Ja chciałam oddać zapłodnione komórki do adopcji, ale schody robili w klinice i nie oddałam. -- Można odejść na zawsze, by stale być blisko ks Twardowski
Zawsze tak było, że rodzice adopcyjni czekali na dzieci, zreszta dzieci tez czekają na adopcje, z tego co wiem, ten proces adopcyjny jest jakos strasznie długi i skomplikowany. ale na dziecko z in vitro z cudzych komórek też chyba się trzeba naczekać, tak z dnia na dzień nie robi sie takich
Tak, oddalabym, tak samo jak krew czy organ, ktory nie jest mi niezbedny do zycia, no moze nerki nie, bo choc z jedna mozna zyc to w razie gdyby sie zepsula mialabym problem. Nie uwazam komorki jajowej za swoje dziecko :D, dziecko to jest to, ktore urodze i wychowam, a komorka jajowa to tylko
ja tez bym nie umiala oddac komorki i nie zgodzilabym sie zeby maz oddal sperme. zyc potem i myslec, ze byc moze sa gdzies moje lub meza dzieci? czy sa szczesliwe? zdrowe? chyba nie. sama z takiej komorki tez bym nie skorzystala, i tak to dziecko nie byloby MOJE, wybralabym droge adopcji
Pomyslalam dokladnie tak jak Pimpek. Przeciez nawet oddajac zwierze obcemu czlowiekowi zastanawiamy sie jak je bedzie traktowal. Chyba jedyna sytuacja, w jakiej bylabym sklonna rozwazyc oddanie komorki jajowej, bylaby nieplodnosc przyjaciolki czy siostry... Ale to z kolei niesie za soba
Kazda klinika powinna dysponowac jakims "zapasem" komorek. Jesli nie, to lekarz prowadzacy sie o nie stara od innej pacjentki bez twojego udzialu. Dawczyni komorki jak i dawca nasienia sa anonimowi. Zapytaj w swojej klinice ile kosztuje adopcja komorki. -- 36 cykl, odpoczynkowy
dalsze proby nie maja sensu, a za jego otwartosc i szczerosc jestem bardzo wdzieczna, bo zaoszczedzily mi wielu dalszych rozczarowan i bolu. Lecze sie 7 lat i nie zamierzam sie poddac. Chce skorzystac z dawcy komorki jajowej. To poza adopcja dla mnie jedyna szansa. Oboje z mezem
czy to zarodki czy komorki jajowe nie mozna oddac bez pytania, potencjalni biorcy pytaja o zgode dawcow. U nas mrozi sie i jedno i drugie. -- Czarus
Ja mylse,ze punkt widzenia zalzezy od punktu siedzenia. I w tym momencie ktos kto sam przeszedl problemy z plodnoscia i czekal na deicko wiele lat to potem jak juz doczeka upragnionego potomstwa zupelnie inaczej patrzy na adopcje zarodkow czy komorek jajowych. Ja wiem,ze gdyby kiedys moja
tylko moje swiete komorki jajowe i sperme mojego meza -- Wpływ emisji przez ludzką gospodarkę tzw. "gazów cieplarnianych" na klimat ziemski jest nieudowodnioną hipotezą, lansowaną przez sojusz lewackich, antykapitalistycznych środowisk - misiu1 na forum wege
embriony to taka opcja jak tych amerykanskich rodzicow bylaby mi najblizsza. Oczywiscie, ja sie zle wyrazilam piszac o wynagrodzeniu. Tu nie istnieje opcja wynagrodzenia za same komorki jajowe czy embriony - jest nielegalna. Natomiast istnieje opcja pokrycia kosztow i niewygod jakie ponosci dawca komrek
mieli wyzsze wyksztalcenie lub brak chorob genetycznych. A ja mysle, ze powinnam miec prawo wybrania rodzicow dla moich embrionow. Kogos kto mi przypadnie do serca, kogos kto nie bedzie chory psychicznie lub np. palaczem. Mysle tez, ze jesli istnieje wynagrodzenie za komorki jajowe to powinno
, ale "prawdziwa" jest ta adopcyjna. Biologiczna jest (niestety dla niej, ale sama sie zrzekla) dawczynia materialu genetycznego. To samo, co ciąża z komorki jajowej od dawczyni, czy sperny od dawcy w małżeństwie, gdzie jedna osoba z pary dziecka miec nie moze w ogole. Plus dziecka nie wychowyuje
Korag przeczytałam przed chwilą taką ciekawostkę. Ze dziecko z adopcji komorki jajowej jest w 1/3 podobne do dawczyni,1/3 ojca i 1/3 matki ktora je nosi w brzuszku. Spowodowane jest to ponoć tym ze w łożysko przekazuje tez DNA biorczyni dziecku. Ciekawe nie 🤔