A Jasiowi zaś matula Jego odzież wnet przynosi, Idzie sobie chwat do króla, O królewny rękę prosi. Król polubił Sowizdrzała, Daje córkę, zamek daje I kraina wielka cała Za następcę go uznaje. Żyli sobie w pięknem mieście, Gęś znosiła złote jajka, Może sto lat, może dwieście, Tego to już nie wie bajka!...
w duszpasterstwie Rejs poznałem byłych uczniów mojej starej, z owego katolickiego liceum, z którego zostali wyrzuceni, mięzy innymi niejakiego Sergiusza, który przygotował przedstawienie na bal maturalny, przebrał się za dziewczynę i śpiewał chłopaki nie płaczą dziwne, bo moja stara urządzała sama takie zabawy, przebierała mnie i mojego brata w kiecki naszej siostry, a zaproszone córki znajomych w moje wdzianka, i robiła nam fotki była ze mnie nawet niebrzydka dupka, w makijażu i szmaragdowej sukni, sam bym siebie przeleciał, jako dwunastolatka, wyglądałem wtedy na powabną maturzystkę a jednak, towarzystwo wyleciało za niemoralność obracamy się cały czas w tej samej grupie, tym samym środowisku następnie, ex-Rience, wtedy już Papa Lantieri, przedstawił mi Papuszylę, nową koleżankę z IPSiR, jakoś na przełomie 2000/2001, już za dobrze nie pamiętam nie żyłem szkołą mojej starej, nie polubiłem jej byłych uczniów w Rejsie, ledwo kojarzyłem te wszystkie historie, Papuszyla zaś zaczęła do mnie wydzwaniać, szukała kontaktu różnymi metodami, ale wcale mi się nie podobała, w trakcie pojawiła się Julia Abatemarco, a wtedy Papuszyla przypuściła wzmożony szturm powiedzmy, że jakoś podnosiło mi to poczucie wartości, ale też nie można powiedzieć, że bawiłem się jej uczuciami, bo po prostu ignorowałem zaloty, było zaś dokładnie na odwrót, zastawiano na mnie pułapkę, wyrabiano triggery, szantażem, programowaniem neurolingwistycznym, byłem gotów już zimą 2001/2002 na imprezie sylwestrowej Papuszyla zaczęła mnie obcałowywać, ale udawałem, że nic się nie wydarzyło, wtedy przeszli do następnego etapu, otóż na spacerze po jakiejś imprezie, w parku późno w nocy, Papuszula zaczęła rozmawiać z Papą Lantieri tak, jakby naraz zaczęli mieć się ku sobie - wszystko w skrócie, pominąłem więc wiele szczegółów, ale właśnie to podziałało na mnie, jak płachta na byka, włączył się mechanizm cerbera, ktoś wszedł na moje terytorium, a już nauczyłem się tak traktować Papuszylę jak zaprogramowany robot wszedłem w rolę, włos na głowie się jeży - analizowałem to wiele razy, coś niesamowitego
Pałac Prezydencki to nie były zbyt wysokie progi dla Bronisława Komorowskiego, przynoszącego nam wstyd za każdym razem, gdy pojawiał się publicznie, męża córki pracowników Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, a potem Spraw Wewnętrznych, bez żadnej kariery zawodowej. Natomiast Pałac Prezydencki to zbyt wysokie progi dla takiego chłopaka i dziewczyny ze zwykłych polskich blokowisk.
tu trzeba wspomnieć, że pierwszy raz całowałem się z Trąbą, gdy mieliśmy po siedemnaście lat, a jest ona córką oficera MSW, który zginął w wypadku prowadząc śledztwo w sprawie Popiełuszki noc tę spędziliśmy u Nekromutanta w domu, a podsłuchiwał on pod drzwiami i następnego dnia pytlował z całą klasą o szczegółach, ucieszony z zainteresowania tymczasem przeszło mi zupełnie i wolałem wrócić do koleżeńskich relacji z Trąbą, przez dwa tygodnie wydzwaniała do mnie po kilka razy dziennie, a potem przestała się odzywać, za wyjątkiem wyzwisk typu męska dziwko - szkoda, bo polubiłem ją, ale nie czułem się gotów do codziennego odgrywania roli chłopaka, ona bardzo chciała być już dorosła i potrzebowała kogoś z dziesięć lat starszego, ja zaś miałem na myśli wizję młodzieżową potem jej koleżanki zemściły się na mnie w Piszu, czyli nad jeziorem Tarn Mira, Magda S, czyli na przykład ostatnio Emma D'Arcy w House of Dragon (nie żartuję i jestem głęboko przekonany o prawdzowości tego, co piszę), oraz Monika C, czyli Vera Farmiga Selborne, i znowu był z nami Nekromutant był też z nami ojciec Cywy, który powtarzał, że w tym cały jest ambaras, aby dwoje chciało naraz, a Nekromutant mówił, że pozory nie mylą wszystko już w atmosferze świńskiego żartu, wkręcania i niedomówień, bez sensu, że tam w ogóle z nimi pojechałem i ciągle jeszcze analizuję, jak do tego doszło, jak dałem się wrobić Magda S kilka lat wcześniej nosiła w portfelu moje zdjęcie, potem zaś coś w niej pękło, natomiast ja wzdychałem trochę do Cywy, ale też bez przesady, i rzeczywiście wszystko to kojarzyło się z nieudanym seksem Oberona i Ciri jednak nie Nekromutant kojarzy mi się najbardziej z Eredinem w grze, ale i trochę z książkowym, bo to przecież voyerysta, co chciał dodawać odwagi Oberonowi nie wiem, to ciągle spekulacje, brak mi klucza, bezpośrednich odniesień, to wszystko zbyt ulotne
Ja właściwie straciłem tylko krytykę, kilka buziaków w tygodniu bo tak de facto seksu już tam nawet nie było, straciłem kogoś kto po prostu był na codzień, no i trochę nadzieję na to że coś fajnego stworzymy bo bardzo polubiłem jej córcie, ale dopiero gdy to się skończyło to wiem i widzę że ta nadzieja to była tylko fikcja wytworzona w mojej głowie. Z drugiej strony czuję się na
Może chcę po prostu żeby ktoś gdzieś wiedział, że istnieje. Nie wiem. Mam 34 lata i sam wychowuję swoją 12 letnią córkę. Żona z dnia na dzień postanowiła że odchodzi kiedy nasza malutka miała lat 3. Z początku świat kompletnie mi się zawalił. Ledwo wstawałem z łóżka, żeby zaprowadzić malutką do przedszkola i iść do pracy.
Na szczęście ;) Uważam jednak, że dobrze, iż myślisz o nawiązaniu relacji z dziećmi, które sa rodzeństwem dla Twojej córki. Nic na siłę. Dzieci wyczuwają nieszczerość. Postaraj się, ale nie na siłę. Dzieciaki są u Was rzadko, więc trudno tak raz na dwa tygodnie poczuć więź. Po drugie - jest jakas spora różnica wieku oraz różnica płci.
To zależy. Na ile rozsądna córka i czy ten 19 latek w miarę ok. Raz byłam średnio zadowolona, a to nie o wiek wtedy chodziło. Powiedziałam o tym, żeby córka znała moją opinię, ale nic poza tym nie zrobiłam i starałam się być miła.
Brak logiki - niby jak dziewczynka, spędzająca kilka najmłodszych lat, które ledwo pamięta, w w luksusowej willi Wilczura, nagle trafia do dzielnicy, niegdyś zamieszkanej przez matkę? I to mieszkanie tak na nią czekało przez 15 lat? Ta żuleria lokalna ją tak nagle polubiła? I miała pieniądze na wynajem? Matka, która chciała zapomnieć o dawnym życiu, nie chciała zostać odnaleziona i dlatego zaszyła się z kochankiem w puszczy, nagle opowiada córce swoją przeszłość? Aha.
Po to by wiedzieć co to za rodzina, by zwyczajnie porozmawiać. Moja córka 19 lat, chłopak 20. Nocują u siebie od dawna, śpią w jednym łóżku. Córka jest przez jego rodziców akceptowana, chłopak u nas w domu również mile widziany. Co złego w tym, że rodzice się zapoznali, polubili i akceptują związek?