prywatnego ośrodka. Spędziła tam 2 tygodnie. W pierwszym tygodniu była przekonana że jest w domu opieki i płakała, krzyczała, że mamy wezwać policję, że oni ją tam przetrzymują, że ona chce do domu. Po dwóch tygodniach dopytywała ile jeszcze może tam być. Po powrocie do domu zaczęła liczyć pieniądze
dopiero potem myślą. W efekcie, muszą sporo zapłacić, żeby wolno im było się publicznie rozebrać, wymachiwać rękami i trząść tym wszystkim na komendę, skacząc w takt ogłuszającej... - Ogłuszająca. Na maksa. Plus wzmacniacze. Głośniej już nie było można Matka podskakiwała. A biedne dziecko płakało
Ależ wymagania są w obie strony. Ileż na samym forum było wypowiedzi "MOJE dzieci będą się zajmowały bezdzietnymi, jak się zestarzeją" i jakieś androny i "bykowym". Plus rosnące wymagania rodziców wobec szkół, przedszkoli, lekarzy. Dziś rano w przychodni, czekając na swoją kolej byłam swiadką
Manipulujesz. Dziecko nie musi okazywać złości bijąc, nikt nie mówił że nie może płakać i krzyczeć.
Ty jesteś niereformowalna, wyobraź sobie, że nawet małe dzieci potrafią wyrażać emocje bez przemocy, ok, czasem jest klotnia, płacz, krzyk czy tupanie, ale powtarzam, bez przemocy. Zapewniam cie, że można i tak. I jakoś panie w moim przedszkolu podzielają moje zdanie. I wiesz, z reguły rodziców
powód do załamania. Ogólnie - cieszę się, że kończy szkołę. Ale ja z tych, ktore się cieszyły, jak dzieci kończyły jakiś etap i wskakiwały na "wyższy poziom". Nie płakałam na koniec przedszkola, na koniec podstawówki, ani na koniec szkoły średniej. Nawet nie byłam wzruszona, a po prostu się cieszyłam. -- ***** ***
, Geremka, Balcerowicza. Oraz zarzucał zdradę Polski lub działalność agenturalną "resortowym dzieciom", bo ich rodzic lub jakiś wujek był działaczem PZPR. Kończę wątek komuchów w wierchuszce PIS, o których to komuchach wyborcy tej partii nie chcą wiedzieć. Nie to, że nigdy się nie dowiedzieli! Dowiedzieli
kwestia ojca kwestia matki jest po prostu zaburzona przez wysokorozwiniętą gospodarkę. Jest deficyt masowy matczynej opieki i jest deficyt ojca w wychowaniu no bo ojciec w pracy a dziecko ma wychować szkoła. Bo wszystko jest gdzie indziej a nie w rodzinie. Na gospodarce matka w domu , ojciec na
afer twoich ulubieńców, ich złodziejstw, oszustw, defraudacji, nepotyzmu, niegospodarności, szczucia, nienawiści, niebotyczne finansowe straty, chaos prawny, koryciarstwo i dojenie państwa na potęgę, ludzkie pojęcie przechodzi, a ty będziesz płakał nad deficytem i długiem, który też jest w spadku po
Moich dzieci zupełnie takie tematy nie zajmowały, jakoś nie brały chyba do pewnego wieku pod uwagę, że mamusię moze szlag trafić, przynajmniej do momentu, gdy zaczęły umierać mamusie kolegów, czyli w szkole dopiero. Ale ze śmiercią jako taka to były zaznajomione, u nas ci tydzień się na cmentarz
dracaria napisała: > Updejtuj się, bo cytujesz załganą propagandę. Żadnych grobów ani szczątków nie > odkryto ani wtedy, ani nigdy. > Hucpa, zorganizowany, brutalny atak na kościół katolicki - twoje płacze o tym, > że ktoś kogoś oszukuje wizją nieba i piekła, są w tym