Dodaj do ulubionych

Mity greckie

05.03.08, 12:41
Jo sie mitami kiedyś fascynowała
Nawet na "Wielko Gra" żech pojechała
Mity kasik sie straciły
A "Wielko Gra" z ekranow zdjyli

Może bydzie wos to nudzić
Trocha wciepłach tyż na Rudzie

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28940&w=25007644&v=2&s=0
Obserwuj wątek
    • madohora Re: Mity greckie- Zeus 05.03.08, 12:42
      Zeus

      Władca na Olimpie siedzi
      I nad światem się biydzi
      Tylko czymu on jyden
      Ma żon ponad siedym
      • madohora Re: Mity greckie- Zeus a badania DNA 05.03.08, 14:08
        Zeus a badania DNA

        W mitologii greckiej, tej z czasów Zeusa
        On tyle dzieci wszędzie mieć musiał
        A jak gdzieś nieślubne jakieś było
        To też mówili, że ono z Zeusa się wzięło
        No cóż Zeusa to była wielka strata
        Że w jego czasach nie było badań DNA
        • madohora Re: Mity greckie- Zeus a badania DNA 09.05.24, 10:55
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/HQLh1hRyLikIY9ccX.jpg
        • madohora Re: Mity greckie- Zeus a badania DNA 11.01.25, 22:12
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/OPSlI9O6p0KdFOW2X.jpg
        • madohora Re: Mity greckie- Zeus a badania DNA 22.01.25, 12:48
          O Jessie, według przekazu Długosza - słowiańskim Jowiszu, pisałem już w książce Królowie z gwiazd[1]. Postać ta jest jednak na tyle tajemnicza i zawiera tak wiele możliwości interpretacji, że poruszony przeze mnie temat w żaden sposób nie został wyczerpany i z całą pewnością można, a nawet należy go rozwijać. Lechicki bóg niebios, odrzucony przez Aleksandra Brücknera jako wymysł Długosza, powoli powraca do łask, w dużej mierze dzięki błyskotliwym uwagom Leszka Kolankiewicza zauważającego, że jego imię pojawiło się wcześniej w co najmniej czterech źródłach. Porównanie z Jowiszem, czyli klasyczna interpretatio romana wymaga jednak sprostowania i doprecyzowania. Wspomniane w tym miejscu źródła to przede wszystkim:

          1.tzw. rękopis BJ 1446, znajdujący się w zbiorach Biblioteki Jagiellońskiej; czyli Postylla Łukasza z Wielkiego Koźmina, tzw. Koźmińczyka, rektora Akademii Krakowskiej (1410 – 1412);
          2.Statuta provincialia breviter (ok. 1420 – 1422);
          3.częstochowski rękopis Kazań Konrada na rok liturgiczny (1423);
          4.Postylla anonimowego, polskiego husyty (1450).
        • madohora Re: Mity greckie- Zeus a badania DNA 22.01.25, 12:49
          Z kolei Długosz pisze o nim co następuje:
          „Jowisza zaś nazywali w swym języku Jessa, wierząc, że od niego jako najwyższego z bogów przypadały im wszystkie dobra doczesne i wydarzenia zarówno niepomyślne, jak i szczęśliwe. Jemu więc też większą aniżeli innym bóstwom cześć oddawali i częstszymi wielbili ofiarami.”
        • madohora Re: Mity greckie- Zeus a badania DNA 22.01.25, 12:51
          Przeprowadziłem w tym celu poszukiwania w obrębie nazw miejscowych oraz imion. W przypadku pierwszych, w Słowniku geograficznym Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich[5] odkryłem, że nazwy oryginalnie wywodzące się od pni jas-, jes-, zostają w zniemczonym zapisie łacińskim zniekształcone do formy zawierającej złożenie długiego i krótkiego „s”: -ss-, charakterystycznego dla starej pisowni języka niemieckiego. Podaję przykłady:
          Jaserń - Jessern
          Jaseń - Jessen
          Jaseniec - Jessnitz
        • madohora Re: Mity greckie- Zeus a badania DNA 22.01.25, 12:52
          Podobne zjawisko zachodzi przy zapisie imion. W dokumentach związanych z Jasieńskimi – Jasińskimi herbu Gozdawa i Poronia z terenów Pomorza i Kujawsko – Pomorskiego, następuje przemiana:
          - najstarsze zapisy, 1465 rok: Jazinski, Jazienski, Jasińsky, Jasieński;
          - rok 1466: Jasieniec, Jasinski, ale również: Jassinski, Jassienski;
          - lata 1467 – 1471: Jeszniszky, Jessenczsky, Jasszynski, de Jassyenyecz;
          - później: Iasziński, Iasieński, Iasiński, Yasinski, de Jaszinski, Jaszinski, ale również z niemieckim złożeniem głosek -sch- : Jaschinski, von Jaschinski, Jaschinsky, Jaschensky
        • madohora Re: Mity greckie- Zeus a badania DNA 22.01.25, 12:55
          Jasny bóg
          W książce Królowie z gwiazd zaproponowałem dwie możliwe drogi powstania imienia Jessy. Pierwsza posiada związek z ie. *ansu - „pan, władca, bóg”, pojawiającym się w imionach germańskich Asów i wedyjskich Asurów, grup bogów oraz etnonimach Sarmatów, którzy zwali siebie Asami ( jedna z grup plemiennych używała nawet nazwy Jassowie). Rdzeń *ansu przechodzi szereg transformacji i pojawia się w sanskryckich określeniach boga – Iś, Iśa, Iśana, blisko związanych z pochodnym jaśas– znaczącym "blask, zaszczyt, szczytny” (oznaczając także jedną z postaci Bhagawany) ma więc analogiczne znaczenie do lepiej znanego ie. *di - „świecić, jaśnieć”, od której formy pochodzą imiona Jowisza, Djausa, Dzeusa (Zeusa), Dievasa i innych bogów niebios. Naszą rodzimą analogią do nich są takie określenia, jak jasny, jaśnia („blask”), jaska („gwiazda”), opierające się już na naszym własnym, słowiańskim rdzeniu jas(k)-. Druga etymologia wiązała się z terminami związanymi z jedzeniem, dokładnie z ucztą ofiarną, czyli jościem oraz ogólniej jeściem (jedzeniem) oraz jaszczem, wgłębieniem czy rodzajem miski, przez co pojawiają się analogie do wedyjskiego – iśta oraz irańskiego – yasta, określeniami ofiary i samego ofiarnika – yaśtar[10]. Dla porównania przypomnę, że formy imienia długoszowego Jowisza – Jessy, jakie pojawiają się we wcześniejszych zapisach, to Yassa, Ysay, Yesse, Jasz (Yassa).
        • madohora Re: Mity greckie- Zeus a badania DNA 22.01.25, 12:57
          Rzymski Jowisz nosił przydomek Lucetius, „Jaśniejący, Błyszczący”, a pierwotnie zwany był Diovis "Błyszczący" i Diespiter - „Ojciec (-piter) Dnia (dies-). Później, pierwsza głoska („d”) zanikła i pojawiła się forma Iovis– Jowisz. Podobne źródło mają imiona innych, indoeuropejskich bogów niebios, Dzeusa, Diewasa, Djausa, wywodząc się od ie.*di-„świecić, jaśnieć”. Co ciekawe, w językach słowiańskich rdzeń di- oznaczający kiedyś boga pojawia się później w określeniach diabła – djasek, dies, dias, skąd przekleństwo „do djaska!”. Podobnie jak w łacinie, przy zaniku głoski „d”, pień słowotwórczy daje formę jas- znaczącą „jaśnieć, błyszczeć”, jak w ruskiej nazwie jasnej gwiazdy – jaski, czy naszej jasności. Etymologię i znaczenie imienia Jessy / Jasza, jako „Jaśniejącego [Boga]” można więc wywieść wprost od „jasności”. Na tym nie koniec porównań. Osetyński, czyli pierwotnie sarmacki Uasho / Washo (washa - przysięga), bóg strzegący przysiąg, powiązany jest z adygejskim terminem wašo - "nieboskłon", a pochodnym od niego jest wašxwa - "grom i błyskawica". Irańskim odpowiednikiem terminu wašo jest aša - "prawda, boski porządek". Forma irańska wymawiana "asza", co jest również imieniem irańskiego boga Asza, niebiańskiego kapłana i ducha ognia, przy słowiańskim nagłosie może dać wprost formę "Jasza". Uzasadnione byłyby tym sposobem uraniczne i piorunowe cechy Jasza. Co ciekawe, w archaicznym słowiańskim, zachowanym dzisiaj tylko w kaszubskim, głoska "j" wymienia się na "w", w który to sposób "jutro" przybiera postać "witro" (w Poznańskim istnieje miejscowość Jutroszyn, dawniej Jutrogoszcz z oboczną nazwą Witrogoszcz), skąd scs. werd - "jasny", stpol. wiodro - "jasna pogoda, upał". Również osetyński / sarmacki bóg Waszo mógłby więc przybrać przy wymowie przez Słowian formę Jaszo / Jasza.
        • madohora Re: Mity greckie- Zeus a badania DNA 22.01.25, 13:00
          Widać tutaj bezpośrednie związki ptaka z gromem i w domyśle – władającym nim bogiem. Od jast- pochodzić może również jastrząb, w najdawniejszych zapisach jastram, z którego etymologią językoznawcy mają problem, wywodząc od jastry - "bystry", co może być jednak derywatem od "jasnego", podobnie jak jazgot, czyli w pierwotnym rozumieniu, wysoki ton głosu, potocznie - hałas, a wiosenne święta piorunowego boga, później św. Jerzego łączą się z hałasem dla "przepędzania węży". Jastrząb / sokół obok orła jest podstawowym ptakiem poświęconym bogom uranicznym. Odpowiada konstelacji Orła, jako zoomorficznej formy przyjętej przez Zeusa.
        • madohora Re: Mity greckie- Zeus a badania DNA 22.01.25, 13:01
          Anglosasi czcili na początku wiosny boginię światła Eostrę / Ostarę, skąd germańska nazwa wiosennego miesiąca, kwietnia - Ostarmenoth (Ostermonat). Na takie źródło kaszubskiego Jastera powołują się też naukowcy opowiadający się za germańskim źródłem jego imienia. Jednak Jaster jest bogiem, nie boginią. Jeśli kwiecień jest miesiącem Jastera, to warto zwrócić uwagę, że biskup bamberski Otton natknął się na święto boga Jarowita (który "okrywał ziemię zielenią") około 10 maja. Uwzględniając przesunięcie daty ze względu na używany wówczas kalendarz juliański, otrzymamy tym sposobem obecny 27 kwietnia. Znamienne że, w pobliskim terminie, 23 kwietnia obchodzono później dzień św. Jerzego, a 27 kwietnia obrzędy Jaryły, dosiadającego białego konia. Co więcej, jest to okres roku bliski ruchomym obchodom Zielonych Świątek, z okazji których Koźmińczyk gromił wzywanie pogańskich bogów Polaków, m.in. Jassy. W zielonoświątkowych, kaszubskich obyczajach ludowych zachował się wybór (uroczyście oprowadzanego po wsiach, wespół z przystrojonym kwiatami wołem) konnego "króla pasterzy", a w Wielkanoc na terenie Pomorza dla zapewnienia urodzaju chodzono z siwkiem, białej maści koniem. Co szczególne, określeń Jasnoch, Jastroch, jasnox, jastrox używano na Kaszubach właśnie w stosunku do zwierząt maści jasnosiwej, w pierwszej kolejności byków. Zwierzę to w wierzeniach wymienia się z koniem. "Siwym koniem" wymiennie z "siwym wołem" zwano w ludowych zagadkach księżyc
        • madohora Re: Mity greckie- Zeus a badania DNA 22.01.25, 13:03
          Kaszubski Jaster, wiązany z wiosennymi obchodami Wielkanocy nie musi więc w żaden sposób pochodzić od Eostry / Ostary, bo można go wywieść z rdzennego, słowiańskiego źródłosłowu, związanego z jasnością i jasną porą roku, którego odpowiedniki istnieją w innych językach indoeuropejskich. Być może Eostra / Ostara wpłynęła na końcową postać imienia Jastera, w takim przypadku pierwotnie Jutryboga lub Jurznyboga, ale i to nie jest pewne, bo rdzeń jast- obok jas- również poświadczony jest jednoznacznie dla języków polskiego i kaszubskiego. Co więcej kaszubskie określenie Wielkanocy jako jastra i jastrë posiada swoje odpowiedniki na Łużycach. Jak podaje Oskar Kolberg: "Wielkanoc zowie się Jutry, w półn. zach. Witry, pod Mużakowem Jastry i w Dolnych Łużycach Jatry."[22] Również łużycka obrzędowość wielkanocna odpowiada kaszubskiej - odbywa się polewanie wodą, wodobranie, mycie, a "Dziewki idą przed wschodem słońca do stawu po wodę, milcząc (służy na odmłodzenie i zdrowie)"
        • madohora Re: Mity greckie- Zeus a badania DNA 22.01.25, 13:06
          Usień i klucze

          Jeżeli, mimo wszystkich przedstawionych przesłanek, istnieje wciąż wątpliwość wobec autentyczności Jastera / Jastrzeboga jako potencjalnego odpowiednika Jassy/Jessy, warto zwrócić uwagę na inne, dużo lepiej poświadczone bóstwo, znane ze wschodu Słowiańszczyzny. Rdzeń *us- o którym pisze Brückner, w postaci bardziej rozwiniętej *ustro- (skąd jutro– "ranek", uścić się– "błyszczeć"), znajduje się w teonimie znanego z terenów wschodniej Słowiańszczyzny Usienia (Awsienia, Owsienia, Tausienia). Odpowiada mu bałtyjski Jusens / Usinsz (Ūsiņš, Deving Ūsiņš) bóg płodności, koni, pszczół i światła. Usień jest kojarzony z dniem 1 marca - na dawnej Rusi Nowym Rokiem. Bałtyjski Usinsz łączy się z kolei z dniem św. Jerzego - 23 kwietnia, terminem zbliżonym do obchodów pomorskiego Jarowita[25]. Łatgalska nazwa Usinsza toJeusenš, a łotewska – Jusens, co jeszcze bardziej zbliża jego imię do polskiego Jessy. Jusens mieszka na wysokiej górze, jest "królem koni" i przynosi liście drzewom (jak Jarowit / św. Jerzy), a jego święto było na Łotwie ruchome, umiejscawiane pomiędzy Zielonymi Świętami a św. Janem[26]. Jest przez to bogiem związanym z jasną, wiosenną porą roku. Forma imienia Deving Ūsiņš i przypisywanie mu pary synów może wskazywać, że pod jego postacią kryje się bardziej znany, najwyższy bóg Baltów – Dievs, identyfikowany z niebiosami, również ojciec pary "synów niebios", Dieva Deli. Można tu jednak przywołać dla porównania również wedyjskiego Kawję Usianasa (Śukrę), czyli "Jasnego", kapłana Asurów (jednej z dwóch grup bogów) łączonego w późniejszej astrologii hinduskiej z Wenus, czyli Gwiazdą Poranną (oraz Wieczorną)[27] oraz jego irańskiego odpowiednika - Keja Kawusa (a także gockie usanas - „oddychać”, o którego powiązaniu z pojęciem bóstwa była mowa wcześniej). Określanie boga jako "Jasnego" zachowało się w chrześcijańskich już modlitwach ludowych na Rusi:

          "I może Jasny Pan i Władca ulituje się,
          I Najświętsza Matka Bogurodzica wstawi się,
          I zachowa przecież Mikoła wielce
          litościwy.
        • madohora Re: Mity greckie- Zeus a badania DNA 22.01.25, 13:09
          Niemniej, zastanawia zbieżność etymologiczna "wiosny", starocerkiewnej wesny z kaszubskim określeniem jesieni – wieséń, pochodzących zresztą w językach ie. od was– "świecić", jak w indyjskich wasanta– "wiosna", czy wāsara– "dzień", litewskim wasara - "lato". Owo was- zdaje się odpowiadać lepiej nam znanemu jas(t)-, o którym wcześniej pisałem, z uwzględnieniem przechodzenia głoski "w" w "j". Ponownie wracamy tym sposobem do Jassy i Jastera jako "Jasnego [Boga]" związanego z ciepłą porą roku, rozpoczynającą się wiosną a kończącą jesienią, w terminie świąt wiązanych ze św. Jerzym (na obszarze panowania religii katolickiej jesienne święto św. Jerzego zastąpił dzień św. Marcina), odmykającym i zamykającym ziemię (tj. dającym początek i kres cyklowi wegetacyjnemu roślin).
        • madohora Re: Mity greckie- Zeus a badania DNA 22.01.25, 13:10
          Janus dzielił władzę nad Lacjum z Saturnem (założyli w zgodzie dwa miasta: Janikulum i Saturnię) i wydaje się, że obaj bogowie stanowili kiedyś dopełniającą się parę. Raffaele Pettazzoni we Wszechwiedzy bogów sugeruje, że Janus pochodzi od ie. ya -"iść", czyli imię oznacza "tego, kto idzie", "kto wędruje". Podaje rzymskie określenie Księżyca jako Iana - "Ta, która idzie". Ianus jest według niego męskim odpowiednikiem tego przydomka[39]. Daje to porównanie do Jaryły: "Włóczył się Jaryło / Po całym świecie. / Rodził żyto w polu, / płodził ludziom dzieci", który ponadto objeżdża pola z głową "starego Jaryły", symbolicznie "zamykając zimę" (koniec starego roku) i "otwierając wiosnę" (początek nowego)[40]. Na monetach aes grave (nota bene istniała również forma tej nazwy: as) z Lacjum, Janusa zastępuje czasami symbol sierpa Księżyca i ośmioramiennej gwiazdy lub ośmioramiennego koła. Pettazzoni interpretuje to wprawdzie jako Słońce, ale ośmiopromienna gwiazda / koło było w Rzymie (i nie tylko) symbolem Wenus: Gwiazdy Zarannej i Gwiazdy Wieczornej. Faktycznie, czasami na aes grave zamiast Janusa pojawiają się dwie gwiazdy ośmioramienne i dwa sierpy Księżyca[41]. Jest to ciekawa zbieżność symboliki w stosunku do wedyjskiego Kawji Uśanasa, który został w astrologii bogiem planety Wenus, a także do Jessy i rdzenia jas(k)- od którego pochodzi termin jaska– "gwiazda", rozumiany w kulturze ludowej w pierwszym rzędzie jako Wenus.
          • madohora Re: Mity greckie- Zeus a badania DNA 22.01.25, 13:11
            Na podstawie powyższych zależności symboliczno-etymologicznych zwrócić można uwagę na polski herb Jasieńczyk (Jasienice, Jasieniec, Jasiona, Klucz), przedstawiający złoty klucz na niebieskim polu. Jego symbolikę można porównać z atslēgaiņiem bałtyjskiego Usinsza, a nazwę wywodzić nie tylko odimiennie, od "Jasia", ale również z pnia jas-. Klucz dzierży w ludowych pieśniach zwykle wzmiankowany już św. Jerzy lub św. Piotr – ten ostatni jako "klucz niebios". W Polsce górą św. Piotra, "niebiańskiego klucznika" (który również przejął funkcję boga gromu) zwie się górę Połom na Woli Jasienickiej. Wg Franciszka Kotuli było to miejsce kultu przedchrześcijańskiego[42]. W pierwszy dzień Wielkanocy odbywają się tam uroczyste modły, a bliźniacza góra poświęcona jest św. Michałowi (który przejął w chrześcijaństwie funkcje boga ogniowo – solarnego). Zespół kultowy nawiązuje więc do schematu bóg niebios / gromu i bóg słońca, występującego w najstarszych warstwach mitologii indoeuropejskich (para typu Mithra-Waruna).
        • madohora Re: Mity greckie- Zeus a badania DNA 22.01.25, 13:12
          Złoto-błękitna kolorystyka herbu Jasieńczyk kojarzona może być z barwami jasnego, pogodnego nieba, a zbieżną nazwą "jasieniec" obdarzono jasieńca piaskowego (Jasione montana L.) kwitnącego w takich właśnie barwach. "Jasieńcem" zwano ponadto w polszczyźnie kresowej niektóre gatunki chabrów (Asteraceae Dum.), kwitnących niebiesko pośród złotych łanów zboża, co każe upatrywać łączenie tego określenia z kwiatami o błękitnej barwie. Na Rusi jego symbolicznym odpowiednikiem jest bardziej znany, żółto-fioletowy bratek, kojarzony z jakimś zagubionym mitem słowiańskim[46] zwany Iwan-da-Mar'ja, ale Iwan-trawą i Iwan-zeljem (Iwan=Jaś) nazywano powszechnie właśnie chabry, a także kwitnące na niebiesko hyzop lekarski (Hyssopus officinalis) oraz dąbrówkę (Ajuga Laxmanni).
        • madohora Re: Mity greckie- Zeus a badania DNA 22.01.25, 13:14
          Łacińska nazwa jesionu – fraxinus, łączy go z fragor – "trzask, huk, łoskot", fragosus–"burzliwy, szumiący", co kojarzy go z uderzającym w drzewo piorunem i władającym nim bogiem. Jest więc jesion poniekąd i odpowiednikiem poświęconego gromowładcy dębu, szczególnie, że łacińskie aesculus– "rodzaj dębu" (później - kasztanowiec) jest bliźniaczo podobne do germańskiego aesk - "jesion"[49]. Wyrabiano z niego ponadto drzewce do włóczni (taką właśnie walczył Achilles, zabijając Hektora). Sama włócznia, wykonana zapewne ze świętego drzewa, była atrybutem germańskiego Odyna i celtyckiego Lugha. W słowiańskim Wolinie wielką czcią cieszyła się włócznia o zardzewiałym grocie, w której, według Żywotu z Prüfening znajdowała się „ich [tj. Wolinian] obrona, przedmurze ojczyzny i rękojmia zwycięstwa…"[50]. Dodajmy tu istniejącą do dziś w Wołogoszczy płaskorzeźbę z postacią niezidentyfikowanego, słowiańskiego boga z włócznią, być może Jarowita, jak jest określany w lokalnej tradycji.
        • madohora Re: Mity greckie- Zeus a badania DNA 22.01.25, 13:15
          W pragermańskim jesion wywodzi się od rdzenia *askaz, askiz, dając formy, w językach germańskich, askr (staroislandzki), ask (szwedzki), esce (duński) asch (angielski) es (holenderski) czy Esche (niemiecki). U nas jest to jasion, jasień, jesień, później jesion, u Czechów jasan, w rosyjskim jasen, w serbskim jasen, w bułgarskim jasen i osen. Wywodzi się je czasami z praindoeuropejskiego rdzenia *os-„jesion”[56]. Jednak u nas, kodowaną w innych językach indoeuropejskich rdzeniem *ak-s-"oś" wywodzi się od ogólnosłowiańskiego osь. Może więc na gruncie słowiańskim należałoby wziąść pod uwagę rdzeń jas-? Brückner w ogóle nie tłumaczy jego pochodzenia, wskazuje jedynie na podobieństwo z germańskim Esche. Gdyby dokonać bezpośredniej slawizacji niemieckiego Esche, wyszedłby... Jesza, a przy staroniemieckim zapisie, gdzie zamiast -sch-, jest -ss- jak w dokumentach na których bazować mógł Długosz – Jessa.
        • madohora Re: Mity greckie- Zeus a badania DNA 22.01.25, 13:16
          Jesion był więc uranicznym, „gwiezdnym drzewem”, na którym najwyraźniej wzorował się Tolkien tworząc obraz Telperionu, srebrnego Drzewa Valinoru, (z rosy spływającej z jego kwiatów Varda ukształtowała gwiazdy). Trzy korzenie i źródło Urd mogą w tym przypadku wiązać się z troistym Pasem Oriona i uosabiającą spływającą na ziemię wodę kosmicznej rzeki konstelacją Eridanusa, uznawaną w różnych mitologiach za źródło Gangesu, Nilu, Eufratu, czy Padu.
        • madohora Re: Mity greckie- Zeus a badania DNA 22.01.25, 13:20
          Obraz Jessy byłby więc niepełny, gdybym pominął ślady etymologiczne podążające w tym właśnie kierunku. Jak pisze Moszyński: „Ciekawe, że i w innych stronach Słowiańszczyzny dochowało się używanie przez lud głazów w charakterze jak gdyby ołtarzy; zwłaszcza dotyczy to słynnych w archeologji kamieni z miskowatemi wgłębieniami; tak m. i. u nas w Polsce pod osadą Kołbielą nad rzeką Świdrem (na siedleckim Mazowszu) znajdował się do niedawna wielki głaz, liczący około 15 kroków obwodu i zaopatrzony w kilka miskowatych eliptycznych zagłębień, który odgrywał znaczną rolę co roku w pierwszym dniu Świąt Wielkanocnych. Tego mianowicie dnia lud okoliczny udawał się do kamienia i w jego zagłębienia składał resztki od spożywanego wówczas święconego oraz pieniądze. Obrzęd ten – podobnież, jak i pole z kamieniem – zwał się j o ś c i e.”[62] Pierwszą, ciekawą informacją jest tutaj termin obrzędu, Wielkanoc, na Kaszubach wiązana przecież z Jasterem. Przekazany przez Moszyńskiego termin stosowany do określenia obrzędu – joście, powiązany jest z gwarowym jeściem, czyli „jedzeniem”. Obraz przedstawia natomiast ucztę ofiarną, w Persji zwaną yasta, a w Indiach iśta - „ofiarowanie”, skąd zaratustriański yaśtar-„ofiarnik, kapłan”. Wspominałem już o tym na początku artykułu, w kontekście powiązań etymologicznych z Jasterem i Jessą.
        • madohora Re: Mity greckie- Zeus a badania DNA 22.01.25, 13:22
          Według Moszyńskiego, terminem joście nazywano nie tylko obrzęd, ale również głaz, wraz z polem na którym się znajdował. Podobne kamienie ofiarne nazywano na terenie Słowiańszczyzny imionami świętych oraz legendarnych postaci: Demjana, Kum, czy Pastuna, możliwe że odpowiednika Piasta. W taki też sposób, jako do Pastuna itp., zwracano się doń i składano ofiary, prosząc o wypełnienie próśb[63]. Powstaje tutaj pytanie, czy to imię boga Jessy i obrzędu / kamienia jościa pochodzi od ofiarnej uczty, czy też odwrotnie? Na podstawie wielości nazw nadawanych ofiarnym kamieniom wnioskuję, że pierwotna jest etymologia związana z rdzeniem jas-, natomiast związki z jedzeniem ukazane powyżej mogą wskazywać na ekspansję pola znaczeniowego bóstwa na szereg funkcji powiązanych z jego postacią.
        • madohora Re: Mity greckie- Zeus a badania DNA 22.01.25, 13:23
          Imię polskiego Justa – Jodoka nawiązuje jednak etymologicznie i do bretońskiego św. Jodoka, czczonego pod imionami m.in.: Judok, Just, Josse, Judochus, Jost. Celtyckie imię Jodok oznacza "wojownika", co każe powrócić do Jasienia, założyciela Jasieńca, według legendy – woja. Ten sam motyw mityczny, przybrany w postać pokonującego smoka św. Jerzego, wysuwa się na pierwszy plan w herbie Jasienicy na Śląsku Cieszyńskim. Wojowniczy charakter posiadali niewątpliwie Jarowit i Jaryło. Faktycznie, nasze judzić / juszyć - to "gniewać", lit. jauda -"pokusa", judus– "kłótliwy", judeti / justi - "odbywać stosunek seksualny" ("Judosz" z ludowych obrzędów był onegdaj wyposażony w potężnego fallusa), judra - "wicher" (co ciekawe odpowiada mu kaszubski Jurk - demon atmosferyczny, pojawiający się w wirze powietrznym), jura -"morze". Ogólnie biorąc, bardzo podobne znaczenia posiada rdzeń jur-/jar- (skąd i Jurk; jurzyć się - "zaplać się, gniewać się", jur -"wir", jurny -"popędliwy seksualnie"), indyjskie judh-"walka", irańskie juidijenti - "walka", łac. jubere - "rozkazywać" i jubar - "blask". Do tego ostatniego porównać można słowiański rdzeń *ustro-, skąd jutro -"ranek", "uścić się"– błyszczeć. Wracamy tym sposobem do Jastra i Jessy, ale także Justa. Należałoby tutaj ponadto dodać niemieckie jause / jausen - "podwieczorek", pochodzące od południa, a nie wieczoru, czyli... obiadu, a w łacińskiej (aug-ere - "róść" w stosunku do dnia) i litewskiej (augti - "róść", auksztas / auktas– "wysoki") formie wskazujące na porę dnia od poranka do południa, co odpowiada w cyklu rocznym wiośnie, wywodzącej się od rdzenia was- (ind. wasanta -"wiosna", wasara -"dzień", litewskie wasara -"dzień", łac. ver - wiosna). Jak wspominałem, w archaicznym słowiańskim, zachowanym dzisiaj tylko w kaszubskim, głoska "j" wymieniała się na "w", w który to sposób jutro przybiera postać witro, skąd scs. werd - "jasny", stpol. wiodro - "jasna pogoda, upał". W imieniu Jarowita i Jaryły rdzeń jar- posiada zakres znaczeniowy ciągnący się właśnie od blasku (jarzyć się), przez wiosenną porę roku (jar), po odwagę / siłę / złość (jarost), czyli "wojowniczość".
        • madohora Re: Mity greckie- Zeus a badania DNA 22.01.25, 13:24
          Możliwe, że echa dawnych uczt ofiarnych, których pozostałość zachowała się w postaci relacji o Jościu na Mazowszu, pojawiają się później pod postacią legend o karczmach zapadłych pod ziemię, jako kary za biesiadowanie miast przychodzenia na mszę do kościoła, czyli uczestniczeniu w obrzędzie pogańskim zamiast chrześcijańskiego. Przykładem może być opowieść o głazie Zaklęta Karczma koło Margonina, gdzie kiedyś miała stać karczma. Biesiadujący w niej chłopi według rozbieżnych wersji legend mieli odpędzić od niej kapłana spieszącego się w czasie burzy do chorego, obrzucić wyzwiskami pobożnych chłopów spieszących do kościoła na mszę lub (w tej wersji jako rozbójnicy) napaść na orszak św. Wojciecha. Za karę piorun uderzył w karczmę zamieniając ją w głaz[65]. Oczywiście karczmy w tym miejscu nigdy nie było, głaz jest narzutowy, natomiast najwyraźniej stanowił podobnie jak Joście na Mazowszu obiekt, przy którym zbierali się ludzie dla odprawienia obrzędu ofiarnego i uczty, stąd antagonizm między Zaklętą Karczma i jej bywalcami, a św. Wojciechem, księdzem i pobożnymi chłopami.
        • madohora Re: Mity greckie- Zeus a badania DNA 25.01.25, 10:06
          Skoro tak, dla prawidłowego zrozumienia znaczenia imienia polańskiego Łady i jego postaci, należałoby zapoznać się dokładniej z etymologią indoirańskiego Mithry/Mitry, najbardziej chyba znanego boga o tym zakresie kompetencji. Imię boga wywodzi się ze starych, indoeuropejskich rdzeni *mei-„wymieniać” / *mē-„mierzyć”. Wskazuje to na faktyczną opiekę, jaką bóg sprawował nad zawieranymi przez ludzi umowami. Awestyjskie miѳra znaczy dosłownie – „kontrakt, umowa”. W religii kontrakt, na zasadzie ofiary i związanej z tym wymiany dóbr i usług, funkcjonuje również między ludźmi a bogami i duchami. Mithra stał się przez to w Iranie obrońcą kosmicznego prawa, którego ziemskim ucieleśnieniem pozostawał władca, sprawujący pierwotnie przede wszystkim władzę sądowniczą. Sanskryckie mitra oznacza „przyjaciela, druha”, później, ogólnie „miłość”, „dobroć” i „Słońce”, sam bóg pozostawał zaś strażnikiem prawa. Identyczny zakres znaczeniowy przenosiło średnioperskie mehr / mihr.[20] Jako przydomek wedyjskiego Mitry wymieniano jatajadźdźnia– „łączący ludzi”. Bardzo podobne znaczenie nadaje się w językach słowiańskich mirowi, o zakresie obejmującym – „pokój”, „zgodę”, „prawo”, a nawet „świat”, pozostający przecież domeną porządkującego go, boskiego prawa
        • madohora Re: Mity greckie- Zeus a badania DNA 25.01.25, 10:11
          Leszek P. Słupecki wskazuje, że od strony etymologii imienia Tyra można łączyć z bogiem niebios, więc raczej z Jowiszem niż Marsem, ale jego jednoręczność wskazuje z kolei na cechy bóstwa wojenno-prawnego, jak iryjski Nuadu (walijski Llûd Llaw), czy wedyjski Surja („Słońce”), więc na dobrą sprawę bóg wymyka się w ogóle ze schematu Jowisz-Mars, a do tego może posiadać cechy solarne.[30] Co szczególne, był on nie tylko niezwykle odważny i silny (cechy „marsowe”), ale i bardzo mądry (cecha „merkurialna”). Snorri pisze: „Jest też mądry, stąd mówi się, że ten, co jest najmądrzejszy, jest tyspakr („tyrzorozumny”)”.[31] Jak z kolei podaje Andrzej M. Kempiński, podwójne kompetencje wojenno-prawne i związki z mądrością każą widzieć w Tyrze ścisły odpowiednik indoaryjskiego Mithry. Jednoręki, mitraiski Tyr byłby pierwotnie dopełnieniem pary tworzonej z warunicznym, jednookim Odynem.[32] Nie jest w tym poglądzie odosobniony, bo dużo wcześniej to samo sugerował Georges Dumézil.[33] Skandynawskim – szwedzkim i norweskim odpowiednikiem czczonego głównie na obszarze Danii Tyra był natomiast Ull/Ullin/Ullr, również posiadacz pierścienia, na który składano przysięgę (at hringi Ullar). Ullr był dzielnym i pięknym bogiem (jego imię znaczy „blask” „wspaniałość”, „sławę”), mieszkającym w cisowej dolinie najznakomitszym łucznikiem (z cisu wyrabiano łuki) i wojownikiem, wzywanym na pomoc przed pojedynkami.[34] Nazywano go nawet z tego powodu m.in. bogiem łuku – boga-ass, a ponadto władał mocą ognia. Identycznie jak w przypadku Tyra, łączy się go w mitraisko-waruniczną parę z Odynem, szczególnie, że miał pod jego nieobecność zająć miejsce władcy bogów i przywłaszczyć małżonkę – Frigg.
        • madohora Re: Mity greckie- Zeus a badania DNA 25.01.25, 10:14
          Tyra, gdyby szukać jego imiennika wśród kultury irańskiej, obejmującej zasięgiem również ludy tureckojęzyczne i kaukaskie, można porównać do ormiańskiego Tira, boga-mędrca. Wywodził się on z perskiego boga Tiri, przez Greków utożsamianego z łucznikiem Apollonem, w Aweście lepiej znanego jako Tisztrja, boska personifikacja Syriusza, bóg-łucznik przybierający postać białego konia dla walki z uosobieniem suszy i nieurodzaju – demonicznym Apaoszą. Nic zresztą dziwnego, że jest łucznikiem, jego imię w wersji Tiri oznacza w języku średnioperskim „strzałę” (dokładnie: tir lub tez, nb. wariantem imienia Tyra / Tiwa jest Tyz). W święto Tiragan obchodzone latem, gdy następował heliakalny wschód Syriusza, Persowie wystrzeliwali w niebiosa strzały.[41] W tekstach zaratusztriańskich pozostaje on „wodzem gwiazd” w ich kosmicznej walce z należącymi do Arymana planetami. Pełni więc wojenne funkcje u boku Ahura Mazdy, irańskiego władcy niebios. W późniejszym mazdaizmie, który idąc na ustępstwa wobec pierwotnej religii Iranu wchłonął kulty dawnych bogów jako jazatów - „aniołów”, podobną rolę pełnił Mithra. Czyżby analogicznie wyglądała rola „Marsa” - Łady u boku „Jowisza” - Jessy w religii Polan?
        • madohora Re: Mity greckie- Zeus a badania DNA 25.01.25, 10:17
          Znak przypominający literę Y pojawia się bardzo dawno temu. W Mezopotamii obiekt podobny do tych z późniejszych tamg trzymał w dłoni Iszkur / Adad / Teszub, w zachodniej części starożytnego wschodu zwany Baalem, bóg burzy, deszczu i piorunów, patron wypraw wojennych. Przybierał on formę trójzębu lub znacznie częściej - wideł przypominających Y, oznaczających piorun, którym bóg raził wrogów. Jako strzała stojąca na grocie, a więc rozwidlonym piórem do góry (podobnie, jak strzała – rogacina w niektórych wersjach herbu Łada), przedstawiana była zaś symbolicznie na kamiennych stelach konstelacja Wielkiego Psa, zwana przez Akadyjczyków Gwiazdą Łuku.[44]. Dlaczego jednak widły o dwu ostrzach, a nie wijąca się zygzakowato błyskawica lub trójząb stał się symbolem błyskawicy? Jeśli spojrzymy na wyobrażenia Adada / Hadada (tj. „Grzmiącego”), to zauważymy, że nader często stoi on na byku, którego ryk porównywany był z dźwiękiem grzmotu. Rogaty piorun nawiązuje tym samym do rogów byka (lub innego, noszącego je zwierzęcia, np. z jeleniowatych). Hadad / Baal walczył z Motem, uosobieniem suszy i nieurodzaju, a więc identycznie jak irański Tir / Tisztrja z Apaoszą. Symbole związane z tym bogiem mogli przejąć i przynieść na obszar Ukrainy już Scytowie, którzy przebywali przez pewien okres czasu na obszarze Syrii, gdzie czczono Baala, nie mówiąc już o wpływach innych ludów z kręgu kultury irańskiej, która przejęła wiele elementów starożytnej, religijnej symboliki bliskowschodniej. Od strony rzymskiego Zachodu należałoby też wspomnieć, że cesarz Elagabalus (właściwie: Warius Awitus Bassjanus, urodzony w Emesie w Syrii, władający Rzymem w latach 218-222 n.e.) który był naczelnym kapłanem syro-rzymskiego, słonecznego boga Elah Gabala / Baala (greckiego Heliogabala), usiłował wprowadzić jego kult jako oficjalnego opiekuna cesarstwa w Rzymie, a obrzędy i mity Elah Gabala wywarły znaczący wpływ na późniejszą formę kultu Sol Invictus, który stopił się z misteriami Mithry.
        • madohora Re: Mity greckie- Zeus a badania DNA 25.01.25, 10:19
          Jest jednak jeszcze jeden fakt, o którym dotychczas tylko wspomniałem – pisałem już, że irański Tir / Tisztrja identyfikowany był z Syriuszem w konstelacji Wielkiego Psa, najjaśniejszą gwiazdą na niebie. Heliakalny, spektakularny wschód Syriusza, następujący około 20 lipca łączy się z wejściem Słońca w znak Lwa, w którym przebywa ono od 23 lipca do 22 sierpnia (oczywiście ulega to przesunięciu w efekcie zjawiska precesji). Symbolicznie więc, pies i lew mogą się wymieniać i zlewać w jedną całość. I tak, w herbie Pobóg, który wygląda identycznie jak „jastrzębcowe” centrum Łady, w klejnocie zamiast lwa widnieje pies (dokładnie – chart). Nazwa głównej gwiazdy konstelacji Lwa, jednego z czterech starożytnych Strażników Nieba - Regulusa (wersja grecka Basiliscus), pozostaje zdrobnieniem od łac. rex - „król“, jest więc „królewiczem“, „synem króla/małym królem“ (jak Swarożyc w stosunku do Swaroga). W Babilonii zwano tę gwiazdę Sharu -„Król“, a u ludów irańskich Ser lub Shir, co zadziwiająco dobrze odpowiada greckiemu seírios oznaczającemu Syriusza w Wielkim Psie.[48] Istnieje tutaj coś więcej, niż tylko przypadkowa zbieżność terminów pochodzących z różnych języków, Sumerowie bowiem, a za nimi inne ludy świata starożytnego uważali lwy nie za duże koty, ale za zwierzęta należące do tej samej grupy, co psy i wilki.[49] Jest to efekt obserwacji ich zwyczajów – lwy jako jedyne kotowate polują stadnie, jak psowate. Chińczycy uważali południowe gwiazdy Wielkiego Psa (Canis Maior) za łuk i strzałę, która zabiła Niebiańskiego Smoka, T'ien-langa, co stanowi ciekawą analogię międzykulturową, każącą ponownie przyjrzeć się Syriuszowi jako uosobieniu strzelca – Łady, którego herb miałby pierwotnie ukazywać łuk i strzałę.[50] Szczególnie, że jak podaje Kowalik, „na skandynawskich petroglifach z epoki brązu niektóre gwiazdy konstelacji Oriona były przedstawiane jako łuk i strzały, zaś towarzyszący Orionowi Canis Maior był nazywany przez Akadyjczyków sumeryjskim terminem Gwiazda Łuku”
        • madohora Re: Mity greckie- Zeus a badania DNA 25.01.25, 10:21
          Składanie w ofierze kur Swarożycowi i „Artemidzie” wspomina Słowo Jana Złotoustego, a ludowe zwyczaje wiosenne obejmują „chodzenie z kurkiem”. „Kurzym bogiem” (którą to nazwę odnoszono łącznie do św. Kosmy i św. Damiana) zwano zaś na Rusi kamień wyposażony w środku w otwór.[59] Kosma i Damian zastąpili najwyraźniej dawną parę słowiańskich, męskich bogów, (podobnie jak inne podobne pary, np. św. Flor i św. Laur, św. Piotr i św. Paweł), z których przynajmniej jeden wiązany był wcześniej z kogutem. Są to bardzo istotne informacje, bo Wit, „święty z kogutem”, pod którego wezwaniem wybudowano kościół w Sierpcu, obchodzi swoje wspomnienie 15 czerwca, a więc w terminie zgodnym z okresem świąt Dzidzis Lado. Jakby nie dość tego, kamień na którym znajduje się herb zbliżony do Łady/Poboga oraz wizerunek koguta, jest najwyraźniej kamieniem młyńskim z otworem pośrodku. Jeżeli zaś centralną kolumnę świątyni na Ostrowie Tumskim kojarzyć z osią świata, to należy zwrócić uwagę, że semantyka psł. *kurъ wiąże się również z wyobrażeniem membrum virile– czyli ognistej osi, związanej z ruchem obrotowym i krzesaniem ognia, skąd jej wyobrażenie pod postacią zielonoświątkowego lub świętojańskiego słupa zwieńczonego wyobrażeniem koguta.[60] Można go tym sposobem odnieść do położonej na szczycie łuku Drogi Mlecznej, w centrum letniego nieba i „ognistym rejonie niebios” konstelacji Łabędzia, zwanej w terminologii ludowej konstelacją Krzyża Świętego, w średniowieczu określanej mianem Kura lub Kury. Jeżeli chcemy skrzesać ogień za pomocą drewnianej osi, to trzeba również pamiętać, że czyniono to często nakładając na drewniany, wbity w ziemię pal piastę koła, którym następnie obracano wokół niego. Symbol koła /pierścienia współgra więc z symbolem przebijającej go osi – strzały/włóczni, jak w herbie Moncz, zaś „Łada” pojawia się jako zaśpiew w ludowej pieśni weselnej mówiącej o wykuwaniu złotych, weselnych pierścieni
        • madohora Re: Mity greckie- Zeus a badania DNA 25.01.25, 10:23
          Według arabskiego podróżnika Al–Masudiego, król Wiślan miał się zwać „A-ld-a-jr”. Przekazana przez niego nazwa ma swój odpowiednik w języku sarmackim (dokładnie osetyńsko – alańskim), gdzie termin „aeldar” (archaiczna forma - „aldair”) oznacza księcia lub naczelnika.[66] Czy termin ten można łączyć z Ładą, szczególnie w postaci Alado, który miałby patronować, jak wynika z rozważań – książętom? W mitach irańskiej Księgi królewskiej pojawia się bohaterski władca “kraju światłości”, “młodzieniec wielkiej dzielności i sławy” o imieniu Aulad, walczący z Rustamem, samemu przezywającym się “Chmurą”.[67] Jego miano jest jeszcze bliższe Alado, a w słowiańskich, ludowych wierzeniach chmura burzowa utożsamiana jest ze smokiem wiążącym wody i niosącym na pola grad, z którym walczy św. Jerzy lub św. Michał. Warto zwrócić uwagę w szczególności na tego ostatniego, w bezpośrednim sąsiedztwie krakowskiego pola sądowego i wiecowego znajdował się bowiem kościół św. Michała.
        • madohora Re: Mity greckie- Zeus a badania DNA 25.01.25, 10:27
          Imię Dażboga kojarzone ze słowiańskim dati - „dać“ lub z irańskim dag - „spalać“, również wskazuje na związki z ogniem. Jak wynika z tekstu kroniki, w której Dażbog występuje w obronie prawa ojca - Swaroga, opiekował się on ponadto sferą prawa: „Po śmierci Hefajstosa, którego i Swarogiem zowią, panował Egipcjanom syn jego Słońce (Helios), którego nazywają i Dażbogiem (...) Słońce zaś car, syn Swarogów, który jest Dażbóg był silny mąż (...) nie chciał naruszyć zakonu swego ojca Swaroga (...) Jakoż powiedział Homer poeta o nim, że Dażbóg oskarżył Afrodytę o cudzołóstwo z Aresem (...).“[76] Słowo o wyprawie Igora dodatkowo kojarzy boga z władzą książęcą, nazywając książąt ruskich „wnukami Dażboga“.[77] To ważne, bo znaki herbowe które rozpatrywałem, a które łączyć można z Ładą, występowały często na wschodzie Słowiańszczyzny w rodach książęcych Rurykowiczów. Znany zaś z folkloru serbsko-chorwacki Dabog (Dajbog, Daba), „car na ziemi“, jakoby pożerający dusze zmarłych, pojawia się w wierzeniach ludowych razem z „ogniowym” archaniołem Michałem. Pozytywne funkcje pogańskiego bóstwa, jako psychopomposa, zostały tu przekazane św. Michałowi, natomiast „pożeranie dusz“ może mieć pierwowzór w „pożeraniu“ ciała zmarłego przez ogień stosu pogrzebowego, w dawnym obrządku ciałopalnym.[78] W zapisie Malali zwraca natomiast uwagę patronat Dadźboga nad kontraktem małżeńskim, co ponownie zbliża go do Lugha, a więc i do Łady. Co szczególne, w folklorze wschodniosłowiańskim okrzyk Łado jest popularny właśnie w pieśniach weselnych.
        • madohora Re: Mity greckie- Zeus a badania DNA 25.01.25, 10:28
          Był więc św. Michał Archanioł następcą boga władającego sferą zarówno militarną, jak i prawną, odpowiednika irańskiego Mithry lub germańskiego Tyra, nie zaś marsowych Thora czy Werethragny, dysponujących jedynie mocą oręża i olbrzymią siłą fizyczną. Tych identyfikowano zwykle częściej w interpretatio romana z Herkulesem niż Marsem. Błędem jest też utożsamianie św. Michała i św. Jerzego, jako smokobójców z tym samym, dawnym pogańskim bóstwem burzy i gromu, u św. Michała bowiem równie ważne, co wojenne (jeśli nie ważniejsze) pozostają funkcje sądownicze i prawne, dużo mniej wyraźne lub nieobecne u św. Jerzego. Wracając jednak do legendy - związki św. Michała Archanioła z dębem występują w regularny sposób. Stary dąb w Nidzicy, rosnący obok kaplicy św. Michała Archanioła miał zostać posadzony (a kaplica zbudowana) przez pokutującego zabójcę Michała – syna pana nidzickiego zamku.[82] W Dębnie Podhalańskim tutejszy kościół parafialny wznieść mieli zbójnicy, po tym jak ukazał im się na dębie św. Michał Archanioł.[83] Ponownie miał się objawić w koronie tego drzewa maruderom z polskiej armii, którzy wiosną 1480 roku spalili kościół.[84] I chociaż wszyscy wiedzą, że dąb jest „piorunowym drzewem” należącym do bogów gromowładnych, to mało kto, że w polskich wierzeniach ludowych również symbolem Słońca[85], a w szerszym kontekście kulturowym - bogów solarnych (np. germańskiego Baldra, celtyckiego Dagdy, greckiego Apollina). Co też dla nas szczególnie ważne, u German zgromadzenia wolnych mężczyzn – thingi, odbywały się właśnie pod dębami.[86] Skoro tak, może warto byłoby przyjrzeć się bliżej św. Michałowi Archaniołowi.
          • madohora Re: Mity greckie- Zeus a badania DNA 25.01.25, 10:42
            Początków jego kultu powinniśmy szukać na Bliskim Wschodzie. W języku hebrajskim imię archanioła jest tłumaczone „któż jak Bóg“, jednak jego pierwotnych źródeł należałoby szukać w starożytnym bogu kananejskim Mikala, wiązanym ze sferą militarną.[87] Faktycznie, taką samą funkcję posiada w trzech monoteizmach, ukazując się jako wódz hufców anielskich zwyciężający Szatana. Sfera militarna przenika się u niego z władczą, według pisarzy kościelnych jest bowiem również księciem aniołów i stróżem boskiego ładu. Jest więc, jakbyśmy to ujęli w ramach religii Indoeuropejczyków, bóstwem mitraiskim. Przedstawiany jest najczęściej w szacie władcy lub złotej zbroi, z wagą na której waży duszę zmarłego i ognistym mieczem lub lancą, ze smokiem (uosabiającym Szatana - stąd liczniejsza odmiana ikonografii z pokonanym Szatanem) u nóg. Kojarzono go do tego nade wszystko z elementem ognia (jest aniołem Gorejącego Krzewu, a w jego szatach dominuje kolor jaskrawoczerwony), a także złotem, które w kontekście badań porównawczych wiąże się jednak w pierwszej kolejności ze słońcem i ogniem.
        • madohora Re: Mity greckie- Zeus a badania DNA 25.01.25, 10:44
          Jeśli przywołać teraz wspominany przeze mnie przy okazji rekonstrukcji postaci Jessy Połom na Woli Jasienickiej, zwany również Górą św. Piotra, wg Franciszka Kotuli miejsce kultu przedchrześcijańskiego[92], to należy zauważyć, że bliźniacza góra poświęcona była tam św. Michałowi, który przejął w chrześcijaństwie funkcje boga ogniowo – solarnego. Zespół kultowy „Góra św. Piotra – Góra św. Michała” nawiązuje tym samym do schematu, który w uproszczeniu nazwę „bóg niebios i bóg słońca”, występującego jako rywalizująca para w najstarszych warstwach mitologii indoeuropejskich. Co też ciekawe, glosa przy S. Adalberti vita, ograniczając „bożków Polaków” do pary, wymienia właśnie Ładę i Jessę/Jasza. Na kult pary bogów u Słowian zachodnich wskazywałby również dwugłowy posąg przedstawiający bogów, odkryty na wyspie na jeziorze Tollensee koło Neubrandenburga, tzw. „bliźnięta z Fischerinsel”. Oczywiście, para taka, typu Mithra-Waruna zawiera daleko szersze odniesienia niż uraniczno-solarne, przede wszystkim do dwuwładzy bogów, a podział kompetencji w jej ramach może, w zależności od miejsca i czasu, kształtować się w różnoraki sposób. W przypadku Jessy/Jasza i Łady groźne kompetencje militarne przypadły wyraźnie bogu mitraiskiemu, a więc podobnie jak w Iranie, gdzie Mithra był obrońcą ładu stworzonego przez Ahura Mazdę. Jessa/Jasza pozostawał za to warunicznym panem losu, „...od niego jako najwyższego z bogów przypadały im wszystkie dobra doczesne i wydarzenia zarówno niepomyślne, jak i szczęśliwe”. Wojenno-prawne cechy Łady, jakie wynikają z powyższych rozważań i możliwe powiązania Jessy/Jasza z jesionem każą ponadto zadać pytanie, jak bardzo na ukształtowanie się postaci pierwszego z bogów wpłynął germański „Mars thingowy” - Tyr, a drugiego Odyn, również „dawca losu”?[93] Szczególnie, że kultura przeworska, której pozostałych na ziemiach Polski reprezentantów wchłonęli słowiańscy osadnicy, była mozaiką plemienną, w przeważającej mierze germańską lub celto-germańską.[94] Wpływ wierzeń irańskich na religię Słowian jest już dość dobrze rozpoznany i udokumentowany, germańskie i celtyckie pozostają natomiast w wyraźnym cieniu. Zaważyły tu oczywiste względy ideologiczno-historyczne. Myślę, że warto byłoby kontynuować poszukiwania w tym kierunku, pozostawiając na boku niepotrzebne uprzedzenia badawcze.
        • madohora Re: Mity greckie- Zeus a badania DNA 05.02.25, 12:10
          Dziedzilela - niebiańska bogini Polan. Wielu badaczy mitologii słowiańskiej od dawna uznaje jej kult za pewny lub prawdopodobny, a wyniki poszukiwań okazują się tu nadspodziewanie owocne. Przedstawiamy artykuł autorstwa Grzegorza Niedzielskiego - "Pani Lela - polańska Wenus", w którym autor wskazuje kolejno na:
        • madohora Re: Mity greckie- Zeus a badania DNA 05.02.25, 12:12
          Staropolskie imię bogini - Dzidzilela / Dzydzilejla - poprzez znaczenie staropolskiego pojęcia dziedziczka jako władczyni, rosyjską rozdzielną formę Didi-Łada, bałtyjskiego boga Dzidzis Lado (czyli Wielki Łado w dialekcie dzukijskim) i wreszcie chorwackiej i serbskiej Królowej Ljelji należałoby współcześnie - w języku polskim - rozumieć rozdzielnie jako Pani Lela, Królowa Lela lub Wielka Lela.
        • madohora Re: Mity greckie- Zeus a badania DNA 05.02.25, 12:14
          Przedstawiając obraz bogini wenusjańskiej należy pamiętać o szerokim spektrum rozmaitych czarów miłosnych i zabiegów jakie miały zapewnić życzliwość bogini. Dotyczy to zarówno związków krótkotrwałych jak i stałych, znalezienia partnera, uwodzenia, obrzędów weselnych, łagodzenia konfliktów w powstałym związku (por. ziele lubczyka), powodzenia i zdrowia w czasie ciąży jak i wychowania dziecka, opieki nad rodziną i domostwem (por. znak ochronny rozeta / leluja), a nawet zapewnienia opieki nad zmarłymi przodkami (por. polskie porzekadło "pójść do Leli/Lalii") co pozostaje w ścisłym związku z fazami i cyklami planety Wenus - Gwiazdy Lelowej.
        • madohora Re: Mity greckie- Zeus a badania DNA 06.02.25, 00:49
          Sermones per circulum anni Cunradi z 1423 r. („niestety nasi starcy, starki i dziewczęta nie przykładają się do modłów, aby godni byli przyjąć Ducha św, ale niestety w te trzy dni <Zielonych Świątek>, co by należało spędzić na rozmyślaniu, schodzą się starki, kobiety i dziewczęta nie do kościoła, nie na modły, ale na tańce, nie Boga wzywać, ale diabła, mianowicie Ysaya, Lado, Ylely, Yaya...).
        • madohora Re: Mity greckie- Zeus a badania DNA 06.02.25, 13:32
          Marcin Kromer, sekretarz Zygmunta Augusta:"Chwalili tedy Polacy i narody insze słowiańskie za bogi Jowisza osobliwie, Marsa, Plutona, Cerere, Wenerę, Dyanę nazywając ich Jessą, Ladem albo Ladonem, Nyą, Marzaną, Zezylią, Ziewonią..."[9] (De origine et rebus gestis Polonorum libri XXX, 1555 r.)
        • madohora Re: Mity greckie- Zeus a badania DNA 06.02.25, 13:34
          W przedstawionym materiale zastanawia przejście od Dzidzilelyi do Zyzylii, ale jeżeli wziąć pod uwagę jeszcze inną możliwość, podaną przez Aleksandra Gieysztora, a mianowicie zbieżność imienia Dzidzilelyi ze znanymi z ludowych obrzędów sprowadzania deszczu postaciami żeńskiego bóstwa zwanego Dudula, Didiula (Bułgaria), Dodolica, Dodola (Serbia), to i taki wariant jest możliwy.[12] Szczególnie, że Dodola występuje również w wariancie Didilya. O źródłach ludowych warto wspomnieć tym bardziej, że w Chorwacji żywy jest do dziś obrzędowy, wykonywany wiosną taniec z mieczami na cześć Królowej Ljelji, obdarzający powodzeniem uczestniczące w nim rodziny.
        • madohora Re: Mity greckie- Zeus a badania DNA 06.02.25, 23:35
          Wielość podanych przykładów pozwala stwierdzić, że relacje Jana Długosza i jego poprzedników, podobnie jak i kontynuatorów, posiadają realne oparcie w ówczesnych, wiosennych obrzędach związanych z zamążpójściem i płodnością. Wszystko to zgadza się z opisem polskiego kronikarza. Jak w takim przypadku rozumieć imię polańskiej Wenery? Czy rzeczywiście Dzidzilelya była boginią "kołyszącą (czyli lelającą) dzieci" jak chciał rozumieć jej imię Brückner?
        • madohora Re: Mity greckie- Zeus a badania DNA 06.02.25, 23:38
          Co zatem oznacza słowo Lela/Lelja/Ljelja i dlaczego późniejsze formy imienia Dzidzilelyi są tak bliskie fonetycznie mianu kukułki – pierwotnie *žegъzicy/žegъzuli, następnie zazuli/zieziuli? Czy mógł na to wywrzeć wpływ zespół wierzeń kojarzonych z tym ptakiem i wiązanie go w mitycznych wyobrażeniach z boginią? Kukułka była ptakiem Mildy, litewskiej bogini miłości, zalotów, swatów i konkurów, której poświęcony był miesiąc maj, po litewsku gegužė - „kukułka”.[24] Podobnie zresztą i Laimy, bałtyjskiej bogini losu, wegetacji i płodności, zajmującej się poza tym niemowlętami i kołysaniem dzieci.[25] Dlaczego jednak to samo miano nadano biedronce? Czy powód był ten sam? Otóż, w gwarze huculskiej owada tego określa się również mianem paperuńka[26], co można porównać z Peperugą/Peperudą, wariantem imienia Dodoli.
        • madohora Re: Mity greckie- Zeus a badania DNA 06.02.25, 23:40
          Skoro Lelja wywodzi się z mowy dziecięcej, warto zbadać i ten ślad. Rzeczywiście, w grece napotykamy terminy laliá – "mowa, paplanina" i lalein– "mówić", co wywodzone jest z dziecięcej echolalii – powtarzania zespołów głoskowych. Niemieckie lallen / lalen to również "gaworzyć, belkotać". Ma ono odniesienie do scs. laloka– "podniebienie miękkie, jego języczek, gardziel, serbsko-chorwackiego laloka– "szczęka", słoweńskiego lalok– "podgardle". Jak widać, u nas termin ten połączony został nie z mową, ale aparatem mowy. Po cóż jednak o tym wspominać? Otóż, jeśli weźmiemy pod uwagę czynność opieki nad dzieckiem, jego lelanie– kołysanie, to zwrócić musimy uwagę, że obejmuje ono nie tylko fizyczny ruch, ale i monotonny, powtarzalny śpiew – kołysankę. Oboczne do lelać – lulać, znane chociażby z popularnej kolędy "Lulajże Jezuniu", jak podaje Brückner, znaczy "kołysać". W języku angielskim lull to "uciszać, uspokajać, uśmierzać, ukołysać" a lullaby to "kołysanka" – można zatem domniemywać, że rdzeń słowa sięga swoją historią czasów wspólnoty praindoeuropejskiej – gdzie przez wieki słowo to ewoluowało, oscylując dziś w wielu językach wokół podobnych znaczeń. Kołysanka nie była zaś pierwotnie infantylną piosenką, ale zaklęciem. Jak pisze Agnieszka Gołębiowska-Suchorska "...kołysanki śpiewane nad zasypiającym dzieckiem miały pełnić funkcje ochrony poprzez wyśpiewane słowa."[32] "...ich funkcją było nie tylko usypianie, ale również magiczne określanie przyszłości dziecka."[33] Ostatnia funkcja po raz wtóry daje porówanie Dzidzilelyi do litewskiej Laimy, pani losu. Podobnie zresztą lalki pełniły pierwotnie funkcje nie tylko zabawowe, ale w pierwszym rzędzie obrzędowe i ochronne. Przekazywana dziecku kukiełka lalka stawała się amuletem - dublerką matki, przejmując jej funkcje ochronne i opiekuńcze.[34] Potwierdza to rozumienie imienia Lelji jako "Piastunki/Opiekunki", wskazując ponadto na obecność formuł magicznych w jej kulcie. Na używanie imienia Lala jako miana dawnej bogini, później zdemonizowanej, może również wskazywać odnotowane w Tarnowskiem przez S. Poniatowskiego używanie określenia lalka wobec boginek – mamun odmieniających dzieci
        • madohora Re: Mity greckie- Zeus a badania DNA 08.02.25, 10:46
          Na pierwszy, materialny ślad ścieżki, mogącej doprowadzić do rekonstrukcji pary takich bogów naprowadził mnie sarmackiego pochodzenia diadem władczyni, pochowanej w Chochłaczu koło Nowoczerkaska. Widnieje na nim, na frontowej stronie drzewo, sądząc z kształtu liści – najprawdopodobniej lipa, którą z dwóch stron flankuje para jeleni.[42] Nie jest to obraz specyficznie sarmacki, czy nawet szerzej - irański, bo para jeleni flankująca drzewo kosmiczne jest ogólnie rzecz biorąc popularna w wierzeniach Indoeuropejczyków, a sam jeleń, jego semantyka i symbolika pozostają zbieżne z obrazem i symboliką konia. Zwierzę to pozostaje związane ściśle z funkcją reprodukcyjną, podobnie jak para dioskuryczna.[43] Jeśli powrócimy teraz do germańskich, czczonych przez plemię Nahanarwalów – boskich braci bliźnikaów - Alków (Alcae, Alci), kojarzonych w interpretatio romana z Kastorem i Polluksem, to trzeba wiedzieć, że terminem alces, określany był w pismach Juliusza Cezara łoś. Pokrewny jest mu angielski elk, czy łotewskie alnis– "łoś". Występuje tutaj zbieżność z nazwą świętego gaju – alk, który jednak może nazwę brać od imienia bogów. U Litwinów elnis, elnias przeszło na nazwę jelenia, a najstarsza, zachowana w gwarze mazowieckiej słowiańska jego nazwa to elenь. Rozwinęło się z niego, przez nagłos przydający na początku wyrazu przed samogłoską spółgłoskę "j" określenie "jeleń", ale do XVII wieku, jak pisze Brückner obowiązywała, dzisiaj obecna jedynie w gwarze, forma leleń. Skąd się wzięła? Dlaczego do pierwotnego elenь dodano głoskę "l"?
        • madohora Re: Mity greckie- Zeus a badania DNA 08.02.25, 11:33
          W mitologii polskiej na odwrót, w wierzeniach ludowych symbolika wenusjańska jest jednoznacznie żeńska, a słońce pozostaje męskie. Słoneczny Łada kojarzony w interpretatio romana z Marsem i wenusjańska Dzidzilelya pozostają w ten sposób archetypami męskości i żeńskości, pana młodego i panny młodej. Pamiętajmy jednak, że epitet Elja – "Kochanka" został przydany Frigg jako współżonie, można więc przypuszczać, że Dzidzilelya mogła być również oblubienicą innego boga. Mit bałtyckiej bogini Saule opowiada o jej zdradzie z Menesem – Księżycem. W mitologii wedyjskiej Urwasi, żona Mithry, upodobała sobie natomiast jego współtowarzysza, Warunę.[46] Para synów pochodząca z takiego podwójnego związku powiela archetypy obu partnerów ich matki.
        • madohora Re: Mity greckie- Zeus a badania DNA 08.02.25, 11:38
          Od czasów, gdy popularność zdobyła Biała bogini Roberta Gravesa, utrzymuje się nie do końca słuszny pogląd, że bogini była w starożytności przede wszystkim lunarna, co wiąże się z podobieństwem cyklu księżyca do cyklu miesiączkowego kobiety. Mało kto jednak zauważa, że do roli matki cykl lunarny słabo pasuje. Miesiączka ustaje bowiem na czas ciąży. W tym przypadku dużo właściwsza jest symbolika Wenus. Jak pisze historyk astronomii Edwin C. Krupp: "Wenus jako gwiazda poranna i wieczorna ma dwa okresy widoczności, z których każdy trwa około 263 dni – jest to bardzo bliskie średniej długości trwającej mniej więcej 265 dni ciąży ludzkiej. Być może ta właśnie zbieżność obu okresów stała się prawdziwym powodem związku między planetą Wenus a boginią miłości, nowego życia i wzrostu."[55] Nie ma więc powodu, by wątpić w związek Wenus, w słowiańskich wierzeniach ludowych uznawanej za najjaśniejszą z gwiazd i przyporządkowywaną Matce Boskiej, z boginią płodności – Lelją. Maryję utożsamiano w pierwszym rzędzie z Wenus poranną, czyli Gwiazdą Zaranną, Zornicą, Zorką, Zarnicą. Nazwy te pojawiają się równiez w opisie zioła zwanego w dawnych, XVII-XVIII wiecznych zielnikach zorją, zorką, zarją i alternatywnie – ljubistem, ljubinem, ljubistokiem, czyli bardziej nam znanym lubistkiem / lubczykiem mającym zapewniać w magiczny sposób miłość, szacunek i sympatię otoczenia, łagodzić małżeńskie spory (a więc ładzić!) i będącym koniecznym składnikiem napojów miłosnych. Roślina goiła wszelkiego rodzaju rany, uśmierzała bóle głowy, serca, płuc, broniła od jadu węża i była środkiem kosmetycznym, czyli powielała właściwości lilii złotogłów.
        • madohora Re: Mity greckie- Zeus a badania DNA 08.02.25, 12:21
          I zasiadły panny druhny wiánki wić,
          rozrućże im, starszy drużba, złotą nić,
          niechże zacznie starsza druhna wiánki wić.
          Tocyła siä po podwórku złoto nić,
          pomozze nóm, Nasa Maniu, wiunka wić.
          I usiadła p[anna] młoda wianki wić,
          i rozpostarła po stoliku złotą nić.
        • madohora Re: Mity greckie- Zeus a badania DNA 08.02.25, 12:55
          Ostatnim z grupy czterech bóstw (Jessa, Łada, Dziedzilela, Nija) opisanych przez Jana Długosza, czczonych na ziemiach Polski, a występujących we wcześniejszych zapisach synodalnych, jest Nija. Kronikarz pisze o nim:
      • madohora Re: Mity greckie- Zeus 04.09.17, 01:12
        Zeus

        Władca na Olimpie siedzi
        I nad światem się biydzi
        Tylko czymu on jyden
        Ma żon ponad siedym
      • madohora Re: Mity greckie- Zeus 22.02.18, 17:16
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/eb24c5H6FDPZXb6z2X.png
      • madohora Re: Mity greckie- Zeus 25.01.22, 10:21
        W mitologii proszę pana,
        Byłam nieźle obcykana
        Miałam wejść do Wielkiej Gry
        Lecz zlikwidowali. I człowiek jest zły.
      • madohora Re: Mity greckie- Zeus 22.01.25, 12:53
        Wniosek z tego taki, że forma imienia boga, podana przez Długosza jako Jessa, najprawdopodobniej nie jest postacią pierwotną, ale zniekształconą przez autorów zapisów, posługujących się łaciną. Łaciński alfabet nie posiadał prostego odpowiednika fonetycznego dla słowiańskich głosek ś / sz. Jak podaje Edward Polański w artykule Reformy ortografii polskiej – wczoraj, dziś, jutro do 1440 roku, gdy Jakub Parkoszowic, rektor Akademii Krakowskiej i autor traktatu o ortografii polskiej, zaproponował nowy sposób oznaczania spółgłosek twardych i miękkich, literą "s" oznaczano aż sześć różnych dźwięków: s, ś, š (czyli sz), oraz z, ż, ź. Niektórzy autorzy dla oddania używanych w mowie polskiej dźwięków zaczęli używać dwuznaków (np. wzmiankowanego ss) i trójznaków (sch, jak w schuka, czyli "szuka"). W ten sposób w Bulii gnieźnieńskiej pojawiają się Curassek, czyli Kurasek, czy Cosussec - Kożuszek. Rzeka Jasieł, prawy dopływ Wisłoki, to w zapisach średniowiecznych Jassel, Iassel, Iasol, czy Jasel
      • madohora Re: Mity greckie- Zeus 25.01.25, 10:23
        Powrócę jeszcze do artykułu Ryszarda Mączki, analizującego herb Łada i ród Ładów. Jak zauważa, wśród najstarszych, notowanych w XV wieku imion osobowych rodu Ładów pojawiają się Dadźbog (1414) i Daćbog (1461-96), znane skądinąnd jako warianty miana słowiańskiego boga Dażboga. Czy to przypadek, czy też Ładę łączy z Dażbogiem coś więcej? W kronice Malali Dażbog utożsamiany jest z greckim, solarnym bogiem Heliosem, Ładę natomiast kojarzy Długosz z Marsem. Pamiętajmy jednak, że chodzi tu jedynie o funkcje, a nie bezpośrednią identyfikację. W trakcie rozważań jakie prowadziłem, prostym odpowiednikiem Łady wydaje się być germański Tyr, którego archetyp można powiązać wprost z Mithrą. Na słupie z Komageny identyfikującym bóstwa irańskie z greckimi i rzymskimi, jako odpowiednika Mithry podaje się m.in. Heliosa i Apolla, bogów o cechach solarnych. Podobne cechy przysługują również, jak pisze Elżbieta Wnuk-Lisowska – irańskiemu Tirowi, dodatkowo zaś słup utożsamia Mithrę z Merkurym i Hermesem, co wynika zapewne z tego, że zarówno Mithra, jak Hermes i Merkury byli patronami umów i kontraktów.[68] U German patronował im jednak najwyraźniej Tyr, a u nas Mars-Łada. Dlaczego?
      • madohora Re: Mity greckie- Zeus 08.02.25, 12:16
        W tym przypadku, a konkretnie w materiałach prezentowanych poniżej, chodzi najwyraźniej o trzy indoeuropejskie boginie losu i pomyślności. W wierzeniach towarzyszą one każdemu z nas, od narodzin po śmierć: w Grecji znane jako Mojry, w Rzymie jako Parki, u German jako Norny, u Celtów w wyobrażeniu trzech ognistych i solarnych Brygid, u Bałtów jako bogini Laima w trzech postaciach, u Słowian Wschodnich i Południowych jako Rodzanice (u tych ostatnich - w dalszej części tekstu - wskazane zostaną cechy solarne, zbieżne z charakterystyką Zórz czczonych na terenie Polski). Omawiając tematykę trzech bogiń losu, religioznawca Andrzej Szyjewski zauważa w swoich książkach Religia Słowian i Od Valinoru do Mordoru co następuje: "Ludy indoeuropejskie dziedziczą po swych przodkach wyobrażenie trójdzielnego losu [...] we wszystkich tych przypadkach potrojenie bóstwa losu wiązane jest z personifikowaniem trzech jego czynności: zaplatania nici przeznaczenia, pilnowania jego właściwego przebiegu i nieuniknionego przecinania". Należy również pamiętać, że trzy boginie przeznaczenia stoją w wierzeniach indoeuropejskich właściwie obok, a nawet ponad pozostałymi bóstwami. Bywa, że ich wyroku nie jest w stanie zmienić nawet gromowładca. Jest to, jak twierdzą religioznawcy ślad prastarego i potężnego żeńskiego bóstwa losu.
      • madohora Re: Mity greckie- Zeus 08.02.25, 13:06
        Hafty
      • madohora Re: Mity greckie- Zeus 08.02.25, 23:32
        W miarę postępującej chrystianizacji zwyczajów, podłaźnika i Badnjaka zastąpił św. Mikołaj, pełniący identyczną rolę pana obfitości i bogactw, niczym grecki Pluton ("Bogacz") z którym porównuje Niję Długosz. Podobna rzecz nastąpiła na Rusi z Welesam, którego Aleksander Gieysztor utożsamił ze szczecińskim Trygławem[113], co wydaje się uzasadnione, biorąc pod uwagę, że na słupie ze Zbrucza ukazującym strefowy podział wszechświata, trójgłowe bóstwo znajduje się w dolnym obszarze, związanym z zaświatami. Św. Mikołaj ukazywany jest w postaci starca z długą brodą, obchodzącego swoje święto zimą, w grudniu lub w styczniu. Ta sama, chłodna pora roku skojarzona została ze świętem Trzech Króli (6 stycznia), co opiera się na symbolicznym powiązaniu zimy ze starością i śmiercią. Ponieważ Trzej Królowie nie zostali świętymi, nie istnieją też kościoły pod ich wezwaniem, za to z archetypem sakralnej troistości wiąże się św. Mikołaja, którego kojarzono ściśle z teologicznym dogmatem Trójcy Świętej (bronić go miał na soborze w Nicei w 325 roku). Modlitwy nazywają go "naczyniem i pochwałą Świętej Trójcy", "lampą Potrójnej Światłości", a nawet głoszą: "w Tobie bowiem cudownie objawił się Bóg w Trójcy".[114] Według legend hagiograficznych św. Mikołaj podróżował do Miry z trzema wojewodami, których uratował od śmierci, podobnie jak w innej opowieści trzech dowódców wojsk cesarza Konstantyna.[115] Symbolika trójki i ścisły związek z Trójcą Świętą występuje w hagiografii i legendach związanych ze świętym Mikołajem w tak częsty i regularny sposób, że jak w podanej wyżej modlitwie, wyraża on ją wprost swoją własną osobą.
      • madohora Re: Mity greckie- Zeus 19.02.25, 10:51
        Kamienne niebo
        Zagadkowe kamienne obłożenie szczytu żnińskiego (najwyższego na wzgórzu) staje się zrozumiałe jeśli odnieść je do dawnych, słowiańskich wierzeń o niebie: niebo jest więc w polskich wierzeniach ludowych kamienne[16], podczas gdy gwiazdy świecą poprzez powstające w nim otwory i pęknięcia[17], może także przybierać formę pałacu zbudowanego z kamieni, w tym drogich klejnotów, a Bóg by ukarać ludzi zrzuca z niebios kamienny grad i pioruny[18]. W micie niebo ma też tworzyć analogię do gigantycznego żarna, którego centralnym punktem byłaby piasta koła (środek koła), mająca swoje mityczne odwołanie do legendarnej postaci Piasta-oracza (utożsamianego później z Piastem-kołodziejem) założyciela pierwszej polskiej dynastii[19]. Uzupełniając powyższe, tacy badacze jak Tomasz Gamkrelidze i Wiaczesław Iwanow podkreślają niezwykły związek kamienia i nieba w językach indoeuropejskich: „w języku indoeuropejskim słowo ‘kamień’ oznacza także ‘niebo’ - rozumiane jako ‘kamienne sklepienie’, por. staroindyjskie asman – ‘skała’, ‘kamienne narzędzie’, ‘kamienny młot’, ‘kamień Gromowładcy’, ‘niebo’; por. awestyjskie asman – ‘kamień’, ‘niebo'”
      • madohora Re: Mity greckie- Zeus 05.07.25, 16:00
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/VEL0MLl48VX8OWXfX.jpg
    • madohora Re: Mity greckie-Hera 05.03.08, 12:44
      Hera

