Dodaj do ulubionych

Granice dyskrecji (nastolatek)

14.01.11, 11:06
Mam zgryz moralny.
Od jakiegoś czasu wpada do mnie sąsiadka-nastolatka. Jest w 2 klasie liceum. Dziwadło, zakompleksione, zagubione, ale inteligentne i jakieś takie fajne.
Sama byłam podobnym dziwadłem i chyba ją rozumiem.
Rodziców ma takich sobie. Ze sobą w ciągłym konflikcie, pracują 24/24 (lekarze), wiecznie ich nie ma. I młoda czasem do mnie zachodzi pogadać.
opowiada o szkole, różnych pierdołach i czasem przemyca dużo poważniejsze problemy.
No i dowiedzaiłam się, że od jakiegoś czasu bierze amfę i to niestety, w coraz większych ilosciach. Bo może się wtedy dużo uczyć, bo nie che się jej jeść (ciągle się odchudza), bo wtedy życie wydaje się piekniejsze. Nie znam się na narkotykach, ale nie wygląda to ciekawie.
I tu mam zagwostkę - ja jej nie pomogę z tego wyjść, bo nawet nie wiem jak. Myślę, że rodzice MUSZĄ o tym widzieć, ale młoda powiedziała, że jeśli się o tym dowiedzą, to tylko ode mnie, a to będzie zdrada. Kurczę, wiem, że ma do mnie zaufanie i co, mam ją zdradzić?
Do tego jeszcze trochę się boję jej rodziców, bo i tak niezbyt łaskawie patrzą na te jej wizyty u mnie. Będą mieć pretensje, że się wtrącam itd. A zostawić ją tak po prostu też nie mam sumienia. Nadużyć zaufania też nie chcę...
Fuck, fuck...sad
Obserwuj wątek
    • kotkowa Re: Granice dyskrecji (nastolatek) 14.01.11, 11:16
      Musisz powiedziec rodzicom, ale jednoczesnie musicie dzialac rozsadnie - oni nie moga sie zdradzic, ze wiedza to od Ciebie. Najlepiej, zeby ktoregos dnia, jak jej nie bedzie w domu, przetrzepali jej rzeczy - plecak, ciuchy - i znalezli amfe. Wtedy powiedza, ze znalezli przypadkiem. Ewentualnie odczekali jakis czas i niby sami zaczeli sie interesowac jej stanem zdrowia, ze cos z nia nie tak - sa lekarzami, tak? wiedza na co zwrocic uwage. Albo powiedzieli, ze pani w szkole zwrocila im uwage na takie i takie objawy. W kazdym razie nie mozesz tego tak zostawic.
      • sarling Re: Granice dyskrecji (nastolatek) 14.01.11, 11:32
        Kotkowa, masz małego dzidziusia, więc jeszcze sporo czasu przed Tobą. Sporo czasu by, zanim dorośnie do wieku nastoletniego, nauczyć się, że takie akcje to największy shit jaki można zafundować dziecku.

        Mindtriper - skoro młoda powiedziała Ci o tym, to pewnie nie po to, żeby się chwalić, więc choć mówi inaczej - oczekuje pomocy. Ja bym powiedziała jak sie z tym czuję, że to trudne, że to jest trochę manipulacja, że jeśli chce się dalej z Tobą przyjaźnić, to nie może stawiać cię w takiej sytuacji. Zapytaj czego od ciebie oczekuje i sama siebie zapytaj czy jesteś gotowa i czy chcesz i umieć jej to dać. A jeśli nie - uczciwie powiedz.
        Uczciwość to klucz do serca nastolatka smile
    • joanna.pio Re: Granice dyskrecji (nastolatek) 14.01.11, 11:24
      Coś za coś - nie da się powiedzieć rodzicom, tak, żeby nie wydało się, że wiedzą od Ciebie (tak wnioskuję z tego co piszesz). Cóż, ja wolę prawdę, niż zawoalowane kłamstwo i krętactwo - ja bym uprzedziła dziewczynę, że mnie bardzo niepokoi ta amfa i uważam, że trzeba coś z tym zrobić. I dlatego uprzedzam - w tym aspekcie nie dochowam tajemnicy i powiem rodzicom. I niezwłocznie bym powiedziała.
    • gryzelda71 Re: Granice dyskrecji (nastolatek) 14.01.11, 14:00

      Ona ma rodziców i jednak dobrze by było,żeby oni się o tym dowiedzieli(o ile oczywiście to prawda,bo moze też mieć bujna wyobraźnię i ćwiczy ją na tobie)
      Bo wcale nie nie musi być tak,że maja ją w nosie.Pewnie nie stwarza problemów,uczy się znośnie,na pierwszy rzut oka wszystko gra.Może sadzą,ze nie ma powodów do niepokoju.
    • czar_bajry Re: Granice dyskrecji (nastolatek) 14.01.11, 22:57
      Do tego jeszcze trochę się boję jej rodziców, bo i tak niezbyt łaskawie patrzą
      > na te jej wizyty u mnie. Będą mieć pretensje, że się wtrącam itd. A zostawić j
      > ą tak po prostu też nie mam sumienia. Nadużyć zaufania też nie chcę...
      > Fuck, fuck...sad

      to jesteś w czarnej dupie krótko mówiąc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka