Masz zapewne rację. Ja sama miałam wrażenie, że dam rade sama. W końcu podglądałam instruktora jak moje dzieci trenował 😉 Teraz dzieci próbują dawać mi lekcje , zwłaszcza najmłodszy , po własnych zajęciach z instruktorem. Na początek musze wzmocnić lewa nogę, no bo w sumie skoro w prawo skręcam
pozorom takich jeżdżących wolniej wcale nie jest tak mało. Jeśli chcesz się nauczyć, to weź jeszcze kilka dni z instruktorem. Trzy dni, to mało, zwłaszcza dla dorosłego. Ja potrzebowałam tygodnia z instruktorem sam na sam żebym zaczęła jako tako jeździć.
Cen karnetów są nie do przeskoczenia, wiadomo. Ale już rodzice małych dzieci, zwłaszcza dwójki czy trójki, chcący je nauczyć jazdy na nartach, decydują się na szkółkę z polskim instruktorem np. we Włoszech, gdyż dzieci do pewnego wieku jeżdżą gratis. W PL tak nie jest, nad czym ubolewam. I wtedy
I instruktor. Przy czym bardzo często stok ma swoją szkółkę. I wykupując jaze z instruktorem w tej szkółce, płacąc 180 zł za godzine musisz wykupić i tak karnet dzieciakowi.... Troche tego nie rozumiem. Jak wykpuje na basenie zajęcia z intruktorem czy szkółkę pływacką to mam w cenie wejście na
Ja używam kremów dla dzieci, takich na mróz i wiatr i na to normalnie podkład.
Volta2- przed chwilą zerknelam na stronę Flossleku i kremów na zimę jest wielkie mrowie🤗 Różne, rozniste...dla dzieci, dorosłych, z filtrem i bez.
Pełne informacje będą na moim OF pakiet "finanse Grru" :) Na razie mogę zdradzić, że 2290 dziecko, 2490 dorosły (z nauką jazdy na nartach), w cenie zakwaterowanie, wyżywienie, instruktorzy, wycieczki, animacje rodzinne, basen.
Mnie to wyglądało na płacz ze zmęczenia, ale może źle interpretowałam. Moje dzieci uczone były na początku przez rodzica, później miały wykupywane treningi z instruktorem, żeby doskonalić jazdę, i nigdy nie płakały podczas nauki. Ale, jak pisałam gdzieś indziej w wątku, jedno z dzieci tak zmęczyła
no widzisz, ludzie są różni. Kocham jazdę na nartach, ale równie przyjemne jest także wygrzanie się w saunie i rozluźnienie mięśni w basenie po nartach oraz bycie obsłużonym w restauracji. I to dla mnie jest równie ważny element wyjazdu i wypoczynku, co same narty. Tylko mam na to budżet wiec
A różnie. Czasem bylismy w miejscu, gdzie restauracja była na terenie ośrodka, i do przejścia było kilka kilkanaście metrów, czasem jechaliśmy dalej, czasem zamawialismy cos z dowozem. Ja gotuję na codzień w domu, więc na wyjazdach tego nie robię. No i jak dzieci były małe, to nie było, że cały
Ja z żoną chyba od 8 lat wypożyczam w unlimited sports na Bemowie. Chłopaki starają się zawsze dobrać sprzęt jak należy i nie narzekamy, a dla dzieci wzięliśmy narty w systemie wymian i mamy spokój z dobieraniem na stoku.
My bylismy i polecamy Alpbach w Austrii (dla nas wazne ze byly latwe trasy dla dzieci). Poza tym slynne Livignio, Wlochy.
jest pełno ofert z przejazdem w terminach ferii, również ze szkółką dla dzieci
Poszukaj pod hasłem szelki asekuracyjne czy coś w tym stylu. Mieliśmy takie dla chłopaków na narty, gdy byli mali. Na rowerze wydaje mi się to niebezpieczne. Przy pomocy kija pomagasz dziecku utrzymać równowagę. Trzymając za szarfę czy szelki nie jesteś w stanie w sumie w żaden sposób pomóc, a jak
No nie ma czegoś takiego.Są szelki i specjalne uprzęże do nauki jazdy na nartach, ale na rower się nie nadają Może ta pani myślała o takich taśmach rehabilitacyjnych ( one są długie), w sumie można tym dziecko podwiązać pod pachami i prowadzić z tyłu.
, Kanadyjczycy mają piękną "alpejską" tradycję, a to co od paru lat robi Jam > es Crawford, to jest niesamowite, ostatni zjazd na Streifie w Kitzbuehel, ja pr > dle, szacun! Kameralne…trafiłeś w sedno sprawy. Głównie lokalni i poza weekendami pustki. Dla mnie narty to sport a rekreacja to właściwie
4 próbie uznałem, że wziąłem sobie do dupy narty (165 cm to za krótko na takie jeżdżenie) i 126,5km/h mnie już wystarczy. A ostatnie lata mam kick z tyg. w górach z dziećmi jako instruktor - zajebiście relaksuje taka robota od normalnej roboty.... ale pod warunkiem, że to tydzień a nie sezon i
Jeździcie? Na przykład pojedziecie do Chorwacji latem czy do Włoch na narty zimą nocą? Jeśli tak, to jak sobie radzicie, żeby nie zasnąć? Jeśli nie, to kiedy jeździcie. Osobiście nie jeżdżę nocą, a po północy chce mi się spać. Najchętniej wyjeżdżam trochę przed południem i jadę w dzień na