Lat tyle co w temacie

I problem ze starzeniem się (praca intelektualnie bardzo wymagająca), wypaleniem, poczuciem, że nie nadążam, i nie mam sił już nadążać, a do emerytury jak podwyższą wiek emerytalny może i 15 lat. Wąska specjalistka, a jakże

Wymagania coraz większe. Mobbing w białych rękawiczkach i taka atmosfera, że tylko się pociąć. Pracę mogę zmienić, owszem. Na taką za pół tego, co mam. A jednakowoż nie zarabiam kilkadziesiąt tysięcy. Mam poczucie, że za chwilę skończy się jakąś totalną katastrofą. Sytuacja osobista też z różnych powodów niełatwa, więc pieniądze się liczą. Jakiś sposób magiczny na silną psychikę i super moc mózgu?

Tak się chciałam wyżalić tylko. Zdrowie mam, wygląd może być, zawodowo wiem dużo. A czuję się stara i głupia. I boję się przyszłości...