Cześć, kogo polecacie do remontu mieszkania? Jakieś doświadczenia pozytywne/negatywne z Ciechanowskimi fachowcami?
no ale bateria z wyciągana wylewką to chyba kuchenną zamontowałaś? bo do łazienek to tylko bidetta jest. Nie spotkałam baterii łazienkowej z taką funkcją - takie baterie są zwykle dłuższe i do umywalek rzadko pasują/są wygodne. I nie wyobrażam sobie mycia głowy nad umywalką, ja to robię nad wanną
po co ci bateria z wyciągną wylewką w łazience? chyba że to bidetta bo takich z wyciaganą wylewką, do łazienki, to w ofercie nie widze.
Napisałam, że 60 metrów to jest dobre mieszkanie na start (75 w dorosłym życiu). I nie sądzę, żeby wszędzie mieszkania kosztowały 15.000 za metr. W Szczecinie 12.000 tysięcy w super dzielnicy, a za 16.000 stoi od 2 lat mieszkanie na Pogodnie i jakoś chętnych nie ma. 10.000 to taka norma, ale nie
eva_evka napisała: > Z mężem czasem rozmawialiśmy, ze może na starość, kupimy duze > mieszkanie w bloku i tam pójdziemy. Ale juz teraz wiemy, ze nie. Dla ciebie i męża 50 metrowe mieszkanie na 4 osoby (z czego 2 to nastolatki) to duże?
taboretach, to spędzimy itp itd. p.s. u nas większa część, ta dokonczona to nowe okna (szybko) i podłoga w całym mieszkaniu. Ale w zyciu bywaja gorsze rzeczy niż mieszkanie na kartonach.
Oczywiście zamawialismy gotowce z dowozem do domu (lub ostatecznie jedlismy na mieście. ) Mycie naczyń oczywiście w łazience. Każdy miał swój kubek, talerzyk, miseczkę i pilnował żeby były czyste. (A reszta naczyn w kartonach wyniesiona poza mieszkanie. ) Te niedogodności nie były takie znów straszne 🙃a
Nieprawda, ja np. szukałam mieszkania tylko do odświeżenia bo nie chciałam się bawić w remonty. Jak patrzę po mieszkaniach w okolicy to tańsze są mieszkania do remontu niż takie do zamieszkania. Ja zresztą też kupiłam do remontu bo akurat to mi podpasowalo ale było za to tańsze.
Przykro, że cię rozczaruję: mieszkanie zadbane bądź niezadbane ma podobną wartość. Kupujący na ogół zamawia kontener i urządza mieszkanie po swojemu, dla niego korzystniej, jak ono jest do remontu. Przede wszystkim liczy się lokalizacja, lokalizacją, lokalizacją i co najwyżej stan techniczy i
Moje rodzina, nowa generacja- 40 km od Krk, miasto 40 tys Dojazd pociągiem 40 minut Pociągi co 40 minut albo częściej, 5 minut do stacji Cena mieszkania przy rynku, po remoncie mniej niż 6 tys za m KW Krk to ok 16 tys za m KW Pracują zdalnie, w biurach w Krk są raz w msc Są szkoły przedszkola
Niż miasto wojewódzkie? Kiedyś widziałam taki artykuł bodajże w Newsweeku o tym, że wyznawcy Menzena - podobno ich tam dużo- z małych miast śmieją się głośno z wielkomiastowych. Ponoć ich życie lepsze. Maja wszystko, bez problemów takiego Krk czy Warszawy. No i jeżdzę ostatnio służbowo po
. Przeprowadzić się na ten czas do mieszkania 50 metrów, salon z kuchnią i sypialnia. My możemy spać w "salonie", dziewczyny w jednym pokoju. Problem w tym, że akurat to mieszkanie, które będzie wolne, jest w Warszawie a mieszkamy pod Warszawą, dziewczyny tu chodzą do szkoły (starsza do liceum, młodsza do
jeśli to kropla, to najem niekoniecznie domu, mogłabym czasowo mieszkać w mniejszym metrażu wożenie dzieci w te i nazad u mnie odpadłoby w przedbiegach. w ogóle tej opcji bym nie rozważała, ale ja mam jakiś osobisty uraz do wożenia w mieście. od tego jest telekomunikacja miejsca, że tak powiem....
sueellen napisa�a: > Lata 60. Duże pokoje ,wysokie sufity, piękne piece kaflowe. Do tego cegła. U nas w mieście - lata 60 czyli ciemna kuchnia, klity i balkon samobójców.
Musisz rozpatrzyć indywidualnie. Przede wszystkim w jakim stanie jest konkretny budynek, jak go utrzymywano i remontowano. Idź do spółdzielni czy zarządcy i dowiaduj się. Rozpytaj potencjalnych sąsiadów. Co miasto, to może to inaczej wyglądać. U mnie są bloki z lat 90 z cegły, teoretycznie wszystko
Kto pokrywa koszt oświadczenia najemcy o poddaniu się egzekucji i wydaniu lokalu? Z oświadczeniem dotyczącym możlwosci zamieszkania w innym miejscu? Pytam, bo zawsze ten koszt pokrywał najemca. Teraz mamy wynająć mieszkanie w innym mieście i nowy pośrednik twierdzi, że to my jako właściciele
pojedziemy zaraz, na całe szczęście nie musimy siedzieć w domu i nie mamy tu gości. Pozostali sąsiedzi wściekli, chcą po świętach dzwonić ze skargą do właściciela mieszkania. Bo właśnie, mieszkanie wynajmują jacyś mlodzi mężczyźni, od lat ci sami. Wymieniają tam podłogi i mocują listwy, prędko nie skończą
Mam wrażenie, że Wy nie mieszkacie/nie mieszkaliście w bloku i nie pamiętacie, co znaczy remont u sąsiada. To nie chodzi o taki zwykły codzienny hałas, nie o krzątanie się w kuchni, nie o gotowanie, nie o sprzątanie. Dla mnie mieszkającej w betonowym bloku z "wielkiej płyty" remont u sąsiada