Dodaj do ulubionych

czy taki patchwork się uda?

16.12.23, 17:40
Witam, pytam dla koleżanki wink Chłop - ex i dwójka dzieci (bliźniaki, 7 lat). My jedno dziecko wspólne. Ogólnie żyje się nam na codzień dobrze i spokojnie, pomijając krzywe jazdy sfrustrowanej ex wink Dzieci widywane co dwa tygodnie, lubią spędzać czas u taty. Tylko ja coraz gorzej czuję się w tym układzie. Nie mogę się totalnie zaangażować. Długo trwało zanim poznałam dzieci, z różnych względów. Jak już poznałam, trzymałam sie na maksa z boku. Full obsługą zajmuje się tatuś. Odkąd mamy wspólne dziecko, to w ogóle mam zero chęci na przebywanie z jego dziećmi. Coś tam zagadam, pośmieje się, ale czasu nie spędzam, w sensie nie bawię się z nimi, nie gotuję im, nic nie robię no. I nie wiem za bardzo, jak to zmienić. Czy ktoś ma doświadczenia takiego patchworku? czy to się może udać z wycofaną/nieobecną macochą? Czy mam się przełamać? Nie mam ochoty "przymilać się" ani łasić do jego dzieci. Nie wiem kurde, coraz mocnej mnie to męczy. Ogólnie jakbym wiedziała, że tak mogę czuć, to bym w życiu się na taki patchworkowy związek się nie zdecydowała. No ale jest jak jest wink doradźcie cos plis
Obserwuj wątek
    • wunder-gaffe Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 17:44
      nieobecnamacocha napisała:
      > doradźcie cos plis

      Teraz już za późno ale następnym razem nie wiąż się z dzieciatym rozwodnikiem.
      • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 17:52
        no teraz to wiem...
    • beataj1 Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 17:49
      A musisz być przymilna? One matke przecież mają. Ojca też.
      Moim zdaniem brak wrogości i niefaworyzwanie twojego dziecka wystarczy.
      A z czasem może coś jeszcze się narodzi.
      • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 17:52
        zdecydowanie nie jest faworyzowane, wręcz jest przeginka w drugą stronę, ze tatuś się w te weekendy praktycznie w ogóle nim nie zajmuje, ale na razie niech tak będzie.
        no mam nadzieję, ze może jak będą starsze, to ta relacja będzie mniej opiekuńcza a bardziej koleżeńska? matkować absolutnie nie chce i nie mam zamiaru
        • beataj1 Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 17:54
          No więc własnie, stwórz swój własny sposób. Daj im czas na spędzanie czasu beż ciebie i daj czasowi czas.

          Napinanie się nikomu nic dobrego nie przyniesie, bo tylko obudzi w tobie złe emocje.
          • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 18:32
            No właśnie chyba za dużo tego czasu im daję. Albo zaczęłam się za bardzo nad tym zastanawiać. Czy nie powinnam być "bardziej". Bo o więzi trzeba dbać od małego przecież. Może gdybym była kobietą, która cmoka nad wszystkimi dziećmi, to byłoby łatwiej. No ale nie jestem wink
            • furiatka_wariatka Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 19:15
              "No właśnie chyba za dużo tego czasu im daję."

              No faktycznie, ojciec roku, widzi swoje dzieci raz na dwa tygodnie, a ty jeszcze uważasz, że chyba za dużo tego czasu że sobą mają.
              To wyobraź sobie, że za jakiś czas ty zostaniesz ex, i to twoje dziecko tatuś widzi raz na 2 tygodnie, next uważa, że to za dużo.
              Jak nie chcesz się angażować w spędzenie czasu z bliźniakami, to nie musisz, ale teksty, że ojciec spędza z nimi za dużo czasu to jednak przegięcie.
              • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 19:34
                "Dużo czasu spędza" w sensie że w te dni nie spędza za bardzo czasu z naszym dzieckiem i ze mną. I ja w tym nie przeszkadzam, ale zastanawiam sie po prostu jak to będzie dalej. Co do kontaktów to chyba taka jest rzeczywistość po rozwodzie, o ile nie ma opieki naprzemiennej.
                • septembra Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 11:20
                  Rzeczywistość bywa różna, od ojców którzy zapadają się pod ziemię, przez takich właśnie "co drugi weekend i nara", przez takich którzy 3 dni w tygodniu odbierają dziecko ze szkoły i odwożą do matki wieczorem, aż po takich którzy opiekują się dziećmi z wyjątkiem co drugiego weekendu, gdy jadą do matki.
                  • krolewska.asma Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 11:58
                    To się powinno zmienić to jest jakiś system rodem z serialu opowieści podręcznej i traktowanie kobiet jak podludzi


                    Powiem wam że tu gdzie mieszkam znam mnóstwo, mnóstwo, mnóstwo par które się rozeszły

                    I serio nie słyszałam o przypadku kiedy opieka byłaby tak nieRówno podzielona
                    po prostu sądy założenia dają opiekę naprzemienną i wszystkie dzieci tydzień siedzą u jednego i tydzień u drugiego rodzica

                    No ale w Polsce kobiety to służki i Kucharki
                    Faceci co ludzie z jakiejś wyższej kategorii
                    • jeste_m_sobie Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 16:20
                      W jakim kraju mieszkasz?
                    • little_fish Re: czy taki patchwork się uda? 19.12.23, 08:22
                      Jako małe dziecko wolałabym jednak mieszkać u siebie, a nie tydzień "siedzieć u ojca, a tydzień u matki"
                  • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 12:33
                    Tak, tylko to nie wszystko od ojca zależy, ale od szanownej mamusi też. Ojciec nie może sobie ustawić tyle kontaktów, ile chce, jesli ex ma z tym problem, chce zrobić mu na złość, etc.
                    • krolewska.asma Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 12:35
                      No ale robię coś w tym kierunku odwołał się od decyzji sądu? Wnioskował o opiekę naprzemienną?
                • mamkotanagoracymdachu Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 12:50
                  nieobecnamacocha napisała:

                  > "Dużo czasu spędza" w sensie że w te dni nie spędza za bardzo czasu z naszym dz
                  > ieckiem i ze mną.


                  Czyli “tamte” dzieci mają w te 4 dni w miesiącu, które spędzają z ojcem jeszcze ustępować miejsca Tobie i nowemu dzidziusiowi?
                  I Ty twierdzisz, że nowe dziecko nie jest faworyzowane?
                  Zabawne.
                  • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 15:23
                    a co on miał zrobić? ex nie interesuje opieka naprzemienna.
                    • azalee Re: czy taki patchwork się uda? 18.12.23, 12:47
                      A staral sie o opieke naprzemienna i ex sie sprzeciwila w sadzie, czy po prostu tak sobie przyjeliscie ze ex to nie interesuje, skoro nie proponuje?
                • jeste_m_sobie Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 16:19
                  Nieprawda, wcale nie musi być taka rzeczywistość po rozwodzie! Jeśli tylko mieszkacie w innej miejscowości, jest cały ocean możliwości: ojciec może odbierać dzieci ze szkoły np. dwa razy w tygodniu, przyjeżdżać z nimi do Waszego wspólnego domu, dać obiad, odrobić lekcje i wieczorem odwieźć do mamy. Może je zawozić na zajęcia dodatkowe. Może chodzić do szkoły na wywiadówki. Może chodzić z nimi na wizyty lekarskie i do sklepu po nowe ciuchy, gdy wyrosną z poprzednich. Może uczyć jeździć na nartach, sankach, rowerze, hulajnodze, może piec z nimi pierniczki i milion innych rzeczy. Jeśli tylko mama dzieci się zgadza. Ale nic nie piszesz, żeby była niechętna. Nie macie więzi, bo widujecie te dzieci za rzadko. Jeśli będą z Wami częściej, bardziej naturalnie przyjdzie robienie różnych rzeczy razem także z młodszym dzieckiem. W jakim ono jest wieku? Pamiętaj, że siedmiolatki to jeszcze dość małe dzieci; zapewne są w pierwszej klasie i właśnie nastąpiła w ich życiu duża i trudna zmiana.
                  • chatgris01 Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 16:21
                    No przecież właśnie napisała (i to nie raz), że ex jest niechętna...
                    • helka.na.zakrecie Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 16:32
                      chatgris01 napisała:

                      > No przecież właśnie napisała (i to nie raz), że ex jest niechętna...
                      >
                      To juz, starać sie nie trzeba.. Wygodnie w sumie..
                      • chatgris01 Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 16:34
                        Przecież samo założenie tego wątku świadczy o tym, że jednak się stara.
                        • chatgris01 Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 16:35
                          A nie, wróć, chodziło ci o ojca. No to przecież nie wiesz, czy i jak się stara. Dlaczego z góry założyłaś, że nie?
                          • helka.na.zakrecie Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 16:47
                            chatgris01 napisała:

                            > A nie, wróć, chodziło ci o ojca. No to przecież nie wiesz, czy i jak się stara.
                            > Dlaczego z góry założyłaś, że nie?

                            Nie zakładam, bronie sie po prostu przed prostym tłumaczeniem, ze eks nie daje, to to juz kres możliwości drugiego opiekuna. Czasem to naprawdę trzeba w znoju wywalczyć. A kontakty 2 weekendy w mcu, faktycznie szału nie ma. I żeby nie bylo, że nie dopuszczam, ze sa matki grające dziećmi. Pewnie, ze są.
                            >
                    • m_incubo Re: czy taki patchwork się uda? 19.12.23, 08:26
                      Myślę, że tatuś wykazuje podobne chęci.
                      Sorry, nie ma czegoś takiego, że "eks jest niechętna, więc widuję czterolatki (lub młodsze, siedem lat to one mają teraz, autorka zdążyła związać się, w ciążę zajść i podchować już trochę swoje dziecko)cztery dni w miesiącu.
                      #nicsieniedazrobic🤷🏻‍♀️
                  • krolewska.asma Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 16:31
                    no ale przeciez autorka wlasnie tego nie chce.
                    Chcialaby zeby w ogole ich nie widywal nawet raz w miesiacu to problem

                    Z czym ty wyskakujesz?????
              • niemcyy Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 20:22
                furiatka_wariatka napisał(a):

                > To wyobraź sobie, że za jakiś czas ty zostaniesz ex, i to twoje dziecko tatuś w
                > idzi raz na 2 tygodnie, next uważa, że to za dużo.

                To by bylo dobre rozwiazanie, jesli watkodajka nie jest trollem.
                • triss_merigold6 Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 20:26
                  Takie rozruszanie forum.
                • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 21:47
                  i nawzajem wink
        • kotejka Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 06:21
          nieobecnamacocha napisała:

          > zdecydowanie nie jest faworyzowane, wręcz jest przeginka w drugą stronę, ze tat
          > uś się w te weekendy praktycznie w ogóle nim nie zajmuje, ale na razie niech ta
          > k będzie.

          No niech tak będzie - raz dwa tygodnie dzieci chcą mieć ojca
          Twoje dziecko ma go na codzien
          Nie lubisz jego dzieci, zabierz swoją toksyczność z pola i wasze dziecko
          Nie przeszkadzajcie im
          To już bardzo dużo

          > no mam nadzieję, ze może jak będą starsze, to ta relacja będzie mniej opiekuńcz
          > a a bardziej koleżeńska? matkować absolutnie nie chce i nie mam zamiaru
    • demodee Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 17:58
      Wydaje mi się, że nie powinnaś w ogóle zszywać jakiegoś patchworku.

      Ty masz swoja rodzinę, męża i dziecko, i na nich sie skup.
    • asfiksja Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 18:03
      W ogóle nie myśl, że jesteś "wycofana/nieobecna". Ty po prostu wspaniałomyślnie umożliwiasz ojcu pielęgnowanie prawdziwie głębokiej ojcowskiej więzi z bliźniakami.
      • chatgris01 Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 18:09
        O to to.
        • kamin Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 18:32
          Wspaniałomyślnie?
          • chatgris01 Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 18:43
            kamin napisał(a):

            > Wspaniałomyślnie?

            Nie pamiętasz pierdyliarda wątków w których eksie się skarżyły, że dziecko w czasie spędzanym u ojca nie ma szans na choćby chwilę na sam na sam z ojcem, bo czujna neksia cały czas jest do nich przyklejona?
            • triss_merigold6 Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 18:51
              O to ja kiedyś i dotyczyło nastolatka, który nawet sam na sam nie mógł z ojcem porozmawiać, bo pani wszędzie się z nimi wlokła.
            • kamin Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 09:12
              Chłop raotem raz na dwa tygodnie ogarnia swoje dzieci, a next jest wspaniałomyśna, że mu na to pozwala?
              • chatgris01 Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 12:35
                To, że tylko raz na dwa tygodnie, to decyzja ex, może doczytaj.
                • helka.na.zakrecie Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 13:16
                  A ojcu ktos/ cos broni wnioskować o więcej?!
                  • chatgris01 Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 13:27
                    A skąd wiesz, że nie wnioskował?
                  • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 15:24
                    a rozwodziłaś się kiedys? miałaś (nie)przyjemność odwiedzać sądy rodzinne? chyba nie, bo nie zadawałabyś takich pytań.
                    • helka.na.zakrecie Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 15:44
                      Nikt nie twierdzi, ze jest łatwo i przyjemnie
      • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 18:34
        No w sumie z drugiej strony tak jest big_grin myślę że sporo kobiet by chciało mocno ingerować w ten czas ojca z dziećmi, wymagać zaangażowania w pozostałe dziecko/dzieci, a ja taka samodzielna jestem i niewymagająca wink
        • rena.k Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 07:03
          Wymagać zaangażowania w pozostałe dziecko, to byś mogła, jakby te wizyty były co drugi dzień, lub opieka naprzemnienna. Ojciec raz na dwa tygodnie zajmuje się dwójką swoich dzieci, a Ty uważasz się za wspanialomyslną, bo póki co mu na to pozwalasz...
          • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 09:24
            No rozwód wpływa też na dzieci. Trzeba było się nie rozwodzić, ale jest jak jest.
            • hanusinamama Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 11:09
              NO to już wiemy czemu ex jest sfrustrowana
    • bistian Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 18:05
      Wysyłasz dzieci do piernikowej chatki i masz z głowy. wink
      W bajkach jest zawsze trochę prawdy.
    • komunia23 Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 18:27
      Nie, bezdzietni single powinni się parować z podobnymi, a dzieciaci z dzieciatymi. Co muszą mieć w głowie dzieci z takich rodzin? Jedynie chaos sobie wyobrażam.
      Natomiast ty nie masz się nad czym zastanawiać, bo już weszłaś w związek, więc czekaj aż bliźniaki dorosną i będziesz mieć wtedy spokój.
      • grruu.u Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 18:33
        Na pewno dzieciom byłoby łatwiej, jakby pani miała jeszcze swoje dzieci i do tego wspólne 😄
        • la_mujer75 Re: czy taki patchwork się uda? 18.12.23, 13:58
          smile
    • niemcyy Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 18:31
      Trzeba bylo myslec zanim zaszlas z nim w ciaze.
      • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 18:35
        jakby babcia miała wąsy, to by była dziadkiem!
        • komunia23 Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 18:47
          Przecież jesteś dorosła. Kojarzysz mi się z 30 letnią osobą, która kupiła psa i zdziwiła się, że trzeba z tym psem wychodzić.
          • abidja Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 19:28
            komunia23 napisała:

            > Przecież jesteś dorosła. Kojarzysz mi się z 30 letnią osobą, która kupiła psa i
            > zdziwiła się, że trzeba z tym psem wychodzić.

            A jakiej rasy ten pies?
            • nowel1 Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 09:08
              Łyżew.
        • hanusinamama Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 11:09
          NO ale dorosła byłaś chyba? Świadoma?
          Czy moze myślałaś, że jak się pojawi wspólne bobo to tatuś wymaże z pamięci bliźniaki?
      • kochamruskieileniwe Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 09:07
        No dobra. Niemcy, wyjaśnij mi proszę, co taka złota myśl ( trzeba było...) w tej sytuacji da?Myślisz, że autorka nie zdaje sobie sprawy z tego?

        Mleko się rozlało, teraz autorka szuka rozwiazania...

        Szczerze mówiąc, czekałam na wpis tego typu. Bo chciałam zawsze się dowiedzieć, czemu wygłasza się takie uwagi, gdy ktoś szuka rozwiązania problemu.
        • bene_gesserit Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 10:20
          Ale ten problem był przed zaciazeniem. To znaczy facet znikał raz na dwa tygodnie ze swoimi dziećmi albo je gościł u siebie.

          Ja nie rozumiem, skąd oczekiwanie, że przestanie poświęcać czas swoim poprzednim dzieciom, kiedy narodzi się kolejne. W tym sensie rada Niemiec "trzeba było myśleć wcześniej" ma sens, bo autorka wątku może mieć pretensje do siebie, nie do eks, jej dzieci, albo do starego. Uroilo się jej, że jaka sobie sprawia dziecko, zapomni o tamtych? No to teraz ponosi konsekwencje własnego urojenia.

          Swoją drogą, gdybym miała dzieciatego chłopa, który porzuca kontakt z poprzednimi dziećmi, bo ma nowe, to skutecznie mnie do niego zniechęciło.
          • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 11:11
            ja przed zaciążeniem to je z kilka razy widziałam, tak więc no nie wiedziałam jak będę w tym funkcjonować. moja wina, na pewno. ale dziecka on chciał też, nie został zmuszony wink Z tym kontaktem racja, dlatego nie próbuję nic mącić, ograniczać, daje mu pełne pole do popisu, nie komentuję. Ale jednocześnie z czasem mam coraz więcej emocji z tym związanych i myślę, jak to ugryźć wszystko.
            • helka.na.zakrecie Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 11:49
              nieobecnamacocha napisała:

              Z tym kontaktem racja, dlatego nie próbuję nic mącić, ogran
              > iczać, daje mu pełne pole do popisu, nie komentuję. Ale jednocześnie z czasem m
              > am coraz więcej emocji z tym związanych i myślę, jak to ugryźć wszystko.

              Ale - ugryźć -żeby co? Jakiego efektu byś chciała?
              • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 12:35
                Chciałabym zmienić swój stosunek do tych dzieci i nawiązać relację. Chciałabym je w pełni zaakceptować, bo chyba w tym jest problem, że mam problem wink z tą całą sytuacją. Z tym że mąż ma dzieci z poprzedniego związku.
                • krolewska.asma Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 12:39
                  Tak szczerze to ja cię doskonale rozumiem i chyba miałabym ten sam problem
                  dlatego ja sobie z góry założyłam że nigdy przenigdy przenigdy przenigdy nie zwiąże się z dziecia tym facetem bo to nie jest normalne małżeństwo tylko małżeństwo trzech osób ty była żona i on
            • komunia23 Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 11:54
              Czyli byłaś zdesperowana, chciałaś partnera i dziecko, bo lata leciały. Nie piszę tego złośliwie, ale musisz wziąć teraz tę sytuację na klatę, nawiązać jakąkolwiek więź z tymi dziećmi i żyć. Do wszystkiego można się przyzwyczaić.
              • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 12:36
                No fakt, młodsza nie będę, a w pewnym wieku to pula wolnych niedzieciatych facetów jest bardzo bardzo wąska. Tak wiem, że muszę, stąd ten wątek, pomaga mi nad tym myśleć
            • krolewska.asma Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 12:38
              To piszesz anonimowo więc nie musisz kłamać

              że on chciał dziecka już to widzę
              może raz
              powiedział tak nagabywany po jakis czterech piwkach a ty już uznałaś to za deklaracja

              Serio ale raczej facet któremu rozwaliło się małżeństwo i które ma już dwójkę dzieci do wykarmienia nie ma pragnień tabunów nowych dzieci
    • kamin Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 18:33
      Czemu Twój mąż tak rzadko widuje swoje dzieci?
      • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 18:36
        tak jest zapisane w wyroku. wiesz jaka walka o wakacje była, żeby cokolwiek było? ex jest z rodzaju tych walniętych i ograniczających kontakty
        • triss_merigold6 Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 18:47
          Może eks obawia się, że u ojca dzieci będą zaniedbane i znudzone.
          • grruu.u Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 18:50
            A dlaczego miałyby być zaniedbane???
            • triss_merigold6 Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 19:07
              Z powodu inwazyjnej neksi i jej nowego dziecka.
              • grruu.u Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 19:19
                Przecież ona w ogóle nie jest inwazyjna. Ma zniknąć?
                • triss_merigold6 Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 19:49
                  Niemowlak jest absorbujący, dwulatek tym bardziej.
                  • grruu.u Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 19:51
                    Dlatego się nim zajmuje i jako macocha jest nieinwazyjna
                    • hanusinamama Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 11:11
                      Wspaniałomyślnie to robi dodajmy.
                  • mebloscianka_dziadka_franka Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 11:16
                    No i? Jakby gość ciągle był żonaty i mieli kolejne dzieci, to te dzieci też byłyby absorbujące i odciągały uwagę od starszego rodzeństwa. No niestety, ale tylko w przypadku jedynaków można sie skupić w 100% na dziecku.
              • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 19:24
                kiedy ja tłumaczę, że nie jestem inwazyjna, a wręcz przeciwnie.
          • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 19:24
            jakby było takie ryzyko, to bym z nim nie była i nie miała dziecka, więc pudło.
        • hanusinamama Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 11:10
          NO jak mają w domu taką macochę to w sumie się nie dziwię...
          • chatgris01 Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 12:37
            To znaczy jaką?
            • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 12:49
              Jak z Kopciuszka wink ja naprawdę nie strzykam jadem do chłopców, dziś pogadaliśmy sobie chwilę o jasełkach, bo grają aniołków big_grin powolutku do przodu...
        • nieeznaajoomaa Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 14:59
          nieobecnamacocha napisała:

          > tak jest zapisane w wyroku. wiesz jaka walka o wakacje była, żeby cokolwiek był
          > o? ex jest z rodzaju tych walniętych i ograniczających kontakty

          Zawsze się zastanawiam, co kieruje takimi kobietami..
          ex mojego chłopa wręcz przeciwnie, szczęśliwa, kiedy on bierze dzieci, ma wtedy czas dla siebie
          • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 15:26
            no jedna koleżanka też związana z dzieciatym, to jej exia wciska im dzieci, kiedy tylko może big_grin tutaj chodzi o dowalenie mojemu chłopowi, nie ma na niego już żadnego wypływu to próbuje atakować dziećmi.
            • krolewska.asma Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 15:56
              Wciska dzieci kiedy moze
              tzn co tydzien?
              masakra jak nexie wyliczaja kazda minute "obcych "dzieci
        • jeste_m_sobie Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 16:24
          W takim razie proponuję metodę małych kroków: niech ojciec częściej dzwoni do dzieci (nie mają swoich telefonów? niech im kupi, ale po konsultacji z ich matką!), niech proponuje ex, że w sytuacji podbramkowej odbierze je ze szkoły. Niech zajmie się nimi, gdy ex zachoruje. Ale naprawdę musi być elastyczny.
          • hrabina_niczyja Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 16:29
            A eks powie, że może dzwonić do dzieci na jej telefon. A te dzieci w tym czasie może nie być, mogą odrabiać lekcje, może nie odbierać wcale. W sytuacji podbramkowej eks poprosi sąsiadkę,matke,kolezanke. Naprawdę jak sama z siebie nie będzie chciała to możesz się zes...ć.
            • chatgris01 Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 16:36
              Dokładnie.
    • mamtrzykotyidwato5 Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 18:44
      No i bardzo dobrze, że się nie angażujesz, że jesteś wycofana. Dzieci przyjeżdżają do ojca, to on ma z nimi więzi utrzymywać. Ty im do niczego nie jesteś potrzebna, a wręcz byś im przeszkadzała, gdybyś się między nich wciskała i nie daj boże chciała wychowywać. Wystarczy, jak się miło przywitasz i zapytasz, co słychać, a potem zostaw ich z ojcem, zajmij się swoimi sprawami i swoim dzieckiem, żeby im nie przeszkadzało. Nic więcej dzieciom do szczęścia nie potrzeba, tylko ojca, który będzie miał dla nich wolny czas i poświęci go im całkowicie.
      • triss_merigold6 Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 18:50
        Jeśli spędzają tam weekend, to wypadałoby, żeby ktoś owym siedmiolatkom podawał posiłki, może to robić ich ojciec oczywiście, byle nie był absorbowany non stop nowym dzieckiem.
        • grruu.u Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 18:51
          Przecież napisała, że w te weekendy ojciec nie zajmuje się tym wspólnym dzieckiem tylko bliźniakami
          • kk345 Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 18:53
            Czyli jak matka skończy jeść obiad ze wspólnym dzieckiem, to wtedy siada ojciec ze swoimi? Bo nie widzę tego technicznie, ale może mały stół mają i dlatego jedzą na raty? big_grin
            • grruu.u Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 18:55
              Ale nie jest napisane, że nie jedzą razem tylko że ona nie gotuje
              • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 19:26
                no dokładnie, tatuś gotuje, jemy wszyscy wink
                • kamin Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 09:27
                  To po co zaznaczasz w pierwszym poście, że konkretnie tym dzieciom nie gotujesz? Brzmi jakbyś gotowała dla pozostałych domowników, a dzieciaki ostentacyjnie pomijała.
                  • hanusinamama Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 11:12
                    I jeszcze, ze ojciec nie spedza czasu z młodszym w weekend...
                  • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 11:12
                    Chodziło mi o zaznaczenie, że wszystkie okołodzieciowe obowiązki spoczywają na ojcu w te weekendy. Oprócz naszej małej, bo to ogarniam ja.
                    • septembra Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 11:25
                      Tak obstawiałam że twój skarb jest małą dziewczynką i nie rozumiesz świata trochę starszych dzieci i w dodatku innej płci.

                      IMO w twoim najlepszym interesie jest stworzenie więzi pomiędzy dziećmi a tego się nie da zrobić gdy znosisz te wizyty jak przykry obowiązek
                      • krolewska.asma Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 12:31
                        No serio już Abstrahując od takiej sytuacji jak w tym wątku to nawet w normalnej rodzinie nie stworzysz już absolutnie żadnej więzi jak jest różnica płci i 10 lat różnicy wieku między dziećmi
                        • misiamama Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 13:08
                          Ale tak z własnego doświadczenia piszesz, czy przez 'więź" masz na myśli wspólne oglądanie tych samych bajek? Więź nie wyraża się we wspólnym ubieraniu lalek, od tego ma się koleżanki - rówieśniczki. Więź ze starszym bratem to jak zaglądanie do świata dorosłych bocznymi drzwiami. Brat jest mądry i duży, ale nie jest tak serio jak rodzice. Brat wie, jak pomóc w sporze z rodzicami, wie, jak poradzić sobie po kłótni z najlepszą przyjaciółką, wie, jak to wygląda w szkole.
                          Nie wiem jak jest w patchworkowej rodzinie, ale w zwykłej - wiem. Więź ze starszymi braćmi jest czymś super, na całe życie. Jedną z najlepszych rzeczy jaką dałam córce są jej dwaj dużo starsi bracia.
                          • mamkotanagoracymdachu Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 15:58
                            Sama jestem w rodzinie pachworkowej i u mnie to jednak działa inaczej. Córką z pierwszego małżeństwa opiekuje się z jej ojcem naprzemiennie, bo żadne z nas nie wyobrażało sobie mniejszego zaangażowania w jej życie. Ojciec mojej drugiej córki ma z pierwszą świetną relację, jest za nią odpowiedzialny, zajmuje się nią kiedy potrzeba dokładnie w takim samym stopniu jak ja. Skoro jest siostrą jego córki, to jest dla niego jak córka, więzy krwi nie mają tu żadnego znaczenia. Ale to może dlatego, że ja wybierałam na ojców moich dzieci facetów, którzy nie są nieodpowiedzialnymi dzieciakami, porzucającymi swoje dziecko kiedy nowa dupa pojawi się na horyzoncie. Dopóki twój facet będzie znosił twoje fochy o cztery dni spędzone ze swoimi „poprzednimi” dziećmi, to nic się nie zmieni na lepsze.
                      • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 12:38
                        Tak, zgadzam się, widzę, że na szczęście chłopcy mają jak na razie dobry stosunek do małej, pokazują jej zabawki, przynoszą maskotki, nie jest chyba źle. Ale muszę sporo w sobie zmienić niestety
                    • krolewska.asma Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 12:34
                      Napisz jakie to obowiązki ma związane z niemowlakiem skoro nie umie facet i nie za bardzo chce zająć się już większymi chłopcami

                      mężczyźni raczej nie palą się do opieki nad niemowlakami więc twój to jakiś Cud chodzący
        • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 19:26
          czytaj co piszę, a nie stawiasz chochoła. ojciec jest zwolniony totalnie z obowiazków nad naszym dzieckiem w te weekendy.
          • bywalec.hoteli Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 01:55
            Jej chodzi to że powinnaś też ugotować coś dla tych 7 latków.
            • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 08:45
              niby czemu, skoro karmi ich ojciec?
              • bywalec.hoteli Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 13:03
                No jak on ma te dzieci raz na 2 tygodnie to mogłabyś i ty czasem ugotować dla wszystkich.
                • 152kk Re: czy taki patchwork się uda? 18.12.23, 15:10
                  Ale po co ona ma gotować? Samo gotowanie nie tworzy żadnej więzi, 7 latkowie nawet nie rejestrują, że jedzenia nie zrobiły krasnoludki, chyba że gotowali wspólnie. Chociaż oczywiście zapewnienie zdrowego posiłku jest obowiązkiem rodzica (nie macochy).
                  Natomiast jeśli macocha chce nawiązać więź z dzieciakami to powinna spędzać z nimi czas na czymś co dla wszystkich będzie przyjemne (moze jakaś aktywnosc sportowa, dzieci w tym wieku mają zwykle mnóstwo energii). I starać się stworzyć wspólnotę, rodzinę tj. dzieci męża nie powinny być gośćmi, tylko cxuc sie jak u siebie ( nie wiem, czy mają u ojca coś swojego na stałe - łóżko, biurko, którego nikt inny nie uzywa?). I zachęcać męża do zintensyfikowania kontaktów z dziećmi, 4 dni w miesiącu to stanowczo za mało dla takich maluchów. Nastolatkowi, który ma swoje sprawy, zwykle wystarczy kontakt od czasu do czasu, jeśli więź z rodzicem już jest silna i bezpieczna, ale wczesnoszkolne dzieciaki , a jeszcze traumie rozstania rodziców, potrzebują o wiele więcej zaangażowania ojca.
                  Na pewno to nie jest łatwa sytuacja, ale nikomu nie wyjdzie na dobre odpuszczenie bo "ex jest wredna".
        • m_incubo Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 08:45
          Sorry, ale ten ojciec ma troje dzieci, więc nie ma czegoś takiego, że jest którymś "nadmiernie absorbowany" i przerasta go podanie posiłku niechby i wszystkim domownikom, z macochą łącznie i wypada, by "ktoś" to zrobił.
          Tym kimś może być tatuś, obecność starszych dzieci nie przeszkadza w niczym, a już na pewno nie w podaniu śniadania.
        • mebloscianka_dziadka_franka Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 11:18
          Ale czemu ma być zaabsorbowany nowym dzieckiem, skoro to dzieko ma matkę? I układ kiedy ona nie robi posiłków dla jego dzieci, ale zajmuje się nowym, pozwala na to, żeby ojciec przygotował posiłek dla swoich siedzi.
          • m_incubo Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 13:34
            No jeśli ktoś lubi szykować dwa albo i trzy osobne posiłki, osobno jednym dzieciom, osobno drugim i osobno siadać do stołu, może najlepiej w różnych izbach, to droga wolna. Ale może nie nazywajmy tego "paczłorkiem".
            Gdyby mój stary wpadł na pomysł, że on teraz ze swoimi dziećmi robi pizzę, a ja z naszym mogę sobie godzinę poczekać i ich nie absorbować, to chyba bym go śmiechem zabiła. Albo młotkiem, jeszcze się zastanawiam.
    • kk345 Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 18:48
      Czekaj, dzieci męża są u was co drugi weekend a ty się nie włączasz w ich zabawy, nie karmisz ich, nie uczestniczysz w tych spotkaniach? Jak to możliwe, mijacie się w mieszkaniu bez słowa?
      • komunia23 Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 18:49
        Też mnie to przeraża 😳
      • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 19:31
        Nie bawię się, chyba że coś porobimy razem z naszym dzieckiem, ale ono jest jeszcze malutkie, więc za dużo zabaw wspólnych nie ma. bawią się z ojcem/dziadkami. Nie karmię, nie kąpię, nie czeszę - robi to ojciec. Serio, wyzwolone ematki? to takie dziwne, że ojciec zajmuje się własnymi dziećmi? dziwi mnie to, że tyle osób tutaj to dziwi. Nie mijamy się bez słowa, jak siedzą wszyscy na dole w salonie to siedzimy razem, ale tak jak mówię, ja jestem po prostu obok zajęta dzieckiem. Chciałam sie dowiedziec, czy to takie dziwne, stąd wątek.
        • grruu.u Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 19:35
          Wiesz, tu jest mało macoch, jako jedna z nielicznych doświadczonych w temacie radzę Ci się otworzyć na dzieci, ale zostawiając im inicjatywę, na ile chcą być z Tobą blisko. To jest rodzeństwo Twojego dziecka, warto zbudować relację. Tak małymi krokami, zagrajcie w coś razem, niech to będzie pół godziny w sobotę i tyle. Czyli bierze jakieś rozrywki, a nie obsługę
          • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 21:49
            taki niby miałam plan, i tak już widzę zmianę w naszych relacjach na plus, ale wciąż jestem głównie z boku. Dobry pomysł z tymi zabawami, dziś grali wszyscy, mogłam się włączyć w sumie. Muszę też ze starym pogadać jak on to widzi, bo uważam, że powinien mi trochę z tym pomóc, a on (w dobrej wierze) nie chce mnie niczym obciążać.
            • trampki-w-kwiatki Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 08:12
              Pogadaj, może on myśli, że ty nie chcesz i cię nie włącza. Ojciec mojej córki też na początku w ogóle nie włączał swojej dziewczyny, a teraz to są takie psiapsie, że młoda jeździ tam nawet jak go nie ma i się świetnie bawi smile
              • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 08:53
                o widzisz, chociaż jeden pozytywny post, dziękuję big_grin no zbieram się do pogadania, tylko najpierw sama muszę to sobie wszystko ogarnać w głowie, czego ja właściwie chcę i oczekuję i co mogę z siebie dać tutaj, stąd ten wątek
              • krolewska.asma Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 09:17
                To są dwie dziewczynki
                Tu są chłopcy i o dekadę młodsza dziewczynka
                Więź będzie -1000
        • kk345 Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 20:35
          Nie dziwi mnie ojciec, zajmujący się własnymi dziećmi. Dziwi mnie kobieta, która nie nawiązuje żadnej więzi z jego dziećmi, choć spędzają we wspólnym domu kilka dni w miesiącu. Jakby to obcy byli, a nie część rodziny...
        • komunia23 Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 21:19
          A jakby tego wspólnego dziecka nie było, to co byś robiła?
        • berdebul Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 21:47
          Psa sąsiadów traktuję z większa sympatią, niż Ty te dzieci, bo do psa zagadam, podrapie za uchem, ciachem poczęstuje, a i piłkę rzucę jak mi przerzuci przez płot.
        • krolewska.asma Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 09:28
          Mieszkacie jeszcze do tego z jego rodzicami ?????
          W co ty się wpakowałaś ?
          Co to za facet uczepiony fartucha mamusi który skacze z kwiatka na kwiatek i płodzi dzieci ?
          • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 11:13
            Asma, daj spokój. Mieszkamy w domu sami. To mój ostatni post do Ciebie, nie rozwalaj mi wątku pls
            • chatgris01 Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 13:07
              Asma to troll, najlepiej ją wygasić.
      • koronka2012 Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 23:48
        A czemu szto macocha miałaby ich karmić? 🤦🏻‍♀️ I po kiego czorta miałaby aktywnie uczestniczyć w tym spotkaniu, dzieciaki przychodzą żeby spędzić czas z ojcem a nie z macochą. Ona jest im najdoskonalej zbędna.
        • kotejka Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 06:32
          koronka2012 napisała:

          > A czemu szto macocha miałaby ich karmić? 🤦🏻‍♀️ I po kiego czorta miałaby akty
          > wnie uczestniczyć w tym spotkaniu, dzieciaki przychodzą żeby spędzić czas z ojc
          > em a nie z macochą. Ona jest im najdoskonalej zbędna.

          Bo są gości w jej domu?
          Jak mi dzieciory przyprowadza swoich kolegów i swoje karmię, to ich też poczęstuje
          Tu postawa jest pasywno-agresywna
          Twoje dzieci twój klopot, nie chce ich widzieć, i jak zamknę oczy to może znikną
          Autorka czuje, że ma wrogość do tych dzieci z ale jeszcze na tyle przyzwoitości, że czuje że powinna coś z tym zrobić
          Bardzo dobrze - prawda nas wyzwoli
          A będzie trudniej - siedmiolatki są wdzięczne słodkie relacyjne mądre i rozkoszne, a już samodzielne i bezproblemowe i póki co - niskokosztowe
          Dopiero się zacznie - później będą pyskate i będą chcieli kasy na erforsy za 700 i iPhona za 4k


        • triss_merigold6 Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 07:27
          Bo 2 weekendy w domu to goście, a nie domownicy.
          • koronka2012 Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 08:05
            triss_merigold6 napisała:

            > Bo 2 weekendy w domu to goście, a nie domownicy.

            I serio uważasz że jest coś niewłaściwego w tym że dziećmi zajmuje się ich ojciec? I jeszcze o zgrozo potrafi przyrządzić posiłek dla całej rodziny?!🤦🏻‍♀️
            • triss_merigold6 Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 08:17
              Nie, spoko, z tym, że w czasie owych weekendów ojciec nie powinien być absorbowany nowym dzieckiem.
              • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 08:56
                nie powinien bo Ty tak twierdzisz? no nie, on ma 3 troje a nie 2, rzeczywistość się zmieniła. na razie to ja mu idę na rękę, ale na dłuższą metę to chyba nie wypali, nie wiem.
                • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 08:56
                  *3 dziei
                • triss_merigold6 Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 08:58
                  Łaski nie robisz, ciesz się, że nie pan nie ma opieki naprzemiennej.
                • kotejka Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 09:02
                  W jaki sposób ty mu idziesz na rękę?
                  • kotejka Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 09:06
                    I jeszcze to twój formalny mąż?
                  • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 09:18
                    Zwalniam go z obowiązków opiekuńczych wobec naszego dziecka w te weekendy, daje wolną rękę w planowaniu tego czasu, itp. itd.
                    • krolewska.asma Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 09:20
                      Myję podłogi gotuję i jeszcze obrabia niemowlaka ????
                      Co w takim razie robisz Ty ?
                    • kotejka Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 09:26
                      nieobecnamacocha napisała:

                      > Zwalniam go z obowiązków opiekuńczych wobec naszego dziecka w te weekendy, daje
                      > wolną rękę w planowaniu tego czasu, itp. itd.

                      Ale to nie jest twoja dobra wola
                      Te dzieci nie są obce dla ciebie
                      Nie wiem,.dlaczego tak myślisz
                      Może taki mechanizm psychologiczny, żeby się rozgrzeszyć
                      Że nie potrafisz wykrzesać z siebie pozytywnych uczuć dla nich
                      Pytałam, czy mąż,.bo jeśli mąż to jego dzieci to również twoja rodzina
                      I biorąc chłopa z dziecmi stałaś się ich macocha
                      A więc macie powinowactwo
                      A jeśli nie wiesz jak się zachować, to zachowuj się przyzwoicie
                      I zgodnie z prawem, są na to paragrafy i orzecznictwo
                      Sympatia dla dzieci przyjdzie, albo nie, prawo natomiast stanowi, że masz mu pomagac i nie utrudniać, żadna to twoja łaska i wielkoduszność
                      „Osoba, która zawiera związek małżeński z osobą posiadającą nieletnie dzieci z poprzedniego małżeństwa, jakkolwiek nie sprawuje prawnej pieczy nad nimi, powinna wspólnie ze współmałżonkiem starać się o ich utrzymanie i wychowanie. Uchybia tym obowiązkom małżonek, który zachowaniem swoim stwarza warunki utrudniające drugiemu małżonkowi wypełnianie obowiązku troski o fizyczny i duchowy rozwój dzieci tego małżonka z poprzedniego małżeństwa, w szczególności, gdy bez uzasadnionych powodów nie zgadza się na pobyt dzieci we wspólnym domu lub doprowadza drugiego małżonka
                      • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 11:14
                        tak wiem, ja nic nie utrudniam, a właśnie pomagam, zwalniając go z opieki nad trzecim dzieckiem. Wszyscy to zgrabnie pomijają, ale jednak relacje w rodzinie się zmieniają, jak pojawia się maluch, prawda?
                        • kotejka Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 11:23
                          nieobecnamacocha napisała:

                          > tak wiem, ja nic nie utrudniam, a właśnie pomagam, zwalniając go z opieki nad t
                          > rzecim dzieckiem.

                          No nie, to już cię ponosi
                          Mam troje dzieci, przy tym moich własnych
                          I też nie jest tak, że ojciec czy matka poświęca czas sto procent każdemu
                          Albo zawsze po rowno
                          Kiedy mój mąż zajmował się starszymi a ja niemowlakiem
                          To nie uważałam, że jestem wielce wielkoduszną, że go wyręczamy w opiece nad jego najmlodszym dzieckiem
                          Tylko że sensownie dzielimy obowiązki, a ja zajmuję się maleństwem, bo to ja jestem matką i jak y normalne
                          Łaski nikomu nie robię
                          A ty robisz - zajmując.sie własnym dzieckiem - naprawdę?
                          Spojrzenie inne, bo te dzieci są.wszystkie moje
                          A ty dzielisz na lepsze i gorsze
                          Zmień podejście z zabierają mi i czymś się dziele
                          To są jego dzieci
                          I chociaż pewnie co się to nie podoba i chcesz żeby zniknęły
                          On je kocha

                          Wszyscy to zgrabnie pomijają, ale jednak relacje w rodzinie s
                          > ię zmieniają, jak pojawia się maluch, prawda?
                          • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 12:52
                            No zabierają, i ja muszę się z tym pogodzić. A to trwa. Kto nie był w takiej sytuacji, nie zrozumie, to zupełnie inna dynamika niż w "normalnej" rodzinie
                            • ritual2019 Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 13:42
                              nieobecnamacocha napisała:

                              > No zabierają, i ja muszę się z tym pogodzić.

                              To tylko co drugi weekend. W sumie 4 dni w miesiacu.
                            • berdebul Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 13:58
                              Gdybyście mieli więcej wspólnych dzieci, to tez rozkmniałabyś ile młodsze traci tatusia, bo starsze wymaga odwożenia ma karate/angielski?
                              Twój mąż widuje dzieci absolutne minimum, 4 dni w miesiącu. Za chwile sami nie będą chcieli, bo będą ciekawsze zajęcia, to jest ostatni dzwonek żeby mieć z dzieciakami jakąś sensowna wiez przy minimum kontaktów.
                              • m_incubo Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 14:03
                                Pomijając fakt, że ojciec widujący siedmiolatki przez 4 dni w miesiącu to chyba raczej "ojciec" i nie brałabym kogoś takiego pod uwagę jako ojca własnych dzieci.
                                Cóż, najwyraźniej tak mu jest wygodnie, macocha też tylko troszkę narzeka big_grin
                                • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 15:28
                                  No są różne podejścia, niektórzy biorą po kilka ślubow i rozwodów i mają kilkoro dzieci z kilkoma różnymi ojcami. My przy tym tak skromnie w sumie wychodzimy
                                  • m_incubo Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 20:00
                                    No pewnie, na przykład ja i mój stary, zarówno były jak i i obecny.

                                    Jednakowoż śluby i rozwody żadnego z nas nie były wytlumaczeniem, aby widywać własne dzieci 4 dni w miesiącu.
                • hrabina_niczyja Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 13:15
                  nieobecnamacocha napisała:

                  > nie powinien bo Ty tak twierdzisz? no nie, on ma 3 troje a nie 2, rzeczywistość
                  > się zmieniła. na razie to ja mu idę na rękę, ale na dłuższą metę to chyba nie
                  > wypali, nie wiem.

                  No nie moja droga. On ma 3 dzieci, ale 2 co 2 tygodnie na weekend i starsze. Sorry, ale widziały gały co brały. Bliźniaki mają prawo do 2 weekendów z ojcem. Córce nie ubędzie, ma ojca na codzień. I nie idziesz mu na rękę, bo on nie zajmuje się wtedy dziećmi sąsiadów kiedy ty wspanialomyslnie opiekujesz się waszym dzieckiem. On poświęca czas własnym dzieciom i ma do tego prawo. Nie jesteś żadna łaskawa panią.
                • azalee Re: czy taki patchwork się uda? 18.12.23, 13:23
                  nieobecnamacocha napisała:

                  > na razie to ja mu idę na rękę, ale na dłuższą metę to chyba nie wypali, nie wiem.

                  Luz, wtedy sie rozejdziecie i ex bedzie widywal twoja corke co 2 weekend, jesli nowa pani mu pojdzie na reke oczywiscie.
              • bistian Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 09:09
                triss_merigold6 napisała:

                > Nie, spoko, z tym, że w czasie owych weekendów ojciec nie powinien być absorbow
                > any nowym dzieckiem.

                Makatki rób, marnujesz swoje przemyślenia big_grin
    • beneficia Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 19:16
      Co to znaczy "nie gotuję im"?
      W te weekendy wszyscy głodujecie czy jesz tylko Ty i mąż?
      • chatgris01 Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 19:19
        Może gotuje mąż. To naprawdę takie dziwne? suspicious
        • memphis90 Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 21:43
          Aberracja i gwałt na naturze. Mężczyźni nie gotują, chyba, ze ktoś im za to płaci - wowczas od razu są lepsi niż jakakolwiek kobieta.

          To nie ja ustaliłam te zasady, to Bóg.
      • grruu.u Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 19:19
        To znaczy zapewne, że gotuje im ojciec
      • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 19:27
        GOTUJE OCIEC. i daje jeść także mi i "nowemu dziecku" wink to takie dziwne? akurat stary daję radę z wszystkimi rodzicielskimi obowiązkami
        • iuscogens Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 07:50
          Ale zawsze gotuję mąż czy tylko w te weekendy kiedy są jego dzieci ty w ramach buntu nic nie gotujesz, bo tak dziwnie jest napisane.
          • seawave Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 08:51
            > Ale zawsze gotuję mąż czy tylko w te weekendy kiedy są jego dzieci

            Siedzę z popcornem i czekam na zbiorowy zawał pseudowyzwolonego ematkowego drobiu, jeśli okaże się, że mąż zawsze gotuje.
            Przyjmowanie jako domyślnego i oczywistego, że to pani będzie stała przy garach i karmiła całą czeredę, jest rozkoszne, taka trochę podróż w czasie o co najmniej 30 lat wstecz.
            • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 08:58
              No serio jestem w szoku, że to gotowanie weszło na pierwszy plan, jakby to był główny problem tutaj big_grin może jeszcze napiszę, że to stary głównie myje łazienki i podłogi? to w ogóle będzie zawał
              • krolewska.asma Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 09:16
                Co to za dziwny podział obowiązków
                Kto w takim razie robi techniczne rzeczy w domu skoro mąż sam wykonuje takie proste prace ?
                • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 09:19
                  Stary robi, ja leniwa jestem.
                  • krolewska.asma Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 09:21
                    Uważaj
                    Facet niestabilny
                    Skacze z kwiatka na kwiatek
                    Może przez twoje lenistwo znajdzie sobie szybciutko nowa która będzie obrabiać jego trójkę dzieci jak już raz na miesiąc je spotka
              • seawave Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 11:34
                Między wierszami często widać więcej i prawdziwej, niż w bezpośrednich deklaracjach.
            • krolewska.asma Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 09:19
              Nie chodzi o wykorzystywanie ale o to że jak dzieci raz w miesiącu przyjeżdżają do ojca to może nie powinien on stać przy garach i zmywarce oraz myć podłogi ale poświęci im choć kawdrans ????????
              • mebloscianka_dziadka_franka Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 11:25
                Myślisz, że gotuje ten obiad cały dzień?
          • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 09:00
            Nie buntuję się w żaden sposób, po prostu od czasu mojego powrotu do pracy dzielimy się gotowaniem, on wszystko potrafi zrobić więc gotuje w te weekendy kiedy są dzieci.
        • kamin Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 09:23
          Sama jakoś tak zaakcentowałaś niegotowanie dla dzieci męża w pierwszym poście, że brzmi to jak coś niezwykłego. Jeśli nie gotujesz również dla siebie i młodszego dziecka, bo robi to mąż to po co to w ogóle zaznaczać w wątku. Taki macie podział ról i #nikogo.
          Jeśli natomiast gotujesz dla siebie, męża i wspólnego dziecka, a dla tych "obcych" ostentacyjnie nie i kromki chleba od ciebie nie dostaną to już jest oznaką otwartej wrogości. Większość między wierszami wyczytała tę drugą opcję i to jest bulwersujące, a nie biedny Miś zmuszony do gotowania dzieciom.
          • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 11:15
            wyjasniłam wyżej. Może niezgrabnie to ujęłam
            • rena.k Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 16:52
              Jeśli dzieciaki przyjeżdżają 2 razy w miesiącu do ojca, a ojciec akurat te 2 razy w miesiącu zajmuje się gotowaniem dla rodziny, to tak, jest to wredne Twojej strony.
              • 152kk Re: czy taki patchwork się uda? 18.12.23, 15:30
                Czepiasz się. Może ojciec wie, co dzieciaki lubią i to właśnie gotuje, a autorka się dostosowuje?
                To gotowanie to w ogóle jakaś bzdura, drobiazg, bo chyba - jak juz ktos zauwazyl - zapewne nie zajmuje ojcu specjalnie duzo czasu. Ważniejsze dla tworzenia więzi są inne rzeczy i w tych autorka powinna w miarę możliwości uczestniczyc, czyli - najpierw zorientować się, co synowie męża lubią robić, a później - starać się robić to razem.
    • eilian Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 19:44
      Takie układy to dla mnie całkowita abstrakcja i koszmar (całe szczęście, że w młodości nie trafiłam na żadnego dzieciatego, bo nie wiem czy miałabym wówczas tyle rozumu, żeby w taki związek nie wchodzić), ale wydaje mi się, że twoja postawa jest ok. A to, że tata spędza te weekendy ze swoimi dziećmi i nie zajmuje się nowym jest sprawiedliwe. Bylebyś tylko nie okazywała im niechęci to będzie w porządku. Może z czasem one podrosną i znajdziecie jakąś nic porozumienia, choć też nic na siłę.
      • kk345 Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 20:36
        Jeżeli teraz niczego razem nie budują, to skąd miałaby się ta więź wziąć?
      • m_incubo Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 20:05
        Więź i nić porozumienia między przyrodnim rodzeństwem czy macochą nie robi się sama. Z podrośnięcia też nie.
        Powiedziałabym, że wręcz przeciwnie, mając dość bogate doświadczenie w paczłorkach.
    • mayaalex Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 20:44
      A co chlop na to?
      Bo generalnie to mam wrazenie, ze robisz dobrze, nie narzucasz sie, dajesz im wspolny czas i przestrzen plus odciazasz chlopa od opieki nad malym czyli bardzo absorbujacym dzieckiem (i to jest wazne, siedmiolatki nie maja na glowie malucha, ktory w tym wieku pewnie glownie by ich denerwowal/przeszkadzal).
      Jesli chlopcy sami beda chcieli Twojej obecnosci, to wtedy rzeczywiscie pewnie warto sprobowac (typu jakas planszowka razem z nimi i chlopem czy atrakcyjne wyjscie razem). Oni najbardziej potrzebuja czasu z tata, Twoje wycofanie wg mnie jest ok.
      • helka.na.zakrecie Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 21:09
        Nie, to nie jest db wycofanie, bo nie jest na temat zostawiania przestrzeni ojciec- dzieci, a na temat:
        " Nie mam ochoty "przymilać się" ani łasić do jego dzieci."

        Nawiązywanie kontaktu z dziecmi męża, rodzeństwem jej dziecka autorka przeżywa jako- przymilanie, łaszenie. I jak mozna rozumiec, że bycie macochą jest trudne, to trudno empatyzowac z tą konkretną postawą
        • chatgris01 Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 21:17
          Może unika interakcji, bo ogólnie nie przepada za dziećmi i uznaje wyłącznie swoje, to przecież nierzadkie.
          • triss_merigold6 Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 07:25
            W takim razie mogła pomyśleć ZANIM zakręciła się koło pana dzieciatego.
            Wiedziałam, że nie jestem zainteresowana cudzymi dziećmi, a przynajmniej byłam mając te 20-30+ lat, więc nie rozważałam związku z dzieciatym. Proste.
            • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 09:19
              Ty akurat wzorem ułożenia rodzinnego dla nikogo nie jesteś, więc sorry.
              • triss_merigold6 Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 18:18
                Ale to Ty dzwonisz.
            • chatgris01 Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 12:42
              Widocznie ona chciała tego konkretnego pana, a nie jakiegokolwiek suspicious
              • seawave Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 18:15
                > Widocznie ona chciała tego konkretnego pana, a nie jakiegokolwiek suspicious

                Niektóre mogą nie zrozumieć. wink
                • triss_merigold6 Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 18:17
                  To ma konkretnego, niech nie jęczy.
                  • seawave Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 18:34
                    Przecież ona nie jęczy. Wypowiada się w konkretny i przytomny sposób. Czy komuś się podoba treść, czy nie.
        • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 21:54
          Trochę jak chagris poniżej napisała, nie jestem typem, co uwielbia wszystkie dzieci. Mam jakąś blokadę, fakt, dlatego tak to ujęłam, może trochę niezgrabnie. Po prostu chyba nie czuję się gotowa na jakieś większe interakcje, stąd to "łaszenie". A jednocześnie rozumiem, że powinnam jakoś nawiązywać tę relację z dzieciakami. Ehhh
          • chatgris01 Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 22:03
            Nic na siłę. Pokaż dzieciom, że jesteś życzliwie nastawiona, ale inicjatywę zostaw im.
            • bene_gesserit Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 10:37
              Ale ona nie jest życzliwie nastawiona. Dzieci mają szósty zmysł i wyczuwają brak życzliwości. W połączeniu z unikaniem kontaktu stanowi dla nich czytelną informację - ta pani jest obca osoba, która ich nie lubi.

              Sztuczne uśmiechy i gruchanie tego nie zmienią, gdzieś tam pod spodem będzie ta męczeńska mina i poirytowany głos, dzieci to odczytają,, nie kupią ściemy.

              Jedyne wyjście to uświadomić sobie, że te maluchy mają 50 procent genów faceta autorki wątku i są dla niego bardzo ważne. Oraz że są rodzeństwem jej własnego dziecka, więc dla niego też są ważne. I powolne budowanie autentycznej sympatii do nich np właśnie na tym.
              • krolewska.asma Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 11:08
                Gdyby były ważne to by walczył o prawo ich widzenia a nie spotykał się z nimi raz w miesiącu

                Niedzielny tatuś ciekawe czym taki zajęty może już szuka trzeciej partnerki
              • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 11:18
                Nie no już nie róbcie ze mnie wiedźmy, nie wzdycham ostentacyjnie ani nie irytuję się, bez przesady. Tylko martwi mnie to, że tak jak mówisz, dzieciaki mogą wyczuwać mój dystans. A zależy mi na dobrych relacjach, tylko nie umiem na razie tego zrobić. Ale ten wątek sporo mi pomaga, piszcie dalej wink
                • helka.na.zakrecie Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 12:04
                  nieobecnamacocha napisała:

                  A zależy mi na dobrych relacjach, tylko nie umiem na razie
                  > tego zrobić. Ale ten wątek sporo mi pomaga, piszcie dalej wink

                  Ale Tobie zalezy na relacjach ze względu na siebie. Gdzies wyżej to pisałaś, ze to sie na Twojej rodzinie moze odbić, ze boisz się popsucia relacji z mężem. To nadal jest fokus na Tobie, a nie relacjach z bliźniakami.

                  Bycie macochą jest naprawdę trudne. Trzeba sobie układać, ze sa relacje z których jesteś wyłączona. I zawsze bedziesz. Trzeba ulozyc sobie kwestie zazdrosci, rywalizacji, odsunięcia. To naprawdę duzy wysiłek i praca. Dobrze, ze dopuszczasz i nazywasz to. Pierwszy krok to sobie uświadomić
                  • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 12:42
                    Możliwe, w sumie lubię, jak jest po mojemu, a tutaj jestem postawiona (no dobra, sama w nią weszłam) w sytuacji, kiedy nie zawsze będzie tak, jak ja chcę. Chyba właśnie dotarło do mnie, w jakiej skomplikowanej sytuacji jestem. Wcześniej to byłam zajęta ciążą, niemowlakiem, nie zastanawiałam się za bardzo jak będzie. I teraz wychodzi
                    • mamkotanagoracymdachu Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 12:53
                      nieobecnamacocha napisała:

                      > Możliwe, w sumie lubię, jak jest po mojemu, a tutaj jestem postawiona (no dobra
                      > , sama w nią weszłam) w sytuacji, kiedy nie zawsze będzie tak, jak ja chcę. Chy
                      > ba właśnie dotarło do mnie, w jakiej skomplikowanej sytuacji jestem. Wcześniej
                      > to byłam zajęta ciążą, niemowlakiem, nie zastanawiałam się za bardzo jak będzie
                      > . I teraz wychodzi


                      A przed ciążą się nie zastanawiałaś?
                      • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 15:30
                        Wyobrażałam sobie, że pokocham chłopców jak swoich, i będziemy tworzyć wielką szczęśliwą paczłorkową rodzinę. Ale emocje jednak mam inne, jak już doszło co do czego.
                        • helka.na.zakrecie Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 15:51
                          nieobecnamacocha napisała:

                          > Wyobrażałam sobie, że pokocham chłopców jak swoich, i będziemy tworzyć wielką s
                          > zczęśliwą paczłorkową rodzinę. Ale emocje jednak mam inne, jak już doszło co do
                          > czego.t

                          To ironia, prrawda?
                          Nie musisz ich kochać. I nie będziesz. Wystarczy, że bedziesz wystarczająco dobrym opiekunem. A żeby miec jakąkolwiek więź musisz okazac minimum zaangażowania. Tego sie nie zbuduje bez interakcji
                        • mikawi Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 18:47
                          nieobecnamacocha napisała:

                          > Wyobrażałam sobie, że pokocham chłopców jak swoich, i będziemy tworzyć wielką s
                          > zczęśliwą paczłorkową rodzinę. Ale emocje jednak mam inne, jak już doszło co do
                          > czego.

                          Nie, nie musisz kochać dzieci partnera, żeby tworzyć z nimi fajną rodzinę. Serio, serio smile
                          Wejdź w rolę - jak to ktoś tu fajnie określił -wesołek ciotki. Bycie macochą to naprawdę fajna rola, jak się do tego sensownie podejdzie. Nic nie musisz, tylko MOŻESZ. To zmienia tak wiele. Tylko chciej móc. Powodzenia i trzymam za ciebie kciuki!
                          Rodziny patchowkowe mogą być sobie bliższe, niż te związane więzami krwi. To buduje się relacjami, byciem razem, wspieraniem się, a nie genami. Pamiętaj o tym. Nie zawsze będzie łatwo i prosto, ale zawsze warto.
                          • mamkotanagoracymdachu Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 18:50
                            Wiesz co, jeśli autorka o rodzeństwie swojej córki myśli i mówi „obce dzieci”, to ja tam słabo widzę szanse na fajny patchwork.
                        • azalee Re: czy taki patchwork się uda? 18.12.23, 13:47
                          nieobecnamacocha napisała:

                          > Wyobrażałam sobie, że pokocham chłopców jak swoich, i będziemy tworzyć wielką s
                          > zczęśliwą paczłorkową rodzinę. Ale emocje jednak mam inne, jak już doszło co do
                          > czego.

                          Ale czekaj, to oznacza, ze ty ich poznalas dopiero jak bylas w ciazy? Nie widywalas ich w ogole wczesniej?
                    • krolewska.asma Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 13:58
                      a ile mieszkacie razem- 9 miesiecy?
              • chatgris01 Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 12:44
                Nadinterpretujesz. Dystans to jeszcze nie jest nieżyczliwość, przeważnie trzeba trochę czasu, żeby się zżyć.
          • tairo Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 11:45
            Kompletne izolowanie się nie jest dobre, to są bracia twojej córki i będą w waszym życiu na dłużej.
            Nie musisz się przymilać i próbować zastępować matki, bo matkę mają. Na początek możesz spróbować być ciocią. Jak byś traktowała dzieci swojego rodzeństwa?
            • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 15:31
              Siostra nie ma dzieci, ale gdyby miala, to myślę, ze bym uwielbiała wink z pasierbami troszkę inaczej chyba jest, nei ma tych więzów krwi
              • ekstereso Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 19:25
                No jeśli te więzy krwi są dla ciebie takie ważne, to między chłopcami a Twoja małą są.
                • chatgris01 Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 20:09
                  No właśnie, patrz na nich jako na braci twojej córki.
              • 152kk Re: czy taki patchwork się uda? 18.12.23, 15:49
                Chyba masz odrealnione, infantylne rozumienie relacji, szczególnie rodzinnych. Wyobrażałaś sobie, że pokochasz pasierbów, wyobrażasz sobie, że pokochałabyś dzieci siostry ...
                A to tak nie działa. Owszem - są osoby wysoko emocjonalne ( albo podatne na działanie hormonów), którym miłość do dzieci ( wszystkich) przychodzi łatwo. Często też takie hormonalne haje trafiają się kobietom wobec własnych dzieci.
                Ale dla wielu z nas miłośc (nawet do własnych dzieci) to ciagla praca i nauka (nawet niektóre które miały ten szczęśliwy haj hormonalny niekoniecznie automatycznie potrafią kochać madrze). Czyli - najpierw wola, chec ( to juz masz z tego, co piszesz), a następnie - działanie, zaangazowanie, wysiłek, uwazność. Czyli to, co w gruncie rzeczy sprawdzą się i przy rodzonych dzieciach ( ale - ze względów hormonalnych i kulturowych jest wtedy latwiejsze). Moim zdaniem jeśli wykażesz wobec pasierbów zyczliwosc, uwaznosc na ich potrzeby I zaangażowanie w ich spełnienie (nie chodzi o potrzeby typu gotowanie, pranie itp bo to może załatwiać ktokolwiek tylko potrzebę bezpieczeństwa, wspólnoty, oparcia itd) to może się ułożyć- topewnie nie będzie to miłość jak rodzicielska, ale życzliwość jak w rodzinie.
                Moim zdaniem wycofanie się nie jest dobrą strategią.
    • satur9 Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 21:39
      Tak, oczywiście, uda się na 100%. Takie syfy zawsze kończą sie totalnym sukcesem.
    • hrabina_niczyja Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 22:03
      No cóż, teraz to już jakby po ptakach. Rozumiem o czym piszesz, bo ja do obcych dzieci mam tak samo, nudzą mnie i nie budzą zachwytu. ale to już trochę późno na ewakuację i nie czas na niechęć do tych dzieci. Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie spędzić z nimi weekendu na zasadzie jesteście to bądźcie. Dzieci takie rzeczy wyczuwają wiesz. Robisz im krzywdę. Daj ojcu przestrzeń oczywiście, ale jednocześnie nie traktuj ich w taki sposób. One przychodzą do ojca, to też jest ich dom, a w tym domu macocha bez grama życzliwości. Zrób im chociaż budyń i podaj z uśmiechem.
      • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 23:58
        No własnie tego budyniu to im nigdy jeszcze nie zrobiłam. chyba kiedyś trzeba będzie...
        • septembra Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 11:31
          Zamknij oczy i myśl o Anglii
    • koronka2012 Re: czy taki patchwork się uda? 16.12.23, 23:42
      Mam wrażenie że zostało ci w drukowane że powinnaś robić i dawać z siebie więcej. Tylko nie bardzo wiem ani czemu oni po co.
      Ustawiłaś bardzo rozsądne zasady - dziećmi zajmują się ich rodzice. Ty nie jesteś za nią odpowiedzialna, I zachowujesz zdrowy dystans. Moim zdaniem właśnie tak to powinno wyglądać. Zagadasz, pośmiejesz się Ale nie musisz robić nic więcej niż sama chcesz.

      To nie jest tak że musicie tworzyć silne rodzinne więzi.
      Albo to przyjdzie samo albo… wcale. Nie da się zmusić do lubienia cudzych dzieci. Jesteś dla nich miła i to zupełności wystarczy, one nie oczekuję od ciebie fajerwerków, spotykają się z ojcem ,a ty jesteś dodatkiem
      • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 00:02
        Niby ok, ale no sorry ja nie jestem tylko dodatkiem do ojca. Nasza mała jest jeszcze mała, więc na razie to może tak funkcjonować, ale jak będzie większa to przecież nie będę jej w piwnicy zamykać na czas wizyt bliźniaków. Spotykają się z ojcem, ale ojciec ma swoją rodzinę już, kolejne dziecko, takie życie. Zastanawiam się, czy moja strategia dystansowania się nie spowoduje w przyszłości więcej kłopotów.
        • hrabina_niczyja Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 00:17
          A ty nie jesteś przypadkiem zazdrosna o te dzieci? Na pewno nie masz o nic żalu do ich ojca, takiego wiesz, że jak tamte dzieci się pojawiają to wasze schodzi na dalszy plan? Bo jakoś tak mi wychodzi między wierszami, że chyba trochę jesteś. Taki dystans nie pomoże wam w relacjach na pewno, a to są bracia twojego dziecka.
          • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 00:48
            Hmmm. Wiesz co, zazdrosna nie jestem, ale chyba rzeczywiście nie podoba mi się to schodzenie na dalszy plan podczas wizyt chłopców. Mimo, że sama tak to zorganizowałam. To takie błędne koło. Chyba trochę za uszami ma mój stary? Mógłby pomóc mi się zaangażować? Czy przesadzam?
            • guacamole2020 Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 01:44
              > Mógłby pomóc mi się zaangażować? Czy przesadzam?

              Jak to sobie wyobrażasz? Nie masz chęci, nie masz jasnych motywacji, w sumie jedyne co cię skłania do tych przemyśleń to świadomość w jakim utknęłaś kanale.
              Na pociechę dodam, że w najgorszym wypadku za 10 lat dzieciaki nie będą chciały do ojca przyjezdzac więc keszcze tylko 260 weekendów przed tobą. No, chyba, że w pewnym momencie zechacą zamieszkać z tatą.To wtedy więcej XD.
            • snakelilith Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 01:47
              No niestety, ale z twoich postów wychodzi cała masa jeżeli nie zazdrości, to pewnej frustracji i podświadomej zaborczości. Co w pewnym sensie jest zrozumiałe, bo weekendy są tradycyjnie dla rodziny i skoro wzięłaś sobie chłopa, to on powinien spędzać je z tobą i waszym dzieckiem. Punkt.
              Problem tylko w tym jest, że wzięłaś sobie chłopa z ogonem i wiedziałaś o tym od samego początku, więc niestety, ale musisz robić kompromisy. Jeden weekend jest więc dla was, następny dla jego dzieci. Im prędzej to przegryziesz i zaakceptujesz jako pewne ograniczenie, na które nie masz żadnego wpływu, tym lepiej zaaranżujesz się z sytuacją i może nawet twój stosunek do dzieci męża przestanie być taki negatywny. Czasem po prostu nie można mieć wszystkiego, co się chce.
              No chyba, że nie zależy ci na dobrej relacji z mężem, masz zamiar wprowadzać go w emocjonalne dylematy i aranżować próby siły, kto w tym układzie jest górą. To taka trochę toksyczna gra, która nie przyniesie dla żadnej strony nic dobrego. Wygrasz może jedną, albo dwie bitwy, ale niekonieczne całą wojnę.
              Pozostaje też wyjście alternatywne, czyli wyjść z tego układu i poszukać sobie kogoś bez dzieci. Wtedy tylko ten ktoś może też łypać niezbyt przychylnym okiem na twoje dziecko. Ja się nie obrócisz doopa zawsze trochę z tyłu.
            • triss_merigold6 Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 07:20
              Ależ masz schodzić na drugi plan, bo te dzieci i tak rzadko spędzają czas z ich ojcem.
            • mikawi Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 09:49
              Tak, to co wymyśliłaś to błędne koło i na dłuższą metę będzie ci w tym bardzo trudno funkcjonować. A im bardziej będziesz podkreślać „podział” weekendów takim dystansowaniem się, tym bardziej on się utrwali - tzn za jakiś czas twoja corka już nie będzie bardzo mała, przyjadą jej starsi bracia i? Tata będzie tylko dla nich, bo to przecież „ich weekend”.
              To jest sztuczny układ, może teraz wygodny jakoś dla ciebie. Mimo wszystko spróbuj wyjść z tych podziałów. Naprawdę nie chodzi o podkreślanie, że wobec jego dzieci nie masz obowiązków i jak są to nawet ten przysłowiowy obiad jest zrzucony na ojca. Przecież nie chodzi o gotowanie, bo sama piszesz ze gotujecie razem, jak wypadnie. Ale jednak podkreślasz że ty nie robisz nic jak są dzieci, a to gotowanie jest przykładem właśnie takiego stawiania granicy.
              Może spróbuj podejść do tego bardziej naturalnie. Bądź częścią rodziny jak są jego dzieci, nie schodź na dalszy plan, tak samo jak jego dzieci nie powinny schodzić na dalsze plany. Jesteście rodziną, paczworkową, ale rodziną. Twoja corka jest siostrą chlopcow i od Twojej również postawy zależy ich relacja jako rodzeństwa w przyszłości.
              Naprawdę Ziemia się nie zatrzyma jak zrobicie coś razem, wspolnie. Choćby teraz to był spacer czy planszówka. Za chwilę cała trójka będzie mogła razem fajnie się bawić, i co - będziesz się wtedy separować i niech ojciec zajmuje się swoimi dziećmi a ty masz wolne? Strasznie to sztuczne będzie.

              Przed Wami wiele wspólnych lat, wakacje, jakieś wyjazdy, chcesz tak funkcjonować?

              Piszę to jako wieloletnia macocha, syn mojego męża mieszkał u nas jednak raczej naprzemiennie i rzekłabym na codzień. Nie wchodziłam w role matki, ale tez nigdy nie stwarzałam takiej granicy, że palcem nie tknę w jego sprawie. Funkcjonujemy normalnie - są rzeczy i sprawy, które ogarniał tylko jego ojciec, są rzeczy w ktore włączałam się ja. Dokładnie tak samo, jak w przypadku naszego wspólnego dziecka. Syn meza ma 18 lat, wchodzi w dorosłość, a chłopaki mają ze sobą fajny kontakt. I to jest cenne i ważne, a nie to, czy aby na pewno w czasie tych lat jego dorastania na pewno nie zrobiłam nic przy młodym, bo to w końcu nie moje dziecko.

              Czy facet ma ci pomóc? A przeszkadza ci w czymś? Raczej przyjął twój scenariusz. Wiec następnym razem gdy będą dzieci, powiedz mu normalnie na świecie - że może dzisiaj to ty zrobisz obiad, a oni niech pójdą na sanki? Czy tym podobne wstaw co chcesz. Chodzi o pewne wyjście w pudełka, w którym się zamknęłas i zdefiniowałaś układ w tym patchworku.
              • wunder-gaffe Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 09:52
                mikawi napisała:
                > Przed Wami wiele wspólnych lat,

                Skąd pewność że wiele? Nie wszystkie związki są tak trwałe.
                • tairo Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 11:46
                  Ci chłopcy zawsze będą braćmi jej córki.
                  • koronka2012 Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 21:48
                    tairo napisała:

                    > Ci chłopcy zawsze będą braćmi jej córki.

                    Ale masz świadomość tego że przyrodnie rodzeństwo wcale nie musi mieć ze soba bliskich relacji? Szczególnie w przypadku kiedy nie mieszka na stałe ze soba tylko sporadycznie się widuje
                    • bistian Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 21:52
                      koronka2012 napisała:

                      > Ale masz świadomość tego że przyrodnie rodzeństwo wcale nie musi mieć ze soba b
                      > liskich relacji? Szczególnie w przypadku kiedy nie mieszka na stałe ze soba tyl
                      > ko sporadycznie się widuje

                      Czy masz świadomość, że można mieszkać razem i nie mieć bliskich relacji? Jednak warto dać im szansę.
                    • hrabina_niczyja Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 22:22
                      Rodzeństwo nie przyrodnie też nie musi. Ale może chcieć i warto im tego nie utrudniać. Ja już wiem, że między naszymi dziewczynami jest ogromna różnica wieku i więzi im bardzo trudno będzie budować. Natomiast budują i nie staje między nimi. Starsza zabiera młodsza na spacery, nosi, tuli i guga nad łóżeczkiem. Zmieni jej też pieluchę, zostanie na chwilę, spójrzy, popilnuje. Sama z własnej inicjatywy chce. To też jakieś tam budowanie więzi jednak.
                    • ritual2019 Re: czy taki patchwork się uda? 18.12.23, 07:43
                      koronka2012 napisała:

                      > Ale masz świadomość tego że przyrodnie rodzeństwo wcale nie musi mieć ze soba b
                      > liskich relacji? Szczególnie w przypadku kiedy nie mieszka na stałe ze soba tyl
                      > ko sporadycznie się widuje

                      Kuzunostwo tez zazwyczaj nie mieszka razem i nie spedza ze soba dwoch weekendow w miesiacu (a sporo mniej) a czesto maja fajna relacje, podobnie z przyjaciolmi itd. Dlaczego o to nie zadbac miedzy przyrodnim rodzenstwem ktore dzieli jednego z rodzicow? Nie, bo nie, dla jakiejs chorej zasady?
              • kotejka Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 09:52
                Jesteś bardzo mądra kobieta

                Ostatecznie dwoje dzieci partnera to też szansa na fajna relacje
                Dzieci szybko rosną, wszystko, co dostaną teraz dobrego zapamiętają na całe życie
                Dziećmi autorki nie będą, ale moja być kiedyś fajnymi przyjaciółmi
              • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 11:24
                Wielkie dzięki za ten post! a możesz powiedzieć, ile lat miał syn męża, jak zamieszkaliście razem? bardzo mądrze piszesz. czuję, że tak to powinno właśnie wyglądać i ze piłeczka jest po mojej stronie, ale mam coś nieprzepracowane i chciałabym to zmienić.
                • kotejka Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 11:37
                  Myślę, że u podstawtwojej niechęci jest zazdrość
                  Musisz sobie z nią poradzić
                  Bo przeszłości nie zmienisz
                  A te dzieci są chodzącym dowodem, że kiedys kochał inna
                  Teraz skup się na relacji z nim
                  Że wy tworzycie nowa wartość i nowa jakość
                  I nowa rodzine
                  I dzieci to wasze obowiązki, a nie rywale
                  On też będzie ci wdzięczny, kiedy zobaczy że próbujesz kochać jego dzieci
                  Trudno jest żyć z kimś kto nie lubi twojego dziecka
                  To wpłynie też na waszą relacje
                  Pomysł że masz koło siebie człowieka, który nie lubi twojej córki a ciebie kocha???
                  Da się tak?
                  • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 12:55
                    Akurat zazdrości o ex to nie mam, nigdy nie miałam, serio. W ogóle ta kobieta nie zaprząta mi głowy, w drugą stronę to chyba nie działa, bo chłopcy przynoszą czasem dziwne teksty. Ale nic na to nie poradzimy. No nie da się tak żyć, stąd moje rozkminy i chęc zmiany.
                    • kotejka Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 14:17
                      nieobecnamacocha napisała:

                      > Akurat zazdrości o ex to nie mam, nigdy nie miałam, serio.

                      Czyli skąd ta niechęć do nogi ducha winnych dzieci

                      W ogóle ta kobieta n
                      > ie zaprząta mi głowy, w drugą stronę to chyba nie działa, bo chłopcy przynoszą
                      > czasem dziwne teksty.


                      Ale nic na to nie poradzimy. No nie da się tak żyć, stąd
                      > moje rozkminy i chęc zmiany.
                      • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 15:33
                        No właśnie nie wiem skąd. Obiektywnie to ja rozumiem, że oni nie są niczemu winni, że widują ojca w sumie rzadko, że to dla nich też może być trudne. Chyba chciałabym być zawsze number one, a w tej relacji nie jestem?
                        • hrabina_niczyja Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 15:53
                          nieobecnamacocha napisała:

                          > No właśnie nie wiem skąd. Obiektywnie to ja rozumiem, że oni nie są niczemu win
                          > ni, że widują ojca w sumie rzadko, że to dla nich też może być trudne. Chyba ch
                          > ciałabym być zawsze number one, a w tej relacji nie jestem?

                          Ale przecież i tak byś nie była. Macie dziecko. Wybacz, ale myślisz jak mała dziewczynka. Naprawdę w sercu człowiek ma dużo miejsca i pomieści i matkę i ojca i dzieci i żonę i kochankę itd. To, że facet ma dzieci nie oznacza, że raptem nie jesteś numer jeden. Po prostu co 2 tygodnie stara się być ojcem dla pozostałych dzieci, bo tylko wtedy może nim być. Masz chyba problem bardziej z chłopem skoro tak myślisz. Może z nim pogadaj szczerze.
                          • mamkotanagoracymdachu Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 16:02
                            hrabina_niczyja napisała:

                            > Po prostu co 2 tygodnie stara się być ojcem dla pozostał
                            > ych dzieci, bo tylko wtedy może nim być.

                            Może mógłby częściej, gdyby nie musiał znosić foszkow autorki. Niedojrzały dupek i księżniczka, co to musi być „na pierwszej miejscu”. W sumie się fajnie dobraliście.
                            • hrabina_niczyja Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 16:18
                              Wiesz, ja już dawno przestałam oceniać i ojców i matki po rozwodach, bo każdy kij ma 2 końce. Są ojcowie dupki, ale są też matki grające dziećmi. Jak jest w tym przypadku nie wiemy.
                              • mamkotanagoracymdachu Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 16:32
                                hrabina_niczyja napisała:

                                > Wiesz, ja już dawno przestałam oceniać i ojców i matki po rozwodach, bo każdy k
                                > ij ma 2 końce. Są ojcowie dupki, ale są też matki grające dziećmi. Jak jest w t
                                > ym przypadku nie wiemy.

                                Wiemy, że macoszka ma fochy o 4 dni w miesiącu bez skupienia uwagi na niej i jej dziecku.
                                • hrabina_niczyja Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 16:41
                                  No nie do końca. Tam jest głębszy problem, o którym nie napisała. I ten problem może wynikać z zachowania męża i ojca w czasie kiedy są dzieci. Czasami to drobne rzeczy, ale dla niej mogą być bolesne. Ewidentnie problem ma w tym, że nie umie się w tej sytuacji odnaleźć i obrała zły kierunek. Na moje to jej zachowanie, ostentacyjne pokazywanie twoim dzieciom nawet kanapki nie zrobię, twoje dzieci twój problem ma głębsze dno i to dno jest między dorosłymi.
                            • helka.na.zakrecie Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 16:25
                              mamkotanagoracymdachu napisała:

                              > hrabina_niczyja napisała:
                              >

                              >
                              > Może mógłby częściej, gdyby nie musiał znosić foszkow autorki. Niedojrzały dupe
                              > k i księżniczka, co to musi być „na pierwszej miejscu”. W sumie się fajnie dobr
                              > aliście.



                              Eeee, to po prostu nieprzepracowany Edyp.😉😉.. Ze chce sie byc - naj. "Tylko" trzeba popracowac, ze jest się ex aequo- tak samo ważną, a nie najważniejszą..
                              A pracą nad Edypem, to terapia wgladowa nad wlasnymi relacjami wczesnodzieciecymi.. Mamusia i tatus sie kłaniają. I siostra też
                              >
                              >
                              >
                              >
                              • hrabina_niczyja Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 16:26
                                Edyp w przypadku posiadania własnego dziecka brzmi śmiesznie.
                                • helka.na.zakrecie Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 16:37
                                  hrabina_niczyja napisała:

                                  > Edyp w przypadku posiadania własnego dziecka brzmi śmiesznie.


                                  Moze i śmiesznie.. Ale relacje trójkątne - chleb powszedni.. Nie w sensie zdrad, ale Edypa właśnie.. Taka książka nawet jest "Edyp i para"..
            • mebloscianka_dziadka_franka Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 11:31
              No najlepiej zwalić na starego, że się nie domyśla, że ty byś chciała i nie chciała jednocześnie... Otwórz paszczę i wyartykułuj mu jak się czujesz i jak on to widzi. On jest najbliższym tobie człowiekiem, a ty rozkminiasz na forum, zamiast pogadać z nim.
            • hrabina_niczyja Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 13:27
              Ale co on ma ci zrobić? Przecież nikt nie każe ci się izolować i być na dalszym planie. Po prostu nie działacie jak rodzina i to jest głównym powodem. Nie znałaś też i nie polubiłaś tych dzieci przed pojawieniem się córki. Spokojnie można zaplanować wspólne wyjście na sanki, na lody, spacer, plac zabaw. Przecież można wspólnie zrobić obiad, obejrzeć film. To tylko twój wybór, że nie chcesz.
        • koronka2012 Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 08:13
          Brutalnie mówiąc trochę jesteś. Gdybyście się rozstali to przestaniesz dla nich istnieć.
          Cały czas mam wrażenie że usiłujesz na siłę wykrzesać z siebie jakieś emocje i cudem sprawić że poczujesz że wszyscy razem tworzycie rodzinę.

          No tak się nie stanie. Dla ciebie to zawsze będą jego dzieci, a dla nich ty zawsze będziesz mamą przyrodniej siostry
          • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 09:23
            No chciałabym poczuć jakąś większą więź, bo obawiam się, że inaczej to nasz związek i nasza rodzina może nie wypalić. A w sumie szkoda, bo stary się sprawdza, tylko ma swoją historię. Przecież chyba są dobrze funkcjonujące patchworki? Czy nie ma? uncertain
            • kotejka Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 09:30
              nieobecnamacocha napisała:

              > No chciałabym poczuć jakąś większą więź, bo obawiam się, że inaczej to nasz zwi
              > ązek i nasza rodzina może nie wypalić. A w sumie szkoda, bo stary się sprawdza,
              > tylko ma swoją historię. Przecież chyba są dobrze funkcjonujące patchworki? Cz
              > y nie ma? uncertain

              Trzeba dużo empatii i życzliwości
              No i musiałabyś poczuć się odpowiedzialna za te relacje
              Tylko ty
              Bo przecież nie dzieci
              On są w dużo gorszej sytuacji niż ty i twoje dziecko
              Niczego co nie zabierają
            • krolewska.asma Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 09:30
              Moim zdaniem to nie wypaliło
              Przecież to zaszło tak daleko i wrogość jest tak duża że tego nie naprawisz
            • bistian Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 09:35
              nieobecnamacocha napisała:

              > No chciałabym poczuć jakąś większą więź, bo obawiam się, że inaczej to nasz zwi
              > ązek i nasza rodzina może nie wypalić. A w sumie szkoda, bo stary się sprawdza,
              > tylko ma swoją historię.

              Takie rozdzielenie na moje dzieci, twoje dzieci i nasze dzieci, uważam za niemądre w tej sytuacji, gdy starsze chłopaki nie są zagrożeniem. To od ojca powinno zależeć, ale uważam, że powinien włączać chłopaków w życie w większej rodzinie. Jeżeli zrobią coś razem z trójką dzieci, to nic złego się nie stanie, a trochę się poznają.
              Po to jest taka opieka dzielona, żeby dzieci poznały ojca z jego rodziną, nauczyły się współpracy i rozwiązywania problemów. Wszystko można wyważyć. Wiadomo, gdyby szli na cały dzień na wyścigi formuły V, czy na mecz piłkarski, to bez młodszego dziecka, ale co innego, mogą czasami robić wspólnie, choćby krótkie zakupy czy spacer.
              To jest rodzeństwo, dałbym im szansę, ale to ojciec powinien przemyśleć i zadecydować.
              W tej sytuacji, równie dobrze mogłabyś się wyprowadzać na te dwa dni, bo "przecież przyjeżdżają bliźniaki". To nie jest mądre.
              • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 12:57
                Też mi się wydaje, że stary mógłby angażować więcej aktywności dla całej trójki. Ale z drugiej strony on chce jak najwięcej czasu spędzić z chłopakami, to też zrozumiałe. Mam nadzieję, że jak mała podrośnie to łatwiej będzie wszystkich razem ogarniać
            • kamin Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 09:47
              Są.dobrze funkcjonujące patchworki. Ale te które znam funkcjonowały na zasadzie traktowania dzieci partnera jak integralnej części rodziny, a nie chwilowego zakłócenia. Czyli jak wychodzimy do zoo to wszyscy razem, jak prezent to dla wszystkich podobnej wartości, jak trzeba pomoc w lekcjach to pomaga się wszystkim (nie tylko swojemu bio).
              I to dotyczy całej rodziny.
              Pamiętam jak moja starsza koleżanka z pracy powiedziała kiedyskiedyś, że będzie miała nowego wnuka. Okazało się, jej syn się żeni z dziewczyną z dzieckiem z pierwszego związku i dla niej oczywiste było, że to dziecko też się stanie częścią jej rodziny.
              • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 12:58
                No byliśmy razem w zoo, na jarmarku, czasem wychodzimy. Ale to nie zmienia faktu, ze czuję jak czuję. Co do twojej koleżanki - szacun. Moja matka w życiu by tak nie powiedziała.
              • septembra Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 13:17
                Dokładnie, najbardziej udanych patchwork jaki znam tak właśnie się toczy: nowa żona wraz z całą swoją rodziną w pełni zaakceptowała starsze dziecko męża. Ono ma dodatkowych dziadków w pakiecie, w domu ma swój pokój, nawet jeśli nie jest tam na stałe, pełna integracja. Decyzje wychowawcze podejmują rodzice, macocha ustawiła się na wdzięcznej pozycji wesołej ciotki i to zdaje egzamin. Przy czym jest mocno asertywna i zasady w swoim domu egzekwuje zupełnie swobodnie. Trudny balans, ale się opłaca bo tworzą fajną rodzinę (razem z "nowymi", dużo młodszymi dziećmi)
            • hrabina_niczyja Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 13:40
              nieobecnamacocha napisała:

              > Przecież chyba są dobrze funkcjonujące patchworki? Cz
              > y nie ma? uncertain

              Ja mam taki. Różnica jest taka, że 17latka mieszka z nami, a matka nie żyje. Mamy też wspólne niemowle. Natomiast dla mnie było naturalne, że skoro idę w taki układ to to dziecko będzie juz zawsze. Kolorowo nigdy nie jest i u nas też nie jest, ale z własnymi dziećmi też by nie było. Z czasem naprawdę pokochałam młoda jak córkę i dziś mamy bardzo dobra więź. Natomiast nie oszukujmy się, różnica wieku między dziećmi jest tak duża, że nijak nie da się zawsze pogodzić wspólnego czasu. I opieka nad niemowlakiem spadła w większej części na mnie. Nie mam z tym problemu. Oni mają prawo pójść w góry, na skałki i gdzie tam chcą. Ja też mam prawo pójść z młoda na zakupy, do kina itd. Każdemu dziecku według potrzeb, bo każde jest ważne.
              • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 15:35
                Nie ma matki, to też dużo zmienia myślę. Łudzę się, że z wiekiem będzie prościej?? Ze z nastolatkami pogram na konsoli, obejrzę cos na tiktoku? a nie że muszę grać w jakieś dziecięce gry teraz? hm
                • berdebul Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 15:51
                  Jak nie zbudujesz relacji z maluchem, to nastolatek będzie Cię traktował jak stojak na parasole, w najlepszym wypadku.
                • hrabina_niczyja Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 15:58
                  Tylko więź z dziećmi buduje się stopniowo, a nie wtedy kiedy tobie wygodnie. To nie jest tak, że jak dorosną, a ty pstrykniesz paluszkiem to raptem z uśmiechem pograją na konsoli. Mi też ta więź nie przyszła z dnia na dzień, wiele wysiłku w to włożyłam, wiele buntu przeczekałam i właziłam oknem, bo drzwi mi młoda zamykala. Niestety, ale takie relacje nie są łatwe, są trudne. I chyba właśnie brak matki jest trudniejszy, bo ode mnie to dziecko oczekiwało czegoś więcej niż bycia fajna ciotka w domu ojca, taka jedynie do pogadania i często się w tych swoich potrzebach i zrozumieniu sytuacji zwyczajnie gubiła. Tak, dziś jest fajnie, ale każda z nas odnalazła się w swojej roli i wyraziła swoje oczekiwania i uczucia co do drugiej. Ale to nie stało się z dnia na dzień.
                • helka.na.zakrecie Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 16:01
                  nieobecnamacocha napisała:

                  > Nie ma matki, to też dużo zmienia myślę. Łudzę się, że z wiekiem będzie proście
                  > j?? Ze z nastolatkami pogram na konsoli, obejrzę cos na tiktoku? a nie że muszę
                  > grać w jakieś dziecięce gry teraz?

                  Zyjesz iluzjami i omijasz, realność, jak wtedy, gdy wiazalas sie z dzieciatym facetem, decydujac sie na dziecko, bez sprawdzenia, jak sie czujesz w ukladzie on- dzieci i Ty. Chcialoby sie zmian, ale bez, wysiłku. I - samosię-
                • 152kk Re: czy taki patchwork się uda? 18.12.23, 16:26
                  Z siedmiolatkami jest znacznie łatwiej, niż z nastolatkami , więc jak teraz nic nie zrobisz, to będzie pozamiatane.
                  A jeśli ich matka niechętna, a ojciec chętnie zrzuca odpowiedzialnoś na innych (biomatka decyduje o jego relacji z dziećmi, ty decydujesz o tym jakie są relacje między tobą a pasuerbami i między rodzeństwem, a on biedny zuczek musi się dostosować), to za parę lat będziesz tą zła macochą Kopciuszka - wszyscy będą ciebie obwiniać za kiepskie relacje bliźniaków z ojcem i siostrą.
                  Na pewno jest Ci trudno, szczegolnie że masz własne male dziecko, ale moim zdaniem dla dobra wszystkich powinnaś działać już teraz. Nie musisz (i nie powinnaś) robić czegoś, czego nie lubisz, ale warto znaleźć jednak coś, co będziesz robić z synami męża i co wam wszystkim sprawi przyjemność. Sama już wymieniłaś twyzej trochę aktywności, które robiliscie wspólnie ( zoo,jarmark), nic nie było fajne dla ciebie? Było? No to warto to zintensyfikować.
        • triss_merigold6 Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 08:19
          Ależ jesteś dodatkiem do ich ojca. Gdyby nie wspolne dziecko, to byłabyś Ty albo inna, kolejna koleżanka/przyjaciółka taty, która ledwo się kojarzy. Nie przeszkadzaj.
          • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 09:21
            big_grin ex sobie życie ułożył lepiej od ciebie, czy jak? a może boli fakt, że rozmnożyłaś się i ohajtałaś z wujowum facetem?
            • triss_merigold6 Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 09:41
              Na szczęście mój ex miał wystarczająco rozumu, żeby nie mieć dzieci z kolejnymi paniami.
              • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 11:21
                Nie Triss, to po prostu odpad i żadna nie chciała dziecka z nim, bo nie rokuje. Przecież sensownych facetów po 30 jest jak na lekarstwo. No ale oszukuj się dalej
          • hrabina_niczyja Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 13:44
            Weź już Triss przestań, bo związałaś się z obecnym chłopem, macie wspólna córkę i jakoś nie twierdzisz, że twój stary jest dodatkiem do ciebie. W odwrotna stronę też to działa. Tak, ojcowie też mają prawo rozmnozyć się z dodatkiem.
            • triss_merigold6 Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 14:41
              A powinni skupiać się na dzieciach, które już mają.
              • chatgris01 Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 14:44
                To dlaczego ty się nie skupiłaś? wink
                • hrabina_niczyja Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 15:17
                  Bo to jest wyjątkowa sytuacja i ona jest matka. Tylko ojcom nie wolno.
                • leosia-wspaniala Re: czy taki patchwork się uda? 19.12.23, 10:58
                  I jeszcze zrobiła synowi konkurencję do spadku po sobie!
              • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 15:37
                To czemu nie skupiłaś się na synu, tylko dorobiłaś mu siostrę i przywlokłaś gacha do domu?
                • triss_merigold6 Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 15:45
                  Yyy... bo mogłam być z panami bez obciążeń/ zobowiązań i nikt mi nie piskał, że cudze dzieci mu przeszkadzają?
                  • seawave Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 18:11
                    Jak ktoś ma małe pole manewru to nie piska.
        • septembra Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 11:32
          nieobecnamacocha napisała:

          > Niby ok, ale no sorry ja nie jestem tylko dodatkiem do ojca. Nasza mała jest je
          > szcze mała, więc na razie to może tak funkcjonować, ale jak będzie większa to p
          > rzecież nie będę jej w piwnicy zamykać na czas wizyt bliźniaków.

          Dlaczego nie? Przecież oni też nie mają obowiązku lubić cudzych dzieci.
          • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 12:45
            No przecież to rodzeństwo, przyrodnie. Dla mnie to obce dzieci, ja to obca baba, ale więzy krwi po tatusiu mają. To nie ma co porównywać.
            • po_godzinach_1 Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 13:02
              nieobecnamacocha napisała:

              > Dla mnie to obce dzieci

              Dzieci twojego starego to obce dzieci? Jego pieniądze też są tobie obce?
            • septembra Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 13:12
              Oczekujesz od 7 latków większej dojrzałości niż od siebie. Dla nich nowe dziecko ojca to jeszcze większy rywal niż oni są dla Ciebie.

              Ty swoją niechęć tłumaczysz tym że nie lubisz obcych dzieci. Ale oni już mają poczuć magiczną więź z twoim dzieckiem bo tak.
            • trampki-w-kwiatki Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 22:48
              Chyba przeceniasz więzy krwi...
        • jeste_m_sobie Re: czy taki patchwork się uda? 19.12.23, 10:34
          Wydaje mi się, że zbyt duże oczekiwania są przyczyną Twoich kłopotów. Oczekiwałaś, że wszystko się "jaoś" ułoży. No nie. "Jakoś" i "samo" to się zwykle układa źle. Rozumiem, że więź z rodzoną córką przyszła Ci łatwo i jest dla Ciebie bardzo naturalna - świetnie! Ale uwierz: nawet biologicznym matkom nie zawsze się to zdarza, a w każdym razie nie od razu. Pogódź się z tym, że z bliźniakami będzie Cię łączyć inna relacja, niekoniecznie gorsza. Nie urodziłaś ich, nie karmiłaś piersią i biologia Ci tu nie pomoże - sama musisz odwalić ciężką robotę.
          Druga sprawa: nadmierne oczekiwania, że z czasem będzie łatwiej. Jak już Ci tu napisano, z nastolatkami jest z założenia trudniej, to siedmiolatki (nawet płci męskiej) są z założenia łatwiejsze w obsłudze i budowaniu więzi.
          Trzecia sprawa to Twój mąż. Coś mi się wydaje, że niezbyt chętnie bierze na siebie współodpowiedzialność za Wasze relacje. I powinnaś z nim o tym pogadać.
    • emka_bovary Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 06:22
      Na pewno się uda. Wszyscy będą się słodko uśmiechać i obejmować czule, a jednorożce będą latać nad tym szczęśliwym patchworkiem i sr.ać tęczą.
    • krolewska.asma Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 09:11
      Wow
      Co dwa tygodnie
      Co za więź
      Na zachodzie wszędzie model jest taki że dzieci są tydzień u matki a tydzień u ojca
      Rowniusienko
      Macochy biorą odpowiedzialność za swój związek a nie jadą po matkach którym zdradzający je mąż zrobił piekło i jeszcze wypiął się całkowicie na dzieci
      Szok
      • karpie_gdyjem Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 13:50
        Ha ha ha.
    • sol_13 Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 09:41
      Trudny temat, dla Ciebie to są obce dzieci. Wydaje mi się, że robisz dobrze.
      • kamin Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 09:51
        Rzecz w tym, że nie są obce. Nie są spokrewnione, to fakt, ale są w kręgu jej bliskiej rodziny (zakładam że jest po ślubie z ich ojcem).
        • alfa36 Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 10:00
          Obce nie są, ale wyczują niechęć matki do ojca, macochy do matki, ojca do... Itd, dlatego wątkodawczyni odetchnie, jak dzieci się usamodzielnią.
          • krolewska.asma Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 10:20
            Usamodzielnia się za 20 lat kto będzie tyle czekał?
          • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 11:20
            Wolałabym tego nie zakładać właśnie, bo to kupa lat jeszcze, chciałabym odetchnąć wcześniej wink
    • volta2 Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 09:56
      Głupia ta ex, że nie daje tych bliźniaków miesiąc na miesiąc. Stlenilabys się, zanim zdążyłaś zaciążyć.
      • nieobecnamacocha Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 12:46
        A to na pewno. Gdyby była opieka naprzemienna, to by nie było tego wątku.
    • kochamruskieileniwe Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 10:00
      Może się powtarzam, ale wpisów szybko przybywa.
      Moim zdaniem, jeżeli chcesz stworzyć prawdziwą rodzinę pachworkową, a nie "rodzinę" - a pamiętaj, że bliźniaki to rodzeństwo Twojego dziecka, to musisz przemyśleć i wziąć pod uwagę kilka spraw (i nie chodzi o spowiedź tu na forum).
      Jaka jest exia? Czy ma jazdy typu złość i żal do byłego, jak to przekłada się na bliźniaki.
      Co było przyczyną ich rozstania, czy to Ty byłaś powodem?
      Ile lat miały bliźniaki, gdy ojciec odszedł?
      To ważne sprawy gdyż:
      Bliźniaki są stosunkowo młode. Bardzo często (chociaż nie zawsze!) w nieco starszym wieku następuje pewnego rodzaju bunt. Dlaczego siostra ma pełną rodzinę, a my nie? Dlaczego widujemy ojca tak rzadko? Itp. Ten bunt może przerodzi się w niechęć, a nawet nienawiść do "nowej" rodziny ojca.
      Myślę, że nie powinnaś się całkowicie wycofywać. Pracowac nad relacjami metodą bardzo małych kroków. To może potrwać. Nawet kilka lat. Zacząc od tego Hrabinoeewgo budyniu, wspólnych posiłków.... Malutkie kroczki, gęsty świadczące, że nie jesteś im nieprzychylna.
      A jak wyglądają wakacje? Miej to na uwadze w kontekście przyszłych lat.
    • ritual2019 Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 10:04
      Jesli chcesz stworzyc fajna rodzine to twoja postawa tego zdecydowanie nie ulatwia. Te blizniaki sa rodzenstwem twojego dziecka, dziecmi twojego partnera a ty nalezysz do tej todziny, tworzysz ja przeciez. Jesli bedziesz sie wykluczac to nie nawiazesz zdrowej, serdecznej relacji z tymi dziecmi a to bedzie mialo wplyw na calosc. Pomysl jak ty bys sie czula gdyby sytuacja byla odwrotna?
    • kobietazpolnocy Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 11:05
      Ale ty nie jesteś nieobecna. Jesteś w domu, ale zachowujesz się wyraźnie na dystans. To jest bardziej nieżyczliwe niż jakbyś po prostu wybywała z własnym dzieckiem na cały dzień do zoo albo dziadków.

      Nie widzę powodu dlaczego nie mogłabyś zagrać razem w grę albo piłkę, albo usmażyć naleśników dla bliźniaków jeśli i tak je robisz dla malego.
      Nie narzucać się, nie animować ani wyręczać ojca we wszystkim, ale być życzliwą i otwartą na kontakt. To nie powinno być trudne.
    • danka88 Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 13:22
      Może po prostu nie patrz na te dzieci przez pryzmat - że to jego dzieci z poprzedniego małżeństwa . Tylko spójrz jak na ludzi , to są tylko mali ludzie , którzy nic złego ci nie zrobili. No chyba że jesteś aspołeczna i nie lubisz ogólnie ludzi
      • helka.na.zakrecie Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 16:11
        danka88 napisał(a):

        > Może po prostu nie patrz na te dzieci przez pryzmat - że to jego dzieci z poprz
        > edniego małżeństwa . Tylko spójrz jak na ludzi , to są tylko mali ludzie , któr
        > zy nic złego ci nie zrobili. No chyba że jesteś aspołeczna i nie lubisz ogólnie
        > ludzi


        Ale właśnie dokładnie o to chodzi, ze to dzieci z poprzedniego małżeństwa- gdyby byly obce,byłoby łatwiej,a tak to żywy dowód, ze był ktoś inny, inna miłość. To tez dożywotnia konkurencja. Malo to facetów po pojawieniu sie wlasnych, biologicznych dzieci czuje się zazdrosnych, opuszczonych, bo dzieci dostają całą uwagę? To co dopiero mówić o kolejnych partnerach.
        Bycie macoszką to naprawdę trudna rola, wymaga duzo dojrzałości i pracy
        • trampki-w-kwiatki Re: czy taki patchwork się uda? 17.12.23, 23:02
          helka.na.zakrecie napisała:

          > Bycie macoszką to naprawdę trudna rola, wymaga duzo dojrzałości i pracy

          O to, to.
          Moja młoda ma super macochę. Nie narzucała się nigdy, ale i nie zlewała. Mają taką fajną dziewczyńską więź. Młoda tęskni za nią, myśli o niej na wakacjach (uwzględnia jako członka rodziny kupując pamiątki), robi dla niej laurki,spędzają czasem czas 1 na 1.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka