. • Cały rok 2016 – trwają prace przygotowawcze, debaty wojewódzkie oraz proces legislacyjny prowadzony przez ówczesną minister edukacji Annę Zalewską. Prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę wprowadzającą reformę dopiero na początku stycznia 2017 roku i nastąpił koniec 31 sierpnia 2019 roku. Jak ktoś nie sprawdzi to się wydaje w kłótnie. I o to chyba chodzi.
> a nie, wróć! Jeszcze może jeździć na tygrysie. I walczyć z niedźwiedziem. I nurkować w poszukiwaniu skarbów, a przy okazji znaleźć bombę z czasów WWII i ją samodzielnie rozbroić.
> tak samo jak putler grajacy w hokeja. A to nie Baćka grał w hokeja, a Putler walczył w karate?
Niby wiarygodny ale co to za wiarygodność kiedy żaden pisowiec się nie zgadza z nim. Może poza sprawie berka.
Prezydent to taki piłkarz co kopie na aut, bo się nie udało wygrać w regulaminowym czasie. Co za nerwus.
Skąd pewność, że nie rozmawiał? Tak w ogóle: to wasz prezydent jest wrzodem na d.pie tego świata. Inni tylko próbują z tego skorzystać.
To, że ludzie milczą oznacza, że są dyskretni. Dlaczego Kosiniak-Kamysz ma coś mówić?! Nie rozumiem. Prezydent nie dostał notatki, bo jej nie było, a żaden problem, że powiedzieli jemu, a nie dziennikarzom. Reszta to polityka.
Tusk wskazał winnego. Według niego winny jest prezydent. Tak powiedział na posiedzeniu rządu właśnie.
Bielan chciał podziału. Dostał obraz partii, która własny kraj traktuje jak przedmiot negocjacji z cudzym prezydentem. To nie jest opozycja. To jest petycja o interwencję.
Kosiniak-Kamysz mówi, że Bielan w samym spotkaniu z Trumpem nie uczestniczył, a ważną rolę w przygotowaniu odegrała Kancelaria Prezydenta. Tusk potwierdza, że o rozmowie wiedział już w marcu i że miała charakter dyskrecjonalny. Notatki dyplomatycznej, której MSZ się domaga, jak nie było, tak nie ma. To nie jest spór o interpretację.
Tepy Wolaku cytuje od czego sie zaczelo: Opór społeczny wobec władzy komunistycznej w województwie elbląskim 1976–1989” Za takie epokowe pierdoly przydzielaja w tym panstwie tytuly naukowe???? Nie dziwota ze Noble omijaja ten kraj od wiekow
POdszKOpek zmienia narrację:) Już nie Noble tylko nauka . Tępy sługus szwabski próbuje "uzasadniać" swą POdszKOpską POstawę antypolską narracją i PO raz KOlejny POkazuje, że nie tylko jest pachołem dziczy germańskiej ale i KOmpletnym debilem:))
Trzeba zdelegalizowac wszystkie noze kuchenne i stołowe Lewaczka Nowacka rozpieprzyla szkoły,teraz bedzie oskarżac prezydenta o cos czego nie zrobił!!
Wystarczy przypomnieć perfidną, chamską pułapkę zastawioną 3 października na użytkownika adam.eu. Po udawanej, rzekomo poważnej deklaracji o "obronie prezydenta", w odpowiedzi na normalny komentarz oponent błyskawicznie zrzuca maskę, sprowadzając dyskusję do rynsztokowego poziomu i tekstów o "podtarciu t----a". To pokazuje dobitnie: nazywanie prymitywnych inwektyw o "głąbowatych nauczycielkach" rzekomą "oceną merytoryczną" to żałosna próba zaklinania rzeczywistości.
Jak wynika z doniesień o wspólnej inicjatywie Niemiec i Francji z dzisiejszego artykułu, z 6 października 2026 roku, sytuacja wygląda zupełnie inaczej: Po pierwsze, nie ma tu mowy o żadnych prośbach rozpaczy. Kanclerz Niemiec Friedrich Merz oraz prezydent Francji Emmanuel Macron wezwali w liście do szefowej KE Ursuli von der Leyen do wprowadzenia mechanizmów, które publicznie określane są mianem "handlowej broni atomowej". Groźba natychmiastowego odcięcia państw trzecich od lukratywnego unijnego rynku to twardy nacisk i narzędzie szantażu gospodarczego, a nie pozycja słabości.
Oznaczałoby to ciężką porażkę Trumpa, równoznaczną z bezapelacyjną utratą większości w Izbie Reprezentantów. Prezydentów USA, którzy nie mają większości w Kongresie, zwykło się tam nazywać „kulawą kaczką”, gdyż zmuszeni są rządzić w konfiguracji znacznie ograniczającej ich władzę. Ale są również prognozy renomowanych ośrodków sondażowych, które wskazują, że demokraci mogą zdobyć w Izbie Reprezentantów nawet ponad 230 mandatów.
Kosiniak-Kamysz mówi, że Bielan w samym spotkaniu z Trumpem nie uczestniczył, a ważną rolę w przygotowaniu odegrała Kancelaria Prezydenta. Tusk potwierdza, że o rozmowie wiedział już w marcu i że miała charakter dyskrecjonalny. Notatki dyplomatycznej, której MSZ się domaga, jak nie było, tak nie ma. To nie jest spór o interpretację.