Zacznę od tego, że nie wiem gdzie zadać to pytanie, dlatego zdecydowałam się tutaj napisać. Mianowicie mam taki problem, mam 17-letnią córkę, która jest 1,5 roku z chłopakiem starszym od siebie o 3 lata. Ostatnio ciągle mnie proszą o pozwolenie, by mogła przylecieć na tydzień do Anglii, ponieważ on tam ma pracować przez wakacje, a też możliwe, że będzie tam studiował od października. No i boję się ją posyłać na tydzień w wakacje do niego. A znów jakbym jej nie pozwoliła to by przesiedziała całe wakacje w domu, czasem jedynie na weekendy w góry. Doradzcie mi co mam zrobić, pozwolić jej czy nie? Jakbyście mogły też napisać co jest za a co przeciw temu wyjazdowi, po prostu jak Wy coś takiego widzicie.
Nie pozwoliłabym. W kraju na wspólny wyjazd owszem ale nie za granicę. On będzie tam pracował a ona co będzie robić? Prać, gotować i sprzątać mieszkanie. Tak jej się spieszy, żeby zostać darmowym garkotłukiem? Żaden wypoczynek. Dziewczyna powinna na jakiś obóz pojechać, rajd, wczasy żeby odpocząć po roku szkolnym a nie siedzieć i czekać aż najdroższy z roboty wróci.
a konkretnie ucznia pierwszej klasy liceum. Czy Waszym zdaniem taki szesnastolatek może wracać do domu kiedy chce, nawet po 22.00 i nie informować, co robi po szkole? Czy rodzice postąpią właściwie, jeśli będą pozwalać na takie zachowanie? Wydaje mi się, że w tym wieku śruba powinna być przykręcona bardziej - ale może jestem niedzisiejsza? Przy okazji, słyszałam, że policja może zgarnąć niepełnoletniego po 22. i odwieźć na izbę dziecka - ktoś słyszał o takich przypadkach?
Moim zdaniem bardzo niezdrowa jest aż taka swoboda nastolatka. Ja bym upatrywała w tym poważniejszy problem.
Mam zgryz moralny. Od jakiegoś czasu wpada do mnie sąsiadka-nastolatka. Jest w 2 klasie liceum. Dziwadło, zakompleksione, zagubione, ale inteligentne i jakieś takie fajne. Sama byłam podobnym dziwadłem i chyba ją rozumiem. Rodziców ma takich sobie. Ze sobą w ciągłym konflikcie, pracują 24/24 (lekarze), wiecznie ich nie ma. I młoda czasem do mnie zachodzi pogadać. opowiada o szkole, różnych pierdołach i czasem przemyca dużo poważniejsze problemy. No i dowiedzaiłam się, że od jakiegoś czasu bierze amfę i to niestety, w coraz większych ilosciach. Bo może się wtedy dużo uczyć, bo nie che się jej jeść (ciągle się odchudza), bo wtedy życie wydaje się piekniejsze. Nie znam się na narkotykach, ale nie wygląda to ciekawie. I tu mam zagwostkę - ja jej nie pomogę z tego wyjść, bo nawet nie wiem jak. Myślę, że rodzice MUSZĄ o tym widzieć, ale młoda powiedziała, że jeśli się o tym dowiedzą, to tylko ode mnie, a to będzie zdrada. Kurczę, wiem, że ma do mnie zaufanie i co, mam ją zdradzić? Do tego jeszcze trochę się boję jej rodziców, bo i tak niezbyt łaskawie patrzą na te jej wizyty u mnie. Będą mieć pretensje, że się wtrącam itd. A zostawić ją tak po prostu też nie mam sumienia. Nadużyć zaufania też nie chcę... Fuck, fuck...:(
Musisz powiedziec rodzicom, ale jednoczesnie musicie dzialac rozsadnie - oni nie moga sie zdradzic, ze wiedza to od Ciebie. Najlepiej, zeby ktoregos dnia, jak jej nie bedzie w domu, przetrzepali jej rzeczy - plecak, ciuchy - i znalezli amfe. Wtedy powiedza, ze znalezli przypadkiem. Ewentualnie odczekali jakis czas i niby sami zaczeli sie interesowac jej stanem zdrowia, ze cos z nia nie tak - sa lekarzami, tak? wiedza na co zwrocic uwage. Albo powiedzieli, ze pani w szkole zwrocila im uwage na takie i takie objawy. W kazdym razie nie mozesz tego tak zostawic. -- https://www.suwaczki.com/ https://www.suwaczki.com/tickers/km5si09k96as372m.png
Jak w temacie. Co na to przepisy? Kraj w Unii. Jadą nie tyle zwiedzać co na konkretną imprezę. Wśród wyjeżdżających będą osoby pełnoletnie, ale tak naprawdę starsze od mojego kilka miesięcy. Ale pełnoletnie:) Mojemu brakuje tych kilku miesięcy a jechać chce. W necie ile pytań tyle odpowiedzi. Czy poza paszportem musi mieć przy sobie, nie daj panie, jakąś naszą zgodę? Mówię o sytuacji, gdyby się coś działo i gdyby ktoś pytał "a gdzie prawny opiekun". Pewnie warto wykupić jakieś krótkie ubezpieczenie. A co z tą zgodą?
Mój był w szkole językowej. Żadnej zgody pisemnej od nas nie miał (pojechał sam, nie w zorganizowanej grupie)
Podpowiedzcie mi proszę, matki! Jakie są granice spotkań randkujacych nastolatków. Córka w 8 klasie, chłopak rok starszy. Pozwalacie na spotkania na mieście? Do której godziny? A w domu? Zielona jestem a nie chce popełnić głupiego błędu ani w jedną ani w drugą stronę.
Ja pozwalałam na spacery wieczorne, pozwalałam na spotkania w domu. Ciężko powiedzieć czy była to konkretna godzina od do bo inaczej było w np w ferie inaczej w roku szkolnym. Kwestia tego jaka jest córka , jaki to chłopak. No i przede wszystkim przy 8 kl to podstawa to szkoła i przygotowania do egzaminów. -- Zapomniałam w sumie, że pierwszą cześc zycia przebalowała na zasadzie- ciesz sie ze nie szczekasz, a potem kolejną połowę zycia lezy po szpitalach i leczy skutki bujnej mlodości. To skad moze wiedziec?. by me ;-)
Jak sądzicie, w jaki sposób powinna przejawiać się dezaprobata negatywnych zachowań nastoletniego dziecka? Pytanie może dziwnie brzmiące, bo trudno czasami w kilku słowach przekazać sedno, niemniej jednak bardzo proszę o odniesienie się do poniższego schematu myślowego: - wiem, że postępuję źle, ale skoro mama dalej kocha i przytuli , jak trzeba, to co mi tam, będę robić co mi się podoba, bo tak mi wygodniej. Uważam, że generalnie ostracyzm społeczny jest bardzo dobrym narzędziem korygującym ludzkie zachowania. No i tak się zastanawiam, nad jego zbawiennym /zgubnym wpływem przy stosowaniu wobec własnego dziecka...
U mnie działa ton głosu (nawet nie krzyk) i wskazanie konkretnie czego nie toleruję / wymagam. Fakt, nie nadużywam, ale i nie mam powodu zbyt często.
Dorośli mieszkający za granicą luz, mają IKP, maja skierowanie. Co z nastolatkami? Po prostu na PESEL przez infolinię? -- Sygnaturka się zgubiła....
No właśnie to jest ciekawe. Żyją za granicą, pracują za granicą, kształcą się też za granicą; tam płacą podatki i opłaty - a jak coś to nagle "polski systemie ratuj". A wała. Szczepić się tam, gdzie się żyje. -- Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
Angielski - korzystaliście? Która szkołę polecacie a której nie polecacie? Jakie są haczyki?
Czy w związku z obecną sytuacją zw z wirusem wycofujecie się z wcześniejszych zapisów czy jeszcze czekacie na rozwój sytuacji? Chodzi o wyjazd w wakacje np. do Anglii dzieci w wieku nastoletnim. Jakie są Wasze prognozy, skończy się to wszystko do lata?
Mój 15 latek miał lecieć na obóz do WB. 5 lipca. Jeszcze nic nie odwołujemy, czekamy. -- Nie podchodź do byka od przodu; do konia od tyłu, a do idioty...w ogóle.
Czy wiecie jak to wygląda w praktyce? Córka 16.5 l leci na wycieczkę na Kretę samolotem z ciotką. Czy potrzebne są poswiadczenia notarialne zgody rodziców? Latalam z nią sama po Europie i nikt nigdy nawet nie sprawdził czy jestem jej matką a mamy rózne nazwiska a o ojca nikt nie pyta. Bedę na lotnisku to mogę poswiadczyć osobiście.
Taka zgoda poświadczona w notariusza to koszt 20 zł (ex mąż mieszkający kilkaset km ode mnie wlasnie mi takową przesyłał na wydanie Mlodemu paszportu) wiec nie rób scen i dla spokojności wszystkich to załatw.