Dodaj do ulubionych

OT specjaliści od smarkfonow?

03.01.25, 16:07
Takie czary jakich nie rozumiem. Mam smartbanda, zwykły xiaomi bez gpsa. Czyli bez telefonu zlicza mi kroki, monitoruje pare parametrów i tyle.
Jak idę na spacer w celu dotlenienia to biorę komórę żeby wiedzieć potem ile przeszedłem, jakie tempo itd bo sama opaska jak napisałem tego nie wie (albo lepiej nie powinna wiedzieć), idę różnym tempem bo sam ok 1 km w 8 a z żoną w 9 min. Czyli z samej funkcji czasu i ilości kroków nie da rady ocenić odległości jaka pokonałem. Konieczny jesy GPS
Dzisiaj zapomniałem komórki, poszedłem sam. Stała trasa gdzie wiem dokładnie gdzie mam 1 km i wtedy zawracam żeby zrobić drugi (taki szybki spacer w środku dnia).
Idę i nagle z dokładnością do 5 m opaska mi pokazała że zrobiłem 1 km i podała czas 8.15, zawróciłem i znów po dojściu do domu 2 km i 8.07 drugiego km. I teraz siedzę i myślę skąd ona to wie? I że te chinczyki za mądre są chyba.
Obserwuj wątek
    • duze_a_male_d_duze_m Re: OT specjaliści od smarkfonow? 03.01.25, 16:11
      Kroki przelicza na odległość, potrafi rozpoznać aktywność typu spacer, bieganie itd.
      • trypel Re: OT specjaliści od smarkfonow? 03.01.25, 16:18
        Ale właśnie idę w różnym tempie. Jak idę sam szybko to 8 min I stawiam dłuższe kroki a jak z żoną to 9. To nie jest takie proste jak piszesz żeby z dokładności do 0.5% określić pokonana odległość..
        • duze_a_male_d_duze_m Re: OT specjaliści od smarkfonow? 03.01.25, 16:51
          Ja sobie wyobrażam bez problemu liczydło na bazie akcelerometru, które takie różne sytuacje odróżnia. Pomyśl i spróbuj następnym razem oszukać system dla zabawy.
          • trypel Re: OT specjaliści od smarkfonow? 03.01.25, 17:08
            Spróbuje :)
            Ale dzięki, mi się to w głowie nie mieściło jak to działa.
            • marekggg Re: OT specjaliści od smarkfonow? 03.01.25, 22:24
              werz telefon do reki i siedzac zacznij nim machac w gore w dol, te reka na ktorej nie masz opaski. i potem zrob to samo z reka z opaska. i nabijesz pare krokow. inna sprawa, ze sie moze opaska orientowac wedlug innych sieci wi-fi, a moze i \BTS-ow. podejrzewam ze opaska ma tez napewno jakis system alarmu i wtedy jak nie ma karty SIM, to sie laczy z BTSa-ami tak samo jak komorka bez karty SIM
              • duze_a_male_d_duze_m Re: OT specjaliści od smarkfonow? 04.01.25, 07:59
                Bts w to nie mieszaj.
                • marekggg Re: OT specjaliści od smarkfonow? 04.01.25, 09:03
                  a dlaczego nie? jakis konkretny powod?
                  • duze_a_male_d_duze_m Re: OT specjaliści od smarkfonow? 04.01.25, 17:10
                    To nie nasłuch radiowy z czasów drugiej wojny światowej.
                    • marekggg Re: OT specjaliści od smarkfonow? 04.01.25, 22:05
                      moze i nie, ale lokalizacja. sprobuj wyjac karte sim z komorki i zadzwonic na 112 - dodzwonisz sie
                      • duze_a_male_d_duze_m Re: OT specjaliści od smarkfonow? 04.01.25, 23:38
                        Chyba żadna opaska nie ma łączności komórkowej, nadanego imei.
                        • marekggg Re: OT specjaliści od smarkfonow? 04.01.25, 23:55
                          a skad wiesz?
                          • duze_a_male_d_duze_m Re: OT specjaliści od smarkfonow? 05.01.25, 07:50
                            Znam się "trochę" na tym. Powinieneś mi uwierzyć.
                            • marekggg Re: OT specjaliści od smarkfonow? 05.01.25, 09:48
                              No, you don't need to insert a SIM card into your smartwatch in order for it to work. Samsung Galaxy smartwatches operate using something known as an eSIM. This type of SIM isn't a physical SIM but an electronic one that will be automatically downloaded to your watch from your phone during the initial pairing process.
                              • trypel Re: OT specjaliści od smarkfonow? 05.01.25, 10:27
                                Ale smartwatch to nie to samo co smartband
                              • duze_a_male_d_duze_m Re: OT specjaliści od smarkfonow? 05.01.25, 11:51
                                Kolejny raz, jak próbuję to dokładniej opisać, wykrywa spam. Co do k.rwy..
              • kreinto Re: OT specjaliści od smarkfonow? 07.04.25, 07:05
                marekggg napisał:

                > ...moze
                > i \BTS-ow. podejrzewam ze opaska ma tez napewno jakis system alarmu i wtedy ja
                > k nie ma karty SIM, to sie laczy z BTSa-ami tak samo jak komorka bez karty SIM
                Nie łączy się z żadnymi BTS-ami.
          • galtomone Re: OT specjaliści od smarkfonow? 04.01.25, 08:32
            duze_a_male_d_duze_m napisał:

            > Ja sobie wyobrażam bez problemu liczydło na bazie akcelerometru, które takie ró
            > żne sytuacje odróżnia. Pomyśl i spróbuj następnym razem oszukać system dla zaba
            > wy.

            Żeby to względnie dobrze działało, wymagałoby jeszcze zdefiniowania śr długości kroku.
            • duze_a_male_d_duze_m Re: OT specjaliści od smarkfonow? 04.01.25, 17:09
              I kupy innych danych. Wszystko jest, wszystko działa.
              • trypel Re: OT specjaliści od smarkfonow? 04.01.25, 18:07
                Jak dobrze ze ludzie znają się na różnych rzeczach. Ja np dzisiaj zrobiłem zajebisty krupnik. :D (muszę się dowartościować)

                Dzięki Wam wszystkim, dalej nie rozumiem ale za to wiem że to możliwe jest
                • qqbek Re: OT specjaliści od smarkfonow? 04.01.25, 23:13
                  trypel napisał:

                  > Jak dobrze ze ludzie znają się na różnych rzeczach. Ja np dzisiaj zrobiłem zaje
                  > bisty krupnik. :D (muszę się dowartościować)

                  Mnie kuchnia odpręża i też tam się dowartościowuję.
                  Inna sprawa, że tak mi smakuje to, co gotuję, że jak już na serio gotuję, to często się "przy okazji" przejem.
                  Mam "kurę od rolnika" i chyba też jutro będzie z tego rosół (a na trzech króli pomidorowa, czyli "reinkarnacja rosołu" - pomidorów kupiłem tyle, że i tak nie przejem, a jeszcze jakieś w puszce domagają się już wykorzystania).

                  > Dzięki Wam wszystkim, dalej nie rozumiem ale za to wiem że to możliwe jest
                  >

                  Mnie też to dziwi, ale te MiBandy to naprawdę zadziwiająca rzecz (przy okazji dobry prezent dla żony - ona używa - co wyjdzie nowy, to już wiem, co jej kupić) :-)
                  • duze_a_male_d_duze_m Re: OT specjaliści od smarkfonow? 04.01.25, 23:42
                    Ja to jestem zdania, że te wszystkie tanie opaski służą do zbierania danych statystycznych dla korporacji rządzących światem. Ja bym tak zrobił, rozdał każdemu za darmo ;)
                  • galtomone Re: OT specjaliści od smarkfonow? 05.01.25, 08:34
                    qqbek napisał:


                    > Mnie też to dziwi, ale te MiBandy to naprawdę zadziwiająca rzecz (przy okazji d
                    > obry prezent dla żony - ona używa - co wyjdzie nowy, to już wiem, co jej kupić)
                    > :-)


                    Zazdro. Taka łatwoobsługowa żona to skarb.
    • nousecomplaining Re: OT specjaliści od smarkfonow? 03.01.25, 18:13
      A po damski chuj to wszystko, że się tak zapytam? Nie lepiej po prostu iść na spacer bez monitorowania liczby kroków, oddechów, tętna? A jak telefon stwierdzi, że statystyka nie spełnia oczekiwań, to znaczy spacer do dupy był? Sami wpuszczamy się w jakiś dziwny matrix. W dupie mam te wszystkie gadżety. Jak ostatnio kumpel w Alpach wieczorem mi zaczął przedstawiać statystyki swoich zjazdów, to otworzyłem czwartego zillartel pilsa i powiedziałem, żeby spierdalał.
      • fornitta Re: OT specjaliści od smarkfonow? 03.01.25, 18:25
        Sie podpisze. Dla mnie liczenie krokow, kalorii, oddechow wyglada jak nerwica natrectw. No ale niech kazdy robi jak uwaza ;) Mozna nawet stolce wazyc i mierzyc i monitorowac :D
        • qqbek Re: OT specjaliści od smarkfonow? 03.01.25, 21:36
          fornitta napisał(a):

          > Sie podpisze. Dla mnie liczenie krokow, kalorii, oddechow wyglada jak nerwica n
          > atrectw. No ale niech kazdy robi jak uwaza ;) Mozna nawet stolce wazyc i mierzy
          > c i monitorowac :D

          Ja tam lubię codziennie circa about 5 km pokonać per pedes.
          Jak mi wychodzi za mało na wieczór, to sierściuch ma dłuższy spacer wieczorny.
          Ale nigdy bym nie wpadł na to, żeby to zliczać, na kalorie przeliczać.
          Na rower miałem apkę, to mi się znudziło jej włączanie - jeździ tylko na wycieczki rowerowe z córką, bo ona zawsze "głodna szczegółów i statystyk".
          • fornitta Re: OT specjaliści od smarkfonow? 03.01.25, 21:44
            A ja bym sie moze skusila na mierzenie czasu podczas zjazdow na nartach. Ale to gdym jednak ciut lepiej jezdzila i mogla sie scigac sama ze soba. To by moglo byc akurat fajne.
            • trypel Re: OT specjaliści od smarkfonow? 03.01.25, 21:52
              To jest super.
              Dla mnie (poziom mocno sredni, nigdy w życiu żadnej lekcji) jest to świetna okazja to przełamywania strachu podczas jazdy szybszej niż wynikająca z umiejętności.
              I potem każdego dnia widzisz że co prawda gacie pełne ale znow pare km szybciej :) oczywiście jak lubisz tego typu adrenaline
              • galtomone Re: OT specjaliści od smarkfonow? 04.01.25, 09:03
                trypel napisał:

                > To jest super.
                > Dla mnie (poziom mocno sredni, nigdy w życiu żadnej lekcji) jest to świetna oka
                > zja to przełamywania strachu podczas jazdy szybszej niż wynikająca z umiejętnoś
                > ci.
                > I potem każdego dnia widzisz że co prawda gacie pełne ale znow pare km szybciej
                > :) oczywiście jak lubisz tego typu adrenaline

                Ktoś, kto nie czuje sie pewnie na nartach raczej powinien się skupiać na technice, dokładności, kontroli krawędzi a nie prędkości.

                Ta będzie tym wyższa i bardziej "na krechę" pojedziesz i z wyższej góry - i generalnie to żaden wyczyn.
                Średnio rozgarnięty górnik dołowy tak zjeżdżał z gór w Szczyrku czy w Wiśle w latach 80tych.

                A "zabawa" taką jazdę robi się dopiero fajna jak jest lodowiec, duuuużo pustego miejsca, przy pierwszym przejeździe notujemy maks prędkość ok 90 km/h i zaczynamy iść co zjazd coraz szybciej...

                Przy 4 próbie uznałem, że wziąłem sobie do dupy narty (165 cm to za krótko na takie jeżdżenie) i 126,5km/h mnie już wystarczy.

                A ostatnie lata mam kick z tyg. w górach z dziećmi jako instruktor - zajebiście relaksuje taka robota od normalnej roboty.... ale pod warunkiem, że to tydzień a nie sezon i dla frajdy a nie dla kasy ;-)
                • trypel Re: OT specjaliści od smarkfonow? 04.01.25, 09:12
                  No ale ja nie mówię jeździe na krechę w dół bo nie mam 2 m nart vintage:)
                  Tylko na krawędziach pp normalnym stoku. Dla mnie póki co 90 jest nieprzekraczalne. Tydzień temu chyba 86 pyklo
                  • galtomone Re: OT specjaliści od smarkfonow? 04.01.25, 09:29
                    trypel napisał:

                    > No ale ja nie mówię jeździe na krechę w dół bo nie mam 2 m nart vintage:)
                    > Tylko na krawędziach pp normalnym stoku. Dla mnie póki co 90 jest nieprzekracza
                    > lne. Tydzień temu chyba 86 pyklo


                    To już fajnie odczuwalna prędkość. Im większy łuk będziesz robił, tym szybciej pojedziesz.... W drugą stronę jedyne co Cię ograniczy to siła nóg.

                    Zatem - ale mnie by się nie chciało - jedyny sensowny pomiar takiej prędkości (tylko czego to ma dowieść?) byłby jakbyś miał wyznaczone p. skrętu (tyczki/bramki) i za każdym przejazdem robił dwa - trzy takie same... I wtedy "coraz szybciej" będzie fajne...

                    Inaczej to im bardziej na krechę tym szybciej.

                    I tak, narty ok 2 m będą zdecydowanie stabilniejsze niż takie 160 cm 🤣(a tym bardziej przy mocnym taliowaniu tych drugich).
                    • trypel Re: OT specjaliści od smarkfonow? 04.01.25, 09:35
                      Narty chyba mocno taliowane. Buty raczej nie za twarde bo wygoda ma priorytet ale narty nadrabiają. I faktycznie w łuku te 86 dla mnie to już majty do zmiany. A i tak za każdym razem powtarzam :)
                      • vogon.jeltz Re: OT specjaliści od smarkfonow? 04.01.25, 21:58
                        > I faktycznie w łuku te 86 dla mnie to już majty
                        > do zmiany. A i tak za każdym razem
                        > powtarzam :)

                        Tylko się nie wypierdziel. Też tak jeździłem - co prawda bez mierzenia prędkości, ale na granicy możliwości, albo wręcz je przekraczając - aż się wyjebałem i zerwałem więzadła w kolanie 3.lata temu. Poskładali mnie i dalej jeżdżę, nie mam żadnej traumy ani lęków, czarnych tras nie odpuszczam (co najlepsze, wypadek miałem na czerwonej tuż przy stacji wyciągu) - ale jestem już ostrożniejszy.
                        • galtomone Re: OT specjaliści od smarkfonow? 05.01.25, 07:33
                          vogon.jeltz napisał:

                          >- aż się wyjebałem i
                          > zerwałem więzadła w kolanie 3.lata temu.

                          Oto urok nart carvingowych.

                          Dawno temu, im więcej mięśni w nodze miał narciarz, tym ją nogą na śniegu potrafił bardziej wygiąć w łuk.
                          A tym samym prędkości i przeciążenia w skrętach, które osiągał były względnie odpowiadające temu co wytrzyma noga.


                          Teraz - jak już ktoś opanował równowagę z grubsza i wejście na krawędź - to właściwie zapierdalać jak po szynach może każdy.... ale wszelkie błędy czy po prostu zmęczenie nogi/nóg są znacznie mniej wybaczające i poważniejszych kontuzji jest zdecydowanie więcej.

                          Warto to brać pod uwagę i nie przeginać, bo potem może boleć.

                          > Poskładali mnie i dalej jeżdżę, nie ma
                          > m żadnej traumy ani lęków, czarnych tras nie odpuszczam (co najlepsze, wypadek
                          > miałem na czerwonej tuż przy stacji wyciągu) - ale jestem już ostrożniejszy.

                          Warto pamiętać, że nie jesteśmy ze stali, szczególnie jak na nartach nie spędzamy 6 miesięcy w roku a pozostałych 6 na siłowni.

                          ;-)
                    • marekggg Re: OT specjaliści od smarkfonow? 04.01.25, 22:09
                      ja bym chcial moze raz w zyciu zjechac harakiri w mayrhofen.

                      i potem juz prz\estane jezdzic, bo i tak nie bedzie sniegu.

                      predkosc mam gdzies.
                  • jackk3 Re: OT specjaliści od smarkfonow? 05.01.25, 02:04
                    trypel napisał:

                    > No ale ja nie mówię jeździe na krechę w dół bo nie mam 2 m nart vintage:)
                    > Tylko na krawędziach pp normalnym stoku. Dla mnie póki co 90 jest nieprzekracza
                    > lne. Tydzień temu chyba 86 pyklo
                    >
                    Bez urazy ale ja uważam ze to ‘Bull’… Jechałeś kiedyś z taką prędkością na rowerze? A ty mówisz o jeździe na krawędziach na nieprzygotowanym stoku, nartach kompletnie nie do takiej jazdy i butach także? Tego typu prędkości osiągają prosi w GS i to tylko w niektórych momentach i to też nie zawsze. Te apki są bardzo niedokładne jeśli chodzi o prędkości. To tyle ode mnie.
                    • trypel Re: OT specjaliści od smarkfonow? 05.01.25, 08:24
                      Ale co jest bullshit? Apke sprawdziłem jadac autem - podaję dokladnie co do 1 km predkosc która podaje GPS.
                      Narty akurat mam niezle do jazdy na krawędziach Volanty. Stok z rana idealny.
                      • jackk3 Re: OT specjaliści od smarkfonow? 06.01.25, 05:26
                        trypel napisał:

                        > Ale co jest bullshit? Apke sprawdziłem jadac autem - podaję dokladnie co do 1 k
                        > m predkosc która podaje GPS.
                        > Narty akurat mam niezle do jazdy na krawędziach Volanty. Stok z rana idealny.
                        >
                        Może jutro coś skrobnę bo właśnie z nart wróciłem.. Taki GPS w takiej aplikacji to jest popelina.
                      • jackk3 Re: OT specjaliści od smarkfonow? 07.01.25, 00:00
                        trypel napisał:

                        > Ale co jest bullshit? Apke sprawdziłem jadac autem - podaję dokladnie co do 1 k
                        > m predkosc która podaje GPS.
                        > Narty akurat mam niezle do jazdy na krawędziach Volanty. Stok z rana idealny.
                        >
                        Ok co innego jazda autem po drodze która jest prawdopodonie z ‘mapowana’ i wprowadzona do bazy danych a co innego nieprzewidywalna jazda na nartach ciagle skręty itd. Nie wiem jak ten program działa oczywiście zasady podobne do innych łapie GPS i na tej podstawie określa dystans i dalej określenie prędkości jest trywialne ale…. Z jaką częstotliwością odbiera GPS? Mój Edge 1040 podobno co 1 sekundę więc jak jadę na szosie ~90kmh to ten pomiar jest dokładny pomimo ze pokonuje 30m/sek. Poza tym soft też tutaj pomaga. Ale ja mam też możliwość wpisania danych z map elektronicznych ( bo to droga publiczna) i to już jest bardzo dokładne jeśli chodzi o rower. Sprawy się komplikują gdy kręcisz i to bardzo na nartach bo długość krzywizny może być znacznie większa niż prostej a urządzenie nie wie ze kręcisz. No chyba ze próbkowanie będzie gęste ale w to wątpię. Na dodatek pomiar wysokości w tanim GPS jest obarczony sporym błędem a to prowadzi znowu do błędów w x,y. Stąd różnego rodzaje Garminow zalecają używanie czujników barometryczny (też mają błędy). Oczywiście gdy jedziemy po z mapowanej trasie i połączysz te dane ze swoim GPS te problemy prawie eliminujesz. W tzw. terenie to chyba niemożliwe. Trochę to długie ale ja to tak widzę. Ale w gruncie rzeczy to trzeba by wiedzieć jak ta aplikacja działa (telefon też).
                        • trypel Re: OT specjaliści od smarkfonow? 07.01.25, 06:56
                          Obydwie apki jakich używam od razu pokazują mi cały rejon narciarski z trasami i wyciągami, zakładam że wysokości też tam są zapisane. Ok może w lukach faktycznie ma margines błędu bo na prostej to sam jestem w stanie ocenić czy jadę raczej 40 czy raczej 60 czy jeszcze więcej. Jak mi się uda w styczniu to porobię doświadczenia z dwoma telefonami na 2 apkach jednocześnie i zobaczę czy wynik ten sam. Ale raczej się szykuje na marzec bo tłum mnie wkurza :)
                      • jackk3 Re: OT specjaliści od smarkfonow? 07.01.25, 06:29
                        <Narty akurat mam niezle do jazdy na krawędziach Volanty. Stok z rana idealny>
                        No to jeździmy na tej samej marce. Do nauki i ogólnie do jazdy (szczególnie carving) to jeżdżę na Redsterach G7 (168). Ale buty to muszę mieć twarde - Lange 130 tylko LAST szerszy 97. Miękkie buty zdecydowanie nie dla mnie. Ale raz na 2-3 razy na wyciągu muszę je rozpiąć, che, che. Cos za coś.
                        • trypel Re: OT specjaliści od smarkfonow? 07.01.25, 06:58
                          Mam bardzo szeroka stopę. I wysokie podbicie. Proces dobierania butów trwał u mnie lata. Jal trafiłem na to w czym bez bólu wytrzymuje pare h to wiedziałem że cała reszta musi być pod to dostosowana :)
                    • trypel Re: OT specjaliści od smarkfonow? 05.01.25, 08:27
                      Aha na rowerze jechałem kolo 80 jeszcze z v brakami. I stąd wiem że przy takiej predkosci już nie działają :)
                      Ale na szczęście pp 3 km zjazdu się wyplaszczylo i dałem rady
                      • galtomone Re: OT specjaliści od smarkfonow? 05.01.25, 08:37
                        trypel napisał:

                        > Aha na rowerze jechałem kolo 80 jeszcze z v brakami. I stąd wiem że przy takiej
                        > predkosci już nie działają :)

                        🤣🤣🤣🤣👍

                        > Ale na szczęście pp 3 km zjazdu się wyplaszczylo i dałem rady
                        >

                        Zazdro. U mnie w okolicy nie ma takiej górki, żeby sobie w dół tak pozadupiać rowerem.
                        56km/h to maks co mi się udało z mojego starego Speca wycisnąć na jednej asfaltowej + pedałowanie.

                        Fajnie byłoby sprawdzić jak jest szybciej.
                        • trypel Re: OT specjaliści od smarkfonow? 05.01.25, 09:05
                          Uwierz że lepiej na nartach ;)
                          80 na rowerze to zdecydowane szybciej niż ponad 200 motocyklem :D
                          A potem naciskasz klamki a to nawet nie zwalnia
                          A ty bez kasku i wiesz ze masz jeszcze 2 łuki

                          Teraz jak zjeżdżam autem z zoncolan to mnie szosówki wyprzedzają, ja jadę 50. Potem co zakręt czekam czy trzeba będzie zbierać ale tam fachowcy jeżdżą. 15 km w dół. Różnica poziomów ok 1600 m do samej wsi
                          Pewnie kiedys podjadę elektrykiem ale zjeżdżać będę zdecydowanie wolniej
                          • galtomone Re: OT specjaliści od smarkfonow? 06.01.25, 08:07
                            Też tak sądzę, że uczucia różne jednak..
                            Szosówki nie mam od 40 lat więc nie wiele pamiętam z takiego roweru ale mam teraz jeszcze gravela (powiedzmy, że bliżej mu do szosy niż mojemu ścieżkowcowi z pełnym zawiasem) i na nim póki co żadne duże zjazdy mi sie nie trafiły.

                            Myślę, że główna (ale złudna) róznica polega na wysokości środka ciężkości.
                            Na nartach dupa jednak tuż nad śniegiem...

                            Ale powiem Ci, że przy tych 110-120 to zaczynasz sie zastanawiać jak hamować bo wstać i się wyprostować ciężko... A wcześniej rzucasz okiem na narty, widzisz jak "myszkują" i wiesz, że jakiekolwiek złapanie krawędzie będzie bardzo bolało jak juz się zatrzymasz...
                            • trypel Re: OT specjaliści od smarkfonow? 06.01.25, 08:31
                              No i świadomość że nawet zmrozony snieg jest mniej twardy od asfaltu :)
                              • galtomone Re: OT specjaliści od smarkfonow? 06.01.25, 09:23
                                Taaa, na rowerze jednak jak dojdziesz do momentu niestabilności (albo blisko niego) to sie robi ciepło...

                                Szczególnie w ruchu samochodowym, na asfalcie, w krótkich spodniach 🤣


                                Ale w kasku jeżdżę od czasu jak przypadkiem moja głowa prawie się z krawężnikiem nie spotkała w sytuacji, w której teoretycznie krawężnik nie miał być żadnym problemem.
                                • trypel Re: OT specjaliści od smarkfonow? 06.01.25, 10:12
                                  W kasku to ja jeżdżę od ok 15 lat odkąd wybiłem głową szybę w aucie co akurat otworzyło drzwi jak je mijałem;)
                                  Ale wiem jak się kończy niestabilność pezedniego kolka, w motocyklu się zdarza i nieraz jest ciężkie do opanowania
                              • jackk3 Re: OT specjaliści od smarkfonow? 07.01.25, 00:08
                                trypel napisał:

                                > No i świadomość że nawet zmrozony snieg jest mniej twardy od asfaltu :)
                                >
                                >
                                Szczególnie ze na rowerze to tylko lycra, cienkie rękawiczki no i kask. Przy tych prędkościach 80-100 to sprzęt robi różnicę: super sztywne ramy z karbonu, pozycja na rowerze i pewna technika no i co tu dużo mówić psychika. Nikt nie będzie tak jechał po kilku miesiącach treningu…
                                • vogon.jeltz Re: OT specjaliści od smarkfonow? 07.01.25, 09:45
                                  > Przy tych prędkościach 80-100 to sprzęt robi
                                  > różnicę: super sztywne ramy z karbonu,
                                  > pozycja na rowerze i pewna technika no i co
                                  > tu dużo mówić psychika

                                  Gdzie się podziało po prostu jeżdżenie na rowerze? Czy dzisiaj każdy musi być quasi-wyczynowcem, a bez lycry i karbonu to się nie liczy?
                                  • fornitta Re: OT specjaliści od smarkfonow? 07.01.25, 09:52
                                    vogon.jeltz napisał:

                                    >
                                    > Gdzie się podziało po prostu jeżdżenie na rowerze? Czy dzisiaj każdy musi być q
                                    > uasi-wyczynowcem
                                    Obecna. Po prostu jezdze w sezonie. Na wycieczki, do sklepu, nad wode. Z nikim sie nie scigam, bo wolniej jedziesz, dalej zajedziesz ;)
                                  • trypel Re: OT specjaliści od smarkfonow? 07.01.25, 09:57
                                    My nie mamy carbonu żadnego ale lycre mam na dupie bo wygodniej:)
                                    I wciąż vbrejki w każdym rowerze.
                                    • galtomone Re: OT specjaliści od smarkfonow? 07.01.25, 10:37
                                      trypel napisał:

                                      > My nie mamy carbonu żadnego ale lycre mam na dupie bo wygodniej:)
                                      > I wciąż vbrejki w każdym rowerze.

                                      No to ja akurat zmiane na tarcze sobie chwale. Lepiej hamuje i rece mniej bola.

                                      W toczeniu sie w okolicy kato to nie ma roznicy, ale w gorach, jak sie zjezdza w dol roznica jest ogromna w zakresie mniejszego wysiłku i kontroli.
                                      • trypel Re: OT specjaliści od smarkfonow? 07.01.25, 10:45
                                        My to teraz tylko turystycznie. Górala sprzedałem rok temu i teraz mam tylko trekkinga i składaka. Zona tak samo.
                                        Kolejne będą elektryki bo coraz bardziej lubimy długie trasy.
                                  • galtomone Re: OT specjaliści od smarkfonow? 07.01.25, 10:36
                                    vogon.jeltz napisał:

                                    > > Przy tych prędkościach 80-100 to sprzęt robi
                                    > > różnicę: super sztywne ramy z karbonu,
                                    > > pozycja na rowerze i pewna technika no i co
                                    > > tu dużo mówić psychika
                                    >
                                    > Gdzie się podziało po prostu jeżdżenie na rowerze? Czy dzisiaj każdy musi być q
                                    > uasi-wyczynowcem, a bez lycry i karbonu to się nie liczy?

                                    Ja nie mam carbonu... tzn. moze kierownica jest carbonowa w grawelu, ale cala reszta to stare dobre aluminium.

                                    Co wiecej, w starym Specu kołami 26" przerzutka miała 3 talerze z prozdu, w nowym Marinie jest jedna (bo teraz tak jest lepiej) i ni chuja, lepiej nie jezdzi... Dwa przlozenia z prozdu bylyby idealne w zakresie podjazdy vs predkosc.

                                    Jedyny faktycznie duzy plus Marina to regulowana pneumatycznie sztyca. To jest zajebiscie fajny wynalazek.

                                    A gravel... malo na nim jezdzilem w zeszlym sezonie i jeszcze nie wiem czy to fajne czy wymysl marketnigowcow....
                            • jackk3 Re: OT specjaliści od smarkfonow? 28.01.25, 04:18
                              A propos nart…. Dzisiaj nowe buty i narty (Head Raptors WCR 140S i Atomic G8) próbowałem…kurna sprzęt świetny ale butu musiałem wygrzewać w aucie przez 5min żeby w ogóle je założyć choć przez tydzień w domu je docierałem. Takie dechy to jest zajebista różnica…
                              • galtomone Re: OT specjaliści od smarkfonow? 28.01.25, 08:14
                                Fajnie... ja mam ciągle stare narty, jeżdza spoko (żadnych rewolucji w sprzecie w ostatnich atach nie bylo) wiec nie widze powodu do zmiany.

                                Przynajmniej mnie ni boli, ze jest kolejna rysa.

                                Za to w Fischerach cieszy mnie mały promień skrętu - 12m dla 160 cm długości (dziś chyba ciężko o takie narty).

                                Swoja droga ruziclem okiem na te G8 - bardzo fajne narty, ale 4200???? W zyciu!!!!


                                W sumie jak ponad 40 lat jezdze na nartach to nowe miałem raz w zyciu jak mi 100 lat temu starzy w jakims gorniczym sklepie zalatwili. Tak to zawsze uzywane.
                                Mozna wtedy wyrwac topowe modele za smieszne pieniadze czasem (choc ostatnio trudniej).

                                Ale 4200 za parę nart???? 🤦‍♂️🤦‍♂️🤦‍♂️ Chyba bym sie popłakał jakby ktos mi porysował 😂😂😂
                                • jackk3 Re: OT specjaliści od smarkfonow? 07.04.25, 01:05
                                  Nowy sprzęt w sobotę i niedzielę próbowałem…narty zajebiste prawie komórki…Dzisiaj prawie 3 godz mocno na nartach (krótkie skręty cięte tłukłem przez 2 godz) a potem powrót do domu i mocna godzina na rowerze bo u mnie dzisiaj 19C. Żyć nie umierać.
                                  • jackk3 Re: OT specjaliści od smarkfonow? 07.04.25, 02:28
                                    Zamieszczam jeszcze jedno zdjęcie żeby Galtomone, trypel czy inni docenili moje umiejętności (chodzi o dolną część nart i te certyfikaty) che che.
                                    • engine8t Re: OT specjaliści od smarkfonow? 07.04.25, 03:27
                                      jackk3 napisał:

                                      > Zamieszczam jeszcze jedno zdjęcie żeby Galtomone, trypel czy inni docenili moje
                                      > umiejętności (chodzi o dolną część nart i te certyfikaty) che che.

                                      Jakie certyfikty?
                                      • jackk3 Re: OT specjaliści od smarkfonow? 07.04.25, 03:33
                                        engine8t napisał:

                                        > jackk3 napisał:
                                        >
                                        > > Zamieszczam jeszcze jedno zdjęcie żeby Galtomone, trypel czy inni docenil
                                        > i moje
                                        > > umiejętności (chodzi o dolną część nart i te certyfikaty) che che.
                                        >
                                        > Jakie certyfikty?
                                        Nie widać? Np FIS-u…
                                  • engine8t Re: OT specjaliści od smarkfonow? 07.04.25, 03:26
                                    jackk3 napisał:

                                    > Nowy sprzęt w sobotę i niedzielę próbowałem…narty zajebiste prawie komórki…Dzis
                                    > iaj prawie 3 godz mocno na nartach (krótkie skręty cięte tłukłem przez 2 godz)
                                    > a potem powrót do domu i mocna godzina na rowerze bo u mnie dzisiaj 19C. Żyć ni
                                    > e umierać.

                                    U mnie 26c :) Life is a bitch
                                    • jackk3 Re: OT specjaliści od smarkfonow? 07.04.25, 03:40
                                      engine8t napisał:

                                      > jackk3 napisał:
                                      >
                                      > > Nowy sprzęt w sobotę i niedzielę próbowałem…narty zajebiste prawie komórk
                                      > i…Dzis
                                      > > iaj prawie 3 godz mocno na nartach (krótkie skręty cięte tłukłem przez 2
                                      > godz)
                                      > > a potem powrót do domu i mocna godzina na rowerze bo u mnie dzisiaj 19C.
                                      > Żyć ni
                                      > > e umierać.
                                      >
                                      > U mnie 26c :) Life is a bitch
                                      Nie sądzę… 26C na początku kwietnia to zboczenie..
                              • vogon.jeltz Re: OT specjaliści od smarkfonow? 28.01.25, 11:32
                                Ja pierdzielę, gościu, buty z flexem 140?! Przecież w takich to zawodnicy Pucharu Świata jeżdżą!
                                • trypel Re: OT specjaliści od smarkfonow? 28.01.25, 12:34
                                  Ja bym nawet na nogę nie naciągnął. Nie wiem ile mam ale moja stopa musi mieć luz żeby się dobrze czuć i w prezydencie mam czy to dobrze czy źle.
                                  • jackk3 Re: OT specjaliści od smarkfonow? 28.01.25, 16:52
                                    trypel napisał:

                                    > Ja bym nawet na nogę nie naciągnął. Nie wiem ile mam ale moja stopa musi mieć l
                                    > uz żeby się dobrze czuć i w prezydencie mam czy to dobrze czy źle.
                                    >
                                    Zależy jaki masz LAST chociaż to nie jedyny paparametr. Ogólnie stara zasada mówi ze jak w sklepie przymierzasz i da wygodne to masz za duże… mają cisnąć w sklepie oczywiście.
                                    • trypel Re: OT specjaliści od smarkfonow? 28.01.25, 19:10
                                      Zasady są po to żeby mieć je w prezydencie jak chodzi o wygodę:)
                                      • trypel Re: OT specjaliści od smarkfonow? 28.01.25, 19:12
                                        Pewnie w połowie lutego skoczymy na 3 dni na narty to zobaczę jaki mam LAST, sprzet zostawilem we wloszech. Szczerze mówiąc to nawet marki nie pamiętam. Wiem że są wygodniejsze od poprzednich
                                        • jackk3 Re: OT specjaliści od smarkfonow? 28.01.25, 21:14
                                          trypel napisał:

                                          > Pewnie w połowie lutego skoczymy na 3 dni na narty to zobaczę jaki mam LAST, sp
                                          > rzet zostawilem we wloszech. Szczerze mówiąc to nawet marki nie pamiętam. Wiem
                                          > że są wygodniejsze od poprzednich
                                          >
                                          Buty to najważniejsza sprawa bo każde dobre narty obecnie będą zbliżone.
                                    • galtomone Re: OT specjaliści od smarkfonow? 29.01.25, 16:06
                                      jackk3 napisał:

                                      > Zależy jaki masz LAST chociaż to nie jedyny paparametr. Ogólnie stara zasada mó
                                      > wi ze jak w sklepie przymierzasz i da wygodne to masz za duże… mają cisnąć w sk
                                      > lepie oczywiście.


                                      Taaa, znam te zasade i na szczescie od lat wiadomo, że jest chuja warta.

                                      W sklepie ma nic nie cisnąc, ale masz mieć ciut luzu a stopa ma nie latać.

                                      Tak, zeby czy 0 czy minus 20 dało sie spokojnie wytrzymać te 6h na nartach bez bólu a równoczesnie mic kontrole nad nartami.

                                      Daaawno temu zdażyło mi sie jezdzić w buach o 2 - 3 numery za duzych (zapomnialem swoich do auta a nie bylo jak wrocic).
                                      Sprobowalem jezdzic.... bylo dziwnie, tragnicznie smiesznie i bardzo niebezpiecznie.
                                      Ale dzieci som gupie i kilka razy tak zjechalem.
                                      • jackk3 Re: OT specjaliści od smarkfonow? 29.01.25, 16:27
                                        Dlatego to jest jeden z parametrów przy wyborze butów (nie tylko liczba np. 97 ale i objętość stopy przy podbiciu). Dlatego najlepiej iść do dobrego sklepu i szukać dobrego specjalisty od butów. Dobrym sprawdziane jest zjazd bez dopiętych klamer (sam tak jadę pierwszy raz na rozgrzewkę i jak but jest dobrze dobrany to można zjechać bez żadnych problemów).
                                        • galtomone Re: OT specjaliści od smarkfonow? 29.01.25, 16:41
                                          Zgadza sie.

                                          Ja zawsze z butami mam problem - teraz jezdze na takich do freeride, bo mam waskie stopy i jak but jest na dlugosc ok, to jest problem, ze nie mam pletwy do wypelnienia...

                                          Przez to i na basenie cierpie niestety.
                                          • trypel Re: OT specjaliści od smarkfonow? 29.01.25, 16:47
                                            To u mnie na długość 47 a na szerokość jakbym miał 50 :D
                                            I od zawsze problem z butami. Ale w pływaniu nieźle pomaga
                                            • galtomone Re: OT specjaliści od smarkfonow? 29.01.25, 16:50
                                              U mnie to wstyd mówić...

                                              Ale za to mam grubego i do kolan 😜😁😁😁
                                              • trypel Re: OT specjaliści od smarkfonow? 29.01.25, 16:59
                                                To też w pływaniu.pomaga.
                                                Jak wiatr i fala to taki kil stabilizuje
                                                • galtomone Re: OT specjaliści od smarkfonow? 29.01.25, 17:10
                                                  Tylko chujowo jak jaja sie po dnie ciągną jak kotwica...
                                                  • trypel Re: OT specjaliści od smarkfonow? 29.01.25, 18:08
                                                    Rozumiem że to utrudnia na 2- 3 m, ale idziesz na głębsza wodę i jest ok
                                                  • galtomone Re: OT specjaliści od smarkfonow? 30.01.25, 08:29
                                                    trypel napisał:

                                                    > Rozumiem że to utrudnia na 2- 3 m, ale idziesz na głębsza wodę i jest ok
                                                    >

                                                    Wtedy krzyż boli bo w dół ciągną i "drag" nadal duży... Jeszcze żeby na powierzchnię wypływały to by można je było traktować jako "safety feature"... ale tak?
                                                  • trypel Re: OT specjaliści od smarkfonow? 30.01.25, 08:41
                                                    www.zenox.pl/product/detka-gumowa-do-opony-32-zawor-tr-218-a-30532-8006532-81030-5-32-218/81030-5-32-218
                                                    32 cale
                                                    Nie dziękuj.
                                                    Powinno wyrównać wyporność
                                                  • galtomone Re: OT specjaliści od smarkfonow? 30.01.25, 10:08
                                                    Spoko, tylko sie boje ze jak tak jaja na detce poloze to ptaki beda dziobac... one lubia orzeszki.
                                          • jackk3 Re: OT specjaliści od smarkfonow? 31.01.25, 17:45
                                            galtomone napisał:

                                            > Zgadza sie.
                                            >
                                            > Ja zawsze z butami mam problem - teraz jezdze na takich do freeride, bo mam was
                                            > kie stopy i jak but jest na dlugosc ok, to jest problem, ze nie mam pletwy do w
                                            > ypelnienia...
                                            >
                                            > Przez to i na basenie cierpie niestety.
                                            To pewnie o takim wynalazku słyszałeś? Zamówiłem, dwa dni temu torba doszła i faktycznie działa - buty po pół godzinie już lekko ciepłe a po godzinie noga wchodzi bez problemu… polecił mi tego typu torbę były zawodnik z którym rozmawiałem na stoku i zobaczyłem jak ‘pługi’ wkładał bez problemu…
                                            headracingcanada.com/collections/luggage/products/rebels-heated-boot-bag-65l
                                • galtomone Z nartami jak ze smartfonami? 28.01.25, 14:46
                                  Tak teraz sie zastanawiam... kurcze... ile kosztowały narty z górnej połki te 30 - 40 lat temu.
                                  Jakoś nie sadze, żeby to była ówczesna równowartość 1000 DE?

