Kiedy to robił? wieczorami i w weekendy po pracy czy w pracy?
hanusinamama napisała: > NO ale na to jeszcze trzeba mieć czas. Pisałam mąż zna się na elektryce ale mus > iałby w tym czasie nie być w pracy. Jak przeliczyliśmy stawkę godzinową jego cz > y moją...to sorry ale nie opłacało się. Wiele rzeczy nie opłaca się robić samemu, choćby tynki maszynowe, samemu taniej nie będzie.
Moja kuzynka-wdowa wyszła za mąż za rozwodnika, oboje mają dzieci. Mam tez koleżankę, która ponownie wyszła za mąż, jak jej młodszy syn zdał maturę, ale nie wiem, czy nic nie wiem o jej mężu. Mam też kuzynkę-rozwódkę z dzieckiem, która planuje małżeństwo (są zaręczeni), jej wybranek jest kawalerem bez dzieci.
> Jakie kompetencje do funkcji wiceministra na Lubnauer, która sama kiedyś w wywi > adzie przyznała, że sprawy finansowe w domu prowadzi jej mąż, bo ona sobie z ty > m nie radzi? No to super bo to ze ma kamerke to potem ulatwia prace policji?
Pańscy obcy promotorzy ze wschodu pomogli Kaczyńskiemu posadzić twój tyłek na prezydenckim fotelu abyś utrudniał prace rządu i rozwój gospodarczy, a w szczególności przemysł produkujący na potrzeby armii oraz blokował wszelkie działania mające na celu wzmocnienie obronności Polski oraz współpracy z sojusznikami z NATO i UE.
Szczegolnie wy,pisowskie trolle klamiecie obrzydliwie: Woźna zginęła w pracy, w szkole, więc to jest wypadek przy pracy ze skutkiem śmiertelnym. Rodzina (mąż + dzieci) dostaje: zasiłek pogrzebowy - 4000 zł jednorazowe odszkodowanie z ZUS - ok. 130-150 tys. zł dzielone na rodzinę renta rodzinna - 85% renty po zmarłej dla dwójki dzieci do 18/25 lat dodatek sierocy..,to z automatu a pomoc psychologa tez maja zapewniona
jak na załączonym obrazku - czasoprzestrzeń się zakrzywia :P Nocka na SOR dziecięcym, druga nieprzespana w tym tygodniu. Plusy ?- nie poszłam do pracy ( bo musiałam odespać). Oczywiście Murphy to wyjątkowa kuwa, bo zgodnie z jego zasadą ( nie wiem czy taka jest czy nie ale u mnie ma zastosowanie)- jesli coś ma się stać i dziać to zawsze wtedy, gdy mąż jest na wyjeździe :P Co jest ciekawe, NIE DZIEJE się, gdy to ja jestem na wyjeździe :P Na obiad chałka z kruszonką z masłem i kawa :P
Zimno jak nie wiem co a ja mam pracę w otwartej przestrzeni. Kilka godzin się zejdzie. Założyłam buty nieodpowiednie do pogody i stopy mi marzną 🤨 Na obiad placki ziemniaczane i sos pieczarkowy, z wczoraj, dla męża, bo ja nie wiem o której skończymy robotę i gdzie będę jadła.
Skąd > w ogóle tyle osób, które nadal są za przemocą wobec najmłodszych? Ja jej wiem skąd oni się biorą. Proponuje takim ludziom walnąć ściera męża, który zapomniał wyrzucić śmieci itp. Większość ludzi nie ma kompetencji do mądrego wychowania dziecka. To praca głównie nad sobą, bo nie dasz dziecku czegoś, czego sam nie masz. Nie ma dzieci są ludzie - tak napisał Korczak.
Ale Ty się identyfikujesz z historią Cichopek? Picie męża i jego trudny charakter nie skłoniły jej do rozwodu, irytował ją realnie dopiero wtedy jak zaczął jej przeszkadzać w romansie. I jeszcze zamiast się normalnie rozwieść to skakała po koledze z pracy a wizerunek szczęsliwej męzatki wykorzystała do zarabiania.
No właśnie o mnie też mówią, że jestem cwana :-) A co to znaczy w praktyce? Nie rozpija się z mężem i z koleżankami winek, nie sprowadza życia do tego jak mężowi się najlepiej nadstawić, dba się o swoje zabezpiecznie, myśli o przyszłości i działa. Kiedy koleżanka pijaczka siedzi w domu, pije przy dzieciach i prowadzi wystawne życie, ta cwana będzie zapindalała weekendami na kolejne studia w brudnym TLK, a jak kupią samochód to tańszy, będzie pracowała w mniej płatnej pracy, ale potem zacznie zarabiać porównywalnie do męża i nie pozwoli się złoić przy rozwodzie.
A ja, nie chcę sie chwalic, więcej od mego męża odzyskałam w moim dawnym, zakładzie pracy, 4 200, to jest! Za wczasy niezaralizowane, za gruszę, za socjal jakis, za te pieluchy i inne!
eurytka napisała: > mój mąż do życia powraca. > To synów jest praca, dzięki nim. Przecież pisałem, że mąż wyzdrowieje i będziecie żyć długo i szczęśliwie.
, a jeden uczeń od razu krzyczy: „To nie ja zbiłem okno!”. Wtedy mówimy: na złodzieju czapka gore. 2. W literaturze obyczajowej mąż wraca do domu, a żona pyta go o to, jak minął dzień. Mąż od razu zaczyna się gęsto tłumaczyć, że z nikim nie rozmawiał i od razu po pracy wsiadł do autobusu, i dlatego zajęło mu to tak dużo czasu, by dotrzeć do domu, bo autobus się zepsuł, ale on z nikim innym się nie widział.