ktosiaktosia bedę wdzięczna, dzięki. Poczytałam i o to mi właśnie chodziło. Jeśli to nie problem poślij mi na maila cokolwiek masz kwiatuszek79@gmail.com Dzięki serdeczne!
ktosiaktosia napisała: > sauber1... śmiem się nie zgodzić, bo życie mi pokazało,że wcale tak > być nie musi... Tak wiem, nie od dziś tu jestem i odbieram wszystko, ale co miałem przy wszystkich ?;) -- Nie tylko w wyborach miss, stwierdzenie "Dać za wygraną" nabiera zupełnie
ktosiaktosia napisała: > Nie wiem czy na temat i czy na to forum,ale przy tych wszystkich dołkach i smut > kach rozwodowych, mi ta piosenka poprawia nastrój, może komuś też poprawi
ktosiaktosia napisała: > A na co mam czekać? mąż umawia się z panienkami na boku, o płaceniu na dziecko > nawet złotówki nie chce słyszeć, szans na powrót nie widać, jak długo da się ży > ć > w zawieszeniu? lubię jasne sytuacje i tyle. A co o alimenty na dziecko jeszcze
ktosiaktosia napisała: > Właśnie nie do końca masz rację... część "RODZICÓW" ma ograniczone prawa z jak > iegoś powodu,często ważnego-np.znęcanie się nad rodziną itp.... a to już nie je > st coś błahego. Tak, ale trzeba się odzywać i mówić prawdę, jak było, pokazywać dokumenty, a
ktosiaktosia napisała: > Myślę tylko,że przekonywanie za każdym razem innego policjanta , > jak nam eks utrudnia spotkania z dziećmi ,jest bez sensu,bo albo nam uwierzą,al > bo nie.... > Iść do sądu i tam powiedzieć co i jak (...) Do sądu swoją drogą, ale z policjantami też
ktosiaktosia napisała: > Kurcze....skąd ja to znam...nie cierpię jak eks coś obiecuje dziecku a później > tak jakoś zawsze samo wychodzi,że ciężko mu się później z tego wywiązać. Po co > obiecuje??? Nie włączać się w obietnice i jakoś to tonować. - Tato obiecał, że zabierze mnie
ktosiaktosia, pewnie, ze będzie miał, jeżeli mu na to pozwolisz. A po co stajesz na głowie, żeby obietnicy dotrzymał, to nie Twój problem. Mi psycholog powiedziała tak, "nie zapewnia się dziecka o uczuciach taty, nie odpowiada się w sprawie taty, odsyła się z pytaniem na temat taty do taty
ktosiaktosia napisała: > Jak w tytule... jakie jest postępowanie w przypadku niestawienia się pozwanego > na pierwszą sprawę? wiem,że odebrał wezwanie > co jeśli nie stawi się na żadną sprawę? mamy małe dziecko,rozwód beż orzekania > o winie... To jego wola, jak nie
Bardzo madrze piszesz ktosiaktosia. Jestem strasznie samotna w tym wszystkim, nie jestem jeszcze stara atak sie czuję hajby juz nic dobrego mnie nie spotkało. Gdy były dobre dni, wystarczył mi sam fakt,ze on jest przy mnie, choc tez zdawałam sobie sprawe z jego wad. Najgorszy jest brak
on robi, mowi, mysli - NIEWAZNE. moze w ramach cwiczenia przejzy swoje wpisy i tam gdzie jest on dopisz NIEWAZNE. czy kontaktowalas sie z niebieska linia, w ktorejs wypowiedzi, chyba rowniez od ktosiaktosia - byl podany link, ja rowniez uwazam ze dobrzeby bylo zebys tam zadzwonila.
ktosiaktosia napisała: > ale > zdaje się,że jak się dwoje ludzi rozchodzi to najczęściej bardziej "na noże > idzie" i jakoś tej przyjaźnie między nimi nie widać... a dzieci tak łatwo się > oszukać nie da... ale to tylko moje zdanie... A moje, że jak małe, przy odrobinie
ktosiaktosia napisała: > Ex właśnie stara się o przyznanie kredytu i pracodawca w jego imieniu poprosił > mnie żebym poczekała jeszcze coś ok miesiąca, bo oni mu muszą wystawić zaświadc > zenie o zarobkach, a jak pomniejszą mu zarobki o alimenty to może mieć problemy > z