                                  Przeca 4200PLN to jest prawie 1000 ojro.... za dwie narty????

                                  Ale ceny telefonow tez oszalaly... Smartfony z gornej polki sa 3 - 4 razy drozsze od smartfonow z gornej polki za przed 20 lat (a tamte, wtedy tez byly super, hiper, ekstra, new)

                                  Swiat zwariował.

                                  Tworzy sie mode, my to łykamy a potem sie z nas zdziera... no i musi byc "markowe" bo jak jest nie "markowe" to wstyd.

                                  🤦‍♂️🤦‍♂️🤦‍♂️
                                  • vogon.jeltz Re: Z nartami jak ze smartfonami? 28.01.25, 14:59
                                    > Smartfony z gornej polki sa 3 - 4 razy drozsze od smartfonow z gornej polki
                                    > za przed 20 lat

                                    20 lat temu nie było smartfonów. Topowymi telefonami były Nokia 6230i i Motorola Razr V3.

                                    Były już jakieś modele z Symbianem, no ale umówmy się, ciężko to nazwać "smartfonem" w dzisiejszym rozumieniu.
                                    • galtomone Re: Z nartami jak ze smartfonami? 28.01.25, 15:08
                                      vogon.jeltz napisał:

                                      > 20 lat temu nie było smartfonów. Topowymi telefonami były Nokia 6230i i Motorol
                                      > a Razr V3.

                                      Echem... a mój SE P900 to co to było?

                                      > Były już jakieś modele z Symbianem, no ale umówmy się, ciężko to nazwać "smartf
                                      > onem" w dzisiejszym rozumieniu.


                                      No spoko, ale na ówczesne czasy i technologie to nie wiem czy to nie było większa "ekstrawagancja technologiczna".

                                      Cóż takiego super dostają dziś smartfony za 5-6k czego nie maja takie za 2... BA!!!! za 900 zł jak mój?
                                      Procki i tak sa coraz wydajniejsze niezależnie.
                                      • vogon.jeltz Re: Z nartami jak ze smartfonami? 28.01.25, 15:46
                                        > Echem... a mój SE P900 to co to było?

                                        No mówię przecież, że były jakieś wynalazki z Symbianem. Tylko to tak się ma do smartfona, jak ZX Spectrum do komputera osobistego (peceta).

                                        > Cóż takiego super dostają dziś smartfony za 5-6k czego nie maja takie za 2...
                                        > BA!!!! za 900 zł jak mój?

                                        A co takiego ma Porsche, że kosztuje 5 razy tyle co Volkswagen, a jest od niego dużo mniej praktyczne?
                                        • galtomone Cena smartfon - taka ciekawostka 28.01.25, 18:52

                                          www.benchmark.pl/aktualnosci/smartfon-komponenty-produkcja-koszt-nothing.html
                                        • galtomone Re: Z nartami jak ze smartfonami? 29.01.25, 07:44
                                          vogon.jeltz napisał:

                                          > > Echem... a mój SE P900 to co to było?
                                          >
                                          > No mówię przecież, że były jakieś wynalazki z Symbianem. Tylko to tak się ma do
                                          > smartfona, jak ZX Spectrum do komputera osobistego (peceta).
                                          >
                                          > > Cóż takiego super dostają dziś smartfony za 5-6k czego nie maja takie za
                                          > 2...
                                          > > BA!!!! za 900 zł jak mój?
                                          >
                                          > A co takiego ma Porsche, że kosztuje 5 razy tyle co Volkswagen, a jest od niego
                                          > dużo mniej praktyczne?


                                          Ty... ale jak SE P900 wszedł do sprzedaży to to też był kosmiczny produkt w porównaniu do "normalnego" telefonu ze średniej półki. A nie kosztował tak kosmicznej kasy... także w stosunku do zarobków.

                                          Także porównanie co do Porsche z dupy, stosunek ceny Porsche do VW chyba się tak nie zmienił jak cena topowego telefonu względem średnich zarobków.
                                  • jackk3 Re: Z nartami jak ze smartfonami? 28.01.25, 16:48
                                    galtomone napisał:

                                    > Tak teraz sie zastanawiam... kurcze... ile kosztowały narty z górnej połki te 3
                                    > 0 - 40 lat temu.
                                    > Jakoś nie sadze, żeby to była ówczesna równowartość 1000 DE?
                                    >
                                    > Przeca 4200PLN to jest prawie 1000 ojro.... za dwie narty????
                                    >
                                    > Ale ceny telefonow tez oszalaly... Smartfony z gornej polki sa 3 - 4 razy drozs
                                    > ze od smartfonow z gornej polki za przed 20 lat (a tamte, wtedy tez byly super,
                                    > hiper, ekstra, new)
                                    >
                                    > Swiat zwariował.
                                    >
                                    > Tworzy sie mode, my to łykamy a potem sie z nas zdziera... no i musi byc "marko
                                    > we" bo jak jest nie "markowe" to wstyd.
                                    >
                                    > 🤦‍♂️🤦‍♂️🤦‍♂️
                                    Inflacja pani dziejku…e zdradzę tajemnice bo je ‘kupiłem’ z 30% upustem (w tym wiązania). Cześć mojego ubezpieczenia w pracy to tzw. Health Spending Account (prawie 4K CAD/rok. Mogę to wykorzystać na rekreację, sport i inne bzdety (zakład płaci większość składki). Tak ze te nary to mnie może kosztuje 15% ceny…A kamienie?
                                    Unikam listopada czy późnego kwietnia poza tym trasy są świetnie przygotowane to nie Wisła panie dziejku. Minusem czasami temps tej niedzieli zapowiadają -25C w dzień choć dzisia słońce i około zera i pustki na stoku.
                                    • galtomone Re: Z nartami jak ze smartfonami? 28.01.25, 18:54
                                      Ja mówię o rysach co je robią inni w kolejkach panie 🤣
                                      • jackk3 Re: Z nartami jak ze smartfonami? 29.01.25, 01:19
                                        galtomone napisał:

                                        > Ja mówię o rysach co je robią inni w kolejkach panie 🤣
                                        Ja wchodzę jako singiel więc małe prawdopodobieństwo zarysowań…taka zaleta jeżdżenia samemu.
                                        • galtomone Re: Z nartami jak ze smartfonami? 29.01.25, 08:15
                                          jackk3 napisał:

                                          > galtomone napisał:
                                          >
                                          > > Ja mówię o rysach co je robią inni w kolejkach panie 🤣
                                          > Ja wchodzę jako singiel więc małe prawdopodobieństwo zarysowań…taka zaleta jeżd
                                          > żenia samemu.


                                          A co za roznica czy w kolejce do wyciagu stoisz sam w tlumie ludzi czy nie sam w tłumie ludzi... ewentualnie czy przejezdza ci po Twoich nartach ktoś jak jezdzisz sam lub nie sam?

                                          U nas po prostu czesto czarno od ludzi.
                                          • jackk3 Re: Z nartami jak ze smartfonami? 29.01.25, 15:50
                                            U nas dla singli jest osobna, ogrodzona kolejka. Tak to wyglądało wczoraj u mnie w Nakiska a często w dni powszednie jest jeszcze mniej ludzi.
                                            • trypel Re: Z nartami jak ze smartfonami? 29.01.25, 16:05
                                              Tak jak u nas w tygodniu tylko słońca mniej
                                              • galtomone Re: Z nartami jak ze smartfonami? 29.01.25, 16:07
                                                Tyż fajowo
                                            • galtomone Re: Z nartami jak ze smartfonami? 29.01.25, 16:07
                                              Fajowo 😍😍😍👍👍👍
                                            • nousecomplaining Re: Z nartami jak ze smartfonami? 29.01.25, 17:02
                                              No ładnie, ale jest tam więcej tras do jeżdżenia czy tylko to co widać na zdjęciu? Bo nie widać żadnej gondoli, która by wywoziła gdzieś wyżej na inne stoki.
                                              • trypel Re: Z nartami jak ze smartfonami? 29.01.25, 17:05
                                                Jacka pytasz czy mnie?
                                                • nousecomplaining Re: Z nartami jak ze smartfonami? 29.01.25, 17:14
                                                  > Jacka pytasz czy mnie?
                                                  Jacka. Na Twoim zdjęciu to chyba gdzieś na lodowcu?
                                                  • trypel Re: Z nartami jak ze smartfonami? 29.01.25, 17:15
                                                    Nie, poniżej 2000 m, Monte Tamai.
                                                  • nousecomplaining Re: Z nartami jak ze smartfonami? 29.01.25, 18:25
                                                    > Nie, poniżej 2000 m, Monte Tamai.
                                                    Ooo, właśnie patrzę, fajny ośrodek. A jak ze śniegiem teraz? Niżej chyba słabo?
                                                    Kiedyś byliśmy latem przejazdem w okolicy, dobry obiad w Tolmezzo.
                                                  • trypel Re: Z nartami jak ze smartfonami? 29.01.25, 18:32
                                                    Na święta to był jedyny ośrodek w okolicy gdzie było śniegu w pyte więc nazjezdzalo się za dużo ludzi.
                                                    Teraz chyba ma dopadać i kolejne dni znow z super pogoda.
                                                    Snieg w zeszłym roku leżał do końca marca więc w tym pewnie podobnie.
                                                    Tam jest bez szaleństw, mały rodzinny ośrodek, ale te 25 km mi starczy do końca życia.
                                                    Jedyny problem jest ze zjazdem nartami do ravascletto jak się wagonikiem podjeżdża. Bo na dole ostatni km to się po kaszy po południu jedzie. Ale na górze luz.
                                                    No i super knajpy na stoku. W Tolmezzo gdzie byliście? Bo to już 6 km od nas :)
                                                    Jak dobrze i szybko to vesuvio.
                                                  • nousecomplaining Re: Z nartami jak ze smartfonami? 29.01.25, 19:27
                                                    > ale te 25 km mi starczy do końca życia
                                                    Oj to to. Też tak mam. A kumpel, z którym od lat jeżdżę (a zwłaszcza jego żona), to odwrotnie. Musi być pierdylion kilometrów tras, takich srakich i owakich, i potem dzień wygląda tak, że połowę czasu zajmuje przemieszczanie się różnymi gondolami i wyciągami. Kiedyś może i mi się to podobało, ale teraz już zupełnie nie.
                                                    > Bo na dole ostatni km to się po kaszy po południu jedzie.
                                                    Eee tam, spoko, byle nie po kamolach.
                                                    > Jak dobrze i szybko to vesuvio
                                                    No to właśnie tam było, zajebisty jakiś makaron żarłem, ale nazwy nie pomnę.
                                                  • trypel Re: Z nartami jak ze smartfonami? 29.01.25, 19:34
                                                    To kolejnym razem podrzucę jeszcze parę:)
                                                    Ale jak chcemy na pewny obiad za dobra kasę to vesuvio jest pierwszym wyborem
                                                    Tam na zoncolan jest taki fajny mikroklimat że nawet jak na dole w Arta masz plus 15 to jedziesz 15 min I masz snieg i minus 2.
                                                    Ja całe życie jezdzilem na nartach w Austrii i dopiero teraz przekonuje się ile traciłem:)
                                                    A następnym razem w okolicy zamów sobie Frico. Dość ciężkie ale pyszne.
                                                  • nousecomplaining Re: Z nartami jak ze smartfonami? 29.01.25, 19:54
                                                    > A następnym razem w okolicy zamów sobie Frico. Dość ciężkie ale pyszne.
                                                    Eeee, panie, takie rzeczy to ja znam i lubię : ))) Friuli to kuchnia (i nie tylko kuchnia, zresztą pewnie dobrze wiesz) taka włosko-austriacka, no i Frico się wpisuje idealnie w moje smaki. Pochłaniam zawsze w różnych postaciach.
                                                  • trypel Re: Z nartami jak ze smartfonami? 29.01.25, 20:16
                                                    A to już nic nie pisze :)
                                                    Dla nas też ideal. Będziesz się znów udawał to daj znać. I warto tu na narty zjechać. Zresztą w lecie też warto.
                                                  • nousecomplaining Re: Z nartami jak ze smartfonami? 01.02.25, 16:27
                                                    > Będziesz się znów udawał to daj znać.
                                                    Sure thing : )
                                                  • jeepwdyzlu Re: Z nartami jak ze smartfonami? 29.01.25, 20:00
                                                    Ja całe życie jezdzilem na nartach w Austrii i dopiero teraz przekonuje się ile traciłem:)
                                                    ---
                                                    A tu juz Twoja wina bo co najmniej od 10 lat namawiałem Cię na Wlochy. Ja teraz w Austrii zatrzymuję sie co najwyzej na siku. A i to rzadko...
                                                  • trypel Re: Z nartami jak ze smartfonami? 29.01.25, 20:09
                                                    Prawda to. Namawiałeś.
                                                    Na siku się zatrzymuje też. Ale tylko na stacjach Turmol i na asfinagach.
                                                    A jak już mijam villach to nawet jak jest 2 w nocy to jak na skrzydłach lecę
                                                  • nousecomplaining Re: Z nartami jak ze smartfonami? 30.01.25, 10:04
                                                    Tutaj mało kameralnie : )
                                                    podroze.onet.pl/aktualnosci/turysci-szturmuja-wloskie-stoki-narciarskie-podjeto-natychmiastowe-dzialanie/6mk9b3b
                                                  • trypel Re: Z nartami jak ze smartfonami? 30.01.25, 10:19
                                                    I to jest coś co od razu sprawia że zjeżdżam w dół i idę do auta.
                                                    Jak widzę tłum do wyciągu to choćby skały srały to jeździć nie będę
                                                    Jedziemy 14 na 4 dni, ale od razu zakładam że w sobotę i niedzielę to tylko rano na chwilę zanim dojada weekendowi z Udine i Triestu, a pojeżdżę sobie w poniedziałek i wtorek jak będą pustki
                                                  • vogon.jeltz Re: Z nartami jak ze smartfonami? 30.01.25, 11:31
                                                    > Tutaj mało kameralnie : )

                                                    Roccaraso to jedyny ośrodek narciarski na południu Włoch, więc nic dziwnego, że zwala się tam cała Campania, Puglia i połowa Lazio.
                                                  • jackk3 Re: Z nartami jak ze smartfonami? 29.01.25, 17:34
                                                    Nie ma to nie jest duży ośrodek ale jest bardzo dobrze przygotowany i sporo zawodników tu trenuje łącznie z kadrą kanadyjską.
                                                    en.m.wikipedia.org/wiki/Nakiska
                                                    m.youtube.com/watch?v=1soqVJiRNF0
                                                  • nousecomplaining Re: Z nartami jak ze smartfonami? 29.01.25, 17:49
                                                    No i super. Ja wolę właśnie "kameralne" miejsca, a jak znajdę parę tras, które mi pasują, to mogę tam jeździć bez końca (oczywiście nie mówię o "ośrodkach narciarskich" w Polsce). Mam kilka takich ulubionych miejsc w Austrii.
                                                    BTW, Kanadyjczycy mają piękną "alpejską" tradycję, a to co od paru lat robi James Crawford, to jest niesamowite, ostatni zjazd na Streifie w Kitzbuehel, ja prdle, szacun!
                                                  • jackk3 Re: Z nartami jak ze smartfonami? 29.01.25, 18:20
                                                    nousecomplaining napisał(a):

                                                    > No i super. Ja wolę właśnie "kameralne" miejsca, a jak znajdę parę tras, które
                                                    > mi pasują, to mogę tam jeździć bez końca (oczywiście nie mówię o "ośrodkach nar
                                                    > ciarskich" w Polsce). Mam kilka takich ulubionych miejsc w Austrii.
                                                    > BTW, Kanadyjczycy mają piękną "alpejską" tradycję, a to co od paru lat robi Jam
                                                    > es Crawford, to jest niesamowite, ostatni zjazd na Streifie w Kitzbuehel, ja pr
                                                    > dle, szacun!
                                                    Kameralne…trafiłeś w sedno sprawy. Głównie lokalni i poza weekendami pustki. Dla mnie narty to sport a rekreacja to właściwie przy okazji. Sporo tras twardych sporo lodu ale ja to lubię. W porównaniu do innych ośrodków to są na samym dole skali. Whistler, Łąkę Louise, Panorama czy Sunshine Village to inny kaliber i trochę dalej…Poniżej fajny filmik właśnie z Sunshine Village (trochę dalej od Nakiski jakieś 0.5godz. Same nazwy tras już mówią dużo np ‘Delirium Dive’ na takie narty to ja za stary jestem che che…
                                                    m.youtube.com/watch?v=1soqVJiRNF0
                                                    Jest tutaj ktos kto by tam zjechał? Podobno trzeba tylko podpisać vaiwer i wynająć instruktora…
                                                  • jackk3 Re: Z nartami jak ze smartfonami? 29.01.25, 18:26
                                                    Zle kurna wkleiłem
                                                    m.youtube.com/watch?v=0VZshsp7MUM
                                                  • nousecomplaining Re: Z nartami jak ze smartfonami? 29.01.25, 19:41
                                                    > Zle kurna wkleiłem
                                                    Oj nie, nie, jak dla mnie bardzo dobrze wkleiłeś, Nakiska tak, Delirium Dive nieee : )
                                                    Znaczy 30 lat temu pewnie tak, nawet waivera bym nie podpisywał, ale teraz to nawet trasa Harakiri w Mayrhofen dla mnie odpada, a jeszcze 10 lat temu z córką tam dawaliśmy czadu.
                                  • jeepwdyzlu Re: Z nartami jak ze smartfonami? 28.01.25, 19:26
                                    Swiat zwariował.

                                    Tworzy sie mode, my to łykamy a potem sie z nas zdziera... no i musi byc "markowe" bo jak jest nie "markowe" to wstyd.
                                    ----
                                    Galtom...
                                    Im człek ma więcej kasy tym bardziej w dupie ma te pseudo marki... Te hilfigery, pola, north face'y... Te raybany, mokasynki gucci, zegareczki rolex czy inne szajsy....
                                    Owszem, sam lubie mieć na ręku porządną cebulę, ale kurwa rozpozna ją koneser a nie byle janusz (A.Lange&Sohne) to samo auto pierwsze co robię to zdzieram te napisy z tyłu zeby nie było widac czy to tania czy droga wersja. Czapki czy kurtki mam bez metek wielkości kurwa A4, dom ogrzewam buderusem a le tego nikt poza mna i serwisantem nie wie. Człrk zamozny jest dyskretny nie musi se na czile pisać mam kasę. Ja to wiem Ty to wiesz, chyba wszyscy Forumowicze tu -mamy juz za soba okres wyjmowania codziennie fiuta i pokazywania jaki jest kurwa wielki i cudny...

                                    Ergo: my, mędrcy tego świata juz nic nie musimy sobie udowadniać...
                                    • trypel Re: Z nartami jak ze smartfonami? 28.01.25, 19:44
                                      A ja lubię szpanować xiaomi bo mam wyjebane na brandy :)
                                      A buderus od 10 lat to już taki junkers tylko pod inna nazwa :)
                                • jackk3 Re: OT specjaliści od smarkfonow? 28.01.25, 16:39
                                  vogon.jeltz napisał:

                                  > Ja pierdzielę, gościu, buty z flexem 140?! Przecież w takich to zawodnicy Pucha
                                  > ru Świata jeżdżą!
                                  Ze 140 to kobity jeżdżą… Mezczyzni to o wiele wiecej 160 i wyżej… zresztą zawodnicy jeżdżą na butach typu ‘plug’ nawet się zastanawiałem ale wtedy się chodzi do ‘bootfitter’ i to może trwać i jest upierdliwe. Ale fakt faktem to nie jest sprzęt do ślizgania się przez cały dzień szczególnie narty bo buty pasują perfekt nawet bez dotarcia. Wczoraj zjechałem 7 razy (głównie niebieski i odrobine czarnych - u was to chyba czerwone i czarne) i miałem dość ten siódmy raz to już czułem jak mi kostki siadaja a ja zaczynam siedzieć lekko na dupie więc uznałem czas do domu che che…
            • marekggg Re: OT specjaliści od smarkfonow? 03.01.25, 22:44
              na niektorych stokach w austrii sa takie odcinki, moze i nie dlugie na ktorych masz fotokomorki i mierzy ci czas i predkosc na slalomie.
              • trypel Re: OT specjaliści od smarkfonow? 04.01.25, 07:21
                Tak wiem, w Oberlechu tak było jeszcze z 15 lat temu.
              • galtomone Re: OT specjaliści od smarkfonow? 04.01.25, 09:05
                marekggg napisał:

                > na niektorych stokach w austrii sa takie odcinki, moze i nie dlugie na ktorych
                > masz fotokomorki i mierzy ci czas i predkosc na slalomie.


                To jest "zabawa" dla wszystkich... Ciężko na nich 70 km/h przekroczyć a takie prędkości +/- osiąga się przy normalnej jeździe ze skręcaniem na krawędzi.
                • marekggg Re: OT specjaliści od smarkfonow? 04.01.25, 22:15
                  te trasy sa czesto mocno rozjezdzone z muldami, wiec i dla ciebie moze nie bylo latwe osiagnac 90 juz nie mowiac o 120.

                  fajna trasa byla kiedys w bieszczadach Baligrod/Bystre - moze nie dluga, ale fajnie stroma
                  • galtomone Re: OT specjaliści od smarkfonow? 05.01.25, 08:10
                    marekggg napisał:

                    > te trasy sa czesto mocno rozjezdzone z muldami, wiec i dla ciebie moze nie bylo
                    > latwe osiagnac 90 juz nie mowiac o 120.
                    >
                    > fajna trasa byla kiedys w bieszczadach Baligrod/Bystre - moze nie dluga, ale fa
                    > jnie stroma


                    Mnie się trafił prawie pusty lodowiec w Passo (www.telegraph.co.uk/content/dam/Travel/ski/Resorts/passo-tonale-gondola-Cabinovia-Presena-(Ph.jpg ) i jako, że byłem tam rano jak tylko ruszyły gondole (taki dzień bez słońca i chyba z -20C było - zajebiście zimna zima wtedy była) to moża się było bawić.

                    Zjazd na krechę z tuż nad tym "drugim" garbem na dole dał taki pomiar prędkości i dłuuugie hamowanie samą kurtką...

                    Tak to +/- wygląda z góry (tyle, że zdjęcie wypłaszcza teren).

                    A zjazd tą ścianką w dół to ok 400 - 500 m (zależy jak liczyć).

                    Trasa była przygotowana... czyli sztruks i bryły lodu i do +/- 90 km/h jeszcze spoko faktycznie wydawało się, że jest w miarę równo.

                    Powyżej to już było faktycznie trochę mniej równo.... narty latały na boki bardzo. Stąd do dziś żałuje, że miałem krótkie, bo na takich ponad 180 cm te 130 bym przekroczył... wiecej naprawdę strach.

                    Różnica wysokości to mniej więcej 1400 m.
                    Czyli zjazd o 1000 m w dół w niecałe 10 s.

                    A tak dane tych zjazdów pokazuje Garmin Connect
            • galtomone Re: OT specjaliści od smarkfonow? 04.01.25, 08:57
              fornitta napisał(a):

              > A ja bym sie moze skusila na mierzenie czasu podczas zjazdow na nartach. Ale to
              > gdym jednak ciut lepiej jezdzila i mogla sie scigac sama ze soba. To by moglo
              > byc akurat fajne.

              Kup sobie Garmina z taką funkcjonalnością.
              Policzy Ci prędkości, czasy, dystanse i jeszcze rozpozna kiedy jesteś na wyciągu.
              • trypel Re: OT specjaliści od smarkfonow? 04.01.25, 09:14
                Apki też to rozpoznają. Mają zresztą mapy 99% stoków i rozpoznają gdzie i jaka trasa zjeżdżasz
                • galtomone Re: OT specjaliści od smarkfonow? 04.01.25, 09:33
                  A pomiar tętna?

                  Ja tam wole do tych wszystkich rzeczy zegarek półsportowy Garmina niż telefon.
                  Tym bardziej, że telefony raczej nie mają żyroskopu czy wysokościomierza barometrycznego - a ten na nartach się przydaje ;-)
                  • trypel Re: OT specjaliści od smarkfonow? 04.01.25, 09:37
                    No akurat tętno to mi opaska na stale mierzy. Wysokości podaje apka
                    Na tym samsungu wygląda to tak, na iphonie jest inna
                    • galtomone Re: OT specjaliści od smarkfonow? 04.01.25, 09:56
                      A jak Ci się z tym biega, jeździ na rowerze i pływa? ;-)

                      Ja wole zegarek.... z telefonu korzystałem krótko jak na rynek weszło Endomondo (RIP).
                      Ale w sumie to podobny zestaw...

                      Nie wiem... jakoś zawsze korzystałem z gadżetów Garmina i jak polazły się pierwsze zegarki to kupiłem i tak już zostało.
                      • trypel Re: OT specjaliści od smarkfonow? 04.01.25, 10:21
                        Nawet snorkuje, do 10 m bez problemu.
                        Ale tak naprawdę wybieram kolejna opaskę tej samej firmy z 2 powodów. Bateria (ostatnie ladowanie 23 grudnia i w tej chwili 31%) oraz wielkość.
                        • galtomone Re: OT specjaliści od smarkfonow? 04.01.25, 10:24
                          No to ja swojego tak raz na tydzien laduje, ale lubie to, ze dziala tez jak tradycyjny zegarek - zawsze widze godzine, itd... bo to nie amoled co żre prad.

                          Niestety kolejny już będzie na amoledzie :-(
                          • trypel Re: OT specjaliści od smarkfonow? 04.01.25, 10:27
                            Taki trynd :)
                            Zony applewatch trzeba ładować co drugi dzień.
                            A ja na urlop nawet ladowarki nie biorę.
                            • galtomone Re: OT specjaliści od smarkfonow? 04.01.25, 10:46
                              trypel napisał:

                              > Taki trynd :)
                              > Zony applewatch trzeba ładować co drugi dzień.
                              > A ja na urlop nawet ladowarki nie biorę.

                              Coś za coś.
                              Ja do basenu albo na bieganie nie biorę smartfona - a trasę mam wyliczona i muzyki mogę słuchać.

                              • trypel Re: OT specjaliści od smarkfonow? 04.01.25, 11:15
                                Oczywiście.
                                Każdy dobiera pod swoje potrzeby
                          • vogon.jeltz Re: OT specjaliści od smarkfonow? 04.01.25, 21:59
                            > Niestety kolejny już będzie na amoledzie

                            Amoledy same gasną po kilku sekundach
                            • duze_a_male_d_duze_m Re: OT specjaliści od smarkfonow? 05.01.25, 07:53
                              W opaskach, smartwatch'ach zawsze włączony ekran i czytelność w słońcu to b. pożądane cechy. Do tego amoled się średnio nadaje.
                            • galtomone Re: OT specjaliści od smarkfonow? 05.01.25, 08:18
                              vogon.jeltz napisał:

                              > > Niestety kolejny już będzie na amoledzie
                              >
                              > Amoledy same gasną po kilku sekundach

                              Wiem, ale co to za radość?
                              Mój obecny stary Vivoactive "świeci" (Garmin Chroma Display - czyli technologia MIP) cały czas.
                              Pewnie, że kolory nie są tak soczyste jak w amoledzie, ale na chuj to komu w zegarku?

                              Ważne, że widzę godzinę jak w normalnym zegarku pod praktycznie każdym kątem i nie muszę czekać/machać ręką żeby zegarek skumał, że właśnie sprawdzam godzinę i ten ekran włączył.

                              Z mojej perspektywy odejście od tej technologii w popularnych modelach to niestety minus.

                              Ale pewnie amoledy tańsze (bo się ich więcej produkuje) i przeciętny Kowalski paczy na takiego Apple Watch... i woli bardziej kolorowe.
      • trypel Re: OT specjaliści od smarkfonow? 03.01.25, 18:36
        Bo przy pracy za biurkiem i przed komputerem to mi realnie pomaga przy pilnowaniu się.
        Czyli wiem że po takim spacerze mam już połowę dziennego obowiązku. Wieczorem kolejny szybki spacer i nie mam wyrzutów sumienia:)
        Na nartach też mam apke ale raczej pod kątem bicia rekordów prędkości (swoich a nie światowych:D)
        • nousecomplaining Re: OT specjaliści od smarkfonow? 03.01.25, 18:50
          > Czyli wiem że po takim spacerze mam już połowę dziennego obowiązku.
          Wiesz, co chciałeś wiedzieć, więc gówno wiesz : )
          > Wieczorem kolejny szybki spacer i nie mam wyrzutów sumienia:)
          No właśnie, o co qrwa kaman, o likwidację wyrzutów sumienia czy o przyjemność ze spaceru (a jeśli taka nie występuje, to wolę siedzieć na kanapie z piwem)?
          > Na nartach też mam apke ale raczej pod kątem bicia rekordów prędkości
          Taka apka akurat jest spoko, ale dla czystego fanu. Ale jak ktoś sprawdza liczbę kilometrów przejechanych w ciągu dnia i od tego uzależnia poziom satysfakcji z jeżdżenia na nartach (oczywiście też w porównaniu do innych "uczestników wycieczki"), to jest IMHO pojebane.
          • trypel Re: OT specjaliści od smarkfonow? 03.01.25, 19:06
            Tu się zgadzam. Ja w ogóle jestem na nartach dziwny bo idę rano, na 2-3 h. I max 12.00 jestem w domu. To ma być przyjemność a nie na siłę byle się zarznac.

            A co do spaceru - dla przyjemności to idziemy sobie z żoną na 2-3 h w weekend.
            Codzienny to pp prostu oderwanie się od biurka. Żeby plecy się wyprostowały. Zeby stawy rozruszać. Szybko i intensywnie.
            A odkąd to robie, a jeszcze teraz w barefootach to magicznie plecy przestały boleć:)
            • nousecomplaining Re: OT specjaliści od smarkfonow? 03.01.25, 19:12
              > A odkąd to robie, a jeszcze teraz w barefootach to magicznie plecy przestały boleć:)
              Stary człowiek jestem, ale się uczę, nie wiedziałem co to barefooty.
              • trypel Re: OT specjaliści od smarkfonow? 03.01.25, 19:21
                Właśnie dlatego że nie mogłem się pogodzić z tym że mnie bolało to musiałem poszukać rozwiązania. Samo oderwanie się od biurka na te 20 min i szybki spacer robi cuda. I pesel niby ten sam ale czuję się na 3 lata mniej :D
            • galtomone Re: OT specjaliści od smarkfonow? 04.01.25, 09:07
              trypel napisał:

              > Tu się zgadzam. Ja w ogóle jestem na nartach dziwny bo idę rano, na 2-3 h. I ma
              > x 12.00 jestem w domu. To ma być przyjemność a nie na siłę byle się zarznac.

              No to całkiem rozsądnie.

              Ja też tak robię, bo 18 lat juz nie mam i po prau zjazdach nogi mnie bolą. Więc se wolę dychnać, odspanąć i znów iśc na troche a potem do domu.
      • wislok1 Re: OT specjaliści od smarkfonow? 03.01.25, 19:18
        Calkowicie sie zgadzam

        Niektore aplikacje oglupiaja ludzi ...

        Wazne, jak sami sie czujemy i czy zyjemy aktywnie, uprawiajac sport, zdrowo sie odzywiamy, itp...

        Do tego nie potrzeba zadnych aplikacji w komorce
      • jeepwdyzlu Re: OT specjaliści od smarkfonow? 28.01.25, 19:14
        po damski chuj to wszystko, że się tak zapytam? Nie lepiej po prostu iść na spacer bez monitorowania liczby kroków, oddechów, tętna? A jak telefon stwierdzi, że statystyka nie spełnia oczekiwań, to znaczy spacer do dupy był? Sami wpuszczamy się w jakiś dziwny matrix. W dupie mam te wszystkie gadżety. Jak ostatnio kumpel w Alpach wieczorem mi zaczął przedstawiać statystyki swoich zjazdów, to otworzyłem czwartego zillartel pilsa i powiedziałem, żeby spierdalał.
        -++-
        Sam bym tego lepiej nie napisał, no może zacząłbym od: kurwa!!!
        • engine8t Re: OT specjaliści od smarkfonow? 29.01.25, 01:53
          jeepwdyzlu napisał:

          > po damski chuj to wszystko, że się tak zapytam? Nie lepiej po prostu iść na sp
          > acer bez monitorowania liczby kroków, oddechów, tętna? A jak telefon stwierdzi,
          > że statystyka nie spełnia oczekiwań, to znaczy spacer do dupy był? Sami wpuszc
          > zamy się w jakiś dziwny matrix. W dupie mam te wszystkie gadżety. Jak ostatnio
          > kumpel w Alpach wieczorem mi zaczął przedstawiać statystyki swoich zjazdów, to
          > otworzyłem czwartego zillartel pilsa i powiedziałem, żeby spierdalał.
          > -++-
          > Sam bym tego lepiej nie napisał, no może zacząłbym od: kurwa!!!
          >

          ha. a to ciekawe bo i ja mam podobny poglad na te rzeczy i tak sie zastanowilem ze ani w moim domu ani w najblizszej rodzinie - jak sie obejrze to tak z 15 osob co namniej z najblizeszgo otoczenia i wszyscy maja smartphony (~70% to iphony , reszta samsungi) bo bez tego trudno zyc ale (i nikt tu nie robil zadnej akcji czy sie umawial) nikt nie ma "smartwatcha" a sa wsrod nas dzieci nastoletnie, studenci, nauczyciele i prawnik, lekarz, managerowie roznego sorta i emeryci oczywiscie. I jakos wszyscy zyja bez liczenia , krokow, kalorii, mierzenia pulsu czy O2.. O i nie wiem na pewno ale chyba na palcach jednej reki bym policzyl ile z nas ma ciagle konto na FB bo nikt tego nie uzywa do komunikacji. A dzieciaki/studenci to oczywscie maja na tiktoku czy instagramie ale starsze pokolenie juz nie... i nic nie wskazuje aby ta grupa byla uwazna za jakas inna czy nienormalna?
          Kiedys mialem applikacje i zmierzylem dlugisc sciezek spacerowych gdzie chodzimy rutynowo i aplikacje wymazalem aby mi pamieci nie zajmowala.
          No i nie czuje sie jakos przez zycie uposledzony..
    • engine8t Re: OT specjaliści od smarkfonow? 03.01.25, 20:07
      Chinnczyki wiedz jak wykorzystac wszystkie czujniki jakie masz w tym urzadzeniu.
      A nie syszalem z w miare nowej komorce ktora by niemiala jakiejs tam formy gpsa w sensie urzdzenia czy spsobu do oceny lokacji telefonu.
      Spojrzaem jakie czzujniki ma moja komorka i sie zdziwielm gdzie sie ich az tyle zmiesci bo lista jest cholernie dluga. I ma moim samymsungu sa nawet "step detector" i "step counter" .
      A jesli nie wykorzystuja gpsa bezposredniao to moga oceniac twoja pozycje ot chocby z kombinacji czujnikow, czy komunkacji pomiedzy telfonem a antenami cell czy tez stacjami wifi bo lokacja tych jest bardzo dokladnie znana. Telfon wet nie musi sie z nimi polaczyc na dobre ale je "widzi i wie" gdzi sa..
      Do tego komorki maja wbudowana nawigacje wewnetrzne ktora uzywajc zyroskopu i akceleromwtra potrafi ocenic twoja pozycje w miare dokladnie tzn gdzies do 5m - wystarczy abys sie ruszal.
      • trypel Re: OT specjaliści od smarkfonow? 03.01.25, 20:10
        Ale właśnie wyszedłem BEZ komórki, tylko ze smartbandem beż GpS
        • engine8t Re: OT specjaliści od smarkfonow? 03.01.25, 20:51
          trypel napisał:

          > Ale właśnie wyszedłem BEZ komórki, tylko ze smartbandem beż GpS
          >

          Skoro uzywales go poprzednio wiec wie w miare dokladnie jak przeliczyc kroki na m albo moze ocenic z wbudownych czujnikow aby to ocenic.
          • trypel Re: OT specjaliści od smarkfonow? 03.01.25, 20:55
            No właśnie nie zdawałem sobie sprawy że dokładność sięga 0,5% odległości. Bez GPS. Naprawdę mnie to dziwi i spróbuję go oszukać next tajm robiąc większe kroki:)
            • engine8t Re: OT specjaliści od smarkfonow? 03.01.25, 22:04
              trypel napisał:

              > No właśnie nie zdawałem sobie sprawy że dokładność sięga 0,5% odległości. Bez G
              > PS. Naprawdę mnie to dziwi i spróbuję go oszukać next tajm robiąc większe kroki
              > :)
              >

              I byc moze ci sie uda ale nie zdziwilbym sie gdyby nie bo on ma rozne sensory.
              Wieksze kroki zmienia rytm i czastotliwosc oraz "moc" drgan a wiec sobie to przelicza.


              Alemozesz probowac - np tupac w miejscu mniej wiecej w tym samym tepie zby drgania sie zgadzaly i pulse i co tam jeszcze

              O kliknalem i cio wyszlo

              "I have the band 5, i ran with a guy with a watch with gps, on his watch it was 3.88 km and on mine it showed 3.85 km "

              www.reddit.com/r/miband/comments/y09g7z/mi_band_6_distance_without_phone/
              • trypel Re: OT specjaliści od smarkfonow? 03.01.25, 22:13
                No to by faktycznie pasowało.
                Ciekawe czy to się musiało długo mnie uczyć i czy jakbym dal opaskę karlowi z nóżkami pp 40 cm to by pokazało źle
    • galtomone Re: OT specjaliści od smarkfonow? 04.01.25, 08:30
      Banda masz połączonego odpowiednim softem z telefonem, który ma GPS i którego zabierasz na spacer i pytasz, skad opaska wie, że przeszedłeś km??? Dobrze zrozumiałem???
      • trypel Re: OT specjaliści od smarkfonow? 04.01.25, 08:41
        Źle.
        Właśnie nie zabrałem przez zapomnienie a opaska dalej policzyła 1 km z dokładnością do 5 m
        • galtomone Re: OT specjaliści od smarkfonow? 04.01.25, 09:25
          No to wyliczyła Ci z kroków. Jak robisz w miarę równe i pokrywają się z tym co przewiduje algorytm współpracujący z akcelerometrem, to da się to spoko policzyć.

          Widze po swoich zegarkach jak dokładność sie zmieniła na przestrzeni ostatnich prawie 10 lat.
          • trypel Re: OT specjaliści od smarkfonow? 04.01.25, 09:39
            No właśnie stąd pytanie było bo z żoną chodzę wolniej, sam szybciej i chyba ciężko tak dokładnie to określić ale jak widać chińczyki potrafią.
            • galtomone Re: OT specjaliści od smarkfonow? 04.01.25, 10:13
              No przecież masz akcelerometr (i pewnie coś tam jeszcze)... no to tępo marszu jest znane.
              Ergo szybko/wolno dla liczenia nie ma znaczenia.

              " chińczyki potrafią" - ano potrafią, tłuką tę opaski i zegarki dla siebie i nie tylko...W każdym razie wydaje sie, ze to nie jest żadna wielka tajemnica dla firm które robią te sprzęty jak to ogarnąć.
              • klemens1 Re: OT specjaliści od smarkfonow? 04.01.25, 22:19
                galtomone napisał:

                > No przecież masz akcelerometr (i pewnie coś tam jeszcze)... no to tępo marszu jest znane.

                Że też z różnych potencjalnych błędów popełniłeś akurat tak idiotyczny ...
                • galtomone Re: OT specjaliści od smarkfonow? 05.01.25, 08:20
                  Taaa... widzę, ale nie ma opcji edycji po wysłaniu... a najwyraźniej częściej zdarza mi się używać słowa tępy/tępo niż tempo... a telefon ma życie ułatwiać i przyspieszać ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka