Agata ma mniej niz 15 lat, wiec ma prawo do aborcji wedlug polskiego prawa.
Agata oprócz potrzeb podstawowych może mieć inne potrzeby w tym intymne i nic nam do tego. Każdy był młody i wie w jakim wieku zaczynał i młodzieńcze eksperymenty nie mają nic wspólnego z planowaniem rodziny. Przychodzi taki wiek i jednym wcześniej innym później chce się pieprzyć. Normalne to
chemioterapii, w końcu "pan Bóg dał...". "Pan Bóg dał" Ci męża, jak możesz myśleć o rozwodzie??? Nie jesteś feministką, to fakt niezaprzeczalny. Feministki są tolerancyjne i szanują prawa innych kobiet do samostanowienia o własnym życiu
Wiecie, ja się czasami wstydzę, że jestem przeciwniczką aborcji, jak widzę, kogo mam za towarzystwo. Ja ci mogę powiedzieć, czym była ta zygota, z której ja wyrosłam - zlepkiem komórek o fantastycznych możliwościach. Dla niektórych - człowiekiem. Dla innych - potencjałem. Z czego ci
To jest przywilej. To ustawa zezala na aborcję w okreslonych przypadkach i w okreskonym czasie. Prawo do zycia jest prawem nie wymagajacym ustawowych paragrafow. Mamy ustawy o aborcji i nie mamy ustaw o zyciu. Ty, benek, z nie wiadomo jakiej przyczyny chcesz przekonać rozmowcow do aborcji. Ja cie
felusiak1 napisał: > Nie dogadamy się. Znacznie latwiej jest zrozumieć roznice operując angielskim. > Dlatego że prawo do czegoś to "right" a prawo to "law". Tak. U nas prawo do czegoś to "moje/jego/ich/ prawo" , "mieć prawo". A ogólnie - prawo to zespół norm wydanych lub
Inaczej by sobie biedaczek zycie zmarnowal...No i po co sie mieszac w cudze problemy? -- Bez ograniczeń ♥♥♥♥♥ Mój Skarb♥♥♥♥♥
Wczoraj prawie sie zatkalam kanapka. Ogladam sobie polnisches Fernsehen, a tu wyskakuje Lis i w porze najwiekszej ogladalnosci informuje, ze Agatka sie wyskrobala w ostatnim mozliwym dniu. Potem jej matka szuka winnych przecieku do KAI, ha ha, coz to za latwizna dla dziennikarza, nie ma w
Przestan klamac i manipulowac. Agata ma prawo do aborcji i jej chce. A tobie nie musi sie z niczego tlumaczyc, ani ona ani jej rodzina. Na szczescie ma juz adwokatke i od razu widac efekty - zostala wypuszczona na przepustke. Mam nadzieje, ze z domu wroci juz bez ciazy.
Seks z osoba ponizej 15 r. zycia jest czynem zabronionym - Agata ma prawo do aborcji. Reszta jest nieistotna, przynajmniej z punktu widzenia ustawy antyaborcyjnej.
za granica. nie jest to przeciez karalne. i nikt tu na Ciebie nie krzyczy, wiec po co Ty krzyczysz? Klasa polityczna ustalila tak, jak ustalila. Wez sie do dzialanosci politycznej i probuj to zmienic, skoro Cie to tak rusza... W ostatecznosci mozesz zmienic kraj. W Anglii, Holandii nie ma
problem zawsze jest, tylko, że "wychodzi" gdzie indziej - w Anglii jest to totalny rozpad instytucji rodziny, rozwój kultury gangów etc... facettt napisał: > W Anglii, Holandii nie ma z tym problemow. -- PEACE!
Poza tym w poście otwierającym napisałem że to co piszę nie jest prawdą objawioną. Można polemizować. -- Jestem leczonym psychiatrycznie anarchistą. pl.wikipedia.org/wiki/Anarchokapitalizm
Na temat aborcji mam konkretnie takie zdanie. Z konieczności stoję na gruncie polskiego prawa które zezwala na dokonanie aborcji jedynie w trzech wypadkach: GDY CIĄŻA JEST WYNIKIEM PRZESTĘPSTWA GDY CIĄŻA ZAGRAŻA ŻYCIU LUB ZDROWIU KOBIETY GDY U PŁODU STWIERDZA SIĘ CIĘŻKIE I NIEODWRACALNE WADY
ciąża pochodzi z czynu zabronionego - czyli wszystko jest zgodnie z ustawą.
jej zgodą. Chodzi o egzekwowanie przepisów prawa. Wg prawa ciąża pochodzi z czynu zabronionego, jak napisano powyżej i dziewczę ma prawo do legalnej aborcji, niezależnie od wszystkiego. A jej to prawo - wbrew ustawodawstwu - odebrano. Martwy przepis. Tyle. -- - ...o ile wiem, był pan
Czy jeżeli moja dziewczyna albo zona zajdzie w ciążę a ja nie chcę tego dziecka to czy mam według was feministek prawo do aborcji? Skoro jesteście za równościa to chyba mam takie prawo. Zmuszenie jednak kobiety do aborcji mogłoby okazac się trudne dlatego mam kolejne pytanie. Skoro nie
więc znowu zachodzi w ciążę oczywiście bez pytania mnie o zdanie ale tym razem to własnie ja nie chcę dziecka. No ale znowu nie mam nic do gadania kobieta rodzi dziecko, rozwodzimy się i przez wiele lat muszę płacić alimenty na dziecko, którego nie chciałem i w które mnie wrobiła natomiast pare
Czy kobieta powinna miec prawo do decydowaniu o urodzeniu dziecka? Czy aborcja powinna byc dostepna w sytuacjach kiedy zagraza zdrowiu kobiety? Czy moze o tym decydowac Sejm czy powinni ludzie, ktorzy sa w wieku, kiedy podejmuje sie decyzje o posiadaniu dzieci. Ja chcialabym moc zadecydowac
Nie pisz glupot jak nie wiesz o co chodzi. Ani nie piszesz niczego madrego ani nie wlaczasz sie w dyskusje. Nie bede ci tlumaczyc o co chodzi bo i tak nie zrozumiesz. Gdybys myslala choc troszke, moze na przyklad przyszloby ci do glowy ze wtedy jeszcze jej nie znalam? Proste? czy mam napisac