Czy zgłosiła sytuację przełożonym? — Nie zgłosiłam wtedy przełożonym, bo byłam młodą dziewczyną, miałam małe doświadczenie. Nie wiedziałam, co z tym zrobić. Tuż po zakończeniu pracy jeszcze chwilę o tym myślałam, ale jako młoda dziewczyna nie czułam misji, żeby to zgłaszać. Nie zamierzałam się tym zajmować później, to był epizod w moim życiu.
Ale ja mam też prawo uważać inaczej, zwłaszcza, że to ty deprecjonujesz oszczędność, traktując wydatki na "fajne doświadczenia" jako wyraz jakości życia, jakby praca nie była związana z żadnymi kosztami obniżającymi właśnie tą jakość życia. Tu w tym wątku widać zresztą wyraźnie, że to ty bujasz w obłokach, większość ludzie pracuje by żyć, a nie żyje by pracować.
Jeszcze mnie pokusiło żonkile i narcyzy kupić, jakbym ich mało miała, ale mam głupie chyba przekonanie, że z czasem mniej kwitną, i trzeba kupić cebulę jakoś tam dokarmione. Masz jakieś doświadczenia w tym temacie? Basia Odpowiedz Urszula9 listopada 2023 11:25 U mnie podobnie. Czasem myszory się pojawią lub inne gryzonie a nawet ślimaki i cebule zjedzą, szczególnie te tulipanów i hiacyntów im smakują.
A teraz jeszcze wypłynęła taśma, na której Trump wulgarnie opowiada o tym, jak próbował przespać się ze znajomą mężatką: „Kiedy jesteś sławny, możesz robić, co chcesz. Łapać je za cipki”. Szczęśliwie dla siebie i Trumpa Reed był sprawnym i doświadczonym macherem. Skonsolidowanie wyborców ewangelikalnych w zdyscyplinowany blok wyborczy na przełomie lat 80. i 90. było jego zasługą. To jeden z przewodzących Koalicji Chrześcijańskiej (Christan Coalition) – organizacji założonej przez słynnego w USA teleewangelistę Pata Robertsona w 1989 roku.
Zmiany miejsca pracy podyktowane były tylko i wyłącznie zmiana miejsca zamieszkania ( sprawy osobiste). Mam przeszło 30 letnie doświadczenie zawodowe w różnych branżach jednak oscylujące wokół obecnie wykonywanego zawodu . Najkrócej pracowałam 2 lata w jednej firmie.
I to nie ja deprecjonuję to typowe kobiece pracy i zawody, w których często mniej się zarabia. Nie je deprecjonuję wkład w opiekę nad dziećmi czy starszymi, a te które uważają, że kobieta bez pracy zawodowej jest parazytem, utrzymanką pana i kobietą głupią, zależną prawicową konserwą, bo nie ma dochodu.
Reszta to tylko twoje kompleksy, bo to ty się ze mną porównujesz, a nie ja z tobą. I nie wiem czemu traktujesz moje doświadczenia jako apel, manifest, czy inne wezwanie, przecież pewnych rzeczy się już nie odwróci, jak np. decyzji o dzieciach, wyborze zawodu, miejsca życia czy partnera. Ja odpowiadam tylko na pytanie zadane w poście startowym i tam nie ma nic, że wolno odpowiadać tylko polskim matkom.
To jak, jesteś z tym ok czy wypierasz? Uważam, że ludzie dorośli powinni decydować za siebie - zwłaszcza wykonujący takie zawody jak strażak czy ratownik, którzy mają na pewno dużo więcej wiedzy i doświadczenia ode mnie.
.: 1. mieszkali na 2 pokojach w 4/5 osób (rodzice i 2 dzieci plus jedno "dochodzące" bo z poprzedniego związku ojca) i jest to bardzo fajna, zżyta i szczęśliwa rodzina, w której dzieciom nie brakowało ani miłości ani uwagi rodziców, głodni, zaniedbani też nie chodzili, teraz starsze już studiują, najmłodsze świetnie się uczy, ma sukcesy sportowe i jest bardzo dobrze wychowanym i dobrze dogadujacym sie z rodzicami dzieciakiem. 2., o których już pisałam - rodzina z 5 dzieci, wszystkie super zdolne i wychowane, a rodzina na pewno niezamożna (rodzice wykształceni i pracujący, ale w zawodach niezbyt dobrze płatnych). Więc naprawdę mam już doświadczenie życiowe pozwalajace z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, co by mi bardziej pasowało i w jakiej sytuacji czułabym się szczęśliwsza, a jaka byłaby dla mnie nie do zniesienia.
Doświadczenie jest przereklamowane jako takie. Liczy się akie dało umiejęności to doświadczenie i jak cię rozinęło jako pracownika, czego się nauczyłeś.
Na pewno o wiele większe niż osoba bez pracy, to doświadczenie w pracy z ludźmi, nabywanie kompetencji miękkich, obracanie dokumentami fiskalnymi, nabywanie doświadczenia jako kierowca w każdym typie samochodów, uważność, obowiązkowość, odpowiedzialność, umiejętność zarządzania czasem.
Ogarniasz że są mlodzi którzy jak tylko zdobędą prawko to dorabiają sobie np jako rozwoziciele żarcia ? Albo że zostają u pracodawcy u których mieli praktyki i pracują w swoim zawodzie co daje im kasę i doświadczenie, albo dorabiają sobie jako kelnerzy, barmani, układają towar w sklepie, pracują jako mechanicy samochodowi bo to np ich hobby. I to wszystko robią w wolnym od szkoly czasie.