odkryłam całkiem przypadkowo, a do tego potwierdziła moja pedikiurzystka. otóż - zwykłe świece o zapachu waniliowym, a moja pedikiurzystka powiedziała, że w mieszkaniu rozsypuje cukier waniliowy, wszędzie gdzie się da. zapalone świece waniliowe spowodowały, że muszki owocówki przeniosły się z
komary i wanilia? - to powiedz to moim komarom, że mają się jej bać :D wieczorem nie mogę wyprowadzić psa na spacer, bo czuję się żarta żywcem :( smarowanie olejkiem waniliowym nic nie dało a owocówki właśnie wtranżalają moje ciasto z wanilią ... ale nic to idę rozsypię im cukru waniliowego
Co prawda trawa na wewnetrzym dziedzincu zostala zgrabiona,lecz to nie pomogło,muszek jest nadal bardzo dużo,zwłaszcza w miejscach, gdzie jest cień. Robi się coraz cieplej, będzie z nimi coraz większy problem. Konwencjonalne środki owadobójcze są również szkodliwe dla ludzi, ale warto
a nie izolować się, zamknąć okno i obrabiać d..ę na forum mówiąc o eksmisji. Czy nikt nie był na tyle odważny aby grillowiczom czy studentom z parteru zwrócić uwagę ??? Ja mam okno od środka i jakoś ani muszki ani studenci ani psy nie przeszkadzają mi tak, że nie mogę spać, czytać czy jeść
Czy może mnie ktoś poinformować jak długo trwa cykl rozmnażania muszek owocówek. Codziennie pojedyncze sztuki likwiduję,ale one nastepnego dnia pojawiają się nowe. Jaki jest sposób,poza środkami chemicznymi na pozbycie się tych intruzów.
U mnie też były,ale tylko w kuchni przy owocach.Kupiłam plakietkę firmy Globol, postawiłam ją w kuchni i po problemie.Plakietki są Carrefourze,na regale ze środkami owadobójczymi,cena ok.10-12zł. Pozdrawiam
Na pewno produkuje takie zielone płytki (wymiar ok. 10 cm x ok.18) firma Bros i chyba Bayer. Można je kupić w supermarketach, leżą na półce obok środków przeciwko komarom i innym molom. Nie pamiętam ceny. Kupuję taką jedną w czasie jesiennej plagi muszek owocówek.
kierowana wówczas przez senatora Zbigniewa Romaszewskiego przerwała zapowiadany program i na żywo relacjonowała wstrząsające obrady Sejmu tuż po realizacji uchwały lustracyjnej posła Janusza Korwina-Mikke. Pamiętam Kazimierza Świtonia, który z mównicy wygłosił, że prezydent RP to agent Służby Bezpieczeństwa
Z tym psikaniem zalecałbym jednak ostrożność, zwłaszcza przy małych dzieciach. Ostatnio na spacerze nasza Basia po zakończeniu protestów przeciw noszeniu w chuście zajęła się jej żuciem. Myślę, że trudno spryskać tak chustę aby całkowicie odizolować dziecko od tego środka. Nie wiem, czy
Witam na forum Gazety! Niestety bez ohydnej chemii nie wytępisz tych szkodników. Maczlik szklarniowy jest zaprawiony w boju i ma w sobie dość różnych substancji którymi truli go ogrodnicy, że nim samym można opryskiwać rośliny. Dlatego należy stosować środki - raz a dobrze. jest dobry
Prawdopodobnie masz ,sorry nie Ty ale twoje kwiaty mączlika szklarniowego niezwykle paskudne maesserszmity. Ja już drugi rok nie mogę się ich pozbyć. Moja mirta jest nimi strasznie oblepiona. Te muszki dziurawią liście i wysysają soki. Stosowałam środki chemiczne ale roślina przy nich
Witam na forum Gazety! To ziemiórki lub podobne muszątka, same owady dorosłe nie są groźne, jednak ich larwy żyjące w podłożu czasem mogą skubnąć korzonki lub nawet wgryźć się w miąższ smakowitego grubosza. Niszczymy je podlewając ziemie Basudinem. Owady łatające nie są szkodliwe, żyją
ja tylko dorzucę, że te ziemiórki poprostu preferują wszelką ziemię z próchnicą, torfy itp. są potwornie uciążliwe do wytępienia. kiedyś zupełnie przez przypadek w jakimś kwiaciarskim kiosku kupiłam trutkę w małych fioleczkach( to było b.dawno i nie pamiętam co to było)i ten środek był b