Lekko czuję tylko tkliwość przy kręgosłupie, kilka dobrych razow wbijaly się igła a tak poza tym prócz tego że w chodzenie w bucie nie jest komfortowe to byłoby reeelacyjnie. Lusiu u nas każdy ortopeda ma swoją metodę operacji. Natomiast zmiana opatrunku jest chyba standardem, co drugi dzień. Wygodniej mi samej zmieniać opatrunek niż jeździć do zabiegowego. Tak sobie wczoraj pomyślałam że dawno temu po takich zabiegach stopy usztywniali za pomocą gipsu na kilka tygodni.
Robilam niedawno, gorne powieki, oboje oczu, prywatnie. Znieczulenie miejscowe, nic nie bolalo. Potem, pod wieczor troche bolala glowa. Pierwszy tydzien z szwami, opatrunkiem i siniakami niefajny. W sensie, zero bolu, ale dyskomfort. A potem?
Z tego co wiem na NFZ robią po jednym oku i to jest bez sensu ale może coś się zmieniło. Robiłam prywatnie, zabieg około godziny ,szwy, opatrunek, trzeba trochę po zabiegu odczekać, kontrola i do domu. Potem idziesz na zdjęcie szwów, przez tydzień lub nieco dłużej masz siniaki.
Dalej kurowanie sie i "zabawa" z lekami i przemywaniem oczu..Nawet nie myslałam jak drogie sa opatrunki i gaziki jałowe a idzie tego sporo gdy trzeba dbac o sterylnośc. Kończe i życze Wam dobrej nocki i zdrówka.
Przykład. Moja mama jest dychę młodsza od mamy autorki wątku. Wiosną robila operację zaćmy na jednym oku. Poprosiła, żeby ją zawieźc i przywieźć. OK, rano zawiozłam, po paru godzinach odebrałam. Następnego dnia zdjęcie opatrunku i kontrola, tym razem rano zawiózł ją mój maż. To w tym samym mieście, więc po prostu wyszłam na trochę z pracy, musiałam te kilka godzin odrobić.
Zmiana opatrunków po operacji - w gestii pacjenta, operacja przepukliny w znieczuleniu ogólnym o 9:00 rano, pacjent wypisany o 12:00 bo zakażenia szpitalne są niebezpieczne. Jak coś pójdzie nie tak, i 70 letni pacjent z zaburzeniami mowy i koordynacja ruchów po 4 miesiącach doczeka się na rezonans głowy i po kolejnym miesiącu opisane badania dostanie lekarz rodzinny i okaże się że to glejak IV stopnia, to miły lekarz rodzinny zapyta czy potrzebne skierowanie do onkologa czy umawiamy eutanazję.
Choć niektórym pewnie trudno to zaakceptować, w szpitalach, karetkach i tak dalej muszą być po prostu czarne skrzynki, instalowane i plombowane przez odpowiednie służby, gdybym kontynuował karierę medyczną, sam bym tego chciał dla własnego bezpieczeństwa jako lekarza. Moim zdaniem nie można mówić o terapii bez studiów medycznych, łącznie z zastrzykiem, zmianą opatrunku i podaniem kroplówki, trzeba rozumieć wszystkie efekty takich działań, a nie bezrozumnie wykonywać procedury - najlepiej, żeby robili to studenci i rezydenci, ale jak ich wysłać do małych szpitali z dala od uniwersytetu?
Jej mąż drzemał nad opasłym tomiszczem - pozorował naukę, a w końcu PES się zbliżał wielkimi krokami. - Marek! - podniosła głos. - Tak, kurczątko? - Marek otworzył oczy i zręcznie zdjął z jej widelca różyczkę brokuła. - Mam zaproszenie na konferencję na Florydzie. Nie wiem czy jechać? - Ida nabiła na widelec kolejny kawałek warzywa. - Z jednej strony to okazja, tam będą najlepsi i perspektywy.
Jej mąż drzemał nad opasłym tomiszczem - pozorował naukę, a w końcu PES się zbliżał wielkimi krokami. - Marek! - podniosła głos. - Tak, kurczątko? - Marek otworzył oczy i zręcznie zdjął z jej widelca różyczkę brokuła. - Mam zaproszenie na konferencję na Florydzie. Nie wiem czy jechać? - Ida nabiła na widelec kolejny kawałek warzywa. - Z jednej strony to okazja, tam będą najlepsi i perspektywy.
Co tydzień przyjeżdżałam z działki, aby pojechac do nich, wezwać taksowkę i pojechac z ojcem do szpitala na zmianę opatrunku. No, ale i tak niedobra jestem :) No, przecież ona cały czas się nim zajmuje. A powinnam wziąc ojca do siebie, żeby ona sobie mogła odpocząć. -- ***** ***
Jan nie płacze. Ale nie wiadomo, czy śpi, bo jednego oka nie ma. A to, które jest, nie ma powieki. No i jeszcze jakoś tak jakby wisiało, jakby zostało wypchnięte z oczodołu. Dowiaduję się, że to przez ciśnienie w głowie. Wiem jeszcze, że brakuje części kości czaszki i że opony mózgowe są na wierzchu.