Nie było i nie ma takiego wymogu. Cała rodzina może pościć. Dziecko ma jeść. To tak, jakby matka karmiła piersią tylko 2 dni w tygodniu. -- To może być jakiś Hindus… Tych jest tylko koło 1.5 mld podejrzanych.
Pierwsze tygodnie życia dziecka decydują o jego przyszłości. Ten rozdział zawiera zwięzłe podsumowanie tego, co jest ważne: od przygotowań do porodu i prawidłowego karmienia, po odstawianie od piersi – w tym istotne wymogi Ustawy o Ochronie Zwierząt.
Matki stosując żywienie optymalne nie tylko rodzą „bez bólu i męki", ale zawsze mają pod dostatkiem wartościowego i bardzo tłustego pokarmu. Dzieci powinny być karmione piersią. Sztuczne karmienie powinno być stosowane tylko wyjątkowo. Powinny być stosowane mieszanki najbardziej chemicznie zbliżone do wartościowego i tłustego mleka, jakie spotyka się u kobiet pasterzy.
Gdyby była taka pozbawiona snu to mogłaby zostać w domu i odespać jak mąż do matki albo matki partnera i tak idzie z dzieckiem. Przez ponad 5 godzin w niedzielę albo przez wieczór w tygodniu jak mąż u matki czeka na kolację można się wyspać, piersią i tak nie karmi.
Przy zaspokajaniu takiej potrzeby, jesteśmy znacznie spokojniejsi. Stół to też kultura - dzielenia się choćby nawet, świetnie socjalizuje. Nikt by jakoś matce karmiącej piersią nie polecał nagminnie rozmawiać przez telefon w czasie karmienia i robić to, biegając z mopem po domu, a jednak gdy dzieci większe, to już obojętne? No nie bardzo. Do wszystkiego dochodzi taki czynnik, że jesteśmy bardzo zabiegani i często posiłek to jedyna okazja, by raz na dwa, trzy dni ze sobą usiąść.
Zależy, w jaką banieczkę się wpadnie i jak cię sprofiluje algorytm. Mnie na przykład z uporem godnym lepszej sprawy karmi treściami pt. "będziesz u.yebana z dzieckem wiszącym u piersi przez 3 lata non-stop, z oczami na zapałkach i prysznicem raz w tygodniu, ale wytrzymaj, bo to NAJLEPSZE dla dzidzi", dyskusjami i wąteczkami z których bije straszliwa samotność kobiet uziemionych w domu z dzieciakami (bo pan tatuś wybywa do roboty na 12 godzin dziennie i ma wywalone) oraz artykułami w tak zwanych liberalnych mediach o tym, jak dziecko to koniec jakiegokolwiek normalnego życia.
Skrywa się wtedy w gąszczu roślin bądź sporządza gniazdo z traw i gałęzi. Miot liczy od dwóch do sześciu noworodków ze średnią 2,4. Po tygodniu odosobnienia maciora dołącza wraz z prosiętami do grupy. Prosięta długo przed odstawieniem od piersi rozpoczynają konsumpcję traw. Lubią też świeże odchody słonia. Matka karmi je mlekiem przez 8–10 tygodni, mogą one w tym czasie ssać również inne samice.
Pasiaste umaszczenie często występuje u młodych świniowatych. Prosięta tracą je w wieku 7–9 miesięcy. W wieku tygodnia życia zaczynają przyjmować stały pokarm, jednak matka karmi je mlekiem przez pierwsze półrocze ich życia. Po ukończeniu pierwszego roku życia nabierają barw dorosłego osobnika. Dojrzałość płciową osiągają w wieku dwóch–trzech lat.
Skrywa się wtedy w gąszczu roślin bądź sporządza gniazdo z traw i gałęzi. Miot liczy od dwóch do sześciu noworodków ze średnią 2,4. Po tygodniu odosobnienia maciora dołącza wraz z prosiętami do grupy. Prosięta długo przed odstawieniem od piersi rozpoczynają konsumpcję traw. Lubią też świeże odchody słonia. Matka karmi je mlekiem przez 8–10 tygodni, mogą one w tym czasie ssać również inne samice.
Pasiaste umaszczenie często występuje u młodych świniowatych. Prosięta tracą je w wieku 7–9 miesięcy. W wieku tygodnia życia zaczynają przyjmować stały pokarm, jednak matka karmi je mlekiem przez pierwsze półrocze ich życia. Po ukończeniu pierwszego roku życia nabierają barw dorosłego osobnika. Dojrzałość płciową osiągają w wieku dwóch–trzech lat.
Wychodziły z założenia, że tylko one zaopiekują się dobrze dzieckiem, że mąż nie umie przewinąć, wykąpać, nakarmić itd. Karmić piersią nie będzie ( ja też właściwie nie karmiłam - nie znosiłam tego i z ulgą przyjęłam, że nie muszę się męczyć po trzecim zapaleniu piersi) - ale butelką jak najbardziej. Mój mąż przejął nocne karmienia - i tak siedział wieczorami i się uczył, a rano wychodził do pracy.
Może źle się wyraziłam: karmi piersią, odciąga mleko i podaje je małej, a także korzysta z mieszanki. Nie wiem dokładnie, co, kiedy i w jakich ilościach podaje – nie dopytywałam (mała ma prawie 4 tygodnie). Dziś rozmawiałyśmy z synową o karmieniu i powiedziała, że robi to głównie ze względu na małą, bo widzi, że sprawia jej to przyjemność.
No a ja nie potrafiłam karmić na leżąco, dopóki córka nie dociągnęła rozmiarami do normalego noworodka (była chudziutka i miała bardzo małą głowę). Plus na samej piersi nie przybrała w ogóle na wadze i zaczęła mieć pierwsze objawy odwodnienia.
Nie ma zdanego gestapo karmienia piersią bo macierzyńskim trwa 4 miesiące (1 miesiąc przed porodem i 3 po) i dzieci w wieku 4 miesięcy trafiają standardowo do żłobka. Co jest preferowane i na co jest nacisk to porody domowe. Poniżej 10 tygodnia podejście jest dość “luźne” i pierwszy trymestr to w zasadzie nie ciąża.