Ja twoja koleżankę widziałabym tak Ze wszystkim Łącznie z fryzura 🙃
fryzura... no cóż. Fryzury nie było wcale. Na głowie natomiast dźwigała grubą instalację, przypominającą wronie gniazdo, najwyraźniej uplecione nieumiejętnie z białych frezji oraz mirtu – jak bowiem wszem i wobec wiadomo, łodygi frezji są łamliwe i zupełnie nie nadają się do wicia wieńców. Teraz też
. Finalnie następuje Wielki Ślubny Warkocz Laury, docze > piony do garsonki z lat 50-tych. Tak btw, to Laura, mając w kilku co najmniej t > omach włosy do pasa, chyba ich nie zaplatała. > Jakieś jeszcze warkocze się w Jeżycjadzie przewijały? Ciotka Fela była atletyczną brunetką, z warkoczem
Odświeżam wątek, bo właśnie mi przyszły do głowy warkocze. Aniela czesała się w warkocz, dekady później dopiero Bella ma 3 warkoczyki (fajne, moim zdaniem), Mila nosiła warkocz w Kalam i została ostro zjechana przez Ignacego za jego obcięcie. Finalnie następuje Wielki Ślubny Warkocz Laury
Makijaż można zrobić delikatny, ale zawsze inaczej wygląda na twarzy niż krem bb i błyszczyk. Fryzura też nie musi być ślubna, ale jednak fryzjer lepiej wymodeluje włosy.
Nie lubię i nie potrzebuje profesjonalnego makijażu, w zasadzie w ogóle nie potrzebuje większego makijażu - lekki krem bb, odrobina różu i błyszczyk na usta i to wszystko. Do fryzjera idę dziś odświeżyć kolor, fryzury tak zwane ślubne od fryzjera mi się nei podobają, po prostu zastanawiam się czy
*ciekawe, że jak otwieram IG to fryzjerek dojeżdżających do Zapiecka Górnego bladym switem by robic tzw.pakkety ślubne, czyli fryzury panny mlodej, swiadkowej, mamy, teściowej i druhen wyswietla mi sie mnogo a mnogo a w Stolicy niedasie 🤔🤔🤔 Widocznie te panny mlode zawarły pakt % diabłem i on im
fryzura ślubna jak obszył ;) > Czy mogę prosić o jelitko? Jelitko dała Ci droga tt-tka, ja ofiarowuję kubek z krasnalkiem, pełen kremu chocco. Jakby Cię zasłodziło, zagryź słonym paluszkiem. > -- No nie, prędzej by tym sobie Maszpan ucho na Van Gogha przyciął, niż różane łodygi
ubrać w ten obwisający (jakim cudem???) kostium? Podobnie, gdyby makijaż był dyskretny, a fryzura nie w stylu fryzjerskiego kiczu, to też trzeba by było je zniszczyć rękami Adammma? 2.a Co Laura miała pod ślubnym żakietem? Podkoszulek przeciwreumatyczny? Biustonosz? -- W ogóle cała historia
ako17 napisała: > 2. Czy gdyby suknia Laury nie była taka, nazwijmy to, operowa, tylko byłaby po > prostu ładną suknią ślubną, to też trzeba byłoby ją zgubić i ubrać w ten obwisa > jący (jakim cudem???) kostium? Podobnie, gdyby makijaż był dyskretny, a fryzura > nie w
ten tapczan, czy jak mu tam, tylko jako nakrycie głowy do ochrony przed zimnem, czy nosiła go przez całe wesele, jako dodatek? Mi zawsze od dłuższego noszenia czapki włosy kapcanieją i zastanawiam się jak u niej mogło wyglądać ewentualne zabezpieczenie ślubnej fryzury
(dodatkowo co do osoby Laury, która dotąd robiła co chce i jak chce). Wysoka Laura wciska się w Kostiumik Po Babci:D Ale tak powaznie pisząc, to jest nieprawdopodobne by współczesna panna młoda ubrała suknie ślubną po jakimkolwiek członku rodziny, po siostrze, kuzynce, matce a tym bardziej babci. Już nie
Laura z całą pewnością została pokarana, konkursowo, pokazowo i z przytupem. To, czego chciała, zostało jej odebrane, w tym np makijaż i fryzura ślubna przemocą. Ubrano ją w garsonkę babci choć explicite napisane jest w tej samej książce wcześniej, że Laura w garsonkach czuje się źle. Kiedy jej mąż
greta_herbst napisała: > Laura z całą pewnością została pokarana, konkursowo, pokazowo i z przytupem. To > , czego chciała, zostało jej odebrane, w tym np makijaż i fryzura ślubna przemo > cą. Ubrano ją w garsonkę babci choć explicite napisane jest w tej samej książce