Moje dziecko jeszcze nie zaczęło przygody z tą szkołą ale także nie polecam, dzieci specjalnie poszły do ich przedszkola (Szkrabki, które same w sobie jest super ale to nie ten wątek) a potem do zerówki do tzw. klasy dwujęzycznej (więcej angielskiego) aby dostać się 'z automatu' do podstawówki do
paniusiapobuleczki napisała: > Jeżeli klasa jest słaba i celem uczniów jest zaliczenie na 30 procent matury po > dstawowej to raczej oczywiste jest, że nauczyciel poza podstawę nie wyjdzie, a > jeśli jest to mocna klasa dwujęzyczna, to co może czy nie dla dobra uczniów
Jeżeli klasa jest słaba i celem uczniów jest zaliczenie na 30 procent matury podstawowej to raczej oczywiste jest, że nauczyciel poza podstawę nie wyjdzie, a jeśli jest to mocna klasa dwujęzyczna, to co może czy nie dla dobra uczniów? W ramach zatwierdzonego w szkole programu na poziomie c1 c2 może
niepiszący? Wynikiem takiego działania jest niedostanie się ucznia do klasy dwujęzycznej, a w skrajnym przypadku do żadnej klasy w tej szkole (jeżeli do innych nie ma już wolnych miejsc), podczas gdy rekrutacja we Wrocławiu jest zamknięta. Nawet gdyby jego rodzice zaakceptowali jakimś cudem te konsekwencje
asia_i_p napisała: > Dwa lata temu pilnowałam dodatkowego terminu egzaminu wstępne > go do klasy dwujęzycznej i na trzy osoby jedna miała przy sobie działający dług > opis, pomimo że przyjechały specjalnie napisać ten egzamin. Ostatnie wyjście na > konkurs - jedna osoba na
analoga_niet napisała: > Żałuję że nie miałam nauki języków obcych na wysokim poziomie, trochę żałuję że > nie zdecydowałam się na przykład na liceum dwujęzyczne z klasą zerową. Momentami to droga przez mękę, zwłaszcza zerówka, ale z czasem daje inne spojrzenie niż taka typowa nauka
Żałuję że nie miałam nauki języków obcych na wysokim poziomie, trochę żałuję że nie zdecydowałam się na przykład na liceum dwujęzyczne z klasą zerową. Brakowało mi dobrych lekcji wf, które by zachęcały do sportu i dawały się fajnie rozwijać ruchowo. A najbardziej chciałoby mi się szkoły która nie
ktoś to odbierał i > cenił. I Lermontow. Ja myślę, że rosyjscy arystokraci byli w dużej części dwujęzyczni - przecież ze służbą, w sprawach urzędowych czy w armii musieli porozumiewać się po rosyjsku. Literatura też była pisana po rosyjsku, łącznie z “Wojną i Pokojem”, tyle że dialogi
Nie wiem. Mam dwójkę dzieci , córka poszła do klasy 7 dwujęzycznej było jej pieronsko ciężko . Teraz syn jest w klasie 7 ( zwykłej) i dla niego jest light.
U córki w klasach 1-3 było o ile się nie mylę 70%. Co ciekawe czasami sprawdziany były łączone , jak to bywa w klasach wczesnoszkolnych i dochodziło do paradoksów, bo z części przyrodniczej można było dostać albo1 albo 5. Później w klasie dwujęzycznej miała próg 50 czy 55% na dopuszczający.
zaczynać poszczególne miesiące i od razu widzę, czy jestem do tyłu czy nie. No plus dla dwóch klas muszę zrobić sama, bo czwarta dwujęzyczna będzie pracować z Destination C1 i C2 + kart pracy i tu muszę widzieć, kiedy podręcznik, kiedy karty pracy, kiedy w ogóle nic, a "język angielski w geografii
Wiem, że tak ogólnie są takie licea. Ale w tym przypadku chodzi mi konkretnie o nabór do klasy występniej, która za rok będzie dwujęzyczna. To są już punkty z dodatkowym egzaminem (max.100, minimum 30). Czyli osoba, która będzie mieć przez rok po 18h w tygodniu niemieckiego, a potem w teorii część
Młoda coś kwęka (ale ona ma czas dopiero 6 klasa skonczona) nad dwujęzyczną z klasą zerową. J. niemiecki. Z angielskiego jest bardzo dobra, szukuje się do konkursu kuratoryjnego.Obie nauczycielki mowia ze ma zdolności językowe. Faktycznie włoski łapie szybko, teraz miała kilka lekcji z niemieckiego
Córka startuje do klasy wstępnej i dwujęzycznych, ma bardzo dużo dodatkowych punktów z egzaminu predyspozycji i kompetencji. Na tyle dużą, że patrzymy na IB