„redaktora” lub „dziennikarza śledczego” nie był wygodną przykrywką do robienia rzeczy, które nie licują z powagą tego zawodu, są złe, straszne, nieakceptowane społecznie i po prostu podlegają penalizacji w obowiązującym w Polsce kodeksie karnym. Nad ewentualnym karygodnym zachowaniem dziennikarzy – nie
U mnie bylo dokladnie tak samo: (byly) maz podjal decyzje, a potem nie zrobil doslownie NIC zeby te decyzje zrealizowac. Ja zorganizowalam adwokatow, notariusza (bo to we Francji, wiec inna procedura), podzial majatku, sprzedaz mieszkania, nawet rozmowe z dzieckiem przeprowadzilam ja. On tylko raz
Ile masz lat że masz już z gorki? Tak, ludzie otrzepują się po zmianach, żyją dalej i to całkiem dobrze - jestem najlepszym przykładem. Tylko trzeba się o to trochę postarać bo z podejściem „nic mnie nie czeka” to słabo. -- Sami Wiecie Kto
Nie spowodowało to oczywiście niczego, Nenia. Ale odebrałam to jako personalną obelgę. Nie chce mi się opowiadać tu swojej historii życia, ale jestem ostatnią osobą, która chciałaby się zasadzać na cudzą kasę. Będę też pierwsza, która w razie W, zawija swoje manatki i mówi "a wsadźcie sobie to
krawędzi rozwodu, dramatyzuje, rozpacza a potem jak ja już jestem wykończona to idzie z mężusiem za rączkę do kościółka cała zadowolona -- Sami Wiecie Kto
Ja znam przypadek ślubu z jednym bratem, rozwodu i ślubu z drugim bratem. Oraz wielu innych związków "na krzyż" w tym samym rodzinno-przyjacielskim kółku. Kiedyś się śmieliśmy, że w wieku nastolęckim scenarzystów "Mody na sukces" uważaliśmy za fantastów. A po 30 latach+ wręcz przeciwnie
vogon.jeltz napisał: > > 1. Jakos to ze szpitala wyniosla - w prezencie ich od rodzin nie dostawal > a > > No wyniosła. Kobiety po poronieniu często zostawiają martwe płody w szpitalu, ż > eby to on się tym zajął. No wlasnie - przeciez ja nie dyskutuje o tym
-wieczna obyczajowość była bezlitosna dla tych, którzy upadli. Kobieta z tamtej epoki, wychowana w kulcie "czystości", nie miałaby współczucia dla dzisiejszych samotnych matek, osób po rozwodach czy ludzi żyjących w wolnych związkach. * Przerażałaby nas jej całkowita niezdolność do empatii w kluczowych dla nas
skreślić: (a) Mój dobry kumpel (b) Mój dawny znajomy (c) Były kochanek mojej żony (d) Obecny sponsor puszczalskiej córki mojego kolegi (e) Były szef przedsiębiorstwa, gdzie kiedyś dobrze mi płacili za nicnierobienie (ale to oddzielna historia) będący człowiekiem (a) o sporych zasobach
wrażliwy , nie wyszedł z malucha i nie poszedł w inną stronę? Dlaczego Gabriela przestała się zajmować zupą Ignasia, gdy uznała obecność Bernarda na randce z Grzegorzem? Dlaczego po zajściu w ciążę przez Różę rodzina w żaden sposób nie próbowała porozmawiać z samą Różą o przyszłości jej i jej dziecka
koleżance z klasy prysnął małżonek, na szczęście dzieci były już niemal pełnoletnie, gdy pan spotkał dawną miłość. nie wiem, czy miłość męża do dawnej milości nadal trwa, bo nie drążę tematu, koleżakna występuje wciąż sama (po czymś takim też bym długo występowała sama). poradzić sobie z tym
kolejne terytoria. Wiec nastal taki czas, kiedy rozwoj ekstensywny stal niemozliwy, po prostu nie ma juz gdzie poszezac swoje wplywy, i to stalo wielkim problemem systemowym. I wlasnie w tym momencie ja przyznaje Tobie racje -amerykanskie problemy sa inne od europejskich, poniewaz dla Europy to