!) między prawdziwością a dowodliwością jest kluczowy w tym, o czym rozmawiamy. > Skoro uważasz istnienie duszy za błędne założenie, czemu cały czas kręcimy się > wokół tego tematu. Zaczynając od reinkarnacji, poprzez NDE (wybrane doznania np. OOBE), > przez splątanie kwantowe po
błędne założenie, czemu cały czas kręcimy się wokół tego tematu. Zaczynając od reinkarnacji, poprzez NDE (wybrane doznania np. OOBE), przez splątanie kwantowe po poszukiwanie nowych interpretacji twierdzeń Gödla i spółki. Może trzeba spróbować jak ze sztuczną inteligencję. Zamiast zastanawiać się
NDE i OOBE. A Ty masz pojęcie? Doświadczyłeś OOBE, lub NDE? Chętnie o tym poczytam. > Jeśli uważasz, że Twoje inne zrozumienie jest lepsze lub prawidłowe to podaj jego wymierne efekty i ogólne zasady. Nie uważam, że moje zrozumienie jest lepsze, czy prawidłowe. Uważam, że jest moje. Jak
stricte mechanistyczna, a dziś to za mało. Pomysł, > że memy „kolonizują” umysły, a my jesteśmy ich „maszynami” to jakiś filozoficzny > Frankenstein. Suzan Blackmore ... Susan to chyba nasza nowa, malownicza, postać. Z szybkiej lektury wynikałoby, że mogła się pojawić w wątkach o NDE, OOBE
wariant_b napisał: > Przecież to dość prosty i oczywisty wniosek. > Ale skoro qualia inne, to co wspólnego będziemy mieć z naszą duszą? Opierając się na czterech źródłach: 1: niedoskonałych i zdeformowanych przez mentalne ograniczenia doświadczeniach NDE, OOBE, hipnozy itp. 2
” to opowieść parapsychologa, który w wieku siedemnastu lat zaczął umyślne doznawać stanów OOBE (lub OBE, ang. „out of body experience”, po polsku „doświadczenie poza ciałem”), co odmieniło jego spojrzenie na świat i pomogło mu zrozumieć to, czego nie potrafił zrozumieć wcześniej. Dzięki temu odkrył
neuropsychologów, neurobiologów czy specjalistów od AI. > No i? Co w tym dziwnego? Raczej co w tym podobnego. Mnie przypomniały się również badania Sama Parni nad NDE. Miał opisanych bardzo mało przypadków OOBE, tak jakby narzędzia do weryfikowania relacji dotyczących OOBE miały wpływ na świadomość
temu zaprzeczać. Po prostu "nie wiem". Są ludzie, którym samoistnie włącza się podróż OOBE, są metody, aby taką podróż uskutecznić, są ludzie, którzy doświadczają wspólnego śnienia. Nie wiem. Ja mój mózg wykorzystuje do najprostszych rzeczy ;) Jest takie zjawisko: efekt sawanta. Wydaje się
szybkość przepływu informacji spowodowała > lawinowy wysyp zwierzeń ludzi, którzy doświadczyli NDE, OOBE itp. > Z autopsji wiem, że tego rodzaju historii się nie opowiada, dopóki nie ma pewności, > że się nie zostanie uznanym za czubka. Akurat w Internecie nie ma to większego znaczenia
Jakieś czujniki - pewnie biorezonatory szerokopasmowe :-) Co tym osobom wibrowało? Keks to chyba rodzaj ciasta? OOBE - to jakiś klub? Po kleksie w klubie w miłym wibrującym towarzystwie doznania moga być sile - tu się zgadzam :-)
twinkletwinkle napisała: > Tak, świadomość może się oddzielać, a nawet opisywać miejsca i sytuacje, które > nie mogły w czasie rzeczywistym być udziałem nieprzytomnego czy walczącego o życie człowieka. > I są na to szczegółowe relacje pacjentów, potwierdzające OOBE i bilokację
. Jednak ciekawość mnie nie opuszczała. Zacząłem zgłębiać, jak wiara odnosi się do technik LD (świadomego śnienia) i OOBE (wyjścia poza ciało), sam się interesowałem jedną z nich już dłuższy czas. Dowiedziałem się, że takie praktyki mogą przyciągać demony i są uznawane za okultyzm. Do tej pory uważałem
adam.eu napisał: > Dzięki, zerknąłem na opis OOBE. Nie znałem tego tematu wcześniej. Ale właśnie to opisywałeś - OOBE, wrażenie obserwowania zdarzeń z zewnątrz. Natomiast wrażenie oddzielenia od ciała to brak czucia własnego ciała - mózg, choć działa, nie odbiera i nie analizuje
wariant_b napisał: .................................. > Parnia próbował "naukowo" zweryfikować tego typu doznania - udało się w przypad > ku > wrażeń słuchowych, nie udało w przypadku wrażeń wzrokowych OOBE. > Ale zauważyłem, że ilość deklarowanych przypadków zaczęła w