brightsun napisał(a): > Masz tam pytanie czy ktoś c > horuje na choroby somatyczne np. cukrzycę. No i zglupiec można, bo cukrzyca rac > zej nie jest chorobą somatyczna tylko przewlekłą. Tiaaa…i boszszsz… Cukrzyca jest jak najbardziej chorobą somatyczną i także przewlekłą.
Ten fizyk Ci to powiedział tak samo jak to, że bpd i npd to jeden kij, tak? Wszystko jasne. Jakie znasz jeszcze choroby somatyczne? Jakbyś odpowiedziała na pytanie w ankiecie czy masz cukrzycę albo inne choroby somatyczne? No nie, to że można mieć przy cukrzycy objawy somatyczne nie oznacza że
I dobrze napisałaś. Ze względu na specyfikę tej specjalizacji ograniczoną do umysłu, gdzie chorobami somatycznymi psychiatra się nie zajmuje uznano, że nie musi mieć on uprawnień do wypisywania leków na choroby ciała. Nie ma możliwości diagnostycznych, przez lata jego wiedza w zakresie schorzeń
Tytuł wątku nie jest ocenny, tylko jakoś ma oddawać treść zagadnienia. Czy możliwe jest, żeby osoba, u której podejrzewana jest jakaś choroba, miała somatyczne objawy tej choroby wywołane psychiką? Inaczej mówiąc, ktoś diagnozowany w kierunku choroby x odczuwa wiele objawów tej choroby, wręcz
Problem, ale to dwa lata temu, w pierwszej instancji już wygrałam, mają jeszcze tydzień na odwołanie. Ostatnia moja choroba to mogła być somatyczna, bo co chwilę siedzę jak na szpilkach i czekam na cokolwiek.
To jedna z największych chorób naszych czasów, choć nie ma objawów fizycznych. Cierpi z jej powodu cały organizm. - Z wielu badań wiemy, że samotność jest czynnikiem ryzyka zarówno dla chorób psychicznych, jak i somatycznych. Metaanaliza pokazuje, że samotność i izolacja społeczna są równie
> A wystawić skierowanie musi, bo też nie może mieć pewności czy jakiś objaw somatyczny nie jest zwiastunem poważniejszej choroby. Więc nie wiem, bo co te twoje komentarze bez sensu? Ale to jest odpowiedź na utyskiwania, że za dużo ludzi chodzi do lekarzy, bo przecież są zdrowi, a w
rzucenie palenia", to ten pacjent przyjdzie znowu za 2 dni. A wystawić skierowanie musi, bo też nie może mieć pewności czy jakiś objaw somatyczny nie jest zwiastunem poważniejszej choroby. Więc nie wiem, bo co te twoje komentarze bez sensu? Piszemy o pewnym zjawisku, które socjolodzy i badacze zauważają
obawy somatyczne towarzyszące czemuś innemu i to coś się w pierwszej kolejności leczy. Jeżeli ataki paniki znikną (np gdy bierze sIę uspokajające leki) nie oznacza to automatycznie, że główna choroba została wyleczona, Ale atak paniki pokazujący się pewnym czasie poprawy, nie oznacza też, że
Mówią bardzo wiele. Jeżeli już występują ataki paniki i to w takim wymiarze to choroba jest poważna. I tak, to są objawy somatyczne. A czego? Ano nerwicy i zaburzone chemii mózgu, której nie wyleczy tylko psychoterapeuta. Nikt nie twierdzi, że tylko leki, a raczej doradza leki i terapię równolegle
Zawsze trzeba próbować znaleźć przyczynę. Być może jest to przyczyna czysto psychiczna - np. reakcja na traumę (przy czym mam tu na myśli traumę w ścisłym znaczeniu, nie potocznym). Ja akurat znam osoby z chorobami somatycznymi, które mają dodatkowo zaburzenia lękowe. Nie znaczy to, że ataki paniki
Ja zauważyłam, że o ile sporo ludzi twierdzi, że popiera - ale nagle cofają swoje poparcie, gdy chodzi o przypadki inne niż oczywiste (terminalne choroby somatyczne powodujące przewlekły ból). Jak np sprawa kobiety, która zadecydowała, że nie chce już żyć po śmierci syna i przez ileś lat starała