to samo jest przy sadach na ogrodowej, urzedach i ministerstwie sprawiedliwosci,
Sama tak jeżdżę. Nie dlatego, że lubię ale po ulicy się boję. Przechodniów omijam wolno, nie zajeżdżam im drogi. Dopóki nie będzie więcej ścieżek to tak bedzie się działo. -- "The way you smile fills the room Stay a while kick off your shoes"
I to jest właśnie efekt nagminnej jazdy po chodnikach. Ludzie mają po prostu dość rozjeżdżania ich na chodnikach, przeganiania dzwonkiem i ciagłego uważania, zeby nie wejść pod rozpędzony rower. Gdyby chodnikiem poruszali się tylko uprawnieni, rowerzysta na chodniku nie działałby na pieszych jak
Zły skrót podałam. Chodziło mi o Prawo o Ruchu Drogowym czyli o Kodeks Drogowy. Interesuje mnie, czy chodnik wyjęty jest spod zasady, że w Polsce obowiązuje ruch prawostronny. A dokładnie o przypadek, gdy rowerzysta porusza się po chodniku - czy musi jechać prawą stroną chodnika, czy może jechać
chmurach i mogłabym takie dziecko stratować. Lubie poruszac się na tyle swobodnie, by nie musiec omijać na chodniku prócz ludzi, wózków, psów, czesto rowerów, rowerków jeszcze niemowląt. O ile spodziwam sie spotkac tam wyżej wymienione, to juz nie dzieci na czterech konczynach, bo to nie miejsce dla nich.
I poprawnie! Praktycznie zawsze idąc na teatralkę z fredry po stronie opery rowerzyści slalomem omijają pieszych na chodniku, podczas gdy obok mają ścieżkę prawie że szerokości biegnącego równolegle torowiska. -- Nasza przeszłość ma kształt gruszki.
autobusy. Widać to szczególnie wtedy, kiedy się mijają. Szerokość pasa jezdni w kierunku Winograd - wymaga od kierowców autobusów korzystania także z tej jego części, gdzie znajdują się studzienki spustowe. Dlatego wymuszono ich podniesienie do poziomu asfaltu - pierwotnie omijając spusty studzienek
nie stoją, są omijane szerokim łukiem. dzięki temu na ul. Niepodległości są całe metry chodnika zawalone zasapami bądż zalane pośniegową ciapą. wszak wiadomo, że skoro ktoś wychodzi z chaty, to tylko i wyłącznie po to, żeby połazić przed swoim domem, a nie gdzieś dalej. gratuluję i życzę dalszego
Wolę takich co stoją i czekają, niż tych co ze sraczka omijają skręcających w lewo po chodniku, rozganiajac pieszych klaksonem ( częściej) lub zderzakiem ( bywa). Jezdnia wąska, a polski kierowca niecierpliwy.
tego sprawę bardzo dobrze. 2. przypuszczam iż kierowca jadacy hcodnikiem 5km/h nie stanowi większego zagrożenia tak więc w szczególnych przypadkach ja bym ich nie karał (a i z tego co wiem to tez nikt nie karze ludzi dojerzdzających do swoich posesji chodnikiem, omijających miejsce wypadku itp
Szanowny Panie oczywiście, że chodziło o omijanie/wyprzedzanie, a nie wymijanie. Dziennikarskie pióro czasami przekręca "techniczne" terminy. Dla osoby spoza "branży" różnice między tymi słowami są nieuchwytne.
To sam jeździj jezdnią, na której wariaci kierowcy jadą 60 km/godz. Ja wolę ścieżką lub chodnikiem, bo dbam o swoje życie.
. nie jest tam potrzebna tak naprawdę, wobec charakteru ulicy. spokojnie można na nią wpuścić ruch rowerów po jezdni w obu kierunkach. tak jak na ul. Kałuży, gdzie zlikwidowano DDR po chodniku, bo nie była potrzebna wobec warunków na jezdni. dodatkowo po tej DDR notorycznie chodzą piesi a im bliżej