Ale po co ja miałabym kwestionować podawane przez ciebie fakty, skoro ja ci wierzę w twój opis samego siebie i twojej rodziny? I na podstawie tego opisu wyciągam wniosek, że twój ojciec miał rys psychopatyczny (był bowiem całkowicie pozbawiony empatii, co wnioskuję że tego jak traktował swoich
tchnie to lekką desperacją. Wolę już zwykłe, jak to nazywasz, > 'jechanie na tyłku'. Dwa razy w życiu, dwie różne panie (traf chciał, że obie z > Donbasu) traktowały mnie takimi metodami i za każdym razem czułem się niekomfo > rtowo. Nie lubię takiego wabienia. > Oczywiście, że
monalisa2016 napisał(a): > Moi sasiedzi Amerykanie rozmawiaja w domu z dziecmi tez w jezyku ich pochodzeni > a i co mialabym ich tez tak traktowac jak traktuje sie osoby z inna mowa, z inn > ym swiatopogladem w Polsce? > Znam rodzine ktora z dziecmi jak miesiac podzielony na
20 lat w UK, nadal jestem mentalnie zwiazany z Polska,i jak wspominalem, starosc spedze w Polsce, ktora traktuje jako druga Ojczyzne. Wiec o co mnie chodzi? A chodzi mi o to forum, na ktorym kilka uczestnikow mówia, ze nie mam prawa tu byc, ze nie mam prawa do niczego, jestem smieciem, onuca i tak
Zdaje się, że przy wysyłaniu wycięło mi cały post, więc wklejam go ponownie. Pod koniec CZ mamy nagłą zmianę w ocenie Fryderyka przez Gabę - teściowa radośnie przyznaje, że pomyliła się co do intencji zięcia, który wcale nie jest takim podlecem, jak przypuszczała. Podejrzewam, że pani MM
Czarodziejce z księżyca i innych anime. Ale ja umiałam w tym czasie już czytać i ostrożnie dobierać sobie programy w tv - mam to po dziadku. Jak zobaczyłam, jakie te dzieci są dokuczliwe i agresywne po tych bajkach, jak się że sobą naparzają, to tylko utwierdziło mnie to w moim przekonaniu, że najlepsze bajki
okupantem, traktując kolabo > rację jako zdradę ojczyzny. To róznica tylko taktyczna. Ukraincy uwazali swój kraj za zajmowany przemoca przez sowietów, stąd liczyli na pomoc Niemców, a nie dązyli do przyłączenia Ukrainy do Lebensraum. Całkiem jak Polacy podczas I woijn światowej, sprzymierzali się
ochoczo niesiecie na ustach. Oczywiście, że loretta was zręcznie prowokuje do wściekłego ataku (pamięci forumowej zostawiam ustalenie, co było wcześniej - jajko czy kura), ale wy się dajecie rozgrywać jak małe dzieci i plujecie "owłosionymi knurami", jakby to miało być poważne :-D.
nie > była brana pod uwagę. Tak, to jest obrzydliwe. Róża jest traktowana jak przedmiot, bez własnych praw społecznych - pytanie na ile "zapracowała" sobie na takie traktowanie, konsekwentnie pełniąc rolę rodzinnego promyczka. > > Ale Ignacego to by można odpuścić, jako opętanego
40%, i to własnie jest coś co muszę zaakceptować i nie obwiniać się. Staraj się mieć do siebie - i to zwłaszcza w czasie, kiedy masz te 40% - dobra jak dla własnego dziecka, jak dla najlepszej przyjaciółki. Tak, to możliwe, że całe życie będziesz już z tym żyła. Nie, to nie jest powód, żebyś siebie
"wg. banderowców temat wizerunku należy rozwiązywać siekierą i widłami, dobrze wyglądają też dzieci nabite na sztachety oraz rozprute brzuchy ciężarnych polskich kobiet, i już nawet nie chodzi mi o banderowców, bo ich los został przesądzony, ale o tych, którzy traktują „to” jako incydent
z większa liczbą dzieci, że każde jest inne. Nie spotkałam się z przypadkiem, zeby wszystkie dzieci pary rodziców miały te same upodobania i osobowość np.ze wszystkie są introwertykami i lubią ciszę i spokój. Może u ciebie tak jest, a może jednak okaże się, jak będą starsze, że wcale nie. Ale