alex_vause35
13.03.25, 17:22
Tak się zastanawiam, dlaczego ludzie biorą się na bardzo proste tricki zjednujące ich przychylność - czyli wylewność, zagadywanie, szybkie zaprzyjaźnianie się z każdym, przejmowanie inicjatywy, fundowanie poczęstunków itp. Chyba jestem jedną z nielicznych osób, które tym bardziej się wycofują, jak widzą coś takiego.
Bo pod spodem jest z reguły coś bardzo nieprzyjemnego i fałszywego.
Działało to, kiedy byłam na początku liceum i bardzo fałszywa laska chciała być gospodarzem klasy (została, po pół roku klasa zbiorowo stwierdziła, że nie chce takiego xujowego gospodarza i była zmiana).
Działa i w gronie ludzi 20, 30, 35 lat starszych. A chyba już nie powinno?
Szczęśliwie przez całe lata żyłam sobie nie niepokojona takimi socjogierkami - no i teraz po prostu mnie niemożebnie stresują.
W jednym przypadku chodzi o wszystkie dostępne godziny kierowane do jednej, nowej osoby jeszcze bez kwalifikacji, za to baaardzo przebojowej i wytrenowanej w gierkach, w korporacji w dziale relacji z klientem. Laska dzisiaj potrafiła wypalić, co jest nie tak z jej kompetencjami, że nie dostaje już aż tyle zastępstw, jak wice dyr przyszła do nas. A nie dostaje, bo uczniowie poszli na praktyki.
W drugim włazidupstwo ma też mniej przyjazne oblicze, czyli łażenie po klasach i donoszenie dyrekcji, co się dzieje (typu wraca nauczycielka po lekcji oddać klucze do sali do sekretariatu, a gwiazda, która do niej do sali zajrzała pod jakimś pretekstem, siedzi właśnie u dyrekcji i na nią nadaje - ja nie mam nic przeciw niezapowiedzianym hospitacjom, byleby ktoś to robił jawnie i z pozycji zwierzchnika, a nie równorzędnej koleżanki na miłość boską).
Choćbym się zesr..., nie jestem w stanie taka być, żeby zgarniać te lepsze i większe kawałki tortu. W drugim przypadku też zdecydowanie nie chcę.
Po prostu jest mi smutno. A nie mogę z nikim o tym rozmawiać tam.
Chciałabym znaleźć sposób, żeby tym się nie przejmować - bo jak sobie przypomnę, to w każdej pracy bezpośrednio z ludźmi zawsze było (i pewnie zawsze jest i będzie) jakieś g...