Dodaj do ulubionych

Czasem nie da się rozdwoić

20.06.23, 20:48
www.rmf24.pl/regiony/warszawa/news-zostawila-dzieci-w-rozgrzanym-aucie-zeby-pomoc-matce-interwe,nId,6852791?fbclid=IwAR34QBBJHAeGEMk9wn07u1w7ljv_0FWR4L54cwsKlHrmiK18_33rTMYBXyM#crp_state=1
Wiele razy rodzice zostawiali już dzieci w samochodach. Różnie się to kończyło. Czy w tym przypadku rozgrzeszacie nieco matkę?
Obserwuj wątek
    • ggrr.ruu Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 20:51
      Przecież do toalety można iść z dziećmi
      • niemcyy Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 20:55
        Z trojgiem drobiazgu prowadzac nieporuszajaca sie samodzielnie babcie akurat moze byc trudno, ale to zadna wymowka.
      • triss_merigold6 Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 21:00
        Z trójką maluchów i babcią, którą trzeba trzymać cały czas? Nie za bardzo.
        • memphis90 Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 21:40
          To było troje niemowląt? A co do babci, to nic nie wiadomo, żeby „trzeba było ja trzymać przez cały czas”.
          • triss_merigold6 Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 21:41
            Dorosły, któremu trzeba towarzyszyć w kiblu zwykle jest niewładny ruchowo.
            • marta.graca Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 21:46
              Ale nic nie napisano, by dzieci również były niewładne.
              • triss_merigold6 Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 21:47
                Wystarczy, że jedno było wózkowe.
              • szmytka1 Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 21:50
                Jakby były niewladne i wystarczyłoby załadować do wózka, to 100 % lepiej niż władne na wszystkie strony, gdzie oczy dookoła głowy trzeba mieć a i z 5 rąk by się przydalo
            • memphis90 Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 21:59
              Niewładni ruchowo sami mają wózki i pieluchomajty.
              • triss_merigold6 Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 22:07
                Nie pier...
                Matka mojego partnera jest sprawna ruchowo na tyle, że powoli przemieści się o kulach po mieszkaniu, ale każde wyjście do samochodu wymaga sprowadzenia jej po kilku schodkach i praktycznie dźwigania, żeby przeszła parę kroków. Nie ma opcji, żeby mieć wolną rękę do trzymania dziecka czy czegokolwiek innego.
                • ggrr.ruu Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 22:09
                  Są nosidła, nie trzeba dziecka trzymać. Ale to trzeba myśleć i przewidywać a nie uprawiać niedasizm
                  • triss_merigold6 Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 22:12
                    Owszem i nie pakować niewładnej babuni do samochodu kobiecie z trójką małych dzieci.
                    Na tym polega przewidywanie.
                    • ggrr.ruu Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 22:13
                      Jeśli to była podrzucona babcia wsadzona tam siłą to należało policję wezwać, że ma niepożądany bagaż
                  • laura.palmer Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 22:14
                    Nie każde dziecko da się wsadzić w nosidło lub chustę.
                    • memphis90 Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 22:18
                      No to jak się nie da, to słusznie zostanie za karę ugotowane w aucie. Może kolejne wyjdzie bardziej współpracujące.
                      • laura.palmer Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 06:05
                        memphis90 napisała:

                        > No to jak się nie da, to słusznie zostanie za karę ugotowane w aucie. Może kolejne wyjdzie bardziej współpracujące.

                        Ty byś ugotowała, a ja bym po prostu wsadziła babcię w pieluchomajtki i odpuściła postój na toaletę.
                        • memphis90 Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 11:03
                          No ja akurat konsekwentnie w tym wątku opowiadam się przeciwko zostawianiu dzieci w aucie - więc nie, ja bym dziecka nie ugotowała...
                  • jowita771 Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 07:29
                    ggrr.ruu napisała:

                    > Są nosidła, nie trzeba dziecka trzymać. Ale to trzeba myśleć i przewidywać a ni
                    > e uprawiać niedasizm


                    Dużo widziałaś nosideł na trójkę dzieci?
                    • ggrr.ruu Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 07:52
                      A to były trojaczki kilkumiesięczne? I dwójką z nich jechała z tyłu bez fotelików, a strażnicy próbowali je przekonać, żeby opuściły szybę? Bo z opisu wynika, że co najmniej dwójka była starsza i niewymagająca noszenia.
                • memphis90 Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 22:20
                  Czyli od początku założenie było takie, ze jedziemy cos tam załatwiać do centrum, a dzieci zostawi się w aucie, bo przecież babci i dzieci naraz ogarnąć się nie da..?
                  • jowita771 Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 07:31
                    Niekoniecznie. Mogło być tak, że miała babcię podwieźć do kogoś i ten ktoś miał babcię odebrać. Po drodze babcia dostała rozwolnienia.
                • maleficent6 Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 22:42
                  No dobrze. Skoro babunia nie była w stanie sama się przemieszczać, to ja chciałam tylko zapytać, po cholerę jechały w takim składzie i gdzie? Tzn. w miejscu docelowym nastąpi cudowne ozdrowienie? Czy może pani codziennością jest zostawianie dzieci tylko na chwilę w aucie, w mieszkaniu itd?
          • eriu Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 22:43
            No to jak kogoś trzeba trzymać cały czas to wiadomo, że nie wyskoczysz z tą osobą szybko do toalety tylko to cała wyprawa jest. Skrajna głupota tak zostawiać dzieci w aucie.
          • jowita771 Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 07:14
            memphis90 napisała:

            > To było troje niemowląt?

            Wystarczy, że było jedno niemowlę, jeden dwulatek, trzecie czteroletnie i już jest problem.
            • memphis90 Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 11:10
              "Problem" nie oznacza "niedasię, należy upiec w samochodzie".
        • ggrr.ruu Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 21:53
          Maluchów czyli? Jeśli "próbowali je przekonać do opuszczenia szyby" to raczej kilkulatki niż półroczne trojaczki. Nie widzę żadnego problemu, żeby z takimi dziećmi i babcią, która trzeba prowadzić iść do toalety.
          • szmytka1 Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 21:56
            To znamienne, że Ty nigdy nie widzisz problemów ani z dostępem do żłobków i przedszkoli, ani z relacjami z nastolatkami, ani w tym przypadku. O czymkolwiek związanego z dziećmi, co stanowi dla kogos problem, to ty tego problemu nie masz i nie widzisz 😆 szczęściara z ciebie
            • ggrr.ruu Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 22:00
              W tym wątku będę Triss, bo ona chyba od upału zaniemogła i jakaś empatyczna jest 😄 Widocznie nie każdy ma kompetencje do radzenia sobie z pewnymi problemami. Nic na to nie poradzę. Akurat o życiu z trójką małych dzieci mogę coś powiedzieć i nie jest to teoretyzowanie. I na tej podstawie mówię, że spokojnie mogłabym z moimi wyjść z babcią do toalety.
              • jednoraz0w0 Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 22:29
                Ale to nie były twoje dzieci.
              • jowita771 Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 07:37
                ggrr.ruu napisała:

                > W tym wątku będę Triss, bo ona chyba od upału zaniemogła i jakaś empatyczna jes
                > t 😄

                Może prowadziła kiedyś osobę niepełnosprawną ruchowo choć kilka metrów i wie, o czym mówi. Taka osoba może się uwiesic na tobie całym ciężarem i potrzebujesz dwóch rąk, żeby pomóc jej przejąć. Którą ręką trzymasz np. półroczne dziecko? A teraz wyobraź sobie jeszcze jedno np. dwuletnie i trzecie np. pięcioletnie. Trochę wyobraźni.
                • triss_merigold6 Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 07:59
                  Pisałam wyżej, teraz mam teściową z problemami ruchowymi, ja z nią nie wyjdę na dwór, bo nie dałabym rady podtrzymywać i sprowadzić ze schodów.
                  Nieraz musiałam przejść kawałek z ojcem po udarze, niby szedł ale całym ciężarem opierał się na drugiej osobie. W życiu nie wzięłabym w drugą rękę nosidla, wózka, trzylatka, psa na smyczy, zakupów etc.
                  • jowita771 Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 09:09
                    Ja regularnie sprowadzam po schodach niepełnosprawnego dziewięciolatka i też niczego więcej nie jestem w stanie wziąć.
                • iwles Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 08:02

                  To jak zapakowali się wszyscy do samochodu?
                  • triss_merigold6 Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 08:11
                    Normalnie, po kolei.
                    • iwles Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 08:41
                      triss_merigold6 napisała:

                      > Normalnie, po kolei.