      A tako Bogini co się nazywo Hera
      To nojważniyjszo na Olimpie frela
      Zeus za innym loto ochoczo
      A łona mu wszystko wyboczo.
      • madohora Re: Mity greckie-Hera 22.01.25, 13:08
        Usinsz posiada w folklorze bałtyjskim własny znak zwany atslēgaiņiem, o postaci ƎE [29]. W pojedynczej postaci przywodzi on na myśl grecką literę epsilon, od której pochodzi E (je) w cyrylicy (nota bene "E" było wyryte na frontonie świątyni Apollona w Delfach). W głagolicy zapisywano w ten sposób hiest, gest - estъ / jestъ, czyli "jest" ( "być", łac. esse), a w podwójnej formie, tak jak na rysunku hie, je[30]. Jeżeli podobny znak łączony był ze słowiańskim Usieniem, skojarzenia te, w szczególności łączące znak z łac. esse, dodatkowo wpłynąć mogły w okresie średniowiecza na zniekształcenie postaci imienia boga, przez posługujących się łaciną kronikarzy do formy Jessa. Co ciekawe, analogiczną formę litery E przybiera pióro klucza do zaświatów – Hadesu, trzymanego w dłoni przez boginię Hekate[31]. Klucze do ziemi w wyobrażeniach ludowych posiada najczęściej Maryja, jako Matką Boską Roztworna budząca (roztwierająca) ziemię. Zapewne zastąpiła w ten sposób odchodzącą na wiosnę do wód (= zaświatów) Marzannę. Szczególnie, że w Czechach Morana, odpowiedniczka naszej Marzanny była identyfikowana właśnie z Hekate. Wzmiankowany klucz służył do "odmykania ziemi" na wiosnę, czyli pojawienia się liści, traw, kwiatów. Na Morawach z okazji obrzędu topienia Marzanny pytano ją w pieśni, gdzie zapodziała klucze, a wtedy odpowiadała: "Dałam ci je, dałam świętemu Jerzemu, aby nam otworzył zieloną trawinę" [32]. O św. Jerzym pieśni ludowe głoszą zaś: "O święty Jerzy, boski kluczniku – odemknij ziemię...", "Św. Jerzy, wstawaj rano, odmykaj ziemię, wypuszczaj rosę, / Na wiosnę mokrą, na ciepłą...", "Światy Jurije Ryhore, / Pójdy do Boha po kluczi, / I odemkne zemlecu, / I wypust trawycu, / Prykryj zemlycu trawoju, / A drewo lystoczkom…"[33]. Identyczną moc posiadał pomorski, czczony w Wołogoszczy i Hobolinie Jarowit, w którego imieniu kapłan wygłaszał na początku modlitwy słowa:

        "Jam jest waszym bogiem, który pokrywa pola trawą, a lasy liśćmi".
        • madohora Re: Mity greckie-Hera 08.02.25, 11:41
          Tą samą nazwę łączono także z rosiczką, będącą zielem specyficznie kojarzonym z osobami zajmującymi się "wiedźmarowaniem" (czarostwem) i używanym w czarach miłosnych.[56] Jest więc Wenus – Zornica, jak i poświęcone jej ziele planetą miłości, której kult przetrwał zresztą u Słowian w postaci witania jej słowami "Witaj, Jutrzenko, najjasniejsza panienko", zdejmowania na jej widok nakrycia głowy i odmawiania modlitw. I mimo, że w schrystianizowanych wierzeniach skojarzona została ściśle z Maryją, to pieśni weselne czynią z niej obraz panny młodej, symbol młodości i piękna, co można odnieść do pierwotnego obrazu wenusjańskiej bogini, Łady – Lelji.[57] Postać wenusjańskiej bogini łączona była przecież zawsze z kobiecym pięknem, miłością, także w aspekcie seksualnym oraz zmartwychwstaniem (odrodzeniem), ale i śmiercią. To drugie, mroczne oblicze wiąże się z faktem, że Wenus, w spektakularny sposób, pięciokrotnie w ciągu ośmiu lat znika z nieba, przekraczając bramy podziemnego świata zmarłych.[58] Seksualność i płodność bogini wiązali natomiast starożytni z rosą. Według Pliniusza, Wenus, wynurzając się po raz pierwszy od momentu swego zniknięcia z firmamentu i pozostając wtedy bardzo blisko horyzontu, rozpryskuje rosę, wypełniając łono ziemi i stymulując popęd seksualny zwierząt.
        • madohora Re: Mity greckie-Hera 08.02.25, 11:45
          Powszechnie wykorzystywano lipę w zabiegach magicznych do uzdrawiania, wypędzania złych duchów oraz ochrony przed burzą, gromem i ulewą. W południowosłowiańskiej Hercegowinie natomiast, w związku z zaślubinami, przy obrzędowym obchodzeniu świątyni przez pannę i pana młodego, jeden ze świadków trzymał nad ich głowami gałązkę lipy. To kolejny, mocny argument na rzecz wiązania drzewa z boginią małżeństwa, jak określał Lelję Długosz. Szczególnie, że na Białorusi, gdzie do późna zachowało się wiele przeżytków pogaństwa, drzewo to uznawane było za opiekunkę macierzyństwa i dziewczęcości. Wykorzystywano je w obrzędach i zabiegach magicznych związanych z uzdrawianiem chorób kobiecych oraz wiążących się ze ślubem i porodem, jak również – z kultem przodków. W folklorze pojawia się tam motyw przemiany młodej dziewczyny w lipkę, a obrzędowość obejmowała składanie pod tym drzewem ofiar i dziękczynnych wotów. Schrystianizowane wersje wierzeń opowiadają o odnajdywaniu na lipie cudownych przedstawień (obrazów, figurek) Matki boskiej. Serbowie wieszają na nim ikony Maryi (podobnie u nas wiesza się kapliczki), a kiedyś nawet odbywano pod nim sądy. We wschodniej Chorwacji jeszcze w XVII wieku czczono lipę jak boginię. Pewien ksiądz wspominał, że "Jest tam w pustynnej miejscowości drzewo zwane Lipą, u którego każdej pierwszej niedzieli dziewiątego księżyca zbiera się mnóstwo Turków i chrześcijan z ofiarami, świecami i innymi rzeczami. Ksiądz z sąsiedniej parafii odprawia msze za jałmużnę, którą zbiera. Oni czczą to drzewo, całują jak święte relikwie i opowiadają, że tworzy cuda, leczy tego, kto składa mu ofiary."Wspomniana, pierwsza niedziela dziewiątego księżyca to niedziela poprzedzająca święto Narodzenia NMP, co ponownie wskazuje na silne kojarzenie drzewa i dawnego bóstwa z Matką Boską, lokalnie, jak np. w Sandomierzu, czczoną jako Matka Boska Brzemienna, patronka macierzyństwa.
          • madohora Re: Mity greckie-Hera 08.02.25, 11:53
            Podobny kult lipy istniał również u zachodnich Słowian i Bałtów, o czym można wnosić chociażby z nazw miejscowych – Święta Lipa, Świętolipie, Święte Lipy. Jednym z najstarszych miejsc kultu tego drzewa na obszarze obecnej Polski jest Święta Lipka, miejscowość w dawnej krainie Bartów, z pogranicza Mazur i Warmii, a więc ziem Słowian i Prusów, nad jeziorem Dejnowa. Stara lipa, okazała zarówno swoim wiekiem, jak i wielkością korony była najwyraźniej odpowiednikiem drzewa wspominanego w przekazie z Chorwacji. Według starej, sięgającej co najmniej XIV wieku legendy (z 1473 roku pochodzi najstarszy zapis o Świętej Lipce i tutejszych odpustach, wtedy też zaczął się miejscowy kult) oślepiony i uwięziony rycerz, wieziony przez las w bezksiężycową noc, ujrzał nagle światłość przypominającą blask dnia, która przywróciła mu wzrok. W koronie drzewa, lipy oczywiście, jak łatwo się domyśleć, ujrzał zstępującą z niebios na ziemię Matkę Boską.[62] Według innej wersji, skazaniec uwięziony w lochach zamku w Kętrzynie z inspiracji Matki Boskiej wyrzeźbił jej figurę z Dzieciątkiem, a po uwolnieniu zawiesił na lipie przy trakcie prowadzącym z Kętrzyna do Reszla. Jakkolwiek by nie było, lipa z figurką zasłynęła wkrótce cudami, a w późniejszym okresie wokół drzewa została wybudowana kaplica. Jak podaje o Świętej Lipce Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich: "W pobliżu kościoła na wzgórzu, stoi kolumna (okolo 13 st. wysoka), na której umieszczona wykuta z kamienia lipa i statua Matki Boskiej. Sam kościół, okazała budowla z dwoma wieżami, stoi pomiędzy jeziorami, otoczona wieńcem lip."
        • madohora Re: Mity greckie-Hera 08.02.25, 11:55
          Z kolei na Rusi jak i w Skandynawii powszechny jest lub był haft ręczników (kiedyś pełniących obrzędową rolę) z wizerunkiem kobiety, po bokach której widnieje para konnych młodzieńców, co można odnieść do pary dioskurycznych braci, pamięć o których zachowała opowieść o Lelu i Polelu. Wyobrażenie podobne istniało zarówno w kulturze północnej Europy jak i Mezopotamii, jego sens jest więc dość jasny
        • madohora Re: Mity greckie-Hera 08.02.25, 11:59
          Jak pisze Kazimierz Moszyński, zarówno u Serbów, jak i Wielkorusinów, ale także ugrofińskich Czeremisów i innych ludów, popularne jest umieszczanie na grobach i wyrzynanie na krzyżach nagrobnych figurek ptaków. Wizerunki te mają wyobrażać kukułkę (zwaną również Grzegrzółką) – ptaka wędrownego, czyli jednego z słowiańskich "świętych/boskich ptaków".[65] Wspominałem już, że jedna ze starszych jej nazw – zieziula / zazula / zjazjula / zazulka / zozula porównywalna jest z formą Dzidzilelyi podaną przez Marcina Kromera - Zezylią, Macieja Stryjkowskiego – Zizilią i Jakuba Wujka - Zyzylią.
        • madohora Re: Mity greckie-Hera 08.02.25, 12:01
          Kukułka pozostawała ptakiem związanym z małżeństwem nie mniej niż z miłością. W Grecji widniała na berle jej opiekunki – Hery na posągu w Herajinie w Argos. Na górze Thornaks, zwanej współcześnie Górą Kukułczą, Zeus usiłował nakłonić do małżeństwa Herę. Czynił to bezskutecznie, póki przemieniony w zmokniętą kukułkę nie został przygarnięty do piersi przez boginię. Wówczas powrócił do swej postaci i posiadł Herę, co skłoniło ją do małżeństwa. W starożytności ptak ten był jednak i przewodnikiem dusz do Hadesu.[70] Ponownie więc pojawia się ów związek sił płodności i śmierci, wielokrotnie już przeze mnie wskazywany. Jak pisałem, kukułka pojawia się na krzyżach nagrobnych, a nie jest to jedyny związek tego ptaka ze śmiercią, bo w ludowych wierzeniach uznawana jest za uosobienie duszy zmarłego.[71] Znany jest polski zwrot "pójść do leli/lali", czyli umrzeć, udać się do krainy przodków, Lalii. Leszek Kolankiewicz wspomina tutaj, w kontekście porównawczym, afrykański zwyczaj noszenia przez kobiety figurek przodków za zapaską, tuż przy piersiach
        • madohora Re: Mity greckie-Hera 08.02.25, 12:04
          .
          • madohora Re: Mity greckie-Hera 08.02.25, 12:05
            Bogini i wody
            Na Rusi Wielka Niedziela zwała się Leldeń, później Wełykdeń[79], Litwini zaś nazywali Wielkanoc Leldena.[80] Ta ostatnia nazwa posiada związek z ludową praktyką lalavimas, obrzędowego chodzenia nocą w Wielkanoc młodych ludzi, śpiewających pieśni z obowiązkowym „lalo” w refrenie. Kawalerowie – lalauninkai pochodzący z jednej wsi, śpiewali pod oknami panien z innej wsi serenady (stąd lit. lalout - „śpiewać serenady”) i recytowali oracje, życząc młodym dziewczętom rychłego zamążpójścia. Algirdas J. Greimas wskazuje na związek obrzędu z błogosławieniem przez boginię Laimę małżeństwu między młodymi z różnych miejscowości.[81] U Słowian, analogiczne, wiosenne święto panien Lalnik / Laljik, to odpowiednik łazarowania, kojarzonego z Wielkanocą. Według Witolda Prackiego dziedziłami pozostawały zabawy wielkanocne ze śpiewami, znane w powiecie radzyńskim na Polesiu. W ten sposób Leldeń pozostaje odpowiednikiem znanego w świecie germańskim święta Ēostre lub Ostara (staroangielskie Ēostre; staro-wysoko-niemieckie * Ostara), czyli obecnej Wielkanocy. Według Bedy Czcigodnego – angielskiego bendyktyna, który w VIII wieku napisał dzieło De temporum ratione, u pogańskich Anglosasów odbywały się w kwietniu święta na cześć Eostry, bogini wiosny, zastąpione później Wielkanocą. Zapis ten, wielokrotnie podważany, jak Długosza ma jednak oparcie w analizie językowej, imię Eostry wywodzi się bowiem od *austro, indoeuropejskiego * h₂ewsṓs, a pochodzącego ostatecznie z ie. rdzenia * h₂owes-(* awes-),"świecić", czyli imienia protoindoeuropejskiej bogini świtu, zwanej Eos, Aurora czy Uszas. Funkcjonalnie odpowiada jej u nas Dzidzilelya – Wenera, natomiast śladów językowych być może można by szukać w kaszubskiej bogini Jasterze. Charakterystycznym dla naszego obszaru zwyczajem związanym z Wielkanocą, a dokładnie z drugim jej dniem – Lanym Poniedziałkiem, było polewanie wodą młodych dziewcząt
        • madohora Re: Mity greckie-Hera 08.02.25, 12:07
          Wszystkie wymienione obrzędy mają swój odpowiednik w dawnym, irańskiem święcie Tiragan, obchodzonym według obecnego kalendarza perskiego 5 lipca. Ludzie ubrani w krótką odzież udawali się wówczas nad rzekę, polewali się wodą, bili w naczynia, dzbany, rozbijając je nawet, wypuszczali w niebo strzały, kobiety zaś przygotowywały potrawę z niedojrzałej pszenicy. Wszystko to w celu przyzwania deszczu, metodą wywodzącą się ze starej magii kobiecej.[83] Święto znane jest do dnia obecnego jako armeński Wardawar, gdy wszyscy polewają się wzajemnie wodą. Współcześnie łączy się je ze Świętem Przemienienia Pańskiego, obchodzonym 14 tygodni po Niedzieli Wielkanocnej, ale pierwotnie związane było z boginią miłości i piękna Asthik, kojarzoną z planetą Wenus. Jej irańskim odpowiednikiem była Ardwisura Anahita, również powiązana z wodami, a w szczególności z deszczem (końmi jej rydwanu są: wiatr, deszcz, chmura i słota), „uważana za źródło życia, które oczyszcza nasienie wszystkich samców i łona wszystkich samic, a także mleko w piersiach wszystkich matek”.[84] Podobne zwyczaje znano i w Europie, a ich echem pozstają legendy o wystąpieniu wód w związku ze świętem Marii Magdaleny (22 lipca). Jest to z kolei kontynuacja dawnych Neptunaliów, obchodzonych 23 lipca.
        • madohora Re: Mity greckie-Hera 08.02.25, 12:08
          Można tutaj wysnuć przypuszczenie, że pierwotnie zwyczaj polewania wodą młodej dziewczyny uosabiającej boginię powiązany był szczególnie z pierwszym dniem kąpieli, a więc obchodami sobótki / palinocki / nocy świętojańskiej, w innych zaś rejonach – Zielonych Świąt, o analogicznej obyczajowości. Obrzęd taki mógł również pojawiać się w cyklu obrzędowym od wiosny do połowy lata, gdy odpowienia ilość opadów jest konieczna dla właściwej wegetacji roślin, i co za tym idzie – zapewnienia dobrych zbiorów. Co szczególne, w wierzeniach astralnych uważano że poranna rosa jest rozsiewana przez poranną Wenus, stąd również skojarzenie wenusjańskiej bogini z wodami i deszczem. Lokalnie, w Urzędowie kult dawnej bogini władającej "żywymi wodami" (co można również odnieść do wód płodowych) najprawdopodobniej przeszedł później na św. Otylię (Otoliję), wyjątkowo czczoną tutaj nie 13 grudnia, jak w innych rejonach kraju, zgodnie z kościelnym kalendarzem liturgicznym, ale w Zielone Świątki, w powiązaniu ze świętym źródłem, którego wody mają leczyć choroby gardła, głowy i oczu.[86] Według podań, święta miała się objawiać w źródle.
        • madohora Re: Mity greckie-Hera 08.02.25, 12:10
          Zwróćmy w tym miejscu uwagę na nabożny stosunek do wód, jaki pozostał u Słowian, długo jeszcze po wprowadzeniu chrześcijaństwa. Ponieważ, identycznie jak u Irańczyków, woda jest źródłem życia i ma moc magicznego oczyszczania, nazywano ją „mateczką”, „najstarszą caryczką”, „siostrą Boga”, a nawet „Chrystusową Matką”. Na wodę nie wolno, według ludowych wierzeń, pluć, gdyż w ten sposób „pluje się Matce Boskiej w twarz”. Jedno z kierowanych doń polskich pozdrowień brzmi: „Niech będzie pochwalona przenajświętsza wodecka”. Wszystkie te określenia w jednoznaczny sposób identyfikują ją z żeńskim bóstwem i to w jego najpotężniejszym aspekcie Wielkiej Bogini, matki lub siostry boga, w kontekście chrześcijaństwa kojarzonej z Maryją - Matką Boską.Wodom (rzekom, jeziorom) składano kiedyś na Słowiańszczyźnie obrzędowe ofiary, prosząc o deszcz, urodzaj, szczęście i pomyślność, zawsze zwracając się do nich żeńskim imieniem - przykładami są występujące często - „Lena”, „Elena” i „Uljana”. Są to określenia bliskie Lelji i Frigg – Elji.
        • madohora Re: Mity greckie-Hera 08.02.25, 12:11
          Lelja stanowi w ten sposób w panteonie Długosza dopełnienie uranicznej pary bogów, o charakterystyce warunicznej (Jessa) i mitraiskiej (Łada). Co też charakterystyczne, mit wedyjskiej Uszas zawiera wzmianki o konflikcie z Indrą i zrzuceniu jej rydwanu w wody rzeki Wipaś. Sama Uszas zbiegła wówczas w dalekie kraje.[94] Echa podobnych wierzeń przewijają się przez legendy słowiańskie np. skok Wandy w wody Wisły, wygnanie przez Swarożyca "Egipcjanki" za zdradę czy wierzenia związane z biedronką – zazulą. Czarne kropki biedronki mają pochodzić od uderzenia gromu ciśniętego przez boga niebios, który w ten sposób ukarał za zdradę niewierną małżonkę, zrzucając ją jednocześnie na ziemię. Co ciekawe, w Indiach biedronka to indragopa– "ta, której pasterzem jest Indra".[95] Mit związany ze zrzuceniem bogini z niebios na ziemię, obrazowany jest ruchem porannej Wenus, „spychanej” przez Słońce ku ziemi i w końcu ginącej w podziemiu lub wodnych zaświatach na pewien okres czasu. To wskazuje, że Dzidzilelya może również pozostawać w jakiejś mierze odpowiedniczką ruskiej Mokoszy z panteonu kniazia Włodzimierza, chociaż Rybakow uważa, że bogini Łada i Mokosza to dwie odrębne postacie. W takim przypadku Dzidzilelyę należałoby łączyć z Ładą.
        • madohora Re: Mity greckie-Hera 08.02.25, 12:12
          W ten sposób całość asteryzmu Letniego Trójkąta reprezentowałaby trójcę uraniczną– władających niebiosami Jessę, Ładę i Dzidzileylę - Panią Lelę, wzywaną w związku z wiosenno-letnimi obrzędami, później kojarzonymi z Zielonymi Świątkami i Nocą Świętojańską.
        • madohora Re: Mity greckie-Hera 08.02.25, 12:15
          Utarło się chyba niezbyt szczęśliwe przekonanie, że kult bogiń, w odróżnieniu od bogów, u ludów słowiańskich był nikły. Tymczasem jeśli spojrzeć na dane etnograficzne (przynajmniej na terenie Polski) czy choćby nasze legendy dynastyczne (szczególnie w badaniach Jacka Banaszkiewicza) to jest dokładnie na odwrót. Warto więc przywrócić Trzem Zorzom należne miejsce - tak w badaniach jak i wszelkiego rodzaju inspiracjach.
        • madohora Re: Mity greckie-Hera 08.02.25, 12:18
          Zestawienie Trzech Zórz i trzech prządek znajduje analogię nie tylko w zgodnej strukturze indoeuropejskiej, w porównaniu do troistej bogini losu celtyckiej ognistej i solarnej Brygid, bałtyjskiej Laimy troistej prządki, czy po prostu do skojarzenia "zorzowych" chmur/obłoków z obrazem rozświetlonej kądzieli. Otóż w wierzeniach dawnej Rusi wykazać można solidne połączenie wyobrażenia trzech zórz (i blisko z nimi związanych wątków solarnych) z czynnością przędzenia. Agnieszka Gołębiowska-Suchorska w swojej książce Dziewczę przędzie, Pan Bóg nitki daje zamieszcza następujący wątek z występujących na Rusi wierzeń ludowych: trzy zorze królewny czyli Zorka (pol. Zorza), Wieczorka i Połunoczka (tu zorza północna, często zastępczo wobec południowej) zwijają swoje królestwa w jajko, które co dla nas ważne, występuje tutaj jako ekwiwalent kłębka lub motka. Ponadto promienie słońca w zagadkach ludowych kodowane są jako złote wrzeciono, a przęślica (część kołowrotka lub wrzeciona służąca do umocowywania kądzieli) zwyczajowo zdobiona była ornamentyką solarną. Wspomniana badaczka (A. Gołębiowska-Suchorska) wskazuje także, między innymi w ślad za Aleksandrem Afanasjewem, na wierzenia ludowe utożsamiające obłoki czy też ich specyficzny wygląd z przędzą, włosami lub sierścią.
        • madohora Re: Mity greckie-Hera 08.02.25, 12:39
          Zorian Dołęga Chodakowski tak opisywał przygotowania do wesela: "tam zorza lelowa zbliża się do młodego Miesiąca, miłość nowożeńców i Gody zwiastując". Określenie zorzy jako lelowa budzi oczywiście skojarzenie z postacią bogini Leli (Dziedzilejli) wzmiankowanej między innymi przez kronikarza Jana Długosza jako odpowiedniczki bogini Wenus (Wenery). Rzeczywiście planeta Wenus w wierzeniach ludowych związana jest ściśle z zorzami, a to z uwagi na jej wyjątkowo dobrą widoczność przy wschodzie lub zachodzie słońca. Wenus zwano wtedy u ludu Gwiazdą Zaranną lub Wieczorną, Jutrzenką, Leliwą, a nawet Zorzą. Związek taki, jak wskazuje Grzegorz Niedzielski w artykule "Pani Lela - polańska Wenus" możliwy jest także w ponadlokalnym kulcie św. Otylii (dawniej zwanej Otoliją) w Urzędowie. A to z uwagi na nietypowy okres wiosennego wspomnienia i cały szereg specyficznych lokalnych wierzeń wiązanych z postacią świętej Otoliji. Czemu jednak o tym wspominać? Otóż z okolic Radomia znane jest następujące magiczne zamówienie (czyli zaklęcie) od zdejmowania uroków:

          Święta Otolija trzy córki miała:
          Jedna przędła, druga motała,
          Trzecia dziewięcioro uroków odmawiała.
        • madohora Re: Mity greckie-Hera 08.02.25, 12:44
          Dwieście lat temu żył dziedzic, co się nazywał Boruta.
          Ten Boruta powiedział, że na błotach postawi dom i założy gospodarstwo.
          I rzeczywiście za parkiem na błotach dom postawił i założył gospodarstwo.
          Więc mówili, że to diabeł, nie człowiek, że to potrafi."

          "Złoty królu lasu, Ahti lasu miłosierny, rozewrzyj no leśną skrzynię,
          rusz no miodową szkatułę z leśnej kępy na bagnisku, z twego złotego królestwa"

          "Nihti morza, nahti morza, Ukko morza siwobrody, zjaw się w zgarbionej postaci..."
          "Nitti lasu... leśny starcze siwobrody, wełniste są twoje kudły..."
        • madohora Re: Mity greckie-Hera 08.02.25, 12:45
          W przypadku lechickiego boga podziemi dysponujemy bogatym staropolskim materiałem źródłowym z nawiązaniem bezpośrednim do imienia Nyja/Nija, a także dwoma źródłami uznanymi przez badaczy (Jerzy Strzelczyk, Leszek Kolankiewicz) za alternatywną lub zniekształconą formę imienia Nyja:
        • madohora Re: Mity greckie-Hera 08.02.25, 12:46
          Imię Nija/Nyja według różnych badaczy pochodzi od następujących pokrewnych znaczeń: prasłowiańskiego "navь" czyli "zmarły", czasownika "nyti" czyli "butwieć, rozkładać się" (w koncepcji Aleksandera Brücknera) i staropolskiego "nyć" czyli "schnąć, umierać" (w koncepcji Stanisława Urbańczyka). Co bardzo interesujące, prasłowo "navь" ("zmarły") jak wskazują badacze (między innymi językoznawca prof. Zbigniew Gołąb) było wspólne dla ludów słowiańskich, bałtyjskich i germańskich (litewskie "nõvé", łotewskie "náve", pruskie "nowis", gockie "naus" w dop. "naweis", staroangielskie "neo", staroislandzkie "nár") wykazując zarazem szerokie powiązania indoeuropejskie. Jak przypuszcza Grzegorz Jagodziński, do grupy tej można włączyć również znój, czyli "spracowanie, utrudzenie", a możliwe, że nawet znicz - "tlący się na grobach płomień". W rozpatrywaniu znaczenia imienia Nyji kluczowym śladem okazuje się również językowa jedność prasłowiańskiego "navь" czyli "umarły" z indoeuropejskim *nāu czyli "płynąć", a w szczególności z łacińskim "navis" (okręt "pływak", w rekonstrukcji pierwotnie "łódź umarłych"). Na powiązanie takie wskazuje uznany językoznawca, filolog, etymolog i slawista Oleg Trubaczow. Tu należy od razu dodać wywodzące się z tego samego znaczenia greckie "naus", albańskie "anije", germańskie "nihhus/niccus" czyli "duch wód, wodnik, pływak" i wiele innych.
        • madohora Re: Mity greckie-Hera 08.02.25, 12:47
          Za sprawą epoki romantyzmu oraz współczesnego postulatu Tadeusza Witczaka istnieje zauważalny trend przedstawiania Nyji jako bogini. Należy jednak zauważyć, iż po pierwsze dzieje się to wbrew przekazom źródłowym, a po drugie jak zauważa sam Tadeusz Witczak (a co w cytowaniu jego pracy bywa często pomijane) w archaicznych wierzeniach greckich funkcjonowali zarówno bogini Enyo jak i bóg Enyalios (w wierzeniach późniejszych jest to już tylko przydomek niszczycielskiego Aresa, a pamięć o bogini Enyo zanika). Pamiętajmy również, że w ewolucji wierzeń świat podziemny staje się domeną najpierw bogini, a dopiero potem pary bogów (np. Hades i Proserpina czy w wierzeniach ludowych Śląska Marzanna i Marzaniok).
        • madohora Re: Mity greckie-Hera 08.02.25, 12:50
          Warto również przypomnieć, iż współczesne Boże Narodzenie to dawne święto przesilenia zimowego, u nas Szczodre Gody, święto posiadające swój odpowiednik w całej Europie (np. Yule Log), a z którym ściśle związany jest dawny bóg zaświatów - dawca bogactwa (a więc i prezentów) protoplasta św. Mikołaja. Na tym tle wyraźnym odpowiednikiem Nyji jest południowosłowiański bóg podziemi, szczególnie serbski i chorwacki starzec Badnjak. W wigilię zwaną tam badnią do dziś obrzędowo palona jest sękata kłoda wyobrażająca brodę/głowę Badnjaka, patrona bydła, bogactwa i płodności (kłoda to dawniej także centralny element germańskiego Yule Log). Postać Badnjaka najczęściej wiązana jest przez badaczy z wedyjskim wężem głębin Ahi Budhnją, a co interesujące obrzędowy kołacz/chleb poświęcony serbskiemu Badnjakowi przyozdabiany był wizerunkiem węża i zwał się Njiwa ("pole", identyczny źródłosłów posiada nordycki bóg morza Njord od ie. "patrzeć ku dołowi"). Obrzędową rolę Badnjaka pełnił w Polsce Podłaźnik (a obecnie choinka) i prawdopodobnie sękacz / dziad, analogicznie jak francuskie polano bożonarodzeniowe, ciasto wyobrażające kłodę jako brodę starca.
          • madohora Re: Mity greckie-Hera 08.02.25, 12:52
            Rozpatrując postać boga podziemi jakim jest Nyja oraz zakres jego kompetencji należy pamiętać, że w wierzeniach ludowych, ale także w staropolskich legendach herbowych, takie znaczenia jak woda, głębiny, moczary, jaskinia, loch, a nawet las i noc w przypadku opowieści mitycznej stanowią formę bramy do podziemi lub dosłownie pełnią rolę metaforycznego wyobrażenia zaświatów. Stąd popularni do dziś łęczycki Boruta i kaliski Rokita, zwani diabłami polskimi, pojawiają się najczęściej właśnie w takich okolicznościach (tu również polscy wodnicy Rokita, Rokicki, Wierzbicki, Łoziński). Z kolei w inkulturacji chrześcijańskiej dawnego boga zaświatów na terenie Polski wyraźnie zastępują św. Wojciech i błogosławiony Bogumił wykazując się takimi cechami jednoznacznie chtonicznymi jak patronowanie wędrówce dusz, bogactwu, hodowli bydła, wyraźnym związkiem z wodami, rytualnej dekapitacji, wędrówce w łodzi opatrzonej głową smoka, ludowym konotacjom astrologicznym, potrójnej postaci (cecha pana zaświatów) i wielu innych. Na szczególną uwagę zasługuje tu hagiograficzny wątek ukrycia głowy św. Wojciecha w dziupli będąc niemal identycznym do podania o ukryciu w dziupli posągu wolińskiego Trygława (boga wiązanego przede wszystkim ze sferą podziemi), zbieżność ta wręcz zdumiewa. Przywołać tu można także trójgłowego Borutę pod postacią czarnego konia czy trójgłową laskę sędziowską z Kurzelowa uważaną za przykład trwania wątków pogańskich w sztuce gotyku.
        • madohora Re: Mity greckie-Hera 08.02.25, 12:56
          Odnośnie wzmiankowanej świątyni w Gnieźnie, z łacińskiego terminu, który w różnych edycjach dzieła brzmi illis –"owym" lub illi –"owemu", nie do końca można wnioskować, czy poświęcona była bogu Niji, ogółowi opisanych wcześniej bogów, czy może duszom przodków. Pozostałe źródła, wiązane przez badaczy z postacią Nyji głoszą:
        • madohora Re: Mity greckie-Hera 08.02.25, 12:58
          „Zabraniajcie również klaskań i śpiewów, w których wzywa się imiona bożków Lado, Yleli, Yassa, Tya [oryginalnie: tija], a które się zwykło odprawiać podczas Zielonych Świąt.”[3] (Statua provincialia breviter -1420 r.)
        • madohora Re: Mity greckie-Hera 08.02.25, 13:02
          Co szczególne, Nija pojawia się również w wydanym przed kroniką Długosza, około 1440 roku Traktacie o ortografii polskiej autorstwa Jakuba Parkoszowica, polskiego językoznawcy i gramatyka, profesora i rektora Akademii Krakowskiej:
        • madohora Re: Mity greckie-Hera 08.02.25, 13:03
          Fakt ten sprawił, że nawet Aleksander Brückner, tak hiperkrytyczny w stosunku do pozostałych postaci panteonu opisanego przez Długosza, w tym przypadku dopuszczał możliwość istnienia kultu tego boga.[6] Co prawda, dwie pierwsze miana – Tija (Statua provincialia breviter) i Ya ya (Sermones per circulum anni Cunradi) nie są w pełni zbieżne z mianem Niji, jednak występują w podobnym miejscu w zapisach, obok tych samych imion pozostałych bóstw i dlatego badacze tematu, jak prof. L. Kolankiewicz, czy prof. J Strzelczyk uznają je za zniekształconą lub oboczną formę Niji.[7]. Późniejsze zapisy Macieja z Miechowa ("Plutonem uocauerunt Nya" – "Plutona nazywali Niją"[8]; Kronika Polaków, 1521r.) oraz Marcina Kromera ("Chwalili tedy Polacy i narody insze słowiańskie za bogi... Nyą... Długosz... spomina, że w Gnieźnie stał kościół Nyej albo Plutonowi na cześć poświęcony..."[9] O pochodzeniu i czynach Polaków ksiąg trzydzieści, 1555 r.) powtarzają imię Niji, nie wnoszą jednak nic nowego do przekazu Długosza. Zacytowania wart jest jednak w szczególności przekaz Macieja Stryjkowskiego, polskiego historyka, poety i dyplomaty, renesansowego podróżnika, który w Kronice Polskiej, Litewskiej, Żmudzkiej i wszystkiej Rusi, wydanej w Królewcu w 1582 roku, pisze:
      • madohora Re: Mity greckie-Hera 24.01.25, 23:47
        Na terenie Polski spotykamy pospolicie przede wszystkim sosnę, rzadziej, głównie w południowym rejonie kraju, świerk. Nazwa świerka na sporej części Słowiańszczyzny jest żeńska (np. błrs. ëлка - jołka, chor. smreka), a drzewo to uznawano za symbol życia, długowieczności i początku nowego cyklu wegetacyjnego / rocznego, powiązany z ideą żeńskości (u Serbów posadzenie świerka przy domu wiąze się z urodzeniem się w nim jedynie dziewczynek) i dziewictwa (zrąbany świerk lub sosnę kładziono kiedyś na grobach ludzi młodych, zmarłych przed ślubem). Nadzwyczaj dobrze przystaje to do dziewiczego charakteru Dziewanny. Niemcy widzą w świerku uosobienie ducha lasu, co dotyczyło chyba i Słowian, na gałeziach świerkowych (lub sosnowych) wisieć bowiem miały kołyski dzieci leśnych duchów. Zarówno u Słowian zachodnich, jak i wschodnich, świerk ma charakter obrzędowy i przenosi funkcje ochronne. Jak u nas pojawia się w obrzędzie topienia Marzanny i wnoszenia Gaika, tak na Ukrainie podczas Kupalnocki (wespół z Marą - Marzanną), dla ochrony przed istotami demonicznymi. Morawianie chronią natomiast gałęziami świerkowymi zasiewy przed gradobiciem i burzą. [83] Identyczne znaczenia przypisuje się sośnie, drzewu długowieczności i wiecznego życia (u Serbów także odwagi, wytrzymałości i zwycięstwa), która służyła na Rusi do rzeźbienia posągów bogów i budowy stosów pogrzebowych. Podobnie w Polsce, sosna pojawiała się w obrzędowości pogrzebowej, ale i w Gaiku oraz rózdze weselnej, wykupywanej przez starostę weselnego od druchen, co wskazuje na łączenie jej z ideą dziewczęcej niezależności, "dziewictwa". Pierwsze kościoły budowano z drewna sosnowego lub kryto sosnowym gontem, co jak wydaje się, wiąże się z przeniesieniem nań symboliki świętego gaju w którym rosły sosny. Ludowe teksty podkreślają smukłość młodej sosny, porównywanej z młodą dziewczyną, a jej żywica wykorzystywana była do obrony przed wrogami.[84] Pojawia się zresztą jako drzewo życia w pieśniach i kolendach: "Stoi sosna śród podworca, holeluja, holeluja, / Na tej sośnie, twój pożytek rośnie, / A w spodecku becka smoły, / A w środku jare pscoły, / A na wierchu stery koła, / W każdym kole po sokole…".[85] Reprezentowanie życia, ale i powiązanie z zaświatami, obrona, związki z duchem lasu, obrzędami wiosennej równonocy i letniego przesilenia, wszystko to wskazuje na sosnę / świerk, jako drzewo wymarzone dla naszej bogini. Nic dziwnego, że w polskich wsiach gałązkami świerczyny ozdabiano woskowe świece przygotowywane na dzień Matki Boskiej Gromnicznej.[86] Nie byłaby w tym wyjątkiem, sosna bowiem była świętym drzewem Kybele, Artemidzie natomiast poświęcano jodłę.[87] Na cześć Kybele ustawiano w Rzymie na Kapitolu, oczyszczone z większych gałęzi i przystrojone kwiatami i pasmami wełny drzewko tego gatunku. Podobnie, sosnowy wieniec wieńczył głowę Diany, a samo drzewo uważano za dziewicze.[88] Co jednak w takim razie z dziewanną (Verbascum L.)? Czy możliwa jest podwójna identyfikacja botaniczna bogini?
      • madohora Re: Mity greckie-Hera 19.02.25, 11:19
        Bóg Nyja
        Nyja - bóg zaświatów, dawca bogactwa (por. Pluton i Weles), opiekun i przewodnik dusz, to jedyna (obok bogini Dziedzileli) postać Olimpu Długosza zaakceptowana przez hiperkrytycznego Aleksandra Brücknera. A to za sprawą (znanej temu badaczowi) niezależnej wzmianki Jakuba Parkoszowica[34] oraz polskim porzekadłom ludowym "pójdziesz ty do Nyje" i "bydlić w Nyi"
    • madohora Re: Mity greckie - Atena 05.03.08, 12:48
      Atena

      Wieczno dziewica
      Ojca oblubienica
      Do walki ciągle staje
      I wciąż podbija nowe kraje

      upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/f/f3/Athena_ciste.jpg
    • madohora Re: Mity greckie-Atena 05.03.08, 12:49
      Atena

      Podobno nojmondrzejsza frela
      Warto innych jakich wiela
      Ino czymu durch wojuje
      I tym mieczym wymachuje
      • madohora Re: Mity greckie-Atena 05.03.08, 13:37
        Atena

        Atena już kiedy się urodziła
        Inaczej niż wszyscy na świat przychodziła
        Wyskoczyła raźno z Zeusa głowy
        W pełnym rynsztunku do walki gotowym.
        Zeus najbardziej na świecie
        Pokochał ją wśród innych dzieci.
        Ona epokę bardzo wyprzedziła
        Jak z Renesansu ludzie taka była
        Zajmowało ją rzeczy krocie
        I rzeźbiono ją nieraz w złocie.
        Ateńczykom łaski rozdaje
        Gdy świętują Panatenaje
        Fidiasz poświęcił jej pracę
        Z gałązką oliwną – nie inaczej
        Ptaka sowę jej poświęcono
        Bo podobno była uczoną
        • madohora Re: Mity greckie-Atena 24.01.25, 23:40
          Grecy i Rzymianie spalali jej wysuszone łodygi, umaczane w łoju lub wosku, jako pochodnie, m.in. pogrzebowe, zapewne z powodu przypisywanych roślinie właściwości apotropeicznych.[30] Stąd stosowana u nich na dziewannę nazwa Candela regia, "Królewska świeca / pochodnia" (od łac. regia– "królewska" oraz candela– "świeca, sznur pomazany woskiem"), ideowo zbieżna do ludowej, angielskiej: Our Lady's Candle– "Świeca Naszej Pani [tj. Matki Boskiej]".[31] W związku z tym, wysoce prawdopodobne wydaje się wyprowadzanie jej polskiej nazwy od ie. dei-ṷ-, di-ṷ-"lśnić się, świecić, błyszczeć",[32] czyli z ie. *di-"świecić, jaśnieć", dającego podstawę imieniu Diany (w Niemczech zwana jest m.in. Himmelsbrand– "Płomień Niebios"). Przypadek obocznej, bułgarskiej nazwy dziewanny – belizna, od psł. bělъ– "jasny, błyszczący, czysty, biały" (st.ind. bhāla– "blask", stnord. bāl– "ogień, stos") potwierdzałby zasadność tej tezy. Co warto zauważyć, odpowiadające naszym dziwożonom, słoweńskie bele žene - „białe kobiety”, których miano utworzono od psł. bělъ, kontynuują znaczenie rdzenia *di-"świecić, jaśnieć".[33] Według legendy związanej z Górą Triglav, mieszkają one w Dolinie Jezerskiej, chroniąc ubogich wędrowców od lawin, deszczu i gradu, podobnie jak podhalańskie boginki czy bułgarskie samodivy.
      • madohora Re: Mity greckie-Hiakintos 05.03.08, 13:40
        Hiakintos

        Rośnie na polach skromny kwiat fioletowy
        I nikomu nawet nie przyjdzie do głowy
        Że ten kwiatek gdzieś za zielonej łące
        Z Mitologią grecką się przecież łączy.
        Żył sobie Hikatinos w greckiej dolinie
        I po cichu kochał się w bogu Apollinie.
        Lecz tak za dziełem wyroczni się stało
        Że przyjaciół Apolla nieszczęście spotykało
        Bawili się oboje w dysku rzucanie
        I na drodze Apolla Zefir stanie.
        nie wiadomo czy z czystej złości
        A może po prostu z głupiej zazdrości
        Swym tchnieniem tak sprawił,
        Że Apollo niechcący Hiakintosa zabił.
        Nie pomogło żadne sztuczne oddychanie
        A hiacynt na zawsze na łące zostanie.
      • madohora Re: Mity greckie - Muza 05.03.08, 13:41
        Muzy

        Muzy dziewice z orszaku Apolla
        Do innych sztuk każda jest skora:
        Kaliope zwana też Pięknolicą
        Pieśni bohaterskiej oblubienicą
        Rylec i tabliczkę trzyma w ręku
        I zawsze jest pełna wdzięku
        Klio mówią o niej, że sławę niesie
        Po Grecji i po całym świecie
        Zwoje pergaminu trzyma w ręce
        I historię opisuje w podzięce.
        Euterpe dla niej zawsze jest wiosna
        Bo ta Muza jest bardzo radosna.
        Wesoła chodzi wciąż po świecie
        Wiersze nam pisze i gra na flecie
        Następna zowie się Taleją
        I ludzie często przy niej się śmieją.
        Czasem Rozkoszną ją zwą
        Bo ona opiekuje się komedią.
        Melpomene na sztuce i śpiewie się zna
        Lecz jej domeną jest tragedia
        Nie jest muzą okrutną
        Ale maskę trzyma smutną
        Zaś muza Terpsychora
        do tańca zawsze skora
        Ludzi tańcem zabawia
        I na wielkiej lirze gra.
        Erato na małej cytrze
        Łzę z oka nam wydrze
        Miłością nas wzrusza
        A to zawsze gra w duszach
        Polihymnia się zasłania
        Daleka od radości i kochania
        Ona do modlitwy śpieszy
        I psalmami ucho cieszy.
        A na koniec jest Urania
        To Niebiańska panna
        Globus ma na dłoni
        Do astronomii nas goni.
      • madohora Re: Mity greckie-Artemida 05.03.08, 13:42
        Artemida

        Artemida zwana też Dianą
        Była Apollona siostrą ukochaną.
        Trochę się odwróciły role w rodzinie
        Bo Artemida z polowania słynie
        To ona po lasach biega za dzikami
        To ona na nie poluje z nimfami
        I jak w Olimpii ogłoszą zawody
        To ona staje przy ludziach młodych.
        Wędrowcami się też opiekuje
        I przysięg małżeńskich pilnuje.
        A jeszcze wcześniej ją posądzano
        Że też nosiła Hekate miano
        Lecz ta bogini długo nie żyła
        Ona czarownice i śmierć hołubiła
        Lecz Artemida od tego daleka
        I chodź taka dobra na swój ślub nie czeka
        Odczuł to boleśnie, w niej zakochany
        Młodzieniec piękny Akteonem zwany
      • madohora Re: Mity greckie-Hermes 05.03.08, 13:43
        Hermes

        W naszej dobie gdzie pieniądz jest świętym
        Hermes byłby pewno najlepszym asystentem.
        Bez notesu, komórki, laptopa i bez organizera
        Biega i chodzi. Wszystko pamięta. Jasna cholera!
        Zleceń i zadań od Bogów lista strasznie długa
        A Hermes wciąż pracuje i nawet okiem nie mruga.
        Dodatkowo jak ktoś wojuje, ktoś coś wymusi
        To Hermes w dobrej wierze godzi kaduceuszem
        Jednak jak patrzymy na dziennik i widzimy co się ścieli
        Trudno już się dziwić, że on także patronem złodziei.
      • madohora Re: Mity greckie-Hefajstos 05.03.08, 13:48
        Hefajstos

        Wśród dziecinnych zabaw, a może później
        Zajrzeliśmy przypadkiem z dziećmi do kuźni
        Tam buchał ogień, młoty bardzo hałasowały
        To czeladnicy pod okiem mistrza pracowali.
        Wszyscy wysocy, opaleni i tacy barczyści
        Że z zazdrością na nich patrzą kulturyści.
        I jak jeden mąż, bez koszuli tam stali
        A promienie ognia zda się ich lizały.
        Takimi oczami do dziś widzę Hefajstosa
        Chociaż już kaleką opuścił niebiosa.
      • madohora Re: Mity greckie-Afrodyta 05.03.08, 13:50
        Afrodyta

        Afrodyta na Cyprze wynurzyła się z piany
        Kto na nią spojrzał był w niej zakochany
        Ale jak to zwykle z miłością bywa
        Chociaż bogini też nie była szczęśliwa
        Pierwszym jej wybrankiem był Adonis młody
        Razem z nim świtem biegała na łowy.
        Lecz on był śmiertelny – nieszczęście się stało
        Adonisa, stado dzików na śmierć rozszarpało
        Potem z chwilowego kaprysu czy woli Zeusa
        Do małżeństwa z Hefajstosem ją zmuszał.
        Oni tak przeciwni jak ogień i woda
        Hefajstos zgorzkniały, ona wiecznie młoda
        Nie mogli szczęściem oboje się cieszyć
        Hefajstos myślał, że Zeus chciał go ośmieszyć
      • madohora Re: Mity greckie-Eros 05.03.08, 13:50
        Eros

        Czasem nam w życiu nieźle namąci
        Gdy jego strzała gdzieś się zaplącze
        I zamiast złączyć dwa serca kochane
        On powoduje kochanków rozstanie
        Chociaż strzały miłości rozdaje
        Na jego miłość serce się kraje.
        Psyche to była jego wybranka
        Zdradziła ją ciekawość pewnego ranka
        Afrodyta zesłała jej zgryzotę i mękę
        Jednak Eros dawał wsparcie i wyrękę.
        W końcu się Zeus nad nimi ulitował
        I wesele na Olimpie im sprawował
      • madohora Re: Mity greckie-Ares 05.03.08, 13:51
        Ares

        Do dzisiaj przetrwali nam Aresi
        I chociaż to się w głowie nie mieści
        To siądźcie tam gdzie są żołnierze
        Co oni nam naopowiadają w dobrej wierze
        Czasem człowiek już się w domysłach gubi
        Czy on gdzieś walczył, czy wojnę hołubi
        Ale jak dojdziesz gdzieś na koniec świata
        I spotkasz czasami jakiegoś jego kamrata
        Ten także swoją opowieść o walce snuje
        I jakoś by połączyć te wątki to czegoś brakuje
      • madohora Re: Mity greckie-Faeton 05.03.08, 13:54
        Faeton

        Jak każdy młodzian czasem się buntuje
        I ojcu spełnienie życzeń swych nakazuje
        Ojciec zapatrzony w swojego jedynaka
        Zgadza się myśląc, że prośba będzie byle jaka
        Jednak Faeton dość wysoko mierzy
        Na ojca rydwanie chce niebo przemierzyć
        Przysięga złożona, co mu pozostaje
        Ale rad i ostrzeżeń bez liku mu daje
        Lecz konie Heliosa to rącze rumaki
        Pogubił lejce, woźnica byle jaki
        Dzisiaj się mówi, że to Faetona dzieło
        Że ras ludzkich na świecie aż tyle się wzięło
      • madohora Re: Mity greckie-Selene 05.03.08, 13:56
        Selene

        Gdy noc zapada to na nieba scenę
        Wchodzi Bogini co ją zwom Selene
        I gdy świat cały do snu się kładzie
        Ona ciągle sprawdza czy wszystko tkwi w ładzie
        Nie wiem co ci grecy tak się lubowali
        Że wszystkim nieszczęśliwą miłość zwiastowali
        Może tak im bliżej do ludzkiej niewoli
        Kiedy nieśmiertelnych też serce zaboli.
        I tak też Selene trochę przerażona
        Kochała śpiącego snem wiecznym Endymiona
        I zaklęć nad nim mówiła bez liku
        Lecz ten młodzieniec wciąż spał po cichu
      • madohora Re: Mity greckie-Endymion 05.03.08, 13:57
        Endymion

        A ciekawe jakby to zabrzmiało
        Że Endymionowi strasznie się chrapało
        I słychać go było w całym greckim świecie
        No i jego jasiek pod głową go gniecie
        Już zażył no – spę no i inne leki
        A ten jego sen wcale nie jest lekki
        Spod kołderki ciepłej stopy mu wystają
        I jakieś trawki w te nogi go dźgają
        Jeszcze na dodatek śnią mu się koszmary
        I jest nieszczęśliwy, chociaż nie jest stary.
      • madohora Re: Mity greckie-Hestia 05.03.08, 13:58
        Hestia

        Hestia za opiekunkę domu i ognia uchodziła
        Ona do ślubu młode panny prowadziła
        Jak dzisiaj w ogień wesoły się patrzy
        Niejeden w nim Hestię może zobaczy
        Jak ktoś wyjeżdżał to modły wznosił
        I o opiekę w podróży tę Boginię prosił
        Powiedzenie przetrwało, tam gdzie ruskie klimaty
        „Usiądźmy przed podróżą, napijmy się herbaty”
        A jak z podróży już się szczęśliwie wróciło
        To też do Hestii modły zanosiło.
        I jeszcze jedno ten mit zarządził
        Mógł dotknąć ogniska – kto w życiu pobłądził
        Dawało mu nietykalność, dopóki w świątyni to było
        Do dziś przetrwało to prawo jako „prawo azylu
      • madohora Re: Mity greckie-Pan 05.03.08, 13:59
        Pan

        Dzisiaj już nikt nikomu nie wzbrania
        Zagrać melodię na Fletni Pana
        A kto muzykę chodź trochę czuje
        Wie o czym tutaj deliberuję
        Tak smutek bywa przedstawiany
        Gdy ktoś nieszczęśliwie zakochany
        A chociaż muzykę Pan pięknie czuje
        To mu w wyglądzie dużo brakuje
        Ma krótkie różki i koźle kopyta
        A z tyłu grzbietu wystaje mu pyta*
        No, jego wygląd nie jest nadobny
        On do naszego diabła jest podobny
        I nie wiem na co komu przyszło
        Bo mnie się podobał w Fauście Mefisto
      • madohora Re: Mity greckie-Dionizos 05.03.08, 14:00
        U nos kożdy pijok mo czerwony nos
        Ciekawe czy taki mioł tyż Dionizos?
        On wiecznie pił i orgie wyprawioł
        I po pijoku som z sobom rozprawioł
        Dionizos był Panem ziemi i winnicy
        Cenili go bardzo wszyscy rolnicy
        On po świecie łaził, radość ludziom dowoł
        I winne gałązki wszystkim rozdowoł
        Ale go lubili Ci jego kamraci
        Bo jak ktoś stawio to pić się opłaci
        Choć Dionizos to był straszny luzak
        Niy było przymusu „lorneta i meduza”
      • madohora Re: Mity greckie-Asklepios 05.03.08, 14:01
        Asklepios

        Asklepios był synem boga Apolla
        I że taka była Apollona wpla
        Wychowywał go Centaur Chejron
        I nagle się dokonał jakiś przełom
        Uczył Asklepiosa jak zioła się zbiera
        Wiedział jak różne mikstury dobierać
        On ludzi z chorobą walczyć uczył
        Jednak wskrzeszania też nie wykluczył
        To ludzi i Bogów trochę mierziło
        Bo porządek świata nam zakłóciło
        Zeus się poczuł trochę wzgardzony
        A więc ciskał w niego pioruny
        I tak od pioruna Asklepios zginął
        I chociaż wiek Grecji tamtej przeminął
        Ludzie Asklepiosa nie zapominali
        I jednak jego kultu nie zaniedbywali


        Do dzisiaj na przychodniach, aptekach, wciąż
        Znajduje się laska dookoła której wije się wąż
      • madohora Re: Mity greckie-Nemezis 05.03.08, 14:02
        Nemezis

        Każdy na nas kiedyś pewno to powie
        Że różni na świecie bywają bogowie
        Nemezis rządzi naszym przeznaczeniem
        Raz okrywa twarz uśmiechem a to znowu cieniem

        Jednak jak to czasem w naszym życiu bywa
        To Nemezis jest zawsze sprawiedliwa
        A ja teraz wam trochę poprawię morałów
        I powiem co się mojemu znajomemu stało

        Prowadził firmę, dobrze mu się działo
        I z pracownikami też dość dogadywało
        No cóż to nie były żadne jakieś dziwy
        Był dość szanowany bo był sprawiedliwy

        No i prowadził tę firmę dobrze mu się działo
        Ale raz zawołał, że to jeszcze mało, mało, mało!!!
        No i chyba wtedy się zeźlili bogowie
        I co było dalej, zaraz wam opowiem

        Najpierw miał wypadek, no cóż źle się stało
        I to go na chwilę trochę stonowało
        Lecz wrócił do pracy, znowu się zakręcił
        Ale że wciąż mało znowu zaczął męcić

        I nikt go nie okradł, nic się też nie stało
        A jemu klientów ciągle ubywało
        No i jak to bywa, jak to się tak plecie
        Jego firmy nie ma już w biznesu świecie

        Dalszej historii już wam nie opowiem
        Bo to jego sprawa co zrobią bogowie
      • madohora Re: Mity greckie-Hypnos 05.03.08, 14:02
        Hypnos

        Hyopnos opieką nas otacza sporą
        Czasem wieczorem, czasem inną porą
        Mówią, że jak ktoś się żyć boi czasami
        To on takich ludzi otula śpiączkami
        On nam marzenia senne po trochu rozdaje
        Jeden śni, że pojedzie gdzieś w dalekie kraje
        Innemu śni się ciągle tylko praca, praca, praca
        Bo on myślami do pracy wciąż wraca i powraca
        A ja tak teraz myślę co jest w naszym umyśle
        Że był taki prorok co nam przyszłość wyśnił
        Edgar Cayse on się chyba nazywał
        I to co mu się śniło to zaraz spisywał
        Nie wiem czy uwierzycie to co między wierszami
        Te jego przepowiednie się podobno sprawdzały
        Do dzisiaj nad tym głowią się uczeni
        Jak nasza przyszłość może być
        sennym marzeniem?
      • madohora Re: Mity greckie-Ejrene 05.03.08, 14:03
        Ejrene

        Ciekawe jak do tego ta imion teoria?
        Irena istniała w mitologii od pierwszego dnia
        I tak jak Irenę różnie nazywają
        Tak i na nią na świecie różnie gadają
        Najbardziej znana, bo międzynarodowa
        Gdy ktoś PAX wypowiada we słowach
        Frieden tak Niemcy go wypowiadają
        Gdy o pokoju na świecie śpiewają
        Paix tak znowu z francuska brzmi
        Gdy nie ma wojen między ludźmi
        Mir to wszyscy przecież znają
        I nawet u nas tak żartobliwie gadają
        No w Polsce wiadomo, zwie się pokojem
        Tak więc, że Ejrene zniknie tego się nie boję
      • madohora Re: Mity greckie-Mojry 05.03.08, 14:04
        Mojry

        „U prząśniczki siedzą jak Anioł dzieweczki
        Przędą sobie przędą jedwabne niteczki
        Kręć się kręć wrzeciono, wić się tobie wić…”
        A jedna z nas stwierdzi kiedy przeciąć nić
        Dużo roboty też z nami mają
        I tymi nićmi stale zarządzają
        Każda musi pilnować, gdy nadejdzie pora
        Albo tę nić przeciąć, albo nas jeszcze wysłać do doktora
        I chociaż są miłe i tak urodziwe
        To żadne życie się im nie wyśliźnie
        Ale jak ktoś spróbuje zrobić to przedwcześnie
        Nie wiem czy usłyszy swe żałosne pieśnie
        Bo:
        „U prząśniczki siedzą jak Anioł dzieweczki
        Przędą sobie przędą jedwabne niteczki
        Kręć się kręć wrzeciono, wić się tobie wić…”
        A jedna z nas stwierdzi kiedy przeciąć nić
      • madohora Re: Mity greckie-Orfeusz i Eurydyka 05.03.08, 14:05
        Orfeusz i Eurydyka

        Orfeusz z Eurydyką tak bardzo się kochali
        Że nigdy nawet na chwilę się nie rozstawali
        Ale jak to zawsze w życiu wielu z nas bywa
        Czasem wielka miłość też nie jest szczęśliwa
        Musiał Orfeusz swą panią na chwilę zostawiać
        No i Aristajos chciał się z nią zabawić
        Uciekała po łące bardzo przestraszona
        I gdy już się wydawało, że amanta pokona
        Upadła gdzieś wśród kwiatów na łące
        I w tej trawie wąż jadowity ją ukąsił
        Odeszła do Hadesu, bo śmiertelna była
        Cały świat i duszę Orfeusza żałoba ukryła
        Lecz gdy osoby są ze sobą bardzo szczęśliwe
        Można dokonać tego co jest niemożliwe
        I tak Orfeusz odwagi sobie nie poskąpił
        I do drzwi bram piekielnych przystąpił
        A śpiewem popartym ptaków chórem
        Opowiadał o krzywdzie z lutni wtórem
        Tam minął Charona i psa Cerbera
        Który tylko słuchał i ciekawie spozierał
        Ujęła wszystkich skarga Orfeusza
        I już Hades Eurydykę z piekła wypuszcza
        Lecz mówi do niego: „Mężu ku przestrodze
        Nie wolno ci się za siebie obejrzeć w tej drodze
        Bo jak chociaż raz się za siebie zobaczysz
        To z mojej i swojej woli Eurydykę stracisz”
        I szedł Orfeusz przed siebie, dzielnie maszerował
        Bo w sercu te słowa ciągle pielęgnował
        Lecz zaszedł już daleko aż do piekła bramy
        I myśli spojrzę chociaż raz, jestem zakochany
        I chociaż powoli swoją głowę odwraca
        Widzi jak się Eurydyka powoli zatraca
        I sam został na ziemi, tam gdzie piekła bramy
        I po świecie wciąż chodzi bo jest zakochany
        I smętne pieśni, smutne wciąż śpiewa
        O swojej miłości co już nieszczęśliwa
      • madohora Re: Mity greckie-Tanatos 05.03.08, 14:05
        Tanatos

        Tanatos greckie dusze odprowadza
        Odbiera je po śmierci u bram cmentarza
        I aby przeszły pomyślnie przez granicę świata
        Czasem jak Hermes na skrzydłach po nie przylata

        W naszych wierzeniach nie ma Tanatosa
        Dla nas to jest śmierć i jej atrybut kosa
        I te dusze co stoją u cmentarza bramy
        I czekają aż ktoś im przyjdzie na zmianę
      • madohora Re: Mity greckie-Temida 05.03.08, 14:06
        Temida

        Boginią sprawiedliwości przecież jest Temida
        Ona do dzisiaj pracuje i w sądach bywa
        Jej kult przetrwał od starożytności
        I do dzisiaj jej kult w całym świecie gości
        Jej figury, jej rzeźby do dzisiaj stawiają
        I na jej konto wyroki wydają
        Bogini przepaską ma oczy przesłonięte
        Bo wyroki nie mają być ludzkie ale święte
        W tym wszystkim przecież o sprawiedliwość chodzi
        A więc nie każdemu taki sąd dogodzi
        Jeszcze są apelacje, różnie odwołania
        I inne środki do wykorzystania
        Chociaż mówią, że ona bardzo sprawiedliwa
        To czasem mylny wyrok też jej się wyda
        No cóż kiedy była sama upilnować umiała
        Teraz za dużo ludzi już pozatrudniała
        A trzeba być dobrym szefem w takim interesie
        Bo nie wiadomo co podwładny przyniesie
      • madohora Re: Mity greckie-Nike 05.03.08, 14:07
        Nike

        Nike ma stałe miejsce u wieszcza
        Bo ona zwycięstwo nam obwieszcza
        Ale jak to także na świecie bywa
        Jest w tym zwycięstwie bardzo sprawiedliwa
        I chociaż ją z senatu w Rzymie wyrzucili
        Potem już na całym świecie pomniki postawili
        I nawet w naszej stolicy, w Warszawie
        Stoi pomnik Nike, na skwerku, na trawie
    • madohora Re: Mity greckie 05.03.08, 13:17
      Atena

      Z tą boginią debiut literacki miałam
      W podstawówce opowiadanie o niej napisałam
      Moja nauczycielka do łez się wtedy uśmiała
      Ale wypracowania, już mi nie oddała
    • madohora Re: Mity greckie 05.03.08, 13:18
      Muzy

      Piękny młodzieniec, utalantowany
      A wkoło Muzy – jego dworu damy
      Apollo siedzi samotnie na Parnasie
      A Muzy pracują do dzisiaj – zda się.
    • madohora Re: Mity greckie - Posejdon 05.03.08, 13:20
      Posejdon

      Posejdon morzami rządzi
      Czasym pomogo jak ktoś zabłądzi
      Czasym trójzymbem w skały uderzo
      Wiatry i sztormy nom namierzo
    • madohora Re: Mity greckie 05.03.08, 13:20
      Hades

      Zarzucają mu brak urody
      I to, że nie jest już młody
      A z Zeusa jakiegoś wyroku
      Żyje w piekieł mroku
    • madohora Re: Mity greckie- Hermes 05.03.08, 13:21
      Hermes

      Hermes chłopczyk ze skrzydłami
      Ciągle lata z przesyłkami
      Dzisiaj już konsorcjum ma
      Zwie się chyba DLH
    • madohora Re: Mity greckie - Dionizos 05.03.08, 13:21
      Dionizos

      A Dionizos nam jest bliski
      Bachanalia, odaliski
      Choć nie bawi się fraszkami
      Ciągle lata ze flaszkami
    • madohora Re: Mity greckie-Herakles 05.03.08, 13:22
      Herakles

      W dobie bezrobocia dostał „umowę zlecenie”
      I od razu stanął na biznesowej scenie
      Dwanaście prac mu wyznaczyli
      I za każdą z osobna zapłacili
      Ciekawe czy rachunki wystawiał z VAT-em
      Zyskał czy stracił więc na tym?
      A co na to Sanepid, skarbówka, chora kasa?
      Przecież Herakles nie był na wczasach
      Może posłali mu jakąś kontrolę
      A on cicho zaklął; „O ja pier……olę”
    • madohora Re: Mity greckie-Edyp 05.03.08, 13:23
      Edyp

      Edyp chodził z miasta do miasta
      I pilnował by to nie była Jokasta
      Bez wiagry ale wyposzczony
      Pierwszą, lepszą wziął za żonę
      To dla Freuda nie lada gratka
      Matka – żona, żona – matka
    • madohora Re: Mity greckie - Odyseusz 05.03.08, 13:24
      Odyseusz

      Wszystkim wmawiał, że wojna była
      A jego Penelopa po prostu znudziła
      Niby po całym świecie durch krążył
      Tam się dziś spóźnił, tu zaś nie zdążył
      Tak jak my wszyscy gdy biyda gniecie
      Szukoł se szczynścia we wielkim świecie
    • madohora Re: Mity greckie - Narcyz 05.03.08, 13:24
      Narcyz

      Narcyz tyż się chcioł znolyźć w niebie
      Bez to zapatrzył się som w siebie
      Mysioł, że niy ma nic piykniyjszego
      Chyba zboczeniec jakiś był z niego?
      • madohora Re: Mity greckie - Narcyz 05.03.08, 13:26
        Narcyz

        Legynda inno tako plecie
        Że Narcyz niy był som na świecie
        On nad tom wodom straszenie sie tropił
        Bo tam brat-bliźniok mu sie utopił
      • madohora Re: Mity greckie - Syzyf 05.03.08, 13:26
        Syzyf

        Berga od sztajgra dostoł
        I pod gorom już zostoł
        Co ta berga kulnoł pod gora
        To się zerwała jakoś wichura
        Śmiejom się z niego dzieci
        Bo kamień zaś na doł leci
        I tak jak perpetum nobilie
        Powtarzo to przez wszystkie chwile
      • madohora Re: Mity greckie - Midas 05.03.08, 13:27
        Midas

        Jak wiater kłos zboża lekko poruszy
        Usłyszysz: „Król Midas mo ośle uszy”
        I jeszcze zasłynął takom gupotom
        „Wszystko co pomacom to mo być złoto”
        Dobrze jest czasym forsa mieć
        Ale tyż czasym trzeba coś zjeść
        A potem łaził i kloł jak cholera
        Na tego całego Poliszynela
      • madohora Re: Mity greckie - Perseusz 05.03.08, 13:28
        Perseusz

        Perseusz na Olimpie się nudził
        Spodobali mu się ludzie
        Na ziemi nieraz stawał
        I nasze problemy poznawał
        Chciał nam zapewnić szczęście
        I ogień przyniósł w prezencie
        Ale Zeus pan na włości
        Doczepił się do prawa własności
        I tak sobie w ramach kary
        Przykuł Perseusza do skały
        Wszyscy o tym chyba wiedzą
        Sępy mu wątroba jedzą
        Sprzedał ludziom swoją dusze
        I teraz cierpi katusze
      • madohora Re: Mity greckie - Europa 05.03.08, 13:29
        Europa

        A ta cało bogini Europa
        Po prostu niy miała chopa
        A to była jeszcze tako pora
        Że w Grecji niy było tyż wibratora
        I teraz Zeus w reklamie fiko
        I woło: „Wskocz na byka”
      • madohora Re: Mity greckie - Tyfon 05.03.08, 13:30
        Tyfon

        Do gwiazd sięgał głową
        I dziwną wyróżniał się budową
        Skrzydła miał u ramion
        I zamiast palców sto smoczych łbów
        Zamiast nóg skłębione żmije
        Że coś takiego gdzieś żyje?
        Z oczu płomienie mu buchały
        A jego płuca jak lew ryczały
        Trudne zadanie Zeusa czekało
        Bo do boju z nim stawał śmiało
        Ja k w końcu pokonał go po latach
        Powstała Etna na końcu świata
      • madohora Re: Mity greckie - Góra Olimp 05.03.08, 13:31
        Olimp

        Olimp to wielgachno gora
        Jak pójdziesz rano, niy dojdziesz do wieczora
        Tam te Bogi za stołym siedzom
        Nektar pijom, ambrozja jedzom
        Zeus co jakiś czos kombinuje
        I jakoś narada zwołuje
        A jak niy siedzi na naradach
        Szuko baby co mu bydzie rada
        Skarży sie, że żona mo hetera
        Kiero by wytrzymała tyla co ta Hera?
        Codziynie kaj indzi śpi do ranka
        W kożdy stronie mo kochanka!
        Jak mu kiero niy jest rada
        To se robi maskarada
        Czasym zamiynio się w byka
        I z Europom po lasach fika
        Czasym złotym dyszczym leje
        A Dafne się wtedy śmieje
        Lecz brzemienne w skutki gratki
        Kaj niy spojrzysz jakieś dziatki
      • madohora Re: Mity greckie - Deukalion i Pyrra 05.03.08, 13:32
        Deukalion i Pyrra

        Zeus podobnie tak jak w naszej wierze
        Zły był, że ludzie lekceważą pacierze
        Chciał jeszcze szansę dać swoim owieczkom
        Ale choć się starał wszystko jakoś przeszło.
        Myślał jak można ludzi okrutnie ukarać
        By w końcu dla niego zaczęli się starać.
        Przez ileś długich dni i przez ileś nocy
        Wziął wszystkie wody, co w jego mocy
        Na ziemię powódź straszliwą zesłał
        Wszyscy zginęli. Lecz on nie przestał
        A jednak gdzieś tam w wodnej kipieli
        Dwaj staruszkowie skądś ocaleli.
        Płynęli w łódce, niczym w łupinie
        Modląc się, że może ten potop minie.
        W końcu po jakimś upływie czasu
        Dopłynęli do gór Parnasu
        A że bardzo pobożni oboje byli
        Rady wyroczni więc zasięgnęli
        I usłyszeli: „Moje drogie dziatki
        Rzucajcie za się kości swojej matki”
        Pyrra się trochę krygowała
        Bo słów wyroczni nie zrozumiała
        Jednak Deukalion biegły w myślenia sztuce
        Odrzekł: „A ja kamienie za siebie rzucę
        Przecież kamienie ziemia zrodziła
        A w nich tkwi jakaś magiczna siła”
        Tak jak powiedział, zrobił od razu
        Całe zastępy wyrosły z głazów
        A w ludziach była kamienna siła
        Bo „Matka – Ziemia” ich porodziła
        Kiedy przez lata się urządzali
        Z czasem o bogach zapominali
        Przykro też było bogu Zeusowi
        Ale nowego potopu nie sposobił.
      • madohora Re: Mity greckie - Epimeteusz i Pandora 05.03.08, 13:33
        Epimeteusz i Pandora
        Za czasów Kronosa ludzie dobrze żyli
        Miód złoty jedli i mleko Amaltei pili
        Lecz przyszły na nich ciężkie czasy
        Gdy się zmieniły rządy na Parnasie
        Gdy na Olimpie Zeus już zasiadał
        To Prometeusz ogień mu wykradał
        On chciał by greccy ludzie prości
        Zaznali ciepła ale też miłości
        A Zeus wale nie taki aż święty
        Wszędzie tropił zdrady i podstępy
        A jak już wykrył, że ktoś jest przeciw
        To zaraz karał te swoje dzieci
        I na Prometeusz sposobów szukał
        I razem z bogami Pandorę utkał
        Każda z bogiń coś w darze jej dała
        A posagu zamkniętą puszkę dostała.
        Wygnał Pandorę mądry Prometeusz
        Lecz na jej wdzięki się skusił Epimeteusz
        Chociaż braćmi oboje byli
        Jednak za bardzo się różnili
        Prometeusz zawsze z radą śpieszył
        Epimeteusz – mądrością nie grzeszył.
        Pojął za żonę piękną dziewicę.
        Ale narodom zrzedły szybko lice
        Bo Pandora, jak każda kobieta
        Chciała wiedzieć co w darze ma
        Nieroztropnie puszkę otworzyła
        I wszystkie plagi na nas wypuściła.
        I odtąd ludzi na wszystkie sposoby
        Dręczą smutki, nędze, troski i choroby
      • madohora Re: Mity greckie - Filomen i Baucis 05.03.08, 13:34
        Filomen i Baucis

        Zeus chciał poznać co sądzą ludzie
        Więc się podróżą na ziemię trudził
        Z Hermesem razem tak wędrowali
        I do różnych domostw zaglądali
        Ktoś ich przepędził, odmówił gościny
        Psami ich poszczuł znowu kto inny.
        Aż doszli gdzieś do końca świata
        A tam przycupnęła niewielka chatka
        Tam dwóch staruszków ubogich żyło
        Lecz zaraz dla gości się uwinęło
        Na stół wyjęli wszystko co mieli
        I razem z gośćmi przy stole siedzieli
        Zeus siedział i oczom nie wierzył
        Oboje biedni a jednak szczerzy
        Wszystkich ludzi postaci pozbawił
        A na tym miejscu świątynię sprawił
        I kapłanami Filomen i Baucis zostali
        I długo jeszcze bogom posługiwali
        A gdy już przyszedł ich życia kres
        Tam gdzie żyli dziwne drzewo jest
        Niby dwa drzewa, jeden mają pień
        Strudzonym podróżnym dają cień
      • madohora Re: Mity greckie - Arachne 05.03.08, 13:35
        Arachne

        Arachne ziemianką była
        Lecz pięknie rzeczy robiła
        Przepiękne bajki tkała
        Lecz się przechwalała.
        Atenie, jak każdej kobiecie
        Nie przepadło, że jest na świecie
        Ktoś kto się poważa
        I wielką boginię obraża.
        Na zawody ją wezwała
        I razem z nią tkała.
        Jednak na pracy Arachne
        Wydaje się że las pachnie.
        Atena się rozgniewała
        I wszystkie prace porwała.
        Dziewczyna się przestraszyła
        I na swoje życie targnęła.
        A Atena na siebie zła była
        I w pająka ją zamieniła.
        Odtąd Arachne dzień i nocą
        Macki pająka się pocą
        Bo tka przepiękne zwoje.
        A ja się pająków nie boję.
        • madohora Re: Mity greckie - Arachne 15.09.17, 12:09
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/wb/qa/5ixj/2HJODeT7XkTb2i9OMX.jpg
        • madohora Re: Mity greckie - Arachne 16.01.19, 22:52
          Zeus

          Władca na Olimpie siedzi
          I nad światem się biydzi
          Tylko czymu on jyden
          Ma żon ponad siedym
          • madohora Re: Mity greckie - Arachne 24.01.25, 23:50
            Co ciekawe, nazwa sosny u Słowian wywodzi się od określenia "szarości", co jest dziwne w powiązaniu z jej płomienną, czerwono-brunatną korą i zielonymi cały rok gałązkami. Najwyraźniej jednak przeniesiono na nią nazwę określającą zająca (prus. sasins– "zając", ind. śāśa-"zając", pochodzące od szarego ubarwienia, niem. Hase, "zając" i dawne hasan, "siwy") inny symbol wiosny i płodnych sił natury (patrz tzw. zajączek wielkanocny), co dodatkowo przemawia za jej obrzędowym znaczeniem. Zająca postrzegano na tarczy księżyca, nie tylko u nas, ale i np. w Indiach, gdzie księżyc to śāśanka. Obok konia czy wołu, był jednym z jego licznych, zwierzęcych wcieleń. W Grecji pozostawał atrybutem i epifanią bogini Artemidy, jak również stałym towarzyszem Hekate, z którą utożsamiano czeską Marzannę – Moranę, na Słowiańszczyźnie zaś "bydłem" ducha lasu i zoomorficzną postacią czarownicy![96] Estyn Evans pisał, że w części Irlandii zająca utożsamiano z postacią Caillach (a ogólnie u Celtów – składano w ofierze boginiom – matkom), przed rozpoczęciem żniw nawołując: „Dziś idziemy wypędzić ze zboża zające”.[97] Jak donosi Owidiusz, w rzymskich Floraliach obchodzonych między 28 kwietnia, a 3 maja wypuszczano na wolność zające i kozy. Święto to związane było z Florą, opiekunką wiosny, kwiatów i roślin, Juno Luciną lub z Ceres[98]. Trudno o lepszy symbol dla słowiańskiej pary "Marzanna - Dziewanna". Szczególnie, że imię Juno Luciny, czy Luciny (u rzymskiego poety Katullusa przydomka bogini Diany) łączyć się może zarówno z łac. lux, lucis– "światło", jak i z lucus -"święty gaj". Ten ostatni termin wywodzi się zresztą od pierwszego, być może z lucendo– "lśnić, błyszczeć", odniesionego do objetej drzewami polany, gdyż pokrewne, starogórnoniemieckie lôh również znaczyło "polana, święty gaj". Miejscami przebywania i ofiar dla leśnych duchów, takich jak samoviły były zaś, jak już nam wiadomo, leśne polany. Germańskie odpowiedniczki samovił, opiekunki lasu zwane huldrami, tańczące jak one pośród lasów i gór lub w wodach strumieni i jezior, posiadały zaś u Szwedów oboczną nazwę Tallemaj– "Sosnowych Pań". Podobnie jak nasze dziwożony czy samodivy, zdemonizowane, stały się dla purytańskich chrześcijan porywaczkami dzieci i uwodzicielkami młodzieńców. Co należałoby dodać, norweskie huldra znaczy "ukryta" i odpowiada niemieckiej Frau Hölle, czyli Holdzie, odpowiedniczce celtyckiej Cailleach i słowiańskiej Marzanny.[99] W ludowych wierzeniach germańskch bogini Holda staje zaś czasami na czele pochodu trzymających pochodnie zajęcy!
        • madohora Re: Mity greckie - Arachne 06.01.20, 18:48
          A kto to posprząta
        • madohora Re: Mity greckie - Arachne 25.01.21, 19:01
          http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/61SKPjJtAATKeVTRCX.jpg
        • madohora Re: Mity greckie - Arachne 25.01.22, 10:20
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/wd/qa/jcow/RYdgUwFaa5fXUy7G2X.png
        • madohora Re: Mity greckie - Arachne 30.01.23, 17:18
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/ckBD9NLF1cbzFRyxX.jpg
        • madohora Re: Mity greckie - Arachne 22.01.25, 13:28
          Kim w takim razie był polański Jassa / Jessa? Na pierwszy plan wysuwają się jego związki etymologiczne z pniem jas-, związanym z "jasnością", kojarzoną w pierwszym rzędzie z blaskiem niebios, boskością i władzą. W cyklu dobowym odpowiadała mu pora dnia od świtu do południa, co w obrębie roku przekłada się na okres wiosny z różnymi terminami świąt, począwszy od 1 marca (Nowy Rok - Usień), przez 23 kwietnia (św. Jerzego), do 27 kwietnia (święto Jarowita i Jaryły).
        • madohora Re: Mity greckie - Arachne 22.01.25, 13:30
          W dokonanej rekonstrukcji wybijają się zarówno wojownicze cechy Jassy / Jessy / Jasza, jak i jego związki z funkcją dostarczania dóbr, w pierwszym rzędzie pożywienia - zboża dla ludzi, a roślinnej paszy dla zwierząt. Ku jego czci odbywały się uczty ofiarne, zwykle wiosną, w pobliżu kultowych głazów z naturalnymi, miseczkowatymi wgłębieniami. Ponieważ uraniczny bóg, kojarzony ze wschodem i zachodem słońca, jak wedyjski Waruna (pan wód i strażnik zachodniej strony świata, o świcie jednak wyprowadzający z wód oceanu Słońce) zazwyczaj posiada związki z niebiańskimi wodami, oddzielonymi od ziemi kryształową kopułą, problemem do dalszych badań może być wykazanie wodnych cech Jassy / Jessy - deszczowych lub związanych z bieżącymi wodami ziemskimi, a nawet morzem. Związki z tym ostatnim przebijają się bowiem przez informacje o kaszubskim Jastrze.

          Grzegorz Niedzielski
          (25.09.2011

          www.bogowiepolscy.net/jassa-jessa-7.html
        • madohora Re: Mity greckie - Arachne 24.01.25, 13:46
          Omówienie licznych, w tym staropolskich źródeł historycznych wspominających boginię Dziewannę (lub jej odpowiedniczkę) oraz związany z boginią obrzęd powitania wiosny.
        • madohora Re: Mity greckie - Arachne 24.01.25, 13:48
          Jak wynika z przedstawionych powiązań - unikatowy polski/ludowy kult Matki Boskiej Gromnicznej uznać można za jeden z najważniejszych śladów pamięci o bogini Dziewannie (por. ziele dziewanny zwane "królewską świecą" i stanowiące dawniej podstawowy materiał do wytwarzania knotów do świec, przyozdabianie świec-gromnic gałązkami świerka i tym podobne). Wskazać można tu na szereg "światłonośnych", "leśnych-iglastych" i "wilczych" powiązań z: litewską boginią Žvėrūną, celtyckim świętem Imbolc i kultem bogini Brygid, boginiami Dianą (zwaną także Luciną) i dzierżącą pochodnię Artemidą, a także z symboliką innego święta - Dnia św. Łucji zastępującej tu kult dawnej, germańskiej bogini Lusse - odpowiedniczki rzymskiej Diany.
        • madohora Re: Mity greckie - Arachne 24.01.25, 13:53
          Jak się wydaje, Jan Długosz, poprzez utożsamienie z Dianą, czyni z lechickiej Dziewanny / Dzewany w pierwszym rzędzie "dziewicę", dokonując zarazem jej ideowej chrystianizacji, szczególnie że ma być zarazem "matroną", doskonale wpisując się tym sposobem w kult Najświętszej Marii Panny, dziewicy i zarazem matki Jezusa. Słowiańskie dziewica oznaczało jednak pierwotnie "miłą i młodą dziewkę, dziewczynę", następnie "kobietę niezamężną", a dopiero w dalszej kolejności "kobietę niewinną, seksualnie nietkniętą" - virgo intacta. Terminu dziewka – děvъka, zdrobniale děva / děvica używano zresztą w staropolszczyźnie również w znaczeniu "córka". Może stąd pojawiło się w Mater Verborum twierdzenie, że "deuana letnicina y perunoua dci" – "Devana, latonowa i perunowa córka". Pochodzenie tego terminu w języku polskim jest nie do końca jasne, chociaż Aleksander Brückner łączy go z pniem *dhei– "doić", Franciszek Sławski zaś z rdzeniem *děv-, który w polszczyźnie przekształcić się miał później w dziew-. Jego zdaniem, termin *děva wiąże się z czasownikiem *dojiti - "karmić piersią, ssać" i znaczył w źródłosłowie - "ssąca", chociaż mógł również znaczyć "mogąca karmić piersią" (F. Sławski, Słownik etymologiczny języka polskiego).
        • madohora Re: Mity greckie - Arachne 24.01.25, 13:55
          W wierzeniach ludowych z terenów południowej Słowiańszczyzny napotykamy bułgarską samodivę / samovilę - piękną, jasnowłosą boginkę w pozwalającej jej latać szacie z piór, żyjącą w odosobnionych, dzikich miejscach pośród gór i lasów. Zgodnie z opowieściami, samodivy były walecznymi boginkami, uzbrojonymi w łuk i strzały, dosiadającymi dzikich zwierząt, np. jeleni, obuzdanych wówczas żmijami. Cechowała je żywiołowa wręcz pasja miłosna, przenoszona na młodzieńców, których potrafiły czasami zamęczyć seksualnie na śmierć (zapewne tego samego dotyczą polskie opowieści o boginkach i rusałkach "załaskotujących" na śmierć chłopców; nb. termin łaskotać, łaskać oznaczał dokładnie "pieścić, delikatnie dotykać, głaskać" i jest spokrewniony z niem. lust –"pożądanie, pragnienie"). Pojawiały się na świecie wiosną i latem, szczególnie lubiąc święta Wielkanocne.[19] Widać tutaj charakterystyczną zbieżność ich postaci z łużycką Džiwicą, określaną jako "piękna niewiasta z łukiem i strzałami", a także istotny związek z wiosennymi świętami, w ramach których chodzono na Śląsku z Dziewanną, w innych zaś miejscach z Latkiem, czy Gaikiem. W wierzeniach bułgarskich waleczne samodivy strzegą usilnie miejsc swego zamieszkania. Dlatego też prowadzą często walki z wypasającymi owce pastuchami, co jest efektem wchodzenia zwierząt w szkodę na należące do nich polany.[20] Możliwe w takim razie, że analogiczną, wojowniczą, polską boginką, mieszkającą w porosłych lasem górach była legendarna Diana z Łysej Góry, o której czytamy w Nowych Atenach Benedykta Chmielowskiego:
        • madohora Re: Mity greckie - Arachne 24.01.25, 13:57
          Bułgarskiej samodivie odpowiada znana z folkloru małopolskiego dziwożona, pojawiająca się u Czechów jako divá žena, Ukraińców – diwa baba, a Hucułów – dykaja żena. Dziwożony zamieszkiwać mają górskie jaskinie, a opisywane są jako złośliwe, brzydkie i groteskowe postacie o karykaturalnie dużych piersiach, zarzucanych podczas pracy lub biegu na plecy.[23] Skąd taka odmiana postaci, w porównaniu z pięknymi, południowosłowiańskimi samodivami? Folklor bułgarski również wspomina o olbrzymich piersiach samodiv, jednak obdarzone nimi pozostają jedynie niektóre z nich, przede wszystkim te, które posiadają dzieci. Z kolei przypisywane dziwożonom podmienianie dzieci jaskrawo kontrastuje z wychowywaniem i karmieniem piersią przez zaprzyjaźnione samodivy chłopców, co w efekcie sprawia, że wyrastają na wielkich bohaterów (Królewicz Marko, Momčil junak itp.).[24] Przypomnijmy tu, że zarówno Diana, jak i Artemida były opiekunkami dzieci i kobiet. Najwyraźniej doszło tutaj do ostatecznej demonizacji postaci z dawnych wierzeń, które wcześniej dysponowały dwoma obliczami, zarówno strasznym, jak i pięknym.
        • madohora Re: Mity greckie - Arachne 24.01.25, 23:41
          Faktycznie, Artemidzie przysługiwały przydomki Πυρονια (Pyronia) - "Dawczyni Ognia" i Φωσφόρος (Fosforos)– "Światłonośna", ten ostatni wiązany z obchodami jej wiosennego święta w miesiącu Munychion, pomiędzy końcem kwietnia i początkiem maja.[45] Jak dowodzi prof. Ignacy R. Danka, pierwotnie nie łączono jej bynajmniej z księżycem, pozostającym w gestii bogini Selene, ale z wyobrażeniem "tej, która w ciemności nocy kroczy z płonącą pochodnią". Grecki geograf Pauzaniasz (ur. między 100 a 110 n.e., zm. po 180 n.e.) wspominał o posągach Artemidy niosącej pochodnię, a znana była również inwokacja do niej, głosząca "światło wszystkich, bogini niosąca pochodnię (...) nawiedzająca nocą"[46] Wyobrażano ją, jak białoruską rusałkę, w żółtej szacie i określano przydomkiem Άγροτέρη (Agrotera)– "Dzika, żyjąca na swobodzie". Wszystkie te cechy można przypisać i Dziewannie, szczególnie po utożsamieniu z rośliną o tej samej nazwie. Podobne dane posiadamy również w odniesieniu do rzymskiej Diany, poczynając od jej imienia, wywodzącego się z ie. *di-"świecić, jaśnieć", przez wyobrażenia wotywne z pochodnią w dłoni, po związane z nią letnie zwyczaje, w których kobiety nosiły w dłoniach płonące pochodnie. Podobnie jak Artemida, dziwożony oraz samodivy, także Diana preferowała, jako miejsce swego pobytu góry i święte lasy.[47] W przypadku trzeciej bogini - Brigit, jej główne święto, Imbolc, później zastąpione obchodami Matki Boskiej Gromnicznej (2 lutego), było dniem światła, w którym ogień i oczyszczenie przezeń (a także wróżby z płomienia świecy lub ogniska) grały wiodącą rolę. Zapalone świece i ogniska reprezentowały powrót ciepła i rosnącą moc Słońca, pod jaką przebiegną nadchodzące miesiące.[48] Sama Brigit, jak i późniejsza św. Brygida, wyobrażana w koronie ze świec na głowie, pozostawały paniami ognia. Jej imię, wiążące się, jak już wspominałem z pie. *bheregh-"wysoki, wywyższony, położony na wzniesieniu" (st.ang. beorg / beorh / biorh - "wzgórze, góra, kopiec, kupa kamieni, kurchan", st.irl. brigh– "góra"), można również kojarzyć z ie. *bherģ -"biały, jaśniejący"[49], co nawiązuje wyraźnie do koncepcji "jasnych" czy "łysych" gór o błyszczącym wierzchołku, jak porośnięta lasem, ale z jaśniejącym gołoborzem na szczycie Łysa Góra, na której mieszkała świętokrzyska Diana. Jak zauważa Eligia Gąssowska, nazwa Łyśca / Łysej Góry nawiązuje nie tylko do jej wyglądu ("łysej" - bezleśnej), ale i rdzenia łuk -łuczywo, oznaczającego „świecenie, jasność”.[50] Warto rozwinąć tę uwagę, gdyż pochodzące od nich łucz oznacza „światło, promień, blask“, a łuczyć to rzucać, trafiać [kamieniem, strzałą]. Niebagatelną rolę w nazewnictwie odgrywały tutaj zapewne i świąteczne ognie, cyklicznie palone na szczytach Łysych / Jasnych Gór.
          • madohora Re: Mity greckie - Arachne 19.02.25, 11:37
            7. Przywołana tu nazwa miejscowa - Świętomarz - nie jest przypadkowa. Jak zauważają językoznawcy Aleksander Brückner i Witold Taszycki Marza to pierwotny staropolski odpowiednik imienia Maria. Jadnak Marza to również jeden z wariantów imienia bogini Marzanny (w relacji Marcina Bielskiego) ponadto niezwykle zbliżony do wariantu podstawowego. Należy przy tym zaznaczyć, iż staropolska Marza była w wymowie zwalczana i dopiero w XVI wieku całkowicie wyparta przez bardziej "poprawną" Marię. Stąd właśnie nazwa kieleckiej Świętomarzy (dawniej Święta Marza), wywodzonej przez ks. Jana Wiśniewskiego - badacza regionu z obszaru diecezji sandomierskiej - od kultu bogini Marzanny (i inne nazwy miejscowe jak Nowe Marzy, Marzenin, Marzęcin, Marzęcino). W świetle niezwykłej żywotności obrzędów/pieśni (polskich, czeskich, słowackich) poświęconych bogini Marzannie, jak również licznych staropolskich relacji kronikarskich, powyższe zbieżności trudno uznać za przypadkowe.
          • madohora Re: Mity greckie - Arachne 19.02.25, 11:39
            9. Symbolika towarzysząca bogini Marzannie należy do wyjątkowo bogatej. Oprócz wymienionych już powyżej - wieńca, ubioru panny młodej, korali, złotego jabłka, zżętego zboża i złotego klucza - wyodrębnić można następujące związane z Marzanną rośliny i zwierzęta: przede wszystkim jabłoń, pierwotnie najwyraźniej święte drzewo tej bogini, następnie mrozoodporna marzana barwierska, której korzenia używano do uzyskiwania barwy czerwonej oraz kwitnąca na biało marzanka wonna, roślina jadalna o działaniu uspokajającym (co interesujące używano jej analogicznie jak chmielu, w charakterze przyprawy do piwa) i również mrozoodporny wrotycz pospolity zwany maruną, marunką, kusą maryną, roślina o znaczeniu obrzędowym i magicznym, ponadto o działaniu psychoaktywnym, umieszczana obowiązkowo w wiankach dla Matki Boskiej Zielnej. Zwierzę związane z Marzanną to przede wszystkim gęś, w wierzeniach ptak symbolizujący waleczność i odwagę, następnie żmija, której odpowiednikiem/partnerem pozostaje męski Żmij. Na koniec zauważyć można iż wyobrażenie Marzanny wykonywano w Polsce nie tylko ze słomy zbożowej ale również konopi siewnej.
          • madohora Re: Mity greckie - Arachne 19.02.25, 11:41
            "Dianie natomiast, uważanej według wierzeń pogańskich za niewiastę i dziewicę zarazem, matrony i dziewice oddawały cześć przez składanie przed jej posągami wieńców. Rolnicy zaś i prowadzący gospodarkę rolną czcili Cererę, na wyścigi składając jej w ofierze ziarna zbóż. (...). A jako że państwu Lechitów wydarzyło się powstać na obszarze zawierającym lasy i gaje, o których starożytni wierzyli, że zamieszkuje je Diana i że Diana rości sobie władztwo nad nimi, Cerera zaś uważana była za matkę i boginię urodzajów, których dostatku kraj potrzebował, przeto te dwie boginie: Diana w ich języku Dziewanną [Dzewana] zwana i Cerera zwana Marzanną [Marzyana] cieszyły się szczególnym kultem i szczególnym nabożeństwem."
          • madohora Re: Mity greckie - Arachne 19.02.25, 11:44
            Widać tutaj wyraźnie, że imiona Marzanny i Dziewanny wiązać należy z obrzędem wcześniejszej pory roku, niż w przypadku bóstw znanych nam ze wzmiankowanych statutów synodalnych, wyklinających ich imiona w związku z Zielonymi Świątkami. Wątpliwości budzi natomiast podane przez Długosza pochodzenie zwyczaju topienia Marzanny szczególnie, że według jego słów topiono by również i Dziewannę, czego nie potwierdza żadne późniejsze źródło etnograficzne. Biorąc pod uwagę podany przez prof. Leszka Kolankiewicza fakt, że Statuty prowincjonalne w skrócie pochodzące z XV wieku, zakazywały "zabobonnego zwyczaju wynoszenia w niedzielę Iudica, czyli Białą Niedzielę, obrazu zwanego śmiercią i rzucania go następnie w błoto"[3], należy uznać podaną przez Długosza genezę zwyczaju za próbę wchłonięcia obrzędu przez Kościół (poprzez nadanie mu interpretacji ideologicznej czy też pseudohistorycznej). Warto zwrócić uwagę na fakt, że w Czechach rytuał uznawano od dawna za relikt pogański, a statuty kościelne groziły w połowie XIVw. ekskomuniką uczestnikom wczesnowiosennych obrzędów wywożenia i niszczenia kukły zwanej Śmiercią, które nadal kultywowano[4]). Wcześniejsze od kroniki Długosza statuty biskupa poznańskiego Andrzeja Łaskarza (ur. 1362, zm. 1426 r.) podobnie głoszą: "Zabrońcie również, aby w niedzielę Laetare, czyli w 'Białą Niedzielę', zachowywali zabobonny zwyczaj, nosząc pewną kukłę, którą nazywają śmiercią, którą rzucają potem do błota – ponieważ tego rodzaju postępowanie nie jest wolne od zabobonu."[5] Chociaż imiona Dziewanny i Marzanny nie zostały w nich wymienione wprost, to tożsamość opisanych zwyczajów z obrzędem znanym z późniejszych opisów etnograficznych, zwanym "topieniem Marzanny" jest oczywista.
          • madohora Re: Mity greckie - Arachne 19.02.25, 15:09
            Staroczeska nota do Mater Verborum (średniowieczny słownik szwajcarski z XIII wieku), z której to korzystał między innymi Andrzej M. Kempiński opracowując hasło Marzanna (Encyklopedia mitologii ludów indoeuropejskich), głosi zaś: "Morana, Ecate, triuia vel uoctiula, Proserpina"[12] - "Morana, Hekate, troista [dosłownie "należąca do rozstajnych dróg, trójdrożna", tytuł Hekate] albo nocna, Prozerpina". Morana to czeska odpowiedniczka Marzanny, identyfikowana tutaj z grecką Hekate i rzymską Prozerpiną ("wyłaniającą się/wypełzającą" w odniesieniu do uprawy zboża; nb. wypełzanie można wiązać również z obrazem węża/żmii, odnoszącym się do ludowego zaśpiewu "Śmierć się wije u płotu, szukając kłopotu", kojarzonego z obrzędem topienia Marzanny). Imię Marzanny pojawiać się będzie ponadto w licznych zapisach etnografów z XIX i XX wieku, co dowodzi żywotności obrzędu, a zatem i jego wagi. Powrócę do nich w dalszej części artykułu, tymczasem ważniejsza pozostaje odpowiedź na pytanie o źródła jego pochodzenia.
          • madohora Re: Mity greckie - Arachne 19.02.25, 15:12
            W wielu śląskich wioskach postać Śmierci traktowana jest najpierw z szacunkiem, po czym zdziera się z niej szaty i wrzuca do wody klnąc przy tym albo rozrywa się ją na kawałki na polu. Następnie młodzież wybiera się do lasu, ścina małą jodełkę, odziera ją z kory i zdobi festonami zieleni, papierowymi różami, pisankami, kolorowymi szmatkami i tym podobnym. Przyozdobione drzewko nazywa się Latem albo 'majem'. Chłopcy chodzą z tym drzewkiem od domu do domu śpiewając okolicznościowe piosenki i prosząc o podarunki. (...) Czasami przynoszą również z lasu ładnie przybraną lalkę, którą nazywają Latem, Majem lub Narzeczoną. W Polsce nazywają ją Dziewanną, boginią wiosny.
          • madohora Re: Mity greckie - Arachne 19.02.25, 15:21
            Ponownie więc powracamy do tożsamości Cailleach i Brygit, jak Dziewanny i Marzanny. Najwyraźniej więc w analogicznych, pogańskich obrzędach należy szukać pierwowzoru słomianej kukły polskiej Marzanny / Marzany, zwanej też lokalnie Mořeną, Mařeną, Marą, Mařiną, Mařaną, Moraną, Maréną, Marcą, Mařoską (na terenach Czech), Moreną, Marejną, Marmorieną, Murieną, Mumurieną, Mamuriena (Słowacja), Mareną (Ukraina), Marą (Białoruś / Bułgaria / Chorwacja), czy Marinką (Rosja).[23] Podobna, w zwyczajach litewskich spalana na przedwiośniu, słomiana kukła zwana była Morė.[24] Czeskie mura łączy się z dialektowym, węgierskim (najprawdopodobniej słowiańskiego pochodzenia) murva, ukraińskim merva– mierzwą, czyli splątaną, zmiętą słomą, materiałem dość znaczącym, skoro Marzanna miała być boginią czczoną przez uprawiających zboże rolników, a jej wyobrażenie najczęściej wykonywano ze snopka słomy (lub innej rośliny uprawnej – np. konopii). Porównanie z Marsem, co uczynił Joachim Bielski (Zwali tego bałwana Marzana, tak bym rzekł, że to był bóg Mars, jako Ziewana Diana), jeszcze bardziej wzmacnia te związki, podnoszone później przez A. M. Kempińskiego, czy W. N. Toporowa. Mars pozostawał bowiem pierwotnie bóstwem rolniczym (noszącym imiona – Marmor, Mamers, Mamurius Veturius), a nie patronem wojny. Na Śląsku pojawiał się zresztą obok żeńskiej Marzanny również męski Marzaniok
          • madohora Re: Mity greckie - Arachne 19.02.25, 15:24
            Rzeczywiście, jeśli przyjrzeć się uważnie obrzędowości związanej z tzw. "topieniem Marzanny", możemy zauważyć jej ścisły związek z roślinnością. Kukła wykonana była najczęściej ze suchej słomy, pozostałej po zżęciu zboża (a więc jego uśmierceniu). Niewykluczone, że pierwotnie był to ostatni zżęty snopek, jak w przypadku irlandzkiej cailleach, przechowywany uroczyście w izbie, w którym mieszkał przez zimę duch zboża, u nas – matka zboża, np. żytnia matka jak zwano na Kaszubach południcę, chroniącą uprawy przed zniszczeniem, w innych rejonach Polski (Warmia, Mazury, Śląsk) zwana również żytnią babą, czy pszeniczną matką.[27] Z kolei Dziewannę reprezentowało przynoszone z lasu zielone drzewko, Latko lub Maj, ucieleśniające wiosenny rozkwit mocy dzikiej natury, kojarzącej się z obfitością roślinności, jej bujnością i rozkwitem. Dlatego u Długosza Marzanna jest boginią rolników, a Dziewanna panuje nad lasami, co nie wydaje się w takim rozumieniu żadnym wymysłem kronikarza, lecz podaniem ogólnie znanych w jego czasach prawd. O fundamentalnej jedności obu bogiń świadczyć się wydaje również tradycja wschodniosłowiańska. Tam, podobna para pojawia się z okazji obchodów letniego przesilenia: "W wilję św. Jana (wilia letniego przesilenia) sporządza się ze słomy figurę Kupały i ubiera się ją w suknie kobiece, zawiesza na szyi naszyjnik, a na głowie kładzie wianek z kwiatów, po czym ścina się drzewo i ozdobiwszy je wstążkami ustawia się w jakimś zawczasu obranym miejscu. W pobliżu tego drzewa, które nazywają Marena (Zima lub Śmierć), umieszcza się słomianą figurę oraz stół zastawiony wódkami i mięsiwem. Rozpala się potem ognisko, przez które skaczą parami młodzi mężczyźni i dziewczęta ze słomianą figurą. Następnego dnia zdejmują ozdoby z figury i drzewa i wrzucają je do potoku."[28] Co charakterystyczne, Kupała jest rodzaju męskiego, podobnie jak inne obrzędowe wyobrażenie – Kostroma, z którego w analogicznym obrzędzie środka lata, na jego koniec zdzierano szaty i ozdoby, a następnie wrzucano do rzeki.[29] Widać tutaj również przejście od żeńskiej do męskiej formy bóstwa (jak w przypadku śląskiego Marzanioka), co może wywodzić się z czasów, gdy mężczyźni przejęli od kobiet prace związane z uprawą zbóż. Związek obrzędu i Śmierci - Mareny z letnim przesileniem pochodzi natomiast z powiązania jej ze szczytowym punktem roku, od którego zaczyna się schyłek lata i śmierć roślinności. Ma on ją powstrzymać i opóźnić, czy wręcz odrodzić. U swych początków rytuały takie, związane ze śmiercią i zmartwychwstaniem, wskrzeszeniem przyrody, należałoby jednak wiązać w pierwszym rzędzie z okresem przedwiośnia i wiosny.
          • madohora Re: Mity greckie - Arachne 19.02.25, 15:31
            Co też może się okazać istotne, na Rusi marieną zwano purpurowy barwnik, a polskie i czeskie marzena, morzena, stosowano ogólnie w znaczeniu „czerwonego ziela”, tj. używanego do barwienia na czerwono tkanin. Maruna, marunka, marona natomiast, to z kolei „ziele czarodziejskie”. Nazwy te odwołują się przede wszystkim do dwóch gatunków. Pierwszym z nich jest marzanna (Rubiaceae Juss.). Marzana barwierska (Rubia tinctorum L.), rosnąca nad wodami, to roślina z rodziny marzanowatych, z której kłącza wytwarzano czerwono-purpurowy barwnik. Marzana jest rośliną mrozoodporną i jako taka bardzo dobrze nadaje się na ziele poświęcone zimowej bogini. W purpurowym płaszczu (takim, jaki można uzyskać przy barwieniu marzanną barwierską), stojąc na wozie, wśród ludności celtyckiej ukazywała się bogini Morrigan, której imię, "Pani / Królowa Zmór", odpowiada w źródłosłowie według jednej z interpretacji (od mor- śmierć, oraz rig – władza) Marzannie. Podobna jej, polska "morowa dziewica" również poruszała się na wozie, wsuwając do domów przez drzwi lub okna czerwoną chustę, zwiastun śmierci – moru.[44] Należałoby ponadto zwrócić uwagę na przytulię lub marzankę wonną (Galium odoratum), roślinę o działaniu uspokajającym, dzięki zawartej w niej kumarynie. Co ciekawe, w Niemczech używno jej jako przyprawy do piwa, analogicznie jak chmielu. Przytulia właściwa (Galium verum L.) z tej samej rodziny roślin, zwana była u Słowian wschodnich kamiołą, kałysalnikiem, którą to nazwą określano również boże drzewko - bylicę.[45] Drugim gatunkiem rośliny zwanym maruną, marunką, kusą maryną, jest wrotycz pospolity (Tanacetum vulgare L.) z rodziny astrowatych, podobnie jak marzanna barwierska, całkowicie mrozoodporny. Na terenach nadnarwiańskich był obowiązkowo umieszczany w wiązankach święconych na dzień Matki Boskiej Zielnej (15 sierpnia). Natomiast średniowieczne i renesansowe przekonania przypisywały marunie moc przywracanie sił na wiosnę, czyniąc z niej roślinę kultową i leczniczą, spożywaną obrzędowo, w postaci koszyczków kwiatowych zapiekanych w cieście.[46] Kwiatostany wrotyczu zawierają w istocie, podobnie jak ziele piołunu (Artemisia absinthium) i bylicy pospolitej (Artemisia vulgaris), psychoaktywny tujon, mający ponadto działanie odrobaczające, w większych ilościach mogący jednak wywoływać zatrucie. Również nazewnictwo ludowe niektórych polnych ziół wskazuje na związki z Marzanną - np. Świętej Marzy ślaz.
          • madohora Re: Mity greckie - Arachne 19.02.25, 15:33
            Tak te królewnę Pan Jezus wziąn ze świętym Piotrem i wsadzili ja do tego kotła, do ty
            gorący wody. I gotowała się ta królewna w tym kotle [Kazał Pan Jezus wyjąć kości z kotła]...
            przykrył te kości i modlili się oba ze świętym Pietrem... I królewna wstaje już zdrowa.
            Ta żaba powiéda: mój kochany... zawrej tę wodę w nim [kociołku]... woda zawrała... weź mie,
            włóż mnie w te wodę [wtedy zamieniła się w piękną pannę]
          • madohora Re: Mity greckie - Arachne 19.02.25, 15:35
            W rekonstruowanym micie Marzanna otwiera złotymi kluczami drzwi dla Jerzego, czyli w istocie dawnego boga płodności.[54] Funkcję tę pełnił w okresie przedchrześcijańskim Jarowit, na terenie Polski zapewne Jasz/Jessa (o czym więcej tutaj), na wschodzie - „włóczący się po całym świecie” Jaryło, bóg o charakterystyce uranicznej, zapładniający Ziemię. Łączy to jeszcze mocniej Marzannę z dniem 25 marca – Matką Boską Roztworną. Opisany już obrzęd wielkanocny wiązał się więc u źródeł z wiosenną równonocą i dokonującym się podczas niej procesem odrodzenia (odmłodzenia) świata, podczas której Marzanna, bogini uśpionej natury, zimy i śmierci, przemieniała się w Dziewannę, uosobienie rozkwitającego zielenią życia i lata. Następuje wówczas uwolnienie ducha roślinności, szczególnie zboża, na co wskazuje fakt, że w niektórych rejonach Polski w dzień Matki Boskiej Roztwornej rozwiązywano w stodołach snopy, gdyż panowało przekonanie, że gdyby tego nie zrobiono, nie urodzi się zboże.[55] Rozrywanie na polu kukły Marzanny, co miało miejsce w pewnych wariantach obrzędu, miało podobne znaczenie. Po pierwsze łączyło się z przemianą staruchy – wiedźmy (Marzanny) w dziewiczą pannę (Dziewannę), podobnie jak czarna ziemia odradza się po zimie okrywając młodą zielenią, po drugie – zniszczenie związanego snopka słomy lub słomianej kukły jest jednoznaczne z uwolnieniem mieszkającego w nim ducha – Matki Zboża, teraz, od zasiewu do żniw strzegącego na polu przyszłych plonów. Przypomnę tutaj celtyckie staruszki - wiedźmy Caillech ("zasłonięte", "zakapturzone"), które potrafiły w jednym momencie przemieniać się w młode i urodziwe dziewczęta. Caillech nazywano ponadto ostatni snopek zboża zebrany podczas żniw i uformowany w ludzką postać.[56] Obraz polskiej bogini, odpowiedniczki Cailleach, jaki wyłania z powyższych rozważań, niezwykle dobrze odpowiada czeskiej Moranie, utożsamianej przecież z mroczną, grecką panią śmierci i czarów, dzierżącą klucze do podziemnych zaświatów Hekate. Jednak Długosz utożsamia Marzannę z Cererą, dobroczynną panią urodzaju. Dlaczego?
          • madohora Re: Mity greckie - Arachne 19.02.25, 15:38
            Cerera czy Hekate?

            Dylemat, z kim należałoby porównać Marzannę, z Hekate - panią ciemności i widm (jakże dobrze odpowiadających słowiańskiej etymologii terminów wywodzących się od rdzenia mor-), czy matką zboża, jaką była Cerera jest dość złudny, jeśli przypomnimy korzenie tej drugiej postaci. Cerera, zwana również Ceres, o czym dzisiaj się z reguły zapomina, była nie tylko dawczynią obfitych plonów i ogólniej - płodności ziemi (jej imię wywodzi się od łac. creo - "tworzę"), ale pierwotnie również władczynią świata pozagrobowego, zaświatów zamieszkiwanych przez dusze umarłych.[57] Łacińskie Ceres odpowiada greckiemu Kēres, czyli Kerze – żeńskiemu demonowi śmierci, siostrze Mojr – Parek, uosabiającej przeznaczenie i przedstawianej w postaci niewiasty o kłach i pazurach dzikiego zwierzęcia. Hekate, pani mroku, świata podziemnego i czarów, w czasach klasycznych stała się podobnie złowrogą postacią, jednak wcześniej była bardziej życzliwą i pomocną w trudnościach, miała też swoje jasne oblicze, w postaci łączonej z nią Artemidy, odpowiedniczki naszej Dziewanny (według niektórych interpretacji Hekate to pierwotnie przydomek Artemidy). Posiada tym samym Artemida - Hekate podwójne oblicze, jako Pani Życia i Śmierci.
          • madohora Re: Mity greckie - Arachne 19.02.25, 15:40
            Dlatego również obrzędy agrarne tak ściśle wiążą się z obrzędami kultu przodków, duchów zmarłych. Do nich rolnicy zwracają się z modlitwą, prosząc o błogosławieństwo i pomoc w pracy.[61] Nie ma więc w istocie żadnego rozdźwięku między identyfikacją Marzanny z Hekate i zarazem z Ceres, obie bowiem wskazują na tę samą boginię, akcentując jedynie inne jej aspekty. Nie ma również potrzeby prowadzenia sporu, czy Marzanna jest postacią Matki Ziemi, pani zboża, czy też bóstwem śmierci, w istocie zawiera bowiem wszystkie wymienione aspekty.
          • madohora Re: Mity greckie - Arachne 19.02.25, 15:42
            Nie jest to przy tym związek incydentalny, ale występujący wszędzie tam, gdzie zachowały się pieśni „marzanie” - na Śląsku, Słowacji, w Czechach:

            „Mařeno [Marżeno] krasna, kaj si huśi pasła?
            Pod kepečkem z robenečkem, ež se zema třasła,
            aby trava rustla, trava zelena, ež po kolena.
            A vy devečky, vijte venečky
            z modrej fijalenky, z biłej ružičky”,

            „O, marzanno krasna, / kajú ty gęsi pasła?”,

            „Mařena, Mařena, na oleji smažená
            (...) A ty panno krásná, kdes ty husy pásła?”,

            „O mařano krasna radaś gesi paswa”.
          • madohora Re: Mity greckie - Arachne 19.02.25, 15:44
            Skoro z zapisu Długosza wiemy, że Marzanna miała być boginią płodności i ziemi, podobną Cererze – Demeter, to warto przypomnieć, że ze źródeł ruskich wiadomo, że u Słowian zachował się do późna prastary kult Matki Ziemi. W źródłach staroruskich znana jest jako Matь Syra Zemla– „Matka Wilgotna Ziemia”. Bardzo długo, zachowały się trzy związane z nią zwyczaje – układania na ziemi noworodka, grzebania, miast palenia, jak w przypadku osób dorosłych – dzieci, oraz układania na ziemi chorych i umierających. Na Matkę Ziemię zwykło się również na Rusi przysięgać, posypując równocześnie jej grudką głowę. Wiosną, aż do 25 marca (wg kalendarza juliańskiego) lub 7 kwietnia (wg kalendarza gregoriańskiego) nie wolno było orać, grodzić i wbijać kołków, gdyż ziemia pozostawała wtedy brzemienna i wypuszczała swój płód – zboża, trawy i kwiaty. Podobnie, nie pozwalano dzieciom w tym okresie bić jej kijem, rwać trawy lub pluć na nią, co było grzechem wymagającym przeprosin. Podobne zwyczaje, zabraniające plucia na ziemię, czy poszturchiwania kijem, poświadczone są również dla obszaru Polski:
            „Gniewa się ziemia i trzęsie, kiedy ktoś przez zbytki lub nieświadomość kij przed sobą popycha, boli ją to widać, żaden więc rozsądny człowiek tego nie robi.”, „Także przy gniewnem spluwaniu na ziemię w chwilach uniesienia trzeba uważać, by jej nie obrazić.”.
            Ziemi składano na wiosnę, zakopując w ofierze, chleb, jaja lub kury, całowaną ją i odbywano dla wzmożenia płodności, akty seksualne na nagiej glebie, toczono po niej jaja, „aby była pełna” i tarzano się – „aby wywołać urodzaj”. Na jej związki ze śmiercią wskazuje zapisane w Krakowskim powiedzenie:
            „Ty będziesz ludzi rodziła i będziesz pożerała; co sama urodzisz, to sama zjesz, bo to twoje”, tak więc każdy musi po śmierci doń powrócić.
            Ponieważ Matka Ziemia jest zawsze czysta, dziewicza i prawdziwa bywało, że jej właśnie wyznawano przewiny. Pozostaje w ten sposób źródłem sprawiedliwości – znamy z zapisów folklorystycznych liczne, kierowane ku niej wezwania, proszące ją o „rozstąpienie się”. Wiele podań mówi o pochłonięciu przez nią, za przewiny, złego człowieka, zamku, młyna czy kościoła, w miejsce których powstaje zwykle jezioro:
            „...ziemia się nagle rozstąpiła, wytrysły cudowne wody i zalały na wieki księcia, z całym jego służalczym dworem”.
            Jednak ta sama ziemia również odradza – bywa, że z ciała zakopanego człowieka wyrasta drzewo, a w pewnej ludowej baśni z oddanych ziemi zwłok zwierzęcia powstaje młody chłopak. Ziemia potrafi również bronić osób wzywających jej pomocy, szczególnie pokrzywdzonych i biednych. Wyraźny jest również związek między ziemią, zbożem (nazywana jest na wzór Bogurodzicy – „Chleborodzicą”) a uprawiającym ją człowiekiem. Człowiek pozostaje synem ziemi, jest z nią nierozerwalnie zrośnięty, jego krew to sok ziemi, z niej wyrasta, jak drzewo korzeniami i do jej łona powraca. Stąd świętość jej grudki, przesiąkniętej krwią, potem i łzami swoich synów, zabieranej w woreczku przy wyjeździe z kraju.[72] Jej deifikacja była tak mocno osadzona w słowiańskim kulcie, że po wprowadzeniu chrześcijaństwa, połączono z nią na Rusi postać Bogurodzicy, a w Polsce ludowy kult maryjny.
          • madohora Re: Mity greckie - Arachne 19.02.25, 15:49
            Nie jest to jedyna nazwa tego święta - istniały również inne: Śmierci / Zaśnięcia / Odpocznienia NMP[75]. Do dzisiaj zachował się popularny zwyczaj święcenia wieńców lub wiązanek kwiatów w to święto. Jeszcze do XIX wieku były to sporej wielkości snopki z ziół i zbóż.[76] Na niemal całym obszarze naszego kraju święto Wniebowzięcia NMP do dzisiaj wiąże się z dożynkami (ludowe przysłowie głosi: "Na Wniebowzięcie – pokończone żęcie"), w święconych wiankach i bukietach polnych kwiatów umieszczając kłosy zbóż. Podobnie w Rzymie, 13 sierpnia świętowano uroczystości ku czci Diany kojarzonej przez Długosza z Dziewanną, bogini lasów i pól, składając jej dziesięcinę z płodów ziemi.[77] "Zielnica" lub "równianka", jak nazywano przygotowaną na Matki Boskiej Zielnej wiązankę z każdego rodzaju zboża i innej rośliny uprawianej przez gospodarza. Wiązanka ta była następnie uroczyście przechowywana w izbie, a ziarna z niej używano przy zasiewie, jak również kładziono zmarłemu do trumny.[78] Ponownie wskazuje to na zakres władzy bogini zastąpionej przez Maryję, wiązanej ze zbożem, ale też śmiercią. Faktycznie, "zielnica" na święto Matki Boskiej Zielnej sporządzana była z "dożynka" czyli ostatniego, ubranego kwiatami snopka zboża, pozostawionego na polu "dla matki ziemi", aby "się nie pogniewała, że ją ze wszystkiego ogołocono".Powraca my tutaj znowu do identyfikacji bogini z celtycką Cailleach.
          • madohora Re: Mity greckie - Arachne 19.02.25, 15:52
            Bogini dosłownie wędruje po swojej ziemi – identycznie jak to czyniła grecka Demeter czy anatolijska Kybele. Na kultowym wózku, według pisanych relacji, obwozić miano również boginię płodności ze Ślęży, której sanktuarium, jak Czarnej Madonny z Jasnej Góry, mieściło się na szczycie wzniesienia.[83] Ma to związek z prastarym utożsamieniem bogini i góry. Taka właśnie forma kultu przetrwała później w formie ciągnących pośród pól, ludowych procesji z wizerunkiem Maryji (ludowej Marzy). Zastąpieniu Marzanny przez Maryję sprzyjało zresztą podobieństwo brzmienia imion. Badacz regionu diecezji sandomierskiej Ks. Jan Wiśniewski w monografii dekanatu iłżeckiego pisze, że nazwa miejscowości Świętomarz niedaleko Łyśca pochodzi od imienia bogini Marzanny: "Nazwa Świętomarzy, wioski leżącej w pobliżu Tarczka i Bodzentyna, pochodzi od nazwy bogini Marzany, czczonej u starożytnych Słowian, którzy po przyjęciu wiary świętej mianem tem z dodaniem Święta nazywali początkowo Matkę Boską (Długosz t. 1 str. 439)."[84]. Jak podaje, biskup krakowski Gedeon lub Gietka, herbu Gryf, założywszy w 1173 roku kolegiatę kielecką, przeznaczył dla niej dochody z wioski o nazwie Swyanthamarza.[85] Dodajmy tu, że stary, średniowieczny kościół w świętokrzyskiej Świętomarzy nosi wezwanie identyczne do wiązanej z Marzanną Katedry Gnieźnieńskiej – Matki Boskiej Zielnej. Wszystko to sugerowałoby ciągłość kultu bogini ziemi, śmierci i płodności - Marzanny, która schrystianizowana, stała się Maryją - Czarną Madonną, w średniowieczu zwaną jeszcze jakiś czas Marzą lub Świętomarzą. Podobnie było z łotewską boginią Mārą, według ludowych pieśni stałą towarzyszką najwyższego boga niebios, Dievsa. Co charakterystyczne, tylko jej przysługiwał w mitologii łotewskiej epitet svēta – "święta", była więc Svētą Mārą. Na Litwie odpowiada jej Marša, opiekunka krów, przyjmująca postać czarnego węża, kury lub owada
          • madohora Re: Mity greckie - Arachne 19.02.25, 15:57
            Matka Boska Zielna
            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/pjibulRGcgpkwOerX.jpg
          • madohora Re: Mity greckie - Arachne 19.02.25, 16:02
            udowych opowieściach Baba Marta pojawia się wraz z postacią męską, znaną jako Luty (a czasami również Styczniem, zapewne na podstawie podobieństwa pierwotnych, bułgarskich nazw tych miesięcy; styczeń to Sieczko, a luty – Malъk Sieczko), jej brat lub małżonek. Spór pomiędzy nimi, ujmowany jako niezadowolenie z jego seksualnej niewydolności lub pijaństwa[93], miał doprowadzić do zamarznięcia Baby Marty, wraz z jej kozami na Beljowym Wzgórzu. Według innej, bardziej szczegółowej wersji, doprowadziło do tego podarcie przez Babę Martę w złości swoich ubrań, przez co naga zamarzła pod lodowatymi podmuchami Lutego. Ta sama staruszka w innym przekazie występuje jednak jako opiekunka biednego chłopa, który postanowił się do niej modlić i składać jej ofiary, co wskazuje na pełnioną, dawną rolę bogini ziemi i płodności.[94] Jeśli wziąć pod uwagę fakt, że 28 lutego, ostatniego dnia zimy, obchodzono na Białorusi dzień świętych Vasilija i Mariny, będący zarazem obchodami wiosennego Nowego Roku, Babę Martę i Lutego można utożsamić z dawną parą złożoną z boga zaświatów, Welesa (u nas Nyji) i jego partnerki lub siostry, bogini zaświatów, Mary (Marzy/Marzanny). Warto zauważyć w powyższym kontekście, że o czczeniu miesiąca lutego w dawnej tradycji pogańskiej wspomina Thietmar. Nie podaje niestety, czy chodzi o zwyczaj Połabian, czy jedynie cytuje informacje z Saturnaliów Makrobiusza o etruskim kulcie boga podziemi Februusa, kojarzonego z rzymskim Plutonem: „...w miesiącu lutym, który poganie czczą przez ofiary oczyszczające oraz stosowne dary zewsząd znoszone i który wywodzi swe miano od podziemnego boga Plutona, zwanego przez nich także Februus“.[95] Martenice składają się przecież z dwóch laleczek, jednej w kształcie kobiecym, drugiej męskim. Na terenach Rumunii, gdzie przenikały się tradycje bałkańskie i słowiańskie, 1 marca pozostawał natomiast dniem Baby Dochii, Starej Dokii, dokładnej odpowiedniczki Baby Marty, która ponosi śmierć w identyczny sposób – zamarzając na szczycie góry po zdjęciu z siebie swoich 9 płaszczy, w innej wersji – 12 jagnięcych skór, utożsamianych z pierwszymi dniami marca (patrz: polskie przysłowie "Na św. Grzegorza [12 marca] idzie Zima do morza"; nb. Zima to również inne określenie Marzanny w obrzędach ludowych). Odmienne imię postaci wzięło się od św. Eudokii (Evdokia) z Heliopolis, męczenniczki z II wieku, której wspomnienie jest obchodzone 1 marca.[96] Sens święta jest jednak taki sam – koniec zimy i nadejście początku wiosny.
          • madohora Re: Mity greckie - Arachne 19.02.25, 16:04
            W okresie chrześcijańskim rolę Skadi i jej odpowiedniczek przejęła najwyraźniej “zimowa święta” - św. Barbara, według legendy hagiograficznej mieszkająca w zamkniętej wieży. Nawiasem mówiąc, jest to motyw pojawiający się często również w polskich pieśniach ludowych, np. „Z wysokiego pola”. Według innej jej wersji, uciekająca przed ojcem Barbara schroniła się w skale, która sama się przed nią rozwarła. Wieża i skała to wersje mitycznego obrazu góry, wzniesienia, jako miejsca przebywania i kultu bogini. Nic dziwnego, że została później patronką górników. Święta chroni jednak również przed piorunem (niczym Matka Boska Gromniczna, której święto obchodzone jest 2 lutego, przez co można wiązać ją z dniem Là Fhèill Brighde - 1 lutego, czyli dawnym celtyckim świętem Imbolc) i co najważniejsze, patronuje dobrej, lekkiej, szybkiej śmierci (m.in. w Sandomierzu istniał kult św. Barbary związany z Bractwem Dobrej Śmierci). Taka etymologia wiąże się zaś z rdzeniem *mor-, od którego pochodzi imię Marzanny. Oczywiście, śmierć często czyha na pracujących pod ziemią, jednak ważniejszy jest tutaj związek świętej z wnętrzem ziemi, krainą zaświatów. W Salzburgu 4 grudnia górnicy rozdawali „chleb św. Barbary“, a w nocy wystawiali przed dom napój i jedzenie dla „dziewczyny z gór“ - Bergmandl, jak ją nazywali. Była więc Barbara, podobnie jak Berchta, o której za chwilę powiem więcej, rozdawczynią prezentów, panią obfitości. Barbara patronowała jednak w Polsce nie tylko górnikom, ale również żeglarzom i flisakom, którzy spławiali zboże do Gdańska, pozostawała więc ponadto panią wód i zaświatów do których zmarli docierali przecież poprzez wodę, jak wynika z rosyjskich wierzeń ludowych - w łodzi św. Mikołaja. Św. Barbara zajmowała pierwotnie miejsce kultowe w Bari, później przejęte przez św. Mikołaja, którego figurę w dniu święta rybacy wynosili nad morze. Tam, gdzie czczony był św. Mikołaj, znajdowała się zwykle w bocznym ołtarzu figura św. Barbary.[101] Podobny związek można sugerować pomiędzy Marzanną, a Nyją, co widać we wspominanym już wcześniej związku pomiędzy kultem Marzanny i Nyji w Gnieźnie, a późniejszym wezwaniem gnieźnieńskiej katedry – Wniebowzięcia NMP i św. Wojciecha, który pełni w Polsce analogiczną rolę ludowego pana wód, co na Rusi św. Mikołaj.
          • madohora Re: Mity greckie - Arachne 19.02.25, 16:06
            I w tym przypadku, jak u Marzanny, poza straszną twarzą, związaną z zimą i śmiercią, bogini Holda, jako Frau Gaue / Gode, pozostawała opiekunką zasiewów i wzrostu zboża, szczególnie na wiosnę i w okresie żniw. Ofiarowywano jej również po żniwach porcję zbiorów.[102] Nie wspominam o tym bez kozery, w Katalogu Magii z XIII wieku napisanym przez brata Rudolfa z zakonu cystersów, przebywającego początkowo w Jędrzejowie, a później w Rudach koło Raciborza istnieje zapis, że mieszkańcy Śląska:

            „W nocy Bożego Narodzenia zastawiają stół dla królowej nieba,
            którą powszechnie nazywają panią holdą, aby ich wspomagała”.[103]

            Czy podane zostało tutaj oryginalne imię, czy też autor nie znający miejscowego języka, a będący świadkiem opisanych praktyk zgermanizował przekaz? - nie wiadomo. Jak jednak głosi polska już, ludowa pieśń obrzędowa:

            „Oj zasiadł Chrystus wieczerzać –
            Szczodry wieczór, święty wieczór
            Przyszła doń Boża Matka:
            Daj, Synu, rajskie klucze
            Odemknę raj i piekło
            Wypuszczę grzeszne
          • madohora Re: Mity greckie - Arachne 19.02.25, 16:08
            Pierwszą pieśnią, hymnem polskiego rycerstwa była przecież Bogurodzica, później znikająca z tej roli, pod wpływem mocno patriarchalizującego stosunki społeczne Kościoła Katolickiego. Mówi o tym anonimowa komedia Albertus z wojny, wydana drukiem w Krakowie w 1596 roku. Jeden z jej bohaterów, Ksiądz, rozmawiając z powracającym z wojny Albertusem, powiada:

            "Wżdyć ten dawny a święty obyczaj chowają,
            że o Bogarodzicy przy bitwie śpiewają.
            Jako to bywało w Polszcze po przyjęciu wiary,
            Mnie to jeszcze powiedał, pomnię, ojciec stary".

            W odpowiedzi, Albertus rzecze:

            "Już dziś o niej nie słychać, babom ją oddali
            W imię boże, jałmużny aby nie dawali.
            Byłoby śmiechu dosyć, kto by wiódł do tego,
            Śpiewać Bogarodzicę czasu wojennego".[105]

            Zanim jednak słowiańskich wojów zaczęła wieść do boju chrześcijańska Maryja (w Polsce do XVI wieku znana powszechnie jako Marza), jak można wnosić z przekazów kronikarzy, to samo czyniła pogańska bogini. Helmold z Bozowa wspomina przecież o Siwej, boskiej opiekunce Luciców.[106] Tietmar natomiast pisze o lucickim wizerunku bogini, który w postaci sztandaru wojennego wiódł do boju słowiańskich wojów.[107] Co prawda nie wiemy czy była to Siwa, ale warto zauważyć, że Rzymianie przed rozpoczęciem walki poświęcali siebie i wojsko nieprzyjaciela opiekującej się zbiorami bogini płodności, matce-ziemi Tellus, której kult zlał się później z kultem Ceres. Czeska glosa do Mater Verborum głosi zaś: "Ceres fruges, frumentum, vel dea frumenti siua; diua dea siua"[108] – "Ceres [dawczyni] plonów, zboża, albo bogini zbóż Siwa, dawna bogini Siwa". Identyfikuje więc ją identycznie jak Długosz Marzannę.
          • madohora Re: Mity greckie - Arachne 19.02.25, 16:12
            Zwyczaj Marzanna
            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/KSw8UyMTJ9xWtSivX.jpg
          • madohora Re: Mity greckie - Arachne 19.02.25, 16:14
            Jeśli Marzanna identyfikowana jest przez Długosza jako słowiańska Ceres to zauważmy, że u Greków przydomkiem Malophoros– „Dawczyni Jabłek” obdarzano jej odpowiedniczkę, boginię ziemi Demeter. Epitetem tym można również śmiało obdarzyć Marę, odpowiedniczkę Marzanny z ludowej tradycji chorwackiej, obdarowującą jabłkiem Zielonego Jerzego.[112] Podobnie było u potomków Celtów - Awallon, odpowiednik słowiańskiej krainy nejek/navek– dusz zmarłych, znaczy w dosłownym tłumaczeniu „Wyspa Jabłek”. Pośrodku krainy zaświatów i równiny Mag Meld („Równiny Rozkoszy”) rosła cudowna jabłoń, jednocześnie kwitnąca i owocująca. Spożywanie jej owoców zapewniało wieczne życie i młodość.[113] Mitologia Dako-Rzymian mówi natomiast o cudownej jabłoni:

            „Niżej, tam poniżej // Niżej żwirów morza // Piękna jabłoń rozłożysta //
            Gałęziami ziemi bliska // Wierzchowiną słońcu // Zaś morzu pędami.”
        • madohora Re: Mity greckie - Arachne 24.01.25, 23:43
          Na koniec tych "zielarskich rozważań" powróćmy jeszcze raz do zapisu Marcina z Urzędowa, który zawiera tak ważne informacje o paleniu na cześć lechickiej odpowiedniczki Diany ogni i spalaniu w nim ziela bylicy. Skądinąnd wiadomo, że bylica, jak i dziurawiec miały odstraszać boginiki, dziwożony i inne istoty, które możemy wiązać z manifestacją płodnych sił natury. Biorąc pod uwagę fakt, że Artemidzie (podobnie jak i Dianie) towarzyszył zwykle orszak nimf-łowczyń,[61] dziwożony i boginki można uznać za postaci z orszaku Dziewanny. Czy w związku z tym nie ma tu pewnej niezgodności w ofiarowaniu jej apotropeicznych ziół bylicy, dziewanny, czy dziurawca? Joanna i Ryszard Tomiccy piszą przecież, że obchodzenie przez młodzież w noc świętojańską pól, łąk i ogrodów z płonącymi pochodniami miało odstaszać i wyganiać z nich demony wodne, rusałki, z którymi utożsamiano lokalnie i boginki.[62] Wierzenia takie mogą jednak być efektem sprowadzenia przez wpływy Kościoła słowiańskich odpowiedniczek nimf: dziwożon, boginek, rusałek itp. do rzędu negatywnych i szkodzących demonów. W Bułgarii, gdzie samodivy i samowiły nie zostały zdegradowane do rzędu istot diabelskich, opasywanie się zielem Artemisii miało na celu zjednanie ich przychylności, a nie przepędzanie i odstraszanie. Na polanach leśnych boginek, gdzie bawiły się i tańczyły, porośniętych dyptamem - samodivskim cvètem (kwiatem samodiv) zostawiano w ofierze pszenny chleb. Samodivy zaś potrafiły się za to oddzięczyć, np. uzdrawiając chorych.[63] Na Śląsku, świętojański zwyczaj biegania z pochodniami po polach miał przede wszystkim uchronić je od gradu, co przywodzi na myśl wierzenia i zwyczaje wiązane ze świecami przygotowywanymi na dzień Matki Boskiej Gromnicznej.[64] Jeśli weźmiemy pod uwagę fakt stosowania dziewanny, z angielska zwanej przecież "Świecą Matki Boskiej", w praktycznie całej Europie na knoty świec (wyrugowała ją z tej roli dopiero bawełna), staje się to niezwykle ciekawą zbieżnością. Szczególnie, że jedna z niemieckich nazw dziewanny – Donnerkerze[65] wskazuje wprost na gromnicę. Wierzenia ze wschodu Polski wspominają ponadto o płodnościowym znaczeniu chodzenia w noc św. Jana z płonącymi żagwiami po polach.[66] Rację posiadać więc może raczej Artur Kowalik, który w Kosmologii dawnych Słowian twierdzi, że chodzi tutaj o aspekt płodnościowy, a nie apotropaiczny.[67] Ochrona ognia odnosiła się przede wszystkim do zabezpieczenia przed śmiercią i robactwem, tudzież urokiem rzucanym przez "czarownicę".[68] Noc letniego przesilenia jest ponadto jednym z okresów, gdy w wierzeniach ludowych znika bariera między światem a zaświatami. Można więc sobie wyobrazić, że pierwotny rytuał związany z boginią płodnych sił wiosny i natury - Dziewanną, miał na celu w pierwszym rzędzie obronę przed przenikającymi w ową noc z zaświatów mocami śmierci, a nie rusałkami.[69] Obronę nie tylko ziemi, ale i ludzi, którzy skacząc przez oczyszczający, świętojański ogień, w którym palono odpowiednie, magiczne zioła, uwalniali się w ten sposób od wpływu złych mocy. Ponieważ jednak w późniejszym okresie rusałki stały się w wyobraźni ludu, możliwe że pod wydatnym wpływem Kościoła, duchami zmarłych tragicznie kobiet, same przemieniły się w odpędzany obiekt rytuału. Co istotne, analogiczne zwyczaje, palenie ogni ku czci Artemidy, przez które skakali dorośli i młodzież, przynoszenie do domu pochodni z "ogniem Artemidy", czy chociażby żarzącego się węgielka, uwalniającego od chorób i nieszczęść, wzmiankowali autorzy antyczni (dla porównania άγνή agni - "Czysta", epitet Artemidy i sansk. agni - "ogień", łac. ignis– "ogień, pochodnia, światło" z ie. h ₁ égni-"ogień"; czystość oznacza tutaj zapewne "blask, świetlistość")[70]. Nie ma powodu wątpić w analogiczną zasadę, wiążącą się z obrzędami ku czci Dziewanny, szczególnie gdy weźmiemy pod uwagę zbieżność nazwy rytualnie krzesanego, świętojańskiego ognia, divъ ognь (rozumianego jako ogień rozpalany przez pocieranie o siebie dwóch kawałków drewna, chroniący przed chorobą i czarami) z teonimem imienia bogini.[71] Wyraźne, miłosne aspekty święta letniego przesilenia, jak również przypisywana leśnym i wodnym boginkom seksualna pożądliwość wskazują natomiast, że Dziewanna na pewno nie była dziewicą w chrześcijańskim rozumieniu tego słowa, ale raczej "dziwicą", tj. dojrzałą, ale jeszcze niezamężną dziewczyną, mogącą zostać matką.
        • madohora Re: Mity greckie - Arachne 24.01.25, 23:46
          W literaturze folklorystycznej napotykamy dwie postacie drzewa "gaikowego" – iglastą choinkę (sosnę, świerk, jodłę) lub brzozę.[80] Owa dwoista postać wywodzi się stąd, że Gaik jest elementem zarówno obrzędów wiosennej równonocy i topienia Marzanny, jak i późniejszych, wiązanych z Zielonymi Świętami czy Bożym Ciałem. Brak brzozy w obrzędach marcowych zastanawia tym bardziej, że dawna nazwa tego miesiąca to według Brucknera - brzezeń, a Moszyńskiego - bierzień. Na Rusi jednak (podobnie – w Bułgarii i na Słowacji) związane z tym drzewem określenie bĕrĕzozolь odnoszono często i do kwietnia[81]. Zauważmy jednak, że drzewo to zaczyna kwitnąć i wypuszczać liście najwcześniej w kwietniu, a nie w marcu, a nazwa miesiąca pochodzi od nacinania kory brzóz dla pozyskania ich słodkiego soku,[82] nie zaś od obrzędowego Gaika. Brzoza pojawia się dopiero w obrzędach pełni wiosny - Zielonych Świątek i Bożego Ciała, a kojarzona jest w pierwszym rzędzie z symboliką miłosną, pełniąc podobną rolę do lipy. Biorąc pod uwagę rosyjską nazwę bĕrĕzozol, wyglądającą na połączenie nazwy brzozy - bierioza i regionalnego, wschodniego zozula– kukułka, należałoby drzewo to, podobnie jak obrzędy związane z pełnią wiosny i obchodami Zielonych Świąt odnieść wprost do rekonstruowanej postaci Lelji, a nie Dziewanny. Brzoza nie nadaje się do reprezentowania we wczesnowiosennym obrzędzie Dziewanny / Gaika, gdyż roślina z nim związana reprezentować musi siły życia, symbolicznie uwidocznione przez zieloną barwę liści lub świetlisty kolor kwiatów. Na to zaś jest dla brzozy w okolicach letniej równonocy, lub jeszcze przed nią, stanowczo za wcześnie. Do roli rośliny reprezentującej rozkwit wiosny mogłaby ewentualnie pretendować wierzba, której kwiaty, tzw. kotki lub bazie pojawiają się bardzo wcześnie, już w marcu i używana jest do wyrobu wielkanocnych palemek. Nie zanotowano jednak, by została użyta do reprezentującego Dziewannę Gaika. Dlaczego? Wydaje się, że wierzba w wierzeniach ludowych zbyt mocno związana jest z wodą i zaświatami, śmiercią, zdecydowanie brak jej charakterystycznej ognistości i jasności określającej Dziewannę. Niezbyt dobrze nadaje się również na roślinę reprezentującą dziką naturę, rośnie bowiem blisko ludzkich siedzib. Skoro tak, jak wygląda na Słowiańszczyźnie mityczny obraz roślin iglastych?
        • madohora Re: Mity greckie - Arachne 24.01.25, 23:52
          Światłonośne funkcje św. Łucji i rekonstruowanej, polskiej Dziewanny, jak również ziela Verascum L. (np. niem. nazwa Himmelsbrand– "Płomień Niebios") są wskazówką, by zwrócić uwagę na astralny wymiar bogini. Jeśli Dziewanna, podobnie do Artemidy i Diany nie uosabiała mocy Księżyca, a przecież zgodnie z przekazem Oskara Kolberga dotyczącym Džiwicy poluje ona zarówno w południe, jak i przy świetle księżyca, jaki obiekt na niebie należałoby jej przydzielić? Idąc śladem związków bogini ze światłem i blaskiem, należałoby w pierwszej kolejności zwrócić uwagę na gwiazdy. Polski termin gwiazda w swym źródłosłowie wskazuje na źródło blasku, światła i posiada związki z wyrazami świat i kwiat. Po litewsku gaidrus to „jasny” a gaĩsas znaczy „łuna”.[107] Ślady kultu gwiazd zachowały się u Słowian w pierwszym rzędzie w oddawaniu czci Gwieździe Porannej – Dennicy i Gwieździe Wieczornej - Mrocznicy. Obie, jako dwie postacie Wenus, łączy się powszechnie z Matką Boską, pierwszą pośród sióstr – gwiazd, wyobrażanych jako dziewczęta lub panny młode. W ludowych pieśniach religijnych i kolędach, gwiazda jest wręcz jej synonimem.[108] Jeśli wziąć pod uwagę przydomki Artemidy Πυρονια (Pyronia) - "Dawczyni Ognia" i Φωσφόρος (Fosforos), łączące się z wyobrażeniem "tej, która w ciemności nocy kroczy z płonącą pochodnią", pod uwagę należałoby w pierwszym rzędzie wziąć Wenus wieczorną. W Polsce obdarzano ją m.in. przydomkami: Zwierzynka, Zwiernica, Zwierza Gwiazda, Wilcza Gwiazda, Gwiazda Wołu, Gwiazda Zającowa, Gwiazda Bydlęca. Określenia te wywodzą się z przekonania, że pojawiająca się wieczorem gwiazda opiekuje się bydłem i dzikim zwierzem (co charakterystyczne – wilkiem lub zającem), wskazuje im drogę i wyznacza czas, gdy mogą wyjść ze swych kryjówek na żer.[109] Niezwykle ciekawie rysuje się w tym przypadku zamawianie robaków u bydła na Lubelszczyźnie, przekazane przez Oskara Kolberga, a mające miejsce właśnie wieczorem i z użyciem ziela dziewanny:
        • madohora Re: Mity greckie - Arachne 24.01.25, 23:54
          Imię litewskiej Žvėrūny, bogini dzikich lasów, zwierząt i jak wynika z rekonstrukcji - wojowników, przybierającej postać suki łączy się nie tylko z lit. žvėris– "zwierzę", ale i zverinė, czyli nazwą wieczornej Wenus.[117] Jest dokładnym, litewskim odpowiednikiem naszych określeń Zwierzynka, Zwiernica, kojarzonych z tą planetą. Obie nazwy pochodzą z ie. ģhṷĕrṇti(i)ǝ– "zwierzęca", podobnie zresztą jak trackie Zerynthia oraz greckie Άγροτέρη - Agrothera"Dzika", epitety odnoszone w pierwszym rzędzie do Artemidy i Hekate.[118] Agrothera jest zresztą postacią Artemidy, jako bogini wojny. Spartanie na jej cześć składali ofiary przed rozpoczęciem wyprawy wojennej.[119] Opiekowała się poza tym bydłem (Ταυροπόλος"Opiekująca się bydłem") i w ogólności zwierzętami (Πότνια θηρων "Pani dzikiego zwierza"), była dobrą łuczniczką (Ίοχέαιρα - "Miotająca strzały", Έύσκοπος - "Celnie mierząca") i opiekunką roślin (Eleuthera - "Powodująca wzrost" odnoszone do roślin). Są to wszystko cechy, które odnieść można do Džiwicy i Žvėrūny, a zapewne i Dziewanny. Termin Gwiazda Zwierzowa, Wilcza Gwiazda w pierwszej kolejności kojarzony był z wieczorną Wenus, odnoszono go jednak na ziemiach polskich również do Syriusza w konstelacji Wielkiego Psa. I w tym przypadku dość dobrze charakteryzowałoby to identyfikację naszej bogini, jako młodzieńczej postaci Marzanny. Hekate z którą jest porównywana w Mater Verborum Marzanna, była przecież boginią konstelacji Wielkiego Psa, pojawiającą się pod postacią suki lub wilczycy. Z psa również składano jej ofiary.[120] Co szczególne, w pobliżu Psiej Gwiazdy czyli Syriusza, u stóp łowcy Oriona, leży również konstelacja Zająca (Lepus), co zdaje się, na podstawie powyższych rozważań, nie jest bez znaczenia. Z terenów Francji znane jest np. przedstawienie dorastającego chłopca (możliwe, że bóstwa) z zającem na ręku i siedzącym obok niego psem.[121] W dawnych mitach astralnych przyjmowano zaś, że konstelacje Wielkiego i Małego psa wyobrażają te zwierzęta, polujące na astralnego Zająca (konstelacja Lepus).
        • madohora Re: Mity greckie - Arachne 24.01.25, 23:56
          W powyższych przykładach widać związek dawnej bogini - opiekunki zwierząt, kojarzonej z psem lub wilkiem, a później zastąpionej Maryją, zarówno z początkiem (2 luty - Matki Boskiej Gromnicznej – ochrona wysianego, ozimego ziarna przed przemarznięciem), jak i końcem okresu wegetacji zbóż (15 sierpnia Matki Boskiej Zielnej, ochrona przed gradem; 14 sierpnia w Rzymie obchodzono święta ku czci Diany). Czas żniw, w naszych warunkach związany ze środkiem lata, łączy się z heliakalnym wschodem Syriusza, najjaśniejszej gwiazdy na nocnym niebie, położonej w konstelacji Wielkiego Psa. Jej nazwa wywodzi się z greckiego seírios („palący“, „ognisty“), co dobrze charakteryzuje płomiennę boginię, związaną z zielem dziewanny. Z boginią urodzaju, u nas Marzanną, w jej jesiennej manifestacji, możemy natomiast połączyć również ά Panny – gwiazdę znaną nam bliżej jako Spica– „Kłos”.[131] W kulturze ludowej Słowian, zwie się ją Gwiazdą Kłosu Pszenicznego, wyobraża bowiem kłos pszenicy uchroniony przez Matkę Boską od zesłanej na ludzi przez Boga klęski – suszy, gradu i nawałnicy. Chrześcijańska Matka Boska, chroniąc plony, weszła tym samym w rolę południcy, której towarzyszy w wierzeniach ludowych z terenów Małopolski stado siedmiu czarnych psów.[132] Co prawda, występuje tutaj mocne przemieszanie cech i funkcji Marzanny oraz Dziewanny, ale jak już po wielokroć wspominałem, obu bogiń nie da się w definitywny sposób rozdzielić i najwyraźniej stanowią dwa aspekty tej samej postaci. Dziewanna, jako pani lasów zachowała co prawda więcej rysów archaicznych, przynależnych paleolitycznej Pani Dzikiego Zwierza, ale nie są one obce i Marzannie, patronce rolników, opiekunce plonów i pól. I podobnie jak na Litwie Žvėrūnę wyparła z jej pozycji Żemyna, bogini ziemi i rolników, tak i w Polsce zachowano w wierzeniach ludowych pamięć głównie o Marzannie, ślad kultu Dziewanny zachował się zaś do późna jedynie lokalnie, na Śląsk
        • madohora Re: Mity greckie - Arachne 24.01.25, 23:58
          W słowackich bajkach Baba Jaga zwana jest Jenżibabą lub Babą Drasznicą,[139] co etymologicznie wiąże ją zarówno z irańską Drudżą / Draugą, jak i indyjską Durgą (imię pochodzi od sansk. durga"trudno dostępna, nieosiągalna" z dus/dur/duṣ– "zły, trudny, ciężki", z pie. * dus-"zły, nieszczęsny, fatalny"). Hinduska Durga rozszczepia się często na kilka postaci, tzw. Matrik („Matek”), dzikich i krwiożerczych, mieszkających w lasach, najbardziej niedostępnych częściach gór, jaskiniach i drzewach. Ich szczególnym atrybutem są węże. Mogą przynosić choroby i głód oraz porywać dzieci. Jest to obraz dobrze nam znany z opisu Baby Jagi.[140] Słowacka Drasznica wykazuje również, jak Durga, związki z wężem. Jest to stały motyw mityczny, wiązany z boginią śmierci. Pojawia się chociażby u wężowłosej Gorgony, której imię – „Groźna” (z greckiego γογύς - "straszny"), jest etymologicznym odpowiednikiem naszej grgolicy. Boginię o identycznym imieniu co słowiańska Jędżibaba, spotykamy ponadto u ludów tureckich, jako archetyp czarownicy - szamanki. Zwie się tam Diege Baaba, w dosłownym tłumaczeniu - Baba Jaga. Co do pochodzenia imienia Baby Jagi, nie ma powszechnej zgody. Najczęściej wywodzi się je od psł. *(j)ęga - "męka, groza, niebezpieczeństwo",[141] należałoby jednak zwrócić uwagę również na inne możliwości, pojawiające się np. w związku z lit. jega– "siła", jegti– "móc", staroruskim jagły -"prędki", jaglit’ sia, "spieszyć się", czy ie. * h ₂ eǵ- / *aģ-"pędzić, prowadzić" (patrz, polskie: gnać, gonić, gon oraz zagon– "pole, niwa", wygon– "droga, którą gonią bydło"). Łacińskie ăgō, ĕgī to "gnać, pędzić, prowadzić, kierować" odnoszone do żyjących istot. Pochodzący od ager łaciński termin agrestis odsyła nas do takich znaczeń, jak m.in. "dziko rosnący, dziki, zwierzęcy, nieokrzesany". Greckie άγρός agros– "pole, pastwisko" (łac. ager -"pole"), pojawia się w przydomku Artemidy Άγρότερά – Agrotera, wywodząc się z άγρότερς agroteros ("dziki, polny", od άγρός agros– "pole, pastwisko" i τέρας téras– "bestia, dzikie zwierzę") i znacząc "żyjąca swobodnie na łonie dzikiej przyrody - dzika".[142] Można więc wysunąć przypuszczenie, że pierwotnie imię Baby Jagi mogło się wywodzić od ie.*aģ-"prowadzić, pędzić" i znaczyło "pani dzikiego gonu", "prowadząca dzikie zwierzęta", "dzika łowczyni" (ie. *aģrā– "polowanie"), co dobrze odpowiada np. opisowi łużyckiej Džiwicy. Dopiero wtórnie, w efekcie zdemonizowania dawnego, żeńskiego bóstwa lasu, możliwe, że jeszcze w okresie przedchrześcijańskim, zaczęto jej imię rozumieć jako "zła" i łączyć z terminami wywodzącymi się z prasłowiańskiego rdzenia *(j)ęga - "męka, groza, niebezpieczeństwo".
        • madohora Re: Mity greckie - Arachne 25.01.25, 00:00
          Święcenie wianków na Boże Ciało jest już jedynie wtórnym sposobem chrystianizacji pogańskiego zwyczaju, pierwotnie kojarzonego z mocą boginek świata natury. Poświęcano im rusalczy tydzień, czyli Russalskają Siedmicę (święto ruchome, obchodzone w okresie maja/czerwca). W folklorystycznych przekazach grupa rusałek / wił posiada zaś szczególną znajomość ziół, o nieograniczonych właściwościach leczniczych. Moc przygotowanego z nich napoju potrafiła przywracać wzrok, wskrzeszać umarłych i czynić bohaterów piękniejszymi niż uprzednio (tj. odmładzać).[151] Najlepszy okres zbioru ziół, gdy posiadają one największą moc, przypada natomiast według ludowej medycyny od maja do końca czerwca, ściśle – do św. Jana.[152] Skoro tak, nic dziwnego, że w tym właśnie okresie przygotowywano wianki z ziół, które zresztą pozostawały atrybutem rusałek / wił. Należy jednak dodatkowo zwrócić uwagę na zwyczaj rzucania na wodę w noc świętojańską wianków z zapaloną świecą. Widać tutaj wyraźnie symbolikę ogniową, tak mocno uwypukloną w rozpatrywanym archetypie Dziewanny – Diany. Na Śląsku zachowało się przekonanie, że właściwe świece do odganiania burzy, zwane grzmotowymi, święci się podczas specjalnego nabożeństwa w czerwcu, a nie lutym. Gromniczki z obrzędów lutowych służą zaś do zapalania przy umierających i zmarłych.[153] Łączy to świece grzmotowe z cyklem obrzędów związanych z wiłami i „rusałczym tygodniem”. Właściwy obrzęd odpędzenia burzy i gradu obejmował zaś zapalenie świecy – gromnicy i położenie obok niej poświęconego wianka z odpowiedniej rośliny[154] (na wschodzie – grzmotnika, czyli czerwca rocznego, Scleranthus annuus L., na zachodzie – rozchodnika, Sedum L.). Przypomnę tutaj atrybuty św. Łucji i św. Brygidy, jakimi były korony z płonącymi świecami. "Korona" zaś w polskiej tradycji ludowej to wieniec.[155] Brigit, którą już po wielokroć wspominałem, zwano „Ognistą Strzałą”, co łączy się z niezwykłymi zjawiskami świetlnymi, które jej towarzyszyły, m.in. słupem ognia nad jej głową.[156] Podobnie, w przypadku archetypu bogini, z którą łączymy Dziewannę, nie można jej oddzielić od pojęcia blasku i ognia, szczególnie wiązanego z jej włosami, a więc głową zdobioną wiankiem - koroną.
        • madohora Re: Mity greckie - Arachne 25.01.25, 00:03
          www.bogowiepolscy.net/gfx/image/14_Dziewanna_wiosna_iko.jpg" border="0" alt="https://web.archive.org/web/20190730161041im_/www.bogowiepolscy.net/gfx/image/14_Dziewanna_wiosna_iko.jpg">
        • madohora Re: Mity greckie - Arachne 25.01.25, 00:13
          2. Znaczenie imienia Łada w przypadku boga męskiego należy wiązać z takimi pojęciami jak ład, prawo i porządek. Staropolskie "ładny" to dziś "uporządkowany", "należyty" i "przykładny", a nasze dawne "ładzić" to "porządkować", "szykować" czy wręcz "układać". Na obszarze bałtosłowiańskim "łada" to określenie pana młodego, wojownika oraz triumfującego wodza. Dysponujemy także relacją Macieja Stryjkowskiego z XVI wieku opisującą żywy kult boga Didis Lado na obszarze Litwy. Co istotne, składano bogu Didis Lado w ofierze koguty (podobnie jak Swarożycowi), czyli zwierzęta w wierzeniach związane z ogniem i słońcem.
        • madohora Re: Mity greckie - Arachne 25.01.25, 00:15
          5. Św. Wit z Sierpca i tajemnicze kamienie (najprawdopodobniej fragment świętego żarna) wmurowane w sierpecką Farę. Postać świętego Wita w zabiegu inkulturacyjnym zastępuje tu najwyraźniej boga solarno-ogniowego poprzez: kocioł/taflę roztopionego metalu, wyobrażenie z kogutem (w wierzeniach kur to zwierzę ogniowo-solarne, również składane w ofierze bogu Didis Lado) i psem (por. Mitra/Mithra), a nawet zbieżny czas wspomnienia ze świętem bałtyjskiego boga Didis Lado. Z kolei kamień wmurowany w ścianę sierpeckiej Fary zawiera wyobrażenie koguta wskazującego na symbol identyczny do centralnego elementu z herbu Łada.
        • madohora Re: Mity greckie - Arachne 25.01.25, 09:57
          Marsa nazywali Ładą [dosłownie: Lyada]. Wyobraźnia poetów uczyniła go wodzem i bogiem wojny. Modlili się do niego o zwycięstwa nad wrogami oraz o odwagę dla siebie, cześć mu oddając bardzo dzikimi obrządkami.”[1] (Roczniki, czyli kroniki sławnego Królestwa Polskiego Jana Długosza, 1455 – 1480 r.)
        • madohora Re: Mity greckie - Arachne 25.01.25, 09:59
          Polacy jeszcze teraz około Zielonych Świąt czczą bożków Alado, Gardzyna, Yesse...”[4] (Postilla Husitae anonymi, przed 1450 r.)
        • madohora Re: Mity greckie - Arachne 25.01.25, 10:01

          Później, po Długoszu, jedynie w Kronice Polskiej, Litewskiej, Żmudzkiej i wszystkiej Rusi Macieja Stryjkowskiego (1582 r.) pojawia się istotniejsza wzmianka o żmudzkim i litewskim Dzidzis Lado:
        • madohora Re: Mity greckie - Arachne 25.01.25, 10:03
          Co oznacza imię boga? Najwyraźniej posiada ono jakieś związki z *leudho– „wolny [człowiek]”. Pochodzący od niego wyraz ljudin posiada znaczenie „wolny mąż”, tak jak ludzie to „wolni”, na Litwie termin ljaudis oznaczał „lud”. Określenia te odnoszą się do „wolnego męża”, w przeciwieństwie do „człowieka”, czyli sługi, członka czeladzi, niewolnego. Wolnym człowiekiem był zaś ten, kto posiadał własną ziemię. W średniowieczu wolną od lenna ziemię, dziedziczną własność rodu, nazywano z łaciny alodem, alodium. Dość blisko od tych określeń do Alado, wykazującego jakieś związki z ie. *leudh- / *loudh- / *ludh-, „wolno urodzony”. Słowianie stosowali zbliżone określenia na pole, a dokładnie - dziewiczą, nie uprawianą jeszcze ziemię, przygotowaną do zasiewu przez wypalenie lasu. Brzmiały one: lęd, lędo, łęda, na Rusi również – lado. Pokrewne łęgi, ługi– „nieużytki”, popularne są w nazwach miejscowości (np. Ługów, Ługi). Nieuprawiana, przygotowana do orki i zasiewu ziemia przyrównywana jest w ludowym obrazowaniu do młodej, dziewiczej kobiety. Najwyraźniej stąd pochodzi nazwa wsi Łada i bogini Łada, wzmiankowane przez Długosza.[12] Zakres znaczeniowy przywołanej terminologii przywodzi natomiast na myśl bardzo mało znanego boga z mitologii germańskiej - Lóðurra, o którym wiadomo tylko tyle, że wraz z Odynem i Hoenirem ożywił pierwszych ludzi – Aska i Emblę (“Ducha nie mieli, rozumu nie posiadali,/ ciepła ni głosu, ni podobieństwa do bogów./ Ducha dał Odyn, rozum dał Hoenir,/ ciepło dał Lodurr i podobieństwo do bogów.”Voluspa 11-16 [13] i posiada jakieś związki z ciepłem oraz życiem. Pod mianem Lóðurr kryje się zapewne jakaś bardziej znana, mityczna postać, nie wiadomo jednak jaka (różne, rozbieżne koncepcje badaczy utożsamiają go m.in. z bratem Odyna - Wilim lub We, Frejem a nawet Lokim), natomiast imię jest łączone ze staronordyckimi terminami lóð - “ziemia, owoc”, ljóðar - “ludzie”, laða -”być atrakcyjnym, ładnym”. Bardzo dobrze odpowiada to zakresowi terminologii, który można połączyć z Ładą. Cóż jednak z tego, skoro o Lóðurze wiadomo jeszcze mniej niż o Ładzie...
        • madohora Re: Mity greckie - Arachne 25.01.25, 10:04
          W tych ostatnich, z Marsem identyfikowano boga Tyra. Był on nie tylko patronem wojny, ale także sprawiedliwości i porządku, gwarantem dotrzymania umów i przysiąg. Może więc jak on, odpowiedzialny byłby Łada za zgodę, „mir” uzyskany na wiecu (po staroskandynawsku – thingu)? Tyra zwano przecież „Marsem thingowym” przewodniczącym zgromadzeniu (thingowi) wolnych ludzi, na którym podejmowano decyzje dotyczące wojen, umów, traktatów, a także rozstrzygano spory. W kontekście słowiańskiego boga czynność ta nabierałaby również pewnego, szczególnego zabarwienia. Ładzenie bowiem, jak dawniej mówiono, odbywało się i między małżonkami. Skoro tak, pierwotnego źródła imienia Łady należy upatrywać w rdzeniach słowotwórczych *lōudh-, *leudh-, *lu-n-dh- oznaczających „ład”, „porządek”, w dawnej formie ladъ.
        • madohora Re: Mity greckie - Arachne 08.02.25, 13:05
          Dla porządku, do wyżej wymienionych źródeł dodać można jeszcze bardzo późny zapis Teodora Narbutta, historyka i badacza dziejów Litwy. W jego pracy Dzieje starożytne narodu litewskiego powstałej pomiędzy 1835 a 1841 rokiem, a dotyczącej w pierwszym tomie mitologii bałtyjskiej, pojawia się jako żona Pokliusa, litewskiego boga śmierci i świata podziemnego bogini Nijolė (Nijola). Jego zapis, odnoszący się do postaci mitycznych jest jednak ostro krytykowany i część wzmiankowanych bóstw, nie pojawiających się w innych źródłach, w tym Nijola, jest uznawana za zmyśloną. Biorąc pod uwagę czas, kiedy powstały Dzieje starożytne narodu litewskiego (1835 - 1841 r.) należy niestety wziąć pod uwagę możliwe, typowe dla okresu romantyzmu fantazjowanie autora i wtórność postaci Nijoli wobec boga Niji. Dla przykładu w tym samym okresie, w latach 1847-1848 Bronisław Ferdynand Trentowski opracował Wiarę słowiańską, czyli etykę piastującą wszechświat, pełną fantastycznych pomysłów i mającą na celu wykazanie tożsamości bogów słowiańskich z postacią i aspektami Boga chrześcijan.
          • madohora Re: Mity greckie - Arachne 08.02.25, 13:08
            Śmierć, wody i kraina umarłych

            Skąd pochodzi imię Niji i co dokładnie oznacza? Odpowiedź na to pytanie, jak wkrótce zobaczymy nie jest prosta, niemniej daje spójny obraz dawnego boga i w pełni mieści się w ściśle określonym archetypie boskiej postaci. Z tego jednak powodu etymologii imienia Niji nie sposób omawiać bez jednoczesnego podania charakterystyki postaci. Zacznijmy zatem od najbardziej znanej etymologii łączonej z Niją, wiążącej go, według Stanisława Urbańczyka z staropolskim czasownikiem nyti–"nędznieć, schnąć, umierać". Podobną etymologię, od czasownika niti -"butwieć, gnić" proponował Aleksander Brückner, kojarząc go zarazem z mianem nawii, odnoszonej na średniowiecznej Rusi do ducha zmarłego. Szerokie koneksje tej nazwy w obrębie języków słowiańskich, bałtyjskich i germańskich podaje językoznawca, prof. Zbigniew Gołąb w książce O pochodzeniu Słowian w świetle faktów językowych.
            Prasłowiańskie navь - umarły jest, jak pisze, poświadczone w starocerkiewnosłowiańskim czyli najstarszym zachowanym języku literackim Słowian, a także:
            - staroruskim navь - "martwy",
            - staroczeskim, znaczącym to samo náv (w dopełniaczu návi) - "piekło, tamten świat",
            - słoweńsko-serbsko-chorwackim návje - "dusze nieochrzczonych dzieci",
            - litewskim nõvé - "ucisk, tortury, śmierć",
            - łotewskim náve - "śmierć",
            - pruskim nowis - "zwłoki",
            - gockim naus (w mianowniku liczby mnogiej naweis) - "zmarły",
            - staroangielskim nē, nēo znaczącym dokładnie to samo,
            - staroislandzkim nár - "martwy człowiek, zwłoki".
        • madohora Re: Mity greckie - Arachne 08.02.25, 13:12
          Współczesny język czeski i słowacki zachował do dzisiaj terminy únava - "znużenie / zmęczenie", unavený / unavný - "znużony / zmęczony", znaczący również "tego, który udał się na wieczny spoczynek", czyli podobnie jak w polskim "być skonany" - krańcowo wyczerpany, zmęczony. Faktycznie, cerkiewnosłowiański czasownik naviti znaczy "męczyć", a można go porównać z dialektowymi, litewskimi novyti - "męczyć, torturować", nove" męka, katusze, śmierć", litewskim nuavėti - "wyczerpywać siły", łotewskimi nāve– "śmierć" oraz nāvīt– "zabić". Cerkiewnosłowiański czasownik nyti oznacza "słabnąć, tracić na sile, stawać się niemrawym, usychać, zamierać". Dołączyć do nich można bośniackie mavnica (z przejściem głoski "n" w "m", jak w przypadku nejek/majek) czyli "zasłabnięcie, omdlenie", a także staroczeskie návní/námní - "tracący siły, wyczerpany". Grzegorz Jagodziński przypuszcza, że do grupy tej można by włączyć również znój, czyli "spracowanie, utrudzenie", mogące wywodzić się od domniemanego *z-nyti, a możliwe, że nawet znicz - "tlący się na grobach płomień". W efekcie więc *nāv- wskazywałoby na śmierć rozciągniętą w czasie, będącą efektem fizjologicznego zużycia i wyczerpania sił życiowych organizmu ze zmęczenia, wyczerpania, wycieńczenia czy, co okaże się wkrótce szczególnie ważne – starości. Tak właśnie rozumiał termin nycie Mikołaj Rudnicki, a za nim Krzysztof T. Witczak, definiujący je jako "powolne usychanie, zanikanie, schnięcie, starzenie się i ostatecznie konanie" i wywodzący z pie. *H1nuH2-.[18] W przeciwieństwie do niego prasłowiańskie *sъ-mьrtь (pol. śmierć, lit. mirtis, łac. mors, mortis), oznaczałoby śmierć nagłą, bez przedłużającego się cierpienia i bólu. Precedensem byłoby tutaj zjawisko obecne w obrębie dawnej mitologii i rodziny języków germańskich, gdzie rozróżniano wspominany już termin nár/ nás– "trup", ściśle - "zmarły śmiercią naturalną", od valr– "zabity w boju".[19] Skoro *nāv- wskazuje na wyczerpanie sił, w tym śmierć ze starości, należałoby się spodziewać, że i Nyja w wyobrażeniach przyjmował odpowiednią postać starca. Dla analogii pruski Patollo/Patols, bóg zmarłych, podziemia i zaświatów (od pa-/po-"pod" i -tulla"ziemia"), wymieniany po raz pierwszy w Collatio episcopi Varmiensis (1418 r.) wraz z Natrimpe (Potrimpusem), przedstawiany był jako blady, brodaty starzec (co ciekawe, i w języku węgierskim pokol oznacza "podziemie, zaświaty"). Inną formą jego imienia zdaje się być Pekols występujący w kościelnym dekrecie Constitutiones Synodales z 1520 roku, gdzie porównywany jest, podobnie jak Nija, do Plutona.
        • madohora Re: Mity greckie - Arachne 08.02.25, 13:14
          Biorąc pod uwagę charakter postaci, majki / nawki są odpowiednikiem lepiej znanych wił / rusałek, żeńskich boginek wiązanych najczęściej z wodami (przebywają w wodach od czasu jesieni do niedzieli rusalnej, czyli pierwszej po Zielonych Świętach) i lasem, a więc podobnie jak w przypadku greckich nimf. Prof. Jerzy Strzelczyk uważa nawet rusałki za szczególną odmianę nawji.[26] Jednocześnie, zwrócić trzeba uwagę, że serbskie obrzędy zielonoświątkowe, związane z kultem wił/rusałek obejmowały palenie ognisk z kłód drzewa nad brzegiem wód oraz ekstatyczne tańce kobiet, zwanych rusaljami, które wprowadzały je w stan transowy, przy którym miały nawiązywać kontakt z duchami zmarłych przybywającymi na ucztę.[27] Wspominany przez Długosza w związku z Zielonymi Świątkami obrzęd Stada nawiązuje do tańca w kole, Brückner bowiem sugerował, że „stado” oznaczało taniec w kole, u innych Słowian nazywany wprost „kołem”.[28] Opisane obrzędy zielonoświątkowe odprawiane nad rzekami związane były ze sprowadzaniem obfitości deszczu dla zapewnienia urodzaju, a to daje ciekawy związek Niji, wspominanego przecież w statutach synodalnych przy okazji Zielonych Świąt, z wodami, poświadczony później przez Stryjkowskiego: "Plutona też boga piekielnego, którego zwali Nia, chwalili wieczór, prosili też od niego po śmierci lepszego i wcześniejszego miejsca w piekle i dżdżów albo uskromienia niepogody (...)."
        • madohora Re: Mity greckie - Arachne 08.02.25, 13:16
          Prawdziwe bogactwo źródeł do interesującej nas postaci pana wód odnajdziemy w mitologii fińskiej, mocno przenikającej się i czerpiącej z wierzeń germańskich jak i słowiańskich (Gieysztor np. wspomina o fińskiej Mokszy, jako słowiańskiej pożyczce)[50]. Przypomnę germańskie określenie łodzi, czyli dosłownie "pływaka": nacho / Nachen / ache. U Finów spotykamy natomiast Ahti / Achti / Ahto, boga wód, opiekuna morza, jezior i rybaków, dawcę ryb. Jego imię spotykane jest w różnych źródłach, sięgających XVI wieku, a etymologia imienia posiada rodowód indoeuropejski, bo można je porównać np. z przydomkiem achtios – "nadmorski", jakim Teokryt (ok. 300 r. p.n.e.) obdarzył boga Pana, czy sanskryckim ahis i staroskandynawskim ahi – "morze".[51] Żoną Achti była Vellamo/Vellimys, której imię nie tylko nawiązuje do rdzenia vel- obecnego w imieniu ruskiego Welesa, ale i Velevitki, pojawiającej się w folklorze Kaszub. Czyżby chodziło o dawną partnerkę boga Niji?
        • madohora Re: Mity greckie - Arachne 08.02.25, 13:17
          Pozostaje to wszystko w zgodzie z postacią słowiańskiego Żmija jako władcy zaświatów, szczególnie że w mitologii wschodniosłowiańskiej paszcza smoka – ad' to wejście do piekieł.[61] Nazwa ta jest zależna od irańskiego aži – "wąż", jak i germańskiego Aegir/Ägir– "Morze", personifikowanego jako olbrzym, władca wód i wielkich bogactw. Co też istotne, duch wód Nahti/Ahti określany jest jako starzec, a więc przybiera formę identyczną, co władca zaświatów. Jest on "brodatym dziadkiem", "starcem wodnym" o siwej lub zielonej brodzie.[62] Podobnie było u Greków, którzy wierzyli w istnienie starca morskiego Glaukosa, utożsamianego z wielką rybą, morskim potworem, czy pana wód Nereusa, ojca morskich nimf - nereid. Łódź u ludów germańskich ozdabiano na dziobie zdejmowanymi ozdobami w kształcie głowy smoka, skąd zresztą jej nazwa – drakkar (od staroskand. drekar - "smok"). Jak sugeruje prahistoryk i archeolog, dr Jerzy T. Bąbel, podobne ozdoby znali i stosowali Słowianie, o czym świadczyć może wizerunek łodzi św. Wojciecha na Drzwiach Gnieźnieńskich,[63] a dodać można, że i znaleziona w Szczecinie, wczesnośredniowieczna drewniana głowa smoka, pełniąca analogiczną rolę.[64] Ostatnim echem takiego żmijowego bóstwa może być pojawiający się w folklorze Król Węży, strzegący podziemnych skarbów – pereł i drogich kamieni. Pojawia się on pod postacią trzygłowego (jak postać na dolnej, związanej z zaświatami części zbruczańskiego „Światowida”), wielkich rozmiarów i ogromnej mocy gada.[65] Kto odnosił się doń z szacunkiem mógł otrzymać cenne skarby.
        • madohora Re: Mity greckie - Arachne 08.02.25, 14:56
          Zacznijmy od panowania boga nad dżdżem i "niepogodą", która bynajmniej nie musi oznaczać w dzisiejszym rozumieniu pochmurnego nieba i chłodu. Wręcz przeciwnie – proszenie Niji o deszcz sugeruje, że mógł go zatrzymać, wywołując niepogodę tak, jak rozumiał ją rolnik, czyli w pierwszym rzędzie – suszę. Wspominałem już wedyjskiego Ahi Budhnję, boga związanego z płodnością i szczęściem. Określenie "Pluton", które w grece znaczy "Bogacz" jak najbardziej odpowiada bogu władającemu siłami płodności, zarówno Ahi Budhnji, jak i mającemu z nim wiele wspólnego Niji. Imię Ahi Budhnji tłumaczy się jako „Wąż Głębiny”, jako że przebywać ma na dnie strumieni. Stanowi on prawdopodobnie pozytywny aspekt kosmicznego węża Wrytry (sanskr. vrtrá– "przeszkoda, zator, otaczający, wróg")[72], przeciwnika gromowładnego Indry. Ahi Budhnja powstał z wód i w nich właśnie, a ściśle w ich głębinach, przebywa – tak w niebiańskich, jak i ziemskich.[73] W negatywnym aspekcie Wrytry potrafi jednak zatrzymać wody, wywołując suszę. Co wtedy czyniono? Pierwotnie, dla przebłagania bóstwa wód, grożącego zarówno suszą jak i powodzią, składano ofiary ze zwierząt, a możliwe że również i ludzi, zwłaszcza młodych dziewcząt i chłopców,[74] czego echa występują również w wierzeniach Słowian.[75] Jak podaje za M. Sazonową, Borys A. Uspieński: "Co roku w wigilię dnia zimowego Mikołaja, przed całonocnym czuwaniem w określonym miejscu zbierają się starcy z każdej rybackiej rodziny. Na brzegu robią kukłę przypominającą człowieka i w dziurawej łódce wywożą ją na jezioro, gdzie oczywiście tonie. Dwóch lub trzech starców śpiewa pieśń w której proszą jezioro Onegę, by wzięło 'kukłę słomianą w spodniach i koszuli', bez żony, bez dzieci, bez matczynych łez i lamentów. I by je łatwiej przekonać wzywają imienia Mikołaja Morskiego."[76] Według Kroniki Polskiej, Litewskiej, Żmudzkiej i wszystkiej Rusi (1555 r.) Marcina Kromera, legendarna królowa Wanda miała składać ofiary z bydła, a jej skok do wody można uznać za samoofiarę (Wanda bydła wiele na ofiarę pobiwszy, sama siebie naostatek znamienitym obrzędem za ofiarę bogom oddając, z mostu do Wisły skoczyła.[77]). W tradycji chrześcijańskiej podobną śmierć poniósł św. Jan Nepomucen (ur. ok. 1350 r., zm. 1393 r.) według legendy hagiograficznej zrzucony z praskiego Mostu Karola do Wełtawy, a podług tradycji ludowej chroniący przed powodzią i suszą (jego figury można napotkać w sąsiedztwie mostów i rzek[78]). Nie bez znaczenia jest tutaj zapewne rola łączącego dwa brzegi mostu, jako budowli pozostającej pomiędzy dwoma światami: ludzi i znajdujących się "za wodą" umarłych. Most, w najbardziej prymitywnej wersji – przerzucona przez wodę kłoda drewna, pełni więc identyczną rolę, co łódź umarłych. Potwierdzają to dane etnograficzne z południa Słowiańszczyzny.[79] Stąd też na Rusi "mosty" pieczone z ciasta celem przejścia umarłych za morze, do nawii. Mitycznym i kosmicznym wyobrażeniem takiego mostu może zaś pozostawać tęcza, utożsamiana z wypijającym wody Żmijem.[80] Ofiary dla wodnego bóstwa topiono (na Rusi np. składano w ofierze dla wodjana konia[81]), skąd późniejsze, z okresu już chrześcijańskiego, opowieści o wodnikach wciągających ludzi do wód, a także wiłach i rusałkach pochodzących z duchów utopionych dziewcząt. Wraz z postępującą patriarchalizacją i militaryzacją społeczeństwa, połączoną z wzrastającą rolą uranicznego boga burzy, wężowe bóstwo zaświatów nie jest już obdarowywane, ale pokonywane przez boga-wojownika, który sam staje się obiektem ofiar i modlitw.[82] Finalna jego postać została utrwalona w gromowładcy dosiadającym białego konia, niczym współczesny, chrześcijański św. Jerzy.
        • madohora Re: Mity greckie - Arachne 08.02.25, 14:59
          Jak wynika z badań Marka Derwicha i Marka Cetwińskiego, w wierzeniach słowiańskich koń łączony był jednak i z nocnymi walkami herosa uchodzącego za wcielenie postaci dawnego bóstwa gromowładnego.[90] Dlaczego więc pozostaje własnością zarówno gromowładcy, jak i pana zaświatów? W wierzeniach Ormian zachowało się podanie o cudownym, wieszczym i znającym ludzką mowę koniu Kurkiku Dżalali. Podobne, cudowne rumaki znamy z ludowych bajek słowiańskich, sklasyfikowanych przez Juliana Krzyżanowskiego jako typ T531 Koń pomocnik.[91] Kurkik Dżalali znajduje się wraz z piorunowym mieczem na dnie morza lub odległej wyspie, a bohatera chcącego go dosiąść poddaje próbom.[92] Zgodnie z wierzeniami Greków i Rzymian, faktycznie zwierzę to pozostawało najpierw we władzy boga wód, opiekunem koni i wyścigów końskich pozostawał bowiem Neptun. Jego świątynie znajdowały się w pobliżu miejsc konnych wyścigów - Circus Maximus i Circus Flaminius, a jego samego obdarzano epitetem Equester ("należący do jeźdźca/jazdy"). U Greków cudowny, noszący pioruny koń Pegaz zrodzony zostaje z krwi Gorgony u źródeł oceanu, a jego imię pochodzi od terminu określającego źródło – pēgē. Na Białorusi wreszcie, opiekunem koni pozostawał zarówno św. Jerzy, jak i św. Mikołaj i to raczej z tym drugim, a ściślej jego poprzednikiem – Welesem/Wołosem łączyć należy cześć dla koni, jak bowiem podaje diakon Teodor Ivanov w XVII wieku, żeńskie wcielenie Wołosa, Elesicha: "przy zorzy wieczornej Elesicha na konia wsiada, gdy świta – Elesicha z konia schodzi".[93] Jakie jest wytłumaczenie tego faktu? Najprawdopodobniej, dopóki koń pozostawał zwierzęciem hodowanym dla mięsa, pozostawał we władzy boga wód będącego zarazem bóstwem płodności. Gdy zaczęto wykorzystywać konia do jazdy, jako nieodłączny atrybut wojownika przeszedł we władzę boga gromu lub herosa będącego jego ucieleśnieniem, który zdobywał go podejmując wyprawę do podwodnych zaświatów. Przejmował tym sposobem również funkcje płodnościowe kojarzone wcześniej z koniem
        • madohora Re: Mity greckie - Arachne 08.02.25, 15:01
          Zwykle "nowym" lub częściej "młodym" księżycem w kulturze ludowej zwano jego pierwszą fazę, gdy odradza się po pobycie w zaświatach. W kulturze ludowej Śląska i południowo-wschodniej Małopolski częste jest jednak również odnoszenie nowiu do okresu, gdy ziemski satelita pozostaje niewidoczny[99] i jest to w wierzeniach ludowych okres stosowania czarnej magii. W tym przypadku nów pozostaje czasem szczególnym, czasem gdy umarły i odradzający się księżyc pozostaje w zaświatach, stąd najczęściej rekonstruowanych jako nawia. Obydwa zastosowania terminu nów zauważył prof. M. Rudnicki, który pisał: "Zastanawiają dwa s p r z e c z n e znaczenia przy tym wyrazie: raz bowiem jest to księżyc n i e w i d z i a l n y, księżyc zatem który odszedł, względnie zmarł, i znowu księżyc który się na nowo pokazuje o d r a d z a. Sprzeczność tę dałoby się pogodzić w ten sposób, gdybyśmy przyjęli, że pierwotne znaczenie wyrazu now’ ≤ *nov-io- jest ‘śmierć, kraina śmierci itp.'; stąd płynęłoby przeciwstawienie księżyc w (na) nowiu = „księżyc schnący, kapiejący, umierający“ księżyc na młodziku lub księżyc na nowiku ― „księżyc odradzający się, rosnący, przybywający“. Dopiero później, gdy wyrazy związane z now’ ulegały zapomnieniu, wyraz ten uległ przyciąganiu znaczeniowemu rozpowszechnionych wyrazów od pnia nowy ≤ *novъ-jь, zwłaszcza że wyrażenie na nowiku było blizkie pod względem materjalno-głosowym oraz znaczeniowym. To ostatnie zaś nastąpiło wtedy, gdy wyobrażenia religijne się zmieniły, a skutkiem tego przeciwstawianie śmierci i odżywania księżyca ― zeszło na plan dalszy, wysunęło się zaś pojęcie księżyca m ł o d e g o, n o w e g o w przeciwstawieniu do starego, dawnego."[100] W ten sposób rzeczywiście można byłoby powiązać imię Nyji z terminologią lunarną, na co zgadzał się również prof. Leszek Kolankiewicz.[101] Mikołaj Rudnicki przedstawił to następująco: "Słusznie jednak Bruckner zauważa, że odojcowskie rzeczowniki miały pierwotnie znaczenie jedynie zdrobniałe, co się zachowało do dziś w j. serbskim, a więc i księżyc niekoniecznie musi oznaczać syna kъnęg-a [staropolskie knędz/ksiądz czyli książę - przyp. autora], ale być *kъnęg-iem samym, wzywanym pieszczotliwie dla pozyskania jego łaski. Wtedy możnaby postawić zrownanie Nyja = Księżyc ≤ *kъnęgit-io- albo = *kъnęgъ, a zatam panujący, rządzący w świecie zmarłych, czyli w nawi pols. w nowiu tak, jak *kъnęgъ ≥ ksiądz panuje tu na ziemi. Byłby to zatem pan nocy, względnie pan państwa umarłych. Wyrazu *naw’-i, odpowiadającego staroczes. náv, -i m. ‘Grab, Jenseits, Holle' w polszczyźnie niema wprawdzie, ale wydaje się, że go właśnie zastępował wyraz nów m., który zapewne oznaczał początkowo to samo co staroczes. náv, a zatem ‘tamten świat, piekło' pierwotnie ‘grob’. Wyrażenie księżyc w nowiu znaczyłoby tedy: Księżyc = Nyja oddalił się do państwa swego, do państwa umarłych, jest zatem dla ludzi niewidoczny."
        • madohora Re: Mity greckie - Arachne 08.02.25, 23:29
          Zastanawia tutaj nazwa chleba – njiva, pochodząca od określenia kierunku ku dołowi (np. gr. neiothi - „w dole” i neios - „pole”), co zaznaczałem już przy porównaniu Niji do germańskiego Njorda. Oto natomiast, co pisze o Badnjaku etnograf Christo Wakarelski:

          „W niektórych regionach badniak przynoszony jest do domu i kładziony do ogniska ceremonialnie. Kobiety przebrane w świąteczne ubiory witają go u drzwi wejściowych. Gospodarz wnosi pniak i pyta: „Czy obchodzicie młodego Boga?”. „Obchodzimy, obchodzimy. Prosimy serdecznie.” A niosący pniak – badniak mówi: „Ja wchodzę do domu, a ze mną Bóg”. Potem odnoszą go uroczyście do ogniska, wiercą świdrem dziurę, nalewają do niej trochę oliwy, stawiają kadzidło i wosk i zatykają klinem. Pniak owijają białym płótnem. [...] badniak zostaje obok ogniska do wieczora. Po okadzeniu stołu kadzą też pniak, po czym kładą go do ognia, aby się palił, [...] dziewczynki śpiewają pieśni, w których „drzewko” odpowiada, że jest przeznaczone by rosnąć do nieba, aby po nim schodził „młody bóg” i przyniósł obfitość, życie, zdrowie i radość.

          Badniak musi się palić przez całą noc. W tym celu ktoś z rodziny – zazwyczaj najstarszy – nie śpi i pilnuje go. Z tego pnia zostawiają część nie spaloną, aby z niej zrobić kliny do radła. Po spaleniu badniaka odgaduje się przyszła płodność bydła: im więcej wypuszcza iskier, tym bardziej będą płodne owce i krowy.”
        • madohora Re: Mity greckie - Arachne 08.02.25, 23:31
          Inną jego formą jest dziad, czyli wierzchołek jodły, którego pień osadzano w snopie słomy zwanym także Pępem (Popielem?) stojącym w kącie izby w czasie wigilii. Mało kto jednak wie, że podłaźnikiem nazywano również w Polsce młodego mężczyznę lub chłopca, który o północy lub nad ranem w drugim dniu świąt przynosił domownikom drzewko lub gałązkę, zapewniając w ten sposób, niczym młody bożyc szczęście, zdrowie i dobrobyt. W Serbii natomiast, taki sam chłopiec - podłaźnik ułamuje i przynosi do domu gałązkę ze stojącego przed domem Badnjaka. Zatyka się ją potem za łańcuch nad ogniskiem, w którym płonie Badnjak.[111] Z powodu rozpowszechnienia się zamkniętych palenisk pozostał u nas jedynie zwyczaj zawieszania wysoko, pod sufitem gałązki lub czubka drzewka. Na identyczność obu zwyczajów wskazuje jednak fakt, że w niektórych rejonach Polski (np. Żywiecczyzna, Krakowskie) zachował się zwyczaj palenia zeszłorocznych podłaźniczek i rozsypywania ich spopielonych resztek w sadach lub po polach dla zapewnienia urodzaju i ochrony przed szkodnikami. To samo na Bałkanach czyniono z popiołem i resztkami Badnjaka.
        • madohora Re: Mity greckie - Arachne 08.02.25, 23:34
          Na większości obszaru Polski spadek po Nyji przejął jednak najwyraźniej nie błogosławiony Bogumił, czczony jedynie lokalnie w Wielkopolsce, ale św. Wojciech. Według hagiografii Vita prior napisanej przez Jana Kanaparza, św. Wojciech wyruszył w podróż misyjną do Prusów na ozdobionej głową smoka łodzi, w towarzystwie dwóch mnichów – Gaudentego i Benedykta (według innej hagiografii, Passio sancti Adalberti martiris– Radzima i Boguszy). Podróżników było więc łącznie trzech, podobnie jak gwiazd Pasa Oriona.[125] Związki późniejszego kultu św. Wojciecha z wodami są bezsprzeczne, a w ludowej astronomii skojarzony został z trzema gwiazdami Pasa Oriona, zwanymi Gwiazdami św. Wojciecha.[126] Orion "stoi" na czworokątnej konstelacji Zająca (Lepus), wyobrażającej jego tron, a według antycznych egipskich wierzeń, popularnych w religiach świata hellenistycznego, również pogrzebową łódź Ozyrysa, którą bóg udał się po śmierci w zaświaty.[127] Na Drzwiach Gnieźnieńskich scenie narodzin świętego Wojciecha towarzyszy właśnie Orion z psem (Syriusz) ścigający zająca (Lepus). Później kojarzono imię Wojciech z bocianem, ptakiem zwanym wśród ludu pieszczotliwie "księdzem Wojtkiem". Bocian, zwany często lelkiem występuje powszechnie w wierzeniach ludowych jako ptak dusz, co w zdegradowanej formie przetrwało jako "przynoszenie dzieci". Podobną rolę pełniła zaś w wierzeniach konstelacja Oriona wraz z Plejadami, zwanymi w ludowej terminologii m.in. "Wózkiem Dusz"
        • madohora Re: Mity greckie - Arachne 08.02.25, 23:44
          Borucie przypisywane jest kilka form postaci, spośród których wszystkie połączyć można z rozpatrywanym tutaj archetypem bóstwa. Na podłęczyckich moczarach pojawiać się miał w postaci ptaka o ogromnych skrzydłach.[140] Przywodzi to na myśl zdolności św. Mikołaja i bł. Bogumiła do latania. Zwany był w tej postaci "Błotnikiem", co może łączyć się z jego imieniem, gdyż prasłowiańskie *borъ z którego się wywodzi, ma odniesienie zarówno do lasu sosnowego, czyli boru, jak i bagna, moczarów.[141] Dlatego też Bruckner łączył borъ z bara – "bagno". Jedno nie zaprzecza zresztą drugiemu w obrazie dawnego bóstwa lasu (obszaru utożsamianego w wierzeniach ludowych z zaświatami), które przebywało najczęściej w jego najbardziej niedostępnej części – na bagnach. Legenda czyniąca z Boruty czternastowiecznego szlachcica (jest to wtedy tzw. Siwy Boruta, w odróżnieniu od właściwego diabła Boruty) wspomina w tym kontekście, że miał swój drewniany zamek w zakolu rzeki Liswarty, pośród podmokłych łąk pomiędzy wioskami Ługi (od łęg– "bagno, mokradło") i Niwki (od niwa– "pole", dosłownie – "miejsce nisko położone", utworzone od ni-"dół'). Przypisuje się mu utworzenie samej rzeki Liswarty, której koryto wyrył ciągnąc olbrzymi garniec złota. Jeszcze inne podanie mówi wprost o błotnej siedzibie: "Dwieście lat temu żył dziedzic, co się nazywał Boruta. Ten boruta powiedział, że na błotach postawi dom i założy gospodarstwo. I rzeczywiście za parkiem na błotach dom postawił i założył gospodarstwo. Więc mówili, że to diabeł, nie człowiek, że to potrafi
        • madohora Re: Mity greckie - Arachne 08.02.25, 23:46
          Możliwe, że takie określenia jak rokita czy boruta były alternatywą imienia wodno-błotnego bóstwa, pana zaświatów Niji. Wskazywać na to może wiązanie imienia jego chrześcijańskiego odpowiednika, św. Mikołaja z demonem leśnym Nikolajem, pojawiającym się zresztą jak i on w czerwonych szatach. Barwa ta w stały sposób wiązana jest z utopcem również na Śląsku, gdzie jego imię znane jest ponadto jako Nikel[154], na Ziemi Dobrzyńskiej pojawia się zaś diabeł Niuk (w Krakowskim Niełuk). Na Kaszubach, prócz leśnego diabła Nikołaja znany jest ponadto wodnik Nëczk, Łużyce znały zaś demona wodnego Nykusa, mieszkającego przy jeziorach i rzekach z "wodną żoną".[155] Wszystkie miana powstały najprawdopodobniej przez nałożenie imienia świętego na określenie wcześniejszego ducha wodnego. W wersji germańskojęzycznej - Niksy, czyli starogórnoniemieckiego nihhusa, niccusa, gwarowego: Niss, Neck, Nöck. Warto w tym miejscu zwrócić jednak uwagę nie tylko na wspólną, "wodną" etymologię Niksy ze słowiańską nawką/nejką, zwaną lokalnie również nyczką, co już opisywałem, ale również koneksje etymologiczne ze śmiercią i męką. Słowiańskie *nyć, *nycie - "doskwierać, marnieć, zamierać"[156], od którego wywodzić się próbuje imię Niji, ma bowiem swój odpowiednik w średniowysokoniemieckim necken"dręczyć, niepokoić", neisen"uciskać, prześladować, nienawidzić". Także więc w przypadku germańskiego ducha wodnego można kojarzyć jego etymologię z określeniami ze sfery śmierci. Jeśli przyjrzymy się scs. unaviti - "zmęczyć, znużyć", unyti - "stracić nadzieję, zasmucić się", ros. nýt′ - "być przygnębionym, smutnym", oraz pol. ponury - "posępny", na Rusi nyrit’ - "smucić się", odpowiednik pnia imienia Niji odnajdziemy i w ner-, nor-, nur-, oznaczających "dół, nurkowanie, zanurzanie się" (cerkiewne wunriti, iznrćti - "wynurzyć się", małorus. nerty, serb. zanere -"zanurzy"). Wspominałem o nim jako o potencjalnym źródle etymologii germańskiego pana wód Njorda. Nic więc dziwnego, że wśród mian nadawanych wodnikom - utopcom mamy również Norka/Nurka, postać ducha wodnego w czerwonym ubraniu.[157] O tym ostatnim wspominam nie bez przyczyny, skoro Brückner wspomina o pokrewieństwie etymologicznym bagna, na którym przecież najczęściej żyją omawiane diabły z południowosłowiańskim bagŭr – "purpura", ruskim bagrit'– "barwić na czerwono". Na tymże bagnie, na co zwracał uwagę, żyje zaś bocian – "ksiądz Wojtek", wodny ptak o czerwonym dziobie i nogach, zwany nie tylko lelkiem, ale i bagiem, "bagiennikiem, tym z bagien". Rokita zaś jako gatunek wierzby charakteryzuje się czerwonobrązową korą, identycznie zresztą jak sosna tworząca bory.
        • madohora Re: Mity greckie - Arachne 08.02.25, 23:49
          „Żebyś ty chmielu na tyczki nie lazł,
          Nie robiłbyś ty z panienek niewiast,
          Oj chmielu, oj nieboże,
          Co na dół, to ku górze.. .”

          „Czyś ty chmielu nie miał matki,
          Coś ty urósł taki gładki?
          Czyś ty chmielu nie miał ojca,
          Coś ty urósł, gdyby chojca? (młoda sośnina)...”
        • madohora Re: Mity greckie - Arachne 08.02.25, 23:51
          Wespół z Jaszem (Jessą) i Ładą, Nija wchodzi strukturalnie w identyczną, boską trójcę męską co pruska, złożona z Patolla, Potrimpusa i Perkunsa. Pierwszy z nich, Patollo, brodaty starzec i pan zaświatów odpowiada zarówno co do funkcji, jak i archetypu postaci władcy zaświatów, u nas Niji. W systemie Dumezila reprezentuje patrona bogactw, czyli bóstwo tzw. trzeciej funkcji. Łada łączony przez Długosza z Marsem odpowiada Potrimpusowi, kojarzonemu z Kastorem, rzymskim opiekunem konnych wojowników - ekwitów. Związany zostaje w ten sposób z funkcją wojenną. Jessa - Jasz, naczelny bóg niebios wchodzi natomiast w rolę Perkunsa i wiąże się z funkcją naczelną, władczą. Dopełnieniem owej męskiej trójcy pozostaje bogini – Lelja (Dzidzilela) związana z płodnością. Podobny schemat strukturalny, w którym pojawiają się trzy mityczne postacie męskie i jedna żeńska wykazuje prof. Jacek Banaszkiewicz, omawiając legendy dynastyczne, krakowską, związane z Krakiem, jego dwoma synami i Wandą oraz kijowską, gdzie pojawia się trójka braci – Kij, Szczek i Choriw wraz z siostrą Łybedzią (nb. według kronikarza Nestora Kij miał być przewoźnikiem przez Dniepr). Ukazuje to popularny wśród Słowian sposób grupowania naczelnych bóstw. Identyczny schemat istniał także wśród Celtów, na co wskazuje opowieść o trójce braci: Bresie, Narze, Lotharze i ich siostrze - kochance Clothru.[166] Według zaś poety rzymskiego Lukiana czcili oni męską trójcę bogów Esusa, Taranisa i Teutates, do których należałoby dołączyć boginię. Germanie zaś przysięgali na Freja, Njorda i "najpotężniejszego z Asów" czyli Odyna, a tu nie sposób zaś wyobrazić sobie naczelnego panteonu German bez Freji.[167] W ten sposób statuty synodalne z których zaczerpnął Długosz imiona Jasza, Łady, Niji i Leli wskazują najprawdopodobniej na grupę naczelnych bóstw zachodniosłowiańskich, czczonych na terenie Polski.
        • madohora Re: Mity greckie - Arachne 12.02.25, 23:43
          Pod góreczką z Jasiem Robineczkiem, aż se ziemia trzasła,
          aby trawa rosła, zielona trawa, aż po kolana.
        • madohora Re: Mity greckie - Arachne 12.02.25, 23:46
          Marzanna - niezwykle ważna bogini w wierzeniach polskich, czeskich i słowackich, równocześnie najbliższa pierwotnemu obrazowi Matki Ziemi. Co ważne, w Polsce nieprzerwanie pamiętana do dzisiaj, bezpośrednio lub pośrednio w unikatowo rozbudowanych kultach maryjnych. W ciągu ostatnich dwóch dekad temat ten doczekał się wielu solidnych i aktualnych opracowań naukowych. Niestety nie zawsze znane są one szerzej. Powoduje to częste i dość niefortunne postrzeganie Marzanny jako prostej personifikacji zimy i śmierci. W rzeczywistości liczne ślady kultu Marzanny lokują ją (szczególnie w wierzeniach zachodniosłowiańskich) jako Władczynię Życia i Śmierci, patronkę urodzaju, matkę bogów najbliższą obrazowi Matki Ziemi i pierwotnemu morzu (w którym przebywa niczym sumeryjska prabogini Tiamat). Czas więc na podsumowanie aktualnego stanu badań oraz próbę wskazania kolejnych istotnych powiązań. Zapraszamy do lektury artykułu Grzegorza Niedzielskiego "Marzanna – Cerera czy Hekate?".
        • madohora Re: Mity greckie - Arachne 19.02.25, 10:53
          Prof. Kolankiewicz wskazuje na znaczący związek imienia Jesza/Jasza ze zwrotem "oby - bóg daj" oraz w ślad za prof. Szafrańskim na związek z celtyckim bogiem Esusem. Imię polskiego gromowładcy, podobnie jak rzymskiego Jupitera (i wielu innych bogów niebiańskich), można wiązać także z "jasnością" czy adoracją typu „obyś jaśniał [Panie]!” (jak zauważają J.W. Suliga, G. Niedzielski), a poprzez indoeuropejski rdzeń *ansu (pan, władca, bóg) z takimi teonimami jak: nordycki Ass, celtycki Esus, sarmacki Uaszo, perski Asza/Asura. Spokrewnione znaczeniowo indoeuropejskie *awes-, aus-, *awsa- (świecić, błyszczeć) objawia się natomiast w imieniu bliskiego Polanom kaszubskiego boga Jaster, Jastrzebóg (jak dotąd ignorowanego w komparatystyce, por. staropolskie i staromorawskie "jastny" czyli "jasny") oraz u rosyjskiego boga Usień, Awsień, a na gruncie bałtosłowiańskim u łotewskiego boga Jeusens, Jusens, Usinsz.
        • madohora Re: Mity greckie - Arachne 19.02.25, 11:15
          Szczyt Boża Rola
          Boża Rola to drugi (niższy i bardziej płaski) szczyt Góry Lecha, a także kolejne ważne miejsce kultu przedchrześcijańskiego. W rejonie tym (obecnie Archikatedra Gnieźnieńska) zidentyfikowano grupę palenisk kultowych (w badaniach archeologicznych dr Gabrieli Mikołajczyk)[28]. Największe spośród nich obłożone było drewnem, a co charakterystyczne, jego powierzchnię odnawiano aż czterokrotnie, układając na pokład popiołu i węgli następną warstwę kamieni. I w tym przypadku odkryto resztki naczyń ceramicznych, datowanych podobnie jak te pod kościołem św. Jerzego. Czy odkryte paleniska nawiązują do relacji o gnieźnieńskiej świątyni Nyji (i/lub Marzanny) poświęconej przodkom dawnych Lechitów? Zespół kamiennego kopca na szczycie żnińskim i tajemniczej drewnianej konstrukcji palenisk na Bożej Roli nawiązywać może do powszechnego w Europie układu zawierającego miejsce kultu oraz budynek zebrań plemiennych. Dla przykładu u German miejsca te zwały się odpowiednio hörg (kamienny kopiec) i hof (hala uczt ofiarnych). Dodajmy, że w okresie późniejszym Boża Rola stanowiła rodzaj honorowego cmentarzyska, a nazwa tej lokalizacji jest tradycyjnym, wręcz archaicznym określeniem cmentarza w Wielkopolsce[29]. Buduje to wyraźną analogię do przekazów staropolskich.
        • madohora Re: Mity greckie - Arachne 19.02.25, 11:18
          Postać Matki Boskiej byłaby więc najodpowiedniejszą by wpisać się (i wypierać) tak istotny kult bogini rodzimej. Należy tu zaznaczyć, że aż do wieku XVI imię Maria wymawiano w Polsce jako Marza i wymowa taka była zwalczana przez Kościół[31]. Ks. Jan Wiśniewski w swojej pieczołowicie przygotowanej "Monografii dekanatu Iłżeckiego" z 1911 roku stwierdza, iż nazwa miejscowa Świętomarz (miejscowość u stóp kieleckiej Łysej Góry, również miejsce „starożytnych targów”) pochodzi od pierwotnego kultu słowiańskiej bogini Marzanny[32]. Co ciekawe, wzniesiony w Świętomarzy kościół (wiek XI) posiada wezwanie identyczne z gnieźnieńskim - Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny czyli Matki Boskiej Zielnej. Na koniec dodajmy, że kult bogini Marzanny (nazywanej także Marzą) lokują w Gnieźnie kronikarze staropolscy: Maciej Stryjkowski i Marcin Bielski, który w roku 1551 pisze: "Marsá zwali Marzá / tę potym náaszy Marze albo Márzáne / […] topili w wodzie vbrawszy iako cżłowieka pierwey w Gnieźnie / á potym po wsiách wszędzie", a jego syn Joachim, sekretarz Zygmunta III Wazy dodaje: "Marzana, tak bym rzekł, że to był bóg Mars". Prof. Leszek Kolankiewicz wskazuje tu ostrożnie, iż gnieźnieńskie zestawienie bogini Marzanny i boga Nyji jako pary zaświatowej nawet traktowane jako fantazja byłoby jednak poprawne mitologicznie[33]. Wśród innych religii wywodzących się z tego samego co słowiański - praindoeuropejskiego etnosu - wyłaniają się przecież analogiczne pary bóstw (np. Prozerpina i Pluton). Tu należy od razu dodać, że w śląskich obrzędach poświęconych Marzannie pojawia się jej partner – Marzaniok, w słowackich Dadko, a na Łużycach notowani są „Wodny Muż Nikus” i „Wodna Panna” - a ta zaprasza do ich zaświatowego pałacu... „Pięknego Jerzego” (Kolberg, Łużyce).
        • madohora Re: Mity greckie - Arachne 19.02.25, 11:21
          Ludowy święty Wojciech patronuje więc (co niezgodne z jego oficjalną charakterystyką) hodowli bydła: "Na świętego Wojciecha wołowa pociecha", w Karpatach ów patronat przybiera nawet formę uroczystego wyprowadzenia stad owiec zwanego Redykiem i co istotne, już w samym Gnieźnie mamy do czynienia z poświęconym świętemu jarmarkiem, zwanym bydlęcym lub końskim:

          "Jarmarków odbywa się w Gnieźnie osiem, [...]. Największy i najzacniejszy jarmark jest w maju,
          trwający ośm tygodni, na który przybywają ludzie z bardzo dalekich okolic. Najważniejszym
          przedmiotem handlu są konie i bydło, które tylko przez cztery tygodnie kupuje się i sprzedaje.
          (...) W czasie tego znakomitego jarmarku (w maju na św. Wojciecha) jest bardzo pięknie. (...)
          Najpiękniejszy widok przedstawia las w pobliżu miasta, w którym się ludzie ze wsi i z
          odleglejszych miasteczek zatrzymują na noc, by bydłu, prowadzonemu na jarmark dać wypoczynek.
          (...) i spostrzega się mnóstwo ogni w lesie, (...) [a] przy ogniskach widać tysiące ludzi,
          którzy skracają sobie czas jedząc, pijąc, śpiewając, tańcząc, gwiżdżąc i bawiąc się rozmaicie…" (przekaz z roku 1623)
        • madohora Re: Mity greckie - Arachne 19.02.25, 11:23
          Również oficjalna charakterystyka postaci świętego Wojciecha wskazuje na zastępowanie kultu dawnego, cyklicznie odradzającego się boga o cechach chtonicznych. W tym kontekście szczegółową analizę legendy św. Wojciecha daje nam Grzegorz Niedzielski w swojej "Mitologii plemion prapolskich"[39] wykazując szereg wyraźnych analogii mitologicznych z bóstwem zaświatowym, a które trudno podejrzewać o przypadkowość. Szczególnie chodzi tu o sceny podróży i śmierci świętego. Tutaj przypomnijmy jeszcze wyraźny strukturalny związek Wojciecha z chłodniejszą porą roku: translacja relikwii (wyniesienie z grobu do ołtarza) świętego Wojciecha odbywa się wraz z nastaniem jesieni: 20 października - wg wiedzy ludowej jest to czas pojawienia się na nieboskłonie Plejad i Oriona - gwiazd (uwaga) łączonych przez lud ze św. Wojciechem. Następnie, w roczniku hildesheimskim rok 1000 określa się jako rok św. Wojciecha męczennika czasu Postu Czterdziestodniowego[40]. Po czym 23 kwietnia (zachód "wojciechowych" Plejad i Oriona w wierzeniach ludowych!) odbywa się w Gnieźnie do dziś uroczysta procesja obrazująca pogrzeb świętego.
        • madohora Re: Mity greckie - Arachne 19.02.25, 11:26
          Oczywiście to nie wszystkie lokalizacje kultowe jakie można by w Gnieźnie podejrzewać o pochodzenie przedchrześcijańskie. Na uwagę zasługuje chociażby kościół pod wezwaniem świętego Michała, którego postać jak wykazuje badacz tematu Grzegorz Niedzielski można z powodzeniem wiązać z postacią Łady-Swarożyca[42], kościół świętych Piotra i Pawła (ślad kultu Lela i Polela?) czy jezioro Jeleń, którego symbolika tak poprzez nazwę jak i wody nawiązuje w wierzeniach słowiańskich do sfery chtonicznej.

          Opracowanie: Kazimierz Perkowski, Dawid Walkowiak, Mariusz Malinowski.
        • madohora Re: Mity greckie - Arachne 19.02.25, 11:30
          2. Bazując na badaniach akademickich ostatnich dwóch dekad (między innymi ustalenia takich badaczy jak Andrzej Kempiński, Radoslav Katičić, Leszek Kolankiewicz, Jolanta Krzysztoforska-Doschek) należy zdecydowanie odrzucić niezbyt trafne postrzeganie Marzanny jako zawężonego i abstrakcyjnego wyobrażenia zimy i śmierci. W wierzeniach politeistycznych w ten sposób nie rozumowano, a bóstwa zaświatowe w typie Marzanny patronują zarówno życiu, urodzajowi, plonom, bogactwu jak i zimie, czarom, wojnie, śmierci, oraz zaświatowym siedzibom przodków. Co więcej jako atrybuty Marzanny identyfikuje się przede wszystkim wieniec, wianek, ubiór panny młodej, korale, złote jabłko, złoty klucz do otwarcia ziemi/wiosny (lub zaświatów) i zżęte zboże. Powyższe przykłady trudno uznać za jednoznacznie związane z zimą czy z współcześnie zawężonym rozumieniem śmierci. Należy także pamiętać, iż w wierzeniach ludowych, jak i staropolskich legendach herbowych, takie znaczenia jak woda, morze, moczary, las, pieczary, jaskinie, zima, sen i noc w przypadku opowieści mitycznej stanowią formę bramy do podziemi lub dosłownie pełnią rolę metaforycznego wyobrażenia zaświatów. Stąd zestawianie w źródłach ziewonnej Marzanny z rzymską rolniczą Cererą, czy w ramach inkulturacji z Matką Boską Zielną (Dożynkową), stanowi jedynie pozorną sprzeczność. Bogini Cerera/Ceres to nie tylko patronka urodzaju ale i świata zmarłych, a Matka Boska Zielna to dawniej również Matka Boska Zaśnięcia i Śmierci.
        • madohora Re: Mity greckie - Arachne 19.02.25, 11:33
          5. Na obszarze indoeuropejskim jako wyraźnie spokrewnione z boginią Marzanną wymienić można rzymską Dea Maricę, mityczną matkę plemion latyńskich, nimfę słonych wód i partnerkę Faunusa, germańską Panią Holdę i celtycką Cailleach Bheur. Dwie ostatnie postacie posiadają uderzająco zbieżną charakterystykę obrzędową do Marzanny, w tym zmienny wizerunek: pięknej dziewczyny lub boskiej wiedźmy, a w późniejszych wierzeniach ludowych pełnią podobną rolę żeńskich postaci uosabiających zimę i śmierć. Identycznie jak Marzannę pozbawiono je natomiast aspektu pań płodnej ziemi. Kolejnych podobieństw szukać należy u takich bogiń jak rzymska Ceres/Cerera (bogini rolnictwa, urodzaju, świata pozagrobowego), Prozerpina (zaświatowa patronka wschodzącego zboża) oraz u greckich Hekate (bogini czarów i ciemności) i Demeter (podziemna bogini zbóż i "dawczyni jabłek"). Ponadto współcześni badacze tematu wskazują na intrygujący związek Marzanny z rzymskim Marsem, pierwotnie (identycznie jak Marzanna) bóstwem rolniczym. Na uwagę zasługują tu przede wszystkim słowackie formy imienia naszej bogini - Marmoriena, Muriena, Mumuriena, Mamuriena w zestawieniu z agrarnym Marsem w wariantach Marmor, Mamers, Mamurius Veturius oraz ptak poświęcony obu tym bóstwom - gęś - w wierzeniach wiązany nie tylko z hodowlą i rolnictwem ale postrzegany również jako symbol waleczności i odwagi (w kontekście Marsa najczęściej u Galo-Rzymian, w tym w pochówkach wojowników).
        • madohora Re: Mity greckie - Arachne 19.02.25, 15:29
          Według historyka, prof. Gerarda Labudy, imię Welewity nawiązuje do pogańskiego bóstwa Welesa. Sama piosenka, obecnie sprowadzona do formy dziecięcej satyry z obrzędu odprawianego przez starców, ukazuje obraz obrzędowej uczty, tańców i rytuału ku czci dusz przodków. Z jej tekstu można wnosić, że miała ona miejsce w sadzie lub nad wodą (kaszubski brzôdnik, przez P. Szefkę objaśniany był jako „sad”, ale B. Sychta w Słowniku gwar kaszubskich tłumaczy go jako „płytka woda, w której brodząc zarzucano sieci'), spożywano zaś na niej potrawy z ziarna zbóż (pęczak – peszczi) i grochu, śliwki, pieczone mięsa, pito wino i przynoszono wieńce.[39] Ta ostatnia czynność przywołuje na myśl przekaz Długosza, mówiący o składaniu w ofierze Dziewannie wieńców. Ziarno z kolei lub potrawa z niego ugotowana, przysługiwało bóstwom ziemi, plonu i urodzajów jak Marzannie, której rolnicy wg relacji Długosza "na wyścigi składali w ofierze ziarna zbóż”.
        • madohora Re: Mity greckie - Arachne 20.02.25, 00:07
          W istocie, Marzanna otwiera wówczas swoimi złotymi kluczami drzwi dla męskiego uosobienia wiosny, boga płodności, skojarzonego później z „Jerzym“.[136] Gdy Słońce wchodzi w znak Panny, gwiazda Kłosu niknie w jego blasku, co łączono onegdaj z mitem odejścia bogini natury do niebios. W Rzymie uczyniła tak Astraja, w chwili obecnej to samo zjawisko kojarzy się ze świętem Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny (15 sierpnia) w rzeczy samej - dawnej bogini identyfikowanej z gwiazdozbiorem Virgo. Z tego samego powodu majki lub nawki – południce strzegące zbóż, według ludowych wyobrażeń, po zbiorach odchodziły do niebios, aby zejść z nich ponownie w czasie kiełkowania zbóż.[137] Daty te, 25 marca i 15 sierpnia ukazują tym samym początek i koniec roślinnego cyklu wegetacyjnego, z którym tak mocno związana była bogini.
    • madohora Re: Mity greckie-Ikar 05.03.08, 14:11
      Ikar"

      Ikarowi stawiają pomniki
      i sławią młodego Ikara
      A nigdy nie słyszę przed nikim
      słów chwalących Dedala
      Zrobił błąd? Któż ich nie robi?
      Błędy - to nie jego wina
      Nie chciał, syna zabił
      lecz Ikara przekora to przyczyna

      Katowice, 1985
      • madohora Re: Mity greckie-Ikar 22.01.25, 13:18
        Czy jasne drzewo - jesion był z całą pewnością związany z Jessą udowodnić nie potrafię, ale myślę, że ilość ukazanych związków symbolicznych wskazuje, że należy uwzględnić możliwość takiego powiązania.
      • madohora Re: Mity greckie-Ikar 25.01.25, 10:09
        Strzała i widły

        Właściwa symbolika Łady i klucz do jego mitycznego źródła kryje się najwyraźniej za znakami dwóch strzał – rozdartej u dołu (pióra) i u góry (grotu). No właśnie... Czy na pewno obydwa znaki są strzałami? Jeśli przyjrzeć się z uwagą wymienionym przeze mnie herbom z rogaciną, zauważyć można że strzała na nich rozdarta jest praktycznie wszędzie u dołu – pióra, nie zaś u żeleźca, czyli grotu. Wyjątkiem są niektóre herby Rurykowiczów, ale tam znak ów w ogóle nie przypomina strzały, ale przekrzyżowane „Y”. Wśród setek, jeśli nie tysiąca lub więcej herbów szlacheckich znak rogaciny jest niezwykle popularny, jednak wariant z rozdartym żeleźcem występuje bardzo rzadko, może w około 10 przypadkach, a i to w większości z nich słabo nawiązujących do symbolu strzały, ale raczej znaku przypominającego łacińskie „Y”. Natomiast właściwa, popularna rogacina z rozdartym piórem wydaje się pochodzić od piktogramu strzały, w którym górne, odwrócone „V” oznacza jej grot, a dolne – lotki, jak w herbie Ajsicz. Ewentualnie, w półkolu na którym bywa zaćwieczona (osadzona) można widzieć symboliczne odzwierciedlenie łuku (wystarczy w tym celu porównać herby Łuk, Odrowąż i Ogończyk). Wiedział o tym doskonale twórca legendy herbowej Łady. Nie usiłował nawet widzieć w piktogramie „Y” strzały rozdartej u źeleźca ale widły, które bohater wyciął w lesie. Pozostańmy jednak jeszcze przy strzale i łuku.
      • madohora Re: Mity greckie-Ikar 06.02.25, 00:47
        "Wenerę nazywali [Lechici] Dzidzileylą [Dzydzilelya] i mieli ją za boginię małżeństwa, więc też upraszali ją o błogosławienie potomstwem i darowanie im obfitości synów i córek
      • madohora Re: Mity greckie-Ikar 08.02.25, 11:37
        Z kolei lilia wodna (gr. Nymphaea -”należąca do nimf”), czyli grzybień biały lub nenufar, w folklorze ukraińskim kojarzona jest z duchami wodnymi – wiłami/rusałkami. W polskiej baśni etiologicznej o powstaniu wyspy Lalka na Jeziorze Łańskim, powstaje ona z przemienionej w nią córki boginki imieniem Lilia,[52] a w dialekcie górno-serbo-łużyckim zwana m.in. wódna knježička, hatna knježička (obok: wulka bónčawa, běła bónčawa, wódna lilija, wódna kanka, hatna lilija, hatna husyčka). Biorąc pod uwagę rozprzestrzenienie na obszarze Polski gatunków roślin zwanych liliami i ich związki z wierzeniami ludowymi, do roli kwiatu poświęconego bogini Dzidzilelji, predystynować mogą jedynie te dwa gatunki - lilia złotogłów (Lilium martagon L.) oraz grzybień biały, lilia wodna (Nymphaea alba).
    • madohora Re: Mity greckie-Pegaz 05.03.08, 14:11
      Pegaz"

      Dosiadłam Pegaza,
      pognałam w chmury
      to pęd powietrza
      droga do góry
      Tak było kiedyś
      pięknie, wspaniale
      dzisiaj te chwile
      wspominam z żalem.
      Dzisiaj jak Syzyf
      w piekle Tartaru
      toczę swój kamień
      nie tracąc wiary
      Miłość Eurydyki
      wierność Orfeusza
      wspominam...
      lecz to mnie nie wzrusza!
      Patrzę jak kołem
      toczy się Fortuna,
      jak ktoś pędzi
      do "Złotego Runa"
      Myślę jak Charon
      łódź swoją wodzi
      i nędznym duszom
      przewodzi...

      Katowice, 1985
    • madohora Re: Mity greckie-Styks 05.03.08, 14:12
      "Styks"

      Powoli płynie nurt tej rzeki,
      powoli toczy swoje fale
      Płynie, płynie przez wieki
      do morza Tartaru - nie dalej.
      Kiedyś wsiądziesz do tej łodzi
      popłyniesz z prądem fal
      i wśród tej tajemniczej powodzi
      popłyniesz z wiekiem w dal.
      Zwiedzisz podwoje Tartaru,
      zobaczysz co warte były łzy
      Zapłaczesz "Witaj Tantalu"
      Uwierzysz w mityczne sny.
      Westchnienie Syzyfa - legenda
      stanie się bliska jak ja
      uwierzysz, że Mojra - prządka
      wcale nie jest tak zła.
      Może łut szczęścia - los
      pozwoli usłyszeć Orfeusza
      jego harfę, piekny głos,
      ktry wszystko zagłusza.
      Ale jedno, nieprzyjemne wcale
      będziesz czuć Cerbera - strażnika
      i myśleć ciągle z żalem,
      że ten wzrok cię przenika.
      Powoli płynie ta rzeka
      Powoli toczy swe fale
      Charon - przewoźnik czeka
      i płynie do morza Tartaru - nie dalej.

      Katowice, 1985
    • madohora Re: Mity greckie-Leda 05.03.08, 14:13
      Leda

      Leda tyż chopa niy miała
      Bez tyż z łabyndziym fikała
      A mie się zdawało do wczora
      Że łona miała kaczora
    • madohora Re: Mity greckie-Persefona 05.03.08, 14:16
      Persefona

      Nieszczęśliwa jest Persefona
      Część roku biega po błoniach
      Część roku z tego się cieszy
      I swoją myślą nieraz zgrzeszy
      A potem odsiaduje Zeusa wyroki
      I na pół roku schodzi w Tartaru mroki
      Staje się przykładną żoną
      Tylko jakby zasmuconą.
    • madohora Re: Mity greckie 22.06.13, 00:32
      Mija lato, jesień, zima
      Wielkiej Gy już dawno nie ma
      A ta Faja w mojej głowie
      Tyle tylko dzisiaj powiem
    • madohora Re: Mity greckie 26.07.13, 22:22

      • madohora2 Re: Mity greckie 23.01.14, 14:07
    • madohora Re: Mity greckie 26.04.14, 20:15

    • madohora Re: Mity greckie 10.07.14, 22:57
      Przeze mnie zlikwidowali Wielką Grę bo chciałam z mitami. Wrzeszczałam - jeszcze ja! Jeszcze ja!
    • madohora Re: Mity greckie 06.11.14, 17:06
      ***
      • madohora Re: Mity greckie 31.01.15, 19:55
        Gdy byłam dzieckiem
        Uwielbiałam mity greckie
        A na Wielkiej Grze się przekonałam
        Że jednak bardzo mało wiedziałam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka