na początku jest trochę trudno się przyzwyczaić ale potem jest ok :-S
Na początku będzie trudniej , bo tam już nie będzie jednego wychowawcy i nauczyciela od wszystkiego : - ) tu są dodatkowe przedmioty jak np. przyroda , historia itp. :-) Ale przecież pójdziesz razem z kumplami i kumpelkami z 3 klasy , więc będzie okej :-) Na początku jak byłam w czwartej
deithwen777 napisał: > dzieki za pozdrwoienia sapon. ehhhhhhh studniowka kurde musze sie nauczyc > tanczyc kolejny stres :( taniec to nic trudnego! i jaki stres?? daj sie porwac muzyce. ja nie moge sie doczekac swojej, ciesze sie ze bede mogla sie bawic ze swoimi znajomymi takze
moja córka właśnie zaczęła edukację w poważnej szkole, tzn. w IV klasie.:) I obserwuje u niej i u innych dzieci z jej klasy też, że gwałtownie sie zmienili - nagle zrobili sie bardziej czupurni, strasznie pewni siebie, lekko zblazowani i tak ogólnie "trudniejsi". Jak rozmawiam z rodzicami to
zmienia sie sporo. dla mojej córki na początku IV klasa była sporym przedsięwzięciem "logistycznym" - nagle zrobiło sie chyba osiem przedmitów, ponad 20 róznych podręczników, cwiczeniówek zeszytów do klasówek, zbiorów zadań itp. - spamietać co trzeba zabrać na dany dzień przez pierwsze dwa
nich odpowiedzi. Czytanie musi mieć cel, inaczej jest bardzo trudno. -- Ręce za lud walczące sam lud poobcina. Imion miłych ludowi lud pozapomina. Wszystko przejdzie. Po huku, po szumie, po trudzie Wezmą dziedzictwo cisi, ciemni, mali ludzie.
W kwestii "trudności materiału", to - no cóż - uważam za normalne, iż IV klasa jest trudniejsza niż III, a V niż IV No, dla rodziców na pewno ten materiał jest trudniejszy... ;-) Dla dziecka najpierw trudny jest materiał klasy pierwszej, potem drugiej - ot, po prostu kolejny etap. Dla mojej
No i sama widzisz, że już się pojawiają wpisy, że "zobaczysz", ale jeszcze nie teraz, tylko w V, bo piąta trudniejsza ;-) Cóż, być może dziecię dotrze do matury z wynikami minimalnymi 98% z rozszerzonych, ale to też nic nie znaczy - wszak na studiach może złapać jakąś tróję, albo zgoła mieć
tak na fali wątku o sześciolatkach, a jak idzie waszym pociechom w - jak to ktoś trafnie określił- mitycznej czwartej klasie?? ja sie nasłuchałam co niemiara, że trzeba z dzieckiem siedzieć po nocach, zakuwac w weekendy, korki , ze rodzice nie dają rady, o dziecku nie wspominając. Mój właśnie
No cóż, dla mnie to nie są zadania z kategorii trudnych. Fakt, że nie ma tego w podręczniku nie oznacza, że zadanie jest trudne, tylko, że trzeba się nieco wysilić. 11-latek nie mógł sam odpalić Wikipedii i sprawdzić obrazów? Oskrzeliki na pewno nie były opisane w podręczniku?
Jedne ogarnia ją, a inne nie. To tak trudno zrozumieć, że dzieci są różne, podobnie jak ich sytuacja domowi-rodzinna?
) i że warto szukać dobrych stron w tej zmianie. Córka czeka na nowe, jest ciekawa jak to będzie. Ma swoje małe obawy, bo w poprzedniej klasie dzieci mające starsze rodzeństwo straszyły tą trudną i okropną IV klasą, tyle że tu my wkraczamy i zapewniamy, że jest bystra i da radę.
Dziecko nie znajdzie sposobu na naukę bo jest niedojrzałe, niesamodzielne i nie ma narzędzi. W klasach 1-3 było ok? Żadnych sygnałów, ze coś jest nie tak? Początek 4 klasy jest trudny i wymaga solidnych podstaw z 1-3, zwłaszcza z matematyki, plus płynnego czytania. Pomóż dziecku się zorganizować
pewnie o to chodziło - trudno mi ocenić, bo podział grup wg stopnia zaawansowania teoretycznie był w drugiej klasie, ale jednocześnie synowi trafiła się fatalna nauczycielka i robiła z dzieciakami dużo mniej niż ta z zaawansowanej (i wcale nie wynikało to z możliwości dzieci). W trzeciej klasie
Moje dziecko chodzi do czwartej klasy szkoły podstawowej.Wszystkie podręczniki ma nowe.Ostatnio ćwiczyłam z nią matematykę>Te książki to sama bzdura>i już wiem dlaczego dziecko ma same trójki i czwórki.Byłam załamana obejrzałam jej zaszyt i zaraz zadzwoniłam do męża w tej sprawie