piataziuta napisała: > Raczej coś się musiało grubego stać, skoro małżeństwo trwało krócej od przygoto > wań do ślubu. Podobno mąż okazał się leniwy i bierny. Widocznie dobrze się z tym ukrywał w czasach narzeczeństwa. Czy córka zachowała tiarę od teściowej? Możliwe że już o to
Ten plan miałby sens, gdyby Róża od razu potwierdzila ciążę i poinformowala Fryderyka (plus ew. rodzinę/obie rodziny), naciskajac na szybki ślub przed wyjazdem, a nie tajniaczyla się do Sylwestra, gdy samolot do Houston juz niemal kołowal na pasie startowym. Już zresztą wielokrotnie o tym pisalam
memphis90 napisała: > Przecież śluby były w tym samym sezonie, w którym panienka wchodziła na salony. > To raczej szło w tygodniach, nie w miesiącach. > Narzeczeństwo od chwili ogłoszenia w prasie trwało od pół do około roku, czasem dłużej, przede wszystkim dlatego że
ania_z_zielonymii napisał(a): > Ciąża w przypadku narzeczeństwa w tamtych czasach tylko przyspieszała ślub wg i > nternetu (zaznaczam, bo nie mam żadnej fachowej wiedzy) - czyli coś do czego Ca > l dążył. Matka Rose to by raczej temu przyklasnęła. Trochę wcześniej, w drugiej
bupu napisała: > Pamiętajmy, że Róża pochodzi z szalenie konserwatywnej rodziny. Takiej, w które > j seks jest czynnością wykonywaną po ślubie pod kołdrą, w celu prokreacji. Nie > dla przyjemności, nie dla budowania intymności i bliskości. Dla produkcji apgar > ow
przymrozki napisała: > > Ja to się w ogóle zastanawiam, czy desperacja Róży w zestawie ze słabymi umieję > tnościami społecznymi u obojga przyszłych małżonków nie skończyła się stanem, w > którym Fryderyk był przekonany, że udało mu się zerwać narzeczeństwo i przejść
hormonów pod teleskop > em. Ja to się w ogóle zastanawiam, czy desperacja Róży w zestawie ze słabymi umiejętnościami społecznymi u obojga przyszłych małżonków nie skończyła się stanem, w którym Fryderyk był przekonany, że udało mu się zerwać narzeczeństwo i przejść na "jesteśmy tylko przyjaciółmi
szare_kolory napisała: > taki-sobie-nick napisała: > > > No i? Co takiego w XXI wieku, bo nie widzę nic dziwnego ? > > Good for you. No więc? W XXI wieku ma według ciebie nie być narzeczeństwa? Ślubów? Ożenku z panną z dzieckiem? Co wy macie za paranoję z
szare_kolory napisała: > Chłopak, dziewczyna, po bożemu: najpierw narzeczeństwo, potem ślub. Rodzice chł > opaka bardzo konserwatywni, to oni głównie naciskali na ślub. Dziewczyna nie ch > ciała przyjąć nazwiska męża, a potem teściowa przyłapała ją na zdradzie. A pote > m to
Ale na czym polegało ukrywanie planów jak wiedzialas, że są narzeczonymi? Narzeczeństwo oznacza planowanie ślubu. -- ***** ***
Zaprawdę, logiczne rozumowanie. Wydawało mi się, że na próbę to się chodzi na randki albo wchodzi w stan narzeczeństwa a nie bierze ślub ze wszystkimi jego konsekwencjami wynikającymi z KRIO. Umówmy się, to jest lizanie tyłka Kościołowi, nic więcej.
Nie, ślub mi się kojarzył dramatycznie bo na koloniach miałam “męża” który był OK i ślub planowany, tylko że w czasie narzeczeństwa poderwał mnie taki Krzysio i jakoś bardziej się ku niemu skłaniałam a nie miałam serca zrywać zaręczyn. Prawowity mąż zresztą po wakacjach wysyłał mi listy 😊
ich ze sobą mocniej zwiąże. I nie myśli o możliwej, naturalnej konsekwencji takiego aktu? Tu po prostu biologia zadziałała...? Tak sama, samiuteńka? Czyli Róża myślała, że co? Że na pewno nie zajdzie w ciążę? Albo, że najwyżej zajdzie w ciążę, Fryderyk się ucieszy i na pewno wezmą ślub, a Fryc nie