półtora miesiąca temu klucze (cały komplet – do chałupy, samochodów, skrzynki pocztowej etc). Przedwczoraj je znalazłam – wiszące na uchwycie jednej z szafek w garderobie – a co ciekawsze zobaczyłam je, gdy zdjęłam okulary, by się przebrać!!! Powiedzcie, czy grozi mi
Tak sobie wybiegam w przyszlosc... Czy nie mysliscie, ze byc singlem i miec dwadziescia kilka lat, to zadna sztuka w porownaniu z byciem bez pary po czterdziestce ? No bo stare ciotki i cala rodzina patrza krzywo, wysylaja aluzje, mysla o Tobie 'dziwak/dziwaczka, pewnie nikt jej nie chcial
do kwadratu. jeśli więc myślisz o nowych wyzwaniach to pozostaje własny biznes, a tu trudno się odnaleźć bez doświadczenia, kontaktów, znajomości branży, itp. możesz też zmienić kraj. tak to niestety wygląda bez różowych okularów.
Jeśli dla ciebie jazda czterdziestką po autostradzie to protest biedaków,to zajmij się lepiej losem ryksiarzy z Bangladeszu.Każdy z tych protestujących wyrzucił kilkadziesiąt ,a może kilkaset dolarów w błoto.Dalej twierdzę,że rząd jest do rządzenia: im większy kryzys,tym ręka winna być twardsza
> A stad że moge sie uznac za swiadka takiej idiotycznej sytuacji. No to sytuacja faktycznie idiotyczna. Wyobraźmy sobie, że ktoś dostał w wieku dwudziestu lat bezterminowe i bezwarunkowe prawo jazdy a po czterdziestce psuje mu się wzrok - ma stwarzać zagrożenie na drodze pod groźbą mandatu
Jak sobie wyobrażasz celowe zniszczenie wśród kilkulatków? Bo ja, powiem szczerze, małych dzieci nie podejrzewam o celowe działania. -- po czterdziestce w ogóle nie wypada o szmatach na grzbiet myśleć, a czas już najwyższy przymierzać pościel do trumn
właśnie mnie koleżanki straszą, że po czterdziestce wzrok się sypie (i nie tylko wzrok), szczególnie przy pracy biurowej i komputerze. a jak się zacznie używać, to tylko mocniejsze i mocniejsze...
motyllica napisała: > właśnie mnie koleżanki straszą, że po czterdziestce wzrok się sypie (i nie tylk > o wzrok), szczególnie przy pracy biurowej i komputerze. > a jak się zacznie używać, to tylko mocniejsze i mocniejsze... To sa wszystko urban legends. Pogadaj z sensownym
Mam soczewki z tworzywa, pocieniane z antyrefleksem. Oprawki półpatentki, czyli metalowa góra, dołem żyłka. Moc -3,25 (jestem szczęśliwym posiadaczem krótkowzroczności bez wodotrysków, więc po czterdziestce wzrok zaczął mi się poprawiać). Całkiem ładnie to wygląda. Ale za okulary zapłaciłam raptem
Mogę potwierdzić. Okulary tzw. "progresywne" (czy jak im tam - Bildschirmarbeitsplatzbrille :D ) miałem przepisywane dwukrotnie i pani też mamrotała coś o astygmazyzmie. Nie mogłem się jednak tak zupełnie z okularami zaprzyjaźnić. Dopiero przepisane mi w Polsce, w optycznej sieciówce, tzw. "ofisy
Jestem krótkowidzem, od dzieciństwa nosiłam okulary. Wzrok zaczął mi się zmieniać po czterdziestce, chyba bardziej w okolicach 45. Okulista mi wtedy tłumaczył, że to nie jest tak, że krótkowzroczność przechodzi stopniowo w dalekowzroczność, tylko do krótkowzroczności dochodzi dalekowzroczność