Ja nie byłam karmiona piersią i nie mam astmy. Koleżanka karmiła syna dość długo, syn i tak ma astmę. Możesz mu przekazać.
stanie mi powiedzieć co mnie boli. Ciąże i karmienie piersią nie zmieniają tego stanu, ból jest czasem mniejszy, czasem większy ale zawsze jest. Czy mam to rzeczywiście olać i uznać, że "tak mam" czy szukałybyście dalej?
Każde karmienie piersią powyżej 2 roku życia wpada w „przedłużone”, więc raczej nie ma badań robionych dla np grupy 5+. Natomiast żadne badania nie pokazują szkodliwości karmienia piersią dłużej niż X. Natomiast w badaniach pojawia się „ Cultural stigma” jako minus długiego karmienia ze względu na
hanusinamama napisała: > Ta dentystka to bajki opowiada. > Oboje dzieci karmiłam do 2 roku zycia. W nocy żarły też długo. > Jedna ma 12 lat i zero ubytków. Druga ma 7 i ma...2. > > > Bajki, nie bajki, ale coś z tym karmieniem piersią jest na rzeczy. Mam
Dodam jeszcze (bo właśnie idę zanieść obiad synowej), że jako długo karmiąca matka jestem zwolenniczką karmienia na żądanie. Karmiąc piersią, jest jednak prościej — ja to lubiłam, i nawet jeśli wiązało się to z godzinami spędzonymi na kanapie, było fajnie. Synowa zapytała mnie, czy gdy karmiłam
hipp.pl/mleko/karmienie-piersia/jak-karmic-piersia Mamy na zmianę dziecko, maluszka, malucha, bobasa i małego ssaka właśnie. "Mały ssak energicznie i z apetytem zaspokaja swój głód, potrafi pić długo i wytrwale, a pierś wypuszcza dopiero wtedy, gdy się naje". "Mały ssak je powoli, zajmuje mu to dużo czasu"
Ależ jest. Jak się ma małe piersi to trzeba często karmić, żeby pokarm był. I owszem na początku to znaczenia nie ma, ale na dłuższą metę już tak.
Społecznych głosików sobie nie przypominam, mam własną sprecyzowaną wizję i myślę że trudniej temu dorównać niż standardom społecznym ;) To znaczy społecznych w głowie, bo oczywiście rejestruję absolutna polifonię: od „karmienie piersią to uwiązanie kobiety i kto normalny to robi” do „tylko kp”, od
No tak, je ;co mam ci powiedzieć. Ja akurat długo karmiłam piersią, a nowe potrawy wprowadzałam później, ale to było 20 lat temu, więc może teraz jest inaczej. Tam jest jakoś podparta poduszkami i siedzi. Ja na szczęście w tym nie uczestniczę, daję jej tylko mleko.
zyciemniekocha2000 napisała: > No tak, je ;co mam ci powiedzieć. Ja akurat długo karmiłam piersią, a nowe potr > awy wprowadzałam później, ale to było 20 lat temu, więc może teraz jest inaczej > . Tam jest jakoś podparta poduszkami i siedzi. Ja na szczęście w tym nie uczest
Czy to chrześcijańscy asceci, czy to współcześni niuejdżowcy z instagrama. Tak to się kończy, gdy ideologia bije w dekiel. A bohaterce artykułu kotek zdechł, bo go pewnie karmiła arbuzami. -- swoją poznałem niedaleko na łąkach. Wysoka blondynka, niebieskie oczy, długi warkocz i pełne piersi
Ej, ja cię rozumiem 😉 wprawdzie mi się nie śnią, ale w kobiecych piersiach jest coś przyciągającego i kojącego, lubię na nie patrzeć i lubię się do kobiet przytulać. Może dlatego, że mama karmiła mnie trochę za długo, lol. Strasznie boję się wszelkich zabiegów stomatologicznych, ale uspokaja mnie