słaby stopień, to może spróbuj go tego oduczyć? Proponuję challenge: jak szybko potrafi zebrać po jednej ocenie w każdej wysokości, to znaczy jedną jedynkę, jedną dwójkę itd. aż do szóstki. Ja się tak bawiłam z moim synem, jak go stresowało pogorszenie stopni po przejściu do liceum. Okazało się, że
kasty dalej tak twierdził mimo, że gdyby tak powiedział w liceum na lekcji chemii to dostaby dwójkę ...sorry jedynkę, -- Tusk gdy został zapytany o opinię o Putinie odpowiedział kiedyś- cytat : "miałem poczucie, że rozmawiam z politykiem o podobnych standardach co ja”. ZGODA! Przyznaję rację
klasycznej dorabia korkami i tłumaczeniami z łaciny, na siebie i dwójkę małych dzieci, a nauczyciel fizyki nie znalazł chętnych? No sorry... Wszystkie mat-fizy brały korki. Pewnie, nie wszyscy uczniowie, ale liceów w Poznaniu dużo, w większości klasy mat-fiz były a wielu uczniów z fizyką miało problemy
kocynder napisała: > A ja nawet i zamęście tej pary jestem w stanie rozumieć. No, zeszli się jako ma > łolaty, Róża nie szpetna, wówczas jeszcze nie osoba na granicy normy intelektua > lnej (liceum robiła), wygodna dla Fryderyka. D... bez powodu nie zawracała, god > ziła
granicy normy intelektualnej (liceum robiła), wygodna dla Fryderyka. D... bez powodu nie zawracała, godziła się funkcjonować gdzieś na marginesie jego świadomości, a akurat z jedną babką pod ręką wychodzi najtaniej i najpraktyczniej. Koszule upierze, uprasuje, guziki przyszyje, obiad ugotuje i poda pod
No chyba sobie żartujesz. Jakby mnie koleżanka zaprosiła, a potem WYMAGALA że zostanę z dzieckiem i to nie raz czy dwa, byłabym wściekła, bo nie jeżdżę na wakacje jako au pair. Tak skończyła się moja przyjaźń z liceum - przyjaciółce urodziła się dwójka dzieci i coraz częściej nasze spotkania
? > > Ja tam bym Józwę dała do wojska. Albo niech chociaż zamiast liceum skończy tech > nikum, które da mu jakiś prawdziwe “męski” zawód. Jak lubi nosić kable w kiesze > niach, to niech zostanie np. elektrykiem. Bo co on niby wie o architekturze? Tak! dobry fachowiec, technik. Może być
....jak zwykle, jak zawsze. To przecież Tusk uznał i określił UE (Europę) jako olbrzyma najsilniejszego na świecie a za taką odpowiedź uczeń liceum na dawnym WOŚP otrzymałby dwójkę lub zostałby skierowany na badania psychiatryczne bo przecież Europa produkuje rocznie 30 czołgów a Rosja ponad 2000 a w dodatku
plany? To nie znaczy, że oni mają innych w dupie, lecz że propozycja nie jest dla nich wystarczająco atrakcyjna. To wcale nie oznacza, że takie powroty do dawnych znajomości są z góry skazane na niepowodzenie. Znam przypadek, że dwójka znajomych z liceum spotkała się trochę przypadkowo po latach i tak
Przede wszystkim to "słabo wierzę" w to "nieprzymuszanie do pomocy ponad siły" itd. No, znam za wiele przypadków, gdy rodzice po prostu nie widzieli w jakim stopniu angażują starsze dziecko w opiekę nad młodszym. Najbardziej drastyczny przypadek jaki znam to moja koleżanka z liceum, właśnie
Gdyby była z Warszawy, to bym może taka wyrywna nie była. On pierwszy do niej jeździł. Początkowo jeździł tak, że brał najwczesniejszy pociąg i wracał bardzo późno w nocy. Rodzice go poznali i zaczął tam nocować. Ale tam gorsze warunki, mieszkanie w bloku i jeszcze dwójka młodszego rodzeństwa