daba5
13.05.08, 09:02
Mam duży /jak dla mnie oczywiście/problem. Wkrótce mam przeprowadzać się do nowego domu.I nie mogę dać sobie z tym rady. Boję się tego nowego domu, tego, że jest dla nas za duży, że nie dam sobie rady ze sprzątaniem, że cały dzień będę w nim sama,będzie obco. A chyba największym problemem dla mnie są... pająki!Proszę nie śmiejcie się!Pewnie wyolbrzymiam to wszystko, zdaję sobie z tego sprawę. Ale skoro takie rzeczy zachodzą w mojej głowie, wybieram się do lekarza. Bo to jedynie część lęków, która trapi mnie od dłuższego czasu. A zaczynam bać się przyszłości,staram się pocieszać, i wynajdywać miłe rzeczy, które teoretycznie powinny mnie nastrajać pozytywnie. Ale widzę, że sprawy zabranęły za daleko i nie potrafię sobie pomóc. Dodam, że przed tym stanem, który trwa od paru lat z przerwami, byłam radosną, wesołą osobą. Każdy pzecież ma dobre i złe dni, ale u mnie pryzbiera to już zby męczące i długotrwałe formy. Jak sobie poradzić myślowo z tym nowym miejscem do mieszkania i tymi cholernymi pająkami. Ludzie, kórzy mają ogródki cieszą się, a ja...Proszę Was o konkretne rady, a nie o podśmiewanie się, jakie czasem ma miejsce na tym forum.