Bo to nie wystarczy do zaciągnięcia delikwenta do Piekła. Można pisać wszystko, ale w mojej dziedzinie, gdy napiszesz bzdurę i jakoś ta praca się ukaże, to jest usuwana, po merytorycznej krytyce. Masz bana oraz recenzenci, którzy to przepuścili. Cnota nie odrasta. Wiedzą o tym kobiety. Oczywiście w niektórych dziedzinach jest mniej (bo kogo interesuje polskie prawo w Nowej Zelandii.
Szanowny Panie Negativum, nie jestem na tym forum anonimowy.
A Pan, Panie Negativum, publikuje na publicznym forum „prywatny” list do mnie, wzniecając oszczerstwami na mój temat tradycyjne fałszowanie mojej tożsamości i chamskie obelgi (
I mamy przecież tego realne przykłady: masakra dokonana przez Brevika, masakry w supermarkecie Bufallo, w synagodze w Pittsburgu, w meczecie w Christchurch w Nowej Zelandii czy w El Paso w Teksasie. Poniżej masz linki, które znakomicie się z twoją teorią spiskową rozprawiają. Poczytaj, doucz się i przestań wreszcie rozpowszechniać te skrajnie prawackie i nacjonalistyczne bzdury, zwłaszcza jeśli twierdzisz, że jesteś apolityczna i neutralna.
Moje międzykontynentalne spotkania nie są wewnętrzne, ale z zewnętrznymi uczestnikami, więc każde spotkanie ma inne godziny, żeby ktoś rotacyjnie pracował o 6 rano czy o 1 w nocy (bo nie da się znaleźć sensownej godziny jeśli spotykasz się z firmami z Japonii, US, Australii, Nowej Zelandii, Kanady, uczestnicy z Europy to żaden problem). Otrzymanie prezentacji po spotkaniu czy konferencji to w mojej bańce standard od lat, po każdym wewnętrznym i zewnętrznym spotkaniu uczestnicy dostają linka do prezentacji, przed spotkaniem wysyłane są wszystkie powiązane dokumenty i program spotkania, a po jest też podsumowanie lub notatka ze spotkania lub formalny protokół spotkania.
Z rockowych najbardziej podpasowało mi radio Hauraki z Nowej Zelandii i Rebel FM z Australii. Ale lubię też nowozelandzkie Coast FM - oni grają evergreeny - te, na które trafiwszy przypadkiem podgłaszasz radio i śpiewasz wespół. Mało co mnie tam irytuje, więc często brzęczy cały dzień roboczy.
Poza Europą są popularne w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie, w krajach Azji Wschodniej – Japonii, Chinach i Korei Południowej – oraz w Australii i Nowej Zelandii. W UK wynikalo to z przepisow przeciwpozarowych. Ale sie zmienily i teraz juz ludzie maja rozne. Ja mam trzyszybowe otwierane do srodka. -- Zauważyliście, że piękni ludzie dają komplementy, bogaci wspierają, sportowcy trenują Cię tak jak siebie.. a tylko ci, którzy nie mają się czym pochwalić, szukają sposobów żeby Cię poniżyć?
Ale to wymaga pracy, środków....no proszę cię. Planu konkretnego. Pani Nowacka lubi tak walnąć zeby było, że coś tam robią... Ona sie zachowuje jakby spadła z Księzyca albo przynajmniej przyjechała tydzień temu z Nowej Zelandii i chciałą zmieniać polską szkołę nie mając pojęcia jakie problemy ta szkoła ma.
To nie miejsce dla niej, mimo, że opis brzmi całkiem przyjemnie - ale ja też > bym chyba tego nie chciała. Tym bardziej rwanie jabłek w Nowej Zelandii nijak > mi nie wygląda na potencjalną przygodę życia Laury. Pewnie, lepsze iglaki w gruncie i donicach i szalet na plantacji, z panem Gruszka w pakiecie :P > * Zastanawiam się, czy gdybym NAPRAWDĘ kochała Wolfiego i chciała z nim być, ta > kże nie chciałabym do niego dojechać ze względu na Bodzia.
To nie miejsce dla niej, mimo, że opis brzmi całkiem przyjemnie - ale ja też bym chyba tego nie chciała. Tym bardziej rwanie jabłek w Nowej Zelandii nijak mi nie wygląda na potencjalną przygodę życia Laury. Btw, czy tylko ja widzę w opisie wynajętego lokum brak łazienki? ;) Być może łazienka jest oczywista, ale, z drugiej strony, w lokum przejętym po pani Szczepańskiej, łazienki nie było
Mam tylko nadzieję, że Fryc uwił swej rodzinie gniazdko w możliwie odległym końcu świata (powiedzmy poznał w tym Hjustonie sympatycznego profesora astrofizyki z Auckland na Nowej Zelandii, który zaoferował mu dobrą posadę), po czym wjechał na R5, korzystając z nieobecności Gabona, wygarnął dzieci i Róże z przyległościami, wsadził ich w samolot i tyle ich w Polsce widziano.
Mnie to dziwi, bo to jest zawsze dodatkowy język, stosunkowo łatwo, a w sumie nikt nie wie, co dzieci będą robiły jak dorosną. Równie dobrze mogą mieszkać w Nowej Zelandii i dostać pracę właśnie ze względu na polski, samo to, że ktoś zna nietypowy język go wyróżnia w rekrutacji, nawet jak sam język nie jest niezbędny.