....w małym sklepiku z rożnymi róznosiciami przy ul.Gołębiej [idąc w str
Brackiej przy końcu po prawej str] kolekcję bardzo ładnych przedmiotów i cały
czas mnie męczy czy to było decoupage czy nie. Już opisuję - wszystko jakby
drewniane [tudziez jakas sklejka, nie znam sie, cienkie i lekkie,
gladziutkie]-wszelkie pudelka, puzderka, kwadratowe kubelki na dlugopisy,
skrzyneczki, takjze takie z lusterkiem etc etc wykonczone matowo-satynowo
jakby, kolekcje z wzorami: pieski czy tam kotki, tulipany i aniolki bodajze.
Wzorki wydawaly sie identyczne... I na wieczku niektorych tych skrzyneczek
byly takie "zapiski" jakby odreczne drobnym maczkiem ... Wiec troche mi to na
decoupage zakrawa [bo kto by to pisal

], ale macalam uwaznie i zadnych
nierownosci nie wyczulam absolutnie na kontorach i w ogole robota
perfekcyjna... Efekt super.
Moze ktos wprawnym okiem z grodu Kraka przy okazji na to rzuci?
p.s.oj, nie wiem czy moj opis jest czytelny :\
Bo ciekawam ogromnie!!!