Moulin Rouge La Mure Pierre
skojarzenie z Verlaine'em. Za Piotrem przemawia Fronczewski, La Mure (autor jednej z moich ulubionych książek) i mój Naczelny :P Teraz minusy... Pawła wybrałam w środę. Dodatkowo mam wrażenie, że coraz częściej spotykam dzieci o tym imieniu... Z kolei Piotra mam w rodzinie. Hm... Co wybrać... Niech już będzie
, wybrałabym Włodka, po Wysockim... :( Władysława lubię coraz bardziej. Jedynym minusem jest fakt, że nie znalazłam jeszcze żadnego szczególnie bliskiego mi Władka, a ciężko byłoby mi nadać imię bez "zasłużonego imiennika"... Piotr jest w porządku, spełnia kryterium "zasłużonego imiennika" (Fronczewski, La
spotykam małe Anie, a małą Tereskę znam tylko jedną ;) Dla chłopca był problem: Piotrek czy Paweł? Za Piotrem przemawia więcej miłych skojarzeń (Fronczewski, La Mure, mój Naczelny :P), za Pawłem - ukochany Verlaine. Rzut monetą, a najlepiej od razu całą skarbonką. Raz, dwa, trzy, bęc, skarbonka rozbita
Większość linii zniknęła z pierwotnie rozległej francuskiej sieci wąskotorowej. Z sieci dawnego Chemins de fer de Provence pozostaje tylko trasa Nice – Digne-les-Bains . Również w Chemin de fer du Blanc-ArgentTylko pozostałośćChemin de Fer de la Baie de Somme i Chemin de fer de La Mure nadal
triss_merigold6 napisała: > Pierre La Mure "Moulin Rouge". 20 mieć lat! Pożyczyłam te książkę koledze, który wtedy na studiach nial opinię największego podrywacza, a po 20 latach okazało się, że zamieszkał z facetem 😉
Pierre La Mure "Moulin Rouge".
Zwracam uwagę, że ,,Miłość niejedno ma imię" to książka Pierre la Mure o niepełnosprawnym malarzu impresjoniście Touluse L'autrecu, który miał seks z dziewczynami z domów publicznych, które malował w zamian za...Ekstrapolacja tego na kochanki jest nie do końca uprawniona.
. > Miłość to bliskość i zrozumienie, a jednocześnie obcość i odrębność, bo bez teg > o nie byłoby seksualnej fascynacji, która bierze się z inności. Jak napisał Pie > rra la Mure: Miłość niejedno ma imię. Dobrze napisane. Pociągnę więc. Jak się ma.wzrok nastawiony na zwielokrotnione widzenie
Artyści.;) Pamiętam, że jak byłam w wieku wczesnonastoletnim zaczytywałam się m. in. "Zalotnicą niebieską", "Marią i Magdaleną" i biografiami Pierra La Mure, a potem dręczyłam matkę dlaczego nie prowadzimy domu otwartego i że byłoby cudownie i ciekawie, gdyby tak o każdej porze dnia i nocy
Pierre La Mure Śmiejcie się nie czekając, aż będziecie szczęśliwi, inaczej bowiem umrzecie, nie roześmiawszy się ani razu. -- Bywam w
ninek04 napisała: > No bo to była miłość, tyle że do możliwościi dostępności ruchania, w końcu to też miłość, jakby nie patrzeć ;) ================================== Polecam: Pierre laMure: ,,Miłość nie jedno ma imię"