jest rozwiązanie systemowe, które da się wprowadzić w Polsce. Choćby ze względu na brak kapitału międzypokoleniowego i, powiedzmy, specyfikę cywilizacyjną (polski biznes i administracja lokalna chętnie sfinansują sportowców czy papier ksero do szkół, ale na pewno nie naukę). A może dofinansowaniem
Jako rodzic jestem bardzo zadowolona z wyboru Niepublicznej Szkoły Podstawowej Pitagoras. To miejsce, w którym naprawdę widać, że dzieci są w centrum uwagi. Dużym atutem są kameralne klasy — dzięki nim nauczyciele mają czas, żeby dobrze poznać każde dziecko, jego potrzeby, mocne strony i ewentualne
Podstawowe informacje nt. organizacji kształcenia specjalnego w publicznych i niepublicznych przedszkolach, szkołach i ośrodkach – Kuratorium Oświaty w Krakowie share.google/X6SkDWqPSD4Lc82CP -- Sygnaturka się
Ja mam o wiele gorsze wrażenia z krótkiego epizodu nauczania w szkole podstawowej i nie poszłabym tam. Dzieci są bardzo nadpobudliwe, trudno im wysiedzieć, są kompletnie niezaangażowane, brzydko mówiąc większość na wyebane na naukę, na przerwach jest mega hałas - takie jest moje doświadczenie ze
Moje obserwacje (Warszawa) są przeciwne. Największy hype na szkoły niepubliczne był z 5 lat temu i chyba już minął. Coraz więcej osób narzeka na koszty, na brak zaplecza sportowego, problemy kadrą nauczycielską, małe klasy z dużą rotacją i brak umiejętności społecznych u ich dzieci. Do tego nawet