dzieci, zwierząt, seniorów pod opieką, dużego domu i ogrodu do ogarniania, pracy zawodowej chocny na część etatu. Nawet jeść ponoć nie ma potrzeby codziennie, więc i gotowanie odpada 😉 W tym kontekście pytanie o to, jak "dawać radę" brzmi jak trollerska chęć sprowokowania jatki - i zapewne tym właśnie
Nie wiem czy Cie to pocieszy ale w Szwajcarii jest nieco podobnie. Jak kupuje bilet w apce/online to jest on imienny a jak kupuje na dworcu/w automacie to bezimienny. Robi mi to roznice, bo przy bilecie waznym 24h na konkretne strefy mozna jezdzic 24h po tych strefach i nie ma znaczenia kto jezdzi
iwles napisała: > To nie moja bajka... taki facet mamałyga. > > Jak widac sa baby ktore takich lubia. Ja mam partnera ktoremu nie musze mowic co ma zrobic, nawet dzieci to wiedza ze dobrze zrobic i powiesic pranie gdy swieci slonce albo rozladowac zmywarke. Mam partnera ktory
A widzialas zeby po jakimkolwiek gwalcie robili takie akcje? To wysmiewani przez ciebie 'lewacy' trabia, ze to,ze spodniczka krotka a kobieta pijana nie jest wytlumaczeniem dla gwaltu. Oczywiscie, ze trzeba o tym mowic glosno, edukowac chlopcow, walczyc z mizoginia, temu zadna z nas nie przeczy
W Ire nie tak dawno byla afera zwiazana z tym,ze facet (legitymujacy sie irlandzkim paszportem, pochodzenia nieirlandzkiego ale nie chce mi sie szukac jakiego) zaatakowal dzieci i opiekunki. Co ciekawe rozbroil go inny nieirlandczyk. W Dublinie wybuchly zamieszki, ktorym, jak sami irlandczycy na IT
25 lat pociotki wydawaly sie zyczliwe i prawdomowne. Zatem ich nie lekcewaze z zalozenia. Ale nie przesadzam, ze to na pewno prawda jak mowia. Umowna "ematka" tez nie pisze, ze to niemozliwe, zeby tak corka mowila. Raczej pokazuje przyczyny dla ktorych tak moze mowic
Tak, to taka bliska rodzina. Prezenty byly kupowane na ich urodziny czy święta, nie jakieś przesadne, normalne ale przemyślane zeby sprawić im przyjemność. Takie drobne jak kwiatek czy coś słodkiego lub coś dla dziecka jak szliśmy do nich z wizytą zeby nie iść z pustą ręką. Oni tak nie robią wiec
w trudnych dla nich sytuacjach zeby ich pocieszyć czy z okazji ważnych uroczystości. Oni natomiast nigdy się nie odwdzięczają, nie mają w zwyczaju sprawiać drobnych przyjemności jak przyniesienie coś słodkiego czy kwiatka. Ostatnio w Swieta tez bardzo skromnie, rozumiem że ich nie stać. Ale dali np
obrazila sie. Ale co u tego? Przykleila sie z opowiesciami do kolegi a ze glos ma donosny, niewiele mi to pomoglo. Wiekszosc kolegow tez ma takie odczucia. Staramy sie schodzic jej z drogi. Szefowa mowi, ze wie, ale najwyzej mamy kolezance mowic, zeby dala nam pracowac i tyle nie mowila. Owszem czesto mowi
Nie wyrzucam. Robie plan na posiłki na 5-6 dni do przodu, Kupuje to co potrzebuje (chyba ze jest promka czegoś co u nas schodzi w duzej ilości), pilnuję zeby wyjadać z lodówki zanim się kupi nowe. Mam dobrze bo jedno dziecko lubi typowo gotowane dania, wiec doje na kolację zupę, drugie. -- Ja
Szmytka, bardzo mi przykro. trzymam kciuki, zeby system byl dla Was pomocny. pisz na forum, jak potrzebujesz wsparcia, albo wygadania sie, albo wyrzygania (losowi lub NZFowi) - czasami to pomaga wrocic do "normalnosci". na forum pelno wiedzm - zamieszamy w kotlach - bedzie dobrze :* -- "out
studia to w latach 90-tych bezrobocie nie było niższe. To my wzięliśmy na > klatę skutki komuny. Żeby teraz młodsze pokolenia nas szkalowały. > Jak bezrobocie wynosilo 20% tzn ze wytarczylo byc w teg grupie 80% aby znalezc prace? A zakladajc ze te 20% to wszelkie lumpy ktore zeby im prace