jak w temacie. czy któraś z was spotkała się z czymś takim? jeśli tak to jakie były konsekwencje tej odmowy dla dziecka?
Nie wiem dokladnie do jakiego wiku porywaja....moze juz porwaly?W mojej madrej ksiazce pisza ze podmience roznia sie od normalnych dzieci : czesto sa samotkikami, zadaja skomplikowane pytania (i czasem same udzielaja na nie odpowiedzi), i sa obdarzone wielkim apetytem (lub wrecz odwortnie, zywia
Pytanie na kanwie rozmów z reala w temacie. Mamy 2 pary - A i B. Z każdej z nich jedna osoba została poproszona o bycie chrzestnym/chrzestną dziecka z dalszej swej rodziny. Obie osoby odmówiły o obie spotkały się z kwasami w związku z tym. Obie podały powody, które - zdaniem krewnych były nie do
kora3 napisała: > Niespecjalnie bym się przejęła tym, ze coś tam coś o mnie powiedzieliby potem tacy rodzice > dziecka czy kto tam inny :) No i to jest podsumowanie Twojego wątku i odpowiedź na zadane przez Ciebie pytanie - jak można odmówić bycia chrzestnym w takich sytuacjach
jesteśmy przekonani. (Rodzicami chrzestnymi naszych dzieci są nasi najbliżsi przyjaciele, którym składając propozycję od razu zaznaczyliśmy, że jeśli odmówią, to nie ma żadnego problemu, bo na nikim nie chcemy wywierać presji.) Różni nas jednak sprawa przekazania tej odmowy. Mąż skłamał a ja powiedziałam
Niestety w Polsce jest takie dziwne przekonanie, że nie odmawia się gdy ktoś prosi cię żebys została chrzestną. Zupełnie tego nie rozumiem. Ja chrzestną nie chcę być i tylko się modlę, by nikt mnie nie poprosił. To zobowiązanie niestety finansowe: urodziny, imieniny, dzień dziecka, komunia, 18
ja chciałam ochrzcic dziecko w Parafii mojej mamy, mama poszła do proboszcza, poprosiła o chrzest, podała nasze dane i akt urodzenia dziecka, powiedziała nazwiska chrzestnych rodziców. Nie przedstawialismy żadnych pisemek od naszego proboszcza i też nie mamy ślubu kościelnego. Widać są różni
ja jeszcze do Marychny , bo wczoraj jakoś mi to umknęło.Rodzice chrzestni mają pomagać w wychowaniu dziecka, a wychowywać mają rodzice-jeśli Cię to interesuje przeczytaj w książeczce ceremoniał chrztu. Inna sytuacja jest gdyby tych rodzicow nagle zabrakło.
jesli jedynym powodem odmowy ma byc chec odwetu to troche bez sensu moim zdaniem. zostan chrzestna jesli czujesz, ze chcesz byc chrzestna dziecka. w koncu o dziecko chodzi a nie o brata.
nie podobala. Ze wzgledow pryncypialnych - odmowa. Juz abstrahujac od finansow.
Cześć dziewczyny, co myślicie o odmowie zostania matką chrzestną przez kobietę które była w ciąży? Spotkałam się z taką sytuacją i zastanawiam się co było powodem odmowy? Czyżby jakiś kolejny zabobon???
niechcie a ciaza byla pretekstem do odmowy, wkoncu bycie chrzestna to tez jakies obowiazki nie tylko finansowe wiem cos o tym bo mam ich 3 :-))) z drugiej strony wierz mi lepiej wziasc kogos kto chce przynjniej pamieta o dziecku pozdrawiam
ibelin26 napisała: > Odmowa bycia chrzestnym powoduje histerie, fochy i szantaże "bo dziecku się nie odmawia". Jak można niewierzącego prosić na chrzestnego i się fochować, że odmówił, to mi się w pale nie mieści :D
Co raz więcej osób albo nie może być rodzicem chrzestnym (np. są rozwiedzeni) albo nie ma ochoty w ogóle być chrzestnym (zwłaszcza po raz kolejny), bo bardzo często od chrzestnych oczekuje się jedynie kosztownych prezentów. Odmowa bycia chrzestnym powoduje histerie, fochy i szantaże "bo dziecku
nauczcie w koncu powaznie traktowac kk i obowiazki wiernych. rodzice chrzestni ślubują, że pomogą w katolickim wychowaniu dziecka i choc z tego powodu ateisci sa wykluczeni. bulwersujace jest niezwykle chamstwo odmowy i ublizajacy stosunek do ludzi wierzacych.
> Dla mnie bycie chrzestną nie odnosi się do tego do czego odnoszą się > zapatrywania większości ludzi na to. > Dla mnie to jakiś moralny obowiązek zaopiekowania się dzieckiem jeśli coś by si > ę > stało rodzicom. > hm, ciężko mi to wyjaśnić... > nie mam weny, jak
tak czytam te wasze postyi macie racje teraz wszystkie sakramenty to okazja aby wyłożyć kase na prezent a że przy okazji trzeba się spotkać to już inna historia. Coraz bardziej uświadamiam sobie że w mojej sytuacji odmowa nie jest niczym za co noramlnie myślący człowiek mógłby się obrazić?
kasienka23a napisała: Coraz bardziej uświadamiam sobie że w mojej sytuacji odmowa nie jest > niczym za co noramlnie myślący człowiek mógłby się obrazić? Skoro twoja Siostra wie ze masz na bakier z kościołem , to o ile ma rozum to zrozumie