                      Możesz obrazowo?
                      Bo wygląda, że dzieci zostawiane były w samochodzie więcej niż jeden raz?
                      • triss_merigold6 Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 08:48
                        Najpierw ktoś pomaga wziąść babci, potem wsiadaja dzieci i zapinają pasy, potem jest wkładane dziecko fotelikowe?
                        • iwles Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 09:02

                          Czyli musi byc ktoś jeszcze.
                          Drugi warunek- babcia mieszka razem.
                      • laura.palmer Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 09:01
                        iwles napisała:

                        > Możesz obrazowo? Bo wygląda, że dzieci zostawiane były w samochodzie więcej niż jeden raz?

                        Wystarczy, że parkuje w garażu domu jednorodzinnego, a nie na ulicy pod blokiem lub w garażu podziemnym. Samochód w garażu jest chłodny nawet w najgorszy upał, wsadzasz więc seniorkę, wracasz po dzieci. W domu jednorodzinnym nic się dzieciom nie stanie, jeśli poczekają 5 minut w salonie lub w przedsionku aż mama zainstaluje babcię w aucie.
                        • iwles Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 09:04

                          Ale przecież nie wszyscy mieszkają w domku.
                          Nie wszyscy mieszkają razem.

                          No widzę, że musi byc spelnionych sporo warunków.
                          • laura.palmer Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 09:06
                            Ale skąd wiesz, że Ci konkretnie ludzie mieszkali osobno?
                            • laura.palmer Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 09:06
                              *ci konkretni
                            • iwles Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 09:08

                              Nie wiem też, że mieszkali razem.
                        • maleficent6 Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 09:07
                          laura.palmer napisała:

                          > iwles napisała:
                          >
                          > > Możesz obrazowo? Bo wygląda, że dzieci zostawiane były w samochodzie więc
                          > ej niż jeden raz?
                          >
                          > Wystarczy, że parkuje w garażu domu jednorodzinnego, a nie na ulicy pod blokiem
                          > lub w garażu podziemnym. Samochód w garażu jest chłodny nawet w najgorszy upał
                          > , wsadzasz więc seniorkę, wracasz po dzieci. W domu jednorodzinnym nic się dzie
                          > ciom nie stanie, jeśli poczekają 5 minut w salonie lub w przedsionku aż mama za
                          > instaluje babcię w aucie.

                          Odważne stwierdzenie, że nic się nie stanie. Dwulatka byś zostawiła na 5 min samego w salonie?
                          • laura.palmer Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 09:16
                            Jak idę do toalety na 💩 to nie targam ze sobą swojego dwulatka, bo po co. Salon mam pozabezpieczany, najgorsze co może sobie zrobić, to spaść z kanapy, ale równie dobrze może spaść w nocy z łóżka.
                            • maleficent6 Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 09:22
                              Ale jesteś w domu, czy masz wychodek?
                              Wiesz co, każdy robi jak uważa. Ja małych dzieci nie zostawiam w domu ani na chwilę samych. Bo nigdy nie wiesz, co może się zdarzyć. I oczywiście, w 99 przypadkach nic się nie stanie, ale jakoś nie mam ochoty, by to moje dziecko było tym 1 potencjalnym przypadkiem, że jednak się stało.
                              I z doświadczenia, czymś innym jest zostawienie samego dwulatka na dywanie, gdy układa klocki, by iść do kuchni po kawę, a czymś innym jest zostawienie trojga małych dzieci samych w domu na 5 minut.
                              • laura.palmer Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 09:27
                                A w domu jednorodzinnym garaż ma się w domu, czy gdzieś na zewnątrz jak ten wychodek? Ja mieszkam w bloku, ale rodzice mają dom i serio nie widzę problemu w zaniesieniu np. walizki do auta w czasie, gdy mój dwulatek bawi sie sam w salonie. Odległość to całe 5m, jeśli nie zamknę drzwi to go widzę.
                                • maleficent6 Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 09:42
                                  Są różne domy, naprawdę sądzisz, że wszyscy mają garaż w bryle budynku (domu)?
                                  Właśnie. WIDZISZ GO.
                                  Napisałaś, że dzieciom nic się nie stanie jak zostaną same na 5 min w salonie....więc ja ci mówię, że to zależy.
                                  • laura.palmer Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 10:02
                                    Ja pierdzielę, to chyba oczywiste, że piszę z własnego doświadczenia. Gdybym miała parterowy dom o powierzchni 200m2, garaż osobno, kibel na piętrze, otwartą kuchnię, gorący rosół na kuchence, trzy duże psy, wystawkę porcelany na otwartej półce, kable na zewnątrz i schody bez bramki to bym NIE zostawiła. Ale nie mam, więc zostawiam.
                                    • maleficent6 Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 10:10
                                      To nie pisz z przekonaniem, że dzieci mogą zostać same na 5 minut w domu. W twoim przypadku jednego dziecka może nic się nie stanie, natomiast ogólnie musi nastąpić spełnienie szeregu warunków, by nic się nie stało.
                                      W przypadku pani, która zostawiła dzieci same w aucie, wątpię by występował proces myśleniowy pt. czy mam zamki w oknach a nie mam gorącej zupy na gazie.

                                      I dodam jeszcze, że zostawienie jednego dziecka to mniejsze ryzyko niż trojga maluchów. Jeden posiedzi chwilę sam i się grzecznie będzie bawić, przy trójce może być różnie.
                                  • laura.palmer Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 10:06
                                    maleficent6 napisała:

                                    > Napisałaś, że dzieciom nic się nie stanie jak zostaną same na 5 min w salonie....więc ja ci mówię, że to zależy.

                                    A napisałam wyraźnie w salonie lub w przedsionku (wiatrołapie, przedpokoju, czy jak to zwał). Czyli jeśli odległość pomiędzy salonem a garażem jest zbyt duża, dziecko może poczekać w przedsionku, który przy otwartych drzwiach garażowych powinien być widoczny dla rodzica. Może też czekać w samym garażu, aż mama zainstaluje babcię, ale ja akurat nie lubię gdy moje dziecko buszuje po garażu, nawet jeśli stoję obok. Zawsze znajdzie jakiś śrubokręt.
                                    • maleficent6 Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 10:13
                                      To proponuję ci pozbieranie narzędzi i umieszczenie ich w miejscu niedostępnym dla syna.
                                      Można też po prostu nie instalować babci, skoro nie potrafi się ogarnąć własnych dzieci.
                                      • laura.palmer Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 10:22
                                        Czy ty w ogóle czytasz na co odpowiadasz? Ja nie mam domu, nie mam garażu. Garaż z narzędziami jest u rodziców, nie będę ojcu chować narzędzi. 🤦‍♀️
                                        • maleficent6 Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 10:29
                                          Czytam. I widzę, że jedynie teoretyzujesz.
                                          Zasada jest prosta, nie zostawia się małych dzieci samych w domu ani w aucie, bez względu na pogodę. Nie przewidzimy wszystkiego i krzywda dziecku może się stać tuż obok nas, to oczywiste, ale jednak możemy minimalizować ryzyko i zabezpieczyć się przed tym, co da się przewidzieć.
                              • szmytka1 Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 11:31
                                Ciekawe jak.to.rozwiazuja rodzice bliźniaków, mieszkajacy na 4 piętrze bez windy 😁
                                • maleficent6 Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 11:34
                                  Pewnie tak samo, jak ci co mają dziecko rok po roku. Albo jedno niepełnosprawne. Wystarczy pomyśleć
            • memphis90 Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 22:01
              Znamienne, ze nie widzisz problemu, ze te dzieci po kolejnych kilku minutach mogły doznać udaru i umrzeć…
            • seaview Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 07:11
              > To znamienne, że Ty nigdy nie widzisz problemów ani z dostępem do żłobków i prz
              > edszkoli, ani z relacjami z nastolatkami, ani w tym przypadku. O czymkolwiek zw
              > iązanego z dziećmi, co stanowi dla kogos problem, to ty tego problemu nie masz
              > i nie widzisz

              Nie tylko związanego z dziećmi. Aczkolwiek mam wrażenie, że to tak tylko na forum.
              • triss_merigold6 Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 07:23
                Wieczna Gosia 2.0
                tamta też rzekomo mając stado bachorow i pracę w domu była rzekomo w stanie wszystko pięknie ogarnąć i z niczym nie było problemów
                • szeptucha.z.malucha Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 07:43
                  😁
                • ggrr.ruu Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 08:00
                  Przecież to Ty zawsze twierdzisz, że wystarczy zero sentymentów, dobre zaplecze i ogarnięcie, a nie wpadanie w bezradność. Zadziwiająco nietypowe zrozumienie tu wykazujesz, głównie dlatego, że triggeruje Cię temat niedołężności. Jestem ciekawa, co byś napisała, gdyby matka wyszła do toalety z agresywnym i niedostosowanym społecznie dzieckiem big_grin
                  W przeciwieństwie do wiecznej Gosi mnie kilka osób na forum zna, więc nie mam co ściemniać. Szczególnie że do tych osób należy na przykład Bergamotka, z którą się ostro cięłam, więc jakby co chętnie by naprostowała ściemę. Z trudnościami mierzę się jak każdy człowiek, ale jakoś szukam rozwiązań, które nie narażają nikogo na utratę życia. I zapewniam, że jest to możliwe. Co więcej, znakomita większość normalnych rodziców to robi. Daleko mi do instamatek, moim znajomym też. Ale rozumiesz, jest różnica między "dzieci zjadły na kolację zimne parówki bo byliśmy zmęczeni i nie chciało mi się gotować" a "zostawiłam dzieci w rozgrzanym samochodzie".
                  • triss_merigold6 Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 08:08
                    Zero sentymentów w tym wypadku to:
                    - nie biorę nikogo wymagającego pomocy jeśli mam pod opieką małe dzieci
                    - jeśli już uleglam i wzięłam to trudno, babcia trzyma albo dostaje torebkę foliowa

                    Na pewno nie tacham dorosłej osoby do toalety czy gdziekolwiek + jednocześnie ogarniam małe dzieci, bez względu na ich liczbę.

                    Opcji zostawienia dzieci w samochodzie i odejścia dalej niż 2 metry nie biorę pod uwagę.
                  • alexa0011 Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 12:16
                    Dokładnie, widać u Triss megatrigrer. Normalne ogarnięcie i przewidywanie w 100%, a tu nagle pokłady empatii. Normalnie się nie przy@#$%^fdalam bezinteresownie, ale tu mnie zatkało.

                    A gdyby to dzieci Triss były z kimś w aucie i matka, co to siedzi z tyłu musiałaby do toalety, zostawiając wspomniane dzieci Triss w rozgrzanym aucie, to co wówczas? Pokłady empatii zapewne również.
                    • triss_merigold6 Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 13:17
                      Chyba nie zrozumiałas.
                      Nie zostawiłabym dzieci w samochodzie, żeby iść z seniorem do kibla i współczuję kobiecie z trójką maluchów, której na głowę zwalono jeszcze niewładna babcię. To przy założeniu, że mówi prawdę, bo faktycznie równie dobrze mogła wyskoczyć po zakupy (wtedy nie współczuję).
              • ggrr.ruu Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 08:06
                A nie, akurat w tzw. realu słynę jako generator rozwiązań big_grin Dla jasności - nie, nie mam leku na raka, ale na większość problemów jestem w stanie zaproponować kilka rozwiązań, często mało oczywistych a skutecznych. Na pocieszenie dodam, że to efekt wychowania metodą "radź sobie sama, och jak cudownie że mamy taką dzielną córkę" i bywa obciążające
    • alexa0011 Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 20:53
      Nie. Zbyt wiele śmierci, z rozgłosem, ostatnio z tego powodu, już po krótkim czasie, nie rozgrzeszam. Głupota.
    • niemcyy Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 20:54
      Nie jestem ksiedzem, ale nie i powinna zostac ukarana. Przeciez nie myslala, ze z niesprawnym czlowiekiem wroci za nawet 10 minut, a dzieciom bez roznicy, dlaczego sa zamkniete. Smierc taka sama- obojetne, czy matka jest z babcia w wc, czy siedzi na paznokciach.
      • la_felicja Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 20:59
        Ale co konkretnie twoim zdaniem powinna była zrobić?
        Bo to akurat jest tak trudna sytuacja, że nie dziwię się, że kobieta spanikowała i wybrała, jak wybrała
        • triss_merigold6 Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 21:01
          Nie wiem, autentycznie nie wiem. Zaparkować na stacji benzynowej tuż pod sklepem i zostawić tym dzieciom otwarte okna?
          • homohominilupus Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 22:02
            Ja w ogóle nie rozumiem tego obsesyjnego zamykania okien w samochodzie.
            Latem zawsze szukam zacienionego miejsca do zaparkowania, no nie zawsze się oczywiście udaje i zostawiam uchylone okna.
            Psa w nagrzanym samochodzie na słońcu NIGDY nie zostawiam ale zdarza się ze zostaję w chłodniejsze dni i wyłącznie w cieniu. I zawsze z uchylonymi oknami po obu stronach zeby był przewiew.

            Zostawić dzieci w nagrzanym aucie i nie uchylić im okien nie mieści mi się w pejzażu wewnętrznym.
        • niemcyy Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 22:02
          Zabrac dzieci ze soba do kibla i albo miec nadzieje, ze jednak sie nie rozbiegna, albo poprosic jakas kobiete, zeby pomogla babci dojsc do budynku wc, samej zaprowadzic tam dzieci i za drzwiami przy umywalkach puscic dzieci w srodku luzem i oporzadzac babcie.
      • milva24 Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 21:10
        U nas teraz taka temperatura, że faktycznie pomysł miała kiepski ale jeżeli dzieci malutkie a matka wymaga pomocy w toalecie to wyjście nie bardzo widzę.
        • memphis90 Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 21:48
          A jak się troje maluchów i babcia w aucie znalazły…? Skoro razem wsiadł, to mogły razem wysiąść, chyba, ze matka tak co chwile je zamknięte i bez nadzoru zostawia… Albo poszła z babcia do mieszkania - wiec mogła zabrać dzieci, albo potrzeba toalety zaszła podczas wyjazdu do miasta - wowczas tez powinna być przygotowana na przemieszczanie się z dziecmi i seniorką, chyba ze zwykła je zostawiać w aucie w czasie wizyty w zarze, Carrefourze czy co tam jeszcze jest na tej ulicy…
          • triss_merigold6 Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 21:52
            Ktoś babunię pomógł wsadzić do auta.
            • georgia.guidestones Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 21:59
              triss_merigold6 napisała:

              > Ktoś babunię pomógł wsadzić do auta.
              Może babcia nie była leżąca na noszach, tylko o lasce/balkoniku.
            • memphis90 Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 22:04
              Aż tu wtem na Sienkiewicza w samym centrum babunia poczuła aż tak nagłą potrzebę czy może jednak istniał jakiś plan po co jadą całą rodziną do centrum i jak planują sie tam przemieszczać….?
              • georgia.guidestones Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 22:06
                memphis90 napisała:

                > Aż tu wtem na Sienkiewicza w samym centrum babunia poczuła aż tak nagłą potrzeb
                > ę czy może jednak istniał jakiś plan po co jadą całą rodziną do centrum i jak p
                > lanują sie tam przemieszczać….?
                >
                Brak pampersa dla staruszki nie był zaplanowany.
            • alexa0011 Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 22:10
              Dobra, ktoś wiezie dzieci i babcię, rozkminasz kto wsadził ją do auta? Po uj, skoro to się stało. Chodzi o reakcje w danym momencie..Ktoś stanął i zostawił dzieci w rozpalonym aucie. Nie wystarczy?
              • memphis90 Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 22:30
                Jak dla mnie wystarczy.

                Polemizuje z całą dopisaną idiotyczną historią, w której pomiatanej matce na wychowawczym zła rodzina z nieobecnym rozwiedzionym ojcem na czele podstępnie pakuje do auta kompletnie bezwładną staruszkę, która trzeba non stop trzymać, za to zabiera wózek dla dzieci.

                Moja wersja jest taka, ze matka stwierdziła „oj tam, oj tam, chwile poczekają”, albowiem jest idiotką. A rzekomej babci ta straż miejska w ogole nie widziała.
                • alexa0011 Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 22:41
                  Załatwienie potrzeby fizjologicznej poza toaletą jest zawsze meganiekomfortowe.. Każdy, kto musiał ja załatwić w inny sposób to wie, czy to na autostradzie, czy też nie donoszac innych spraw, np po klindamycynie, będąc już tuż tuż. Ale tu na szali było życie dzieci, po tylu awanturach w mediach. Może był strach, że będzie zasikany fotel? Że babcia będzie mieć dyskomfort? Cóż, coś za coś.
                  • laura.palmer Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 06:08
                    alexa0011 napisała:

                    > Załatwienie potrzeby fizjologicznej poza toaletą jest zawsze meganiekomfortowe.

                    Nie to co siedzenie w zamkniętym aucie w upał, w dodatku bez uchylonych okien. Komfort, wygoda i relaks, nie?
                    • alexa0011 Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 06:42
                      A ty czytałaś resztę moje posta i wcześniejsze? Bo to postulowałam sikanie w tapicerkę.
                      • laura.palmer Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 06:48
                        Czytałam wczoraj, nie jestem niestety w stanie spamiętać co dokładnie pisał który nick. tongue_out
    • shellyanna Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 21:05
      Nie. Nie zostawiłabym dziecka, które nie umialoby otworzyć drzwi, samego w aucie. Ile te dzieci miały lat?
    • woman_in_love Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 21:08
      Dwoje siedziało z tyłu, jedno z przodu w foteliku

      Jak siedziały z tyłu bez fotelika to chyba już duże - żeby nie było jak z tymi dziećmi w Szlachetnej Paczce: Marek 19 lat, Aneta 17 i do tego wypadkowo Brajanek 2 latka.

      A jak małe i siedziały bez fotelików to jest większy problem.
    • krwawy.lolo Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 21:10
      Pambuk, matka powinna była nieco bardziej otworzyć okno. Nie pomyślała. Ale chyba nie trzeba jej nadziewać na pal, czy krzyżować.
    • 71tosia Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 21:16
      Napewno znalazła się w trudnej sytuacji. Nie wiem co bym zrobiła, ale chyba bym poprosiła jakiegos przechodnia by pomogł mi przetransferować cała rodzine do tej toalety i chwile tam je popilnowal.
    • panna.nasturcja Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 21:21
      Rozgrzeszamy? Przy pogodzie jaka panowała dziś w Warszawie za pół godziny dzieci mogły nie żyć.
      O jakim rozgrzeszeniu być wówczas pisała?
      • madame_rita Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 21:25
        Tak źle i tak niedobrze. To co twoim zdaniem ta matka powinna była zrobić, jak się nagle okazało, że babcia musi za potrzebą, a w aucie trójka dzieci?
        • laura.palmer Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 21:29
          Przy tym upale? Jeśli nie przewidziało się tego problemu i nie założyło seniorce przed wyjściem pieluchomajtek, to należało jechać dalej. Z dwojga złego naprawdę lepiej, by w ostateczności babcia załatwiła się w gacie, niż dzieci ugotowały żywcem.
          • alexa0011 Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 21:30
            Napisałaś to, dzięki.
          • jednoraz0w0 Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 22:36
            Oczywiście ze tak. Od zrobienia w gacie jeszcze nikt nie umarł, od zostawienia w samochodzie niejedno dziecko.
        • triss_merigold6 Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 21:30
          Trzyma albo leje w plastikową torebkę. Przy zestawie maneli do trójki maluchów na 100% jest gdzieś plastikowa torebka.
          • premeda Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 21:35
            Tym bardziej, że auto raczej nie było małe skoro zmieściła się trójka dzieci, niepełnosprawna babcia i matka.
          • memphis90 Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 21:57
            Jak masz małoletnie, to w pampersa…
            • triss_merigold6 Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 22:02
              Pampersy dziecięce są niewielkie.
              • georgia.guidestones Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 22:10
                triss_merigold6 napisała:

                > Pampersy dziecięce są niewielkie.
                A jak wiadomo że babcia posikuje czy cały czas jej siędo wc chce, to są wkładki i / lub pieluchomajtki dla dorosłych. Dziwne ze ani ona ani córka ani nikt inny z rodziny na to nie wpadli.
                • triss_merigold6 Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 22:15
                  Może nie chce. Po prostu nie chce, a rodzina nie doszła do etapu, że ją zmuszają.
                  Starzy ludzie bywają nieubezwłasnowolnieni i nie chcą robić wielu rzeczy, mimo że powinni.
                  • georgia.guidestones Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 22:19
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Może nie chce. Po prostu nie chce, a rodzina nie doszła do etapu, że ją zmuszaj
                    > ą.
                    > Starzy ludzie bywają nieubezwłasnowolnieni i nie chcą robić wielu rzeczy, mimo
                    > że powinni.
                    No to niech dalej nie chce, skoro teraz stawką za fanaberie było zycie trójki wnucząt. Rzadko kiedy osoby może koło sześćdziesiątki są doszczętnie zdemenciale i to raczej nie ten przypadek.
                    • 71tosia Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 22:49
                      Ale niepełnosprawne fizycznie bywają nawet osoby sporo młodsze
                      • georgia.guidestones Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 22:52
                        71tosia napisała:

                        > Ale niepełnosprawne fizycznie bywają nawet osoby sporo młodsze
                        I te mlodsze też odwalają inby z protestem p/nienoszeniu wkladki/pieluchy? To raczej starszawi seniorzy są uparci.
                        • 71tosia Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 23:51
                          Serio? Ty siła swojej matce zakładasz pampersa gdy jedzie z tobą np na zakupy? Tak na wszelki wypadek?
                          • tt-tka Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 00:01
                            71tosia napisała:

                            > Serio? Ty siła swojej matce zakładasz pampersa gdy jedzie z tobą np na zakupy?
                            > Tak na wszelki wypadek?

                            Sila nie, po co ? nawet przy trojgu dzieciach i matce poruszajacej sie z trudem nie trzeba sila. Albo zalozy dobrowolnie, albo nie pojedzie.
                          • iwles Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 00:29
                            71tosia napisała:

                            > Serio? Ty siła swojej matce zakładasz pampersa gdy jedzie z tobą np na zakupy?
                            > Tak na wszelki wypadek?


                            Jedziesz na zakupy z kimś, kto jest aż tak bardzo niesamodzielny, że nawet do toalety trzeba jej towarzyszyć, kosztem narażenia zycia wlasnych dzieci?

                            • 71tosia Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 00:55
                              Nigdy biegunka nie dopadła cie nagle?
                              • iwles Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 01:03

                                I nagła biegunka odebrała babci zdolność samodzielnego poruszania się?
                                Czy tej zdolności nie miała już podczas robienia zakupów?
                                Jak matka ogarnęła sytuację w sklepie?
                • 71tosia Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 22:43
                  A może na codzień matka tej pani nie potrzebuje pieluchomajtki ale cos jej nagle zaszkodziło i dostała biegunki?
                  • laura.palmer Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 06:11
                    Jeżeli nie potrzebuje pieluchomajtek, to powinna być w stanie samodzielnie dotrzeć do toalety.
                    • alicia033 Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 06:53
                      laura.palmer napisała:

                      > Jeżeli nie potrzebuje pieluchomajtek, to powinna być w stanie samodzielnie dotrzeć do toalety.


                      Pogrzało cię?
                      • iwles Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 10:42
                        alicia033 napisała:


                        > Pogrzało cię?

                        Z takim podejściem społecznym, to nie dziwne, że wiele osób nie założy pieluchomajtek. Bo to wstyd!

                        • m_incubo Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 10:46
                          A sobie też prewencyjnie zakładasz pieluchomajtki? Wiesz, na wypadek, gdybyś utknęła w wielkim korku czy coś, albo na podróż PKP na Zwardoń, nabitym tak, że nie sposób się dopchać do kibla?
                          • iwles Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 10:52

                            Jeszcze nie miałam takiej potrzeby
                            Ale kiedy będę niepełnosprawnym seniorem w miejscu bez toalet - to owszem, wolałabym mieć pieluchomajtki, niż szukać krzaczków w miejscu publicznym.
                            • m_incubo Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 10:57
                              Uważasz, że nawet nie mając wcześniej problemów z nietrzymaniem moczu (nic nie wiadomo, by babka o której mowa na to cierpiała) należy prewencyjnie zakładać pieluchomajtki poza domem, na wypadek sraczki?
                              Szczerze mówiąc nie wydaje mi się, żeby ta matka znalazła się w niespodziewanej, dramatycznej sytuacji. Podejrzewam raczej, że zostawianie dzieci "na chwilę", jak to sama określiła, zdarza się jej jednak częściej.
                              • iwles Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 11:06

                                Wkładki/podpaski itp też nosisz dopiero, jak już ci "leci"?
                                Czy prewencyjnie, zanim, ale spodziewasz się?
                                • m_incubo Re: Czasem nie da się rozdwoić 22.06.23, 11:37
                                  No jasne, zakładam za każdym razem, jak wychodzę z domu 🤣
                                  Weź załóż podpaskę i rozpędź się.
                                  • iwles Re: Czasem nie da się rozdwoić 22.06.23, 11:54

                                    jeżeli miewasz okres z dokładnością, co do minuty - tylko ci pozazdrościć.
                                    A wkładki - i owszem - noszę też i w inne dni, nie tylko wtedy, kiedy już mam okres. Dla własnego komfortu.
                                    Ty widocznie lubisz bywać zaskoczona barwnymi plamami na ubraniach tongue_out
                                    • m_incubo Re: Czasem nie da się rozdwoić 22.06.23, 12:04
                                      Mam 45 lat, od jakichś 30 tak ogarniam swój okres, że nie muszę cały miesiąc chodzić w podpaskach. Właściwie w ogóle nie używam podpasek, od kilku dekad.

                                      A z ciekawości, jeśli już masz na wszelki wypadek założoną codziennie podpaskę, to na tę podpaskę zakładasz też pieluchomajtki? Bo wiesz, okres rzadko bywa wydarzeniem kompletnie losowym i nieprzewidywalnym - w przeciwieństwie do sraczki.
                                      A nosisz też może płaszcz przeciwdeszczowy wychodząc z domu..?
                                      • iwles Re: Czasem nie da się rozdwoić 22.06.23, 12:54

                                        Ty serio tak zawsze na żywioł idziesz? W nosie masz, że możesz komuś sprawić kłopot?
                                        (Mowa o sytuacji, że jesteś w pewien sposób od kogoś uzależniona).

                                        Co do płaszcza deszczowego: naprawdę nie bierzesz że sobą, jeśli idziesz na cały dzień na wycieczkę, a prognoza jest niepewna? Bierzesz na barki, ze w razie deszczu zepsujesz komuś czas, bo będziesz wymagać odwiezienia cie?
                                        • m_incubo Re: Czasem nie da się rozdwoić 22.06.23, 13:24
                                          Nie biorę, mam duże podpaski XXL, spokojnie mogą robić za ochronę przed deszczem.
                                          Widzę, że każde wyjście z domu to dla ciebie walka z żywiołem.
                                          Może powinnaś wychodzić w kaftanie..?
                          • laura.palmer Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 10:53
                            Gdybym z jakiegokolwiek powodu nie była w stanie skorzystać samodzielnie z toalety ani nawet do niej dojść a czekałaby mnie podróż autem w towarzystwie jednej dorosłej osoby oraz trójki małych dzieci i z jakiegoś niezrozumiałego powodu nie dało się tej podróży zorganizować na dwa samochody i w towarzystwie dwóch osób dorosłych, to prewencyjnie bym założyła.
                            Gdybym cierpiała na przypadłość zdrowotną uniemożliwiającą trzymanie moczu dłużej niż pół godziny, a musiałabym gdzieś jechać autem ryzykując wielki korek, też bym założyła. Podróży PKP w ogóle bym w tej sytuacji nie brała pod uwagę.
        • e-ness Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 21:50
          Poprosić kogoś o pomoc, jestem przekonana ze nikt by noe odmówił kobiecie z 3 drobiazgu i niepełnosprawna babcią. Nie była na pustyni, ludzi na ulicach cała masa.
          Ale mając taki majdan na głowie, nie dziwie się, ze nastąpiło chwilowe zaćmienie.
          • szeptucha.z.malucha Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 07:59
            Serio, osoba przygodna miałaby zostać z dziećmi? Nikt by nie odmówił? W sklepie by przypilnowali? Skąd te pomysły?
            Owszem, nie zostawia się nikogo w zamkniętym samochodzie w taki upał ale pomysły, ze wszyscy godzą się zająć cudzymi dziećmi? Powierzać dziecko komuś o kim nic nie wiemy?
            • ggrr.ruu Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 10:32
              Ludzie są ogólnie życzliwi i zazwyczaj nie ma problemu z otrzymaniem wsparcia, jeśli się o nie poprosi
              • po_godzinach_1 Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 11:17
                ggrr.ruu napisała:

                > Ludzie są ogólnie życzliwi i zazwyczaj nie ma problemu z otrzymaniem wsparcia,
                > jeśli się o nie poprosi

                Oczywiście. Szczególnie w sytuacjach kryzysowych.
            • jolie Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 10:40
              szeptucha.z.malucha napisała:

              > Serio, osoba przygodna miałaby zostać z dziećmi? Nikt by nie odmówił? W sklepie
              > by przypilnowali? Skąd te pomysły?
              > Owszem, nie zostawia się nikogo w zamkniętym samochodzie w taki upał ale pomysł
              > y, ze wszyscy godzą się zająć cudzymi dziećmi? Powierzać dziecko komuś o kim n
              > ic nie wiemy?

              Serio. Ja jestem osobą, którą prosi się o takie rzeczy, muszę wyglądać niezagrażająco i wzbudzać zaufanie. Prośby o przypilnowanie/podpatrzenie na dzieci przez chwilę zdarzają mi się do dzisiaj, zdarza mi się nawet, że sama coś zaproponuję umęczonej matce, gdy widzę jakiś chwilowy kryzys np. na placu zabaw. Pytanie o drogę, prośby o zrobienie zdjęcia, przypilnowanie rzeczy na plaży mam non stop.
              • szeptucha.z.malucha Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 11:12
                Wiesz, ja też mam takie prośby i w starszym pokoleniu to nic dziwnego ale u młodych matek z tym się nie spotykam.
                Zresztą, pilnowanie dzieci, gdy się je dłużej traci z oczu przez całkiem obca osobę zawsze budziły mój niepokój (taka osobę zwykle jakoś sprawdzałam). Od obsługi sklepu raczej obawiałabym się odmowy, No mają co robić a jak dziecko się oddali, to do nich matka będzie miała pretensje.
                • jolie Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 11:36
                  Ja się spotkałam. Pewnie z pobieżnej oceny wyszło, że nie stanowię zagrożenia. Do tego bywam w miejscach publicznych z najmłodszym synem, zatem identyfikują mnie jako matkę, czasami są to dzieci, z którymi syn np. właśnie rozpoczął zabawę.
            • e-ness Re: Czasem nie da się rozdwoić 22.06.23, 00:06
              Nie musiała zostać, przecież różnie dobrze mogła pomoc ogarnąć przemarsz brygady do toalety,
              Sama byłam w podobnej sytuacji, choc bardziej komfortowej, bo dzieci zasnęły w samochodzie ( co było wybawieniem w podróży) a ja zatrzymałam się na stacji benzynowej.
              Poprosiłam o zerknięcie na dzieciaki jednego z panów przy kasach. Pan z uśmiechem na twarzy, założył kurtkę i stanął jak anioł stróż przy moim aucie
              Boszeee jaka ja byłam mu wdzięczna…
              • jednoraz0w0 Re: Czasem nie da się rozdwoić 22.06.23, 00:10
                Zależy od wieku dzieci, jeśli podczas tego przemarszu jedno by odkoziołkowało po drodze to co ma robić, podtrzymywać staruszkę czy gonić za szczawiem?* nie dotyczy dzieci gruu, oczywiście.
            • jednoraz0w0 Re: Czasem nie da się rozdwoić 22.06.23, 00:11
              szeptucha.z.malucha napisała:

              > Serio, osoba przygodna miałaby zostać z dziećmi? Nikt by nie odmówił? W sklepie
              > by przypilnowali? Skąd te pomysły?

              Oczywiście. Tylko prędzej pracownik będący na miejscu (czyli raczej stacja benzynowa) niż przygodna osoba na parkingu.
              • tt-tka Re: Czasem nie da się rozdwoić 22.06.23, 11:42
                jednoraz0w0 napisał(a):

                > szeptucha.z.malucha napisała:
                >
                > > Serio, osoba przygodna miałaby zostać z dziećmi? Nikt by nie odmówił? W s
                > klepie
                > > by przypilnowali? Skąd te pomysły?
                >
                > Oczywiście. Tylko prędzej pracownik będący na miejscu (czyli raczej stacja benz
                > ynowa) niż przygodna osoba na parkingu.

                Pracownik "na miejscu" jest w pracy, i jego praca nie polega na pilnowaniu (nie wiadomo jak dlugo) cudzych dzieci.
        • awf-33 Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 21:56
          madame_rita napisał(a):

          > Tak źle i tak niedobrze. To co twoim zdaniem ta matka powinna była zrobić, jak
          > się nagle okazało, że babcia musi za potrzebą, a w aucie trójka dzieci?

          Ciężka sytuacja, ale chyba bym wolała zasikany fotel, niż zostawienie dzieci. To było 20 minut lub więcej. Przecież to kawał czasu w nagrzanym aucie.
        • memphis90 Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 21:56
          Wchodzisz do restauracji Myata Lounge tudzież Taps tudzież cos trzeciego obok i prosisz obsługę o przypilnowanie młodzieży. Zakładam, ze w żabce ani w zarze seniorka nie sikała..?
        • maleficent6 Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 22:14
          Może powinna po prostu pomyśleć?
        • panna.nasturcja Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 22:19
          Nie wsiadać do samochodu z niesprawną babcią i trójką małych dzieci.
          One byly w samym centrum Warszawy, udaly się tam dobrowolnie i jestem całkowicie przekonana, że matka dzieci zostawiła w samochodzie dla wygody a nie z innych powodów.
          • milva24 Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 22:22
            panna.nasturcja napisała:

            > Nie wsiadać do samochodu z niesprawną babcią i trójką małych dzieci.
            >

            To akurat najlepsze wyjście.
        • mgla_jedwabna Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 22:29
          Chyba lepiej, żeby babcia zasikała siebie i tapicerkę, niż narażać dzieci na śmierć z przegrzania?

          No i można było zostawić tym dzieciom bardziej uchylone okna.
          • 71tosia Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 22:46
            A jak to była biegunka to? U starszych osob ma czasami gwałtowny przebieg. Jak pisałam - trzeba było kogoś z przechodniów poprosic o pomoc. Ale pewnie nie przewidziała ze będzie to wszystko trwać więcej niż kilka minut.
            • niemcyy Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 22:50
              Jakby byla biegunka to i tak by nie zdazyla.
            • mgla_jedwabna Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 23:47
              Jakby to była biegunka, to zamień sobie w moim poście "zasikała" na "zasrała", a resztę zostaw.

              Poza tym babci z biegunką się nigdzie nie wozi, a już na pewno nie razem z trójką dzieci.
              • 71tosia Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 23:53
                Babcia biegunki mogła dostac w samochodzie. Po drugie np wystarczyło kogoś poprosić o pomoc, zamiast snuc rozważania czy matka powinna uzyc samochodu jako toalety.
            • laura.palmer Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 06:16
              Tapicerkę w aucie da się wyczyścić i z wymiocin i z biegunki, to nie jest powód, by narażać dzieci na śmierć.
              No i gdyby faktycznie chodziło o biegunkę, to sprawa jest nie do załatwienia w 5 minut. Starsza pani ze sraczką może i na pół godziny zakwitnąć w kibelku, a dzieci się w tym czasie gotują.
    • panna.nasturcja Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 21:23
      Otóż to
    • triss_merigold6 Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 21:34
      Jak znam życie została postawiona w sytuacji bez wyjścia.
      • alexa0011 Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 21:39
        Alternatywa było ugotowanie dzieci. To nie jest sytuacja bez wyjścia. Jak byłam na autostradzie, szczalam przy ludziach, w korku, na ich oczach, nie miałam pojemnika. Mus. Mogłam w fotel, ale byłam sprawna i wyszłam. Trudno, trzeba, to trzeba.
      • ritual2019 Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 21:43
        triss_merigold6 napisała:

        > Jak znam życie została postawiona w sytuacji bez wyjścia.


        A ja jak znam triss (oraz wiele innych ematek) to wyobraznia pracuje pelna para 😃
      • danaide2.0 Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 15:56
        No to życia nie znasz.

        To nie jest sytuacja bez wyjścia. To centrum miasta. Jest morze możliwości.
    • 71tosia Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 21:36
      No nie kazdy może zwolnić sie z pomocy niepełnosprawnej matce.
      • 71tosia Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 21:38
        …I nie kazdy chce
        • panna.nasturcja Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 22:17
          Pewnie, lepiej zabić trójkę dzieci sciana
          • 71tosia Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 22:38
            Naprawdę żadne inne rozwiazanie nie przychodzi ci do głowy?
      • woman_in_love Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 21:39
        to była wg słów kobiety babcia i coś czuję że teściowa
        • georgia.guidestones Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 22:01
          woman_in_love napisała:

          > to była wg słów kobiety babcia i coś czuję że teściowa
          Według relacji mediów i słów kobiety była to rodzona matka.
          Jeśli Twoja rodzona matka jest jednocześnie Twoją teściowa ,to urząd stanu cywilnego dał doopy.
      • triss_merigold6 Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 21:42
        Cóż, trzeba wybierać czy komfort babci czy życie i zdrowie dzieci.
        • ritual2019 Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 21:45
          Nie trzeba wybierac. Dzieci mogla zabrac do toalety.
          • woman_in_love Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 21:47
            po co?

            miejsce niedołężnej babci jest w DPS a nie przy matce niemowlaków
        • marta.graca Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 21:48
          To znaczy? Babcię zostawić w oknie życia?
          Nie każdego stać na pokrycie kosztów opieki osób trzecich.
          • jowita771 Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 09:18
            marta.graca napisała:

            > To znaczy? Babcię zostawić w oknie życia?
            > Nie każdego stać na pokrycie kosztów opieki osób trzecich.
            >

            Takie koszty powinno ponosić państwo.
            • triss_merigold6 Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 09:24
              Dokładnie. Oraz za organizację i zapewnienie opieki senioralnej zewnętrznej.
        • georgia.guidestones Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 21:54
          triss_merigold6 napisała:

          > Cóż, trzeba wybierać czy komfort babci czy życie i zdrowie dzieci.
          Trzeba było babci zemrzec to nie byłoby dylematu.
    • shellyanna Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 21:45
      No weeeź… na wychowawczym przecież ma mnóstwo czasu na zajmowanie się babcia! Nie to co pracująca rodzina!
      Sarkazm.
      • memphis90 Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 21:52
        A kto powiedział, ze jest na wychowawczym? Sytuacja miała miejsce o 16.50 zdaje się?
    • georgia.guidestones Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 21:49
      triss_merigold6 napisała:

      > Zacznijmy od tego, że ciężkim skurwysyństwem jest wrzucanie niewładnej babci po
      > d opiekę kobiecie z małymi dziecmi.
      No masakra, a jeśli matka dzieci była córka jedynaczką babci a emerytura nie wystarczała na jakąś opiekunkę wożąca babcie , to co? Bo pewnie niedolezna babcia sama się na chama wrzuciła rodzonej córce.
      • georgia.guidestones Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 21:53

        Tzn zakładam że w tym wypadku mąż/ojciec dzieci albo w delegacji / pracy z ktorej sie nie wyrwie, albo rozwiedziony, w tym z bombelkami. A matka nie ma ani hajsu na nianie z doskoku, ani babcia na dom starców. Ale pampersa mogli jej założyć na drogę.
      • triss_merigold6 Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 21:54
        jeśli matka dzieci była córka jedynaczką babci a emerytura nie wystarczała na jakąś opiekunkę

        DPS, opiekunka z MOPS
        • georgia.guidestones Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 21:56
          triss_merigold6 napisała:

          > jeśli matka dzieci była córka jedynaczką babci a emerytura nie wystarczała
          > na jakąś opiekunkę

          >
          > DPS, opiekunka z MOPS.
          Opiekunka nie jest całodobowa. A emerytura może nie starczyć na dps.
          • memphis90 Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 22:07
            I zostawić takiej kompletnie niedołężnej, wymagającej noszenia babci w domu nie można, za to można zostawić malutkie dzieci same w rozpalonym samochodzie..?
            • georgia.guidestones Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 22:17
              memphis90 napisała:

              > I zostawić takiej kompletnie niedołężnej, wymagającej noszenia babci w domu nie
              > można, za to można zostawić malutkie dzieci same w rozpalonym samochodzie..?
              >
              Czy ja pisałam o noszeniu, może ma osteoporozę i ledwo łazi o lasce. Może logistyka wymagała odwiezienia gdzieś babci a potem dalszej podróży z dziećmi. Babcia mogła jechać w sumie taxi, ale widocznie nie bardzo miał kto ja odebrać z miejsca docelowego, i raczej taksiarz nie oferuje uslugi odprowadzania.
              • memphis90 Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 22:34
                I ta logistyka z góry zakładała, ze się dzieci w aucie przy 31stC „na chwilkę” zostawi..?
                • georgia.guidestones Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 22:42
                  memphis90 napisała:

                  > I ta logistyka z góry zakładała, ze się dzieci w aucie przy 31stC „na chwilkę”
                  > zostawi..?
                  >
                  To już bezmyślność matki. A jeżeli jak już napisałaś, babcie to ta kobieta zmyśliła, zeby palic glupa przed wezwanymi sluzbami, to raczej bezdenna durnota i brak wyobrazmi.
              • maleficent6 Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 22:49
                georgia.guidestones napisała:

                > memphis90 napisała:
                >
                > > I zostawić takiej kompletnie niedołężnej, wymagającej noszenia babci w do
                > mu nie
                > > można, za to można zostawić malutkie dzieci same w rozpalonym samochodzi
                > e..?
                > >
                > Czy ja pisałam o noszeniu, może ma osteoporozę i ledwo łazi o lasce. Może log
                > istyka wymagała odwiezienia gdzieś babci a potem dalszej podróży z dziećmi. Ba
                > bcia mogła jechać w sumie taxi, ale widocznie nie bardzo miał kto ja odebrać z
                > miejsca docelowego, i raczej taksiarz nie oferuje uslugi odprowadzania.

                A to akurat zależy. Mnie nigdy nie odmówił pomocy, oczywiście został wynagrodzony.
                Korzystam zawsze z jednej konkretnej korporacji, w zasadzie od wielu lat. Może to też miało wpływ. Ale nigdy nie miałam problemu, by pan mi zaniósł fotelik, wózek, bagaż, cokolwiek.
                • georgia.guidestones Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 23:18

                  . Może
                  > to też miało wpływ. Ale nigdy nie miałam problemu, by pan mi zaniósł fotelik,
                  > wózek, bagaż, cokolwiek.
                  Babcia to trochę taki żywy bagaż, i nie wiesz czy by się zgodzili jeszcze ja gdzieś po dowozie zaprowadzic, czy tam zaniesc, chodziło mi o wysłanie jej samej-gdzie niekoniecznie kto ma ja odebrać.
                  • maleficent6 Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 23:22
                    No to się nie da. Nic nie zrobisz, musisz dzieci ugotować.
    • pepsi.only Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 21:54
      W tych temperaturach ?!
      ....zwariowała chyba...
    • palacinka2020 Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 21:56
      Te dzieci nie byly male, jechaly bez fotelika. Mogly same otworzyc drzwi.
      • ggrr.ruu Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 22:08
        Przede wszystkim jak były wystarczająco duże, żeby jechać bez fotelika to były wystarczająco duże, żeby wyjść z matką i babcią do toalety.
        • niemcyy Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 22:20
          Sadzac po zachowaniu matki to niekoniecznie byly wystarczajaco duze, zeby jezdzic bez fotelika, mimo ze tak jezdzily.
          • ggrr.ruu Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 22:21
            Litości, chyba jednak roczniaka nie woziła bez fotelika. Więc co najmniej kilkulatki.
      • triss_merigold6 Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 22:09
        Ale nie otworzyły. Nie umiały, były zbyt wystraszone, półprzytomne <wstaw inny powód>.
        • midge_m Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 06:55
          triss_merigold6 napisała:

          > Ale nie otworzyły. Nie umiały, były zbyt wystraszone, półprzytomne <wstaw i
          > nny powód>.

          Ewentualnie były nauczone żeby absolutnie nikomu nie otwierać i pocić się bez paniki, bo nie pierwszy raz tak zostały zostawione w aucie.
      • m_incubo Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 22:16
        Podano gdzieś wiek?
        To, że jechały bez fotelika, nie jest żadną gwarancją, że były wystarczająco duże, by sobie poradzić w samochodzie.
        I, jak widać, nie radziły sobie.
    • m_incubo Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 22:14
      Kto ma rozgrzeszyć matkę?
      Zostawiła dzieci w samochodzie, raczej nie na 5 minut, skoro musiała z jakiegoś powodu człapać do toalety z własną matką. Masa rzeczy, które mogły pójść nie tak w tej sytuacji, więc fajnie, że jednak wszyscy żyją.
      Nie znam sytuacji tej babki, ale ja niejednokrotnie byłam zmuszona targać ze sobą trójkę dzieci do toalety, nie jest to ani niewykonalne, ani szczególnie trudne.
      Matka, którą trzeba się zająć nie zmienia tu kompletnie niczego.
      Mogła jechać tylko z dziećmi i jedno z nich mogło pilnie chcieć do toalety, obrzygać się, wyć, że nie chce wysiadać/wsiadać/iść /whatever. Co wtedy? Też resztę zamyka w aucie, bo nie da się z trójką dzieci wyjść do toalety?
    • lilia.z.doliny Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 22:26
      " na szczęście babcia miała sraczke, a nie zatwardzenie"
      Cudobig_grin big_grin big_grin
    • mgla_jedwabna Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 22:35
      Kwestia priorytetów. Jak dla kogoś ważniejsza jest wygoda babci, która co najwyżej będzie miała dyskomfort zasikanych majtów, od życia i zdrowia trójki dzieci, to nie powinien mieć dzieci. Ja jeszcze bym zrozumiała, jakby chodziło o zagrożenie zdrowia/życia babci. Ale od posikania się jeszcze nikt nie umarł.
      • m_incubo Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 22:37
        Gorzej, jeśli to nie chodziło o sikanie.
        • georgia.guidestones Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 22:50
          m_incubo napisała:

          > Gorzej, jeśli to nie chodziło o sikanie.
          >
          A najgorzej jak matka zmyśliła te babcie zeby palic glupa przed policja, i polazła beztrosko na kilkanaście minut bez bombelkow.
          Jeśli babcia istniała, to jednak bez wyjścia do toalety broń biologiczna nikogo by nie wybiła.
          • m_incubo Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 23:04
            Możliwe.
            Ale z kolei nie wyobrażam sobie tak ekstremalnej sytuacji, że każę mojej niepełnosprawnej matce s*ać na fotel w samochodzie, bo nie jestem w stanie zabrać trójki dzieci ze sobą do toalety.
            • alexa0011 Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 23:10
              Ja jestem. Złamałam dwa lata temu nogę w kostce, nie dopedzilabym wówczas na bank, nawet o kuli, w krytycznej sytuacji. Obawiam się, że.....
            • laura.palmer Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 06:23
              A ile razy przemieszczałaś się gdzieś z trójką małych dzieci i niepełnosprawną osobą jednocześnie? Wizyta w toalecie z samymi dziećmi to nic trudnego, problem robi się gdy w pakiecie jest też niepełnosprawny dorosły.
              • m_incubo Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 07:03
                Co najmniej kilka, co prawda nie była to moja matka, ale siostra z MPD.
                • laura.palmer Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 07:20
                  To powinnaś wiedzieć, że to może być bardzo trudne lub wręcz niewykonalne, w zależności od wieku dzieci, stopnia zniedołężnienia seniorki oraz jej wagi. Żeby moją babcię gdzieś poprowadzić, potrzebne były obie ręce wolne oraz trochę siły fizycznej, bo traciła równowagę, a była ciężka. Przy jednym dziecku nie dalabym rady pójść z nią do toalety (moje nienawidzi nosideł), a co dopiero z trójką.
                  • m_incubo Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 07:50
                    Tak, to jest trudne.
                    Ogarniecie trójki małych dzieci i bez babci na doczepkę bywa trudne.
                    Jeśli mieszka się na kompletnie bezludnej wyspie, z jedną toaletą na jej krańcu, to zapewne jeszcze trudniejsze, ale nie wiem czy to aby na pewno ten przypadek.
      • maleficent6 Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 22:52
        A ja bym nie zrozumiała. Mój suczy charakter mówi mi jasno, czyje zdrowie i życie jest ważniejsze.
        • mgla_jedwabna Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 23:50
          Wiesz, ja bym pewnie też wybrała dzieci, ale jestem w stanie zrozumieć kogoś, kto priorytetyzuje babcię, gdy na szali jest życie i zdrowie babci. Ale zafajdane majtki to nie jest zagrożenie zdrowia i życia.
          • maleficent6 Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 00:08
            Gdy na szali jest zdrowie i życie babci vs. zdrowie i życie trojga dzieci? Bez jaj.
            No nie jest. Natomiast nie bardzo wyobrażam sobie sytuację, gdzie babka siedzącą w aucie ma nagłe zagrożenie życia i z tego powodu, co? Wyciągam ją z auta i zostawiam dzieci?
            • tt-tka Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 00:20
              Wyciagasz z auta, kladziesz na chodniku i dzwonisz po pogotowie. Sama stoisz obok majac na oku dzieci. I okno mozna szeroko otworzyc...
              • maleficent6 Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 00:25
                No też właśnie. Nie muszę zostawiać dzieci. Ja nie wyobrażam sobie sytuacji, w której musiałabym je zostawić.
        • szmytka1 Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 07:36
          Noni babcia się wynikała a dIeciom się nic nie stało, nie są potrzebne histerie
          • maleficent6 Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 09:11
            OJP. 🤦
    • berdebul Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 22:40
      Gdyby opieka nad dziećmi/osobami starszymi była rozwiązana na poziomie państwowym to pani nie musiałaby dokonywać takich wyborów. 🤷‍♀️
      • maleficent6 Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 22:52
        Gdyby miała choć trochę mózgu, to też by nie musiała.
        • berdebul Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 09:29
          Pani walczy w sytuacji z mocno ograniczonymi zasobami, jako przedstawicielka pokolenia kanapowego - jej rodzice już potrzebują opieki, a jej dzieci jeszcze.
          Liczba publicznych łazienek jest bardzo niska.
          Szkoda wszystkich stron.
          • maleficent6 Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 09:50
            Pani walczy w sytuacji z mocno ograniczonymi zasobami,
            Myślowymi na pewno.
      • niemcyy Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 22:55
        Dam wiecej- wina Tuska, bo jak babcia zaczynala wykazywac pierwsze oznaki, ze bedzie w przyszlosci potrzebowac obslugi, to zapewne peło bylo u wladzy i nie zorganizowalo domu spokojnej starosci.

        Dla dzieci postulujesz przedszkola tygodniowe?
    • tt-tka Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 22:58
      Sorry, ale jak sie ma na stanie trojke maluchow i niepelnosprawna starsza osobe, to sie nie jezdzi w takim skladzie. Co takiego nie cierpiacego zwloki bylo w planach ?
    • m_incubo Re: Czasem nie da się rozdwoić 20.06.23, 23:08
      Bredzisz.
      Dzieci też jej niezidentyfikowani sprawcy po jednym podrzucali do auta?
      Nawet gdyby nie było babci, co zrobiłaby z tymi dziećmi, gdyby sama musiała szybko skorzystać z toalety, skoro zabranie ich ze sobą jest absolutnie niemożliwe?
    • figa_z_makiem99 Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 00:39
      Ludzie są bezmyślni, wiozlam dziś kota do weterynarza, zeszłam na dół, samochód nagrzany jak diabli, usiadłam i zapielam kontener pasami, przypomniałam sobie, że czegoś zapomniałam z domu i wracałam się z kotem klnąc pod nosem, bo zwierzak by się ugotował w zamkniętym samochodzie na słońcu.
      • 71tosia Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 01:03
        Schładzasz samochód klimatyzacja przez kilka minut do 15 stopni (u mnie możliwe) wyłączasz silnik i biegniesz do mieszkania. Przez 5-10 minut samochód się nie nagrzeje do temperatury w której kot się udusi. Lepsze to niż targanie zestresowanego zwierzaka. Jak dluzej niż kilka minut to trzeba kota biedaka targać ze sobą.
        • figa_z_makiem99 Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 01:15
          W moim samochodzie ochładza się szybciej gdy jadę, stojąc czekałabym z 10 minut w gorącym nawiewie, mam astmę, a stres kot miał mniejszy, niż gdybym zostawiła go samego w samochodzie.
    • sueellen Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 01:06
      Na pustyni chyba nie parkowała. Skoro była w sytuacji podbramkowej mogła poprosić kogoś o pomoc w ogarnięciu towarzystwa.
      • jdylag75 Re: Czasem nie da się rozdwoić 22.06.23, 12:08
        Przede wszystkim, poza tym mogła bardziej zsunąć szyby,
    • mid.week Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 06:12
      Po grzyba ona okna zamykała?
      • iwles Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 06:16

        Dla bezpieczeństwa dzieci, qufa.
        Żeby przez okno nie wyszły, albo żeby ktoś ich nie porwał pewnie.
        • mid.week Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 07:02
          No to, qufa, byly bezpieczne i bylo im cieplutko smile
          • midge_m Re: Czasem nie da się rozdwoić 21.06.23, 09:39
            Przecież zostawiła uchylone okno na kilkanaście milimetrów (sarkazm niestety)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka