Dodaj do ulubionych

Religia a Nauka

04.05.25, 20:45
Na naszych oczach toczy się wojna między konserwatystami wyznającymi religie a postępowcami zwalczającymi je wszelkimi sposobami.
-Co zwycięży:bajki religijne czy naukowe argumenty?
-Dlaczego naukowcy wierzą bądź są ateistami?Z jakich powodów?
-Czy wszyscy ludzie wybitnie inteligentni porzucają religie?
-Czy bogactwo wpływa na zanik religijności?
-Czy Wy jako geniusze bądź ci których znacie jako osoby wielce utalentowane jesteście za wiarą lub przeciwnie?
(Może znacie jakieś ponadprzeciętne osoby i ich postawę w stosunku do świata?
Jestem za tym żeby to byla luźna dyskusja,nawet plotkarska a niekoniecznie trudna z wygórowanym stylem pisarskim).

Obserwuj wątek
    • antares504 Re: Religia a Nauka 04.05.25, 22:11
      Kolego ~olszak-przytycki, poruszony temat jest interesujący, napiszę 3 słowa, jednak nie odbieraj tego jako obrazę uczuć religijnych. Postawiłeś kilka pytań, ja odpowiadam na nie tak : 1) 𝗖𝗼 𝘇𝘄𝘆𝗰𝗶ęż𝘆 : 𝗯𝗮𝗷𝗸𝗶 𝗿𝗲𝗹𝗶𝗴𝗶𝗷𝗻𝗲 𝗰𝘇𝘆 𝗻𝗮𝘂𝗸𝗼𝘄𝗲 𝗮𝗿𝗴𝘂𝗺𝗲𝗻𝘁𝘆. Odp. Argumenty naukowe. 2) 𝗗𝗹𝗮𝗰𝘇𝗲𝗴𝗼 𝗻𝗮𝘂𝗸𝗼𝘄𝗰𝘆 𝘄𝗶𝗲𝗿𝘇ą 𝗯ą𝗱ź 𝘀ą 𝗮𝘁𝗲𝗶𝘀𝘁𝗮𝗺𝗶. Odp. Dla naukowca wiara w Boga, czy też bycie ateistą nie jest intelektualnie nieuczciwe. To całkowicie ich prywatna sprawa, mogą być religijni choćby z tego powodu, że religia od wieków miała wymiar społeczny i moralny. 3) 𝗖𝘇𝘆 𝘄𝘀𝘇𝘆𝘀𝗰𝘆 𝗹𝘂𝗱𝘇𝗶𝗲 𝘄𝘆𝗯𝗶𝘁𝗻𝗶𝗲 𝗶𝗻𝘁𝗲𝗹𝗶𝗴𝗲𝗻𝘁𝗻𝗶 𝗽𝗼𝗿𝘇𝘂𝗰𝗮𝗷ą 𝗿𝗲𝗹𝗶𝗴𝗶𝗲. Odp. Nie. Np. nasz fizyk prof. Krzysztof Meissner który współpracuje z idolem naszej ~wawrzanki, czyli Rogerem Penrose wierzy w Boga. Powiem Ci też coś ~olszak-przytycki ciekawego - ci naukowcy badający powstanie Wszechświata zasadniczo wierzą w Boga. 4) 𝗖𝘇𝘆 𝗯𝗼𝗴𝗮𝗰𝘁𝘄𝗼 𝘄𝗽ł𝘆𝘄𝗮 𝗻𝗮 𝘇𝗮𝗻𝗶𝗸 𝗿𝗲𝗹𝗶𝗴𝗶𝗷𝗻𝗼ś𝗰𝗶. Odp. Wiesz, raczej tak, gdyż bogaci ludzie, bogate cywilizacje myślą kategoriami przyziemnymi, koncentrują się na doczesności. 5) 𝗖𝘇𝘆 𝗪𝘆 𝗷𝗮𝗸𝗼 𝗴𝗲𝗻𝗶𝘂𝘀𝘇𝗲 𝗯ą𝗱ź 𝗰𝗶 𝗸𝘁ó𝗿𝘆𝗰𝗵 𝘇𝗻𝗮𝗰𝗶𝗲 𝗷𝗮𝗸𝗼 𝗼𝘀𝗼𝗯𝘆 𝘄𝗶𝗲𝗹𝗰𝗲 𝘂𝘁𝗮𝗹𝗲𝗻𝘁𝗼𝘄𝗮𝗻𝗲 𝗷𝗲𝘀𝘁𝗲ś𝗰𝗶𝗲 𝘇𝗮 𝘄𝗶𝗮𝗿ą 𝗹𝘂𝗯 𝗽𝗿𝘇𝗲𝗰𝗶𝘄𝗻𝗶𝗲. Odp. Ja żadnym geniuszem nie jestem, jednak dla mnie biblijny Bóg to błędna hipoteza. Ja Kolego naprawdę nie potrafię odtworzyć swoim rozumem logiki rozumowania jakiegoś chrześcijańskiego apologety, bowiem nie widzę dowodów i żadnej logicznej przesłanki, która miałaby potwierdzać istnienie biblijnego Boga. Tylko Kolego ~olszak-przytycki, nie można łączyć transcendencji i nauki pomimo tego, że obserwacja nie musi sprowadzać się bezpośrednio do zmysłów. Np. odkryliśmy cząstki elementarne mimo tego, że nie jesteśmy wstanie ich zobaczyć czy wyczuć. Ja tutaj już na Forum kilka razy pisałem, że wierzę w jakąś Wysoką Inteligencję co stworzyła najpierw prawa fizyki, a Wszechświat powstał później, gdyż jest on skrojony na miarę. Ten nasz Wszechświat ktoś idealnie zaprojektował. Przypomnij sobie ~olszak-przytycki np. wywody ~wawrzanki o świadomości i strzałce czasu, może tak być, że ta myśl wymienionej Wysokiej Inteligencji współistnieje z nami na zasadzie czasoprzestrzeni euklidesowej i nie posiada kierunku przestrzeni i czasu !!! OK, kończę bo znowu ktoś mnie nazwie starą babą. Na koniec tylko powiem, że nauki ścisłe nigdy nie będą się zajmować Bogiem z uwagi na proces idealizacji.
      • olszak-przytycki Re: Religia a Nauka 05.05.25, 11:17
        Antares,sprawa jest skomlikowana.Moja religijność jest wybiórcza,ja raczej czuję się katolikiem kulturowym,mniejsze znaczenie kładę na dogmaty.
        Podchodzisz do religii rozumowo i z tego powodu uznajesz istnienie "Wielkigo Kreatora".
        Podobnie moje myślenie jest w tym względzie takie.
    • jakornelia12345 Re: Religia a Nauka 04.05.25, 22:15
      Olszaku, odpuść sobie. Starasz się bronić te bajki religijne. Nie ma czego bronić. Tam nie ma nic do obrony.
      • antares504 Re: Religia a Nauka 04.05.25, 22:37
        Wiesz ~ jakornelia12345, w wieku 6-7 lat dziecko jest na tyle inteligentne, żeby domyślić się, że św. Mikołaj to bujda. W Polsce widać, że nie wszystkie dzieci się tego domyślają. Ale ja poglądy Kolegi ~olszaka-przytyckiego szanuję, gdyż dla mnie religia jest odpowiedzią na naturalny instynkt niepokoju związany z umieraniem i przy okazji próbuje odpowiedzieć człowiekowi na inne frapujące go pytania. Do tego chrześcijańska religia została stworzona przez ludzi dla ludzi, czego dowodem jest całkowite skupienie wykreowanego Boga na człowieku, a wizja Raju odpowiada marzeniom przeciętnego człowieka w Polsce i nie tylko. Ja pochodzę z katolickiej rodziny, jestem jednak starym kawalerem i podnieca mnie jak już to wizja Raju Allaha z uwagi na te 72 dziewice :-).
        • privus Re: Religia a Nauka 04.05.25, 22:47
          O dziewicach raczej dzieciom nie wspominaj, bo to cukierki nie dla nich :)
          • antares504 Re: Religia a Nauka 05.05.25, 00:05
            Kolego ~privus, ja prawiczek stary kawaler nawet bym w Niebie dziewicy nie ruszył. Bo prawiczek w moim wieku to nie żadna choroba ani tym bardziej żadne kalectwo. Być prawiczkiem czy dziewicą, to najpiękniejszy dar od Boga, który chroni młodych pobożnych chłopców przed śmiertelnym grzechem nieczystości i cudzołóstwa, chroni przed plugastwem i moralnym zepsuciem !!! Prawiczek powinien każdego dnia dziękować za ten cudowny dar i wielbić Boga ze wszystkich sił - ja to robię. A bycie dziewicą czy prawiczkiem to oznaka świętości, to powód do dumy i powinno być wielkim wyróżnieniem, bo to najwyższa forma męczeństwa !!! Polskie społeczeństwo katolickie nawet na tym Forum, powinno odnosić się do takich jak ja z wielkim szacunkiem, uznaniem, bo to my pokutujemy za grzechy całego świata, dzielnie znosząc trudy i cierpienia każdego dnia z najwyższą godnością. Po mojej śmierci Bóg o mnie nie zapomni, pomimo że piszę herezje na tym Forum. :-).
            • privus Re: Religia a Nauka 05.05.25, 00:23
              Podziwiam poświęcenie i jestem zdegustowany takimi istniejącymi rozbieżnościami miedzy słowem a czynem. Uważam, że zasłużyłeś niemal na codzienną wędrówkę w chwale i lektyce przynajmniej do najbliższego kościoła :)
              • antares504 Re: Religia a Nauka 05.05.25, 11:52
                Kolego ~privus, napisałeś mi tak : " 𝗨𝘄𝗮ż𝗮𝗺, ż𝗲 𝘇𝗮𝘀ł𝘂ż𝘆ł𝗲ś 𝗻𝗶𝗲𝗺𝗮𝗹 𝗻𝗮 𝗰𝗼𝗱𝘇𝗶𝗲𝗻𝗻ą 𝘄ę𝗱𝗿ó𝘄𝗸ę 𝘄 𝗰𝗵𝘄𝗮𝗹𝗲 𝗶 𝗹𝗲𝗸𝘁𝘆𝗰𝗲 𝗽𝗿𝘇𝘆𝗻𝗮𝗷𝗺𝗻𝗶𝗲𝗷 𝗱𝗼 𝗻𝗮𝗷𝗯𝗹𝗶ż𝘀𝘇𝗲𝗴𝗼 𝗸𝗼ś𝗰𝗶𝗼ł𝗮 ". Ty nie masz przyjacielu pojęcia, jak ja Ciebie za to stwierdzenie polubiłem. Ja codziennie się modlę do Ducha Świętego aby napełniał mnie poczuciem intymności, wstydliwości i czystości, gdyż moje ciało jest Świątynią tego Ducha. Widać tutaj po mnie, że modlitwa ma wielką siłę !!!.
                • privus Re: Religia a Nauka 05.05.25, 13:47
                  Jeśli duch jest uszczęśliwiony, to ciało musi i życzę takiej kondycji przez długie lata :)
      • privus Re: Religia a Nauka 04.05.25, 22:44
        Oszołom też usilnie chciał być strażnikiem tego swojszego na forum, aż w końcu "sami swoi" go wykopali za bezsensowne kompromitujące miraże.
      • olszak-przytycki Re: Religia a Nauka 05.05.25, 11:17
        Ale te "bajki" mają wielką siłę.Są motorem cywilizacji.
        • antares504 Re: Religia a Nauka 05.05.25, 12:34
          Hejka ~olszak-przytycki, napisałeś, że religia jest motorem cywilizacji. Absolutnie nie jestem dobry z historii, ale wiem, że wczesne chrześcijaństwo przyczyniło się do zniszczenia sztuki, kultury i wiedzy świata antycznego - mam tutaj na myśli okres od narodzenia Jezusa do powiedzmy V wieku n.e. W tym okresie chrześcijanie niszczyli pogańskie świątynie, biblioteki i dzieła sztuki, stosowali przemoc, mordowali intelektualistów. Do tego jeżeli ktoś tutaj na Forum myśli, że chrześcijaństwo wprowadzono przy pomocy miłosierdzia i pokojowo to grubo się myli. Wczoraj w TV oglądałem program o Bolesławie Chrobrym, niby same zalety wprowadzenia chrześcijaństwa. Ale porównajmy teraz Polskę do Japonii, gdzie przegoniono zarazę chrześcijańską, która zaczęła tam zdobywać znaczne wpływy i dążyła do nawracania Japończyków na prawdziwą słuszną wiarę. Mamy dzisiaj jednolitą japońską monokulturę bez obcych wpływów. Oczywiście można też wykazać, że religia wniosła pozytywny wpływ na rozwój np. naszej cywilizacji, w Polsce od początku była ona siłą społeczną. Tylko Kolego ~olszak-przytycki, niestety nauki głoszone przez Jezusa dzieli przepaść od tego, co głosi i praktykuje Kościół. Wspomniałeś też o komunizmie, czasach PRL... niestety Kościół układał się z komunistami, komuna wcale z Kościołem nie walczyła, komuna Kościół zwerbowała do swoich celów i dobrze on na tym wyszedł. Wystarczy popatrzeć ile kościołów zbudowano za komuny. Niestety Watykan układa się z każdym, tam nie ma krzty lojalności, idą tam, gdzie kasa i władza. OK, nie gniewaj się za ten wpis, być może przesadziłem.
          • olszak-przytycki Re: Religia a Nauka 05.05.25, 15:51
            Hejka Antares,są takie przypuszczenia,że to chrześcijaństwo spowodowało upadek Cesarstwa Rzymskiego.Mimo wszystko musiało chrześcijaństwo być atrakcyjne skoro nawracało się na nie tylu obywateli rzymskich.Nawet dzikie plemiona germańskie które atakowały Imperium przyjmowały naukę o Jezusie.Ale nie tylko Łacinnicy przyjmowali chrześcijaństwo w tamtym czasie.(Również Armenia,Etiopia,Gruzja a trochę później Irlandia).
            • antares504 Re: Religia a Nauka 05.05.25, 16:34
              Wiesz ~olszak-przytycki, twierdzi się ogólnie, że przyczyną upadku Cesarstwa Rzymskiego było chrześcijaństwo jak napisałeś. Twierdzę jednak, że jest to podejście jednoprzyczynowe. Słyszałem też o słabej armii rzymskiej która wymagała reform, kryzys gospodarczy, w tym czasie też występowały epidemie. Czyli mamy nawarstwianie się problemów. Podobno też wprowadzono 500+ denarów na każde dziecko :-). Ale nie mam dobrej wiedzy w tym temacie. Natomiast twierdzenie, że wyłącznie dzieło Chrystusa zburzyło Rzym jest chyba błędne, chociaż z drugiej strony jest to ideologia gloryfikująca słabość, pokorę, ubóstwo.
              • olszak-przytycki Re: Religia a Nauka 05.05.25, 20:07
                Niekoniecznie 'ideologia gloryfikująca słabość,pokorę,ubóstwo'.
                Nie,chrześcijaństwo jest za kapitalizmem::)

                Przypowieść o talentach
                14 Podobnie też [jest] jak z pewnym człowiekiem, który mając się udać w podróż, przywołał swoje sługi i przekazał im swój majątek. 15 Jednemu dał pięć talentów, drugiemu dwa, trzeciemu jeden, każdemu według jego zdolności, i odjechał. Zaraz 16 ten, który otrzymał pięć talentów, poszedł, puścił je w obrót i zyskał drugie pięć. 17 Tak samo i ten, który dwa otrzymał; on również zyskał drugie dwa. 18 Ten zaś, który otrzymał jeden, poszedł i rozkopawszy ziemię, ukrył pieniądze swego pana. 19 Po dłuższym czasie powrócił pan owych sług i zaczął rozliczać się z nimi. 20 Wówczas przyszedł ten, który otrzymał pięć talentów. Przyniósł drugie pięć i rzekł: "Panie, przekazałeś mi pięć talentów, oto drugie pięć talentów zyskałem". 21 Rzekł mu pan: "Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana!" 22 Przyszedł również i ten, który otrzymał dwa talenty, mówiąc: "Panie, przekazałeś mi dwa talenty, oto drugie dwa talenty zyskałem". 23 Rzekł mu pan: "Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana!" 24 Przyszedł i ten, który otrzymał jeden talent, i rzekł: "Panie, wiedziałem, żeś jest człowiek twardy: chcesz żąć tam, gdzie nie posiałeś, i zbierać tam, gdzieś nie rozsypał. 25 Bojąc się więc, poszedłem i ukryłem twój talent w ziemi. Oto masz swoją własność!" 26 Odrzekł mu pan jego: "Sługo zły i gnuśny! Wiedziałeś, że chcę żąć tam, gdzie nie posiałem, i zbierać tam, gdziem nie rozsypał. 27 Powinieneś więc był oddać moje pieniądze bankierom, a ja po powrocie byłbym z zyskiem odebrał swoją własność. 28 Dlatego odbierzcie mu ten talent, a dajcie temu, który ma dziesięć talentów. 29 Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. 30 A sługę nieużytecznego wyrzućcie na zewnątrz - w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów".

                Mt, 25, 14-30
                • privus Re: Religia a Nauka 05.05.25, 20:16
                  olszak-przytycki napisał(a):

                  > Nie,chrześcijaństwo jest za kapitalizmem::)
                  >
                  Ale jedynie tym kapitalizmem zarządzanym jedynie przez struktury kościelne :)
                  Stare przysłowie mówi, że nie dla psa jest kiełbasa :)
                  • olszak-przytycki Re: Religia a Nauka 05.05.25, 20:21
                    privus napisał:

                    > olszak-przytycki napisał(a):
                    >
                    > > Nie,chrześcijaństwo jest za kapitalizmem::)
                    > >
                    > Ale jedynie tym kapitalizmem zarządzanym jedynie przez struktury kościelne :)
                    > Stare przysłowie mówi, że nie dla psa jest kiełbasa :)

                    Nie przesadzajmy.Nawet za feudalizmu była wlasność w ręku świeckich.
                    • privus Re: Religia a Nauka 05.05.25, 20:28
                      Bo jeszcze Kosciół n ie zdołał zagarnąć.
                • antares504 Re: Religia a Nauka 05.05.25, 20:44
                  Wiesz ~olszak-przytycki, przeczytałem Twoją "Przypowieść o talentach" i się przestraszyłem. Bo można powiedzieć, że współcześnie tymi talentami są ludzkie zdolności, pracowitość, chęć do działania, pogłębianie wiedzy, wykorzystanie swojego potencjału. Więc gdyby teraz Jezus zszedł na Ziemię, to by kijem w łeb przywalił :-).
                  • wawrzanka Re: Religia a Nauka 05.05.25, 21:06
                    antares504 napisał:

                    >Bo można powiedzieć, że współcześnie tymi talentami są ludzkie zdoności, pracowitość, chęć do działania, pogłębianie wiedzy, wykorzystanie swoje go potencjału.

                    No ale do czego, do czego wykorzystać ten potencjał? To pytanie jest najważniejsze!
            • privus Re: Religia a Nauka 18.06.25, 19:08
              olszak-przytycki napisał(a):

              > Hejka Antares,są takie przypuszczenia,że to chrześcijaństwo spowodowało upadek
              > Cesarstwa Rzymskiego.
              Chyba nie tylko Cesarstwa Rzymskiego, ale wszystkiego, co niosła za sobą cywilizacja tego okresu poza budownictwem sakralnym i pogłębianiem ciemnoty.


              > Mimo wszystko musiało chrześcijaństwo być atrakcyjne skoro
              > nawracało się na nie tylu obywateli rzymskich.
              W ZSRR też wszyscy nawracali się na komunizm z takiego samego powodu :)

              > Nawet dzikie plemiona germańskie
              > które atakowały Imperium przyjmowały naukę o Jezusie.Ale nie tylko Łacinnicy p
              > rzyjmowali chrześcijaństwo w tamtym czasie.(Również Armenia,Etiopia,Gruzja a tr
              > ochę później Irlandia).
              Nie utożsamiaj chrześcijaństwa z jego katolicką schizmą.
        • yoma Re: Religia a Nauka 05.05.25, 12:35
          Jasne, szczególnie w dziedzinie palenia na stosie za rozgryzienie, jak to naprawdę działa 😂😂😂
    • yoma Re: Religia a Nauka 04.05.25, 22:53
      Jaka wojna, jakie zwalczanie? Chciałbyś 😂
      • olszak-przytycki Re: Religia a Nauka 05.05.25, 11:20
        yoma napisała:

        > Jaka wojna, jakie zwalczanie? Chciałbyś 😂
        >

        Ideologie często prowadzą do wojen.Ludzie w XVI-XVII wybijali się z powodu religii.
        Potem był komunizm który niszczył wszystkich "inaczej myślących".No i skrajnie darwinistyczny nazim który wyrządził wiele zła narodom świata.
        • olszak-przytycki Re: Religia a Nauka 05.05.25, 11:50
          A co powiecie o takich przypadkach?

          Dariusz Kleczek

          "Dariusz Antoni Kłeczek (ur. 20 czerwca 1957 w Jedlni-Letnisko) – polski polityk, lekarz, działacz społeczny, senator IV kadencji, poseł na Sejm V kadencji.
          ...Działa w ruchach obrony życia i Stowarzyszeniu Rodzin Katolickich, jest instruktorem naturalnego planowania rodziny. Żonaty, ma trzy córki."

          pl.wikipedia.org/wiki/Dariusz_K%C5%82eczek

          Kłeczkowie mieszkali w tym samym domu nauczyciela co moja rodzina.Warunki mieliśmy straszne:bez wody i bez toalet w mieszkaniach.Było 3 synów felczera:najstarszy Dariusz,Robert i najmlodszy Jacek.
          Wszyscy bylu bardzo zdolni i świetnie się uczyli.Ich ojciec pochodził gdzieś spod Rzeszowa a matka z Jedlnii-Letnisko.Mieszkaliśmy obok siebie przez dwa lata dopóki się nie wyprowadzili.Dariusz został lekarzem,Robert reżyserem(?) a Jacek prawdopodobnie też jest doktorem.

          Rodzina ta jest bardzo religijna.A przecież nie są to jacyś ciemni ludzie mieszkający na wsi.
          • privus Re: Religia a Nauka i ludzie Kościoła 05.05.25, 13:44
            olszak-przytycki napisał(a):

            > A co powiecie o takich przypadkach?

            A co powiecie o takim przypadku?

            "Ale ksiądz szykował się gdziesik do drogi, a do bezbożnika iść nie chciał.
            Co Pan Bóg opuścił, diabli zabrać muszą, nic tam już po mnie... - i pojechał na karty do dworu."
            (Reymont: Chłopi. Tom 2, Rozdz. 10)
        • yoma Re: Religia a Nauka 05.05.25, 12:38
          >wojen.Ludzie w XVI-XVII wybijali się z powodu religii.

          Nie odwracaj kotu ogona, twierdzisz w poście startowym, że jesteś wojowany i zwalczany na naszych oczach. Chcesz zostać męczennikiem, podpal się pod Pałacem Kultury, ale nie cudzymi rękami.

          Darwinistyczny nazizm 😂😂😂 Dostajesz Order Buraka za odklejkę roku, a mamy dopiero maj 😂😂😂
          • antares504 Re: Religia a Nauka 05.05.25, 13:39
            Oj ~yoma, jesteś ostra dziewczyna. Lepiej z Tobą nie zadzierać :-).
          • olszak-przytycki Re: Religia a Nauka 05.05.25, 15:54
            Postawiłem złą diagnozę?
            Wy tutaj w większości zwalczacie chrześcijaństwo piórem.
            • yoma Re: Religia a Nauka 05.05.25, 16:04
              No mówię, że męczennik, sam przeciwko armiom 😂

              Postawiłeś. Którzy my, bo mnie na przykład jest raz?
            • privus Re: Religia a Nauka 05.05.25, 20:12
              olszak-przytycki napisał(a):

              > Wy tutaj w większości zwalczacie chrześcijaństwo piórem.

              Jeśli już o to chodzi, nie myl chrześcijaństwa z katolicyzmem, bo jest to zbyt szerokie i nie uprawnione uogólnienie, to jest po pierwsze.

              Po drugie, to katolicyzm w imię swojego Boga stał się zarzewiem nieustających religijnych wojen od samego jego zarania a i przed katolickie czasy chrześcijańskie nie były wcale wolne od wojen organizowanych przez samych biskupów i między samymi biskupami o jedyną słuszną racje i najlepiej wyrażaną miłość do Boga i innych ludzi, ale tylko z własnej wspólnoty. Cesarzowi Konstantynowi na ponad 800 biskupów urzędujących wówczas w Bizancjum udało się zebrać ok. 150 biskupów, którzy z wielu rozpowszechnionych ewangelii z zaledwie czterech ustanowili podstawy katolicyzmu (katolicki czyli powszechny). Już samo określenie nowej schizmy chrześcijaństwa odzwierciedlało w sposób wystarczający intencje zarówno samego cesarza Konstantyna jak i organizatorów tworzonego nowego odłamu religijnego. Suma sumarum Konstantyn Wielki to cesarz, który zrobił z sekty heretyków religię dominującą. Był mordercą, został świętym katolickim.

              Po trzecie, poczynając od cesarza Konstantyna nie wyłączając jego następców, zależało im na rozwoju tendencji monoteistycznych jako umacniających sprawowaną władzę zarówno państwową jak i religijną..

              Po czwarte, na terenie Cesarstwa Rzymskiego nastąpiło w tym czasie wyczerpanie się kredytu zaufania dla starych bogów, którzy okazali się zbyt zajęci swymi sprawami, by troskać się o los zwykłego człowieka.

              Po piąte, sprzyjał temu kryzys Imperium Rzymskiego, w tym:
              - intelektualny (osłabienie kultury umysłowej, wyrażający się w myśli filozoficznej, naukowej, artystycznej),
              - gospodarczy (wyeksploatowanie się gospodarki opartej na niewolnictwie, w wyniku zmniejszenia wojen o
              charakterze agresywnym, 15-letnia zaraza szalejąca w Imperium),
              - polityczny (ciągłe przewroty na tronie cesarskim, najazdy plemion barbarzyńskich, napór odrodzonego państwa
              perskiego na rzymskie granice).

              Po szóste, miało to związek ze wzrostem nastrojów pesymistycznych, które zastąpiły dotychczasowy optymizm (jak to słusznie zauważył W. Benjamin:"Religie powstają z biedy nie ze szczęścia"). Około roku 250 n.e. liczba chrześcijan w państwie rzymskim była niewielka, więc rozplenienie się chrześcijaństwa przypadło na drugą połowę III wieku, a więc po chrześcijańskiej schizmie konstantyńskiej w postaci utworzenia państwowego katolicyzmu.

              Po siódme, dziwnym trafem zbiegło się z kryzysem cesarstwa, w którym pesymizm opromieniał chwytliwą katolicką nadzieją. Dramat ówczesnego ludzkiego żywota napisany został od nowa z interpretacją dającą nadzieję wszelkiej szczęśliwości maluczkim.

              Cały Twój problem polega na tym, że mając ojca historyka po KUL-u ogarnąłeś jedynie parafialną znajomość własnej religii i takąż też historii. A to w rodzinie naukowców - jak twierdziłeś - się zupełnie nie "tycy".

              Nikt tu nie chce walczyć ani z chrześcijaństwem, ani tez z tobą, co powinieneś już dawno zauważyć a nie tworzyć kolejną wersją oszołoma. Swoja postawą przypominasz mi natręctwo Świadków Jehowy, którym po wielu wizytach, zmuszony zostałem do udowodnienie, ze po kilku wyczytywanych wersetach z Biblii o niczym innym nie maja pojęcia oprócz przekonania o własnej dobrej woli uszczęśliwiania innych.
              • olszak-przytycki Re: Religia a Nauka 05.05.25, 20:28
                Privus,Ty chociasz ładnie i mądrze piszesz.
                Masz swoje poglądy,cenię to.
                Wiem,że katolicyzm posiada swoją czarną historię.
                Mimo wszystko nie widzę innej alternatywy dla tej religii która dominuje od 1000 lat w Polsce.
                • privus Re: Religia a Nauka 05.05.25, 20:50
                  Bogu ponoć potrzebna jest modlitwa a nie majątek, a z tym Kościół od samego zarania miał i ma problemy nie tylko teologiczne. Nie znoszę fałszu, obłudy i kłamstwa, co w tym kościele jest jest zbyt daleko idącą regułą. Oceniam fakty a nie głoszone mity i konfrontacja jednego z drugim zdecydowanie przemawia na niekorzyść pierwszego. Długo szukałem jakiegoś sensownego uzasadnienia funkcjonowania tej religii i nic nowego poza ich merkantylnym wciskaniem pod różną postacią naiwnym pełnym nadziej nie znalazłem. Korzystali i korzystają na tych mitach nie ci, którzy powinni i to w szerokim tego słowa znaczeniu. .

                  "Co Pan Bóg opuścił, diabli zabrać muszą, nic tam już po mnie... - i pojechał (ksiądz) na karty do dworu."
                  (Reymont: Chłopi. Tom 2, Rozdz. 10)

                  I tu mamy podstawowe przyczyny demontaż katolicyzmu w Polsce, Europie i na świecie na własne zawołanie.

                  • olszak-przytycki Re: Religia a Nauka 06.05.25, 12:01
                    Privus,co proponujesz w miejsce katolicyzmu?
                    • privus Re: Religia a Nauka 06.05.25, 15:01
                      Najpierw trzeba zrobić użytek z własnego rozumu w oparciu o niepodważalną rzeczywistość i fakty a nie bajki, miraże czy zaklęcia.
                      • wawrzanka Re: Religia a Nauka 06.05.25, 15:29
                        privus napisał:

                        > Najpierw trzeba zrobić użytek z własnego rozumu w oparciu o niepodważalną rzecz
                        > ywistość i fakty a nie bajki, miraże czy zaklęcia.

                        No, ale jaki? Jaki użytek ja się ciągle pytam :-) Co jest użyteczne? Czy piękno jest użyteczne? Miłość? A może nowe odmiany róż są użyteczne? Dla kogo i po co? Po co ktoś zajmuje się hodowlą nowych gatunków róż? Co w tym użytecznego? Co jest użytecznego w filozofii, sporcie, literaturze?
                        • wawrzanka Re: Religia a Nauka 06.05.25, 15:34
                          A, zapomniałam jeszcze o muzyce. Co jest użytecznego w muzyce? Tylko nie mówcie, że wszystko to jest dla pieniędzy, bo to jest śmieszne. Jeśli wszystko jest dla pieniędzy to ile zarabiacie na emeryturze spędzając kilka godzin dziennie na forum Gazety? A jeśli nic (bo zgaduję, że nic) to co jest w tym dla was użytecznego? W tych rozmowach, interakcjach, wymianie zdań.

                          To wbrew pozorom jest ważkie pytanie, które pasuje do tego wątku jak żadne inne.
                          • olszak-przytycki Re: Religia a Nauka 06.05.25, 18:13
                            Wawrzanko,dobrze to określiłaś:)
                            Jesteśmy bezużyteczni.Takie trutnie co nic nie robią.
                          • privus Re: Religia a Nauka 06.05.25, 18:23
                            ReligiaZadajesz trudne pytania, nie mniej jednak postaram Ci w marę możliwości orzedzstawić mój pogląd.
                            Nie koniecznie musi się on odnosić tylko człowieka końca XIX i początku XX wieku, który stał się w naturalny sposób punktem odniesienia a tym bardziej, gdy zamierza się scharakteryzować współczesnego człowieka z przełomu XX I XXI wieku.

                            Wydaje mi się, że nie tylko w tym okresie porównawczo nastąpił wzrost wiedzy o fałszywych przeświadczeniach, mniemań biernie przejmowanych z pokolenia na pokolenie czy też zwyczajów. Niedostatek prawdy zarówno w życiu prywatnym jak i w życiu publicznym prowadzić może w konsekwencji do błędnych i szkodliwych działań. Nie jest to żadne na nowo odkrywane zjawisko i już sama starożytna Grecja daje nam wiele powodów do zastanowienia się nad tym oraz przemyśleń.

                            Co prawda pojęcie utylitaryzmu powstało dopiero w XVIII wieku ale odnosi się do starego kierunku etyki głoszącego, że to, co jest pożyteczne, jest dobre, a miarą słuszności postępowania jest użyteczność jego skutków.

                            Czy np. malowidła w jaskiniach skalnych pochodzące sprzed tysięcy lat nie pełniły takiej roli?
                            A dźwięki nie koniecznie tylko instrumentalne kształtowane na przełomie tysiącleci?
                            A taką rolę spełnia humanizm skłaniając ludzi do realizowania swego życia w określonej formie i na określonych zasadach?

                            Osobiście wolę posłuchać np. melodyjnego języka polskiego w kresowym wydaniu wileńskim czy lwowskim niż niektórych wydaniach z trybuny sejmowej :)
                            • wawrzanka Re: Religia a Nauka 07.05.25, 09:12
                              privus napisał:

                              > ReligiaZadajesz trudne pytania, nie mniej jednak postaram Ci w marę możliwości
                              > orzedzstawić mój pogląd.

                              Dziękuję. Za to, że przeczytałeś moje pytanie, że włożyłeś wysiłek w odpowiedź, za to, że jesteś i za to, że tu rozmawiamy. Czy moje podziękowanie (a jest szczere! :-) jest dla Ciebie użyteczne? A może po prostu sprawiło Ci przyjemność? Przyjemność (a już na pewno nie taka płynąca z podziękowań) sama w sobie nie jest użyteczna. A jednak... Ileż to razy słyszymy żale: "ja tyle dla niego, a on mi nawet nie podziękował!", "ani dziękuję, ani pocałuj mnie w d...". Listy dziękczynne, podziękowania autora na końcu książki... świat bez podziękowań byłby nadal użyteczny. Za dziękowanie, ani za odbiór podziękowań nikt nikomu nie płaci.

                              > Niedostatek prawdy zarówno w życiu prywatnym jak i w życiu publicznym prowadzić może w konsekwencji do błędnych i szkodliwych działań

                              Czy działanie Trumpa jest w jego mniemaniu błędne i szkodliwe? Nie, w jego mniemaniu jest prawidłowe i dobrodziejskie. No i również w mniemaniu jego wyborców. Dlatego trzeba w końcu przyznać, że prawda nie wynika z natury, jaką widzimy. Prawda jest głęboko w naszej świadomości. Może być spaczona, skrzywiona, nierozpoznana, zamazana. Ale to nadal czyjaś prawda. I nikt tej osobie nie wmówi, że białe jest białe ;-)

                              > Osobiście wolę posłuchać np. melodyjnego języka polskiego w kresowym wydaniu wi
                              > leńskim czy lwowskim niż niektórych wydaniach z trybuny sejmowej :)

                              Bo masz swoją prawdę. Wyrytą głęboko w Twojej duszy i tylko Ty masz do niej dostęp. Pokazywanie innym swojej prawdy jest nie tylko nieużyteczne. Jest wręcz niszczycielskie: prowadzi do konfliktów, starć, rozstań. A jednak to robimy. Dążymy każdego dnia do odkrywania prawdy o sobie samym i pokazywania jej światu. Dlaczego?
                              • privus Re: Religia a Nauka 07.05.25, 13:55
                                Znowu mnie koleżeńsko łaskoczesz. :)

                                Również serdecznie dziękuję, ponieważ taka sytuacja taka znacznie ożywia, urozmaica a także przypomina o trudnych do pominięcia istniejących stosunkach międzyludzkich i obecności innych ludzi w naszym otoczeniu. Już same słowo "dziękuje" stanowi pożyteczną informacją o występujących pozytywnych kontaktach. Warto przy tym również zauważyć, że sfera stosunków miedzy ludźmi należącymi do odmiennych kultur może rozciągać się na całej skali od przyjaźni przez nieprzychylność antagonizm, konflikt do wrogości.
                                Na takiej samej zasadzie możemy analizować prawdę, która z nich jest moją, mojszą a która jeszcze bardziej mojszą :)

                                Piszesz: "Pokazywanie innym swojej prawdy jest nie tylko nieużyteczne. Jest wręcz niszczycielskie: prowadzi do konfliktów, starć, rozstań. A jednak to robimy. Dążymy każdego dnia do odkrywania prawdy o sobie samym i pokazywania jej światu. Dlaczego?"
                                W zależności od okoliczności prawda może być zarówno użyteczna jak i nieużyteczna. Znając je decyzję w tej sprawie należy podejmować samemu, ponieważ zakładam, że nikt przy dobrym zdrowiu i kondycji szkodzić samemu sobie nie chce. Dlatego też często mamy do czynienia z tajemnicami osobistymi kończąc na tajemnic na najwyższych szczeblach organizacji społecznych.
                                Jednak walki o tą mojszą prawdę nie da się wykluczyć z uwagi na różną wrażliwość, występujące ambicje czy odczuwaną chęć dominacji nad innymi poczynając od złudnej retoryki i kończąc nie koniecznie tylko na gołych pięściach.
                                Czyli dla bezpieczeństwa i dobrego samopoczucia się dobrze jest znać lub poznać najbliższe otoczenie i jego zamiary dla własnego dobra chociaż by po to, by nie pozwolić sobie na swawolne przekraczanie np. tak nagłaśnianej białoruskiej granicy :)
                                • wawrzanka Re: Religia a Nauka 10.05.25, 07:43
                                  privus napisał:

                                  > Czyli dla bezpieczeństwa i dobrego samopoczucia się dobrze jest znać lub poznać
                                  > najbliższe otoczenie i jego zamiary dla własnego dobra chociaż by po to, by ni
                                  > e pozwolić sobie na swawolne przekraczanie np. tak nagłaśnianej białoruskiej gr
                                  > anicy :)

                                  Wewnętrzne przeświadczenie, że w najbliższym otoczeniu czujemy się dobrze i mamy możliwość postępowania właściwie sprawia, że niekoniecznie chce się nam poznawać dalsze otoczenie. Skoro i tak możemy się realizować jako ludzie to szukanie innych przestrzeni jest stratą energii.

                                  Ale znajomość najbliższego otoczenia czasami nie wystarczy: jeśli nie możemy się realizować, jeśli czujemy wewnętrznie, że najbliższe otoczenie uniemożliwia nam właściwe dla nas postępowanie i życie takie, jakiego dla siebie chcemy to oznacza, że tej prawdy musimy niestety szukać poza najbliższym otoczeniem, czy obszarem posiadanej wiedzy.
                                  • privus Re: Religia a Nauka 15.05.25, 17:13
                                    Zręcznie to wytłumaczyłaś i oto właśnie chodzi. Czasami jednak warto wyjść czy wyjechać poza swoje opłotki, by przekonać się, że poza nimi można żyć bez fanatycznego teologizowania rozsądniej, swobodniej i spokojniej. Zalezęci, bo możliwości dzisiaj już chyba nikomu nie brakuje.
      • privus Re: Religia a Nauka 04.07.25, 21:14
        yoma napisała:

        > Jaka wojna, jakie zwalczanie? Chciałbyś 😂
        >
        Wydaje się, że wojna jest wpisana w sam katolicyzm. Co prawda Kościół katolicki formalnie uznaje pokój za fundamentalną wartość, a wojnę za ostateczność, dopuszczalną jedynie w wyjątkowych przypadkach obrony koniecznej. Ale jest to kit propagandowy równoległy do istniejącej rzeczywistości.

        Jesteśmy obecnie świadkami, kiedy na naszych oczach wiele państw złączonych sojuszem wojskowym podejmuje walkę z terroryzmem, prowadzoną na terenie jednego państwa.
        Jak ocenić tę wojnę?
        Jak Kościół ustosunkowuje się do tego problemu?
        Jak pogodzić zabijanie z miłością bliźniego?
        Czy w ogóle chrześcijanin powinien w niej brać udział?
        Czy jest to etycznie usprawiedliwione?
        Dlaczego Kościół, księża na ambonie w zaistniałej sytuacji nie podejmują tego zagadnienia, nie podają katolickiego rozumienia obecnego problemu?
        Dlaczego Kościół milczy?

        Czy "wojna sprawiedliwa", ma być tym dogmatycznym uśpieniem sumienia jako coś bezdyskusyjnego i nie budzącego niepokoju, że wojna sprawiedliwa jest dopuszczalna?

        Co poniektórzy odwołują się na słowa Księgi Rodzaju, w której czytamy o poleceniu Boga, iż mamy sobie czynić ziemię poddaną. Czyli w Jego imieniu możemy decydować o porządku na naszym globie ziemskim.
        W konsekwencji tego rodzi kolejne się pytanie:
        - Czy możemy decydować w imieniu Boga?

        Wydaje się, że są granice, w ramach których możemy decydować. Bóg sam je przecież określił.
        W takiej sytuacji nasuwa się kolejne pytanie:
        - Do kogo te słowa są skierowane, skoro historia Krk jest historią nieustannych wojen o własne wpływy i własna wizję świata?
    • wariant_b Re: Religia a Nauka 05.05.25, 16:19
      olszak-przytycki napisał(a):

      > Na naszych oczach toczy się wojna między konserwatystami wyznającymi religie
      > a postępowcami zwalczającymi je wszelkimi sposobami.

      A jak można dyskutować z nawiedzonymi?
      W nauce można dyskutować. Katolik bez problemu dogada się z żydem, muzułmaninem
      czy ateistą. Nawet nie wiemy jakiego wyznania jest jakiś naukowiec, bo nie ma to znaczenia.
      Spróbuj uzyskać porozumienie między trzema religiami wyznającymi tego samego boga
      na różny sposób i za pomocą różnych kościelnych dogmatów i hierarchicznych struktur.
      • privus Re: Religia a Nauka 06.05.25, 17:29
        Nie każdy ma w swej psychice skłonność do zadumy. Są różni ludzie. Jedni żyją by myśleć, inni myślą by żyć.
        Wiedza tych ostatnich zbudowana jest zazwyczaj z dogmatów i ich implikacji uznawanych jako właściwie już zupełna i ostateczna. Tym samym odzwyczaja wielu religijnych ludzi od samodzielnego używania rozumu i myślenia.
    • wawrzanka Re: Religia a Nauka 05.05.25, 20:18
      olszak-przytycki napisał(a):

      > Na naszych oczach toczy się wojna między konserwatystami wyznającymi religie a
      > postępowcami zwalczającymi je wszelkimi sposobami.
      > -Co zwycięży:bajki religijne czy naukowe argumenty?

      Heloł, mamy XXI wiek. Twoje dylematy są z wieku XVIII. Dziś raczej warto się zastanowić nad rolą duchowości w nauce. To jest dylemat na miarę XXI wieku.
      • olszak-przytycki Re: Religia a Nauka 05.05.25, 20:30
        Wawranko,właśnie o to min. mi chodzi.
        A także o roli religii,nie tylko chrześcijaństwa ,w rozwoju świata.
        • wawrzanka Re: Religia a Nauka 05.05.25, 20:39
          olszak-przytycki napisał(a):

          > Wawranko,właśnie o to min. mi chodzi.
          > A także o roli religii,nie tylko chrześcijaństwa ,w rozwoju świata.

          Wydaje mi się, że inaczej to ująłeś w pierwszym poście. Ale mniejsza o to. Nauka istnieje dzięki temu, że ludzie są ciekawi świata. A dlaczego są ciekawi Twoim zdaniem?
          • olszak-przytycki Re: Religia a Nauka 06.05.25, 12:04
            wawrzanka napisała:

            > olszak-przytycki napisał(a):

            > Wydaje mi się, że inaczej to ująłeś w pierwszym poście. Ale mniejsza o to. Nauk
            > a istnieje dzięki temu, że ludzie są ciekawi świata. A dlaczego są ciekawi Twoi
            > m zdaniem?

            Trudno powiedzieć dlaczego są ciekawi?
            Dlaczego się gniewają,cieszą,walczą?-Na te pytania odpowiedzieć może biolog albo może psycholog?
            • olszak-przytycki Re: Religia a Nauka 06.05.25, 12:06
              Judaizm a Nauka

              "Istnieje popularny stereotyp widzący w biblijnej opowieści o stworzeniu świata, życia na ziemi i człowieka, prymitywną baśń, której zaprzeczają ustalenia współczesnej nauki.

              Trudno wyobrazić sobie coś bardziej odległego od prawdy.

              Winę za popularne, ale niesłuszne przekonanie, że pomiędzy wersją powstania świata i życia na ziemi przedstawianą w Torze, a współczesną wiedzą, istnieje nierozwiązywalny konflikt, zawinił jeden, podstawowy błąd: odczytywanie słów Tory w ich dosłownym znaczeniu, a nie jako symbolicznego zapisu idei, który miał być z założenia sformułowany tak, aby trafiać zarówno do ludzi żyjących tysiące lat temu, jak i do nas - dziś.

              "Bóg stworzył świat i życie na ziemi w sześć dni. Ponadto z Tory wynika, że świat istnieje 5768 lat". To jest stanowisko, które - podtrzymywane jeszcze czasami przez zwolenników dosłownego traktowania tekstu Tory - łatwo jest ośmieszyć i obalić z punktu widzenia współczesnej wiedzy, jako naiwne, błędne, niezgodne z naukową prawdą.

              Wraz z rozwojem nauki i naszej wiedzy o powstaniu Wszechświata i życia na ziemi, przekonujemy się jednak coraz bardziej, że wersja zawarta w Torze - ogłoszona ponad 3 tysiące lat temu - jest potwierdzana w swoich fundamentalnych założeniach przez kolejne, udoskonalone hipotezy i teorie naukowe.

              Należy bowiem pamiętać, że Tora została sformułowana językiem i przy pomocy aparatu pojęciowego, które musiały być zrozumiałe dla ludzi żyjących wówczas, gdy została ogłoszona pod górą Synaj (ok. 1250 rok p.n.e.).

              Jej tekst sięgał więc po metaforykę, po język symboliczny, a nie po nieistniejący język nieistniejącej jeszcze wówczas nauki. Dlatego wyróżnia się kilka poziomów interpretowania Tory i jej dosłowne, literalne odczytywanie nie jest nigdy wystarczające.

              W czasach, gdy nauka w sensie współczesnym nie istniała, w judaizmie pojawiało się często literalne odczytywanie Tory, jakkolwiek warto zauważyć, że już średniowieczni mędrcy (zwłaszcza Majmonides [Rambam]) zwracali uwagę, że historia Kreacji nie powinna być odczytywana dosłownie. Uczeń Nachmanidesa, rabin Izaak z Akko, czołowy kabalista trzynastowieczny, oceniał wiek Wszechświata na około 15 miliardów lat, co jest zaskakująco bliskie współczesnym ustaleniom naukowym.

              Po przemianach, które nastąpiły w okresie Haskali (żydowskiego Oświecenia), dzisiaj wszystkie odłamy judaizmu (z zupełnie marginalnymi wyjątkami) uznają badania naukowe za sposób na poznawanie poziomu skomplikowania i piękna Boskiej kreacji.

              I. Wielki Wybuch

              Po pierwsze więc, utrzymywane przez długi czas przeświadczenie nauki o tym, że Wszechświat istniał wiecznie, obalone zostało przez teorię Wielkiego Wybuchu i nastąpiło to dopiero kilkadziesiąt lat temu. Przed powstaniem teorii Wielkiego Wybuchu, przez stulecia obowiązywał powszechnie uznawany pogląd, że Wszechświat jest niezmiennym układem galaktyk. Z poglądem tym zgadzał się jeszcze Albert Einstein.

              Natomiast Tora rozpoczyna się od stwierdzenia "Na początku" ("Bereszit"). Czyli istniał moment początkowy! Nauka przez tysiące lat (od czasów Arystotelesa i Platona) twierdziła, że to nieprawda - że nigdy nie było żadnego "Na początku".

              Tymczasem Wielki Wybuch (Big Bang) to model narodzin Wszechświata uznawany przez współczesną kosmologię za najbardziej prawdopodobny. Według tego modelu, ok. 14-15 mld lat temu dokonał się "Wielki Wybuch" i w jego wyniku wyłonił się Wszechświat (przestrzeń, czas, materia, energia, itd.).

              Czyli jednak był "początek"!

              Podobieństwo tej teorii do opisu przedstawionego w księdze Bereszit jest w swoim podstawowym założeniu uderzające. Tora od zawsze, tysiące lat wcześniej niż nauka, ogłosiła pogląd o stworzeniu Wszechświata w wyniku jednostkowego wydarzenia podyktowanego wolą Boga.

              II. Ewolucja gatunków

              Jeżeli chodzi o sprawę ewolucji, to pierwszą charakterystyczną rzeczą jest fakt, że w relacji Tory tworzenie świata i życia to nie - w przeciwieństwie do inicjalnej kreacji wszechświata - nagła eksplozja, ale proces stopniowy, od gazów, następnie wody (wszechogarniającego oceanu), później do wynurzenia się suchego lądu, a po nim pojawienia się najpierw roślin, i kolejno: ryb, potem płazów, gadów, ptaków, ssaków i - ostatecznie - człowieka.

              Ten ciąg wydarzeń potwierdzany jest przez ustalenia dotyczące procesu ewolucji prezentowanego przez naukę.

              Ponadto zwróćmy uwagę, że Tora używa sformułowań, które z punktu widzenia nauki o ewolucji gatunków wydają się szczególnie zastanawiające: "Bóg zechciał, aby ziemia wydała roślinność" (Bereszit 1:11) i "Bóg zechciał, aby ziemia wydała żywe istoty zgodnie z ich gatunkami" (Bereszit 1:24).

              Charakterystyczne jest, że Bóg nie stwarza roślin i zwierząt, ale powoduje swoją wolą, że "wydaje je ziemia". Stanowisko to jest - w swoim sensie metaforycznym - fundamentalnie zgodne z teorią ewolucji.

              III. Sześć dni / 5768 lat

              Oczywiście sześć dni, w które Bóg kreuje świat, symbolizuje epoki rozwoju, a z punktu widzenia naszej współczesnej wiedzy jasne jest, że nie oznaczają wcale dosłownych dni.

              Może to zaskakujące, ale judaizm nigdy nie twierdził, że świat istnieje nieco mniej niż sześć tysięcy lat.

              To wcale nie świat został stworzony - według Tory - 5768 lat temu, ale neszama - "dusza człowieka", czyli istoty, którą nauka nazywa homo sapiens. Bo to był tylko ostatni, końcowy etap stwarzania świata.

              Wbrew obiegowym przeświadczeniom Rosz ha-Szana (pierwszy dzień miesiąca tiszri - żydowski Nowy Rok) upamiętnia nie dosłownie "początek świata", ale właśnie moment stworzenia ludzkiej duszy. Od chwili stworzenia człowieka możemy liczyć lata. Nim został wykreowany człowiek, czas był najwyraźniej poza ludzkim doświadczeniem, bo kreacja trwała nie lata, ale umowne "dni" ( czyli nieznane nam odcinki czasu).

              Możemy rozumieć te dni dosłownie (i taki pogląd bywał niegdyś dominujący), ale bardziej logiczne byłoby traktowanie ich jako epok stwarzania świata, które mogły trwać nieodgadniony i ogromnie długi czas, a wcale nie 24-godzinny dzień (takie stanowisko jest obecne w judaizmie od setek lat).

              Dzień - to przecież nic innego, niż odcinek czasu od zachodu do zachodu słońca (jeden obrót Ziemi dokoła własnej osi), więc jak możemy rozumieć dosłownie dzień stwarzania, jako dzień od zachodu do zachodu słońca, skoro słońce zostało wykreowane - według zapisu w księdze Bereszit - dopiero czwartego dnia?

              Dlatego, aby oddać sprawiedliwość obliczeniom Tory, do prawie sześciu tysięcy lat istnienia ostatecznie ukształtowanego homo sapiens, musimy dodać okres trwania sześciu symbolicznych etapów tworzenia, wystarczających do kreacji Wszechświata i życia na naszej planecie.

              ***

              Ważne jest, że nauka współczesna nie podważa ani sposobu, ani kolejności procesów, według których powstawał poznawalny przez nas świat i życie. Nowe teorie (np. hipoteza "nieciągłych stanów równowagi" [Punctuated Theory of Equilibria]) stają się następnymi krokami nauki znów potwierdzającymi fundamentalne tezy prezentowane w Torze.

              Opozycja kreacjonizmu i ewolucjonizmu, która wywołuje często emocje i kontrowersje, podlega nierzadko medialnej manipulacji, bo poglądom zgodnym z teorią ewolucji przeciwstawia się tendencyjnie skrajne poglądy ludzi odczytujących Biblię w sposób absolutnie literalny (np. głoszących stworzenie świata w rzeczywiste 6 dni), a pomniejsza się znaczenie filozoficznej

              hipotezy "inteligentnego projektu" ("theory of intelligent design").

              A jednak istnieje miejsce, w którym Tora i teoria ewolucji (oraz wszystkie dotychczasowe teorie i hipotezy naukowe) się rozchodzą: miejscem tym jest próba odpowiedzi o przyczynę i ostateczny cel.

              Tora twierdzi, że wszystkie etapy kreacji nie powstały przez przypadek. Wszystkie dokonały się z woli Boga. Ten punkt widzenia ma absolutnie kluczowe znaczenie dla całej filozofii człowieka, którą prezentuje judaizm.

              Bo jak odpowiada nauka na pytanie, czy człowiek jest jedynie bardziej inteligentnym ssakiem naczelnym, różniącym się jednak niewiele od swoich człekokształtnych krewniaków, czy też jest zupełnie innym jakościowo
              • olszak-przytycki Re: Religia a Nauka 06.05.25, 12:09
                Judaizm a Nauka -ciąg dalszy artykułu

                jakościowo tworem, który ma do spełnienia w świecie szczególną rolę?

                Nauka nie ma na temat przyczyn i celu zarówno stworzenia świata, jak i człowieka - nic do powiedzenia.

                W mediach pojawiają się od czasu do czasu informacje, że nauka potwierdza, iż genom człowieka różni się zupełnie minimalnie od genomu szympansa. Popularna interpretacja sugeruje, że mamy wyciągać z tego wniosek, iż nie różnimy się wcale specjalnie od innych przedstawicieli rodziny człowiekowatych (Hominidae).

                A przecież prawdziwy wniosek, jaki można z tego podobieństwa genomów wyprowadzić, jest zupełnie inny: oto dowód, jak niewielka różnica w genach może spowodować tak kolosalną, fundamentalną różnicę jakościową!

                Co więc niewyjaśnionego tkwi w tej minimalnej różnicy genetycznej?

                Jaka kryje się w niej tajemnica, skoro przepaść pomiędzy człowiekiem (twórcą systemów filozoficznych i rakiet kosmicznych, budowniczym miast i autorem literatury) - a szympansem lub orangutanem (których największym intelektualnym osiągnięciem jest użycie kija do przyciągnięcia wiązki bananów), jest tak kolosalna?!

                Tora opowiada na to pytanie stwierdzając, że Bóg "Ukształtował go z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza duszę życia" (Bereszit 2:7).

                Ze wszystkich istot jedynie człowiek jest więc kreacją, która Bóg stwarza nie wyłącznie poprzez wolę, ale poprzez własne fizyczne działanie i tylko człowiekowi przekazał atrybuty duchowości, kreatywności, wolnej woli, inteligencji, wrażliwości estetycznej oraz etycznej i zdolności tworzenia skomplikowanych narzędzi i języków - a więc wszystkie cechy niedostępne zwierzętom.

                Wyposażenie człowieka w duszę (jakąkolwiek przyjmiemy jej definicję) spowodowało to, co nauka postrzega dziś jako koniec procesu ewolucji.

                Człowiek stwarza kulturę. Przemiany ewolucyjne już go nie obejmują, bo ma on moc aktywnego kształtowania własnego środowiska, w przeciwieństwie do innych istot żywych, które miały i mają jedynie bierną zdolność dostosowywania się do warunków, "wykorzystując" mechanizm ewolucji.

                Tylko człowiek jest kreatorem.

                Tchnienie "duszy życia" dało mu zdolność twórczego przeobrażania świata, poznawania go i interpretowania, uczyniło go w pełni istotą wyjątkową: "stworzoną" - jak czytamy w Torze - "według istoty Boga" (Bereszit 1:27).

                Judaizm twierdzi, że celem istnienia człowieka jest uświęcanie życia poprzez zbliżanie się do Boga. To jest ostateczny cel, którego osiągnięcie jest możliwe jedynie poprzez uświadomioną duchowość. Bez świadomości tego celu, wszystko, co istnieje, jest w ostatecznym rozrachunku bezsensem, a człowiek - przypadkowym uformowaniem cząsteczek związków chemicznych.

                A takim właśnie widzi człowieka nauka.

                Oznacza to, że do zrozumienia tego, co stanowi najgłębszą warstwę Tory, nauka jeszcze nie dojrzała. Historia nauki w cywilizacji zachodniej ukształtowała się w ten sposób, że nauka do dziś traktuje siebie samą jako opozycję religii, więc te najważniejsze zagadnienia Tory i istoty ludzkiej dopiero do niej przyjdą.

                Tymczasem jednak nauka swoimi dokonaniami pozwala na lepsze zrozumienie świata i człowieka. Jej cele są więc zgodne z ideałem, jaki stawia przed człowiekiem judaizm, dążący do mądrej ludzkiej aktywności, poprzez którą dokonuje się tikkun olam ("naprawianie świata").

                Jednak Majmonides pisał już w XII wieku: "Jak długo zajmujesz się wiedzą matematyczną i logiką, należysz do tych, którzy chodzą dookoła murów zamku, szukając bramy. Jednak gdy zakończysz już swoje studia nad naukami ścisłymi i dotyczącymi natury i rozpoczniesz studia nad metafizyką - wejdziesz na wewnętrzny podwórzec zamku i będziesz w tym samym domu z Królem (Bogiem)"

                Bo nauka i jej rezultaty to tylko narzędzia. To, w jaki sposób nauka i osiągnięcia naukowe zostaną wykorzystane przez człowieka, jest poza nią samą i stanowi wyzwanie nie dla systemów logicznych, ale dla systemów etycznych, w których już nie fizyka, ale właśnie metafizyka odgrywa zasadniczą rolę.



                /żródło: the614thcs.com/25.20.0.0.1.0.phtml

                poznan.jewish.org.pl/index.php/judaizmcom/Teorie-wielkiego-wybuchu-i-ewolucji-a-judaizm.html
                • yoma Re: Religia a Nauka 06.05.25, 12:32
                  Super, udowodniłeś, że sekwencję ctrl c ctrl v masz opanowaną. I...?
                  • internauta81 Re: Religia a Nauka 06.05.25, 16:43
                    Tekst linku

                    Biblia Tysiąclecia ST Księga Liczb 31

                    Olszak -Przytycki podoba mi się. Czasami objawia intelektualną uczciwość.Jest wspaniałym alpinistą.Stara się wspinać po lustrach po oczadzeniu się manipulacją żydowskiej Tory.Nasz przyjaciel ma wspaniałą bujną wyobraźnię i – prawdopodobie – potem będzie przekonywał o jasnowidztwie Nastradamusa.
                    Olszak, to dzwan Zygmunt brzmi! Obudź się i strząśnij z brody resztki snu!
                    Mam do ciebie jedno jedyne pytanie: co ten YHWH zrobił (stworzyciel wszystkiego sic !) z 32 dziewczynkami, które jeszcze „nie znały mężczyzny”? Tak między nami, jeśli stworzył wszystko to po co mu były łupy, bo - jak podaje Biblia – brał udział w podziale zdobyczy jak każdy przestępca?
                    Możliwość, że mi odpowiesz sensownie? ZERO.
                    Pozdrawiam serdecznie
                    • olszak-przytycki Re: Religia a Nauka 06.05.25, 17:25
                      Interrnauta81,znam Biblię.Fakt,niektóre jej fragmenty są trudnostrawne.
                      Nie można brać tekstów Pisma Świętego dosłownie.
                      Już dawni żydowscy teologowie w średniowieczu mieli taki stosunek do nich,a co mówić współcześni.(Chociaż są niektórzy ortodoksi co wierzą we wszsytko dosłownie).
                      • internauta81 Re: Religia a Nauka 06.05.25, 18:39
                        Olszak ! Nie odwracaj kota ogonem, please, please, please !!!!
                        Co ten YHWH zrobił - nie mówię już o innych łupach, jak złoto, srebro, miedź, żelazo, cynę, ołów, woły, krowy, osły, owce , .. a osób, czyli dziewcząt, które jeszcze nie obcowały z mężczyzną, było razem trzydzieści dwa tysiące.
                        Olszak, kiedy wam odpowiada to dosłownie, kiedy nie, to przenośnia.Ale te numery to przenośnia, czy nie?Umieli liczyć, czy nie?
                        Olszak, co ten drań, przestępca, łajdak, morderca YHWH alias "miłosierny Ojciec nasz, który jest w niebie" i tak dalej podobne bzdury dla prymitywnych, zrobił z dziewczynkami?I ty i kościół rzymsko katolicki opiewacie toto jako boga.Wstyd olszak.Żadna osoba mysląca nie da sie złapać na ten haczyk,.Beknij coś w odpowiedzi, please, nie biegaj dookoła, trochę odwagi intelektualnej wyciągnij ze szlamusa.Please.
                        Tekst linku
                        • olszak-przytycki Re: Religia a Nauka 06.05.25, 20:16
                          Jestem przywiązany do chrześcijaństwa czy w ogóle religii abrahamicznych(kiedyś sporo czasu zajmowałem się islamem).
                          Człowiek w coś musi wierzyć a po co mam szukać daleko?
                          Katolicyzm ma piękne karty w swej historii.
                          Ma wielu wielkjich,szlachetnych ludzi którzy pomagali bliźnim.
                          A poza tym zwalczacie religię nie dając nic w zamian.
                      • yoma Re: Religia a Nauka 06.05.25, 21:35
                        olszak-przytycki napisał(a):

                        > Interrnauta81,znam Biblię.Fakt,niektóre jej fragmenty są trudnostrawne.
                        > Nie można brać tekstów Pisma Świętego dosłownie.

                        To teraz w ramach twojego wojującego militaryzmu będziesz zwalczał Księgę? 😂
                      • privus Re: Religia a Nauka 18.06.25, 19:28
                        olszak-przytycki napisał(a):

                        > Nie można brać tekstów Pisma Świętego dosłownie.
                        Czyli jak każda bajka musi być dostosowana do poziomu intelektualnego słuchaczy?
                        Trudno odmówi Ci racji :)

                        > Już dawni żydowscy teologowie w średniowieczu mieli taki stosunek do nich,a co
                        > mówić współcześni.
                        Jezus, tak jak wielu innych w tym czasie był wędrownym prorokiem i też interpretował obowiązująca świętą Torę na swój specyficzny i indywidualny, sposób podobnie jak pozostali prorocy. Po dwóch tysiącach lat funkcjonowania tej schedy, trudno się dziwić, że jej negacja zdobywa coraz szersze kręgi bez względu na kośxcielne propagandowe manipulkacje.

                        (Chociaż są niektórzy ortodoksi co wierzą we wszsytko dosłownie).
                        Słonia przecież też można nauczyć tańczyć rozżarzonym pręgierzem i nadzieją jego uniknięcia.
              • privus Teraz masz kolejną okazję na ctrl+v 22.05.25, 14:19
                olszak-przytycki napisa�(a):

                > Winę za popularne, ale niesłuszne przekonanie, że pomiędzy wersją powstania świ
                > ata i życia na ziemi przedstawianą w Torze, a współczesną wiedzą...

                Możesz już śmiało wkleić informację, skąd to przekonanie zostało zaczerpnięte do Tory.
    • hana2 Re: Religia a Nauka 06.05.25, 18:42
      Myślę, że ludzie będą wierzyć dopóki nauka nie wyjaśni wszystkiego. Odrzucam religię która personifikuje boga, ale wierzę w istnienie sił, które mogą budować, albo niszczyć ten świat. Nie modlę się do nikogo, ale na początku było mi ciężko porzucić modlitwy i uczucie, że ktoś może mnie wysłuchać. Nie modlę się, ale mam jakieś sposoby, aby wywierać wpływ na wszechświat, aby bylo mi na tym świecie lepiej. A jak coś nie da się zmienić na lepsze, to mam świadomość, że to co mam - sama sobie wykreowałam. Codziennymi wyborami kreujemy swoją przyszłość. Jeżeli ktoś jest usatysfakcjonowany teraźniejszością, nie musi za wiele zmieniać. A ja gdzieś gonię. I jeszcze dwa lata temu bym się nie spodziewała, ze będę tu gdzie jestem.

      • olszak-przytycki Re: Religia a Nauka 06.05.25, 20:18
        "Myślę, że ludzie będą wierzyć dopóki nauka nie wyjaśni wszystkiego."
        Nauka ciągle się zmienia.A religia?Też.
        • privus Re: Religia a Nauka 06.05.25, 20:25
          Nauka się zmienia w wyniku nowych odkryć i osiągnięć naukowych, natomiast religia już tylko mus.
          • antares504 Re: Religia a Nauka 07.05.25, 00:05
            Hello ~privus, napisałeś coś bardzo trafnego, że " 𝗻𝗮𝘂𝗸𝗮 𝘀𝗶ę 𝘇𝗺𝗶𝗲𝗻𝗶𝗮 𝘄 𝘄𝘆𝗻𝗶𝗸𝘂 𝗻𝗼𝘄𝘆𝗰𝗵 𝗼𝗱𝗸𝗿𝘆ć 𝗶 𝗼𝘀𝗶ą𝗴𝗻𝗶ęć 𝗻𝗮𝘂𝗸𝗼𝘄𝘆𝗰𝗵, 𝗻𝗮𝘁𝗼𝗺𝗶𝗮𝘀𝘁 𝗿𝗲𝗹𝗶𝗴𝗶𝗮 𝗷𝘂ż 𝘁𝘆𝗹𝗸𝗼 𝗺𝘂𝘀". No właśnie... bierze się to z tego, że w nauce nie ma dogmatów, w religii są. OK, religia też chce być silna, stabilna, dlatego dogmaty są uchwalane dopiero wtedy, kiedy pojawiają się wątpliwości na jakiś temat. No ale do cholery przez wymysł dogmatu wieczystej kary piekła teologowie uczynili ze swego Boga istotę wstrętną !!!. Natomiast nauka zmienia się wraz z badaniami i nowymi teoriami. Z podstawówki wiemy, że wiedza którą przekazał Galileusz czy Kopernik totalnie wywróciła ówczesny świat nauki. I bardzo dobrze !!!. Dlatego moim zdaniem religia nie jest w stanie stworzyć takich intelektualnych ram, w których by się mogła rozwijać nauka. Właśnie przez to dzisiaj w XXI wieku nauka sama w sobie jest czymś naturalnym dla rodzaju ludzkiego, religia niestety nie.
            • privus Re: Religia a Nauka 07.05.25, 01:20
              antares504 napisał:

              > ... No ale do cholery przez wymysł dogmatu
              > wieczystej kary piekła teologowie uczynili ze swego Boga istotę wstrętną !!!.

              Jest to kwestia zastosowanie metody zarządzania strachem wiernymi w tej religii. W zestawieniu ze słowami Jezusa (Łuk. 19:27) zrobiono z tego Boga bezwzględnego sadystę zarówno w czasie jak i przestrzeni uzurpując sobie jeszcze dodatkowo prawo egzekucji wydawanych przez siebie wyroków w imieniu tego Boga. Tragiczny pod każdym względem misz-masz religijnego niewolnictwa.
    • privus Re: Religia a Nauka 07.05.25, 04:10
      olszak-przytycki napisał(a):

      > Na naszych oczach toczy się wojna między konserwatystami wyznającymi religie a
      > postępowcami zwalczającymi je wszelkimi sposobami.

      Jak zwykle wcześniej czy później zwycięży nauka. Punktem wyjścia jest wyzwolenie nauki spod nadzoru kościelnego oraz organizacja i sfinansowanie nauki na należytym i pożądanym poziomie.
      • olszak-przytycki Re: Religia a Nauka 07.05.25, 11:54
        Przyznam się,że czasami chce mi się uciec od nauki.
        Zaszyć się gdzieś w lesie ,modliić się i żyć w spokoju.
        • olszak-przytycki Re: Religia a Nauka 07.05.25, 11:56
          Judaizm a Nauka

          "Judaizm miał ogromny wpływ na rozwój świata, kształtując religie abrahamowe (chrześcijaństwo i islam), a także wpływając na rozwój myśli etycznej, społecznej i politycznej. Odegrał również istotną rolę w promowaniu wartości takich jak mądrość, odwaga i człowieczeństwo"

          "Religią jednego narodu jest judaizm, który jednak miał wpływ na rozwój islamu i chrześcijaństwa. Wywarł on znaczny wpływ na społeczeństwo i gospodarkę. Dzięki niemu przetrwał naród żydowski, który przez dwadzieścia wieków żył w diasporze, czyli rozproszeniu na całym świecie."
          • privus Re: Religia a Nauka 07.05.25, 12:23
            olszak-przytycki napisał(a):

            > Judaizm a Nauka
            >
            > "Judaizm miał ogromny wpływ na rozwój świata, kształtując religie abrahamowe (c
            > hrześcijaństwo i islam), a także wpływając na rozwój myśli etycznej, społecznej
            > i politycznej. Odegrał również istotną rolę w promowaniu wartości takich jak m
            > ądrość, odwaga i człowieczeństwo"

            Niesamowite i odważne wyciągasz wnioski. Czyli gdyby nie judaizm, to nie było by nauki??? :) :) :)
            A co z animizmem? Też rozwinął się na bazie judaizmu :)

            > "Religią jednego narodu jest judaizm, który jednak miał wpływ na rozwój islamu
            > i chrześcijaństwa. Wywarł on znaczny wpływ na społeczeństwo i gospodarkę. Dzięk
            > i niemu przetrwał naród żydowski, który przez dwadzieścia wieków żył w diasporz
            > e, czyli rozproszeniu na całym świecie."

            Nawet jeśli Twój świat kończy się na judaizmie, to rzeczywiście masz jeszcze wiele do nadrobienia.
            • olszak-przytycki Re: Religia a Nauka 07.05.25, 15:26
              To nie są moje słowa,są przecież wzięte w cudzysłów.
              Jest w nich obiektywna prawda której nie da się zaprzeczyć.
              A tak w ogóle czy to się komuś podoba czy nie,mity izraelskie i nauki moralne rozprzestrzeniły się po świecie za sprawą chrześcijaństwa i islamu.
              • privus Re: Religia a Nauka 15.05.25, 17:53
                Jeśli coś cytujesz, to warto wskazać autora tego cytatu.

                Według niektórych badaczy zaratusztrianizm wywarł wyraźny wpływ na judaizm, a poprzez niego także na chrześcijaństwo oraz inne religie abrahamowe. Ponadto islam i judaizm dzielą wspólne korzenie w postaci Abrahama i zasad etycznych.
                Część religioznawców widzi poważne przesłanki do stwierdzenia, że takie podstawowe zasady tych religii jak Sąd Ostateczny, wędrówka duszy po śmierci do piekła lub nieba, wiara w istnienie diabła i nadejście mesjasza powstały pod silnym oddziaływaniem zaratusztrianizmu.

                O powiązaniach judaizmu z egipskim kultem Atona mogą świadczyć o tym, że Izraelici ulegli wpływom monoteistycznej doktryny Echnatona. A zatem akcentowanie silnych więzi Hebrajczyków z Egiptem wiążące powstanie kultu Atona lub Jahwe z biblijnym exodusem zwraca uwagę na jeszcze inne wpływy.

                Kolejne hipotezy dotyczą henoteistycznego charakteru pierwotnego judaizmu, w którym główną rolę odgrywał bóg wojny JHWH Zastępów (prawdopodobnie pochodzenia midianickiego). W Biblii spisano świadectwa pokazujące kulty lokalne, sprawowane „na wyżynach”, na przykład na górze Garizim. Zresztą Kazanie na Górze też nawiązuje do tego kultu.

                Jest to chyba właściwy moment, byś sobie odpowiedział na postawione w wątku pytanie - religia czy nauka?
                Tego problemu nie rozstrzyga żadne twierdzenie, że ludzie chcą w coś wierzyć. Konceptualne walory religii zmieniają się wraz z postępem cywilizacyjnym, czego na tym forum chyba udowadniać już nie trzeba.
        • privus Re: Religia a Nauka 07.05.25, 12:09
          Na spokój musisz jeszcze trochę poczekać. Dopóki żyjesz, życie nie da Ci spokoju.
          • olszak-przytycki Re: Religia a Nauka 07.05.25, 17:40
            privus napisał:

            > Na spokój musisz jeszcze trochę poczekać. Dopóki żyjesz, życie nie da Ci spokoj
            > u.

            Ładna sentencja.
            • olszak-przytycki Re: Religia a Nauka 07.05.25, 17:46
              Czy Einstein wierzył w Boga?

              "Naukę […] mogą tworzyć tylko ludzie całkowicie przepojeni dążeniem do prawdy i poznania. Ta podstawa uczuciowa wypływa jednak ze sfery religijnej. Zalicza się do niej również ufność, że jest rzeczą możliwą, iż prawidłowości panujące w świecie tego, co istnieje, są rozumne, tzn. uchwytne dla rozumu. […] Ten stan rzeczy można wyrazić obrazowo w następujący sposób: nauka bez religii jest ułomna, religia bez nauki jest ślepa14."

              contragentiles.pl/czytelnia/nauka-a-religia/trudne-przypadki-w-relacji-nauki-i-religii/einstein-o-relacji-miedzy-nauka-a-religia/

              Polscy Żydzi naukowcy

              ciekawostkihistoryczne.pl/2014/08/24/10-polskich-zydow-ktorzy-zmienili-historie-swiata/
              • olszak-przytycki Re: Religia a Nauka 07.05.25, 17:55
                Czy judaizm wpłynął na inteligencję Żydów?

                "Zacznę od hipotezy, że wyższa inteligencja Żydów jest uwarunkowana genetycznie. Nikt poważny nie kwestionuje faktu, że inteligencja u homo sapiens jest w dużym stopniu dziedziczna. Z badań przeprowadzonych w ciągu ostatnich 20 lat wynika, że takie narzucające się czynniki środowiskowe jak wysokie dochody, książki w domu i czytanie dzieciom przez rodziców odgrywają mniejszą rolę, niż można byłoby się spodziewać. "Wystarczające" środowisko jest istotne dla pielęgnowania potencjału intelektualnego, ale kryteria, które musi spełniać "wystarczające" środowisko nie są zbyt wyśrubowane. Najlepsze środowisko może podnieść poziom IQ najwyżej o kilka punktów - jeśli w ogóle - w stosunku do zaledwie przyzwoitego. Wiadomo również, że dzieci adoptowane zaraz po urodzeniu nie mają takiego IQ, jakie kazałby przewidywać poziom inteligencji rodziców.

                Innymi słowy, mamy powody sądzić, że dzieci gojów wychowywane w żydowskich domach nie nabywają żydowskiej inteligencji. Stąd mój pogląd, że coś w genach tłumaczy ponadprzeciętne IQ u Żydów. Taki wniosek nie tylko logicznie się nasuwa, ale również jest wysoce wiarygodny w świetle tego, co wiemy o wpływie dziedziczenia i czynników środowiskowych na inteligencję osobników gatunku ludzkiego."

                wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/207868,geniusz-zydowski.html
                • olszak-przytycki Re: Religia a Nauka 08.05.25, 12:12
                  Islam a Nauka

                  Islam to bieda,dziadostwo,zamordyzm i ciemnota?
                  Nic podobnego.Nauka muzułmańska rozkwitała w VIII-XIII wieku.

                  www.tridentina.pl/islam-a-nauka

                  mindthegraph.com/blog/pl/islam-i-nauka/

                  www.google.com/search?q=wynalazki+muzu%C5%82man%C3%B3w&oq=wynalazki&aqs=chrome.2.69i59j69i57j69i59l2j0i512j69i65j69i60j69i65.7408j0j4&sourceid=chrome&ie=UTF-8

                  www.o2.pl/galeria/wynalazki-muzulmanow-bez-ktorych-swiat-bylby-zupelnie-inny-6129612528326273g
                  • privus Re: Religia a Nauka 08.05.25, 16:54
                    Światopogląd nie tylko jednostki w warunkach rozpadu tradycyjnej społeczności religijnej wymaga czegoś więcej, niż uparte powtarzanie jakichś starych mantr czy zaklinania rzeczywistości zarówno realnej, naturalnej, dotykalnej, jak i tej „nierealnej”, nienaturalnej, niedotykalnej, wirtualnej itp..

                    Żeby to zrozumieć, trzeba uruchomić swe "wnętrze", którego nie zastąpią żadne taty cytaty.

                    Pomyśl nad tym, bo dyskusja z przytaczanymi cytatami nie tylko gazetowymi bez żadnego własnego komentarza przestaje mieć jakikolwiek sens i rację bytu, co bezskutecznie starałem się uzmysłowić "major Domusowi".
                    • olszak-przytycki Re: Religia a Nauka 08.05.25, 18:22
                      Ja tylko chcę zaprezentować to co już inni opracowali.
                      Gdy skończę,podsumuję swoimi słowami temat.
                      • olszak-przytycki Re: Religia a Nauka 09.05.25, 11:11
                        Hinduizm a Nauka

                        "Hinduizm kładzie nacisk na rozwój wiedzy, zarówno na drodze duchowej, jak i w ramach praktyk codziennych, a w hinduistycznej tradycji powstały różnorodne systemy wiedzy, w tym systemy medyczne, astronomiczne i matematyczne."

                        www.google.com/search?q=hinduizm+a+nauka&oq=hinduizm+a+nauka&aqs=chrome..69i57j0i512i546l2j0i546i649j0i751l2.6822j0j7&sourceid=chrome&ie=UTF-8

                        www.google.com/search?q=indyjskie+wynalazki&sca_esv=a96711d142537bef&sxsrf=AHTn8zpgd2cwbrTgip9rvbZsHWvowEiX6g%3A1746781725752&ei=HcYdaJrZLZOPxc8PvIugiAQ&oq=wynalazki+indyjskie&gs_lp=Egxnd3Mtd2l6LXNlcnAiE3d5bmFsYXpraSBpbmR5anNraWUqAggAMgYQABgWGB4yCBAAGKIEGIkFMggQABiABBiiBDIFEAAY7wUyBRAAGO8FMggQABiiBBiJBUijS1CYBliwRHACeAGQAQKYAaIBoAHiFqoBBDI5LjW4AQHIAQD4AQGYAhagArQPqAIUwgIKEAAYsAMY1gQYR8ICBBAjGCfCAgcQIxgnGOoCwgIHEC4YJxjqAsICEBAAGAMYtAIY6gIYjwHYAQHCAhAQLhgDGLQCGOoCGI8B2AEBwgIKECMYgAQYJxiKBcICChAuGIAEGCcYigXCAgsQABiABBixAxiDAcICCxAuGIAEGLEDGIMBwgIOEAAYgAQYsQMYgwEYigXCAhAQABiABBixAxhDGIMBGIoFwgIIEAAYgAQYsQPCAgoQABiABBhDGIoFwgIEEAAYA8ICBRAAGIAEwgILEC4YgAQYsQMY1ALCAgcQABiABBgNwgIGEAAYDRgewgIIEAAYCBgNGB6YAyrxBVLGArtpSa-JiAYBkAYIugYGCAEQARgKkgcEMTYuNqAHgoUCsgcEMTQuNrgH-g4&sclient=gws-wiz-serp
                        • olszak-przytycki Re: Religia a Nauka 09.05.25, 15:58
                          Osiągnięcia naukowe Chin

                          www.google.com/search?q=wynalazki+chin&sca_esv=d3f3c64452731849&sxsrf=AHTn8zpvmrWRpUclHddSiaqHzxjrW267qw%3A1746798909620&ei=PQkeaM_SJeqRxc8Pou3Z0Aw&oq=wynalazki+chi&gs_lp=Egxnd3Mtd2l6LXNlcnAiDXd5bmFsYXpraSBjaGkqAggAMgUQABiABDIFEAAYgAQyBhAAGBYYHjIGEAAYFhgeMgYQABgWGB4yBhAAGBYYHjIGEAAYFhgeMgYQABgWGB4yBhAAGBYYHjIGEAAYFhgeSPpNUP8FWKg5cAJ4AZABApgBXqABkBGqAQIyN7gBAcgBAPgBAZgCEKAC4QqoAhTCAgoQABiwAxjWBBhHwgIKECMYgAQYJxiKBcICCBAAGIAEGKIEwgIFEAAY7wXCAgcQIxgnGOoCwgIHEC4YJxjqAsICEBAAGAMYtAIY6gIYjwHYAQHCAhAQLhgDGLQCGOoCGI8B2AEBwgIEECMYJ8ICChAuGIAEGCcYigXCAgsQABiABBixAxiDAcICChAAGIAEGEMYigXCAg4QABiABBixAxiDARiKBcICBRAuGIAEwgIQEAAYgAQYsQMYQxiDARiKBcICBBAAGAPCAggQABiABBixA8ICCxAuGIAEGLEDGNQCmAMP8QVyJbXphtuj5YgGAZAGCLoGBggBEAEYCpIHBDExLjWgB7HyAbIHAzkuNbgHxwo&sclient=gws-wiz-serp

                          geekweek.interia.pl/geekextra/news-antyczne-wynalazki-made-in-china-ktore-przetrwaly-do-naszych,nId,6827197

                          www.focus.pl/artykul/wynalazki-bez-ktorych-swiat-nie-moglby-istniec
                          • olszak-przytycki Re: Religia a Nauka 09.05.25, 16:55
                            Chrześcijaństwo a nauka

                            Jezus Chrystus nie wypowiadał się w sprawach nauki.
                            Nie rozpatrywał zagadnien takich jak:natura wschechświata,w jaki sposób powstał świat,w jaki sposób powstało życie-co było normą wśród filozofów antycznych.

                            Pierwotne chrześcijaństwo upatrywało w nauce swego wroga.
                            Chrześcijanie niszczyli akademie,nawet mordowali uczonych.
                            Niektórzy twierdzą,że Rzym upadł przez chrześcijaństwo.
                            Faktem jest,że mniej więcej do XIiV wieku w porównaniu z czasami starożytnymi był wyraźny regres.

                            www.google.com/search?q=dlaczego+kosciol+walczyl+z+naukowcami&oq=dlaczego+kosciol+walczyl+z+naukowcami&aqs=chrome..69i57.14288j0j4&sourceid=chrome&ie=UTF-8
                            • olszak-przytycki Re: Religia a Nauka 10.05.25, 11:56
                              Chrześcijaństwo a Nauka

                              Współczesne chrześcijaństwo "pogodziło się' z nauką,przynajmniej tak deklaruje.
                              Są jednak do dziś współnoty chrześcijańskie które odżegnują się od osiągnięć naukowych i wynalazków technicznych.Edukację kończą na 8 klasie.
                              W Ameryce są to Amisze, i Huteryci.

                              pl.wikipedia.org/wiki/Amisze

                              pl.wikipedia.org/wiki/Huteryci

                              W Rosji niektóre frakcje Starobrzędowców również są przeciwni wyższej edukacji i osiągnięciom techniki.

                              pl.wikipedia.org/wiki/Staroobrz%C4%99dowcy
                              • olszak-przytycki Re: Religia a Nauka 11.05.25, 11:48
                                Mimo iż katolicyzm był chyba największym przeciwnikiem nauki w historii to jednak naukowcy i wynalazcy katoliccy są dość liczni.

                                deon.pl/wiara/wiara-i-spoleczenstwo/ci-slynni-naukowcy-byli-katolikami-poznaj-13-nazwisk,476413
                                • antares504 Re: Religia a Nauka 11.05.25, 17:26
                                  Pozdrawiam Cię ~ olszak-przytycki, napisałeś coś takiego, że " naukowcy i wynalazcy katoliccy są dość liczni ". W Twoim artykule jest wymienionych 13 nazwisk, ale to o niczym nie świadczy, to nie świadczy, że oni naukowo podchodzą do Boga. Ot prosta sprawa... jako dzieciom przy chrzcie włożono do ucha robaka religijności a potem dobrze go karmiono w domu, na religii i w kościele, pozytywne jest to, że tym naukowcom ten robak nie zastąpił mózgu, bo mam takie osoby w rodzinie. Pojawia się też w tym artykule nazwisko naszego ks. prof. Michała Hellera, YouTube jest pełne jego wykładów ale z nich tylko wynika, że w religii mamy dwie płaszczyzny: duchową, dotyczącą naszych relacji z Bogiem, zbawienia czy sensu cierpienia - o tym nauka w żaden sposób się nie wypowiada !!! i materialną, dotyczącą wpływu Boga na świat materialny i takich dowodów nie ma !!!. OK, w tych wykładach jak na księdza przystało, Heller tylko przechodzi od dobrze zdefiniowanych i posiadających faktyczne znaczenie pojęć naukowych w rodzaju pól kwantowych, do terminów filozoficznych o niejasnym znaczeniu w rodzaju dobro, miłość i miesza te konteksty skacząc z jednego na drugi ale z tego nic nie wynika. Jeszcze raz Ci podkreślam Kolego ~olszak-przytycki, że w naukach ścisłych nie ma miejsca na pojęcie Boga. Podam Ci taki przykład... jest piękna zima, Ty stoisz na górce w nartach i pytasz się mnie jak daleko zjedziesz. Ja tylko zapytam się Ciebie ile ważysz, ile ważą narty i jak wysoka jest górka. Z netu szybko wezmę sobie wartość oporu powietrza i współczynnik tarcia o podam Ci wynik z dokładnością do 1 cm. Jak będziesz na tej górce nie będę się Ciebie pytał o Twój stan cywilny, kolor nart, czy kupiłeś je nowe czy też używane na Allegro. Odrzucam te pytania jako nieistotne, podobnie nauka ścisła odrzuca pojęcie Boga. OK, są też nauki które ja nazywam działalnością artystyczną i one Bogiem się zajmują - np. teologia jako antyteza nauki. Ja zazdroszczę teologom tej inteligencji, gdyż starają się silnie wydobyć sens z tego, co sensu nie ma. Polska to też kraj specyficzny, w szkołach zamiast na piedestał stawiać np. Marię Skłodowską-Curie stawia się jakąś tam Faustynę z urojeniami, nie ukrywam, że polski katolicki folklor jest niesamowity . Ale nie gniewaj się na mnie ~olszak-przytycki. Popatrz też na to, że gdyby nauka udowodniła istnienie Boga, wiara by straciła momentalnie sens, gdyż Bóg stałby się faktem. U mnie jest ten problem, że moja prawa półkula mózgowa jest wierząca a lewa jest ateistą i nie wiem czy po śmierci pójdę do Nieba czy Piekła :-).
                                  • privus Re: Religia a Nauka 15.05.25, 22:38
                                    Olszak na życie spogląda poprzez konfesjonał, a stamtąd widać jedynie ławy wiernych :)
    • jarek3579 Re: Religia a Nauka 15.05.25, 16:44
      Nauka i religia będą istnieć obok siebie , dla wszystkich się znajdzie miejsce . Ludzie potrzebują religii jak dziecko bajek i niekoniecznie muszą się zwalczać .
      To jak gra w warcaby tyle , że jeden gra na czarnych a drugi na białych polach , nigdy się nie spotkają.
      • privus Re: Religia a Nauka 15.05.25, 17:57
        Wręcz przeciwnie. Religie - chcą czy nie chcą - były, są i będą korygowane przez niepodważalną rzeczywistość.
        • jarek3579 Re: Religia a Nauka 16.05.25, 21:40
          Skoro są korygowane przez ,,niepodważalną rzeczywistość" to dlaczego w Polsce ponad 70 proc ludzi określa się jako katolicy? (Według spisu z 2021 roku)
          • antares504 Re: Religia a Nauka 18.05.25, 16:03
            Witaj ~jarku3579, więc ja zgadzam się z Twoimi wywodami, poglądami. Jednak Ty wspomniałeś o czymś takim jak " 𝗻𝗶𝗲𝗽𝗼𝗱𝘄𝗮ż𝗮𝗹𝗻𝗮 𝗿𝘇𝗲𝗰𝘇𝘆𝘄𝗶𝘀𝘁𝗼ść " i ona niby koryguje religię. Hmm, wiesz z tą niepodważalną rzeczywistością jest identycznie jak z niepodważalną prawdą w religii. Drogi Kolego, religie nie są racjonalistyczne, więc negowanie czegoś w niej momentalnie i mentalnie odcina katolika od swojej religii. Dowodów wymaga nauka, wiara wymaga wiary !!!. W tej chwili wskoczyłem w Google i znalazłem taki cytat z Pisma Świętego : " 𝗪𝗶𝗮𝗿𝗮 𝘁𝗼 𝗰𝗮ł𝗸𝗼𝘄𝗶𝘁𝗮 𝗽𝗲𝘄𝗻𝗼ść, ż𝗲 𝘁𝗼 𝗻𝗮 𝗰𝗼 𝗺𝗮𝗺𝘆 𝗻𝗮𝗱𝘇𝗶𝗲𝗷ę, 𝗻𝗮𝘀𝘁ą𝗽𝗶. 𝗪𝗶𝗮𝗿𝗮 𝗷𝗲𝘀𝘁 𝗽𝗲𝘄𝗻𝗼ś𝗰𝗶ą 𝘁𝗲𝗴𝗼, 𝗰𝘇𝗲𝗴𝗼 𝘀𝗶ę 𝘀𝗽𝗼𝗱𝘇𝗶𝗲𝘄𝗮𝗺𝘆, 𝗽𝗿𝘇𝗲ś𝘄𝗶𝗮𝗱𝗰𝘇𝗲𝗻𝗶𝗲𝗺 𝗼 𝘁𝘆𝗺, 𝗰𝘇𝗲𝗴𝗼 𝗻𝗶𝗲 𝘄𝗶𝗱𝘇𝗶𝗺𝘆 ". I tutaj przykład św. Mikołaja jest idealny, jak napisała ~wawrzanka, mamy w Polsce dużo dorosłych osób naiwnych. No niestety, Wszechświat się rozszerza a wraz z nim ekspanduje głupota ludzka.
        • jarek3579 Re: Religia a Nauka 17.05.25, 10:42
          privus napisał:

          > Wręcz przeciwnie. Religie - chcą czy nie chcą - były, są i będą korygowane prze
          > z niepodważalną rzeczywistość.

          Niepodważalna rzeczywistość nie działa w obszarze religii. Prosty przykład , kobieta która urodziła dziecko nie może być dziewicą a religia twierdzi co innego i większość uznaje twierdzenia religijne.
          Inny przykład , powszechnie wiadomo , że duchy nie zapładniają kobiet ale religia twierdzi , że jest to możliwe itd.

          I w jaki sposób używając metod naukowych udowodnisz , że dwa tysiące lat temu duch nie zapłodnił pewnej Żydówki?
          • jakornelia12345 Re: Religia a Nauka 17.05.25, 12:27
            Jarku, ale udowodnić musi ten, kto twierdzi, że coś zaistniało.
            Niech wierzący udowodnią metodą naukową, że dwa tysiące lat temu duch zapłodnił pewną Żydówkę.
            Powodzenia życzę.
            • jarek3579 Re: Religia a Nauka 17.05.25, 21:20
              jakornelia12345 napisała:

              > Jarku, ale udowodnić musi ten, kto twierdzi, że coś zaistniało.
              > Niech wierzący udowodnią metodą naukową, że dwa tysiące lat temu duch zapłodnił
              > pewną Żydówkę.
              > Powodzenia życzę.

              To tak nie działa, wiara polega na uznaniu rzeczy niezweryfikowanych , niezbadanych za prawdziwe. Jeżeli komuś wierzysz , ufasz to nie oczekujesz żeby wszystko udowadniał , po prostu wierzysz na słowo.
              Nie istnieje taki wymóg żeby religie musiały coś udowodnić.
              • elka-sulzerowa2 Re: Religia a Nauka 17.05.25, 22:41
                jarek3579 napisał:

                > To tak nie działa, wiara polega na uznaniu rzeczy niezweryfikowanych , niezbada
                > nych za prawdziwe. Jeżeli komuś wierzysz , ufasz to nie oczekujesz żeby wszyst
                > ko udowadniał , po prostu wierzysz na słowo.
                > Nie istnieje taki wymóg żeby religie musiały coś udowodnić.

                Hehe ... Jak dlugo ufales rodzicom na slowo, ze sw. Mikolaj istnieje?
                • jarek3579 Re: Religia a Nauka 18.05.25, 10:53
                  Hehe ...a Ty nie ufałaś rodzicom ? Żądałaś dowodów na istnienie Mikołaja?
                  • wariant_b Re: Religia a Nauka 18.05.25, 13:03
                    jarek3579 napisał:

                    > Żądałaś dowodów na istnienie Mikołaja?

                    Dla małego dziecka dowodem istnienia Mikołaja są prezenty, które od niego dostają.
                    Dla dużych dzieci dowodem istnienia Boga jest to, że ludzie istnieją, bo ich stworzył.
                    Ale nie każdy do końca życia pozostaje naiwnym dzieckiem.
                    • wawrzanka Re: Religia a Nauka 18.05.25, 13:17
                      wariant_b napisał:

                      > Ale nie każdy do końca życia pozostaje naiwnym dzieckiem.

                      Masz rację, niektórzy są po prostu naiwnymi dorosłymi.
                      • wawrzanka Re: Religia a Nauka 18.05.25, 13:33
                        wawrzanka napisała:

                        > Masz rację, niektórzy są po prostu naiwnymi dorosłymi.

                        Rozwinę tę myśl: znam dorosłych, którzy w swoim mniemaniu nie są naiwni. Nie są, ponieważ według nich naiwni są inni. A oni przecież nie są tymi innymi. Żyją sobie osobno w swej nienaiwności. Na wyższej grzędzie we własnym obłędzie.
                    • jarek3579 Re: Religia a Nauka 18.05.25, 14:09
                      To prawda ale wydaje się , że większość jednak pozostaje naiwnym dzieckiem.
                      • wawrzanka Re: Religia a Nauka 18.05.25, 14:19
                        jarek3579 napisał:

                        > To prawda ale wydaje się , że większość jednak pozostaje naiwnym dzieckiem.

                        Każdy jakąś tam drogę przechodzi w życiu, raczej nikt nie umiera głupszy, niż gdy się urodził, bo wszystkie doświadczenia kształtują. Pytanie co po śmierci.
                        • wariant_b Re: Religia a Nauka 18.05.25, 23:23
                          wawrzanka napisała:

                          > ... Pytanie co po śmierci.

                          Masz na myśli świadomość, dawniej duszę?
                          No cóż - będą inne qualia.
                          • wawrzanka Re: Religia a Nauka 19.05.25, 15:46
                            wariant_b napisał:

                            > Masz na myśli świadomość, dawniej duszę?
                            > No cóż - będą inne qualia.

                            Zgadzam się. I jestem mile zaskoczona, że Ty to napisałeś. Spodziewałabym się odpowiedzi w stylu "nic nie będzie, zjedzą nas robaki, a inni ludzie będą przychodzić na nasze groby". To też byłaby prawda, ale prawda na tyle nudna, że można ją pominąć milczeniem.
                            • wariant_b Re: Religia a Nauka 19.05.25, 18:11
                              wawrzanka napisa�a:

                              >> No cóż - będą inne qualia.
                              > Zgadzam się. I jestem mile zaskoczona, że Ty to napisałeś.

                              Przecież to dość prosty i oczywisty wniosek.
                              Ale skoro qualia inne, to co wspólnego będziemy mieć z naszą duszą?
                              • wawrzanka Re: Religia a Nauka 20.05.25, 08:17
                                wariant_b napisał:

                                > Przecież to dość prosty i oczywisty wniosek.
                                > Ale skoro qualia inne, to co wspólnego będziemy mieć z naszą duszą?

                                Opierając się na czterech źródłach:

                                1: niedoskonałych i zdeformowanych przez mentalne ograniczenia doświadczeniach NDE, OOBE, hipnozy itp.
                                2: doświadczeniach wieloletnich praktyków medytacji
                                3: odkryciach naukowych w dziedzinie neurobiologii, fizyki kwantowej, biochemii
                                4: filozofii

                                możemy założyć, że dusza, jako lokalny przejaw uniwersalnej świadomości, jest jak fala na oceanie lub, jeśli wolisz, fala światła: uniwersalna świadomość jest fundamentem rzeczywistości, a dusza to jej zlokalizowana ekspresja. Po śmierci ta lokalna jednostka zachowuje indywidualność poprzez unikalny wzorzec doświadczeń (qualia), ale jednocześnie ma dostęp do uniwersalnej świadomości, bo jest jej częścią – jak fala, która pozostaje odrębna, ale nigdy nie traci łączności z oceanem.
                                • wariant_b Re: Religia a Nauka 20.05.25, 15:23
                                  wawrzanka napisa�a:

                                  > możemy założyć, że dusza, jako lokalny przejaw uniwersalnej świadomości ...

                                  ... posiada qualia? A jakież to?

                                  Zdaje się wróciliśmy do rozważań Chalmersa o trudnym problemie świadomości
                                  na przykładzie zombie i jego antysymetrycznej kopii duchowej - aniele stróżu.
                        • jarek3579 Re: Religia a Nauka 20.05.25, 11:11
                          Widzę , że nurtuje Cię kwestia tej świadomości istniejącej po śmierci. Ja mam swoje zdanie , bardziej przyziemne . Nie przyrównywał bym tego jednak do fali , jak już to do wielu fal niezależnych od siebie , które mogą się komunikować ale tylko wtedy gdy istnieją.
                          Jeżeli istnieje jakiś rodzaj świadomości zapisany w genach to dotyczy raczej informacji genetycznej , kodu przekazywanego potomstwu podobnie jak u zwierząt bo podlegamy tym samym prawom fizyki.
                  • antares504 Re: Religia a Nauka 18.05.25, 20:21
                    Hejka ~jarek3579, w temacie tego św. Mikołaja Ci powiem, że jak miałem 5 lat, to napisałem w formie rysunku list do św. Mikołaja, aby mi dał piękną koleżankę. Dzisiaj mam lat 41, dalej jestem sam i nie wierzę od 3 lat w tego czerwonego frędzla :-). Tylko jest tutaj z tą wiarą tak ogólnie jedna kwestia. Kolego ~jarku3579, my tylko postrzegamy uproszczoną wersję "rzeczywistości" o której już wspomniałeś, nie jesteśmy w stanie ogarnąć całego spektrum rzeczywistości swoimi ułomnymi zmysłami. Niestety, ale symulacja której doświadczamy jest wszystkim co mamy, całym naszym doświadczaniem, więc dla nas to rzeczywistość i realne życie. Czyli krótko mówiąc, twierdzę, że my żyjemy tylko w małym pudełku rzeczywistości, ta całkowita jest dla nas niedostępna. Ludzki umysł też jest zmysłem, być może gorący katolicy widzą, czują Boga który jest poza pudełkiem mojej rzeczywistości ???. Popatrz na ten przykład... jestem totalnie upośledzony, jestem niewidomy, głuchoniemy, siedzę tylko w pokoju na wózku inwalidzkim. W mojej rzeczywistości nie istniej coś takiego jak pociąg. Ale z tego nie wynika, że jak wózkiem wjadę na szyny kolejowe i sobie tam posiedzę, to pociąg mnie nie przejedzie gdyż dla mnie nie istnieje.
                    • jarek3579 Re: Religia a Nauka 20.05.25, 11:03
                      Cześć Antares,z tym , że jesteś sam to bym się specjalnie nie przejmował , wielu by się chętnie z Tobą zamieniło. Moi znajomi mają syna już po trzydziestce ciągle biega na randki , nalegają żeby się ustatkował , znalazł żonę to im powiedział , że jak ktoś chce się mleka napić nie musi od razu krowy kupować. Trochę się napuszyli ale dali spokój.
                      A jeżeli chodzi rzeczywistość w jakiej żyjemy to wystarczy nam współczesna wiedza żeby odrzucić bajki i mity religijne a , że nie wiemy wszystkiego to oczywiste . I wcale mi to nie przeszkadza . A z tym pociągiem to bym się do końca nie zgodził , wiemy co nas może zabić i czego możemy się spodziewać . To nie jest tak , że sobie idziesz i nagle zabija cię coś o czym nie masz pojęcia , że istnieje. Jeżeli ktoś jest totalnie upośledzony to raczej nie będzie jeździł wózkiem po torach.

                      Oczywiście będziemy szukać i badać, taka nasza natura ale to co wiemy wystarczy , że mieć ogólne pojęcie o otaczającym nas świecie i nie musimy wyjaśnień szukać w mitach jak ludzie przed wiekami.
                      • antares504 Re: Religia a Nauka 20.05.25, 18:01
                        Wiesz ~jarek3579, ja tutaj często podkreślam to moje starokawalerstwo, ale bycie samemu nie oznacza od razu bycia samotnym. Ja nie mam poczucie winy lub myśl w stylu "coś jest ze mną nie tak" co jest w Polsce stereotypem promowanym przez feminizm w którym facet często wychowywany w atmosferze mizoandrycznej, czy promującej służalczość wobec kobiet, był indoktrynowany we wczesnej młodości. Ale zostawmy ten temat, wróćmy do tej rzeczywistości. Masz rację w tym co napisałeś, my rzeczywistość poznajemy dzięki nauce a nie w oparciu o biblijne mity. Tylko może też tak być, że nasz mózg tworzy mentalny model rzeczywistości, który z tym obiektywnym nie ma dużo wspólnego.
                        • wawrzanka Re: Religia a Nauka 21.05.25, 08:20
                          antares504 napisa�:

                          Ja nie mam poczucie winy lub myśl
                          > w stylu "coś jest ze mną nie tak" co jest w Polsce stereotypem promowanym przez
                          > feminizm w którym facet często wychowywany w atmosferze mizoandrycznej, czy pr
                          > omującej służalczość wobec kobiet, był indoktrynowany we wczesnej młodości.

                          Ale z Ciebie przewrotna bestia :-) Stereotyp jest akurat odwrotny: to kobiety były wychowywane na służące.
                          • antares504 Re: Religia a Nauka 21.05.25, 21:27
                            Oh chicken, droga ~wawrzanko, przez Twoją bystrość i wiedzę, to ja już mam stany lękowe na tym Forum. Ale wieki komplement dla Ciebie, jesteś w moich oczach tzw. osobowością ENTJ, emanujesz autorytetem, charakteryzuje Cię bezwzględny racjonalizm i wiedza. Wiesz, w męskim świecie, kwestie matrymonialne stanowią tylko część całości. Pozostała część jest wielka !!!. Ale zostawiam ten temat bo to taki granat zaczepny :-).
                            • wawrzanka Re: Religia a Nauka 22.05.25, 19:57
                              You made my day, Antares!
                              Doprawdy komplement jest na wyrost, ale piękny. Ucieszył mnie jak żaden inny od wielu lat.
                              Zrewanżuję się: podziwiam Cię za dystans do siebie, błyskotliwość i pewnego rodzaju skromność. To wyjątkowe połączenie, bo zwykle ludzie bystrzy i sarkastyczni skromni być nie potrafią, choć nie brakuje im autoironii. No widzisz jaki jesteś uroczy? Nie narzekaj więc na starokawalerstwo, tylko ruszaj na łowy! :-)
                              • antares504 Re: Religia a Nauka 23.05.25, 23:01
                                Droga ~wawrzanko, jesteś szalenie miła. Nie tak dawno moja znajoma powiedziała mi, dlaczego kobiety wolą powiedzieć coś miłego innej kobiecie a nie facetowi. Bo one wiedzą, że kobieta nie będzie sobie roić nic w głowie, natomiast u faceta aktywuje się zaraz neuron odpowiedzialny za erotykę :-). Do tej pory otrzymałem w swoim życiu tylko 2 komplementy, mój sąsiad jak był wstawiony powiedział mi nie tak dawno tak : " Andrzeju, ty to jesteś taki typ faceta, że każdy ojciec chciałby żeby jego córka się z tobą umawiała " :-). OK, ale w swoim życiu zauważyłem, że jak do podstawowych zasad grzeczności dodamy takt, miły sposób bycia, uśmiech, który nic nie kosztuje a daje tyle energii, z pewnością inni dobrze będą się czuć w naszym towarzystwie. I właśnie takich konwenansów życzę Wszystkim na tym Forum.
    • jarek3579 Re: Religia a Nauka 30.06.25, 16:59
      Mam pewne uzasadnione wątpliwości czy nauka jest w stanie pokonać religię chociażby na przykładzie tzw religii smoleńskiej. Co z tego , że wyjaśniono przyczyny katastrofy , odczytano zapisy czarnych skrzynek , sekunda po sekundzie, parametry lotu , wysokość , co z tego , że mamy złamane drzewo do którego wbite są fragmenty samolotu skoro i tak kilka milionów wierzy w zamach i bombę umieszczoną w skrzydle albo sztuczną mgłę czy magnesy ściągające samolot.

      Dopóki komuś będzie się opłacało żeby ludzie wierzyli to będą wierzyli. Jak oznajmia pismo , niektórzy faktycznie jak owieczki (barany) idą za pasterzem i nie zastanawiają się dokąd.
      • wariant_b Re: Religia a Nauka 30.06.25, 19:49
        jarek3579 napisał:

        > Dopóki komuś będzie się opłacało żeby ludzie wierzyli to będą wierzyli.

        Tak to niestety jest, a dodatkowo Internet ułatwia szerzenie tego typu narracji.
        W przypadku "religii smoleńskiej" jest proste wytłumaczenie - oczyszczanie pamięci
        Lecha Kaczyńskiego, głównego sprawcy tej katastrofy kreowanego na jej ofiarę.
        • jarek3579 Re: Religia a Nauka 05.07.25, 15:32
          Internet to taki obosieczny miecz , może ułatwiać szerzenie kłamstw ale może też pomagać je wykryć. Wiele kłamstw historycznych dość łatwo obnażyć i jest dostęp do różnych źródeł , można skonfrontować sprzeczne wypowiedzi.
          W przypadku Smoleńska to temat był typowo politycznie wykorzystywany , cynicznie , dopóki ,,żarło" to używali , ostatnio coś o tym mniej, kapłan smoleński , Macierewicz ma ostatnio kłopoty to może temat znowu wróci.
      • wawrzanka Re: Religia a Nauka 02.07.25, 08:35
        jarek3579 napisał:

        > Dopóki komuś będzie się opłacało żeby ludzie wierzyli to będą wierzyli. Jak ozn
        > ajmia pismo , niektórzy faktycznie jak owieczki (barany) idą za pasterzem i nie
        > zastanawiają się dokąd.

        Idą za pasterzem, bo wierzą, że on wie. I żeby było śmiesznie: on sam często wierzy, że wie. Dobrym przykładem jest tu sekta pewnego księdza z gór wydalonego z kk.

        Zresztą zastanawiając się dokąd idziemy nadal nie znamy celu, więc czy jesteśmy lepsi od owieczek podążających za pasterzem? Dowodliwość jest zawsze słabsza od prawdziwości, więc może czasem warto uwierzyć, jednak zastanawiając się w co się wierzy.
        • jarek3579 Re: Religia a Nauka 05.07.25, 15:24
          Czy warto wierzyć? Ja myśle , że tak. Jeśli to ma pozytywne aspekty to warto ,podobnie jak z placebo , jeśli jakiś środek pomaga , chociaż nie ma żadnych naukowych podstaw , to dlaczego nie.
          Jeśli ktoś wierzy , że wypicie święconej wody go uzdrowi to niech pije na zdrowie, nawet jeśli ktoś miałby na tym zarobić.
          Gorzej jeśli pije coś co może zaszkodzić albo zamiast faktycznego leku. Wiara czyni cuda !
    • 7motyli Re: Religia a Nauka 06.07.25, 18:12
      Religia jest potrzebna.
      Jest potrzebna księżom , popom , pastorom , imamom , afrykańskim czarownikom wioskowym i rabinom gdyż z czegoś trzeba żyć. Najpierw od dziecka trzeba takiego naiwniaka otumanić , przestraszyć , wmówić że fafelek to mzimziu a potem przez lata doić , łupić , grabić. Oto tajemnica wiaryyy , złoto , euro i dolaryyyy...

      www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,100865,32078688,religia-obowiazkowa-sumienie-fakultatywne-c-o-to-za-wychowawca.html#s=S.more_red-K.C-B.1-L.1.maly
      • privus Re: Religia a Nauka 06.07.25, 20:42
        Co poniektórym służy także religia smoleńska :) :) :)

        A jakie są korzyści płynące z tej czy innej religii i dla kogo???

        Nie skupiam się tutaj na filozoficznej kwestii istnienia takiego czy innego Boga, ale na szkodliwości religijnych nauk moralnych. Jeśli przyjąć założenie, że nie istnieje inne źródło nauk moralnych, to w danym środowisku i stworzonych warunkach religię taką też można ocenić w pewnym sensie pozytywnie.

        A dlaczego?
        Otóż można zacząć uzasadniać takie stanowisko poczynając od często spotykanego argumentu etycznego -
        religia jest lepsza niż zupełny brak etyki.

        Otóż ateizm ma swoje źródła w etyce, nie w agnostycyzmie. Myślę jednak, że całe zagadnienie jest nieco bardziej złożone. Bo można wywołać strach (który jest realnością) za pomocą sygnałów o nieistniejących obiektach będących jakimś zagrożeniem. Celowo wystraszyć kogoś zmuszając do pożądanego a nie innego postępowania. I tak przecież m.in. funkcjonują niektóre religie, ideologie, sekty itp.. Strach na wróble też przecież nie jest żywym człowiekiem.

        Samo spełnianie ludzkich marzeń i pragnień wymaga materialnych odziaływań. A do takowych mrzonki o potencjalnych bytach nie są zdolne. Niektórzy niestety pod wpływem swoich urojeń doświadczają innej rzeczywistości. W istnienie cudów i dziwów w przyrodzie mogą wierzyć tylko ci, którzy nie badali jej dostatecznie, lub ci, którzy nie pojmują, że jej prawa nie mogą się łamać.

        Co jest jeszcze gorsze, to skoro religie potrafią wcisnąć ludziom, że osoby np. kochające osobę tej samej płci, albo zbierające zioła na napary są groźne i lepiej je usunąć, najlepiej nieodwracalnie z populacji, to mogą zrobić rzeczywiście wszystko lub bez mała wszystko. Przykładów na tym forum wcale nie trzeba szukać.

        Dlatego błędem jest nie docenianie zagrożenia płynącego z tej stosowanej w praktyce pralni mózgów.

        Perspektywa ewolucyjna religii wydaje się wręcz wskazywać na jej moralną nieistotność nawet w samych strukturach Kościoła.. Historia chrześcijaństwa wyraźnie pokazuje, że w zależności od okoliczności religia ta była albo używana do krzewienia miłosierdzia i dobroczynności, albo wykorzystywana na potrzeby umacniania władzy czy bogacenia się bez względu na używane środki czy sposoby.

        • wawrzanka Re: Religia a Nauka 06.07.25, 21:18
          privus napisał:

          > Historia chrześcijaństwa wyraźnie
          > pokazuje, że w zależności od okoliczności religia ta była albo używana do krzew
          > ienia miłosierdzia i dobroczynności, albo wykorzystywana na potrzeby umacniania
          > władzy czy bogacenia się bez względu na używane środki czy sposoby.

          Co sprawia, że jedni ludzie bogacą się kosztem innych, a inni chętnie dzielą się swoją wiedzą, zasobami, uśmiechem? Dla ludzi o niskiej empatii i wielkim ego religia jest i zawsze była narzędziem wywierania wpływu, dla ludzi o wielkich sercach - okazją (nie jedyną) do dobroczynności.

          • privus Re: Religia a Nauka 06.07.25, 21:57
            wawrzanka napisała:


            > Co sprawia, że jedni ludzie bogacą się kosztem innych, a inni chętnie dzielą si
            > ę swoją wiedzą, zasobami, uśmiechem?

            W dekalogu niestety, nie widzę odpowiedzi na to pytanie

            > Dla ludzi o niskiej empatii i wielkim ego
            > religia jest i zawsze była narzędziem wywierania wpływu, dla ludzi o wielkich s
            > ercach - okazją (nie jedyną) do dobroczynności.
            >
            Masz na myśli siostrę zakonną Mary Teresa Bojaxhiu znaną jako Matka Teresa z Kalkuty?

            O to, gdzie jest fortuna Matki Teresy pytają się nie tylko w Indiach.

            Mieszkający w Londynie lekarz Aroup Chatterjee urodził się w Kalkucie i tam dorastał młówi - „To wszystko kłamstwo". Od lat Chstterjee pracuje nad książką na temat mitu Matki Teresy, rozmawia z biedakami w slumsach Kalkuty albo przeczesuje przemowy laureatki Nagrody Nobla. - „ Bez względu na to, co akurat sprawdzam, odkrywam same kłamstwa. Na przykład kłamstwo dotyczące szkoły. Matka Teresa często twierdziła, że prowadzi w Kalkucie szkołę dla ponad 5000 dzieci. 5000 dzieci? To musiała by być ogromna szkoła, jedna z największych w Indiach. Każdy by ją znał. Ja jednak nie znalazłem ani szkoły, ani nikogo, kto by ją widział" — mówi Chatterjee.

            Indyjskie prawo zobowiązuje organizacje charytatywne do ujawniania swoich finansów. Zakon Matki Teresy ignoruje te przepisy. Czy odpowiedzialne za finanse ministerstwo w New Delhi zna te materiały, nie wiadomo. Na zapytanie STERN-a ministerstwo oświadczyło, że rząd zakwalifikował tę kwestię jako „tajną".

            W Niemczech zakon ma sześć domów. Również tutaj finanse pozostają ściśle tajne. „Nikogo to nie powinno obchodzić, jak wiele mamy pieniędzy. To znaczy oczywiście, jak niewiele" — mówi siostra Paulina, niemiecka szefowa.

            Utrzymywane w tajemnicy konta bankowe Matki Teresy i nierozliczone miliony dolarów ujawniają badania przeprowadzone przez naukowców z Kanady. Badacze zwracają też uwagę na brak odpowiedniej opieki lekarskiej oraz zachowania standardów medycznych i higieny w przytułkach prowadzonych przez Matkę Teresę. Badacze utrzymują, że Matka Teresa, choć nie szczędziła chorym i ubogim modlitwy, raczej oszczędnie wydawała pieniądze, nawet w przypadku klęsk żywiołowych i katastrof. Np. podczas licznych powodzi w Indiach lub po eksplozji fabryki pestycydów w Bhopalu ofiarowała liczne modlitwy i medaliki Matki Boskiej, ale nie bezpośrednią pomoc pieniężną.

            www.tokfm.pl/Tokfm/7,103086,13516396,naukowcy-obalaja-mit-matki-teresy-tajemnicze-konta-bankowe.html
            • wawrzanka Re: Religia a Nauka 06.07.25, 23:00
              privus napisał:

              > W dekalogu niestety, nie widzę odpowiedzi na to pytanie

              Czy odpowiedzi na ważne pytania szukasz w dekalogu? Dobrze, że nie w piśmie klinowym... ;-)

              > Masz na myśli siostrę zakonną Mary Teresa Bojaxhiu znaną jako Matka Teresa z Kalkuty?

              Nie. Privus, jesteś tak przesiąknięty tematyką chrześcijańską, że nie da się z tobą gadać. Ja wiem, że to forum "Religia", ale weź chłopie wyjdź poza te szufladki. Mamy XXI wiek. Ja nawet nie wiem jak się papież nazywa, a Ty mi o Matce Teresie...
              • privus Re: Religia a Nauka 07.07.25, 00:49
                wawrzanka napisała:

                > privus napisał:
                >
                > > W dekalogu niestety, nie widzę odpowiedzi na to pytanie
                >
                > Czy odpowiedzi na ważne pytania szukasz w dekalogu? Dobrze, że nie w piśmie kli
                > nowym... ;-)
                >
                > > Masz na myśli siostrę zakonną Mary Teresa Bojaxhiu znaną jako Matka Tere
                > sa z Kalkuty?
                >
                > Nie. Privus, jesteś tak przesiąknięty tematyką chrześcijańską, że nie da się z
                > tobą gadać. Ja wiem, że to forum "Religia", ale weź chłopie wyjdź poza te szufl
                > adki.
                Po prostu - by nie być gołosłownym - staram się operować faktami, których parafianie nie usłyszą w żadnym kościele.

                > Mamy XXI wiek. Ja nawet nie wiem jak się papież nazywa, a Ty mi o Matce T
                > eresie...
                Wspomniałem o niej, jako bardzo kontrowersyjnej ze względu na zarzuty dotyczące jakości opieki w jej placówkach, sposobu zarządzania finansami, a także jej dogmatycznych poglądów.
                Pojawiły się także zarzuty dotyczące także ciemniejsze strony działalności i wspierania osób oskarżonych o czyny pedofilskie, a także złego traktowania zakonnic w prowadzonych przez nią placówkach.
                Mimo to nadal wzbudza podziw dla jej poświęcenia i pracy na rzecz najuboższych.
                Uważam, że pytania o etykę i sposób prowadzenia działalności osoby kreowanej w Krk na ołtarze uzasadniają pytanie, kto był jej adwokatem diabła w tym systemie "wiekustej prawdy".
                • wawrzanka Re: Religia a Nauka 07.07.25, 08:06
                  privus napisał:

                  > Uważam, że pytania o etykę i sposób prowadzenia działalności osoby kreowanej w
                  > Krk na ołtarze uzasadniają pytanie, kto był jej adwokatem diabła w tym systemie
                  > "wiekustej prawdy".

                  Rozumiem. Osobiście staram się nie tropić zła, które krąży wokół ludzi nie związanych ze mną osobiście. Czy m. Teresa jest z tobą osobiście związana? Wyrządziła Ci osobiście jakąś krzywdę? Znasz dobrze historię jej życia? Ja nie, dlatego nie wypowiadam się na jej temat i nie interesują mnie opinie osób, które nie miały z nią osobistego kontaktu, bo są dla mnie tak samo niewiarygodne jak ona sama.

                  Ewentualnie, jeśli ktoś mnie krytykuje za coś, co jest skutkiem ubocznym moich działań na czyjąś rzecz, mam jedną odpowiedź: nie krytykuj szambonurka za to, że śmierdzi twoim gównem.
                  • privus Re: Religia a Nauka 09.07.25, 22:15
                    Można i tak.
                    Np.: "Oni nie idą po mnie, idą po Was! Ja tylko stoję im na drodze... (Grzegorz Braun)
                    youtu.be/lNo3GZY9zlM

                    Czy jest to problem? Zapewne tak.

                    W rzeczywistości okazuje się, że strony konfliktu chcą zupełnie różnych rzeczy i da się znaleźć sposób, żeby zaspokoić potrzeby każdego. Takim rozwiązaniem jest właśnie konsensus. Jest on procesem bardziej wszechstronnym i zangażowanym społecznie, dążącym do pełnej akceptacji występujących dążeń i znawisk kulturowych, podczas gdy kompromis oznacza jedynie szybszą drogę do porozumienia, i to często kosztem częściowego spełnienia oczekiwań wszystkich stron. To sprawia, że tak naprawdę kompromisoey konflikt nie zostaje rozwiązany, a tylko złagodzony. Kiedy uzyskujemy, powiedzmy, tylko połowę swoich żądań, każda ze stron zaczyna się skupiać na tej drugiej, nieuzyskanej połowie. Nikt więc nie jest zadowolony i za chwilę konflikt się przy najbliszej okazji konflikt się ponawia.

                    Skłonność do stosowania kompromisu jako pożądanego podejścia wywodzi się z błędnego przekonania o nierozwiązywalności konfliktów. Często zakłada się, że druga strona chce dostać dokładnie to samo, co my. Z pozoru wydaje się, że zwycięzca bierze wszystko. Niestety, jest tylko jeden wygrany i tylko jeden przegrany. Jeśli nikt nie może zwyciężyć, to może choć podzielimy się pół na pół???

                    W rzeczywistości, często się okazuje, że strony konfliktu chcą zupełnie różnych rzeczy i da się znaleźć sposób, żeby zaspokoić potrzeby każdego. Takim rozwiązaniem jest konsensus a nie trwanie w zapartym.

                    Zatem pojęcie konsensusu polega na tym, że strony konfliktu rozmawiają ze sobą, żeby zakomunikować o swoich potrzebach i oczekiwaniach oraz żeby poznać pozycję drugiej strony. Następnie toczą się dyskusje co do szczegółów poszczególnych żądań i ustala się ich priorytety. Ten proces pomaga nam uzyskać lepsze rozumienie tego, o co tak naprawdę chodzi w naszym konflikcie. A im więcej o nim wiemy, tym większą mamy szansę na jego skuteczne rozwiązanie. Jak widać, taka sytuacja w naszych warunkach staje się coraz bardziej mitem i każde środowisko dąży do własnej glorii.

                    Inaczej mówiąc, konsensus to sytuacja w której wszyscy zgadzają się, że problem został rozwiązany. Może nie każdy otrzymuje dokładnie to, co chciał, ale wszyscy zgadzają się, że sporu o priorytety już nie ma.

                    youtu.be/zLuMWjOpkY0
    • 7motyli Re: Religia a Nauka 06.07.25, 21:33
      Likwidowane guślarnie.

      www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/polska/zakony-w-niemczech-wymieraj%C4%85-pozbywaj%C4%85-si%C4%99-wspania%C5%82ych-nieruchomo%C5%9Bci/ar-AA1I4H3J?ocid=msedgdhp&pc=NMTS&cvid=6bc1a6d4ab4a4c7ab7394feb286a24be&ei=30
      • privus Re: Religia a Nauka 06.07.25, 22:26
        Spadek liczby zakonników i zakonnic jest zjawiskiem obserwowanym w wielu krajach, choć niejednorodnym. Wiele klasztorów w Niemczech stoi w obliczu likwidacji z powodu braku nowych powołań i starzejących się zakonników.
        Kwitnąca jeszcze kilkadziesiąt lat temu wspólnota zakonna Augustianek w Holandii nagle zaczęła się kurczyć i wymarła. Powołując się na Sobór Watykański II gdrzuciły habity, zredukowały czas przeznaczony na modlitwę, postanowiły „wyjść bliżej ludzi”, eksperymentując z życiem poza klasztorem.

        Austriackie zakony wymierają i widzą ratunek w "imporcie" z Azji.

        W Polsce w wielu wspólnotach brakuje nowych powołań, a część nowicjuszy i sióstr po złożeniu ślubów odchodzi z zakonu. Ks. Hermanowicz stwierdza, że "nie jest tajemnicą, że wobec braku powołań wiele zgromadzeń szybko się starzeje, niektóre nawet wymierają, więc Konferencja jest okazją do wzajemnej refleksji i pomocy, jak dalej — pomimo szczupłych środków personalnych i materialnych — skutecznie realizować misję proroczą w świecie".

        Czerwona książeczka Mao Tse-Tunga też była nie lada wyzwaniem:


    • feelek Re: Religia a Nauka 10.07.25, 17:16
      No właśnie tak.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka