Dodaj do ulubionych

Praca w wieku 50 lat

26.09.24, 19:06
Lat tyle co w temacie smile I problem ze starzeniem się (praca intelektualnie bardzo wymagająca), wypaleniem, poczuciem, że nie nadążam, i nie mam sił już nadążać, a do emerytury jak podwyższą wiek emerytalny może i 15 lat. Wąska specjalistka, a jakże wink Wymagania coraz większe. Mobbing w białych rękawiczkach i taka atmosfera, że tylko się pociąć. Pracę mogę zmienić, owszem. Na taką za pół tego, co mam. A jednakowoż nie zarabiam kilkadziesiąt tysięcy. Mam poczucie, że za chwilę skończy się jakąś totalną katastrofą. Sytuacja osobista też z różnych powodów niełatwa, więc pieniądze się liczą. Jakiś sposób magiczny na silną psychikę i super moc mózgu? wink Tak się chciałam wyżalić tylko. Zdrowie mam, wygląd może być, zawodowo wiem dużo. A czuję się stara i głupia. I boję się przyszłości...
Obserwuj wątek
    • bertie Re: Praca w wieku 50 lat 26.09.24, 19:21
      Magicznego sposobu na silną psychikę i mózg nie znalazłam. A nawet kurs mindfullness zrobiłam i ponad rok psychoterapii. Mi najbardziej pomogło przejście na 7h pracy i praca zdalna. Tyle, że moja robota dość monotonna, mobbingu nie ma, a główny mój problem to marne zdrowie fizyczne, które sypie się jeszcze bardziej pod najmniejszym stresem
      • szare_kolory Re: Praca w wieku 50 lat 30.09.24, 19:38
        bertie napisała:

        > rzejście na 7h pracy i praca zdalna.

        Czyli 7/8 etatu i ktoś na to musiał się zgodzić. Jak się coś takiego robi? Idzie się do szefa i się go prosi: "szefie, zgódź się a pensję dostosuj odpowiednio"? I szef się zgadza?
        • dr.amy.farrah.fowler Re: Praca w wieku 50 lat 01.10.24, 15:23
          Niestety znalezienie niepełnego etatu graniczy z cudem. Też bym chciała, jakikolwiek.
        • chromatic Re: Praca w wieku 50 lat 04.10.24, 10:11
          Tak, zazwyczaj trzeba iść do szefa i poprosić. Ja kiedyś zmniejszyłem z całego na 3/4.
          • chromatic Re: Praca w wieku 50 lat 04.10.24, 10:11
            *zmniejszyłam
          • asia-loi Re: Praca w wieku 50 lat 04.10.24, 14:27
            chromatic napisała:

            > Tak, zazwyczaj trzeba iść do szefa i poprosić. Ja kiedyś zmniejszyłem z całego na 3/4.

            A szefowie się często nie zgadzają, bo w Polsce pracownik na część etatu, kosztuje pracodawcę tyle samo, co na cały etat.
            • chromatic Re: Praca w wieku 50 lat 04.10.24, 14:38
              Nie wiem skąd te dane o takim samym koszcie. Mogę źródło?

              Szefowie się zgadzają albo nie zgadzają
              Łatwiej tak się postarać o część etatu niż szukać takiej pracy od nowa.
              • pffpffpff Re: Praca w wieku 50 lat 04.10.24, 18:09
                chromatic napisała:

                > Nie wiem skąd te dane o takim samym koszcie. Mogę źródło?
                >
                > Szefowie się zgadzają albo nie zgadzają
                > Łatwiej tak się postarać o część etatu niż szukać takiej pracy od nowa.

                Stąd, że jeden pracownik na cały etat jest tańszy niż dwóch na pół. Chodzi o koszty związane z zatrudnieniem. Ty widzisz sama pensje, nie widzisz reszty.
                • pade Re: Praca w wieku 50 lat 04.10.24, 18:17
                  chandonwaller.pl/ile-bedzie-kosztowac-cie-zatrudnienie-pracownika-w-2024/
                  • z_lasu Re: Praca w wieku 50 lat 04.10.24, 19:23
                    No i to jest właśnie tylko pensja.
                    • chromatic Re: Praca w wieku 50 lat 04.10.24, 19:30
                      Ty widzisz to w ten sposób, że trzeba mieć dwa komputery i tego typu sprawy. Ale w sytuacji jak jeden zachoruje nadal masz drugiego w pracy.

                      Natomiast przejście na 7/8 lub 3/4 wcale nie musi powodować konieczności zatrudnienia kolejnej osoby. Ja przechodząc na 3/4 robiłam tyle rzeczy co inni na cały etat. Dlatego po trzech miesiącach dostałam podwyżkę żebym nie była stratna. Wolałam się spiac ale być w domu szybciej.
                      • dr.amy.farrah.fowler Re: Praca w wieku 50 lat 04.10.24, 19:44
                        To najwyraźniej jakoś nie zawsze działa, bo w mojej eks-korpo obowiązywała polityka, że ludzie pracują po 12 h dziennie i to w dziale liczącym jakieś 10 osób. Zatrudnienie kolejnej osoby zawsze było absolutną ostatecznością, mimo że taka polityka często powodowała problemy: wystarczyło, że jedna osoba miała wypadek, a druga zaszła w ciążę i poszła na zwolnienie, i następowała katastrofa. Mimo to i tak ten model maksymalnego zawalenia pracą jak najmniejszej liczby ludzi najwyraźniej się opłacał.
                      • z_lasu Re: Praca w wieku 50 lat 04.10.24, 19:46
                        Oczywiście, absolutnie nie sugeruję, że nie warto próbować. Tylko ta odnoga wątku skręciła akurat w stronę "ale pracodawcy często nie chcą się zgadzać", więc padają wyjaśnienia dlaczego często nie chcą. Często, nie zawsze.
                      • tania.dorada Re: Praca w wieku 50 lat 04.10.24, 19:54
                        chromatic napisała:

                        > Natomiast przejście na 7/8 lub 3/4 wcale nie musi powodować konieczności zatrud
                        > nienia kolejnej osoby. Ja przechodząc na 3/4 robiłam tyle rzeczy co inni na cał
                        > y etat.

                        No to deal nie z tej planety, robić 100% pracy za 75% pensji.

                        > Dlatego po trzech miesiącach dostałam podwyżkę żebym nie była stratna.
                        > Wolałam się spiac ale być w domu szybciej.

                        No cudownie, ale to nie jest dobra porada dla kogoś kto jest ofiarą mobbingu w białych rękawiczkach, szefowie raczej na ogół nie wyrównują w ten sposób sami z siebie a mobberzy tym bardziej.
                        • z_lasu Re: Praca w wieku 50 lat 04.10.24, 20:06
                          > No to deal nie z tej planety, robić 100% pracy za 75% pensji.

                          Ależ oczywiście, że może być deal, jeśli ktoś do tej pory odsiadywał dupogodziny, to jestem w stanie zrozumieć, że woli zarobić mniej, a w zamian mieć czas ciekawsze sprawy albo na to, żeby zarobić gdzie indziej.
                          • tania.dorada Re: Praca w wieku 50 lat 04.10.24, 20:48
                            Tę część rozumiem, nie rozumiem wykonywania 100% pracy za 3/4 stawki. Jednak przygniatająca większość szefów by po prostu założyła, że taka jest nowa norma.
                            • dr.amy.farrah.fowler Re: Praca w wieku 50 lat 05.10.24, 16:23
                              Niestety obawiam się, że taka jest rzeczywistość większości ułamkowych etatów w PL. Pracowałam na pół etatu, zasadniczo nigdy nie kończyłam o normalnym czasie. Nawet nie z powodu jakiejś szczególnej złośliwości czy złej woli pracodawcy, po prostu robotę, która nie polega tylko na byciu w określonym miejscu, trudno kończyć co do sekundy, a im mniejszy kawałek etatu, tym trudniej go wkomponować w organizację pracy w firmie.
                              • pffpffpff Re: Praca w wieku 50 lat 05.10.24, 16:54
                                Dokładnie tak. Klienta nie interesuje, że ja pracuję 8-14 skoro firma pracuje do 16.
                                Jeśli wpada nagła sprawa w godzinach pracy firmy, to osoba zatrudniona na niepełny etat nie jest w stanie wykonać tego, co wykonałaby osoba w firmie będąca na pełnym etacie.
                                Kończy się albo koniecznością zdublowania etatu, albo frustracją pracownika na niepełny etat, który nie może po tych swoich 4 czy 6 godzinach zapomnieć o firmie, tylko w zasadzie jest cały czas w trybie czuwającym.
                              • tania.dorada Re: Praca w wieku 50 lat 05.10.24, 17:26
                                No tak, ale to jest interes z dupy dla pracownika. Szef może się cieszyć, bo dostaje za frajer prace wartą dodatkowych 10 godzin (czyli 1.2 dniówki!) i we wszystkich znanych mi przypadkach kalkuluje tak: dopóki Zdzisio pociągnie za tę stawkę to ja oszczędzam, jak dzisio odpadnie to ja co prawda będę musiał zatrudnić dwie osoby na jego miejsce, ale co zaoszczędziłem przez ten czas to moje”. Przy czym jeśli Zdzisio jest wykwalifikowana kobieta po 50 to szef wie, ze tak szybko nie odpadnie, bo patrz ten wątek - może nie za bardzo mieć alternatywę. A potem będzie pisać posty jak babcia 74.
                                • dr.amy.farrah.fowler Re: Praca w wieku 50 lat 07.10.24, 19:13
                                  Dokładnie tak kombinowano w mojej eks-korpo, tylko z całymi etatami. "Co prawda Zdzisia zapewne po 2 latach pracy po 12 h dziennie zeświruje i pójdzie na zwolnienie, a potem się zwolni, albo jak Józia albo Jadzia złamią rękę albo pójdą na zwolnienie po pierwszym teście ciążowym, to coś się w firmie wyj*bie i będziemy trochę w plecy (czegoś nie dostarczymy na czas, czegoś nie weźmiemy w ogóle, dojdą koszty szukania nowych ludzi), ale dopóki się to jakoś turla, płacę jak za 3 osoby, mam pracę jakby pracowało 4,5 osoby, PROFIT".
              • nenia1 Re: Praca w wieku 50 lat 04.10.24, 18:21
                chromatic napisała:

                > Nie wiem skąd te dane o takim samym koszcie. Mogę źródło?
                >
                > Szefowie się zgadzają albo nie zgadzają
                > Łatwiej tak się postarać o część etatu niż szukać takiej pracy od nowa.

                dokładnie tak. Ogólnie spora część wypowiedzi w tym wątku jest od razu w tonie "na pewno się nie uda".
                A w rzeczywistości różnie to bywa, a przede wszystkim należy spróbować. Bo w najgorszym wypadku będzie
                się w punkcie wyjścia.
        • bertie Re: Praca w wieku 50 lat 07.10.24, 16:41
          szare_kolory napisała:

          > bertie napisała:
          >
          > > rzejście na 7h pracy i praca zdalna.
          >
          > Czyli 7/8 etatu i ktoś na to musiał się zgodzić. Jak się coś takiego robi? Idzi
          > e się do szefa i się go prosi: "szefie, zgódź się a pensję dostosuj odpowiednio
          > "? I szef się zgadza?

          U mnie akurat dość szczególna sytuacja, bo mi choroba przewlekła doszła do etapu, że dorobiłam się orzeczenia o niepełnosprawności i szef nie miał wyjścia. Aczkolwiek jak dotąd mnie nie wymienił na zdrowszego pracownika, bo wydajność mam podobną jak ci co pracują 8h.
          Ale mam w firmie inne osoby, które pracują 7h, bo tak sobie wynegocjowały w umowie
    • babcia47 Re: Praca w wieku 50 lat 26.09.24, 19:37
      Magiczny sposób, wybacz jeżeli zabrzmi to brutalnie ale po prostu prawdziwe problemy. Czlowiek a szczegolnie kobieta gdy musi jest w stanie wykrzesać z siebie niespożyte pokłady energii. Piszę z doświadczenia
      • homohominilupus Re: Praca w wieku 50 lat 26.09.24, 19:44
        No dobra ale prawdziwych problemów jej nie życzymy chyba, co?

        Więc może psychoterapia?
      • marta.graca Re: Praca w wieku 50 lat 26.09.24, 20:08
        Ale bzdura. Prawdziwe problemy tylko by ją dobiły. Akurat wiem, co piszę.
        • babcia47 Re: Praca w wieku 50 lat 26.09.24, 21:17
          Jezeli by dobiły to by nie byly prawdziwe. W obliczu faktycznych problemów utrata pracy i praktycznie źródła utrzymania, choroba męża skutkujaca problemami fizycznymi i psychocznymi, koniecznosc przekwalifikowania sie o 180 stopni z marszu, naprawdę ciezka praca i zaczynanie od zera i cale stado drobniejszych to czlowiek przestaje się skupiać na sobie i juz nie musi wyolbrzymiać problemów bo ma olbrzymie bez wymyślania i musi sobie z nimi poradzić.
          Na tym etapie faktycznie przydała by się psychoterapia lub zajęcie się np jakimś wolontariatem
          • kk345 Re: Praca w wieku 50 lat 26.09.24, 22:43
            >Jezeli by dobiły to by nie byly prawdziwe.
            Facepalm.
          • brenya78 Re: Praca w wieku 50 lat 26.09.24, 23:43
            Ty nie możesz być prawdziwa.
          • tania.dorada Re: Praca w wieku 50 lat 27.09.24, 00:42
            babcia47 napisała:

            > Jezeli by dobiły to by nie byly prawdziwe.

            Może jednak nie miałaś do czynienia z prawdziwym problemem, skoro tak mówisz... i weź pod uwagę, że nie wszystko zależy od niej. Może wysłać tysiąc cv, ale jeśli nikt z sensowną propozycją jej nie odpisze?
            • kochamruskieileniwe Re: Praca w wieku 50 lat 27.09.24, 08:23
              prawda jest niestety przykra. Ludzie w penym wieku sa niewidzialnidla pracodawcy. Choćby i wąscy specjaliści* Jest sporo badań na ten temat.

              *nie dotyczy ematki
          • bi_scotti Re: Praca w wieku 50 lat 27.09.24, 00:53
            babcia47 napisała:

            > Jezeli by dobiły to by nie byly prawdziwe.

            O czym Ty mowisz? What's wrong with you? Kobieta pisze, bo jej zle & to jest REAL problem. Umniejszanie czyichkolwiek odczuc, experiences haslami, ze zawsze moze byc gorzej ma jej pomoc? Ona nie potrzebuje pomocy gdy bedzie gorzej (oby never!) - ona potrzebuje pomocy dzis z tym jak jest jej teraz. Shame on you! Cheers.
          • marta.graca Re: Praca w wieku 50 lat 27.09.24, 06:10
            Co za kretyński post. Mało to ludzi doświadcza załamań z powodu "prawdziwych" problemów i nigdy się z tego nie podnosi, albo podnosi się latami? Kim ty jesteś, by oceniać, czy czyjś problem jest prawdziwy, czy nie? Jedynymi prawdziwymi problemami są choroby, śmierci, czy strata pracy? W ten sposób każdy problem można bagatelizować, "pff strata pracy, a ludzie na wojnie tracą wszystko". Przez takie podejście ludzie nie mówią o swoich problemach, tłumią je w sobie, nie korzystają z pomocy, co czasem kończy się tragicznie.
          • marta.graca Re: Praca w wieku 50 lat 27.09.24, 07:55
            Moja babcia miała zaburzenia lękowe, jak myślisz, czy jej na nie "pomogło", jak jej zdiagnozowali nowotwór i powiedzieli, że ma 10 proc. szans na przeżycie. Mama ma zaburzenia lękowe, serio uważasz, że jej się poprawiło, jak przeleżała kilka miesięcy w szpitalu z zagrożeniem ciąży, a później straciła nowonarodzone dziecko?
            • kochamruskieileniwe Re: Praca w wieku 50 lat 27.09.24, 08:21
              widocznie nie były to prawdziwe kłopoty suspicious

              (przpraszam)
              • marta.graca Re: Praca w wieku 50 lat 27.09.24, 08:24
                No, napisałam poniżej, że w mojej rodzinie obowiązuje podejście: straciłaś nogę? Aha, ok, spoko.
                • brenya78 Re: Praca w wieku 50 lat 27.09.24, 09:08
                  marta.graca napisała:

                  > No, napisałam poniżej, że w mojej rodzinie obowiązuje podejście: straciłaś nogę
                  > ? Aha, ok, spoko.
                  >

                  Ta cecha charakteryzuje ludzi którzy wiele w życiu przeżyli. Każde nowe doświadczenie pozwala przyjrzeć się z boku poprzednim. U mnie w rodzinie jest z kolei wyparcie. Glejak mózgu? Udawajmy że nic się nie dzieje... także znam z autopsji. Bardzo szkodliwe ogólnie. Fakt, pewien dystans w życiu jest potrzebny. Płacz bo nam patyczak umarł, no faktycznie słabo. Ale iść w drugą stronę jak Babvia47 proponuje, chyba jeszE słabiej.
                  • pseudo_stokrotka Re: Praca w wieku 50 lat 28.09.24, 11:11
                    Wiesz, jak ktoś ma ustabilizowane życie, prace, rodzinę, brak zmartwień finansowych, to dla niego śmierć patyczaka jest najważniejszym problemem.
                    Z tego co widzę, nawet ludzie biedni i chorzy również przeżywają śmierć swoich zwierząt.
                    Wyłazi z ciebie brak empatii, widać to rodzinne.
          • kochamruskieileniwe Re: Praca w wieku 50 lat 27.09.24, 08:20
            piszesz bzdury babciu
            Ludzie są różni. Jednego prawdziwe kłopot* zmobilizują, drugiego powalą.

            * a co ty rozumiesz pod nazwą prawdziwe kłopoty?
            • kk345 Re: Praca w wieku 50 lat 27.09.24, 10:39
              >* a co ty rozumiesz pod nazwą prawdziwe kłopoty?

              Jak to co? wyłącznie jej własne.
              • wapaha Re: Praca w wieku 50 lat 27.09.24, 10:53
                kk345 napisała:

                > >* a co ty rozumiesz pod nazwą prawdziwe kłopoty?
                >
                > Jak to co? wyłącznie jej własne.

                ciekawe czy gdy córka stłukła kolano to mówiła : "nie becz, przecież nie jest złamana"
                a gdy wnuk zgubi ukochaną zabawkę :" nie mazgaj się, to tylko kawałek plastiku" ?

                wszak to nie są żadne kłopoty,..


                uroczo,,
            • tania.dorada Re: Praca w wieku 50 lat 27.09.24, 15:34
              kochamruskieileniwe napisała:

              > piszesz bzdury babciu
              > Ludzie są różni. Jednego prawdziwe kłopot* zmobilizują, drugiego powalą.

              I jeszcze dużo zależy od tego jaką się ma sprawczości w wychodzeniu z kłopotów. Bo trochę co innego jak się powiedzmy samemu połamie w wypadku i się uzna że no trudno, ruszaj się wielki palcu, trzeba stanąć na nogi i ma się świadomość że zrobiło się wszystko co możliwe, a co innego jak w wypadku połamie się ktoś bliski i nie ma albo takiej możliwości albo takiego samozaparcia a ty jesteś bezsilna bo za niego się nie wyleczysz.
      • kk345 Re: Praca w wieku 50 lat 26.09.24, 22:04
        Typowe, dziaderskie (baberskie?) "weź się w garść" i tradycyjna martyrologia "ja to dopiero miałam ciężko, twoje problemy to pikuś".
        Sztampowe podejście starszych, zgorzkniałych pań.
        • babcia47 Re: Praca w wieku 50 lat 26.09.24, 22:16
          Nie mam powodu do zgorzknienia, poradziłam sobie choc byłam wczesniej w podobnym stanie psychicznym. Stąd mogę napisać ze znam to z doświadczenia. Tez musiałam się dowiedzieć ze gorzej jednak moze byc
          • kk345 Re: Praca w wieku 50 lat 26.09.24, 22:34
            Reprezentujesz długie pokolenia kobiet, które wiedzą lepiej i z dumą warczą do młodszych "opanuj się, tylko ci się wydaje, że masz problemy, ja to miałam prawdziwe problemy".
            Co autorkę wątku może obchodzić, ze ktoś obcy miał gorzej i przetrwał? Mam nadzieję, ze nie przekazujesz tej toksycznej retoryki córkom czy wnuczkom.

            Czy analogiczne powiedzenie ci w chwili największego dramatu życiowego "nie opowiadaj, twoje problemy to nic w porównaniu z głodującymi w Afryce czy kamienowanymi w Afganistanie" w jakikolwiek sposób zmniejszyłoby twoje cierpienie czy przyniosło ulgę właściwej perspektywy? Nie, bo niby w jaki sposób miałoby to pomóc?
          • marta.graca Re: Praca w wieku 50 lat 27.09.24, 06:12
            Ja też się niedawno dowiedziałam, że może być gorzej i jakoś moje wcześniejsze problemy wcale nie zniknęły. Po prostu do worka kamieni na plecach doszedł kolejny.
          • danaide2.0 Re: Praca w wieku 50 lat 27.09.24, 09:43
            A z jakiego powodu była w podobnym stanie psychicznym?
            I jakie prawdziwe problemy wyciągnęły cię z dołka?
            Czy ta rozmowa mogłaby wreszcie dotyczyć konkretów?
            • danaide2.0 Re: Praca w wieku 50 lat 27.09.24, 09:44
              O, zgubiłam "ś". Jak sobie poradziłaś z gubieniem "ś" na końcu słowa?
              Ale tak konkretnie.
              • babcia47 Re: Praca w wieku 50 lat 28.09.24, 06:21
                Nie dość że sama byłam w okresie leczenia po wypadku, straciłam źródło zarobkowania i jakiekolwiek perspektywy to na dodatek nie tylko nie kocham liczyć na męża, zaczął robic rzeczy które dodatkowo ciągnęły nas na dno. W sumie okazało się że rozpoczął się u niego proces chorobowy ktory zrojnowal govfizycznie i doprowadził do śmierci w dłuższym okresie czsu. Co gorsza wraz z problemami fizycznymi byly tez problemy psychiczne , najpierw zwykly soli upor jak u dziecka ale to było częścią charakteru od zawsze z czasem stal się wrecz nieracjonalny powiazany z robieniem na przekór, oszukiwaniem , okradaniem zaciąganiem kredytów za plecami a przy tym nie chciał się leczyć, oszukiwał ze byl u lekarza i czeka na wizytę u specjalisty gdy nie hyl wogole czego dowiedziałam się przypadkiem. Jego stan kwalifikował się do renty a w rezultacie stracił pracę, potem prawo do zasiłku i byl przez ostatnie 6 lat na moim wyłącznym utrzymaniu. To ze w tym czasie mialam jeszcze matkę z wieloma chorobami i pod koniec ze schizofrenia to juz byl tylko dodatek. Ja osoba o waskiej specjalności,vwczesniej zarabiająca bardzo dobrze ze względu na sytuacje na rynku pracy i podjąć się pracy, początkowo na śmieciowe ktora byla wyczerpujaca fizycznie na same nocki 6xvw tygodniu, na 2 etatach i w końcowym okresie spałam po 4 godziny na dobę i ważyłam 40kg. I tak po jakimś czasie z najniższego stanowiska praktycznie zastępowałam szefa pod jego nieobecność a w czasie obecności na prośbę właścicielki pilnowałam go i wspierałam by o czymś nie zapomnial,vrobilam zamówienia, niezbędne zakupy, przyjmowałam wszelkie kontrolę i czuwałam bad ich przebiegiem.
                A wracając do tematu choc przed rozpoczęciem tej karuzeli sama byłam po wypadku i z długotrwałym leczeniem depresji i problemów z nich wynikających konieczność przekierowania aktywności sprawiła ze przestałam skupiać się na sobie i tym co mnie dotyka, zostało na lata odsunięte i zqpomniane. Wróciło dopiero gdy po rezygnacji z pracy,ktora zbiegła się ze śmiercią męża zobyczal jakich jeszcze narobił szkod i spustoszen jednak nauczona poprzednimi doświadczeniami kolejne juz nie wywołują we mnie stanu ze nic tylko " siąść i pkakac". Tuz przed śmiercią pod moją nieobecność mąż wywołał pożar w kotlowni i przez rok byłam bez żadnego ogrzewania, długów narobił tyle ze choc mialam oszczędności to przestałam je mieć jeszcze uległam kolejnemu wypadkowi ktory ograniczył moje możliwości poruszania a dzieci daleko i jakoś radzić sobie muszę, płacze i użalanie się nad sobą w niczym mi nie pomogą
                • babcia47 Re: Praca w wieku 50 lat 28.09.24, 07:03
                  Nie mogłam liczyć na męża.. Dodqtkowa atrakcją bylo ze w ostatnim roku nie byl w stanie nic zrobić przy sobie i nie kontrolował czynności fizjologicznych. Gdy wezwałam karetkę lub zgarnęła go z ulicy bo probowal wychodzić to choc nir mial siły utrzymac sue ns nogach a nawet ławie w kuchni i spadał ba podłogę to misl siłę podpisać niezgodę na zabranie do szpitala a po dobie na sor ktara spędziliśmy razem wystarczyła chwils gdy poszłam kupuc jedzenie i wode by nir zgodził się na umieszczenie na oddziale. Doba na kroplówkach na korytarzu, w międzyczasie macie go w jakimś pomieszczeniu socjalnym a gdy już zgodził się zostać alevtyloo bavsor to rano trzeba go zabrać do domu a na noc do roboty ktora byls w innym mieście na dodatek ale trzeba było pojechać do trzeciego, pi nocy by zabrać współpracownika itd. itp . Gdy po śmierci męża nie było mnie przez tydzień zastępowało mnie 2 osoby na pełen etat i dodatkowo 5 ktore wykonywało inne moje obowiązki wuec po tygodniu szef uprosil bym wróciła choc pierwotnie decyzja właścicielki mialam byc na wolnym tak długo jak będę potrzebowac , potrzebowałam.
                  • babcia47 Re: Praca w wieku 50 lat 28.09.24, 07:17
                    Jeden syn ns drugim końcu polski vdrugi na miejscu ale zawodowo zarobiony jak ja i wziął na siebie opiekę nad teściami, w tym czasie w wieku 80-90 lat. On z Alzheimerem, ona x osteorosporoza tak posunieta ze dochodziło co chwila do samoistnych zlaman w tym kręgosłupa. Stąd wiem jak wygląda możliwość znalezienie i uzyskania na prowincji opieki nad osobą chorą psychiczne, przewlekle, jakiegoś dps a nawet rehabilitacji gdy sama byłam nieczynna przez rok po złamaniu biodra
                    • kochamruskieileniwe Re: Praca w wieku 50 lat 28.09.24, 09:30
                      Babciu, zawsze, ale to zawsze znajdzie się ktoś, kto powie, że twoje kłopoty to pryszcz a on miall gorzej. I tak, są ludzie którzy mieli jeszcze więcej kłopotów.
                      Jak byś się czuła, gdyby ktoś taki powiedział, że nie znasz prawdziwych problemów?
                      Fakt, miałaś niełatwo, ale wpadasz w ton licytatorski. Czy o to chodzi ? O licytację kto miał gorzej w życiu?
                      Zapominasz o jednej sprawie. Że ludzie są różni. I mają różną odporność psychiczną. To co jeden uniesie ( z trudem, bo z trudem) drugiego złamie. Ba, złamać mogą również i mniejsze, z twojego punktu widzenia, problemy. Bo ma słabszą psychikę, bo wynika to być może z innych uwarunkowań, o których nic nie wiesz..

                      Stąd taka reakcja na twój oceńmy i licytatorski post.
                      • pade Re: Praca w wieku 50 lat 28.09.24, 09:34
                        Babcia tego nie zrozumie. Ona jest tu wyłącznie po to, żeby sobie ulżyć, czyli wyrzygać strumień świadomości (co widać po nieskończenie długich, bardzo niechlujnych wpisach).
                      • babcia47 Re: Praca w wieku 50 lat 28.09.24, 10:08
                        Ależ ja się nie licytuję, moj wpis to tylko reakcja na powyższe ktore sugerują ze nie wiem co ból duszy i nie potrafię go docenić w reakcji na to ze ja uważam że należy ważyć taka ocenę bo zycie moze pokazać ze moze byc duuuuzo gorzej. Jestem tu od wielu lat i unikałam wywnetrzania się nawet gdy wielokrotnie zarzucano mi ze nie wiem o czym pisze i zmyślam. Każdy niesie swoj bagaż doświadczeń i łatwo wpada się w chwc użalania nad sobą. Z tego co zauważam ostatnio zbyt często. Moze to znak naszych czasów gdy ludzie ograniczają się do rzeczywistości wirtualnej 8 x prawdziwym życiem oraz jego trudami maja jiewielki kontakt. Latwo jest oceniać innych gdy jest się anonimowym a z drugiej strony przez ten brak kontaktu z rozmaitością bytow psychologowie mają sie dobrze i maja co robić. Każda na tym forum jest piękna madra i bogata a x drugiej strony przy byle puerdole potrzebuje psychologa by jej poukładał zycie .
                        Nie mialam na celu epatować kogokolwiek swoimi przejściami bo jak pisałam wyzej radzę sobie z nimi. Lepiej lub gorzej ale samodzielnie. A ze czasem napusze cos co kloci sie z wyobrażeniem? Trudno i tak wszystkie jesteśmy tu anonimowe. Mi od tego ani nie ibedzie ani w niczym nie przybędzie. Im tez. . Nie chce mi się odpisywać pade osobno wiec odpowiem tu, ze tak miewam problemy z " chlujnoscia" wpisów i bywają rozwlekle ale na to jest prosty sposob: nie czytać!
                        • pade Re: Praca w wieku 50 lat 28.09.24, 10:32
                          Epatujesz sobą nieustannie. Każdy Twój wpis, bez względu na to jaki jest temat, to opowieść o Tobie. Jesteś tak skupiona na sobie i swoim świecie, że kompletnie do Ciebie nie dociera, że inni nie są Twoimi klonami.
                          Na dodatek masz lekceważąco-umniejszający stosunek do ludzi, co najprawdopodobniej wynika z faktu, że z życiowymi problemami sobie poradziłaś, owszem, ale ze szkodą dla psychiki (co dziwne nie jest).
                          • danaide2.0 Re: Praca w wieku 50 lat 28.09.24, 11:23
                            Łołołoł, hold your horses, lady.

                            Strumień świadomości babci popłynął w odpowiedzi na moje zapytanie o konkrety. Dla każdego coś dobrego - teraz czytam sobie w dawkach homeopatycznych autobiografię Vedranę Rudan i ona też szczerze pisze, że wali w te klawisze, że nie wie, czy to powieść, może to autoterapia. I ja to czytam i nie oceniam czy strumień czy nie, a że chlujny - cóż, od chlujności są tłumacze i redaktorzy.

                            Ja tam wpisy babci lubię w tym sensie, że mi brakuje na forum herstories, a bokiem czasami wychodzi mi ekwilibrystyka słowna/polewka/pojazdy po ludziach/fociefociefocie. Przychodzę tu po historie.

                            Natomiast, cóż. Ona ocenia czyje problemy prawdziwsze, czyje wyobrażone, ty zaś oceniasz, kto bardziej lub mniej poradził sobie z życiowymi problemami, o których masz takie pojęcie, ile ci tu powiemy, więc tak jakby jesteście po jednych pieniądzach.

                            W sumie mogłabym napisać, że na podstawie konkretów opisanych przez babcię dochodzę do wniosku, że gdyby temu mężowi w stosownym czasie wystawić walizki, to rwący strumień problemów może przemieniłby się w spokojny strumyczek. Bo prawdziwym problemem w sumie był ten chłop. Opis przeżyć syna też jest ciekawy - na ile dziecko wzięło przykład z matki? (Terapia!)

                            Po iluś latach na forum łatwo się ocenia innych, co?

                            Nad prawdziwością problemów tak naprawdę czasami się zastanawiam, ale tylko w odniesieniu do problemów własnych i do własnej perspektywy po latach. Ja wiem, w jak strasznym stanie psychicznym musiałam być, że to, co dziś wywołuje wzrusz ramion wtedy mnie dobijało.
                            Ocena innych nie jest mi do niczego potrzebna.
                            A to, że dziś wzruszam, to chyba sukces, c'nie?
                            big_grin big_grin big_grin
                            • pade Re: Praca w wieku 50 lat 28.09.24, 12:15
                              No widzisz jak się pięknie różnimy. Pozostanę jednak przy swoim zdaniu, bo dla mnie babcia nie opowiada historii, które też lubię, tylko klepie co jej ślina na język przyniesie i tak, bardzo niechlujnie. A redaktorów tu niestety nie ma i człowiek się musi męczyć i rozszyfrowywać co drugi wyraz. Tak, wiem, można nie czytać.
                              Tak właśnie zamierzam robić. Brak szacunku do ludzi z problemami, brak szacunku do czytelnika - szkoda czasu na te wpisy.
                        • wapaha Re: Praca w wieku 50 lat 28.09.24, 11:46
                          łatwo wpada się w chwc użalania nad sobą.

                          no i ?
                          co w tym złego ?

                          Każda na tym forum jest piękna madra i bogata a x drugiej strony przy byle puerdole potrzebuje psychologa by jej poukładał zycie .

                          co w tym złego ?
                          • danaide2.0 Re: Praca w wieku 50 lat 28.09.24, 12:19
                            No jak to?

                            Jak jesteś po dobrej stronie Mocy to głaski, kciuki i czary. A jak złej to jesteś skupiona na sobie.
                        • tania.dorada Re: Praca w wieku 50 lat 28.09.24, 15:39
                          babcia47 napisała:

                          > Ależ ja się nie licytuję, moj wpis to tylko reakcja na powyższe ktore sugerują
                          > ze nie wiem co ból duszy i nie potrafię go docenić w reakcji na to ze ja uważa
                          > m że należy ważyć taka ocenę bo zycie moze pokazać ze moze byc duuuuzo gorzej.

                          No może, no i? Jak łamiesz nogę to nie szukasz pomocy i nie idziesz do lekarza, bo innym nogę urywa i to jest dopiero problem?
                          Mierzyłam się kiedyś z problemami podobnego kalibru co twoje. Kombo finansowo-prawo-rodzinne-mieszkaniowo-zdrowotne, i wszystko było na moich barkach. Wyszłam z tego, trwało długo, konsekwencje jeszcze dłużej, na koniec byłam w lepszej sytuacji niż przed kłopotami.
                          A teraz niedługo będę w podobnej sytuacji co autorka, wiem, że zdrowie mi nie pozwoli długo robić tego co robię, w obecnej robocie się wywaliłam, widzę, co się na rynku dzieje z osobami w moim wieku w mojej branży (są pierwsze do zwolnienia i ostatnie do zatrudnienia), premenopauza nie pomaga, przekwalifikowanie się w mojej sytuacji nie ma sensu choc wiem co bym chciała robić, ale koszt nauki i zdobycia uprawnien jest na tyle wysoki ze w moim wieku już się tak średnio zwróci, biorąc pod uwagę ile lat pracy mam przed sobą. I wiesz co, ten problem teraz jest dla mnie tez prawdziwy i naprawdę nie pomaga fakt, ze kiedyś dałam sobie radę z czymś obiektywnie gorszym, bo kiedyś było kiedyś a teraz jest teraz, są inne warunki i perspektywy. Nie potrzebuje wolontariatu żeby poznać skalę ani nabrać dystansu, bo ja potrzebuje ogarnąć rozwiązanie dla mnie a nie poczucie ze inni mają gorzej.
                          • dr.amy.farrah.fowler Re: Praca w wieku 50 lat 01.10.24, 18:28
                            Mogę się tylko podpisać.

                            >koszt nauki i zdobycia uprawnien jest na tyle wysoki ze w moim wieku już się tak >średnio zwróci

                            Mam to samo. Doskonale wiem, co chciałabym robić, ale po darmowych kursach nie mam szans na nic, koszty porządnego wykształcenia w tej dziedzinie to dziesiątki tysięcy (dobra podyplomówka + certyfikaty), mąż nawet pewnie dałby mi na to kasę i od biedy utrzymywał mnie przynajmniej częściowo przez te 2-3 lata, tylko nikt nie zatrudni osoby po 50-tce, mając do dyspozycji osoby z dokładnie takimi sami kwalifikacjami, a o 20 lat młodsze, bo niby po co.

                            Zasadniczo to mam tylko nadzieję, że to, co robię, pozwoli się doturlać do emerytury jeszcze te parę lat, choćby na poziomie minimum biologicznego przeżycia, bo poza tym nie mam pomysłu. Nie chcę iść na kasę do Lidla, nie chcę zostać baristą, nie umiem robić paznokci i nie chcę wyprowadzać psów.

                            Teoretycznie mam jeszcze uprawnienia nauczycielskie i mogę iść do szkoły, ale znów, nikt nie przyjmie osoby po 50-tce, chyba że na warunkach totalnej zapchajdziury.
                            • simply_z Re: Praca w wieku 50 lat 01.10.24, 23:28
                              Z ciekawosci, co za branża?
                    • brenya78 Re: Praca w wieku 50 lat 28.09.24, 11:37
                      "ale zawodowo zarobiony jak ja i wziął na siebie opiekę nad teściami, w tym czasie w wieku 80-90 lat. On z Alzheimerem, ona x"

                      Wiodłas życie cierpietnicy, zamiast wyrzucić męża z domu i zapewnić dzieciom normalniejszy dom. Było ci ciężko, nie otrzymałaś za to ani żadnej nagrody ani zapewnie uznania, ani współczucia. Więc zgorzknialas, mając żal zw inni mieli "mniejsze" problemy. Swoją chora postawę przelałaś na syna, który powiela twoje zachowania.
                      Serio. To że ty popełniłaś błędy i masz o to żal do życia, nie upoważnia cię do decydowania o tym kto ma "gorzej".
                  • brenya78 Re: Praca w wieku 50 lat 28.09.24, 11:05
                    Babciu. Masz nieprzepracowana traumę. Nie zaznałaś nigdy współczucia i pochylenia się nad twoja ciężka sytuacja. Zgorzknialas i czujesz się niesprawiedliwie potraktowana. Stąd ta potrzeba dokopania komuś w stylu "Co ty wiesz o prawdziwych problemach". Bo nikt nigdy nie pochylil sie nad twoimi, byc moze nawet uslyszalas to samo od kogos innego. Nieprzepracowany żal.
                  • kk345 Re: Praca w wieku 50 lat 30.09.24, 19:26
                    >Gdy po śmierci męża nie było mnie przez tydzień zastępowało mnie 2 osoby na pełen etat i dodatkowo 5 ktore wykonywało inne moje obowiązki wuec po tygodniu szef uprosil bym wróciła choc pierwotnie decyzja właścicielki mialam byc na wolnym tak długo jak będę potrzebowac , potrzebowałam.

                    Rany, ty jesteś autentycznie dumna z tego, że "byłaś niezbędna i niezłomna" zamiast zauważyć, ze jechano po tobie, jak po łysej kobyle, wykorzystując bezlitośnie i mając gdzieś twoje potrzeby.

                    Dlaczego nie zrzuciłaś balastu, grzecznie utrzymując męża przez lata?
                    Dlaczego synowie nie wsparli cię choćby finansowo?
                    • brenya78 Re: Praca w wieku 50 lat 30.09.24, 19:34
                      "Rany, ty jesteś autentycznie dumna z tego, że "byłaś niezbędna i niezłomna"

                      Babcia to jest chodzaca definicja "Nie ma ofiar, są ochotnicy". Ciekawe kiedy do niej dotrze ze medalu nie dostanie, może z ziemniaka... zgorzknienie aż bije z jej postów.
                • tania.dorada Re: Praca w wieku 50 lat 28.09.24, 13:06
                  babcia47 napisała:

                  > Tuz przed śmiercią
                  > pod moją nieobecność mąż wywołał pożar w kotlowni i przez rok byłam bez żadneg
                  > o ogrzewania, długów narobił tyle ze choc mialam oszczędności to przestałam je
                  > mieć jeszcze uległam kolejnemu wypadkowi ktory ograniczył moje możliwości porus
                  > zania a dzieci daleko i jakoś radzić sobie muszę, płacze i użalanie się nad so
                  > bą w niczym mi nie pomogą
                  >
                  To co opisujesz to nie jest radzenie sobie z problemami, to jest przeczołganie się przez problemy, no wiadomo że każdy by się przeczołgał łapią się przy okazji każdej brzytwy bo jaki ma wybór w danej sytuacji? Tyle że za to się płaci, zdrowiem, wypadkami, obniżoną odpornością, długością życia i tak dalej. To że uległaś na koniec kolejnemu wypadkowi właśnie jest na to przykładem.

                  No i każdy może ci powiedzieć “pffff może i stopiły się oszczędności, ale je miałaś i pomogły, a mogłaś przechodzić to samo bez żadnej kasy”.
                  • simply_z Re: Praca w wieku 50 lat 28.09.24, 13:34
                    Nadal nie rozumiem dlaczego synkowie,niby wielcy dyrektorzy nie pomoga matce finansowo?
          • tania.dorada Re: Praca w wieku 50 lat 27.09.24, 15:35
            babcia47 napisała:

            > Stąd mogę napisać ze znam to z doświadczenia. Tez musiał
            > am się dowiedzieć ze gorzej jednak moze byc

            Łamiąca wiadomość: mogło być jeszcze gorzej od tego "gorzej" o którym się dowiedziałaś. I niekoniecznie byś to udźwignęła.
      • samanta1010 Re: Praca w wieku 50 lat 27.09.24, 06:21
        babcia47 napisała:

        > Magiczny sposób, wybacz jeżeli zabrzmi to brutalnie ale po prostu prawdziwe pro
        > blemy. Czlowiek a szczegolnie kobieta gdy musi jest w stanie wykrzesać z siebie
        > niespożyte pokłady energii. Piszę z doświadczenia
        >
        okropny i nieprawdziwy wpis, "prawdziwe problemy" dają energię na krótki czas, potem następuje jeszcze większe spadki
        • babcia47 Re: Praca w wieku 50 lat 28.09.24, 06:32
          Mi jak dotychczas starczyly na ok 15 lat i pomogło ustawić odpowiednie promocje wvstosunku do tego co może być prawdziwym problemem. Prawdziwe problemy zaczynają się gdy naprawdę przestajesz miec wpływ, stajesz się bezradna i musisz minimalizować szkody by utrzymac się wogóle na powierzchni. Tak, znam zasadę ze dla jednego śmierć osoby bliskiej jest tragedia a np dla dziecka porównywalną jest urwanie ucha ukochanego misia jednak czasem niektorym naprawdę przydalo by się porządne potrzasniecie ivrada by się rozejrzeli dookoła. Dlatego jedna z moich rad dla watkodajki jest zajęcie się wolontariatem bo zetknięcie z cudzym nieszczesciem moze zmienić jej wlasne perspektywy i postrzeganie własnej sytuacji. Wczesniej sama mialam taka sytuację i byla pierwszym impulsem by się zorientować ze to co mnie dotyka to jeszcze jest pikuś
          • babcia47 Re: Praca w wieku 50 lat 28.09.24, 06:33
            Ustawić proporcje
          • tania.dorada Re: Praca w wieku 50 lat 28.09.24, 12:32
            Tak, rada dla wypalonej i przemęczonej osoby, żeby dla swojego dobra zajęła sięwolontariatem jest zajebista doprawdy. A contorymi by się zajmowała to na pewno się ucieszą że ona tam jest nie z potrzeby serca tylko żeby się upewnić że oni mają od niej gorzej.
            • brenya78 Re: Praca w wieku 50 lat 28.09.24, 12:34
              "Tak, rada dla wypalonej i przemęczonej osoby, żeby dla swojego dobra zajęła sięwolontariatem jest zajebista doprawdy. A"

              Wiesz, jak sie nie ma w domu załatwiającego się pod siebie alkoholika, który robi długi, którym "trzeba" się zająć jak siłaczka- to trzeba sobie chociaż może przez wolontariat takiego znaleźć...
            • ardzuna Re: Praca w wieku 50 lat 28.09.24, 20:53
              tania.dorada napisał(a):

              > Tak, rada dla wypalonej i przemęczonej osoby, żeby dla swojego dobra zajęła się
              > wolontariatem jest zajebista doprawdy.

              Mnie pomógł kiedyś wolontariat w takiej sytuacji. Nagle się okazało, że przemęczenie się posunęło i zrobiło miejsce wolontariatowi. A nieskupianie się w 100% na pracy i problemach pozwoliło złapać wiatr w żagle. Człowiek nie jest maszyną i niektóre mechanizmy jego funkcjonowania są nieodgadnione.
              • but.first.coffee Re: Praca w wieku 50 lat 30.09.24, 14:14
                Ale na wolontariat trzeba mieć siłę, ardzuna. Także psychiczną.
                • tania.dorada Re: Praca w wieku 50 lat 30.09.24, 14:43
                  Poza tym to raczej nie jest taka sama sytuacja, bo tu autorka mówi o mobbingu który znosi bo inaczej jej się kasa nie zepnie, a sił i czasu na odłożenie na emeryturę ma coraz mniej. Sorry, tego wolontariat nie załatwi.
                  I nie wiem jaki wolontariat jej tak pomógł, ale jak kumpela szła na wolontariuszkę to nie brali każdego z ulicy, tylko był konkretny przesiew, z listami referencyjnymi (wiem bo jej pisałam) i sprawdzaniem, czy ona na pewno wie na co się pisze i ma zasoby osobiste i finansowe żeby to unieść.
                  • danaide2.0 Re: Praca w wieku 50 lat 30.09.24, 20:13
                    Dokładnie. Po wybuchu wojny na Ukrainie brali jak leci i sporo ludzi było do rzeczy, ale czasem naprawdę krzywe akcje odchodziły i to ze strony innych wolontariuszy. "Idę i robię na wolontariacie" to fajna sprawa, ale zazwyczaj po prostu tak to nie działa. Nawet jak potrzebowałam wolontariatu dla dziecka to w końcu poprosiłam o pomoc kogoś, u kogo sama byłam na wolontariacie.
                • ardzuna Re: Praca w wieku 50 lat 07.10.24, 20:48
                  but.first.coffee napisała:

                  > Ale na wolontariat trzeba mieć siłę, ardzuna. Także psychiczną.

                  Toć właśnie ci tłumaczę, że siła (także psychiczna) i czas to ostatnie, co wtedy miałam. A jednak dla wolontariatu się znalazły.
                  Nie wmawiajcie mi, że jestem niemożliwa i to, co myślę że się wydarzyło, naprawdę mi się nie wydarzyło.
              • dr.amy.farrah.fowler Re: Praca w wieku 50 lat 30.09.24, 16:53
                W wolontariat to się można bawić, jak się będąc znudzoną korpobiurwą odkryje, że przydałoby się trochę sensu w życiu, a nie przemęczoną, wypaloną i zestresowaną 50-latką, która codziennie wstaje z myślą, że w ramach ejdżystowskiej nagonki jest pierwsza do wywalenia z roboty.

                Większość ludzi NIE reaguje dobrze na rozwiązania typu "kup se kozę".
                • ardzuna Re: Praca w wieku 50 lat 07.10.24, 20:49
                  Bzdura. Tak ci się tylko wydaje.
      • beaucouptrop Re: Praca w wieku 50 lat 27.09.24, 07:27
        A jakie problemy są prawdziwe, a jakie nie? I jakie są kryteria oceny?
        • marta.graca Re: Praca w wieku 50 lat 27.09.24, 07:53
          W moim domu rodzinnym żaden problem nie jest prawdziwy, każdy robi z siebie twardziela, obojętne co się dzieje. Z mężem się śmiejemy, że jak by mi ucięło rękę albo nogę, to moja mama by pewnie powiedziała: spoko luzik, masz jeszcze drugą wink
          • 35wcieniu Re: Praca w wieku 50 lat 27.09.24, 10:00
            Też mam mniej więcej taki styl podejścia do życia, w sensie że wiele rzeczy uważam za błahe, co nie zmienia faktu że nawet ja post babci47 uważam za idiotyczny, jak każdy jej post w zasadzie. big_grin
            • marta.graca Re: Praca w wieku 50 lat 27.09.24, 10:16
              Tyle, że oni uważają za błahe rzeczy, które obiektywnie nie są błahe - np. mój tata połamał sobie kręgi i wkrótce pojechał autem na drugi koniec Polski, bo przecież nic takiego się nie stało 🤷
              • 35wcieniu Re: Praca w wieku 50 lat 27.09.24, 11:09
                To akurat chyba typowe dla większości facetów, na katar będą umierać, urazy kręgosłupa to luz. Przynajmniej wśród znanych mi mężczyzn dość częste.
                • marta.graca Re: Praca w wieku 50 lat 27.09.24, 12:56
                  To on z katarem i kaszlem też lata, nawet w zimie.
          • trampki-w-kwiatki Re: Praca w wieku 50 lat 06.10.24, 08:43
            Marta, współczuję sad to bardzo męczące żyć z takimi siłaczami w otoczeniu...
      • szare_kolory Re: Praca w wieku 50 lat 30.09.24, 19:40
        Prawdziwe problemy są potrzebne. Bo te, których doświadcza są zmyślone. A skąd wiemy, że akurat te "prawdziwe" problemy też się prez życie autoki startera nie przewijają? I które to są te prawdziwe? I kto to ocenia?
    • mysiulek08 Re: Praca w wieku 50 lat 26.09.24, 19:47
      a jak menopauza i hormony?
      • kwiat_wisni_i_czerwona_fasola Re: Praca w wieku 50 lat 26.09.24, 19:56
        Poziom hormonów wskazuje, że to już. Fizycznych dolegliwości w tej kwestii lekkie, prawie żadne.
        • mysiulek08 Re: Praca w wieku 50 lat 26.09.24, 20:18
          to masz odpowiedz dlaczego czujesz sie jak sie czujesz, niekoniecznie zle fizycznie, znajdz dobrego fachowca od menopauzy, niestety wiekszosc ginow jak nie masz mocnych fizycznych objawow i hormony sa na jako takim poziomie. olewa temat, po prostu

          pokop po forum, w jakims watku, ktoras forumka podawala liste ginw od meno
          • mysiulek08 Re: Praca w wieku 50 lat 26.09.24, 20:24
            znalazlam smile
            agaszuscik.com/lista/
            • b.bujak Re: Praca w wieku 50 lat 26.09.24, 20:59
              mysiulek08 napisała:

              > znalazlam smile
              > agaszuscik.com/lista/

              a to niespodzianka smile nazwisko mojego gina na liście smile

              dobrze wiedzieć, w razie czego mam fachowca w zasięgu...
        • bistian Re: Praca w wieku 50 lat 26.09.24, 22:42
          kwiat_wisni_i_czerwona_fasola napisała:

          > Poziom hormonów wskazuje, że to już. Fizycznych dolegliwości w tej kwestii lekk
          > ie, prawie żadne.


          Stres, depresja i niektóre schorzenia oraz brak wypoczynku, powodują spowolnienie, osłabienie skupienia, niższy poziom kojarzenia itd. Niestety, już nie 25, trzeba być wypoczętym, jeśli chce się dobrze funkcjonować.
        • feldmarszalek.duda Re: Praca w wieku 50 lat 27.09.24, 07:28
          >Fizycznych dolegliwości w tej kwestii lekkie, prawie żadne.
          No ale masz psychiczne - nie masz sił, czujesz wypalenie, poczucie, że nie nadążasz i poczucie nadciągającej katastrofy., to są poważne objawy. Weź zacznij suplementować hormony, zobaczysz czy to to. A jak nie to to psychiatra.
          • mayaalex Re: Praca w wieku 50 lat 28.09.24, 13:44
            Zgadzam sie w 100 procentach! U mnie zaburzenia lekowe, juz zaczynajace mocno utrudniac mi zycie, przeszly po tym, jak wrocilam do pigulki (co odkrylam zreszta przypadkowo, o pigulke poprosilam ginekologa na czas wakacji z zupelnie innych wzgledow - fizycznych objawow perimenopauzy nie mialam, myslalam, ze potrzebny bedzie psycholog/psychiatra/terapia/leki). Jesli hormony nie pomoga to tez sugerowalabym psychiatre, nie ma sie czego bac, teraz naprawde jest duzo lekow bez wiekszych skutkow ubocznych ktore bardzo pomagaja.
            Plus jak zwykle - dobra, zdrowa dieta, troche ruchu na swiezym powietrzu, kontakt z natura/sztuka i z przyjaznymi ludzmi, male przyjemnosci w zyciu codziennym.
            • feldmarszalek.duda Re: Praca w wieku 50 lat 30.09.24, 15:22
              Straszne jest to, że wiele kobiet dostaje ciężkie psychotropy, podczas gdy na lęki/bezsenność/drażliwość/zmiany osobowości/mgłę mózgową bardzo często wystarczyłaby HTZ (do której "nie ma wskazań", bo są miesiączki). Neurolog nie zapisuje HTZ, ginekolog nie interesuje się receptorami estrogenowymi w mózgu, zaklęty krąg.
              Na szczęście kobiety są dość zaradne i biorą sobie antykoncepcję dwuskładnikową (całą tabletkę albo nawet tylko część, jeśli nie potrzebują efektu antykoncepcyjnego). To na szczęście jest już chyba (?) trwale wywalczone.
    • brenya78 Re: Praca w wieku 50 lat 26.09.24, 20:03
      Mam to samo. Mózg już nie ten co kiedyś, przestaję nadążać. Na razie zwolniłam obroty (na szczęście mogę) i trochę odcinam kupony. Pogłębiać umiejętności już mi sie nie chce, choć nadal robię jakieś tam kursy i certyfikaty. Ale to już nie to co kiedyś Młodzi zaczynają deptać mi po piętach i czuje ze za parę lat będzie już ciężko. Planuję emeryturę w granicach 55, do tego czasu może dociągnę 🙂

      • ta_jedna_karen Re: Praca w wieku 50 lat 26.09.24, 23:30
        Przestań karmić piersią nastolatkę, to ci się polepszy.
    • marta.graca Re: Praca w wieku 50 lat 26.09.24, 20:09
      Pozwalasz sobie na wystarczająco dużo odpoczynku? Uprawiasz sport? Wysypiasz się? Dbasz o dietę, pijesz dużo wody? Bierzesz jakieś leki? Badania w normie?
      • kwiat_wisni_i_czerwona_fasola Re: Praca w wieku 50 lat 26.09.24, 20:31
        Odpoczynku niezbyt wiele, bo bez przerwy coś. Sport lekki. Pilates, pływalnia, zumba. 6 h snu. Więcej od lat nie da rady. Wody dużo. Alkoholu mało - kilka lampek wina na rok to cała pula. Nie palę. Nie biorę żadnych leków na stałe. Badania niektóre już rok temu robione. Tu muszę się wybrać.
        • agnes_gray Re: Praca w wieku 50 lat 26.09.24, 20:42
          Wiem, że każdy ma inne potrzeby w tym zakresie, ale 6 godzin snu to bardzo mało.
        • marta.graca Re: Praca w wieku 50 lat 26.09.24, 20:44
          Wiem, że to może być trudne, ale koniecznie odpocznij, nawet kosztem sprzątania, czy przesunięcia niektórych spraw w pracy. Nie jesteś koniem pociągowym nad Morskim Okiem.
        • kk345 Re: Praca w wieku 50 lat 26.09.24, 22:37
          Zwolnij. Bądx dla siebie dobra. Daj sobie czas na zatrzymanie się, drzemkę, mimo, że gary niepomyte a pranie czeka na rozwieszenie.
          I idź koniecznie do gina z linkowanej wyżej listy na konsultację i sprawdzenie poziomu hormonów.
    • default Re: Praca w wieku 50 lat 26.09.24, 20:17
      Mam to samo. Wypalenie, kompletny zanik jakiegokolwiek zapału do pracy, poczucie, że już nie jestem w stanie pracować tak wydajnie i kreatywnie jak dawniej. A wszyscy w firmie przywykli, że jestem "spec" i uważają za normalne, że podołam każdemu wyzwaniu....a mnie się już nie chce.
      Po morderczo pracowitym pierwszym półroczu tego roku poszłam na ponad dwa miesiące zwolnienia.... Od tygodnia już pracuję, a raczej "pracuję" 😉 bo obijam się jak mogę, a najdalej za miesiąc składam wypowiedzenie. No ale ja mogę, bo mam skończone 60 lat....
      Tobie radzę iść do psychiatry, powinnaś dostać przynajmniej parę tygodni zwolnienia, może trochę odetchniesz, nabierzesz sił, może także dystansu.
      • simply_z Re: Praca w wieku 50 lat 26.09.24, 20:32
        Odkad cie czytam, to przechodzisz na emeryture...
        • brenya78 Re: Praca w wieku 50 lat 26.09.24, 20:34
          simply_z napisała:

          > Odkad cie czytam, to przechodzisz na emeryture...
          >

          Syndrom "jestem niezastapiona".
          • default Re: Praca w wieku 50 lat 26.09.24, 21:21
            E, nie, nie mam takiego syndromu - to raczej w firmie mi to wmawiają, bo tak im łatwiej 🙂 Ale nie nabieram się na to, już nie. Przeciągam teraz odejście tylko z powodów finansowo-podatkowych, po prostu bardziej mi się opłaci odejść na początku roku niż teraz, przed końcem.
            • mama_duzych_dzieci Re: Praca w wieku 50 lat 27.09.24, 07:54
              Posłuchaj, przejście na emeryturę jest Twoim prawem, a nie Twoim obowiązkiem. Co Ci wmawiają? To Ty masz sobie zaplanować, niektórzy wolą z początkiem roku, niektórzy rok, dwa dłużej pracują bo to się najbardziej opłaca, pracodawca nie może "kazać" Tobie iść. Pracujesz dobrze? czy nawalasz? Jeżeli planujesz w 2025 roku przejść to najlepiej po swoich urodzinach.
              • default Re: Praca w wieku 50 lat 27.09.24, 09:15
                Nie zrozumiałaś mnie: wmawiają mi, że jestem niezastąpiona i protestują, gdy ogłaszam, że odchodzę. Chciałam odejść od razu po urodzinach - w kwietniu - to mnie przytrzymali, żebym bieżący projekt skończyła. No i skończyłam, teraz akurat nie mam żadnego kolejnego projektu w trakcie, więc zanim mi coś wcisną, chcę odejść.
                • asia-loi Re: Praca w wieku 50 lat 27.09.24, 10:32
                  default napisała:

                  >Chciałam odejść od razu po urodzinach - w kwietniu - to mnie przytrzymali, żebym bieżący projekt skończyła.

                  Kwiecień to nie jest dobry miesiąc na emeryturę. Straciłabyś dużo finansowo odchodząc w kwietniu, maju czy czerwcu. Teraz już nie na znaczenia kiedy pójdziesz, byleby przed marcem. Bo w marcu będzie waloryzacja emerytur, ponad 6%, będzie 13. Od 1 kwietnia będą nowe tablice do życia i mogą być wyższe. Wyższe tablice do życia oznaczają niższą emeryturę. Kapitał jest dzielony przez tablice do życia. Nie odchodź na emeryturę na początku miesiąca. Popracuj do 24-26 dnia miesiąca, to dostaniesz emeryturę za cały miesiąc i pensję za przepracowane dni.
                  • asia-loi Re: Praca w wieku 50 lat 27.09.24, 10:35
                    Do końca miesiąca też nie pracuj. Najlepiej zapytaj w ZUS-ie do którego dnia będzie dla Ciebie najkorzystniej pracować.
                    • default Re: Praca w wieku 50 lat 27.09.24, 11:10
                      Nie wiem czy u mnie w firmie się to praktykuje, raczej jest przyjęte na sztywno: 3 miesiące wypowiedzenia, poczynając od pierwszego dnia miesiąca następującego po miesiącu, w którym złożono wypowiedzenie. Ale spytam w kadrach.
                      • asia-loi Re: Praca w wieku 50 lat 27.09.24, 12:29
                        default napisała:

                        > Nie wiem czy u mnie w firmie się to praktykuje, raczej jest przyjęte na sztywno : 3 miesiące wypowiedzenia, poczynając od pierwszego dnia miesiąca następująceg
                        > o po miesiącu, w którym złożono wypowiedzenie. Ale spytam w kadrach.

                        Co za dziwna firma 😬
                        Ale wiesz, że należy Ci się odprawa.
                        Różne firmy, różnie dają, zależy od wewnętrznego regulaminu. Może być za 6 miesiecy lub za trzy. Ale najmniej za jeden, bo za jeden nakazuje ustawa. Niezależnie od rodzaju firmy.
                        • nenia1 Re: Praca w wieku 50 lat 27.09.24, 12:40
                          asia-loi napisała:


                          > Co za dziwna firma 😬

                          a co jest w tym dziwnego? Miesięczne okresy wypowiedzenia rozpoczynają swój bieg w pierwszym dniu kalendarzowym i kończą się z ostatnim dniem miesiąca . W drugą stronę też byś chciała żeby ktoś z pracy ludzi zwalniał kiedy mu najlepiej pasuje?
                          • asia-loi Re: Praca w wieku 50 lat 27.09.24, 13:09
                            nenia1 napisała:

                            a co jest w tym dziwnego? Miesięczne okresy wypowiedzenia rozpoczynają swój bieg w pierwszym dniu kalendarzowym i kończą się z ostatnim dniem miesiąca .

                            W ostatnich latach wielu moich znajomych i ja też, przeszło na emerytury. Pracowaliśmy w różnych firmach (małych i dużych) i nie znam nikogo, komu firma nie poszłaby na rękę. Przecież to się można dogadać i wiele firm nie wymaga formalnego 3 miesięcznego wypowiedzenia, jak ktoś przechodzi na emeryturę. Owszem idąc na emeryturę trzeba zwolnić się z pracy.
                        • default Re: Praca w wieku 50 lat 27.09.24, 12:47
                          asia-loi napisała:

                          > Ale wiesz, że należy Ci się odprawa.

                          Tak, to wiem, u mnie jest "krotność" pensji zależnie od stażu, w moim przypadku - maksymalna.
                          • asia-loi Re: Praca w wieku 50 lat 27.09.24, 13:24
                            default napisała:

                            >
                            > Tak, to wiem, u mnie jest "krotność" pensji zależnie od stażu, w moim przypadku > - maksymalna.

                            Default, a czy Ty korzystasz teraz z ulgi dla seniora? Bo Ci się należy.
                            • default Re: Praca w wieku 50 lat 27.09.24, 14:26
                              Tak, korzystam, zaraz po urodzinach złożyłam wniosek, ale od przyszłego miesiąca i tak już się nie załapię 😐
                              • asia-loi Re: Praca w wieku 50 lat 27.09.24, 14:32
                                default napisała:

                                > Tak, korzystam, zaraz po urodzinach złożyłam wniosek, ale od przyszłego miesiąca i tak już się nie załapię 😐

                                Nie rozumiem. Pisałaś, że mogłaś przejść na emeryturę w kwietniu. Czyli urodziłaś się w kwietniu.
                                Tę ulgę liczy się na dni, nie musi być cały miesiąc kalendarzowy.
                                Ja urodziłam się 9 lipca, a pracowałam do 24 sierpnia. Dostałam ulgę za każdy dzień od urodzin, plus całą emeryturę za sierpień, choć pracowałam do 24 sierpnia (w tamtym roku).
                                • asia-loi Re: Praca w wieku 50 lat 27.09.24, 14:37
                                  I w pracy mówili mi, że warunek był taki, żeby się nikt nie przyczepił, że ostatnia pensja, odprawa, ta ulga musiały być na moim koncie nie na koniec miesiąca ( tak wszyscy dostawaliśmy pensję) tylko z ostatnim dniem mojej pracy. Więc ja kasę dostałam na konto wcześniej.
                                • default Re: Praca w wieku 50 lat 27.09.24, 14:37
                                  Ale ulga przysługuje tylko do określonego limitu dochodu.
                                  • asia-loi Re: Praca w wieku 50 lat 27.09.24, 15:05
                                    default napisała:

                                    > Ale ulga przysługuje tylko do określonego limitu dochodu.

                                    Tak. Ja zmieściłam się w tym limicie.
                                    • default Re: Praca w wieku 50 lat 27.09.24, 15:54
                                      asia-loi napisała:
                                      >
                                      > Tak. Ja zmieściłam się w tym limicie.
                                      >
                                      No bo tylko miesiąc pracowałaś po nabyciu ulgi - ja mam ulgę prawie od początku kwietnia, a mamy wrzesień. Więc mi się w październiku skończy.
                                      • asia-loi Re: Praca w wieku 50 lat 27.09.24, 16:34
                                        default napisała:
                                        > >
                                        > No bo tylko miesiąc pracowałaś po nabyciu ulgi - ja mam ulgę prawie od początku kwietnia, a mamy wrzesień. Więc mi się w październiku skończy.

                                        Zgadza się. Ale to znaczy, że nienajgorzej zarabiałyśmy, Ty dalej zarabiasz. 🙂
                • kk345 Re: Praca w wieku 50 lat 27.09.24, 10:42
                  No ale z tego, co pamiętam, twój własny mąż też miał coś przeciwko twojemu odejściu na emeryturę...
                  • default Re: Praca w wieku 50 lat 27.09.24, 11:12
                    No może i miał, ale co z tego. To moja praca i moja emerytura, więc chyba lepiej wiem, czy już do niej "dojrzałam" 😊
                    • kk345 Re: Praca w wieku 50 lat 27.09.24, 11:26
                      No oby.
                • brenya78 Re: Praca w wieku 50 lat 27.09.24, 12:26
                  "Chciałam odejść od razu po urodzinach - w kwietniu - to mnie przytrzymali, żebym bieżący projekt skończyła. "

                  Tak wiemy. Do kaloryfera przywiązali.

                  • default Re: Praca w wieku 50 lat 27.09.24, 12:43
                    Pewnie uznasz, że jestem dziwna (albo frajerka 😉), ale mam coś takiego jak poczucie odpowiedzialności za to co robię i czułabym się źle sama ze sobą, gdybym odeszła nie dokończywszy swojego zadania.
                    • brenya78 Re: Praca w wieku 50 lat 27.09.24, 13:12
                      "ale mam coś takiego jak poczucie odpowiedzialności za to co robię i czułabym się źle sama ze sobą, gdybym odeszła nie dokończywszy swojego zadania."

                      big_grin big_grin big_grin
                      order z ziemniaka. A najpozniej dwa miesiace na emeryturze zawal serca...
                      • default Re: Praca w wieku 50 lat 27.09.24, 15:02
                        Przecież nie zrobiłam tego dla orderu, podziwu czy poklasku - tylko dla siebie.
        • ponis1990 Re: Praca w wieku 50 lat 28.09.24, 12:03
          Właśnie miałam to napisać, że chyba już rok czytam ,,że już za chwilę odchodzę" - idź juz dziołcha w końcu na tą emeryturę ;p Nie ma ludzi niezastąpionych i to jest smutna prawda, tylko nam się tak wydaje.
    • bi_scotti Re: Praca w wieku 50 lat 26.09.24, 20:19
      Vacation, vacation & jeszcze raz vacation smile Wykorzystuj do imentu wszystkie wolne dni & jesli mozesz to planuj je tak zeby faktycznie miec poczucie oderwania sie, ladowania akumulatorow, moze nawet inspirowania sie with this or that, here of there. Umiejetnosc wypoczywania & relaxing w wolnym czasie to duza sztuka - trenuj wink Practice makes perfect - powaznie! Good luck na nastepnych 15 lat. W pracy tak bywa, ze sa lata gdy sie idzie ze spiewem na ustach a potem lata wlazenia pod gorke na czworakach - gdy taki rok nadchodzi, nie da rady - trzeba brac tyle wolnego ile sie da zeby dociagnac do kolejnych wzlotow na sinusoidzie wink Life.
    • b.bujak Re: Praca w wieku 50 lat 26.09.24, 20:20
      chyba nie umiem ci pomóc, ale mogę przyłączyć się z moimi żalami....
      lat prawie tyle, co w temacie, praca wymagająca głęboko analitycznego, logicznego myślenia, często pod presją czasu, czasem w niekomfortowych warunkach otoczenia, wiele godzin w ruchu...
      lubię tę robotę, w mojej ocenie wykonuję ją znacznie bardziej efektywnie, niż młodzież, u której coraz częściej występuje niski poziom zaangażowania, tumiwisizm, niedbalstwo, nastawienie na odbębnienie dniówki;
      mam wysokie poczucie wartości mojego doświadczenia i wiedzy w mojej wąskiej specjalności smile
      i.... boję się przyszłości, branża w kryzysie, nastroje w otoczeniu niezbyt optymistyczne;
      wyszukałam dziś nawet informację dotyczącą wysokości zasiłku dla bezrobotnych sad

      nie wiadomo, co gorsze.... mieć robotę, którą trudno udźwignąć czy nie mieć jej wcale;
      także - problemy z pracą, jakie może mieć pięćdziesięciolatka mogą być całkiem rozbieżne;

      życzę ci, żebyś znalazła skuteczny sposob na swój kryzys;
      trzymaj się ciepło smile
      • kwiat_wisni_i_czerwona_fasola Re: Praca w wieku 50 lat 26.09.24, 20:37
        Dziękuję! I również życzę wszystkiego dobrego. Oby wiedza o wysokości zasiłku do niczego Ci się nigdy nie przydała!
        • b.bujak Re: Praca w wieku 50 lat 26.09.24, 23:23
          kwiat_wisni_i_czerwona_fasola napisała:

          > Dziękuję! I również życzę wszystkiego dobrego. Oby wiedza o wysokości zasiłku d
          > o niczego Ci się nigdy nie przydała!

          rzecz w tym, że nawet gdyby do tego doszło to mam na tyle wystarczającą poduszkę finansową, że wysokość zasiłku nie ma większego znaczenia;
          chodziło bardziej o mój stan umysłu na dzień dzisiejszy, że mi takie rzeczy chodzą po głowie, że staję się klientką UP, chodzę na targowisko przed zamknięciem i kupuję zwiędnięte warzywa po obniżonej cenie... takie tam obrazki z dna sinusoidy sad
    • pffpffpff Re: Praca w wieku 50 lat 26.09.24, 20:39
      Menopauza jak nic.
      • anorektycznazdzira Re: Praca w wieku 50 lat 27.09.24, 18:03
        nazywanie moberskiego środowiska menopauzą- mam nadzieję, że to ironia co mnie właśnie kopnęła w ... ?
    • ardzuna Re: Praca w wieku 50 lat 26.09.24, 20:40
      kwiat_wisni_i_czerwona_fasola napisała:

      > ka, a jakże wink Wymagania coraz większe. Mobbing w białych rękawiczkach i taka a
      > tmosfera, że tylko się pociąć.

      Przypuszczam, że to jest główny problem.
      Na to są 2 metody - albo odciągnięcie uwagi (np. wolontariat w takim miejscu, żebyś uznała, że poważne problemy są gdzie indziej niż w twojej pracy), albo przebudowanie sposobu myślenia. Jeśli zaczniesz reagować bardziej asertywnie, to oczywiście jest ryzyko, że cię wyrzucą, ale jest też szansa, że zaczniesz się lepiej czuć, a nic się nie stanie. Asertywnie nie równa się agresywnie.
    • aagnes Re: Praca w wieku 50 lat 26.09.24, 20:51
      Rozumiem Cie bardzo dobrze, od jakiegos czasu wsrod moich znajomych coraz czesciej mamy rozmowy o tym kiedy wreszcie emerytura, ze jak podwyzsza wiek to bedzie najwiekszy dramat albo chociaz 4 dniowy tydzien pracy, ludzie sa przemęczeni, jest za mało urlopu, te 2 tygodnie to jest nic, zero, w tym roku po 2 tygodniach dopiero poczulam, ze ciaąło zaczelo odpoczywac, jak mialam sie spiac w poniedzialek po urlopie to myslalam, ze przywiaze sobie kamien do szyi i rusze w strone wisły. Nie chce mi sie juz angazowac w pracy w nowe projekty, niech juz sie toczy jak sie toczy byleby nikt glowy nie zawracał.
      Co zaczelo mi pomagac - to wypady weekendowe, planowanie sobie czegos fajnego na weekend, niechby wypad do kina ze znajomymi. Na mobbing nie wiem co poradzic, jedyne co mowia ludzie ktorzy sie z tym zmierzyli, to to zeby sie nie bac, w hr hasło mobbing nie jest juz traktowane jako histeria i przesada, nikt nie jest bezkarny.
      • pade Re: Praca w wieku 50 lat 26.09.24, 22:11
        Tak, krótkie wyjazdy/wyjścia bardzo resetują, wietrzą głowę. Lata temu prawie każdą niedzielę spędzaliśmy poza miastem. A to wejście na jakieś górki, a to zwiedzanie miasteczka, a to jakieś szlaki. Czułam się po tym bosko, jak po mini wakacjach. Polecam.
        • marta.graca Re: Praca w wieku 50 lat 27.09.24, 06:14
          Potwierdzam - ostatnio wzięłam dwa dni wolnego i tyle skorzystałam z ruchu, spacerów i dobrego jedzenia, że czułam się jak po dłuższym urlopie.
    • agcerz Re: Praca w wieku 50 lat 27.09.24, 00:18
      Na pociechę: ten sam wiek, pamięć krótkotrwała coraz gorsza, już po menopauzie, do emerytury 15 lat, ciągle na dorobku - nie mam ani samochodu, ani własnego domu, po trudnym rozwodzie. Masz trudna sytuację, ale zawsze możesz coś zmienić. Jeżeli atmosfera w pracy jest zła, nie warto tego ciągnąć. Rozejrzyj się, powiedz znajomym, że szukasz czegoś, nawet gorzej płatnego. Mamy jedno życie, nie warto się szarpać. Póki co zmień choćby kawałek swojego życia, za małą zmianą pójdzie cała reszta. Sposób odżywiania, otoczenie, nawyki. Może rozważ hormonalna terapię. Zapytaj sama siebie, co ci najbardziej potrzebne. Pozdrawiam.
    • 999aluette Re: Praca w wieku 50 lat 27.09.24, 09:04
      Przytulam.
      nie pomoge.
      Jak cos wymyslisz to pisz.
    • nenia1 Re: Praca w wieku 50 lat 27.09.24, 10:29
      z pracą nie pomogę bo mam własną działalność a to jednak inna bajka. Niemniej nawet na własnej działalności, która dobrze działa też są stresy. Co mnie pomaga? Wyznaczanie granic. Pewnie łatwiej mi mówić, bo jestem właścicielem, ale klienci też czasem chcą wejść na głowę a w otoczeniu obserwuję, że jednak sporo osób nawet będąc właścicielami tych granic nie wytycza, bo się boją. Boją się, że klient nie będzie zadowolony, że odejdzie gdzieś indziej, że nie przyjdzie wcale itd. A tymczasem często mimo obaw i lęków trzeba się przełamać i wyznaczyć granice. Nagle okazuje się, że wiele rzeczy, których się boimy, tak naprawdę są projekcją naszej głowy. Może też osłabia cię to, że wyobrażasz sobie jak tracisz pracę, związek się sypia a ty nie dajesz rady i jest katastrofa. Takie myśli osłabiają a najczęściej jednak rzeczywistość wcale nie okazuje się taka straszna jak to widzimy. I może to oczywistość - ale naprawdę trzeba odpoczywać, robić coś tylko dla siebie, w tym nie ma nic złego, przeciwnie jest to mądre i dobre. Jak nieraz widzę na zdjęciach albo czytam co ematka zrobiła w sobotę, a tam tony pierogów, ciast, innego jedzenia i zasuwanie od rana w domu, w ogrodzie, na zakupach to myślę sobie - co za szczęście, że jestem leniwa. Ale z drugiej strony nie jestem też domatorką. Wyjazd w inne miejsce, nowe zapachy, inne jedzenie ugotowane przez kogoś, ruch na powietrzu, kontakt z przyrodą, ze zwierzętami, głaskanie ich, karmienie, koncentrowanie się na pięknym otoczeniu, bardzo, bardzo relaksuje i odrywa głowę od codzienności. Wcale nie muszą to być długie wyjazdy, choć warto przynajmniej raz w roku zresetować się na dłużej. Według mnie za mało śpisz, co to jest 6 godzi, i za mało czasu przeznaczasz na to co lubisz, zamiast na to co musisz. Boisz się głównie własnych wyobrażeń, zastanów się czy jest możliwość skonfrontowania się z nimi, przełamania tego czego się boisz. Mnie to bardzo hartuje i powoduje, że czuję się pewna siebie, bo widzę, że zrobiłam coś czego się bałam i nic złego się nie stało. To daje siłę.
    • anorektycznazdzira Re: Praca w wieku 50 lat 27.09.24, 18:01
      Twoim problemem nie jest wiek, tylko uporczywe trwanie w toksycznym, wykańczającym psychicznie a przez to blokującym wszelką energię intelektualną środowisku.
      Oklepany frazes, że pieniądze to nie wszystko powinnaś sobie wypisać złotymi literami na ścianie i mocno się wpatrzeć tongue_out
      albo musisz coś wymyślić, jak to zrobić, żeby bez większych strat finansowych lub ze stratami przejściowymi wydostać się do innego miejsca.

      NO OTHER WAY.
    • heniek.8 Re: Praca w wieku 50 lat 28.09.24, 12:48
      > do emerytury jak podwyższą wiek emerytalny może i 15 lat.

      Kto podwyższy? Ani obecni, ani poprzedni nie mają zamiaru. Wybory jeszcze w 27, 31 i w 34 idziesz sobie na emeryturkę. Nikt nie zdąży nic podnieść
    • mama_duzych_dzieci Re: Praca w wieku 50 lat 29.09.24, 06:23
      Jak masz zdrowie, zawodowo wiesz dużo, dasz radę ! Przekwitasz i masz spadek formy. Przerabiałam to, a ostatnie miejsce pracy zmieniłam mając skończone 60 lat i pracuję 4 rok w super miejscu.
      • simply_z Re: Praca w wieku 50 lat 29.09.24, 23:21
        64 lata? jezu, ja bym juz poszla na emeryture...
        • asia-loi Re: Praca w wieku 50 lat 30.09.24, 07:59
          simply_z napisała:

          > 64 lata? jezu, ja bym juz poszla na emeryture...
          >
          Znam ludzi, którzy są 70+, ale mają fuchę, a nie robotę. Jakbym ja miała taką fuchę, to spokojnie mogłabym pracować do 80 lub dłużej.
          Praca, a praca - to ogromna różnica.
    • dr.amy.farrah.fowler Re: Praca w wieku 50 lat 29.09.24, 18:35
      Tak szczerze, to ja też totalnie nie wyobrażam sobie pracy dłużej niż do 6 dych i drżę na samą myśl, że podniosą. (Obowiązkowej i pełnowymiarowej, bo coś tam bym chętnie podorabiała).

      Nie, nie mam wrażenia, że nie nadążam jakoś bardziej niż cała reszta, odnoszę raczej wrażenie, że wieloletnie doświadczenie i radzenie sobie wieki temu z różnymi problemami procentują. Ale pracuję w bardzo stechnicyzowanej branży, w której wszystko koszmarnie przyspieszyło ostatnimi czasy: rozwiązania, programy, technologie. I ogólnie to jest raczej tak, że za wszystkim to tak naprawdę już NIKT nie nadąża. Niestety, z pokoleniem Z (które ma już prawie 3 dychy) pracuje się paskudnie. Jak oni nie nadążają, to jest spoko, bo "oni się jeszcze uczą" (np. jak klient z poniedziałku na wtorek podmieni narzędzie online, nie wysyłając żadnych informacji o zmianach), a jak ja nie nadążam, to "mam za małe doświadczenie w tym narzędziu". Poza tym wcale nie są asertywni ani dbający o równowagę praca-życie, przeważnie to ja jestem osobą, która mówi "słuchajcie, ale może negocjujmy z klientem termin, bo to jest niezrabialne w tym terminie", oni sprawiają wtedy wrażenie, jakby chcieli zapytać "a to tak można?".
      • brenya78 Re: Praca w wieku 50 lat 29.09.24, 19:28
        "oni sprawiają wtedy wrażenie, jakby chcieli zapytać "a to tak można?"."

        Ba, to pokolenie w ogóle nie umie wyznaczać granic, albo ma zbyt mało doświadczenia by to zrobić. Ostatnio ratowałam projekt w którym chłopak obiecał klientowi w pół roku coś co ja wiem ze robi się tak że 2 lata. Minimum. Jakież było zdziwienie jak po pół roku NIC nie było zrobione, a młodzież dziarsko próbowała przekonać klienta za "za chwileczkę, za momencik". Najgorsze, że jak taka starą wyga jak ja weszła w projekt i zrobiła wielkie oczy i powiedziała klientowi zw tak za 2 lata może będzie to miał, to mnie młodzież chciała zjeść. Na szczęście miałam tyle przytomności umysłu żeby nie upierać się przy swoim tylko z gracja że sceny (projektu) zejść życząc im wszystkiego najlepszego. Było to 2 lata temu. Nie muszę chyba mówić ba jakim etapie jest ten projekt? 😀😀😀
        • dr.amy.farrah.fowler Re: Praca w wieku 50 lat 30.09.24, 10:25
          Poza tym upierają się przy jakimś idiotycznym udawaniu multitaskingu: jakby musieli pod koniec dnia koniecznie powiedzieć "coś tam pchnąłem do przodu w 10 projektach". Tylko że jak się przyjrzeć, większość tego nie ma sensu, albo ledwo ruszone, albo widać, że w ogóle nie tak trzeba było (należało przejrzeć, co przysłał klient, wysłać zapytania i czekać, bo bez odpowiedzi trzeba będzie to robić od nowa albo przerabiać). Ani to zdrowe, ani sensowne. Niestety, usiłują na wszystkich wymuszać ten tryb udawania, jacy to są multitaskujący i wydajni.

          Wcale nie chcą punktualnie wychodzić z pracy. Mam wrażenie, że w domu robiliby i tak to samo, co w pracy, czyli siedzieli w internetach. Przeważnie mieszkają z rodzicami, czasem podejmują jakieś nieśmiałe próby usamodzielnienia, ale przy byle pretekście wracają do domu rodzinnego. Nie tworzą żadnych poważnych związków. Poza pracą w sumie niczego i nikogo nie mają, więc jest im wszystko jedno.

          Nie podróżują, ani na krótkie wypady w weekendy, a gdzieś dalej bardzo rzadko. Jedyne wyjazdy, jakie uskuteczniają, to odwiedzanie rodziny w UK albo innym kraju zachodnim. Raz na rok jadą na przedłużony weekend, opowiadają potem o wypadzie do pubu i tyle. Nie mają potrzeb typu wyskoczyć w góry albo nad jeziorko czy do lasu albo jaki zamek czy dworek obejrzeć czy tam inne miasto wręcz. Zresztą nie dziwię się, bez samochodu takie krótkie wypady są dość utrudnione.

          Nie czytają, tylko słuchają audiobooków. I to jakichś typu young adult. Kiedyś jeden mi zareklamował książkę, że zajebiste, oryginalne fantasy. Aż kupiłam, ranyście, doczytałam do 1/3 i odpadłam, głupie, sztampowe, banalne YA z powsadzanymi na siłę elementami LGBT, ze zrzynkami ze wszystkiego, od Tolkiena po McCaffrey. Ani jednego oryginalnego pomysłu, ani jednej niepapierowej postaci.

          Smutne to w sumie.
          • brenya78 Re: Praca w wieku 50 lat 30.09.24, 10:29
            "Poza tym upierają się przy jakimś idiotycznym udawaniu multitaskingu: jakby musieli pod koniec dnia koniecznie powiedzieć "coś tam pchnąłem do przodu w 10 projektach". Tylko że jak się przyjrzeć, większość tego nie ma sensu, albo ledwo ruszone, albo widać, że w ogóle nie tak trzeba było (należało przejrzeć, co przysłał klient, wysłać zapytania i czekać, bo bez odpowiedzi trzeba będzie to robić od nowa albo przerabiać). Ani to zdrowe, ani sensowne. Niestety, usiłują na wszystkich wymuszać ten tryb udawania, jacy to są multitaskujący i wydajni."

            Plus, agile working - spotkania codziennie zeby dyskutowac o dupie maryni, sprinty, PI planning, retro's i inne celebrations, przekladanie zadan na Jira board. A robota lezy niezrobiona smile O jak ja to lubie...
            • dr.amy.farrah.fowler Re: Praca w wieku 50 lat 30.09.24, 11:20
              Tak, rytuały wokół każdej roboty, każda duperela trzy razy zaplanowana (tylko na nic się to nie przekłada potem). Milion trackerów w Excelu nie wiadomo po co. Kickoff meetings, postmortem meetings, na które zgania się zawsze 3 x tyle ludzi niż powinno tam być. Planowanie planowania planowania.
              • brenya78 Re: Praca w wieku 50 lat 30.09.24, 12:38
                dr.amy.farrah.fowler napisał(a):

                > Tak, rytuały wokół każdej roboty, każda duperela trzy razy zaplanowana (tylko n
                > a nic się to nie przekłada potem). Milion trackerów w Excelu nie wiadomo po co.
                > Kickoff meetings, postmortem meetings, na które zgania się zawsze 3 x tyle lud
                > zi niż powinno tam być. Planowanie planowania planowania.
                >


                Najbardziej mnie zawsze rozwala jak zaczyna sie planowac kickoff meetings zeby podyskutowac na temat tego jak maja wygladac kickoff meetings, a potem retro tego czy kickoff meeting na temat kickoff meeting poszlo zgodnie z planem i czy mozna bylo to zrobic inaczej.

                Albo, another one of my favourite, debaty na temat jak ma wygladac template story w Jira i w jaki sposob stories beda przemieszczac sie na boardzie z lewej do prawej, i caly proces opisany w confluence kiedy mozna przepusnac cos z jednej kolumny do drugiej.

                Przyznam, ze oba twory sukcesywnie olewam i mowie, ze nie bede uczestniczyc, ale powiem im jak moja czesc pracy bedzie gotowa big_grin
                • dr.amy.farrah.fowler Re: Praca w wieku 50 lat 30.09.24, 13:32
                  Tak, szkolenia z Meeting Excellence. Umieszczanie tematów na parkingu.

                  Dżizas, chyba pracujesz w mojej eks-korpo.
                • claudel6 Re: Praca w wieku 50 lat 05.10.24, 23:48
                  powinniśmy założyć tu osobny wątek "Praca w IT - starcie pokoleń".

                  ja na szczęście w tej chwili mam projekt bez zetek w zespole, a ludzie po stronie klienta to wręcz boomersi z wieku.
          • simply_z Re: Praca w wieku 50 lat 04.10.24, 19:58
            Brzmia jak typowi angole
    • brenya78 Re: Praca w wieku 50 lat 30.09.24, 08:24
      "Jakiś sposób magiczny na silną psychikę i super moc mózgu? wink"

      Na pewno spac wiecej niz 6 godzin... Cudow nie ma.
    • z_lasu Re: Praca w wieku 50 lat 30.09.24, 12:26
      Czuję się dokładnie tak samo. Właśnie to "poczucie, że nie nadążam, i nie mam sił już nadążać, a do emerytury..." daleko. Na szczęście nikt mnie nie mobinguje ani z roboty nie wyrzuci, bo jestem na swoim, ale też nikt mnie nie zastąpi, świątek i piątek na standby'u, a zdrowie coraz częściej domaga się uwagi. Cóż, nie powiem nic odkrywczego: potrzebujemy coraz więcej czasu na regenerację. W moim przypadku słabo wykonalne, bo nieletnie dziecko z problemami jeszcze na stanie, a seniorzy coraz słabsi i potrzebują coraz więcej pomocy. Ale innego sposobu nie ma, żadnych cudownych suplementów. Trzeba wygospodarować czas na więcej snu i więcej wypoczynku. 🤷‍♀️
    • miaumia Re: Praca w wieku 50 lat 30.09.24, 14:35
      W wieku ( wciąż młodym) 50 lat mogą przyjąć i oczekiwać pracy z poziomu pakamert zapewne. Niestety chore nawyki i widzimisię decydują.
      • miaumia Re: Praca w wieku 50 lat 30.09.24, 14:35
        Pakamery*
    • klaramara33 Re: Praca w wieku 50 lat 30.09.24, 19:51
      Bez sensu zasuwać w robicie gdzie atmosfera do niczego i się męczyć tam. Za żadne pieniądze osobiście nie dałabym się tak traktować, w białych rękawiczkach mobingowanie jest nawet gorsze bo trudniej się przed takim bronić. Wdg mnie to nie wiek jest powodem twojego fatalnego samopoczucia tylko warunki w jakich pracujesz i brak wypoczynku, snu distatecznej ilość.
      • dr.amy.farrah.fowler Re: Praca w wieku 50 lat 01.10.24, 18:37
        A dopuszczasz możliwość, że może nie mieć alternatywy? Ja np. dostaję parę ofert pracy w roku. Za 5500 zł na B2B. Taki jest rynek, po prostu.
      • pseudo_stokrotka Re: Praca w wieku 50 lat 01.10.24, 18:59
        Co radzisz? Zmienić pracę i wziąć kredyt?
        • klaramara33 Re: Praca w wieku 50 lat 02.10.24, 10:51
          pseudo_stokrotka napisała:

          > Co radzisz? Zmienić pracę i wziąć kredyt?
          Opcji jest dużonprawdę: można się przekwalifikować i szukać w lepszej branży, szukać innej pracy w normalnych warunkach w tej samej branży, ratować zdrowie i iść na na niższą wypłatę jak pisała o połowę mniejszą i suzkać lepiej płatnej .
          Tak, miałam fatalne prace(atmosfera do d...), które rzucałam, mam teraz bardzo dobrą z dobrą atmosferą i dobre pieniądze.
          • waleria_bb Re: Praca w wieku 50 lat 04.10.24, 00:48
            A to przekwalifikowanie się to za darmo, tak? Takie rady są rozbrajające, one są może dobre dla młodych dorosłych, którzy wrócą sobie do rodziców, zacisną pasa i będą powoli zdobywać nowy zawód.
            • tania.dorada Re: Praca w wieku 50 lat 04.10.24, 00:55
              No, może ewentualnie robić darmowe kursy z YouTube i konkurować na rynku z osobami z kierunkowym wykształceniem i/lub doświadczeniem, tylko 20 lat młodszymi.
              • dr.amy.farrah.fowler Re: Praca w wieku 50 lat 04.10.24, 09:07
                No, też mnie zachwyca optymizm niektórych.

                Pójście na zwolnienie - no świetny pomysł, pewnie w jej stanie powinna, ale to oznacza, że maksymalnie po pół roku zostaje bez pracy. O ile w ogóle znajdzie lekarza, który jej da te 182 dni zwolnienia. W wariancie optymistycznym - odsunie problem o pół roku. Zapewne trochę odpocznie, przekwalifikować się raczej nie przekwalifikuje, bo sensowne przekwalifikowanie się to są lata.

                O przekwalifikowaniu w przypadku osoby po 50 napisano już chyba wszystko - to chyba prościej iść na kasę do Lidla, nie wymaga żadnych inwestycji w czas i energię, a kasa nawet znośna.
                • waleria_bb Re: Praca w wieku 50 lat 04.10.24, 20:05
                  Lidlowa kasa może nie, bo to jest praca wyczerpująca fizycznie. Nie wiem, czy podoła temu ktoś pracujący za biurkiem całe życie. Jednak co do całej reszty, zgoda. Optymizm niektórych jest uroczy, a jeszcze bardziej rozwalają mnie hasełka: wiedza jest teraz za darmo, wszystko znajdziesz w internecie. Tsaa.
                  • z_lasu Re: Praca w wieku 50 lat 04.10.24, 20:14
                    No, jako potencjalny pracodawca marzę o zatrudnieniu 50-latki, która postanowiła się właśnie przekwalifikować. Kogoś w tym wieku, kto zjadł zęby na branży, chętnie zatrudnię (o ile będzie mnie stać), ale jakie przewagi ma raczkujący w zawodzie 50-latek?
                  • dr.amy.farrah.fowler Re: Praca w wieku 50 lat 05.10.24, 14:50
                    No, bez przesady, znowu praca w Lidlu to nie jest całodobowy rozładunek tirów, osoba w miarę dbająca o kondycję da radę, widuję w moim Lidlu osoby mocno niemłode.

                    Ale owszem, może jakiś mniejszy sklep, kwiaciarnia czy coś. Kurs florystyczny to coś w miarę do ogarnięcia.
                    • tania.dorada Re: Praca w wieku 50 lat 05.10.24, 17:28
                      Czy w kwiaciarni nie trzeba dymać o 4 nad ranem na giełdę kwiatową? Znaczy wszystko jest dla ludzi ale ja wiem czy to jest lżejsze od Lidla?
                • kropkacom Re: Praca w wieku 50 lat 04.10.24, 20:15
                  Nie na kasę, ale robić wszystko plus chodzenie na kasę. Wszystko znaczy uzupełnianie towaru, obsługa piekarni plus nie wiadomo jeszcze co.
                • pade Re: Praca w wieku 50 lat 05.10.24, 18:59
                  dr.amy.farrah.fowler napisał(a):

                  > No, też mnie zachwyca optymizm niektórych.
                  >
                  > Pójście na zwolnienie - no świetny pomysł, pewnie w jej stanie powinna, ale to
                  > oznacza, że maksymalnie po pół roku zostaje bez pracy. O ile w ogóle znajdzie l
                  > ekarza, który jej da te 182 dni zwolnienia. W wariancie optymistycznym - odsuni
                  > e problem o pół roku. Zapewne trochę odpocznie, przekwalifikować się raczej ni
                  > e przekwalifikuje, bo sensowne przekwalifikowanie się to są lata.
                  >
                  > O przekwalifikowaniu w przypadku osoby po 50 napisano już chyba wszystko - to c
                  > hyba prościej iść na kasę do Lidla, nie wymaga żadnych inwestycji w czas i ener
                  > gię, a kasa nawet znośna.
                  >
                  Dokładnie tak zrobiłam. Najpierw poszłam na zwolnienie, które psychiatra wystawiła mi bez mrugnięcia okiem, kiedy zobaczyła w jakim jestem stanie po wieloletnim mobbingu. Potem zajęłam się innymi rzeczami, a następnie tym co lubię robić. I nie jest to kasa w Lidlu (zabrzmiało to pogardliwie)
                  Gdybym wcześniej pracowała w korporacji i jarałyby mnie te wszystkie skróty i szczebelki, to może uznałabym, że moja robota jest uwłaczająca. Na szczęście nie mam spranego mózgu i mam adekwatne poczucie wartości, dlatego najważniejszy jest dla mnie mój dobrostan. Teraz, a nie za 10 lat. Teraz chcę się czuć dobrze psychicznie i fizycznie. To jest dla mnie priorytet, a nie to, co może myśleć na ten temat otoczenie. Ono za mnie życia nie przeżyje.
                  Dlatego nie perswadowałabym zmiany, jeśli ktoś bardzo jej potrzebuje. Każdy wiek jest na nią dobry, jeśli człowiek zwyczajnie się męczy i przez to niedomaga fizycznie.
                  • tania.dorada Re: Praca w wieku 50 lat 06.10.24, 20:12
                    A dlaczego trwałaś w tej pracy mimo wieloletniego mobbingu?
                    • pade Re: Praca w wieku 50 lat 06.10.24, 20:25
                      Bo nie umiałam zrezygnować. A co?
                      • tania.dorada Re: Praca w wieku 50 lat 06.10.24, 20:30
                        A nic, tak jakiś to w kontrze do reszty wypowiedzi o tym, że dobrostan dla ciebie najważniejszy więc się zaciekawiłam.
                        • pade Re: Praca w wieku 50 lat 06.10.24, 21:42
                          Nie w kontrze, nie dbałam o siebie, potem się zwolniłam i zaczęłam dbać. Taka kolejność.
                  • dr.amy.farrah.fowler Re: Praca w wieku 50 lat 07.10.24, 14:25
                    Cała głównonurtowa narracja jest taka, że wszystkie zespoły są "młode i dynamiczne", osoby po 40 "nie nadążają", a w ogóle to "boomerzy, dziadersi i wąsaci wujowie". Nie ma się co dziwić, że w tym klimacie ludzie po 40-tce czują się piątym kołem u wozu.

                    Ponadto od jakichś 30 lat celowo organizuje się pracę tak, żeby indywidualne doświadczenie jednej osoby miało jak najmniejsze znaczenie. Robi się to absolutnie celowo i planowo. Teoretycznie jest tak lepiej (niby łatwiej i bezpieczniej zapewnić powtarzalność), w praktyce z tym dzieleniem wszystko na jak najmniejsze porcje różnie wychodzi oraz całkowicie odbiera to ludziom godność w pracy oraz możliwość wykorzystania ich doświadczenia.

                    Tak więc nie, nie ma spranego mózgu ktoś, kto w tych warunkach czuje się upodlony i pozbawiony sprawczości oraz docenienia jego pracy. To raczej Tobie wyprano mózg zaszczepiając Ci fałszywe poczucie sprawczości (a najprawdopodobniej miałaś po prostu szczęście).
                    • pade Re: Praca w wieku 50 lat 07.10.24, 20:45
                      Nie wiem o czym do mnie piszesz, serio.
                      Jakie fałszywe poczucie sprawczości?
                      Miałam szczęściebig_grin?
                      Po co mi umniejszasz? Lepiej się dzięki temu czujesz?
    • jehanette Re: Praca w wieku 50 lat 02.10.24, 10:54
      Idź do psychiatry, wypalenie zawodowe jest zdaje się już oficjalna jednostka chorobowa. Jak dasz sobie czas na odpoczynek okaże się pewnie że jesteś w stanie znaleźć pracę gdzie będzie bez mobbingu, wspierający i stymulująco intelektualnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka