PiS przez lata przekonywał, że tylko oni rozumieją zagrożenie ze strony Rosji i tylko oni potrafią „rozmawiać z Ameryką”. Dziś widać, że ich ulubiony prezydent USA traktuje relacje z Moskwą jak transakcję biznesową, a Polska dostaje w prezencie kolejne „nie podoba nam się, ale pojedziemy”.
I właśnie tutaj kończy się bajka o wielkiej przyjaźni, a zaczyna pytanie o cenę tej przyjaźni. Bo w polityce międzynarodowej nikt nie rozdaje prezentów z czystej miłości do cudzych polityków. Trump nie jest harcerzem rozdającym uściski dłoni za dobre sprawowanie. To człowiek, który publicznie przypisuje sobie zasługi za cudze zwycięstwa i lubi przypominać, kto komu pomógł.
Trzej przywódcy reprezentujący trzy mocarstwa, których decyzje mogą zmienić przyszłość świata. Nie twierdzę, że istnieje między nimi tajne porozumienie o nowym podziale globu. Twierdzę, że musimy dostrzec zagrożenie wynikające z powrotu polityki stref wpływów, presji militarnej, szantażu gospodarczego i transakcyjnego traktowania bezpieczeństwa innych państw.
Ściśle chronionych nie można bowiem także: przywozić i wywozić poza granice Polski, przetrzymywać lub posiadać, handlować nimi, dawać w prezencie lub w spadku. Dla większości gatunków Ustawodawca dopuścił odstępstwa od kar za niszczenie siedlisk w sytuacjach gdy technologia prac uniemożliwia przestrzeganie Rozporządzenia (2014).
Państwo ma tylko pieniądze podatników, obecnych albo przyszłych. Jeśli więc ktoś obiecuje wielkie prezenty, warto sprawdzić, czy przypadkiem nie wręcza nam naszego własnego portfela. A tłum bije brawo.
Bardzo barwnie pisała o swoim życiu, później zaczęła pisać bloga. Mnóstwo osób z forum uczestniczyło jakby w jej życiu, przesyłano jej prezenty dla dzieci, planowano spotkania, ale zawsze gdy miało do spotkania dojść, w życiu tej pani wydażała się jakaś katastrofa. Mi w pewnym momencie zaczęło niepasować to, że ona ma tyle czasu na pisanie i odpowiadanie wszystkim przy małych dzieciach, w międzyczasie pojawił się jeszcze biologiczny synek.
ona-26 napisała: > Dzięki. Też zaproponowałam żeby spróbować zaoszczędzić;) Ale do tego autobus, t > elefon, paznokcie - jeszcze dodatkowo. Niestety, ceny są jakie są. Głupi kosmet > yk, wyjście ze znajomymi, podręcznik czy prezent urodzinowy dla przyjaciółki 🤷 > ♀️ Chyba hodujesz kolejna Alexis, jeszcze daj jej na codziennie wizytyu fryzjera, dżemy premium i oczywiście wpłać zaliczkę na samochód:D
ona-26 napisała: > Dzięki. Też zaproponowałam żeby spróbować zaoszczędzić;) Ale do tego autobus, t > elefon, paznokcie - jeszcze dodatkowo. Niestety, ceny są jakie są. Głupi kosmet > yk, wyjście ze znajomymi, podręcznik czy prezent urodzinowy dla przyjaciółki 🤷 > ♀️ Na takie ekstrasy, to mojej starszej głupio wydawać forsę od rodziców, zarabia sobie na to, chociaż nie nalegam.
Wydało się ze miał od niej prezenty, obraz perfume a nawet koszulki dla naszych dzieci. Przyjechała pewnego dnia po te rzeczy i postanowiła mi to powiedzieć też m.in że to on ja zaciągał do pokoju, ona nie chciała najpierw a później stało się.
Owszem, Nadszympans to nauczyciel, ale żaden tam Siłaczek, głodujący dla idei, jeno dziecko znakomicie prosperującego badylarza, co eksportuje róże (dobrze, że nie tulipany) do Niderlandów, a synkowi w prezencie ślubnym daje grunt i materiały budowlane tudzież inne elementy na dom (i nie cygańcie mi, że resztki z pawilonu, sedes, umywalka i armatura też w tym pawilonie miały być? Drzwi wewnętrzne, podłogi, okna?
marzenka12 napisała: > > Wielka szkoda, ze screeny wyciekly tak szybko, chcialabym zobaczyc jak arystokr > atki napie...ja sie o prezent na Dzien Chlopaks No co ty, to jest elitarna szkoła brytyjska. Oni się tam pewnie kłócą o nieprawidłowy odcień szarości skarpetek, albo czy dzieci mają mieć po szkole naukę szermierki czy polo.
Masówka, odświętnie ubrane kierownictwo, wręczony łodygami w górę gigantyczny bukiet biało-czerwonych goździków, w końcu dyrektor podaje mikrofon "solenizantce", pytając co by chciała na prezent z okazji jubileuszu. A ona skromnie, "panie dyrektorze, jedną z tych maszyn do szycia, które tu produkujemy". Dyrektor bierze ją na stronę i robiąc oczy jak pięć złotych pyta ja: Co to Jadzia, 40 lat na zakładzie i jeszcze sobie Jadzia maszyny do szycia nie wyniosła?