Wotam, nie wiem czy warto bym zaczynała leczenie u psychologa bo nie wiem czy to się da wyleczyc, więc pytam.. Mam lek przed zostawaniem na noc w domu sama. W dzień jest ok. Boje sie byc sama w nocy w domu, boję się ze ktoś sie włamie, wejdzie z dachu na balkon (mieszkam na 10 pietrze). Wiem że
Na siłe kazali Ci zasypiać
Leczę się na nerwicę lękową (i przy okazji epizod depresyjny) prawie 3 miesiące. Niby jest coraz lepiej - swobodniej mogę wychodzić z domu, jeździć środkami komunikacji miejskiej, sypiam spokojniej. Słowem odzyskałam życie. Prawie, bo raz na jakiś czas dopada mnie lęk. Najczęściej jest bardzo
2maya napisała: -> Choroba to wybór... ?- Chodzi o to ze lęk nie siedzi na dworze ani w domu tylko w Twojej głowie ,lęk sam w sobie nie jest choroba tylko objawem Twoich problemów. -- "Na szczęście organizm ludzki jest tak wspaniały, że wytrzyma prawie każde leczenie."
myślę że lęk dobrze poznać, mnie kiedy czasem zdarzały się jakieś lęki to na początku reagowałam jak każdy - strachem, ale z czasem kiedy przychodził stawałam mu na przeciw, przyjmowałam go, dawałam mu w jakiś sposób owładnąć siebie, ale jednocześnie starałam się go opanowywać, oswajać i analizować
woda_woda napisała: Pewną część ludzi cechuje LĘK. ---> No powiedz - zamiast powielać zmyślone bzdury - dlaczego przez 20 lat NIC SIĘ NIE UDAŁO zrobić porządnie od początku do końca (tylko zostaw już w spokoju "wstąpienie" do UE!) Powiedz, czy przez te lata kilkadziesiąt milionów ludzi
Najpierw sprecyzuj, co oznacza "zrobić porządnie do końca" - powywieszać komuchów i esbeków? Jaruzela wsadzić na dożywocie? Miliony ludzi najpierw straciły pracę. Rypnął się system na miarę imperium rzymskiego. Kto miał być w 89-tym taki mądry, żeby wiedzieć, co dalej robić i jak? Kupa ludzi
małe dziecko zdaje się od noclegu poza domem (gdzie nie mógł zasnąć) boi się ciemności, 'mówi' coś na kształt sieee-mno, płacze i lata od okna do okna, budzi się w nocy, piszczy, krzyczy i tak już 3ci dzień i noc w kwartalniku boiron wyczytałam że na lęk przed ciemnością jest arsenicum
A nie przypominasz sobie zebys wczesniej cos przezyla, jakis silny lęk np. topilas sie kiedys, odlaczylas sie od grupy w lesie, gorach itp. , ktos Cie zamknal w jakims pomieszczeniu ? Wtedy wystepuja wlasnie takie objawy
czy to normalne u doroslej osoby?ktora ma tak od zawsze:(?
telefonami, mejlami, smsami. Najdziwniejsze było to, że przypominały mi się wtedy chwile z dzieciństwa, gdy rodzice zostawiali mnie samego w domu, kiedy spałem. Zdarzało się, że budziłem się rozhisteryzowany, bo nikogo nie było. Podobnie wpadalem w histerię, gdy przywozili mnie na wakacje do cioci
klebi sie od mysli pelnych strachu. Zajmniesz sie na przyklad zmywaniem naczyn, blokujesz wtedy swiadomosc, te mysli pelne strachu nie docieraja tak latwo, bo Twoja uwaga jest skierowana w inna strone i wtedy mozesz przeczekac atak. Jesli chodzi o panike to jest tym silniejsza im bardziej
Mam duży /jak dla mnie oczywiście/problem. Wkrótce mam przeprowadzać się do nowego domu.I nie mogę dać sobie z tym rady. Boję się tego nowego domu, tego, że jest dla nas za duży, że nie dam sobie rady ze sprzątaniem, że cały dzień będę w nim sama,będzie obco. A chyba największym problemem dla mnie
siebie i swiat - > a nie takiego ktory cie w gary wsadzi i zamknie w domu a sam bedzie 'kariere' r > obil gdzies gdzie go poniesie bez pytania. > Tak też uważam. Jeżeli coś jest dla nas dobre to jest też twórcze, rozwija nas i drugą osobę. Właściwa osoba sprawia, że chcesz i możesz
Ja podjęłam taką walkę o siebie. Pracuję nad sobą, analizuję swoje reakcje, zachowania... Podobno ukształtowałam w sobie umiejętność stawania z boku nawet, gdy chodzi o moje sprawy... Tak twierdzą inni ludzie... zawsze, gdy stoję z boku mam trafne spostrzeżenia... Tak, czuję się okaleczona
Natchnął mnie do napisania tego wątek na innym forum, gdzie osoba opisuje podobne problemy. Od dawna borykam się z fobią, polegającą na tym, że nie mogę jeść przy innych. Nawet jak jestem bardzo głodna, nie jestem w stanie nic przełknąć. I tak, na wyjazdach służbowych zamawiam śniadanie do pokoju
. Mieso czy ryba na talerzu ma byc najblizej przed soba... Pewnie takich szkolen w internecie mozna mase znalezc! Przypomina mi to czas kiedy bylam nastolatka - z kolezanka stwierdzilysmy ze nas nie nauczono porzadnie jesc - kurczaka lapami w domu jadlam - wiec sie umawialysmy do knajpy i tam