alex_vause35 napisała: > Nie siedziałam na litość boską, pracowałam, czasami długo, ciężko i w szybkim t > empie, czasami na luzie, ale nawet na wakacje jeździłam z kompem. "siedziałaś" nie w sensie braku pracy przecież- tylko osadzenia w jednym miejscu i swoim towarzystwie
Nie siedziałam na litość boską, pracowałam, czasami długo, ciężko i w szybkim tempie, czasami na luzie, ale nawet na wakacje jeździłam z kompem. Po prostu gierki pracowe nijak nie mogły mnie dotyczyć, ze względu na charakter mojej pracy - całkowicie niezależny od jakiegokolwiek zespołu i szefów. No
No ja nie wiem w jakim ja świecie żyje ale po 20 latach pracy ( na zachodzie) z jakimś dyplomem mba to nie jest jakaś szokująca kwota żeby się chwalić Tyle zarobisz jako junior w głównych ngo z konotacją międzynarodową w Polsce
No mówiłam ci w mojej bańce to nie są jakieś kokosy wielkie żeby się chwalić na Forum ale tutaj też masz problem taki że to chyba taka branża że niestety starych ludzi wkurzają także za pięć lat możesz mieć niezłe problemy ze znalezieniem pracy czy nie?
Może to jakies dziecko się nudzi na wakacjach, zauwazyłam ze w wakacje często na róznych forach są takie osoby piszące prowokacje. Nie przeczytałam przedtem całego wątku, ale jak ktoś po 40 z takimi problemami, nie odróżniałby renty od zasiłku z mops.
no ja tam nie wiem, czy ten pierwszy w biurze to taka nuda ;)
jedzenie dla wszystkich to się nie spotkałam. Z okazji urodzin czy odejścia z pracy są ciasta, bąbelki i np deska serów, ale nie żadne skomplikowane dania. I jak ktoś z zespołu wraca ze swojego kraju, wraca z wakacji lub podróży służbowej to mamy zwyczaj przywożenia słodyczy (ja kupuję w polskim
W obecnie branży nie, ale jak byłam bardzo młodą dziewczyną i znajomy załatwił mi na wakacje zastępstwo za urlopujących listonoszy, to przez niecałe 3 miesiące nazbierałam tyle przedziwnych historii, w tych niektórych groźnych, że mogę zabawiać przez parę zimowych wieczorów. Włącznie z próbą napadu
Możliwe, ale jest tendencja generalna wszędzie w Polsce że z młode osoby uciekaja do wiekszych miast, w końcu cięzko polegac na jednym zakładzie, wystarczy ze taki zrobi zwolnienia i nagle pół miejscowości jest bez pracy.
Trudna praca
A czy się opłaca Taka mima praca
skorzystac ostatni raz w tym roku, chodzila tam co roku w wakacje. Ja pracuje w szkole wlasnie ze wzgledu na opieke nad dziecmi, wiec wakacje i half terms mam wolne. -- Eco Forum UK
W UK w ciagu roku szkolnego dzieci chodza do szkoly przez 39 tygodni, czyli ferii i wakacji jest 13 tygodni. Rodzice praktykuja cala game rozwiazan. Pracuje ojciec, mama zajmuje sie dziecmi. Oczywiscie zdarza sie odwrotnie, ale badzmy realistkami. 'Powaznie' pracuje i zarabia jeden rodzic, drugi
, nieważne jaki. Ludzie mają się kłócić, nieważne o co. Tak długo jak są zajęci konfliktem pomiędzy sobą, nie dojdzie do konfliktu między zjednoczonymi ludźmi a systemem. I to jest cel sam w sobie.
Zgadzam sie w 100 procentach! U mnie zaburzenia lekowe, juz zaczynajace mocno utrudniac mi zycie, przeszly po tym, jak wrocilam do pigulki (co odkrylam zreszta przypadkowo, o pigulke poprosilam ginekologa na czas wakacji z zupelnie innych wzgledow - fizycznych objawow perimenopauzy nie mialam