Dzień Kanady lipcaW Dniu Przeprowadzki w Quebecu wielu studentów, którzy wynajęli mieszkania bliżej CEGEP lub uniwersytetu i kończą studia, przeprowadza się na początku wakacji.
Czy Tobie iq spadło razem z libido? Przecież napisałam, że dlatego mi ta sytuacja nie grozi ale GDYBY było mieszkanie własnościowe to bym je wynajęła. Pełnomocnictwo załatwia się wcześniej - przekręt umiesz zrobić z nie umiesz zadbać o dokumenty?
> To było mieszkanie wynajmowane, właściciel pewnie dostał nakaz niewpuszczania, więc wynajął komuś innemu. A co się stało z meblami, ubraniami i zabawkami dzieci? Zostały wyrzucone do śmietnika?
A RPD nie protestuje, że dzieci są razem z przemocową matką? Czyli sytuacja była taka, że dzieci mieszkały w wynajętym mieszkaniu z przemocową matką i jej partnerem (ojcem jednego z nich). Po interwencji RPD dzieci dalej mieszkają z przemocową matką, ale nie w domu, tylko w państwowej instytucji, ojciec nie może do nich wejść i jeszcze dodatkowo jest bezdomny.
To, że Fryc nie uregulował spraw mieszkaniowych, ani materialnych przed wyjazdem, przemawia zdecydowanie przeciwko zamiarom porzucicielskim. Wątpię, czy szczytem marzeń Fryderyka było, żeby jego mienie wylądowało w mieszkaniu wrogiej mu teściowej i jeszcze bardziej wrogich dziadków wkrótce byłej żony. Trzy, Gaba łże aż trzeszczy, bo o ile jest możliwym, że ona dowiedziała się o wyjeździe Fryca w Hjustony dopiero przybywszy do Ox (chociaż wątpię w taki zbieg okoliczności), natomiast jest absolutnie niemożliwym, żeby Rurza nic o tym wcześniej nie wiedziała.
„Można wynająć, w międzyczasie zebrać na wkład własny i kupić na kredyt.” - gratuluję poczucia realizmu. Jeżeli zarabiasz w okolicy mediany(ok 5tys netto) i wynajmujesz kawalerkę w Warszawie za ok 3-3,5 tys to rzeczywiście jest z czego zaoszczędzić na wkład własny na mieszkanie.
Wynająć? A nie, lepiej się rozmnażać w pokoiku przy mamusi. To bardzo odpowiedzialne i przyszłościowe . A ja sądzę, że siedzenie w pokoiku przy mamusi i radosne rozmnażanie się tam - jest po prostu wygodne.
Nawet jak córka pójdzie do miasta na studia, to pytanie czy nie lepiej zrobić remont delikatny a nie generalny. Młodzież nie musi mieszkać w luksusie, a dodatkowo może zdecyduje się wynająć 1 pokój, to się może zniszczyć.
Wynająć w takim stanie w jakim jest. Skoro teraz ktoś mieszka to i kolejna osoba da radę.
Jw. Mamy, których bombelki wyprowadziły się do innego miasta, macie jakiś plan finansowy? Córka na wynajętym mieszkaniu z 1 koleżanką - mają osobne pokoje plus salon wspólny. Zapytaliśmy ile pieniędzy chce, powiedziała że nie wie. Zaproponowałam 500 zł na tydzień 🤷♀️ zrobiłam duże zakupy na rozruch - wiadomo cała chemia, jakieś jedzenie, wyposażenie kuchni.
Szczeniaczka to niech sobie bierze ''na swoje''. dokładnie. moim zdaniem zwierzęta domowe można miec we własnym mieszkaniu a nie wynajętym
Kocham zwierzęta i sama je mam. Ale nigdy nie zgodzę się wynająć mieszkania komuś ze zwierzętami. Raz wynajmowaliśmy. Skala zniszczeń była bardzo duża, lokatorka nie widziała problemu. Konsekwencje wyciągnelismye, szkody naprawiliśmy sami i powiedzieliśmy nigdy więcej zwierząt
Nie ma domów przejściowych, w których nauczyłyby się prać, dbać o budżet itd. Kasa jaką dostają - nie daje możliwości wynajęcia mieszkania, więc trafiają do patologicznych domów rodzinnych albo na ulicę. Na FB ostatnio często wyświetlają mi się posty organizacji szukającej rodzin adopcyjnych dla takich właśnie kilku-kilkunastolatków.
Nie mieszkasz gdzieś na wsi skoro wynajmujesz kilka sal w różnych szkołach. Porozmawiaj z dyrekcją tych 2 szkół, może mają inne sale, gdzie mogłabyś prowadzić zajęcia, np. właśnie salę kolumnową. Zamiast strofować rodziców.