> Chyba to tak wkurza. Że Ty masz wyebane. Jest, to jest, a jak sobie pójdzie, to > trudno, życie. A powinnaś łkać w kąciku z rozpaczy, że sylwestra z Tobą nie spędza! Tak, to jest takie tłumaczenie sobie rzeczywistości, głównie przez panie w długoletnich związkach. Że kochanka marzy
> W zaufaniu powiem, że wcale nie uważam za złe że spotykam się z dorosłym mężczyzną który nie chce odejść z domu, w którym od ponad 20 lat żyje ze swoimi dziećmi i z żoną, uważałabym go za mało moralnego jakby to zrobił, Już jest mało moralny, więc co za różnica? -- Riki w ramach
Miałam koleżankę która była bardzo zabawowa, wychował ją mąż, biciem i bardzo krótkim trzymaniem , nie mogła wyjść na dwór poza teren który nie było widać z balkonu. Oczywiście tylko z koleżankami które on uznawał. Czasami się zastanawiałam czy to było jej szczęście, to co potrzebowała w życiu. Bo
Cześć dziewczyny! Mam 27 lat, w obecnym związku jestem ponad 8 lat z czego 3 po ślubie. I jak to zazwyczaj wygląda w związkach wrodziła się u nas rutyna, znudzenie itp. Ze strony mojego męża nie dzieje się miedzy nami nic, a moje działania nie przynoszą żadnego efektu. Ogólnie jest to
Na potrzeby ematkowego sądu może i jest winna. Ale w prawdziwym życiu ten sąd nie mam żadnego znaczenia. Wina męża ma realne konsekwencje w prawdziwym sądzie i w jego życiu społecznym. Wina kochanki (dopóki pozostaje tylko kochanką) kończy się na wirtualnym sądzie na ematce, bo w życiu nie wiąże
riki_i napisał: > > Jeszcze nie spotkałem kochanki, która najdalej po roku nie chciałaby "czegoś wi > ęcej". Niewiele w życiu widziałeś. Kochanek, który po roku relacji oczekuje, że kochanka mężatka się dla niego rozwiedzie, też Ci się nie mieści w głowie, co?
Zaniechaj tych działań. Jeśli nie potrafisz być wierna, zakończ obecny rozdział swojego życia w uczciwy sposób, zanim wyrządzisz nieodwracalną krzywdę sobie i swojemu mężowi. Dojrzałość polega na braniu odpowiedzialności za swoje czyny, a nie na szukaniu uciech z innym.
Takie bajki to tylko na ematce i w romansidlach dla kobiet. Niestety to co widzę w życiu to fakt, że dla facetów liczy się głównie uroda ewentualnie pozycja/zamożność kobiety. Jak jest ładna to może być i zołza i głupawa, szczególnie na kochankę. A te paskudy z poczuciem humoru, empatia, ciepłem i
, że dla facetów liczy się głównie uroda ew > entualnie pozycja/zamożność kobiety. > Jak jest ładna to może być i zołza i głupawa, szczególnie na kochankę. > A te paskudy z poczuciem humoru, empatia, ciepłem i umiejące gotowac to mogą je > dynie zostać kumpela.
. Mąż ją zdradzał dość no > torycznie, jedną z kochanek lansował w swoich serialach komediowych. Jak ty wszystko wiesz o ludziach. Kogo to obchodzi ta wiedza o kochankach. Nawet w takim wątku musisz. Masz schizę z tym seksem.
Miałem z nią przez parę miesięcy styczność w 1992 roku, prowadziła cyklicznie takie warsztaty w których uczestniczyłem. Bardzo miła , ładna, kontaktowa. Potrafiła zintegrować grupę. W późniejszych latach miałem już tylko wiedzę z mediów. Mąż ją zdradzał dość notorycznie, jedną z kochanek lansował
Nie tak jest, kompletnie nie tak. Ludzie nie tworzą sobie problemów, ale pod pretekstem błahostek wybuchają z poważnymi. Ostrzegam, nie znoszę kochanek. I może dlatego płakanie po facecie, który ma dzieci u kobiety, która ma tylko beznadziejnego męża, mnie trochę... No nie wiem, jak to określić
, po stworzeniu rodziny z zauroczeniem miłosnym kochanką. Jak twój pan się miotał, a nie szybko zrobił huragan w swoim życiu, to źle rokowało. Bo facet wybacza sobie i jest gotowy na zupełnie nowe podejście jeśli ma świadomość obezwładniającego go uczucia gotowego na wszystko.
pewny siebie ze nikt sie nie wysypie ,zonie odmowić nie mogl, udzialu a kochance zabronic tez nie. Ludzie bez wyczucia. -- ----------------- Życie ma tyle kolorów, ile potrafisz w nim dostrzec.
żonę z "kochankiem", bo...? > > > Pani pracuje i ma nowego kochanka nie ma czasu dla starych rodzicow ktorzy sa samotni i nawet listonosza chca sciagnać na kawe. Wiec raczej pan ma male szanse na spotania z ex. Jedzie do berlina do siostry tam tez nie ma ex z kochankiem
udowadniać że bez nich też byśmy byli razem i nic, oprócz częstotliwości spotkań, by się nie zmieniło. Nam w takim układzie jest zajebiście, ja nie muszę więcej pracować, on się czuję jak mężczyzna który ma udział w życiu swojej kobiety - a to dla niego jest ważne. Zresztą podobnie było w każdym jednym z