4tore
19.06.08, 10:37
Wczoraj prawie sie zatkalam kanapka.
Ogladam sobie polnisches Fernsehen, a tu wyskakuje Lis i w porze
najwiekszej ogladalnosci informuje, ze Agatka sie wyskrobala w
ostatnim mozliwym dniu.
Potem jej matka szuka winnych przecieku do KAI, ha ha, coz to za
latwizna dla dziennikarza, nie ma w tym wypadku zadnej tajemnicy
lekarskiej.
mam nadzieje, ze biedne dziecko i jej matka zwroca sie do jakiejs
spolecznej org. prawnej i uzyskaja pomoc w uzyskaniu wysokiego mam
nadzieje odszkodowania za wysokiego stopnia naruszenie dobr
osobistych.
Lis miala troche zniesmaczona mine, ale musiala tekst wyglosic, bo
jej za to placa.
A ja sie zastanawiam, czy nadal placic abonament firmie, ktora lamie
wszelkie mozliwe ustawy, podajac takie fakty do publicznej
wiadomosci.
Poczulam sie troche, jak reszta telewidzow, jedzacych kanapki z
pomidorem i ogladajacych obrazki z Rwandy.
A w zw. ze sprawa, majaca znamiona czynu zabronionego - to gdzie
jest rzekomy gwalciciel - no wlasnie, gdzie jest tatus?
Czy moze bedzie tak, jak w sprawie nastolatki, obnazonej i
fotografowanej, ktora sie powiesila, a tatus jednego ze sprawcow
powiedzial redaktorowi, ze to przeciez byly takie wyglupy...
Pozdrawiam wszystkich, ktorzy tu na roznych poziomach tez
dyskutowali o wyglupach...