Jezu założyłaś wątek!!! Wtf!? >szanowne forum- czeka mnie wesele i to już nie za >długo co oznacza, że potrzebuję w miarę szybko ( w >ciągu kilku tygodni) kieckę na tę okazję ( spodnie? ) Ale nie córki?:> p.s. młodzi chcą kasę w kopertę ile się daje ( ja wiem wiem to zależy od
.nie chcę wydac dużo kasy 6. ma być tez na inne okazje 7. jakie buty ?? 8. da się ???? p.s. młodzi chcą kasę w kopertę ile się daje ( ja wiem wiem to zależy od etc itp ale więcej niż ( i tu kwota) ?
bym tak zrobiła, o ile byłoby mnie na tę suknię stać i to pomimo tego, że w tym kolorze wygladam źle. "Chciała kupić kieckę w sieciówce, ale nie mogła. A kupowała, bo niczego dość eleganckiego na wesele nie miała." Extereso nie mogla w sieciówce, dlaczego? Chyba dlatego że jej żadna nie pasowała, a
wypasionej imprezy w knajpie, albo nie kupić nowego zegarka za grubą kasę - tu już pewnie niewiele osób by się oburzyło. Mama nie zamierza iść na wesele w dresach, więc na pewno wstydu nie będzie. Po drugie, słowa „kocham Cię” nie kosztują nic, i raczej większość osób, które czują się kochane i mają
miał wypłatę w gotówce w kasie BR pobieraną, bo szefostwo BR z litości nad pracownikami banków się na to zgodziło, Mila chałupniczy, więc na pewno rozliczana w gotówce.Powiedzmy, że mięli te dwie koperty, Jęgnaca i Milicji. To poszło na bieżące, na Wigilię i na wesele. No i dochodzimy do clou. Niechby
angazetka napisała: > > Ale jak nie masz kasy to nie idziesz na chrzestną > > Chrzestna ma pomóc wychować w wierze czy być sponsorką? > Taaa seriooo no nie 😳😳😳serio mowisz? 🤣🤣🤣tak tak zwlaszcza gdy widzi chrzesniaka na chrzecie komunii i weselu
Ale jak nie masz kasy to nie idziesz na chrzestną. Dwa jak juz się zgadzasz to wiesz ze takie wydatki beda. Dlatego mozna sobie odkladać na wakcje/zeba /wesele chrzesniaka. -- ----------------- Życie ma tyle kolorów, ile potrafisz w nim dostrzec.
realizować swoje marzenia, miast w wieku lat 22 czy ilu tam marzyć wyłącznie o przewijaniu niemowlęcia. Fryc jednakowoż wrócił, przyjechał z kasą na wspólne mieszkanko do którego Pyzunia nie dołożyła nawet grosza, bo wszak piastowała dziecię. Potem w nagrodę na dzielną postawę (nie usunęła ciąży
wiem w sumie ile kelnerek ogarnia ten obiad, może więcej niż 2, ale nie więcej niż 3. OK, różnica jest taka, że wszystkie stoły stoją na jakiejś tam podłodze i można podjechać wózkiem. Nie wiem, czy to możliwe w ogrodzie, gdzie ziemia jest nierówna. Inna sprawa, czym był "stół", bo jak wyszło nam
rękawiczkach zrobiła z Fryca potwora, który śmie zbierać owoce wieloletniej, ciężkiej pracy i realizować swoje marzenia, miast w wieku lat 22 czy ilu tam marzyć wyłącznie o przewijaniu niemowlęcia. Fryc jednakowoż wrócił, przyjechał z kasą na wspólne mieszkanko do którego Pyzunia nie dołożyła nawet grosza, bo
marzenia, miast w wieku lat 22 czy ilu tam marzyć wyłącznie o przewijaniu niemowlęcia. Fryc jednakowoż wrócił, przyjechał z kasą na wspólne mieszkanko do którego Pyzunia nie dołożyła nawet grosza, bo wszak piastowała dziecię. Potem w nagrodę na dzielną postawę (nie usunęła ciąży, ochjakadzielna) dostała od
wieloletniej, ciężkiej pracy i realizować swoje marzenia, miast w wieku lat 22 czy ilu tam marzyć wyłącznie o przewijaniu niemowlęcia. Fryc jednakowoż wrócił, przyjechał z kasą na wspólne mieszkanko do którego Pyzunia nie dołożyła nawet grosza, bo wszak piastowała dziecię. Potem w nagrodę na dzielną postawę
Jeśli ktoś przelicza gości na kasę, to być może. -- Bergamotka o mnie: Och jaka klasa u pani redaktor. Nie kazdy wychodzi za mąż po 40-tce i musi oznajmić to całemu światu że "każda potwora znajdzie swego amatora".
Na moim weselu byli kuzyni, którzy dali mi kwiaty, bo sami byli na dorobku, zbierali na własne wesele i nie mieli kasy. Byli też wujkowie bez kasy, wrzucili chyba z 50 zł do koperty. Nie przyszło mi do głowy oceniać wartości gości po tym ile i co dali mi w prezencie. Moje wesele się nie "zwróciło
pozwalasz podjąć samodzielnie decyzji ile ma dać kopercie? A może siedzi na twoim garnuszku że wyliczasz mu kieszonkowe?
Od lat chodzę prawie wyłącznie na śluby - nie lubię wesel, bez względu na to czy to obiad czy całonocna impreza. Daję tyle kasy, na ile mnie stać i na ile mam ochotę uwzględniając moją zażyłość z parą młodą. Nie wpadłabym na to, żeby za ślub dać kwotę wynikającą z wynagrodzenia księdza podzieloną