Dodaj do ulubionych

Fatum ślubne

11.05.25, 16:56
10 WRZEŚNIA 2017
NIEDZIELA

1.
Monika Pałys, babcia dzisiejszego pana młodego, była bardzo ciekawa jego wybranki. Ida, jej synowa, mówiła o Dorocie w samych superlatywach, ale w sumie nic konkretnego.
Co specjalnie nie dziwiło, bo dr Ida Pałys uchodziła w rodzinie za osobę ciut niestabilną i trudno było od niej uzyskać coś sensownego – z reguły plotła, co jej ślina przyniosła na język.

Monika trochę się denerwowała ślubem jej pierwszego wnuka, bo wiele słyszała o słynnym ślubnym fatum w rodzinie Borejków.

Przed laty sama się o tym przekonała, gdy na ślubie siostry Idy – Natalii – ojciec panny młodej, Ignacy Borejko, wywinął epickiego orła na śliskich stopniach kościoła i złamał rękę.
Nikt się tym nie zainteresował, a gdy ona zajęła się nieszczęsnym łamagą i zawiozła do szpitala, spotkała się z zaskakująco oschłym potraktowaniem przez Milę, czyli żonę Ignacego – i swoją przyjaciółkę ze szkolnych lat. Nie to, żeby się spodziewała wielkich podziękować, czy szczególnej wdzięczności (w tej rodzinie wszelkie świadczenia „z zewnątrz” traktowano jako należne z przyrodzenia), ale Mila okazała nawet coś na kształt niezadowolenia, czy pretensji...

Nic dziwnego, że Monika postanowiła nie zacieśniać kontaktu z Borejkami, przestała z nimi spędzać święta i zapraszać ich na Sylwestra. Ostatnio, gdy u niej byli, zachowywali się tak, jakby wyświadczali jej swoją obecnością jakiś wyjątkowy zaszczyt. Ignacy bez przerwy gadał po łacinie, Mila podpowiadała autorów cytatów, a do niej się w zasadzie nie odzywali.

Tym niemniej, na ślub wnuka przybyła chętnie, w końcu nie Józefa wina, że jego babcia i dziadek ze strony matki są socjopatami.
Obserwuj wątek
    • ako17 Re: Fatum ślubne 11.05.25, 16:58
      2.
      Fatum! Monika prychnęła w duchu. Osobiście uważała, że to żadne fatum, tylko zwyczajny brak dbałości o organizację i umiejętności przewidywania. Ślub jej syna z Idą odbył się zimą i nie obyło się bez poważnych komplikacji. Dlatego nie mogła zrozumieć, dlaczego Natalia i Robert również brali ślub w zimie. I ponownie niemal doszło do katastrofy.
      Najgorzej było zaś na ślubie Laury, siostrzenicy Idy...

      Przynajmniej tyle mieli rozumu, żeby kolejnego ślubu nie organizować zimą. Był wrzesień, słoneczny i ciepły, zatem nikt się nie zapadał po biodra w zaspach śnieżnych, nikt też nie zamierzał ślizgać się po oblodzonych schodach.

      Nareszcie w drzwiach kościoła stanęła panna młoda, prowadzona przez matkę. Dorota ruszyła od drzwi głównych do ołtarza, wsparta na ramieniu dumnej Teresy. Bez szwanku, nie złamawszy nawet obcasa, dotarła przed ołtarz, gdzie czekał już wytworny i stremowany jak nigdy Józef Pałys.

      Monika w jednej chwili spostrzegła, że Dorota jest naprawdę wyjątkowo urodziwą, młodą dziewczyną, ale... coś tu było nie tak. Mimo rozluźnienia kontaktów z rodziną syna, doskonale znała historię uwiezionego stroju ślubnego Laury, siostrzenicy Idy i kombinowanego na ostatnią chwilę zamiennika. Teraz zaś miała wrażenie, że historia się powtórzyła.
      • ako17 Re: Fatum ślubne 11.05.25, 16:59
        3.
        Laura, dziewczyna niewątpliwie piękna, na własnym ślubie wyglądała po prostu okropnie. Ubrana w jakiś nietwarzowy kostium, który zupełnie nie pasował na nią rozmiarem i miał kolor ni to zszarzały, ni zżółkły, włosy miała zaplecione w warkocz niczym Marta Korczyńska do snu, na głowie jakiś przedziwną konstrukcję, która wyglądała, jakby zrobiono ją naprędce z kabla, i która bez przerwy zjeżdżała jej na oczy.
        Buzię miała Laura opuchniętą, zaczerwienioną i ogółem sprawiała wrażenie, że ktoś ją podmienił. Monika nie miała z Laurą wcześniej wiele do czynienia, znała ją dosyć przelotnie, ale jednak jako osobę z gustem i temperamentem. Natomiast jej wygląd i zachowanie na własnym ślubie przywodziły na myśl jakąś nieszczęsną Danusię Jurandównę chwilę po uwolnieniu jej z rąk Krzyżaków.

        Skojarzenia ze Średniowieczem budziła również dzisiejsza panna młoda. Dorota z kolei ubrana była w cokolwiek wygniecione, niekształtne, białe giezło, zasłaniające jej pół szyi, wyglądające, jakby naprędce zdarto je z jakiegoś ministranta, który na dodatek wcale nie zamierzał go oddać i zażarcie o nie walczył. Makijażu nie miała, twarz jej się świeciła, odbijając promienie słoneczne, wpadające przez wysokie okna, a fryzura... no cóż. Fryzury nie było wcale. Na głowie natomiast dźwigała grubą instalację, przypominającą wronie gniazdo, najwyraźniej uplecione nieumiejętnie z białych frezji oraz mirtu – jak bowiem wszem i wobec wiadomo, łodygi frezji są łamliwe i zupełnie nie nadają się do wicia wieńców. Teraz też, popękane, sterczały na głowie narzeczonej Józka po wszelkimi możliwymi i niemożliwymi kątami.
        Jedynie buty były w porządku – zwykłe, eleganckie, białe szpilki.

        Monika westchnęła cicho i zajęła się obserwacją uroczystości. Najwyraźniej jednak fatum wyczerpało swe siły na zepsucie wyglądu panny młodej, bo nic absolutnie się nie stało, ceremonia przebiegła spokojnie, godnie, pięknie i należycie.

        No nic. Może na weselu uda się zamienić z kimś parę słów i zapytać, jakimż to dramatycznym okolicznościom panna młoda zawdzięcza ten niecodzienny wygląd.
        • ako17 Re: Fatum ślubne 11.05.25, 17:03
          4.
          - Strój ślubny został gdzieś uwieziony czy zniszczony? - odważyła się zapytać Monika jedną z babć Doroty.
          Andzia popatrzyła na nią z niezrozumieniem.
          - Ale że co?
          - Dorotki suknia wygląda bardzo... - tu Monika zacukała się na moment, poszukując odpowiedniego słowa - bezpretensjonalnie.
          - A bo ta nasza Dorotka jest za skromna! – użaliła się babcia Andzia. – Sama sobie taką wybrała, z katalogu. Zamiast iść, jak Pan Bóg przykazał, do krawcowej. No i w bryczce się trochę wygniotła, bo jechała z Teresą, a tam miejsce tylko na jedną osobę.
          - Ach tak? A... wianek?
          - A to Terenia osobiście uwiła! Z frezji i mirtu! Prawda, że uroczo?
          - Uroczo. Tak to chyba trzeba nazwać – odpowiedziała Monika poważnie. Bo też i zaczynała coraz więcej z tego rozumieć, gdy zobaczyła podwórko przed domem Doroty – miejsce dzisiejszego wesela.

          Nie spodziewała się ani domu weselnego, ani restauracji, ale czegoś na kształt sali w remizie, czy domu kultury... Tu zaś po prostu stały pod gołym niebem zbite z desek stoły, okryte białym płótnem, przystrojone wazonikami z polnym kwieciem. Na stołach zaś leżały jakieś szynki czy pasztety oraz wiejski chleb.

          - Aaaa... gdzie tu jest łazienka?
          - A tutaj, kochanieńka, zobacz – Andzia zaprowadziła Monikę do starej sławojki w drugim końcu podwórka – w domu też mamy – przymrużyła szelmowsko oko – ale wodę trzeba oszczędzać, bo się szambo przepełnia.

          Tak. Teraz już chyba wszystko rozumiała. Powiodła jeszcze raz wkoło wzrokiem, stwierdziła, że nikt na nią nie patrzy i spokojnie oddaliła się do swojego samochodu.
          Cóż.
          Józek sam tak sobie wybrał.
    • mroczny_chomik_zaglady Re: Fatum ślubne 11.05.25, 19:35
      Dobry Boru Szumiący JAKIE TO PRAWDZIWE.... ako17 jak zawsze w formie :D
      • tt-tka Re: Fatum ślubne 11.05.25, 19:41
        :)
      • ako17 Re: Fatum ślubne 11.05.25, 21:15
        mroczny_chomik_zaglady napisała:

        > Dobry Boru Szumiący JAKIE TO PRAWDZIWE.... ako17 jak zawsze w formie :D


        😘😘😘
    • mika_p Re: Fatum ślubne 11.05.25, 22:40
      Walczący zażarcie ministrant - najlepszy!
    • briar_rose Re: Fatum ślubne 12.05.25, 20:35
      Cudne! xD Scena z łazienką skojarzyła mi się z "Koglem Moglem 2", gdzie babcia Wolańska zostaje zaprowadzona przez panią Solską do ich łazienki w domu... w której nie ma ani wanny, ani prysznica, ani ubikacji, a jest tylko na pokaz!

      Babcia Wolańska: Gdzie można skorzystać z toalety. W domu pani nie zauważyłam łazienki
      Babcia Solska: Łazienka jest, a jakże, co ma nie być, niech idzie za mną pokaże -Proszę jest łazienka
      Babcia Wolańska: Tylko, że tak powiem raczej nie do użytku...
      Babcia Solska: No, bo jak moja córcia to znaczy Kasia wyszła za mąż to już nikt nie miał na to głowy.
      Babcia Wolańska: No a jak bym chciała skorzystać z toalety?
      Babcia Solska: Nie. to nie możliwe. Woda nie dochodzi, silnik się zepsuł
      Babcia Wolańska: A może by tak spróbować to naprawić?
      Babcia Solska: Eeee, tam u nas na to nie ma czasu!
      Babcia Wolańska: No to, po co komu ta łazienka?
      Babcia Solska: No jak to? Żeby ludzie myśleli, że Solska to byle kto, że nie stać nas na łazienkę?!

      Naprawdę widziałabym tak skąpe babcie Dorotki!
      • ako17 Re: Fatum ślubne 13.05.25, 10:45
        briar_rose napisał(a):

        > Cudne! xD Scena z łazienką skojarzyła mi się z "Koglem Moglem 2", gdzie babcia
        > Wolańska zostaje zaprowadzona przez panią Solską do ich łazienki w domu... w kt
        > órej nie ma ani wanny, ani prysznica, ani ubikacji, a jest tylko na pokaz!
        >
        > Babcia Wolańska: Gdzie można skorzystać z toalety. W domu pani nie za
        > uważyłam łazienki

        > Babcia Solska: Łazienka jest, a jakże, co ma nie być, niech idzie za
        > mną pokaże -Proszę jest łazienka

        > Babcia Wolańska: Tylko, że tak powiem raczej nie do użytku...
        > Babcia Solska: No, bo jak moja córcia to znaczy Kasia wyszła za mąż t
        > o już nikt nie miał na to głowy.

        > Babcia Wolańska: No a jak bym chciała skorzystać z toalety?
        > Babcia Solska: Nie. to nie możliwe. Woda nie dochodzi, silnik się zep
        > suł

        > Babcia Wolańska: A może by tak spróbować to naprawić?
        > Babcia Solska: Eeee, tam u nas na to nie ma czasu!
        > Babcia Wolańska: No to, po co komu ta łazienka?
        > Babcia Solska: No jak to? Żeby ludzie myśleli, że Solska to byle kto,
        > że nie stać nas na łazienkę?!

        >
        > Naprawdę widziałabym tak skąpe babcie Dorotki!


        Oczywiście, że wzmianka Andzi o łazience w domu jest tylko po to, żeby sobie dama z hameryki i dużego miasta nie pomyślała, że one tu na wsi to nawet łazienki nie mają. Absolutnie nie dlatego, żeby z niej mogła skorzystać w trakcie wielogodzinnej imprezy na świeżym powietrzu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka