przymrozki napisała: > Poza tym ja sobie ten jej sztormiak wyobrażałam dosłowniej. To znaczy naprawdę > widziałam ją w luźnym, długim rybackim płaszczu. Sądząc z ilustracji peleryna Gaby nie była rybackim sztormiakiem, ale też nie była to zgrabna kurteczka z ilustracji powyżej
dosłowniej. To znaczy naprawdę widziałam ją w luźnym, długim rybackim płaszczu. A i koszulę widziałam męska w sensie dosłownym, tzn. kupioną i noszoną przez Grzegorza i przejętą przez Gabę przy okazji jakichś ubraniowych szabrów. Czat wygenerował Gabie bluzkę niewątpliwie damską. Fryzurę zaś, owszem
zapastować. W zeszłym roku wdrożyłam takie sprzed kilku lat, bo mi do jednych takich spodni z lumpa pasowały. Mój płaszcz Patrizii Pepe ma 15 lat, noszę go z 10. Kurtkę na deszcz mam z okresu studiów, ostatnio pożyczyłam dziecku i teraz ono też taką chce. Skąd niby mam mu wziąć kurtkę alpinusa? No nie mam
płaszcz podobny do tego, który jest na ich filmie reklamowym (szary, z włosem, jednorzędowy, oversize) wygrzebałam w liceum, gdy dobrzy ludzie w Holandii zrobili zrzutkę dla odwiedzających ich biednych Polek :D Oczywiście, był to płaszcz męski. Do tych marek dorzuciłabym Filippę K, ale nie żebym uznała
, pod którą leżał na ławce bezdomny człowiek w łachmanach. A na schodkach, tuż przed drzwiami, wspierając się na kosturze, stała postać męska w pielgrzymim płaszczu z kapturem, zastygła w takim geście, jakby właśnie przed chwilą zapukała do drzwi. - No, na mnie czas - oświadczył ojciec Krzysztof. - I
Trochę jestem - z musu. Tu, gdzie mieszkam, klimat nie sprzyja noszeniu sukienek, płaszczy, ładnego obuwia. Od lat noszę więc dżinsy, tiszerty i przeciwdeszczowe kurtki. Dużo też chodzę, więc coraz częściej noszę buty sportowe. A że opcja sukienka+trampki to dla mnie po moim trupie, więc długo
bardzo w kwestii wyborów odzieżowych, mało w kwestii stylizacji. kupuję, co mi pasuje, nie patrząc na płeć. łączę męskie bluzy, płaszcze, czapki ze spódnicami, rajstopami. lubię proste, ponadczasowe fasony i nasycone kolory, zwykle można znaleźć takie ciuchy oznaczone jako męskie, damskie to albo
, 1 marca pozostawał natomiast dniem Baby Dochii, Starej Dokii, dokładnej odpowiedniczki Baby Marty, która ponosi śmierć w identyczny sposób – zamarzając na szczycie góry po zdjęciu z siebie swoich 9 płaszczy, w innej wersji – 12 jagnięcych skór, utożsamianych z pierwszymi dniami marca (patrz: polskie
, 1 marca pozostawał natomiast dniem Baby Dochii, Starej Dokii, dokładnej odpowiedniczki Baby Marty, która ponosi śmierć w identyczny sposób – zamarzając na szczycie góry po zdjęciu z siebie swoich 9 płaszczy, w innej wersji – 12 jagnięcych skór, utożsamianych z pierwszymi dniami marca (patrz: polskie
, 1 marca pozostawał natomiast dniem Baby Dochii, Starej Dokii, dokładnej odpowiedniczki Baby Marty, która ponosi śmierć w identyczny sposób – zamarzając na szczycie góry po zdjęciu z siebie swoich 9 płaszczy, w innej wersji – 12 jagnięcych skór, utożsamianych z pierwszymi dniami marca (patrz: polskie
, aksamitne bluzy o kroju podkoszulka oversize, spódnice z haftem Richelieu, patchworkowe bluzy, ichrowy pas z frędzlami. I tak dalej. Pod koniec liceum zaczęłam iść w kierunku pary porządnych jeansów i wełnianego swetra, do dziś to mój mundurek. Miałam też wtedy fantastyczny męski płaszcz, ołówkowy, o parę
bomberce, fuksjowym krótkim sweterku, różowych wisiorach i fioletowym szalu, po biurwę: czarne wysokie szpilki, kabaretki, wąskie spódnice/sukienki przed kolano, biała/szara góra, klasyczny, czarny płaszcz, szary szal z wełny. Ta biurwa tak mi się zapisała na długo, że teraz mam odrzut od wszystkiego co
Kwestia gustu, ale jak by nie patrzeć szlafrokowe płaszcze to klasyka. I to chyba zapoczątkowana wiele lat temu w modzie męskiej. -- Nie omieszkaj dać Świadectwa polskości Bądź Patriotą zmyślnie produkując Miód (by Kury)